31
9 maja — nie nasze święto

Wilno zostało wyzwolone spod niemieckiej okupacji przez Armię Krajową po trwających tydzień (7-13 lipca) walkach operacji „Ostra Brama”, zwanej też Powstaniem Wileńskim. Po zakończeniu działań, żołnierze AK nie mieli możliwości odetchnąć, bo zostali rozbrojeni i aresztowani przez przybyłe ze wschodu bandy NKWD. Dowództwo polskie zostało zaproszone 17 lipca na wspólne „świętowanie”, po czym podstępnie uwięzione i uprowadzone do Moskwy.
To należy przypominać, bo pamięć ludzka bywa zawodna. Zdarza się czasem niejednemu zapomnieć, ilu Polaków z Wileńszczyzny zostało zamordowanych przez Rosjan w Katyniu, ilu z nas było zesłanych i nie wróciło, ilu przymusowo wcielono do sowieckiej armii, by ginęli pod Budziszynem na skutek błędnych rozkazów wydawanych przez pijany generalitet. Ilu z nas potraciło dorobek wielu pokoleń w sowieckiej nacjonalizacji, by nigdy go nie odzyskać. Ilu z nas dziś żyje w biedzie po półwieczu sowieckiego rabunku, bo złoto na stacjach moskiewskiego metra nie wzięło się znikąd.
Cywilizowany świat ma świadomość, że Niemcy skapitulowały w nocy z 7 na 8 maja. Moskwa, konsekwentna jedynie w swej zachłanności, nawet świętem się nie chciała dzielić i ustanowiła „swoje”, dzień później. Nasza wolność – to nasi oficerowie w Katyniu, to Ostra Brama i nasze wileńskie pola.

 

31 odpowiedzi to 9 maja — nie nasze święto

  1. Rebus mówi:

    Podpisano Akt o kapitulacji i zaprzestano dzialania wojenne 8 maja 1945 roku. W tym czasie w Moskwie i w Europie wschodniej bylo juz 9 maja. Tak i zostalo.
    8 Maja, jako Dzien Zwyciestwa swietuja zwyciezeni, a 9 Maja obchodza jako Dzien Zwyciestwa przedziwi zwyciescy. Proste jak drut.

  2. Komisarz Alex mówi:

    Ty Rebus to chyba większość życia na czworakach spędzasz, bo normalny człowiek takich bredni nie wygaduje.

  3. Rebus mówi:

    Nawet nie podejrzewalem, ze komisarz Alex i komisarz Rex sa bracmi i poziom inteligencji nie jest na stronie Alexa.

  4. Convallaria maialis mówi:

    Ktoś tu na forum pisał, że Rebus jest nauczycielem, chyba prac. Tu się też okazuje, że w dodatku i specjalistą od genealogii i inteligencji, a też historykiem, dokonującym rewolucyjnych odkryć. Prawdziwy podczłowiek renesansu!

    A fakty są takie, że Niemcy akt kapitulacji podpisali 7 maja w Reims:
    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/11/German_instrument_of_surrender2.jpg

  5. Rebus mówi:

    Znajome wiatry powialy o znanym kierunku.

  6. Rebus mówi:

    Tylko co ogladalem na InfoTV wywiad W.Tomaszewskiego z I.Makaraityte, gdzie Tomaszewski tez sie tak wypowiedzial na temat tych dat 8 i 9 maja ze wzgledu na to, ze na Zachodzie bylo 8, a na Wschodzie juz 9 i stad te roznice z obchodami. Jak sie komus bardzo chce cos spolityzowac, to zawsze znajdzie przyczyne. Jak swinia chce sie umurusac, to bloto zawsze znajdzie.

  7. Zdzisław mówi:

    C. maialis zwrócił uwagę na istotną rzecz. Niemcy podpisali bezwarunkową kapitulację 7 maja, a 8 maja był pierwszym dniem po kapitulacji, dlatego został uznany za dzień zwycięstwa. Rosji to jednak nie wystarczyło, ale nie było to motywowane wcale zachłannością, jak to nazywa R. Klonowski, chociaż ten nienasycony nigdy głód niewątpliwie powoduje Rosją w odwiecznym napadaniu na sąsiadów. Zaś tłumaczenia o tym, że na Zachodzie było 8 maja, a na wschodzie już 9, to zwyczajne kręcenie i sztuczki, na które tylko naiwne umysły się dają nabrać.

