26
Mikołaj Falkowski o nieprawidłowościach w ZPL: Wyjaśnienie tej sprawy wzmocni Polaków na Litwie

Konferencja prasowa w Warszawie fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” Fot.zw.lt

Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” przedstawiła 7 czerwca, podczas konferencji prasowej w Warszawie dokumentację dotyczącą nieprawidłowości w rozliczeniach Zarządu Głównego Związku Polaków na Litwie. Sprawa dotyczy druku tygodnika „Nasza Gazeta”.

– Z różnymi rozliczeniami mieliśmy okazję się spotykać, czasem zdarzały się w nich pomyłki, ale przez dwa lata mojej pracy w fundacji nie miałem do czynienia z taką dokumentacją jak ta, którą tutaj przedstawiliśmy. Polacy na Wileńszczyźnie powinni dawno o tym wiedzieć. Mówimy o tym teraz, wywołani do tablicy spekulacjami w niektórych mediach – mówił Mikołaj Falkowski, prezes Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”, przedstawiając zebraną dokumentację.

Zarząd fundacji przedstawił w czwartek szczegółowe informacje na temat sprawy, która od kilku tygodni budzi ogromne zainteresowanie w mediach polskich, jak i litewskich. Chodzi o nieprawidłowości w rozliczeniach finansowych największej polskiej organizacji, czyli Związku Polaków na Litwie, a konkretnie wydawanego przez ZPL tygodnika „Nasza Gazeta”. W styczniu 2017 r. Zarząd Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” zauważył pewne nieprawidłowości w przekazanej przez ZPL dokumentacji za rok 2016. Chodziło o druk tygodnika w Białymstoku i o konto w PKO.

– Poprosiliśmy Zarząd Główny ZPL o przysłanie potwierdzeń przelewów i zaczęliśmy analizować ich wiarygodność. Faktury budziły wątpliwość (…). Poprosiliśmy o dostarczenie oryginałów i wystąpiliśmy do drukarni. Kwoty faktur drukarni różniły się od tych, które przywiózł prezes Mackiewicz – wyjaśniał prezes FPPnW.

Podważona została również oryginalność potwierdzeń przelewów. Wątpliwości wynikały zarówno z wyglądu przedstawianych dokumentów, które znacznie odbiegały od bankowych wzorców, jak i dat ich wystawienia. W takiej sytuacji fundacja poprosiła o przedstawienie wyciągu z konta. Okazało się, że przedstawionych w rozliczeniu przelewów w ogóle nie wykonano.

Z prezentacji przedstawionej dziennikarzom przez Zarząd FPPnW wynika, że faktury otrzymane z drukarni w Białymstoku, znacznie różniły się od tych, które przedstawiał Zarząd Główny ZPL. Z roku na rok widać było wyraźnie, że różnice w stanie faktycznym i przedstawianym w rozliczeniu zwiększają się. ZPL prosił co roku o coraz większe dofinansowanie, argumentując to tym, że zwiększa nakład gazety, zaś faktycznie nakład pozostał na takim samym poziomie, czyli 1 tys. egzemplarzy.

W 2014 roku nakład „Naszej Gazety” według faktur przedstawionych przez ZPL wynosił 2 tys. egzemplarzy, podczas gdy nakład według informacji otrzymanych z drukarni – 1 tys. egzemplarzy. (w 2015 roku – 3 tys. egzemplarzy, według drukarni – 1 tys. i w 2016 roku – 4 tys. egzemplarzy, według drukarni – 1 tys.). Koszt druku według faktur ZPL wynosił 1 088 zł, koszt druku według faktur drukarni – od 600 do 863 zł (2015 r. – 1 500 zł/881 zł; 2016 r. – 1 900 zł/1 195 zł). Łączna wartość dotacji niewykorzystanych przez Związek Polaków na Litwie zgodnie z umową w latach 2014-2016 (w tym odsetki liczone do dn. 6.06.2018 r.) według szacunków Fundacji wynosi 127 790,51 zł.

Według Mikołaja Falkowskiego nieprawidłowości w rozliczeniach rozpoczęły się w maju 2014 r., wykryte zostały natomiast niemal trzy lata później. Prezes zaznaczył, że pomimo wykrytych nieprawidłowości fundacja nie przestała przekazywać dotacji dla „Naszej Gazety”. Ograniczyła je jedynie do sumy, która faktycznie wynika z faktur.

