11
Tomaszewski: Dnia Zwycięstwa nie trzeba świętować, ale oddać hołd

„My Polacy nie powinniśmy świętować ani 8 maja, ani 9 maja. 8 maja sprzedali nas nasi sojusznicy” – powiedział Waldemar Tomaszewski Fot. Marian Paluszkiewicz

9 maja, w Sejmie RL, odbyła się konferencja prasowa AWPL-ZChR, która dotyczyła politycznych aktualności, w tym – kiedy powinniśmy obchodzić Dzień Zwycięstwa, 8 czy 9 maja? Waldemar Tomaszewski, europoseł i przewodniczący AWPL-ZChR  złożył kwiaty 9 maja na Cmentarzu Antokolskim, a 8 maja w Ponarach i w Krawczunach.

 

– Było wiele prób politykowania na temat, kiedy obchodzić Dzień Zwycięstwa, 8 czy 9 maja. Tak już się stało, że akt kapitulacji był podpisany w dniu 8 maja o godzinie 23.01 czasu środkowoeuropejskiego, a w Europie Wschodniej już było 9 maja. Świętowanie 9 maja jest polityzowaniem po to, żeby skłócić między sobą ludzi, aby jedni obchodzili 8, inni 9 maja, a niektórzy zupełnie. Chcę podkreślić z wielką odpowiedzialnością, że Dzień Zwycięstwa jest wielkim dniem dla całej ludzkości, bo nazizm został pokonany – powiedział Waldemar Tomaszewski.

W październiku 2017 roku, na konferencji prasowej Urszula Doroszewska, ambasador RP Na Litwie, mówiła: „Na wschód od Polski, w krajach, w których obecna była propaganda sowiecka, celebruje się 9 maja jako Dzień Zwycięstwa. Jesteśmy temu przeciwni, ponieważ nie było to zwycięstwo ani Polski, ani Litwy, nie jest to okazja do celebracji”. Waldemar Tomaszewski powiedział, że tylko częściowo zgadza się ze zdaniem ambasador.

– My Polacy nie powinniśmy świętować ani 8 maja, ani 9 maja. 8 maja sprzedali nas nasi sojusznicy. To było ich zwycięstwo. Sprzedali nas w Teheranie i Jałcie. 9 maja weszli tutaj bolszewicy. Zawsze byliśmy antybolszewiccy, ponieważ oni niszczyli polskich patriotów. Świętować nie należy, ale hołd oddawać tym, którzy zginęli, jak najbardziej. Jestem wolnym człowiekiem. W czasach sowieckich nie bałem się walczyć z sowietami – tłumaczył europoseł. – Mając 15 lat w szkole podniosłem kwestię mordu katyńskiego. Byłem przesłuchiwany i miałem nieprzyjemności, ale robiłem to świadomie. Bo w takiej rodzinie zostałem wychowany i tym się szczycę. Jako wolny człowiek mówię też, że alianci nas zdradzili. Pierwszy raz w 1939 roku, drugi raz w 1943 oraz w 1945. Dzisiejsza sytuacja z Pomnikiem Katyńskim w New Jersey jeszcze raz to potwierdza.

Waldemar Tomaszewski nazwał konserwatystów analfabetami, ponieważ zaproponowali wprowadzenie zakazu rozpowszechniania oraz używania w przestrzeni publicznej tzw. wstążki Św. Jerzego.
– Dziennikarze i myślę, że większa część społeczeństwa, nie mają pojęcia, że wstążka Św. Jerzego jest pozytywnym symbolem. Symbol świętego przecież nie może być negatywny. Sam Stalin przez dłuższy czas zabraniał używania wstążki. Przecież symbolem na czołgach niemieckich był krzyż. Też zabronić używania krzyża? – pytał retorycznie.

Grupa posłów Sejmu RL domaga się wprowadzenia zakazu rozpowszechniania oraz używania w przestrzeni publicznej tzw. wstążki Św. Jerzego, która ostatnio stała się symbolem rosyjskiego imperializmu.
„Uwzględniając sytuację polityczną i wyzwania stojące przed bezpieczeństwem narodowym oraz broniąc takich zasad, jak suwerenność, wolność, system demokratyczny (…) oraz zastopowanie wszelkich prowokacji próbujących wzniecać nienawiść na tle narodowościowym, w których jest zainteresowana obecna Rosja, proponujemy zmiany w ustawie o zgromadzeniach publicznych i Kodeksie Wykroczeń Administracyjnych, które przyrównają wstążkę Św. Jerzego do symboli nazistowskich i komunistycznych” – napisano w oświadczeniu.

