X
    Categories: Wiadomości

Dramat na polach – susza niszczy uprawy

Susza spowodowała nieodwracalne zmiany w roślinach, brakuje pastwisk

W pięciu samorządach kraju ogłoszono w piątek suszę. Rolnicy liczą straty. Według danych Litewskiej Służby Hydrometeorologicznej susza najbardziej dotknęła Łoździeje, Olitę, Mariampol, Troki i Kalwarię.

– Na temat suszy rozmawialiśmy z ministrem rolnictwa. W przyszłym tygodniu wyślemy rekomendacje do samorządów, jak należy zachować się w obecnej sytuacji. Podobne rekomendacje w ubiegłym roku były wysyłane z powodu deszczów. Sytuacja jest bardzo niepokojąca. Najpierw samorządy muszą obliczyć straty wyrządzone przez suszę. Rolnicy, w gospodarstwach których zostaną oszacowane szkody, będą mogli wcześniej skorzystać z bezpośrednich dopłat. Natomiast, jeśli straty suszowe w skali kraju będą bardzo wysokie, wówczas wystąpimy z prośbą do Komisji Europejskiej, żeby przyznano nam środki na ich złagodzenie – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Andriejus Stančikas, przewodniczący sejmowego komitetu ds. wsi.

Tymczasem rolnicy bardzo sceptycznie oceniają obietnice polityków.
– Rolnicy płaczą. Nie wierzymy w obietnice. Na razie, to obiecanki cacanki. Ministerstwo ma pieniądze otrzymane z Unii i na razie myślą, jak je wykorzystać. Być może stworzą jakiś specjalny fundusz, który potem w tajemniczy sposób zniknie. Nie mamy żadnej nadziei na pomoc ze strony państwa. Pola stoją spalone, nie ma gdzie paść bydła. W rejonie wileńskim śmiało już można ogłaszać suszę, ale Służba Hydrometeorologiczna nie daje zezwolenia. Twierdzą, że w poniedziałek dobrze popadało, ale te krople nie zmyły nawet kurzu, a co mówić już o tym, żeby gleba przemokła.  Już dzisiaj wiadomo, że plony będą o połowę mniejsze niż przewidywaliśmy. Susza spowodowała nieodwracalne zmiany w roślinach i części plonów nie da się uratować – mówił „Kurierowi Wileńskiemu” Jevgenij Baliul, przewodniczący Stowarzyszenia Rolników Rejonu Wileńskiego.

Rolnicy, którzy już odnotowują olbrzymie straty, obawiają się, że przedłużająca się susza jeszcze bardziej uderzy ich po kieszeni.
– W ministerstwie rolnictwa ciągle mówią, że urodzaj należy ubezpieczać, gdyż w razie klęsk żywiołowych jesteś zabezpieczony. Ja osobiście, nie ubezpieczałem i nie mam zamiaru tego robić, ponieważ spółki ubezpieczeniowe znajdą przyczynę, żeby nie wypłacić. Moi znajomi spotykali się już z takimi przypadkami. Powiedzą, że na przykład za późno posadzono, opryskano, za mało czy za dużo nawozów. A i pieniądze trzeba na ubezpieczenie przeznaczyć ogromne, nam to nie opłaca się – powiedział Jevgenij Baliul.

Pola stoją spalone, nie ma gdzie paść bydła

Klęska żywiołowa na Litwie była ogłoszona w 2005 roku. Wówczas trwała tylko kilka dni. Obecnie synoptycy prognozują, że susza utrzyma się co najmniej do połowy przyszłego tygodnia, niewykluczone, że może przeciągnąć się aż do lipca – w Wilnie i rejonie wileńskim.

– Gdyby w poniedziałek po południu w Wilnie i okolicach obficie nie popadało, to można byłoby mówić o niebezpieczeństwie, ale nie o ogłoszeniu klęski żywiołowej z powodu suszy. Niektórzy myślą, że klęska żywiołowa z powodu suszy ogłaszana jest wówczas, jeżeli trwa ponad 30 dni. Tak nie jest, nie liczymy, ile dni nie pada. Obliczany jest koeficjent, który zależy od opadów atmosferycznych i temperatury powietrza. Wtedy, gdy koeficjent jest niższy jak 0,5, dopiero wtedy zaczynamy odliczać 30 dni. Natomiast, jeśli popada, koeficjent wzrasta i przestajemy liczyć. I znów czekamy aż spadnie do 0,5 – powiedziała „Kurierowi Wileńskiemu” Justina Kazlauskienė, główna specjalistka działu obserwacji meteorologicznej Litewskiej Służby Hydrometeorologicznej.

Brak deszczu i dość silny wiatr powodują, że strażacy codziennie określają coraz wyższy stopień zagrożenia pożarowego. Osoby, które lubią spędzać wolny czas na łonie przyrody, są proszone o przestrzeganie przepisów ochrony przeciwpożarowej. Należy nie rzucać w lesie niedopałków papierosów, nie zostawiać zbitego szkła i innych łatwopalnych śmieci. Ogniska mogą być rozpalane tylko w przeznaczonych do tego miejscach i dokładnie gaszone.

Fot. Marian Paluszkiewicz

Honorata Adamowicz :