4
Palące problemy oświaty w odniesieniu do mniejszości polskiej na Litwie

Poseł Jarosław Narkiewicz ma nadzieję, że słowa minister oświaty, Jurgity Petrauskienė, będą miały przełożenie na konkretne oferty i działania

– Rozwiązanie problemów związanych z oświatą mniejszości polskiej na Litwie jest, bez wątpienia, sprawą priorytetową. Chodzi o to, żeby od rozmów przejść do konkretnych działań – w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” podkreśla poseł na sejm z ramienia AWPL-ZChR, Jarosław Narkiewicz.

W miniony wtorek, 20 lutego, doszło do kolejnego spotkania posła z minister oświaty, Jurgitą Petrauskienė oraz doradcą Arminasem Varanauskasem. Celem spotkania było omówienie realizacji wcześniejszych ustaleń dotyczących całego pakietu problemów: losu polonistyki na zreorganizowanym Litewskim Uniwersytecie Edukologicznym (LUE), egzaminu i podręczników z języka polskiego, ujednoliconego programu nauczania i egzaminu z języka litewskiego, finansowania placówek oświatowych mniejszości narodowych.

Jednym z problemów jest brak odpowiednich podręczników do nauczania języka polskiego w polskich szkołach na Litwie. Niektóre podręczniki zostały wydane przed ponad 20 laty, w niektórych roi się od błędów, niektórych po prostu brak. W trakcie poprzedniego spotkania z minister oświaty ustalono, że tworzenie podręcznika na Litwie byłoby kosztowne, dlatego za aprobatą minister oświaty uzgodniono, że uczniowie na Litwie będą korzystali z podręczników wydanych w Polsce.

Jednym z problemów jest brak podręczników do nauczania języka polskiego w polskich szkołach na Litwie

Doborem odpowiednich podręczników dla uczniów od klasy pierwszej do maturalnej zajmie się powołana komisja ekspercka.
– Doborem podręczników zajmie się komisja w składzie: Krystyna Dzierżyńska, wiceprezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”, Danuta Korkus, polonistka Gimnazjum im. Władysława Syrokomli w Wilnie oraz Marzena Grydź, nauczyciel klas początkowych w szkole-przedszkolu „Šaltinėlis” w Wilnie. Resort oświaty wytypuje w skład komisji również osoby ze strony litewskiej. Komisja rozpocznie pracę już w najbliższych dniach – poinformował Jarosław Narkiewicz.

Innym palącym problemem jest los polonistyki na LUE. W obecnej sytuacji, gdy Litewski Uniwersytet Edukologiczny w Wilnie uległ reorganizacji i został przyłączony do Uniwersytetu Witolda Wielkiego (UWW) w Kownie, Polacy zabiegają o to, żeby przyszli nauczyciele języka polskiego i innych przedmiotów mogli się kształcić w Wilnie. Z UWW zostały wcześniej uzgodnione ustalenia dotyczące nie tylko zachowania polonistyki w Wilnie, ale i rozszerzenia programów nauczania w celu kształcenia nauczycieli innych specjalizacji.

– Jak najszybciej musi zostać zaakceptowany program edukacyjny w Wilnie, żeby już latem można było ogłosić nabór studentów. W tej sprawie brak jednak porozumienia z resortem oświaty. Jeżeli podczas ubiegłego spotkania sprzed dwu tygodni minister Petrauskienė zgadzała się z naszym argumentem, że polonistyka musi zostać w Wilnie, to na ostatnim spotkaniu, po rozmowie z premierem Skvernelisem, uważała, że filia kowieńskiego UWW nie może powstać w Wilnie. Rozmawiałem już w tej sprawie z przewodniczącym sejmowej komisji oświaty, Eugenijusem Jovaišą, dalej będziemy czynili starania, żeby pozostawić polonistykę w Wilnie i zachować ciągłość kształcenia pedagogów z różnych przedmiotów po polsku – mówił poseł Narkiewicz.

Podczas wtorkowego spotkania z minister Petrauskienė została omówiona również kwestia maturalnego egzaminu z języka polskiego, z którego ocena nie jest punktowana przy rekrutacji na studia.
– Uczniowie składaliby ten egzamin jako ojczysty, ale podczas rekrutacji na studia egzamin ten mógłby mieć status języka obcego, obok np. języka angielskiego czy niemieckiego. Jest to jeden z proponowanych wariantów, minister rozważa jeszcze aspekty prawne tego rozwiązania. Mam nadzieję, że podczas następnego spotkania za dwa tygodnie znajdzie się sposób rozwiązania tego problemu – spodziewa się poseł.