    9 maja to rocznica polsko-ukraińskiej parady w Kijowie, wyzwolonym od bolszewików w wojnie 1919-1920. W roku 1945 pamięć o tym wydarzeniu była żywa nie tylko wśród mieszkańców Kijowa, ale wszystkich tych Ukraińców, którzy dążyli do wyzwolenia spod rosyjskiej niewoli. Dlatego Stalin, chcący zdeptać pamięć o polsko-ukraińskim zwycięstwie nad bolszewikami, wymusił podpisanie drugiego aktu kapitulacji (można spytać — po co, skoro Niemcy już się poddali?), żeby odtąd 9 maja zrobić świętem rosyjskiej hegemonii nad Europą Środkową i Wschodnią. Stalin bardzo boleśnie przeżył porażkę bolszewików w wojnie roku 1920 i dlatego na wszelkie sposoby próbował dławić o niej pamięć…

  8. Mir mówi:

    Zgadzając się z częścią opinii autora to jednak NIGDY NIE ZAPOMNIMY o żołnierzach 1 Armii Wojska Polskiego, którzy w 1945 r. bohatersko forsowali Odrę w marszu na Berlin. Po jego zdobyciu polskie flagi zawisły w stolicy wroga. Każda polska krew przelana za ojczyznę jest święta
    Cześć i chwała polskim żołnierzom, zdobywcom Berlina!

  9. and mówi:

    “Wilno zostało wyzwolone spod niemieckiej okupacji przez Armię Krajową po trwających tydzień (7-13 lipca) walkach operacji „Ostra Brama”,” – w wyzwoleniu Wilna brało udział około 10 tys. AKowców i ok 100 tys. krasnoarmiejców (+setki samolotów, czołgów itp.). Z całym szacunkiem dla Armii Krajowej, ale to nie ona odegrała kluczową rolę przy wyzwoleniu Wilna.

    “Niemcy skapitulowały w nocy z 7 na 8 maja” – bzdura, Niemcy podpisały (pierwszy) akt o kapitulacji 7 maja o godzinie 02:41, czyli bardzij z 6 na 7, niż z 7 na 8. Powtórne podpisanie aktu (na żądanie Stalina) odbyło się w nocy z 8 na 9. Czyli z 7 na 8 nikt niczego nie podpisywał. W obydwu aktach było wskazana, że Niemcy zaprzestają działania zbrojne 8 maja o 23:01 czasu miejscowego (w przeliczeniu na moskiewski czas było to 9 maja 01:01).

  10. Pamiętamy! mówi:

    Panie redaktorze – my nie zapominamy. Pamiętamy!
    Nie zapominamy także o 100 tysiącach obywateli polskich, pomordowanych w podwileńskich Ponarach przez ochotnicze oddziały lietuviskich szaulisów Ypatingasis būrys, kolaborujących zbrodniczo z Niemcami.
    Bestialsko zamordowali 20 tysięcy polskiej patriotycznej elity Wilna i Wileńszczyzny oraz 70 tysięcy żydowskich obywateli II RP, a także 10 tysięcy jeńców sowieckich.
    Jakoś dziwnie o tym ważnym fakcie, związanym z naszą ziemią, się pan nie zająknął w felietonie.

  11. Bo mówi:

    W detalach daty i godziny podpisania kapitulacji Niemiec mogą się ròżnić, a faktem jednak pozostaje ich przegrana wojna światowa .Faszyzm niemiecki został pogrzebany,Stalina totalitaryzm sowiecki nadal kwitł, jeszcze długo.
    ,,,,
    Zginęły miliony ludzi.Nadal giną i dziś .Rosjanie, Ukraińcy, Syryjczyczy.
    Niemcy z Rosją zawsze knuli przeciw ludzkości. im ciągle się chce być największymi i najmocniejszymi, nawet kosztem swoich. W dzisiejszych czasach to odbywa się nadal.
    Nigdy więcej wojny! Cześć i chwała poległym!.

