X
    Categories: Wiadomości

Ambasador RP podziękowała litewskim funkcjonariuszom za pomoc polskim turystom

Algirdas Bautronis, kierownik Zarządu Pomocy Przeciwpożarowej okręgu olickiego, brał udział w akcji ratowniczej polskich turystów Fotomontaż Marian Paluszkiewicz

Urszula Doroszewska, ambasador RP na Litwie, podziękowała litewskim służbom za pomoc, jakiej udzielili polskim turystom, którzy ucierpieli na skutek wypadku drogowego w okręgu olickim.

„Będący na miejscu wypadku funkcjonariusze policji, strażacy i medycy pogotowia ratunkowego, którzy udzielili pierwszej pomocy polskim obywatelom, zasługują na największe słowa wdzięczności. Dziękuję wszystkim funkcjonariuszom, którzy tego feralnego wieczoru okazali serce i doskonale wykonali swoją pracę” – napisała ambasador RP w liście rozpowszechnionym przez olicką policję.

Do wypadku doszło 1 marca o godz. 18.00, niedaleko polskiej granicy, w odległości 10 km od Olity (lit. Alytus). Polscy turyści jechali z Lublina do Wilna na Jarmark Kaziukowy. Autokarem jechało ogółem 46 osób.

Algirdas Bautronis, kierownik Zarządu Pomocy Przeciwpożarowej okręgu olickiego, brał bezpośredni udział w akcji ratowniczej.
– Działania ratownicze rozpoczęliśmy po 10 minutach od momentu otrzymania zgłoszenia o wypadku. Odległość od miasta stanowiła około 10 km. Gdy 12-osobowa ekipa naszych funkcjonariuszy przybyła na miejsce, zobaczyliśmy polski autokar, który znajdował się w rowie na głębokości około 2 metrów. Zjeżdżając z drogi, autobus uderzył w drzewo. Schodki autokaru znajdowały się na wysokości 1,5 metra nad powierzchnią ziemi. Nie było więc mowy o tym, żeby pasażerowie, tym bardziej ranni czy też dzieci, samodzielnie wydostali się z autokaru. Wynosiliśmy rannych na rękach i kładliśmy ich na nosze. Wówczas trafiali już w ręce funkcjonariuszy pogotowia ratunkowego. Czekaliśmy razem na autobus zastępczy, który zabrał tych turystów, jacy postanowili kontynuować podroż do Wilna. Ranni i ci, którzy chcieli być zbadani przez medyków, zostali przetransportowani do szpitala w Olicie. Jedna kobieta doznała poważnego urazu kręgosłupa. W międzyczasie rozmawialiśmy z ludźmi, uspokajaliśmy ich. Podobnie, jak jeden z moich kolegów, znam język polski, więc komunikacja nie sprawiła nam trudności. Gdy już odjechali, nasi funkcjonariusze wyrąbali drzewo, o które autokar się opierał, aby można go było wyciągnąć z rowu – opowiedział w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Algirdas Bautronis.

W wypadku doznało obrażeń 16 osób, w tym pięcioro dzieci. Przyczyną zdarzenia były złe warunki pogodowe, śliska droga oraz najprawdopodobniej zbyt szybka jazda.

Strażacy udzielają kwalifikowanej pierwszej pomocy także podczas wypadków drogowych Fot. Marian Paluszkiewicz

– Kierowca zorientował się, że prędkość jest zbyt wielka, dopiero po tym, jak wjechał na rondo. Było ślisko, zrozumiał więc, że na takiej prędkości, objeżdżając rondo, autokar może się przewrócić. Wtedy zapewne wybrał mniej groźny wariant, skręcił w prawo i wylądował w rowie. Szczęście, że autokar podczas takiego manewru się nie przewrócił. Kierowcom, tym szczególnie, którzy po raz pierwszy wjeżdżają na terytorium obcego państwa, zaleca się szczególnie uważać na znaki drogowe. Pasażerowie zaś pod żadnym pozorem nie powinni podróżować bez zapiętych pasów bezpieczeństwa. Niestety, pasażerowie polskiego autokaru nie przestrzegali tych zasad bezpieczeństwa – zaznaczył funkcjonariusz z 25-letnim stażem pracy w służbach ochrony przeciwpożarowej.

Dodał, że w okręgu olickim, średnio raz tygodniowo, dochodzi do wypadków drogowych.
– Jako że jest to strefa przygraniczna, zdarzają się wypadki z udziałem polskich samochodów. Jednak poważne wypadki, z udziałem tak dużej ilości osób, jak w przypadku polskiego autokaru, zdarzają się rzadko. Przed pięciu laty w wypadku ucierpieli pasażerowie litewskiego autokaru – poinformował Bautronis.

Funkcjonariusze służb ochrony przeciwpożarowej profesjonalnie udzielają kwalifikowanej pierwszej pomocy nie tylko podczas wypadków drogowych czy pożarów.
– Mamy sprzęt hydrauliczny, przeprowadzamy akcje ratownicze także w wodzie. Nasi nurkowie wyposażeni w specjalistyczny sprzęt przeszukują dno rzek czy jezior, ratują ludzi na lodzie, wędkarzy. Wszędzie możemy dotrzeć. Pomimo wielkiego nawału pracy, reagujemy na wszystkie prośby naszych obywateli – podsumował Algirdas Bautronis.

 

 

Justyna Giedrojć :