Głos zabrał również wiceprezes Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”, Rafał Dzięciołowski.

– Od wielu lat zajmujemy się wspieraniem rodaków na Wschodzie. Proszę mi wierzyć, nie jest łatwe wejście na drogę postępowania w sprawie nadużyć. Najbardziej nas do tego przekonał charakter wykrytych nieprawidłowości. ZPL przez 3 lata zwracał się do nas o zwiększenie nakładów na wydawanie gazety. Mechanizm, który został uruchomiony, w moim przekonaniu miał charakter działania na szkodę gazety, na szkodę Polaków na Litwie. Nikt mnie nie przekona, że gazeta ukazująca się w nakładzie 1 000 egzemplarzy ma większą siłę oddziaływania niż w przypadku, gdyby ukazywała się w nakładzie 4 000 egzemplarzy, gdyby przeznaczone na to środki nie zostały przekazywane na jakieś inne, nieznane nam cele – mówił Dzięciołowski, podkreślając, że współpraca między Polakami na Wschodzie a Polską może i musi być oparta wyłącznie na zasadach prawdy, transparentności i prawa.

Kończąc prezentację, Mikołaj Falkowski odniósł się do oskarżeń kierowanych wobec FPPnW a także przedstawicieli państwa polskiego.

– Chcielibyśmy wyrazić nasze ubolewanie wobec tego, w jaki sposób ta sprawa jest komentowana przez kierownictwo ZPL i przez ważnych polskich polityków na Litwie, jakie wokół tego rozkręcono medialne „racowicko”, naruszając nie tylko dobre imię FPPnW, ale przede wszystkim naruszając dobra osobiste pani Ambasador Urszuli Doroszewskiej, która jest najważniejszym przedstawicielem państwa polskiego na Litwie – podkreślił prezes fundacji.

Mikołaj Falkowski zauważył, że sposób wypowiadania prezentowany w ostatnich dniach przez kierownictwo ZPL, jak i polskich polityków z Litwy, nie przystoi, a osoby zajmujące takie miejsce w polskiej społeczności nie powinny „traktować jako obce polskiego państwa, polskiego prawa, a za własne i niepodlegające kontroli, uważać pieniądze polskich podatników”.

– Uważamy, że wyjaśnienie tej sprawy może wzmocnić polskość na Litwie, przełamać pewien impas w dostępie opinii publicznej do wiarygodnych informacji i oczyścić atmosferę. Wokół tej sprawy krążyła niezliczona ilość plotek. Reakcje, które państwo obserwujecie w ciągu ostatnich dni wobec pani ambasador, mnie, czy przewodniczącego rady, pana Jana Dziedziczaka, my odczuwamy od ponad roku. Ta atmosfera nieufności wobec nas, ciągłego rzucania nam wyzwań, zbyt emocjonalnych, politycznych komentarzy, zupełnie nie pasuje do tej sprawy. Tu należy rozmawiać o faktach i metodach działania. To wszystko zostało poddane ocenie prokuratury. Mamy prawo apelować o kontrolę społeczną i mamy prawo sprawdzać dogłębnie. Mieliśmy okazję spotykać się z różnymi rozliczeniami, czasem zdarzały się w nich pomyłki pisarskie, ale przez 2 lata mojej pracy w fundacji nie miałem do czynienia z taką dokumentacją jak ta, którą tutaj przedstawiliśmy. Polacy na Wileńszczyźnie powinni byli dawno o tym wiedzieć. Mówimy o tym teraz, wywołani do tablicy spekulacjami w niektórych mediach – dodał Mikołaj Falkowski.

Prezes fundacji zapewnił, że nadal będzie wspierał Polaków na Litwie. Zaznaczył również, że podobnych trudności we współpracy nie zauważył w realizacji innych projektów.

– Kiedy przychodziłem do fundacji, poziom finansowania wynosił 5,5 mln zł, w kolejnym roku 8 mln zł, w tym roku przekroczył 10 mln zł. Myślę, że bez względu na szum medialny w całej tej sprawie, podniesiemy poziom finansowania. Będziemy otwierać się na nowe środowiska, na ludzi młodych, przedsiębiorców, na osoby myślące o aktywizacji zawodowej – zapewniał dziennikarzy.

