X
    Categories: Wiadomości

Nausėda na czele wyścigu o fotel prezydenta

Wybory prezydenckie na Litwie w 2014 roku odbyły się 11 maja
Fot. Marian Paluszkiewicz

Wybory prezydenckie na Litwie odbędą się dopiero za rok, w maju 2019 r., ale dyskusje o przyszłych kandydatach i ich szansach na wygraną już trwają.

Gdyby wybory odbywały się teraz, najwięcej głosów zdobyliby: ekonomista Gitanas Nausėda, premier Saulius Skvernelis i mer Kowna Visvaldas Matijošaitis – wynika tak z danych sondażu opublikowanego wczoraj, 21 maja, przeprowadzonego przez spółkę badania opinii publicznej Spinter tyrimai.

– Gdybym powiedział, że dane sondażu nie cieszą mnie, to bym kłamał. Doceniam zaufanie ludzi do mnie jako ekonomisty, ponieważ obecnie nie jestem osobą działającą w polityce. Oczywiście, mnie to bardzo cieszy, ale to jest wielka odpowiedzialność podjąć tak ważną decyzję, żeby nie zawieść ludzi, którzy mi zaufali. Dzisiaj jest mi trudno powiedzieć, czy wezmę udział w wyborach prezydenckich. Będę miał lato, kilka miesięcy, żeby wszystko dobrze przemyśleć i podjąć ostateczną decyzję. Jesienią dam odpowiedź – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Gitanas Nausėda.

Tymczasem Ainė Ramonaitė, politolog, profesor Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” powiedziała, że jeszcze zbyt wcześnie, aby coś przewidzieć. Należy jeszcze zaczekać, aż pojawią się kandydaci, którzy rzeczywiście wezmą udział w wyborach

– Wyniki sondaży są podobne już od dłuższego czasu. Nausėda przez cały ten czas przoduje. Obecny sondaż pokazuje, że na scenie politycznej nie ma żadnych większych zmian. Społeczeństwo nie posiada żadnej nowej informacji ani o nowych kandydatach, ani o tym, kogo jakie partie będą popierały w wyborach, ani nawet o tym, kto rzeczywiście będzie kandydował w wyborach. Teraz, po prostu mamy sytuację status quo – tłumaczyła Ainė Ramonaitė.

Według danych sondażu, na Gitanasa Nausėdę głosowałoby 22,9 proc. respondentów, na Sauliusa Skvernelisa – 12,8 proc., na Visvaldasa Matijošaitisa – 12, 2 procent.

– Z jednej strony sondaż pokazuje, że Nausėda ma wielkie poparcie wśród potencjalnych wyborców i wielkie szanse na zwycięstwo. Z drugiej strony ten sondaż jeszcze nic nie mówi, ponieważ nie wiadomo, jakich kandydatów przedstawią podstawowe partie polityczne. Sondaż może bardzo się zmienić, gdy partia Związek Ojczyzny-Litewscy Chrześcijańscy Demokraci przedstawi swojego kandydata, czy postanowią kogoś popierać spoza z partii politycznej, na przykład Nausėdę. Inne partie są słabsze, ale też sondaż może zmienić się, gdy partia Litewski Związek Chłopów i Zielonych przedstawi swojego kandydata, na przykład Skvernelisa – podkreśliła Ainė Ramonaitė.

Ignas Zokas, kierownik spółki badań opinii publicznej Spinter tyrimai w rozmowie z naszym dziennikiem zaznaczył, że kampania wyborcza jeszcze się nie rozpoczęła i nie ma realnych kandydatów na prezydenta.

– Gdy będziemy mieli realnych kandydatów, wtedy wyborcy będą myśleli bardziej poważnie, na kogo oddać swój głos. Na razie to tylko przypuszczenia. Nikt zbyt poważnie nie myśli o tym, na kogo zagłosować. Według sondażu swój głos na Gitanasa Nausėdę oddaliby ludzie młodsi, w wieku średnim, mieszkańcy większych miast i osoby z wyższym wykształceniem, których dochody są większe niż średnie. Tymczasem na Sauliusa Skvernelisa i Visvaldasa Matijošaitisa głosowaliby ludzie starsi z mniejszych miasteczek, ze wsi, ludzie ze średnimi lub niższymi dochodami oraz ze średnim lub bez wykształcenia – powiedział Ignas Zokas.

Do pierwszej piątki trafiliby również dyplomata Vygaudas Ušackas oraz posłanka Ingrida Šimonytė.
Vygaudasa Ušackasa w sondażu poparło 6,9 proc. indagowanych, Ingridę Šimonytė – 5,3 procent.
Błąd statystyczny wynosi 3,1 proc., nie ma też zasadniczych zmian w porównaniu do danych sondażu sprzed miesiąca.

W marcu poparcie dla trójki liderów rankingu wyglądało następująco: na Gitanasa Nausėdę głosowałoby 22,2 proc., na Visvaldasa Matijošaitisa – 13,9 proc., na Sauliusa Skvernelisa – 8,7 procent.

Badanie, w którym uczestniczyło 1 015 osób, przeprowadzono w dniach 17-26 kwietnia.

O udziale w wyborach prezydenckich na razie oficjalnie poinformowali byli ambasadorowie: Žygimantas Pavilionis, Vygaudas Ušackas, europarlamentarzysta Valentinas Mazuronis oraz posłowie Naglis Puteikis i Aušra Maldeikienė. Partia Ruch Liberalny wystawi własnego kandydata w przyszłorocznych wyborach na prezydenta Litwy. Jest nim europarlamentarzysta Petras Auštrevičius.

PIERWSZE WYBORY PREZYDENCKIE NA LITWIE
Pierwsze wybory prezydenckie na Litwie odbyły się 4 kwietnia 1919 roku. Wyboru dokonała Litewska Rada Państwowa Taryba. Jedynym kandydatem był Antanas Smetona, który został zaprzysiężony na prezydenta republiki 6 kwietnia 1919 roku. Po przegranej narodowców w wyborach do Sejmu Ustawodawczego, w kwietniu 1920, spowodowanej m.in. sceptycznym podejściem ugrupowania do reformy rolnej, podał się do dymisji. Do czasu przeprowadzenia nowych wyborów prezydenckich obowiązki głowy państwa pełnił marszałek Sejmu Ustawodawczego, chrześcijański demokrata Aleksandras Stulginskis.

Honorata Adamowicz :