Inicjatorami pomysłu są Gabrielius Landsbergis, Audronius Ažubalis, Laurynas Kasčiūnas, Radvilė Morkūnaitė-Mikulėnienė, Rimantas Jonas Dagys i Paulius Saudargas.

Podczas konferencji europoseł z ramienia AWPL-ZChR wypowiedział się także na temat raportu przekazanego przez Departament Bezpieczeństwa Państwa (VSD), w którym zawarta jest informacja dotycząca kilku spółek próbujących wywierać wpływ na politykę państwa.

– Akcja Wyborcza Polaków na Litwie-Związek Chrześcijańskich Rodzin już dawno wiedziała, że na litewskiej scenie politycznej brakuje szczerości. Już wcześniej mówiliśmy, że spółki wywierają zbyt wielki wpływ na politykę państwa – mówił Waldemar Tomaszewski.

Europoseł zaznaczył, że uczciwa polityka w naszym kraju jest możliwa, są też uczciwi politycy i że przez cały okres swojej działalności AWPL-ZChR nigdy nie była uwikłana w żaden skandal korupcyjny.

– Nigdy nie współpracowaliśmy z przedstawicielami biznesu, nawet wtedy, gdy w ramach porządku prawnego spółki mogły finansować partie polityczne. Otrzymywaliśmy od wielu grup biznesowych propozycje wsparcia, ale zawsze odmawialiśmy – podkreślił Waldemar Tomaszewski.

 

 

11 odpowiedzi to Tomaszewski: Dnia Zwycięstwa nie trzeba świętować, ale oddać hołd

  1. R.W. mówi:

    Zgadzam się, że dla nas Polaków, a szczególnie Kresowian, zakończenie wojny nie jest żadnym powodem do radości. Po wyparciu Niemców wkroczyli sowieci i Polska znalazła się w ich strefie wpływów. A ponadto straciliśmy potężny obszar ziemi, a wielu Polaków znalazło się za wschodnią granicą. Jak na uczestników zwycięskiej koalicji, to ponieśliśmy straszliwe koszty.

  2. LT-PL mówi:

    “Tomaszewski: Dnia Zwycięstwa nie trzeba świętować, ale oddać hołd”
    Mam szczęście należeć do Rodziny, która w czasie II W.Ś. przechowywała Żydów., sowieckich uciekinierów z obozu jenieckiego, dezerterów z armii niemieckiej i rumuńskiej, Przodkowie narażali się, bo uważali ,że pomoc drugiemu człowiekowi, to chrześcijański obowiązek. Moja Rodzina jet typowo polską rodziną ,która w czasie II W.Ś. doświadczyła krzywdy z rąk sowietów i faszystów .

  3. Ala mówi:

    ooo wynużył się z niebytu Tomaszewski, chyba wybory się zbliżają. Jak Ci się powodzi w dobrobycie?

  4. Jerzy mówi:

    Polacy zawsze walczyli o wolność i honor. Niestety sojusznicy nas zawieli i zdradzili. Musimy zachowywać się godnie i dumnie, tego oczekiwaliby nasi przodkowie, przelewający krew za Ojczyznę. Nie powinniśmy ulegać naciskom różnych państw czy ośrodków wpływów, którzy chcą nam narzucać, jak mamy świętować, kiedy i kogo czcić.

  5. Dworzak mówi:

    tyle razy to już wałkowane. Oddanie hołdu jest wyrazem szacunku dla zabitych i zamordowanych. Zwykły ludzki akt, odruch człowieczeństwa – którego widać niektórym zaczyna brakować, jak i zdrowego rozsądku. Czy Litwini też nie powinni oddawać hołdu w Ponarach? A Niemcy nie powinni pomordowanym Polakom???

  6. T. mówi:

    Ponary, Krawczuny, Rossa, Antokol… W tych miejscach faktycznie należy oddać hołd zwykłym żołnierzom czy cywilnym ofiarom totalitaryzmów faszyzmu niemieckiego (wspieranych przez oddziały szaulisowskie) czy sowieckiego bolszewizmu. Ale dzielenie w tym czasie zwykłych ludzi na lepszych i gorszych, jak to usiłują czynić niektórzy, jest nieprzyzwoitością i nieuczciwością.