 

 

 

 

 

 

 

26 odpowiedzi to Mikołaj Falkowski o nieprawidłowościach w ZPL: Wyjaśnienie tej sprawy wzmocni Polaków na Litwie

  1. Dworzak mówi:

    Proszę jakie piękne przygotowane zestawienia. Oczywiście, że wyjaśnienie wzmocni Polaków. Ale nie ta nagonka i nie skandaliczne wpływanie na delegatów przez Falkowskiego czy pomijanie objazd wszystkich maluczkich klubików antypolskich jak klubik Radczenki, Pukszty i tej od czarnych marszy Mokrzyckiej. Z kim trzyma Falkowski – z przeciwnikami polskiego rządu!

  2. Karolina Z. mówi:

    Szanowny Panie Premierze!

    Nasi rodacy na Litwie zachowali tożsamość opartą na wspólnocie wartości i są przykładem świetnej samoorganizacji i determinacji w dochodzeniu swoich praw. Dzięki Związkowi Polaków na Litwie i Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin bronią praw jej mieszkańców do zachowania języka, kultury i tradycji przodków. Od lat części organizacji politycznych na Litwie – tych o skrajnie antypolskim nastawieniu – zależy na zniszczeniu polskości na Wileńszczyźnie. Systematycznie dążą one do rozbicia jedności środowiska polonijnego.

    Dlatego my jako posłowie do Parlamentu Europejskiego z wielkim zaniepokojeniem i oburzeniem przyjęliśmy informację o zachowaniu pani Urszuli Doroszewskiej, Ambasador RP na Litwie, wymierzonym w autonomię i samostanowienie największej polskiej organizacji w Republice Litewskiej, poprzez nieuprawnioną próbę wpłynięcia na demokratyczne wybory w ZPL. Równocześnie nasz niepokój budzą kroki podjęte przez niektórych działaczy Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”. Mając na względzie wcześniej wpływające do MSZ interwencje poselskie i doniesienia mediów polonijnych, wnioskujemy o pilne przeprowadzenie kompleksowej kontroli prawidłowości i celowości wydatków oraz działalności ww. Fundacji i wyciągnięcie politycznych i personalnych konsekwencji.

    Wdzięczni bylibyśmy Panu Premierowi za zwrócenie uwagi kierownictwu Fundacji, że nazywa się ona „Pomoc Polakom na Wschodzie”, a nie Fundacja „Ścigania Polaków na Wschodzie”.

    Z poważaniem
    Prof. Mirosław Piotrowski, Poseł do PE
    Dr Urszula Krupa, Poseł do PE
    Stanisław Ożóg, Poseł do PE
    Beata Gosiewska, Poseł do PE
    Zbigniew Kuźmiuk, Poseł do PE

  3. Mir mówi:

    Zmienicie prezesa Związku Polaków na posłusznego nam to dostaniecie pieniądze, nie zmieniliście na nasze żądanie to pieniądze pójdą do innych. “Będziemy otwierać się na nowe środowiska, na ludzi młodych, przedsiębiorców, na osoby myślące o aktywizacji zawodowej – zapewniał dziennikarzy”. Teraz nie ma się co dziwić, że różne nic nie znaczące organizacje, jedna przed drugą wydawały oświadczenia, która w nich bardziej zaatakuje największą polską organizację, jaką jest Związek Polaków. Polaków na Wileńszczyźnie jeszcze bardziej wzmocni odejście rudego Falkowskiego z fundacji i pokracznej Doroszewskiej, którzy pobierają pieniądze z budżetu państwa polskiego, a ich jedyną rolą jest szkodzenie Wilniukom. Nie ma czegoś takiego jak “racowicko”:-)

  4. wielki brat mówi:

    Mir, Kluby Gazety Polskiej to nic nie znacząca organizacja?

  5. Gość mówi:

    Czy ktoś kontroluje działalność fundacji Falkowskiego, finansowanej przez polskich podatników?

  6. wielki brat mówi:

    Gość, działalność fundacji Falkowskiego kontrolują NIK, MSZ i Senat RP.

  7. Horpyna mówi:

    Ludzie, opamiętajcie się! Nie można publicznie nikogo oskarżać, jeżeli się nie zbada stanu faktycznego. Jak to zrobić, powie wam nawet były buchalter z kołchozu. Nie kompromitujcie się.