  12. Rajmund Klonowski mówi:

    Mir:
    Jednoznacznie. W tekście wspomniałem o żołnierzach 2. Armii Wojska Polskiego — zarówno oni, jak i żołnierze 1. Armii, bezwzględnie zasługują na szacunek. Ludzie, których określano czasem jako tych, którzy „nie zdążyli do Andersa”, lub którzy wbrew swojej woli zostali zabrani do tych formacji z Wileńszczyzny, byli Polakami i dali świadectwo polskiego męstwa, a też daninę polskiej krwi w Berlinie, pod Budziszynem i w innych bitwach. Ma Pan rację, pamięć im się należy.
    Także członkowie mojej Rodziny znaleźli się w tych formacjach, po wojnie już nigdy nie wrócili na Wileńszczyznę. Nie świętują jednak 9 maja…

    Pamiętamy!:
    Bardzo się cieszę, że pamięć o Ponarach jest żywa. Ten jednak tekst był poświęcony innemu tematowi, o Ponarach zaś pisałem niejednokrotnie, czego przykładami służę:
    http://kurierwilenski.lt/2015/06/19/pamiec-to-rzecz-delikatna/
    http://kurierwilenski.lt/2017/09/07/cwiczenie-z-geografii/
    http://kurierwilenski.lt/2013/08/19/ponary-na-uboczu-miasta-i-uwagi-wladz/
    http://kurierwilenski.lt/2014/03/15/zdewastowano-muzeum-ludobojstwa-w-ponarach/
    Temat Ponar jest dla mnie bardzo ważny, także osobiście. Warto też pamiętać, że oddawać hołd pomordowanym tam Polakom można dopiero od czasu, gdy upadł Związek Sowiecki.

  13. Rimantas mówi:

    Pamiętamy!? Interesuje mnie, jakim bokem mogli uczastniczyc “ochotnicze oddziały lietuviskich szaulisów Ypatingasis būrys ” w zbrodniach, kiedy onie byli zlikwidowane przes rosjan w 1940 roku?
    I przeprasam za dreny język.

  14. Mir mówi:

    Rajmund Klonowski
    To dobrze że się zgadzamy w temacie o 1 czy 2 Armii Wojska Polskiego. Przypomnę że nawet “niezłomny” A. Duda rok temu złożył wieniec pod pomnikiem tych żołnierzy znajdujący się na cmentarzu w Starych Łysogórkach. Każdy może świętować datę jaka mu się podoba ale trzeba pamiętać że Polacy z innymi narodami jednak pokonali Niemców walcząc z nimi aż do zdobycia Berlina.
    Rimantas
    Szaulisi to ludobójcy, mordercy cywilów i tak samo jak banderowcy trzęsący portkami na myśl o walce z polską partyzantką

  15. Dudak mówi:

    Po raz pierwszy dowiaduję się od autora artykułu,że to AK wyzwoliła Wilno.I nikt więcej ? To chyba i Warszawę wyzwoliła AK,tyle że pełno jest tam mogił żołnierzy radzieckich.Skąd się wzięły ?

  16. Ali mówi:

    Te wszystkie spory o udział w pokonaniu III Rzeszy mają w dużej mierze charakter propagandowy. Wczoraj Poroszenko mówił, że Ukraina dumna jest z wkładu w zwycięstwo nad Niemcami w roku 1945. To fakt, że w szeregach Armii Czerwonej walczyli liczni Ukraińcy. Walczyli także Białorusini, Gruzini, Ormianie i przedstawiciele wielu innych narodowości. Dzisiaj wszystkie byłe republiki ZSRR za wyjątkiem krajów bałtyckich mają prawo mówić o swoim wkładzie w zwycięstwo nad III Rzeszą. Nie tylko Rosja !
    Wczoraj na paradzie w Moskwie był premier Izraela Netanjahu. Miał nawet przypiętą do marynarki “giergijewską lentoczkę”. Też nie bez kozery, gdyż tysiące sowieckich Żydów walczyło na froncie. Dzisiaj duża część ich potomków to obywatele Izraela.
    Polska AK była armią partyzancką. Walczyła z Niemcami na ile mogła. Nie odbierajmy jej zasług w imię adoracji narodu rosyjskiego.

  17. Rajmund Klonowski mówi:

    Mir: zgadzamy się co do żołnierzy 1. i 2. Armii Wojska Polskiego, bo rola samych tych formacji, szczególnie polityczna, nie była jednoznaczna. Natomiast z całą stanowczością należy podkreślić, że na żaden szacunek nie zasługuje zapijaczona kanalia Karol Świerczewski „Walter”.

