0
Zgrzyt na scenie politycznej między prezydent a premierem

Różne pozycje premiera i prezydent, które formują się, z powodu różnych poglądów na rządzącą koalicję Fot. Marian Paluszkiewicz

Prezydent Dalia Grybauskaitė odrzuciła kandydaturę Giedriusa Danėliusa na stanowisko ministra sprawiedliwości. To już druga sprawa, w której prezydent i premier są różnego zdania.

W ubiegłym tygodniu Dalia Grybauskaitė oznajmiła, że minister Bronius Markauskas nie może w dalszym ciągu zajmować swego stanowiska. Tymczasem premier Saulius Skvernelis stwierdził, że praca ministra będzie utrudniona, ale możliwa.

„Przedstawiony przez premiera kandydat, Giedrius Danėlius, nie będzie mianowany na stanowisko ministra sprawiedliwości z powodu możliwego konfliktu interesów. Adwokat sam decyduje o reprezentowaniu jednego czy drugiego klienta. Decyzja kandydata o reprezentowaniu klientów w konkretnej sprawie korupcji politycznej nie daje możliwości mianowania na stanowisko polityczne” – stwierdziła w swoim komentarzu prezydent.

– To, że prezydent odrzuciła kandydaturę Giedriusa Danėliusa, jest związane, myślę, z jego profesją adwokacką – reprezentował on doradcę prezydent, Daivę Ulbinaitė, w sprawie o ujawnienia tajemnicy państwowej – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Ramūnas Karbauskis, lider Związku Chłopów i Zielonych.

Giedrius Danėlius w sprawie MG Baltic bronił też Raimundasa Kurlianskisa i kilka innych osób oskarżonych o korupcję polityczną.

Tarcie między prezydent, a premierem rozpoczęły się po tym, jak na portalu 15min.lt zamieszczono informację, że rodzina Markauskasa uprawia nie tylko swoją, lecz także cudzą ziemię, otrzymując za to dotacje unijne.

– Tu nie ma żadnych konfliktów. To po prostu różne propozycje premiera i prezydent, które się klarują, z powodu różnych poglądów na rządzącą koalicję (Litewski Związek Rolników i Zielonych). Wszyscy chyba słyszeli słowa premiera Skvernelisa, że było publiczne oświadczenie Gabrieliusa Landsbergisa (lider partii konserwatywnej) tu, w sejmie, o tym, że pani prezydent powinna sytuację ministra Broniusa Markauskasa ocenić bardzo surowo – zaznaczył Ramūnas Karbauskis.

Jak powiedział, sprawę Markauskasa zrobiono jako polityczną, chociaż polityki właśnie w jego sprawie prawie nie ma.

– Następnie doradca prezydent przyszła do ministra rolnictwa i powiedziała, że on musi podać się do dymisji. Ani premiera, ani ministra pani prezydent do siebie nie zapraszała. Nikt nie wyjaśniał żadnych okoliczności. To, że rodzina Markauskasa uprawia nie tylko swoją, lecz także cudzą ziemię, tak dzieje się w całym kraju. Nie rozumiem, w czym tkwi problem? Przecież sami ludzie proponują swoją ziemię, żeby rolnicy ją uprawiali. Zdarzają się nawet przypadki, że sami ludzie płacą za to, żeby rolnicy uprawiali ich ziemię, aby tylko nie płacić kary za ziemię leżącą odłogiem – tłumaczy.

Według lidera Związku Chłopów i Zielonych tak naprawdę nie ma nikogo, kto miałby jakieś zarzuty co do pracy ministra rolnictwa.

– Osoba, która zaskarżyła ministra rolnictwa, jest socjaldemokratą, bardzo dobrze zna Markauskasa oraz jego żonę. Ta skarga to był polityczny krok. Nadal nie rozumiem zachowania się pani prezydent w tej sytuacji. To nie jest konflikt. Prezydent nas, jako partii, nigdy nie lubiła, ale podpisywała ustawy, które my proponowaliśmy. Dlaczego? Bo wiedziała, że te ustawy są dobre. Mówiła po prostu to, co społeczeństwo chciało słyszeć. Teraz też jest podobna sytuacja. Jedyny problem to ta ziemia. Myślę, że to jednak nie jest problemem, tylko to, że opozycja tonie w brudach korupcji. Po tym, gdy wyszło, jak Gabrielius Landsbergis w restauracji Stikliai jadł obiad z osobą zamieszaną w największą sprawę korupcji politycznej w kraju, z Raimondasem Kurlianskisem i rozmawiali na temat programu partii, to pokazuje, na jakim szczeblu jest korupcja. Lider partii, która zamierza wygrać wybory je obiad z osobą zamieszaną w korupcji. Więc ten temat za wszelką cenę chcą uciszyć, dlatego też sztucznie wyolbrzymiają tę sytuację z Markauskisem. Po prostu chcą od siebie odwrócić uwagę – podkreślił Karbauskis.

Jak zaznaczył, teraz podobnych skarg, jak w sprawie ministra rolnictwa, będzie jeszcze więcej, dopóki nie zapomni się o problemach korupcyjnych konserwatystów.

– Oni robią wszystko, żeby nie stracić na popularności, a to dzieje się z każdym dniem. Prezydent też nie chce, aby konserwatyści lub liberałowie przestali być większością. Przecież wszyscy wiedzą, z kim sympatyzuje prezydent, tylko tego nikt nie mówi na głos. A my powiedzieliśmy. Prezydent musiałaby teraz rozwiązywać problem korupcji, żeby takich ludzi nie było w polityce, ale na ten temat milczy – podkreślił Ramūnas Karbauskis, lider Związku Chłopów i Zielonych.

Szef rządu podkreślił, że decyzję w sprawie ministra Broniusa Markauskasa podejmie po otrzymaniu wniosków służb praworządności. „Decydując o losie ministra Markauskasa, nie poddam się żadnym naciskom, czy to ze strony prezydent, czy ze strony kogokolwiek innego” – oświadczył Skvernelis. – W państwie prawa o niewłaściwych czynnościach nie decyduje prezydent, tylko wymiar sprawiedliwości. Odpowiednie instytucje wszczęły dochodzenie w tej sprawie. Przed podjęciem decyzji czekam na wyniki dochodzenia. Jestem szefem rządu i zdaję sprawę z odpowiedzialności”.

„Premier, który zapowiadał przestrzeganie zasad, pokazał, że jest zależny i nie może podejmować samodzielnych decyzji. Pokrywanie skompromitowanego ministra, odkładanie ostatecznych decyzji i unikanie odpowiedzialności przynosi ujmę wizerunkowi premiera, który chce być postrzegany jako polityk z zasadami. W tym przypadku widzimy tylko zasadniczy brak zasad” – napisano w komentarzu prezydent przysłanym agencji informacyjnej BNS.

Zdaniem prezydent, premier bierze odpowiedzialność za działania ministra, które prawdopodobnie przeczą kilku artykułom Konstytucji.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.