X
    Categories: RedKom

Świętowanie nie tylko dla Litwinów

Samorząd Miasta Wilna nie wydał pozwolenia na przemarsz narodowców 16 lutego, w 100. rocznicę odbudowy Państwa Litewskiego. Samorządowa komisja imprez masowych stwierdziła, że taki pochód kolidowałby z oficjalnymi obchodami. Narodowcy zamierzali przejść z pochodniami od Ostrej Bramy do placu Katedralnego. Samorząd zaproponował zmianę trasy i czasu przemarszu, czego nie zaakceptowali organizatorzy.

Trzeba przyznać, że marsz, jeśli odbywałby się w podobnej formule, co ubiegłe, kolidowałby z państwowymi obchodami nie tylko co do miejsca i czasu, ale przede wszystkim co do treści. Nacjonalistyczne hasła, z których znani są narodowcy, raczej nie współgrają z międzynarodowym świętowaniem, jakie zaplanowano na 16 Lutego. Litwa nie zamierza się przecież cieszyć z odzyskanej niepodległości samotnie.

Oczywiście, brak pozwolenia samorządu nie oznacza, że narodowcy nie zorganizują pochodu. Organizator, Sakalas Gorodeckis, już zapowiedział, że odbędzie się on nawet bez pozwolenia samorządu. Może wśród zebranych pod Ostrą Bramą ktoś zechce zawołać „Litwa dla Litwinów”, jednak to nie ma tak naprawdę większego znaczenia. Zawsze znajdzie się jakaś grupa osób, która będzie chciała głosić podobne hasła.

Raz na jakiś czas ktoś napisze coś obraźliwego na murze. Nie da się uniknąć takich rzeczy. Nie trzeba jednak nadawać im zbyt dużego znaczenia, jeśli państwo daje jasny komunikat – „Nie chcemy tego rodzaju zachowań. One nie wyrażają naszych poglądów”.

 

Ilona Lewandowska :

View Comments (3)

  • Oficjalne obchody na placu Piłsudskiego, ale także bieg, piknik i przejażdżka zabytkowym tramwajem. Wreszcie duży marsz narodowców. W sobotę stolica świętowała odzyskanie niepodległości w 1918 roku.

  • Pani redaktor.
    Gdy w Warszawie 11 listopada zeszłego roku, podczas pięknego patriotycznego biało-czerwonego przemarszu dziesiątek tysięcy całych rodzin, grupka prowokatorów wzniosła durne okrzyki - to wrzawa o rzekomym polskim zdziczeniu rozległa się po świecie, tu i ówdzie mówiono wprost o marszu tysięcy polskich faszystów.
    Facet nazwiskiem Verhofstadt (polityk unijny, prominenty liberał) obrażał Polaków po wielokroć, media zachodnie wypisywały artykuły pełne zakłamanych, obraźliwych oskarżeń....
    A "lietuviscy patrioci" ze swoimi nacjonalistycznymi, antypolskimi i antysemickimi hasłami? Pani apeluje "Nie trzeba jednak nadawać im zbyt dużego znaczenia (...) nie wyrażają naszych poglądów". Pewnie że nie, bo to grupa frustratów, szaleńców i pewnie też wśród nich ulokowali się prowokatorzy.
    Ale czy broniła pani dobrego imienia Polski i Polaków, gdy byli znieważani i opluwani?
    Pamiętam, że niektóre media (Wyborcza i tym podobne) oraz polityków (zaczadzona opozycja totalna) wtórowała i nadal wtóruje chórom fałszywych oskarżycieli.
    To tak trochę na marginesie.
    Bo 11 Listopada też nadchodzi i też będzie świętowane 100.lecie odzyskania...

  • Ta data,16 lutego 1918 roku,jest zbytnio "naciągana" przez litewskich historyków,bo Litwa nie otrzymała żadnej niepodległości realnej,ale stawała się powiązanym sojuszem z Niemcami krajem, jako podrzędny partner,a wojska niemieckie stacjonowały w kraju do stycznia roku 1919,a nawet dłużej..Pomogły te wojska wespół z Polakami odbić pierwszy atak bolszewików w tym samym okresie oraz nie pozwoliły na utworzenie sowieckiej Litwy.Wybuch rewolucji w Niemczech sprawił ich wycofanie się do kraju i tylko nieduża grupa dołączyła z czasem do tzw.bermontowców (patrzcie w Wikipedii).