    Dudak: Armia Krajowa wyzwoliła Wilno. Armia Czerwona występowała w roli najeźdźcy, który to miasto przed przyjściem Niemców okupował, więc wyzwalać go nie mogła.

  18. do R.Klonowskiego mówi:

    To bardzo dobrze, że przypomina Pan o Ponarach w różnych tekstach.
    Jeśli jednak w powyższym felietonie napomknął Pan o Katyniu, to zważywszy na “lokalizację” KW czyli Wileńszczyznę, pominięcie Ponar uważam za co najmniej niezrozumiałe i niestosowne.

  19. Wereszko mówi:

    Ma rację mój poprzednik z 16:48.
    Pisać na Wileńszczyźnie o Katyniu i nie wspomnieć o Ponarach, to (delikatnie mówiąc) błąd, Panie Klonowski!
    W Ponarach Lietuvisy zamordowali ok. 20 tys. Polaków, to tyle samo co sowieci w Katyniu. Nie mówiąc już o łącznej liczbie 200 tys. ponarskich ofiar, tyle co na Wołyniu. Ponary to była lietuvska RZEŹNIA dla mieszkańców Wileńszczyzny.

  20. Mir mówi:

    Rajmund Klonowski
    To tak jak z powstańcami warszawskimi którzy prezentowali zupełnie różne poglądy polityczne i mieli inne spojrzenie na Polskę ale ich wspólnym celem była walka z Niemcami. Jeśli chodzi o K. Świerczewskiego to jedyny jego pozytyw to udział w akcji Wisła podczas której został zabity
    Dudak
    W Warszawie mogiły żołnierzy radzieckich na pewno nie wzięły się w wyniku ich pomocy powstańcom w 1944r.
    Pamięć o Ponarach to powinna być powinność każdego Polaka z Wileńszczyzny bo kto inny ma pamiętać o tej podłej masakrze na ludności cywilnej dokonanej przez szaulisów

  21. LT-PL mówi:

    Do Rajmunda
    Rozumiem, co piszesz ale ja osobiście nie śmiałbym powiedzieć Weteranowi 1 Armii albo 2 Armii Wojska Polskiego, który chce świętować Dzień Zwycięstwa 9 maja,że to nie jego święto.

  22. Mir mówi:

    „Przesłanie” kibiców Dynama Kijów do Polaków. Coraz bardziej śmieszni są ci banderowcy

  23. Jerzy mówi:

    „Próby politykowania w tej sprawie są po to, by w skłócić ludzi. Aby jedni świętowali 8 maja, inni – 9 maja, a jeszcze inni wcale nie świętowali, gdyż są naciskani, że świętować w ogóle nie wypada“ – powiedział W. Tomaszewski. Jak podkreślił, tak już się stało, że akt kapitulacji hitlerowskich Niemiec został podpisany o godz. 23 – w Berlinie czy Paryżu był to jeszcze dzień 8 maja, a w Europie Wschodniej – już 9 maja.
    „Chciałbym podkreślić, że Dzień Zwycięstwa to ważny dzień dla całej ludzkości, gdyż został pokonany faszyzm z Hitlerem na czele. Zginęło, jak wiadomo, 54 mln ludzi. To największa liczba ofiar w ciągu całej historii. Powinniśmy nie politykować, a uczcić tę rocznicę“ – powiedział lider AWPL-ZChR.
    „Dzisiaj chcemy uczcić ofiary II wojny światowej, a nie politykować w tej kwestii. Każdy naród doznał strat w ludziach. Musimy więc patrzeć do przodu. Najważniejsze jest to, że nam udało się pokonać faszyzm, najstraszniejszy system w historii całego świata“ – zaznaczył Tomaszewski.

  24. ! mówi:

    – My Polacy nie powinniśmy świętować ani 8 maja, ani 9 maja. 8 maja sprzedali nas nasi sojusznicy. To było ich zwycięstwo. Sprzedali nas w Teheranie i Jałcie. 9 maja weszli tutaj bolszewicy. Zawsze byliśmy antybolszewiccy, ponieważ oni niszczyli polskich patriotów. Świętować nie należy, ale hołd oddawać tym, którzy zginęli, jak najbardziej – powiedział lider AWPL-ZChR.

  25. Dworzak mówi:

    Oczywiście, że nie nasze. Ale czy to znaczy, że oddawanie hołdu zabitym podczas wojny jest rzeczą nieludzką? Czy może właśnie wręcz przeciwnie?

