1
Dalajlama ponownie gościł na Litwie

1 83-letni uśmiechnięty i popularny na Zachodzie Dalajlama jest skutecznym ambasadorem Tybetu od prawie pół wieku Fot. Justyna Giedrojć

Dobiegła końca czterodniowa wizyta duchowego przywódcy Tybetu Dalajlamy XIV. W planie wizyty znalazły się m.in. wykłady na Uniwersytecie Wileńskim oraz w Arenie Siemens, spotkanie na skwerze Tybetańskim.

Tu Dalajlama posadził symboliczne drzewko z okazji stulecia niepodległości Litwy oraz obejrzał wystawę zdjęć z Tybetu, autorstwa nieżyjącej już pisarki litewskiej, Jurgi Ivanauskaitė.

Po przybyciu do Wilna duchowny pogratulował Litwinom z okazji stulecia niepodległości, podkreślił jednak, że podczas swojej wizyty pragnąłby raczej zwracać uwagę na wartości humanitarne, a nie politykę. Zaznaczył, że od wielu lat jego podróże po świecie nie mają charakteru politycznego i są poświęcone kwestiom wartości międzyludzkich i edukacji.

Poruszył także sprawę porozumienia, które w Singapurze podpisali Donald Trump i Kim Dzong Un w sprawie denuklearyzacji Korei Północnej i zawieszenia manewrów wojskowych na Półwyspie Koreańskim. „Każde działanie zmierzające do pokoju i rozbrojenia jest dobre. Jeśli ta deklaracja została podpisana uczciwie i zostanie potraktowana poważnie – to dobrze, jeśli to tylko polityczna rozgrywka – to źle rokuje” – powiedział Dalajlama.

LLK Dalai Lama Tibetas Vizitas Uþupis
Dalai Lama Tibeto skvere pasodino Lietuvos 100-meèio obelá. Mariaus Morkevièiaus (ELTA) nuotr.
Vilnius, 2018 m. birþelio 13 d. (ELTA). Lietuvoje vieðintis Tibeto dvasinis lyderis Jo Ðventenybë Dalai Lama Uþupyje esanèiame Tibeto skvere treèiadiená pasodino Lietuvos 100-meèio obelá ir aplankë jo garbei Vilnelës krantinëje surengtà Jurgos Ivanauskaitës fotografijø parodà „Tibetas – kita realybë“. rb

Mieszkający na zesłaniu w Indiach Dalajlama ostatnio gościł na Litwie w roku 2013. Spotkał się wówczas z prezydent Dalią Grybauskaitė, co wywołało oburzenie Chin, które uważają go za separatystę. Tym razem Urząd Prezydenta podał, że Grybauskaitė nie planuje spotkania z duchowym przewodnikiem Tybetańczyków, ponieważ w tym czasie przyjmie przybywających z wizytą na Litwę króla Holandii Wilhelma Aleksandra i królową Maksymę. Premier Saulius Skvernelis, powiedział, że „nie było takiej potrzeby”.

Nie zważając na oburzenie Chin, z Dalajlamą spotkał się Artūras Zuokas, były mer Wilna, radny samorządu stołecznego.
– Już po raz trzeci biorę udział w organizacji programu pobytu Dalajlamy w Wilnie. Tym razem, ogromne wrażenie wywarł wykład wygłoszony na dziedzińcu Uniwersytetu Wileńskiego. Zaprosiłem Jego Świątobliwość na obiad do swego domu. Zorganizowaliśmy także oficjalne przyjęcie z okazji dnia 14 czerwca (Dzień Żałoby i Nadziei – przy. red.) oraz 100-lecia niepodległości Litwy. Podziwiam i szanuję tego człowieka jako osobowość, jego podstawowe postulaty w kwestii odnalezienia siebie we współczesnym świecie są mi bardzo bliskie. Ta wizyta nie jest przypadkowa. Dalajlama pragnął uczcić 100-lecie niepodległości Litwy. To jest bardzo symboliczne, ponieważ pierwsza jego wizyta do naszego kraju miała miejsce w 1991 roku, kiedy Litwa dopiero odzyskała niepodległość. Pamiętam, gdy przyjechał ponownie w 2002 roku, powiedział , że nasi ludzie potrafią korzystać i cieszyć się z wolności, że zaszły u nas istotne zmiany na lepsze… Wydaje mi się, że to była wspaniała ocena. Podczas minionej wizyty Jego Świątobliwość zaznaczył, że kraje bałtyckie powinny znacząco przyczynić się do budowania na świecie pokoju i dialogu, powinno to stać się naszą, pewnego rodzaju, misją. Podkreślił, że Wilno mogłoby się stać miastem światowego dialogu oraz miastem szczęścia – podzielił się swymi wrażeniami Zuokas.

Z Dalajlamą spotkał się także patriarcha konserwatystów Vytautas Landsbergis oraz ośmiu posłów na sejm. Przewodniczący parlamentarnej Grupy Solidarności z Tybetańczykami, Andrius Navickas, powiedział, że podczas spotkania omówiono znaczenie kultury, konflikty wojenne oraz zmiany klimatyczne. Inny z członków grupy, Arūnas Gelūnas, podkreślił, że podczas rozmowy dostrzegł paralele między litewskim a tybetańskim dążeniem do niepodległości.