  7. Litwin mówi:

    Jak zwykle, w tych pokazowych wystąpieniach prorosyjskiego polityka i populisty W.Tomaszewskiego w dniach 8/9 maja zabrakło odniesień do rzeczywistej roli Związku Sowieckiego w czasach II wojny światowej , co jest szczególnie ważne wobec dzisiejszych gróźb reżimu Putina, typu “Можем повторить”.
    A więc dzisiejsza Rosja może powtórzyć napaść na suwerenne i niepodległe państwa (już powtórzyła w odniesieniu do Mołdowy, Gruzji, Ukrainy). Może również powtórzyć okrutne mordy i wywózki na Sybir ludności z podbitych krajów (mordy i wywózki do łagrów przeciwników kryminalno-czekistskiej władzy trwają dziś w najlepsze).
    Nieprzypadkowo, wielu ludzi z okupowanej przez ZSRS Litwy, wyjeżdżało do Polski i innych krajów. Ludzie ci pamiętali zbrodnie Sowietów i chcieli opuścić Imperium Zła.
    Warto zapoznać się z treścią książki (można czytać on-line) “Война все спишет. Воспоминания офицера-связиста 31 армии 1941-1945″(autor Рабичев Леонид), w której opisano działalność “niezwyciężonej” Armii Czerwonej na podbitych w czasie wojny terytoriach.

    http://www.e-reading.life/book.php?book=1010020

    Dla świata zachodniego dzień 8 maja jest triumfem wolności.
    Dla współczesnej bandyckiej Rosji dzień 9 maja to triumf zwycięstwa nad swoim niedawnym sojusznikiem Hitlerem, z którym Sowieci dokonali zbrojnej napaści na Polskę w 1939 roku.
    Szef AWPL-ZChR nie rozumie różnicy między 8 i 9 maja – różnicy między “Nigdy więcej” i “Możemy powtórzyć”.
    Nie rozumie również znaczenia wstęgi św.Jerzego, którą nosił w maju 2014 po tym, jak w lutym 2014 stała się ona symbolem agresji Rosji przeciwko niepodległej Ukrainie.

  8. Ryś mówi:

    Ala…Zazdrość to haniebny i podły rys charakteru a “dobrobyt” zdobyty ciężką pracą i wyżeczeniem się-to pochwalna zasługa.Litwin przez ciebie mówi złść i nienawiść…tego już wystarczy żeby odmówić ci racji.Co się tyczy prawdy,to u każdej opcji ona swoja i tutaj trzeba być objektywnym i potrafić zrozumieć swego oponenta. Osądzać niezasłużenie uczciwych ludzi jest godne potępiena. Widocznie ty nie Ltwin lecz letuvis.

  9. Ali mówi:

    @Litwin : Rosja już nie powtórzy “wyczynów” ZSRR pod rządami Stalina, tak samo jak dzisiejsze Niemcy nie powtórzą “dokonań” III Rzeszy. Wszystko na świecie permanentnie się zmienia. Jak uczył Tales z Miletu,dwa razy nie możną wejść do tej samej rzeki, bo za każdym razem inne wody w niej płyną. Rosja przekroczyła już szczyt swojej potęgi przypadający na lata 1945-1989. Potem nastąpił dość gwałtowny zjazd po równi pochyłej. Rosja nie jest dzisiaj supermocarstwem. Posiada wprawdzie swoją siłę, ale to nie to samo co za czasów Stalina czy Breżniewa, gdy jej pomruków obawiał się cały świat. Putin niczego nie powtórzy, bo nie jest w stanie tego dokonać. Na Ukrainie zwojował niewiele, nawet całego Donbasu nie był w stanie zagarnąć, nie mówiąc o Odessie, Charkowie czy Mariupolu . A wszędzie tam dominuje ludność posługująca się na co dzień językiem rosyjskim ( w tym również oficjalna mniejszość rosyjska). W Gruzji jego działania dały podobne rezultaty. Nie dał rady włączyć tego państwa do swojej strefy wpływów.
    Wszystko co powyżej napisałem nie zmienia faktu, że Tomaszewski ma słabość do Rosji. Tyle tylko, że jest to sentyment, który nie spowoduje żadnych istotnych zmian geopolitycznych. Mamy bowiem drugą dekadę XXI wieku, a nie czwartą i piątą dekadę XX stulecia.

  10. Ali mówi:

    Przepraszam za pomyłkę w poprzednim wpisie. Powiedział to Heraklit z Efezu, a Tales z Miletu.
    Przypomniałem sobie nie w czas ( chociaż zaledwie kilka minut później).

  11. zen mówi:

    Sprawnie i dobitnie Tomaszewski uciszył krzykaczy, tych różnych litewskich propagandystów Puksztów i innych Radczenkasów z okolic radia należącego możliwie do agenta KGB jak wynika z medialnych przecieków…

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.