  26. Ted mówi:

    LT-PL: Do Rajmunda
    Rozumiem, co piszesz ale ja osobiście nie śmiałbym powiedzieć Weteranowi 1 Armii albo 2 Armii Wojska Polskiego, który chce świętować Dzień Zwycięstwa 9 maja,że to nie jego święto.

    Takie stygmatyzowanie jest niczym innym jak dzieleniem zwykłych ludzi na lepszych i gorszych, swoich i wrogów. A tymczasem prawdziwi sprawcy tragedii zdrady na Polakach (Stalin, Roosevelt, Churchill) spokojnie pozostają na uboczu i tylko zbierają chwałę herosów.

  27. LT- PL mówi:

    Sorrki ale w ostatnim poście “lekko” przeholowałem. Po przeczytaniu na świeżo tego co napisałem z pełną odpowiedzialnością twierdzę, że daleko nie wszystkim weteranom 1 i 2 Armii Wojska Polskiego podałbym rękę i pisał o nich przez duże “W”

  28. Wereszko mówi:

    @ LT-PL
    “…ja osobiście nie śmiałbym powiedzieć Weteranowi 1 Armii albo 2 Armii Wojska Polskiego, który chce świętować Dzień Zwycięstwa 9 maja,że to nie jego święto.”
    Mój stryjek w 1944 został wcielony do tego “ludowego” wojska i zginął gdzieś pod Kołobrzegiem. Gdyby przeżył, powiedziałbym mu dzisiaj: “Stryjku, myślałeś, że walczysz o Wolną Polskę, ja to szanuję, ale tak naprawdę, obiektywnie, to walczyłeś o Polskę sowiecką. Tym twoim “ludowym” wojskiem dowodzili sowieci (czasami polskojęzyczni), których celem nie była Polska Niepodległa lecz Polska podległa, sowiecka. Dzień 9 maja nie jest dniem zwycięstwa Polski Wolnej lecz Polski sowieckiej”.

  29. LT- PL mówi:

    Wereszko
    Myślę,że w przytłaczającej większości Polacy, którzy walczyli w szeregach 1 i 2 Armii Wojska Polskiego walczyli za Polskę nie sowiecką , nie ludową , nie sanacyjną, walczyli za zwykłą Polskę , za wolność , za życie, możliwość wyboru. Jako więźniowie gułagów wstępujący do I Armii WP przechodzili na stronę życia chociaż tam często na nich czekała śmierć.
    Pamiętajmy również, że w szeregach tych byli zdrajcy, agenci i zwykli karierowicze, którzy krwią zwykłych żołnierzy udowadniali sowietom swoją przydatność.

  30. Anders mówi:

    Katyń nadal nie został należycie osądzony…

  31. Wereszko mówi:

    @ LT- PL
    Przeczytaj dokładnie to, co napisałem.
    Mój stryjek został SIŁĄ zmobilizowany do II Armii Wojska “Polskiego” w 1944, nikt go nie pytał czy chce walczyć o jakąkolwiek Polskę, wzięli w kamasze i musiał wykonywać rozkazy, bo jak nie, to kula w łeb. W podobnej sytuacji byli też ci którzy “nie zdążyli do Andersa” i wstąpili do armii Berlinga. Wstąpili bo chcieli uniknąć śmierci w łagrze a potem już podlegali rozkazom sowietów.
    Piszesz: “w szeregach tych byli zdrajcy, agenci i zwykli karierowicze”. Rzecz w tym, że ci “zdrajcy, agenci i zwykli karierowicze” nie tyle byli “w szeregach”, co stanowili samą wierchuszkę tej “polskiej” armii, podległej Stalinowi. Zwykły szary żołnierz był dla nich tylko narzędziem do wprowadzenia i umocnienia systemu komunistycznego na terenie między Odrą a Bugiem. W latach 40-tych, 50-tych musiał walczyć z “reakcyjnymi bandami”(czyt. Żołnierzami Wyklętymi), pomagać kolektywizować polską wieś, potem w czerwcu 1956 walczyć przeciwko robotnikom w Powstaniu Poznańskim, potem w grudniu 1970 strzelać do cywilów na Wybrzeżu, a w grudniu 1981 siłą bronić komunizmu nad Wisłą. Tylko modlitwa należy się tym biednym ludziom złapanym w tryby wielkiej Historii.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.