1
Korespondencja Grybauskaitė-Masiulis: ciąg dalszy nowego skandalu politycznego

Grybauskaitė odrzuciła także oskarżenia o uzgadniane kandydatury na stanowisko prokuratora generalnego z koncernem MG Baltic Fot. Marian Paluszkiewicz

Kolejny polityczny skandal na Litwie nabiera rozpędu. Tym razem została w niego zamieszana prezydent Dalia Grybauskaitė, której korespondencję mailową z podejrzanym o korupcję polityczną, Eligijusem Masiulisem, opublikował na początku tygodnia dziennik „Lietuvos rytas”. Prowadzona w latach 2014-2016 korespondencja prezydent z byłym liderem liberałów, byłym posłem na Sejm RL i byłym ministrem komunikacji miała dotyczyć m .in. kandydatów na stanowisko prokuratora generalnego.

Do upublicznionych informacji prezydent osobiście odniosła się dopiero podczas środowego wywiadu udzielonego telewizji LRT. Dalia Grybauskaitė nie przeczy, że prowadziła korespondencję mailową z Eligijusem Masiulisem, mówi jednak, że nie może potwierdzić autentyczności opublikowanych listów.

„Nie mogę potwierdzić autentyczności, ponieważ teksty nie zachowały się na serwerach. To po pierwsze. Po drugie, teksty mogą nawet miejscami być podobne, ponieważ taka korespondencja między politykami i mną rzeczywiście była i będzie. Nie mogę też niczego potwierdzić, ponieważ jakikolwiek tekst może być wykorzystany jako mój komentarz w aktach” – powiedziała prezydent.

„Szukałam wsparcia u wszystkich. Spotykałam się z kierownictwem sejmu, z prawnikami, spotykaliśmy się nawet z prokuratorskimi związkami zawodowymi. Konsultacje rzeczywiście odbywały się bardzo szeroko. Mieliśmy uzasadnione podejrzenia, że w sprawę nominacji na prokuratora generalnego ingerowała jedna grupa interesów rękami pewnego dziennikarza. Dlatego mogła być taka sytuacja, że mogłam wypowiedzieć się ostrzej i ostrzej napisać – tego na pewno nie wykluczam” – powiedziała prezydent.

Dziennikarzem, o którym mowa, miał być Tomas Dapkus z telewizji LNK. Grybauskaitė miała pisać do Masiulisa, że Dapkus „mówi bzdury” o Evaldasie Pašilisie. Prezydent poleciła „przekazać życzenia” szefowi koncernu MG Baltic (zarządzającego telewizją – przyp. red.) Dariusowi Mockusowi, „aby przyciągnął swojego ogara”. Według dziennikarza, Andriusa Tapinasa, taka wypowiedź prezydent – jeżeli jest ona autentyczna – jest próbą wywierania presji na media.
Tymczasem sama prezydent w wywiadzie dla LRT nazwała dziwnymi oskarżenia o próbę wywarcia nacisku na dziennikarza, ponieważ uważa się ona prawdopodobnie za jedynego polityka broniącego wolności mediów.

Grybauskaitė odrzuciła także oskarżenia o uzgadniane kandydatury na stanowisko prokuratora generalnego z koncernem MG Baltic. Powiedziała, że taka interpretacja „demonstruje albo ogromną fantazję, albo duży brak dobrej woli wobec mojej osoby”. Tłumaczyła również, że mało uwagi poświęciła niektórym przedsiębiorcom, ponieważ zastosowała wysokie wymogi w zakresie przejrzystości i za to spotkało ją wiele krytyki.

Niektórzy posłowie koalicji rządzącej zaczęli mówić o potrzebie tworzenia sejmowej komisji śledczej, która zbadałaby korespondencję Grybauskaitė i Masiulisa. Tymczasem premier Saulius Skvernelis powiedział, że nie widzi takiej potrzeby. „Tworzyć jeszcze jedną komisję śledczą i praktycznie wciągnąć wszystkie gałęzi władzy do tej spirali nie byłoby korzystne dla państwa. To jest moja opinia na dany moment. Nie wiem, co będzie później i jakie nowe okoliczności zostaną wyjaśnione. Oczywiście, posłowie mogą podjąć własną decyzję” – powiedział premier dla Žinių radijas.

Skvernelis odniósł się również do tego, że w listach do Masiulisa prezydent Grybauskaitė scharakteryzowała go jako „niebezpiecznego populistę”. „Zupełnie mnie to nie obraziło. Osobiście nie popieram takich metod, jednak nie chciałbym komentować prywatnej korespondencji, która miała miejsca dwa lata temu. Wówczas byłem ministrem spraw wewnętrznych, natomiast opinia prezydent o mnie nie była dla nikogo tajemnicą, dla mnie również. Dziś sądzę, że prezydent ma inną opinię” – powiedział premier Skvernelis.

Z kolei lider Związku Chłopów i Zielonych, Ramūnas Karbauskis, poinformował, że zostanie zbadana autentyczność korespondencji mailowej między Grybauskaitė a Masiulisem. W tym celu mają być wykorzystane sejmowe serwery. Według Karbauskisa badanie może dotyczyć nie tylko listów Masiulisa, ale też korespondencji innych polityków.

„Chodzi przede wszystkim o już opublikowane listy. Jednak jeżeli takich mailów jest więcej w prokuraturze czy sejmowych serwerach, to one też muszą zostać zbadane. Z publikacji w mediach już się dowiedzieliśmy, że może korespondowało więcej osób. Dlatego byłoby ciekawie zobaczyć pełny obraz, ponieważ gdy widzimy tylko część informacji wyciągniętej z kontekstu, może na ten temat ukształtować się błędna opinia” – powiedział dziennikarzom Karbauskis.

Tymczasem opozycja określa inicjatywę sprawdzania korespondencji wszystkich posłów jako „totalitaryzm”. Inicjatywa rządzących oburzyła konserwatystów, liberałów, socjaldemokratów i posłów z ramienia Porządku i Sprawiedliwości. Najostrzej w tej sprawie wypowiedział się Eugenijus Gentvilas.

„Chęć Karbauskisa sprawdzenia wszystkiego samodzielnie wygląda jak pragnienie pana wleźć do łóżka pachołka. To jego stare marzenie, żeby znaleźć dobry pretekst, aby wcisnąć swój długi nos i wszystko przeanalizować. Jednak zapomniał on, że na Litwie są organy ścigania, które wykonują swoją pracę” – powiedział przewodniczący Ruchu Liberałów.

 

Jedna odpowiedź do Korespondencja Grybauskaitė-Masiulis: ciąg dalszy nowego skandalu politycznego

  1. Dworzak mówi:

    Ani słowa o dzisiejszym marszu w Wilnie???

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.