  8. Kumpel mówi:

    A gdzie są komentatorzy, którzy cały tydzień przysięgali zbiorowo o niewinności M.Mackiewicza?

  9. Kumpel mówi:

    Aha, co dotyczy sprawdzenia Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie, to zapewne ją kontrolowano i po zwróceniu uwagi na źle wydane pieniądze podatników polskich trafiło na ZPL.

  10. Mir mówi:

    Kumplu rudego Falkowskiego, samo rzucanie oskarżeń na M. Mackiewicza nie robi z niego winnego. To co przedstawił pokazało, że zarzuty są niewiarygodne, a wskazują tylko na to, że na siłę próbowano znaleźć haki na prezesa Związku Polaków. Trzeba raczej prześwietlić Fundację Pomoc Polakom na Wschodzie, bo dysponuje ona publicznymi środkami i jest wykorzystywana do szantażu politycznego

  11. W.Litwin mówi:

    To, że dysponowanie i rozdzielanie pieniędzy publicznych powinno być jasne i transparentne, nie ulega żadnej wątpliwości i nie podlega dyskusji.
    Pod warunkiem, że stosujemy to do wszystkich.
    Dlaczego ujawniany jest jeden podmiot i jego dofinansowanie, a pozostałe są w ukryciu? Dlaczego Fundacja odmawia ujawnienia podmiotów, które finansuje, zasłaniając się tajemnicą handlową (w przypadku ZPL ta zasada już nie działa?)
    Proszę o ujawnienie wszystkich podmiotów z terenu Litwy ze wskazaniem wnioskowanych i przekazanych kwot – niech ludzie zobaczą kto ile dostanie i niech zestawią to kto co dla własnej polskiej społeczności robi!
    Może się okazać, że jedni mając mało robią bardzo dużo, a inni mając wiele robią swój biznes i kupują jaguary.
    Wtedy będzie rzetelnie, obiektywnie i po równo.

  12. kumpel mówi:

    To Mir:
    Okulista czeka na Pana/Panią, jezeli przestawione dowody to za mało, aby obciążyć Mackiewicza. A tak nawiasem, to jakie dowody będą wystarczające?

  13. Mir mówi:

    Kumplu Falkowskiego, nie czeka na mnie okulista, ponieważ są to tylko oskarżenia rudego prezesa. W tym przypadku żadne dowody nie będą wystarczające dlatego, że nie było defraudacji pieniędzy

  14. FS mówi:

    Mir, a jakie dowody są na to, że nie było defraudacji pieniędzy?

  15. ... mówi:

    Wygląda na to że Falkowski samego siebie zapędził do rogu. Zrobił medialny show (choć tylko dla starannie wybranych redakcji…) jednak przypominało to smętny cyrk: tabele, wykresy, podawane liczby itd. Miny Falkowskiego i Dzięciołowskiego wskazują, że panowie mogą mieć wkrótce spore problemy…
    Bo z tego co wiadomo to ani złotówka nie zginęła.
    Falkowski w sposób skandaliczny usiłował wpływać na wybory w ZPL.
    Posunął się nawet do wpływania na samorządowców lubelskich przeciwko Polakom z Wileńszczyzny.

  16. Mir mówi:

    FSie, Związek Polaków przedstawił wiarygodne wytłumaczenie, że doszło do zwykłej pomyłki i pieniądze zostały oddane. Jak w takim razie można twierdzić, że była defraudacja pieniędzy. Porażka i kompromitacja to są jedyne rzeczy osiągnięte przez Falkowskiego w starciu, które wypowiedział wileńskiemu Związkowi Polaków

  17. FS mówi:

    @Mir
    Nie Związek, a Michał Mackiewicz przedstawił tłumaczenie. Które nie ma nic wspólnego z tym, co im zarzuca Fundacja. Przeczytaj uważnie artykuł na tych zarzutach, zobacz na ilustrację. Czemu dwie różne faktury mają ten sam numer? Przecież zgodnie z prawem każda faktura to unikalny dokument!
    I ZPL nie oddał wszystkich pieniędzy, bo jak rozumiem, dzieś znikło 127 tys., a oddali 62 tys. złotych z odsetkami. To gdzie reszta?