Najwięcej czasu podczas spotkania poświęcono omówieniu problemów nauczania języka litewskiego w szkołach z polskim językiem nauczania.
– Przekonywałem, że cały szkopuł tkwi w nieodpowiednim, ujednoliconym programie nauczania języka litewskiego, który przecież nie jest ojczysty dla naszych uczniów. Minister przekonywała, że nie ma potrzeby przygotowywania osobnego programu nauczania litewskiego dla mniejszości narodowych, bardziej akcentowała potrzebę dokształcania kadry pedagogicznej, dostosowania podręczników i środków metodycznych oraz zwiększenia finansowania na nauczanie języka litewskiego. Kroki proponowane przez minister są oczywiste i konieczne, ale niewystarczające. Jednoznacznie program nauczania musi być zróżnicowany – mówił Jarosław Narkiewicz. – Tymczasem absurdem jest, że wobec uczniów klas początkowych, nieznających jeszcze języka litewskiego, stawiane są takie same wymagania, jak w przypadku uczniów litewskojęzycznych – dodaje.

Ostatecznie ustalono, że w pierwszej połowie marca odbędzie się w sejmie spotkanie przedstawicieli resortu oświaty z nauczycielami lituanistami, uczącymi w polskich szkołach Wilna oraz Wileńszczyzny. Lituaniści bezpośrednio będą mogli wyłuszczyć wszystkie problemy związane z nauczaniem języka litewskiego jako ojczystego w klasach początkowych i starszych, a także przedstawić wszystkie braki i niedociągnięcia programu nauczania. W kwietniu, kiedy będą już znane wyniki ogólnokrajowej oceny programów nauczania, powróci się do omówienia kwestii zróżnicowanego programu z języka litewskiego.

– Mam nadzieję, że parlamentarna kontrola odniesie skutek, ponieważ konieczność zmiany programu nauczania języka litewskiego jest ewidentna – podkreślił poseł Narkiewicz. – Trzymamy rękę na pulsie, staramy się, by rozmowy z resortem oświaty miały charakter cykliczny i żeby odnosiły konkretny, pozytywny skutek – zapewnił poseł.

Fot. Marian Paluszkiewicz

4 odpowiedzi to Palące problemy oświaty w odniesieniu do mniejszości polskiej na Litwie

  1. W.Litwin mówi:

    Choćby to spotkanie pokazuje, że Prezydent Andrzej Duda nie miał na myśli, w kontekście “wygórowanych żądań” oświaty i nauczania w języku polskim, gdyż jak widać sami lietuvisi zgadzają się na nasze wnioski. Natomiast o wygórowanych znalazłem ciekawy wpis na jednym z portali:

    Forumowicz mariusz: “O co chodzi z tymi „wygórowanymi żądaniami” o których prezydent Duda wspomniał na konferencji prasowej?
    Wygórowanym oczekiwaniem byłoby przyłączenie Wileńszczyzny do Macierzy, do czego wzywał młody Klonowski (brat Rajmunda, syn Zygmunta od Kuriera i litewskich liberałów), gdy pisał na murach: Polskie Wilno. Natomiast na pewno nie jest niczym wygórowanym domaganie się zaprzestania dyskryminacji, zwrotu ziemi (lub godziwej rekompensaty) zagrabionej za komuny i dotąd nie oddanej prawowitym polskim właścicielom – za to przekazywanej przybyszom ze Żmudzi, prawo do polskiej oświaty czy usankcjonowanie języka polskiego jako pomocniczego w „polskich” rejonach. Z pewnością niczym sensacyjnym nie jest oczekiwanie autonomii, gdyż takie rozwiązania funkcjonują w wielu krajach, także w Unii Europejskiej. Np. w Tyrolu Południowym uznano prawa ludności niemieckojęzycznej, a premier Włoch wprost zadeklarował, że „Autonomia ta powinna być wzmacniana i wspierana, podobnie jak szczególna tożsamość językowa i kulturalna. Będziemy autonomie wspierać, a nie tłumić.” Bez problemu współistnieją tam napisy i nazewnictwo dwujęzyczne włoskie i niemieckie (a gdzieniegdzie nawet trójjęzyczne ze staro romańskim językiem ladyńskim)”

  2. Albert mówi:

    Ale takiego durnia jak ten Litwin powyżej to ze świecą szukać. W Wilnie są robione wycieczki po “żydowskim Wilnie”. To jeśli zdaniem tego nieortodoksyjnie inteligentnego Litwina hasło “Polskie Wilno” zawiera w sobie nawoływanie do oderwania już nawet nie Wilna, ale całej Wileńszczyzny, to czy hasło “żydowskie Wilno” oznacza chęć przyłączenia do Izraela?
    Dla mnie Polskie Wilno to całość polskiej kultury, polskich miejsc i ludzi w tym mieście. Bo Wilno jest polskie, litewskie, żydowskie, białoruskie, tatarskie – nasze, wspólne. I jest stolicą Litwy, nie trzeba jego odrywać…

  3. Albert mówi:

    Przepraszam Litwina, dopiero doczytałem, że tylko cytował jakiegoś Mariusza. Niech się niejaki Mariusz nauczy języka polskiego, w którym słowa “Polskie Wilno” nie oznaczają wyłącznej przynależności państwowej, tylko znaczenie kulturowe. Niech nie stosuje głupich kalek z języka rosyjskiego, w którym “russkoje” oznacza, że musi należeć tylko do jednego narodu.

  4. Mir mówi:

    Wilno jest nasze, Wilno do nas należy, nie damy nikomu, nikomu nie damy, bo Wilno do Polski należy!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.