  18. Mir mówi:

    Fsie, jakbyś nadal nie-dowierzał to M. Mackiewicz jest nadal prezesem Związku Polaków. Odpowiedź na pomówienia fundacji jest wystarczająca, żeby wszyscy wyrobili sobie opinię na ten temat. O szczegóły pytaj się Falkowskiego, bo przecież miał wiele miesięcy na fabrykowanie dowodów przeciw Związkowi Polaków i jego prezesowi. Jak w fundacji brakuje pieniędzy to niech idą do Karczewskiego o zwiększenie dotacji

  19. otto mówi:

    Pokręcił prezes Fundacji aż miło. Wpierw zarzekał się utajnieniem a potem zrobił konferencję-cyrk. Zarzuty wyglądają niepoważnie. Jeśli kasa się zgadza i nic nie zginęło a projekt został wykonany, to jest tu tylko zwykłe polowanie na człowieka i nic więcej.

  20. otto mówi:

    Prezes fundacji nie ma racji. Jego działania mają doprowadzić do podzielenia i osłabienia Polaków na Litwie. Kasa to nie jest wszystko (choć pewnie on myśli inaczej).

  21. wielki brat mówi:

    Poco Mackiewiczowi było podrabiać faktury? Bo kasy brał z Polski więcej niż miał wydatków. Kurier Wileński ma wielkie pretensje do Mackiewicza, cały ten nadmiar był stworzony przez J.Skolimowskiego zabierając pieniędzy od Kuriera Wileńskiego. Kiedy Mackiewicz nie wiedział dokąd kasę wepchnąć, w Kurierze nie mieli czym dziennikarzom płacić. To tak wygląda sprawiedliwy podział środków według “poniatij” ZPL. Wszystkie wydania polskie na Litwie muszą zarabiać sprzedając w kioskach, biorąc opłatę z prenumeratorów, a “Nasza Gazeta” rozdawana bezpłatnie co stwarza nierówne warunki.

  22. Anonymous mówi:

    Wielki głupotą bracie, jak masz dowody na to, że M. Mackiewicz podrabiał faktury to jak najprędzej biegnij z tym do prokuratury

  23. wielki brat mówi:

    Anonymous, faktury już w prokuraturze.

  24. Anonymous mówi:

    Wielki głupotą bracie, w prokuraturze w Wilnie owych faktur nie stwierdzono

  25. Polak mówi:

    Konferencja fundacji PPnW to pokazówka. Zresztą kilka dni wcześniej sam Falkowski zapewniał, że nie można mówić o szczegółach bo są objęte tajemnicą śledztwa. Najwidoczniej sam tę tajemnice albo uchylił albo złamał. Albo może jednak od początku wszystko było ukartowaną grą przeciwko prezesowi Związku Polaków ale też głównie obliczone na osłabienie całego polskiego środowiska.
    A nie jest tajemnicą że Falkowski podczas częstych pobytów w Wilnie od swojej nominacji, jeszcze przed wypłynięciem rzekomej afery, unikał dużej organizacji Związku Polaków a spotykał się z niszowymi klubikami tworzonymi przez litewskich urzędników oraz z nieprzychylnymi polskości mediami znad Willi, które należą do człowieka znajdującego się na liście agentów KGB (tak podaje niezależna prasa). Naprawdę dziwnie pojmuje szef fundacji PPnW swoją misję i co najmniej w dziwnym towarzystwie się obraca – pewnie to tam szerokim strumieniem płyną dotacje od fundacji, o czym zapewne niebawem się przekonamy.

  26. RW mówi:

    Jest interpelacja ws skandalicznych zachowań niektórych urzędników wobec największej organizacji społeczności polskiej na Litwie.
    Poseł Paweł Bejda pyta Premiera Morawieckiego:
    “Oba skandaliczne przypadki, niedopuszczalnych nacisków wywieranych przez ambasador RP i działań Prokuratury Okręgowej w Warszawie, noszą znamiona działań politycznych na terytorium obcego państwa, co grozi skandalem dyplomatycznym. (…)
    Czy wymienione wyżej działania ambasador RP na Litwie i prokuratury, uderzające w funkcjonowanie Związku Polaków na Litwie, są częścią obecnej polityki Rządu RP wobec Polaków na Kresach, których efektem może być depolonizacja Kresów?”

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.