Podczas wykładu, który Dalajlama wygłosił na dziedzińcu Uniwersytetu Wileńskiego, mówił o wartościach humanitarnych w edukacji. Podkreślił, że Tybetańczycy są w tym zakresie przed Chinami. „Sądzę, że wy, kraje bałtyckie, przekonaliście się, że moc prawdy jest znacznie silniejsza niż moc broni. W Tybecie zawsze mówię – mamy siłę prawdy, chińskie wojsko – siłę broni. Tak, tymczasowa siła broni jest większa, ale na dłuższą metę silniejsza jest moc prawdy” – przemawiał duchowy przywódca Tybetu.

Mówiąc o konfliktach w Syrii i Afganistanie, wezwał do szukania pokoju i dialogu w XXI wieku. Wyraził także przekonanie, że małe państwo, takie jak Litwa, może się do tego przyczynić.

83-letni uśmiechnięty i popularny na Zachodzie Dalajlama jest skutecznym ambasadorem Tybetu od prawie 50 lat. Chińczycy, okupując ten kraj od ponad pół wieku, zrównali z ziemią kilka tysięcy klasztorów i miejsc kultu. Religia, według słów Wielkiego Sternika Mao, była trucizną i nie mieściła się w komunistycznej wizji społecznego porządku opartego na materialistycznym dialektyzmie Marksa i Engelsa, w którym nie było miejsca dla tego „opium dla mas”. Pekin jest wyjątkowo wrogo nastawiony do obecnego tybetańskiego przywódcy. Na jego miejscu chciałby widzieć kogoś wierniejszego i popierającego chińską politykę wobec Tybetu. Od wielu lat trwa więc wielka gra o wypływ na wybór następcy Dalajlamy.

Duchowny od lat balansuje na cienkiej linii. Odnosząc się jednak do niepodległości Tybetu, Dalajlama przypomniał, że on i jego rodacy odpuścili sobie walkę o niezależność od Chin. Teraz chodzi o respektowanie prawa tam istniejącego, zapisanego zresztą w chińskiej konstytucji.
Swoją niezależnością Dalajlama budzi wściekłość chińskich decydentów, którzy bezskutecznie próbują go kontrolować. Wielki spór dotyczy więc wyboru kolejnego dalajlamy. I tu mnich spłatał Pekinowi przykrą niespodziankę.

Duchowny wielokrotnie opowiadał się, że może nie mieć swojego następcy. Instytucja dalajlamy istnieje od blisko pięciu stuleci. I może się teraz skończyć, wraz z Dalajlamą XIV – mówił niejednokrotnie. Obawia się też, że jego namaszczony przez Pekin następca może skompromitować ten zasłużony urząd.

Ta wypowiedź (jak i kilka podobnych) burzy krew w żyłach przedstawicielom Komunistycznej Partii Chin. „Dalajlama chce zafałszować i zniszczyć przeszłość” – mówią urzędnicy, którzy wobec obecnego Dalajlamy i jego następców mają już swoje plany.

Klasztor Samje jest jednym z najświętszych miejsc Tybetu Fot. archiwum

Zgodnie z nauką buddyzmu tybetańskiego, dalajlama po śmierci wybiera swoje następne wcielenie. Tym samym, zgodnie z tybetańskim światopoglądem, jest tylko jeden dalajlama, a kolejne numery oznaczają jedynie kolejne wcielenia tej samej osoby. Dalajlamowie wraz z panczenlamami stanowią najbardziej znaczącą historyczną linię przekazu nauk tantrycznych w szkole gelug, będąc sobie wzajemnie nauczycielami, mistrzami i wychowawcami w kolejnych odrodzeniach. Dalajlamowie nierzadko przepowiadali przy tym, gdzie urodzi się następca. Te małe „wskazówki” mają olbrzymią polityczną wartość.

Pekin od dawna bowiem chciałby przejąć kontrolę nad wyborem duchowych przywódców niepokornego Tybetu. „Kontrola nad reinkarnacją” to kontrola nad całym buddyzmem tybetańskim, co ułatwiałaby władanie chińską prowincją.

Określenie dalajlama pochodzi z połączenia słów ta-le (ocean) i bla-ma- lama. Tytuł Dalajlamy nadał lamie Sonam Gjaco, ówczesnemu przywódcy tybetańskiej tradycji buddyjskiej gelug, wódz Mongołów, Altan-chan podczas ich spotkania w 1578 roku. Tytuł ten miał oznaczać lamę (o mądrości) jak ocean.

Od 1751 r. do 1950 r. kolejni dalajlamowie byli świeckimi władcami Tybetu, od 1912 roku faktycznie niepodległego. Po tym czasie Dalajlama nadal jest świeckim przywódcą Tybetańczyków poprzez Centralny Rząd Tybetański, tj. tybetański rząd na uchodźstwie z siedzibą w Dharamsali w Indiach.

 

Jedna odpowiedź do Dalajlama ponownie gościł na Litwie

  1. Wereszko mówi:

    “Zgadzam się z częścią ideologii Marksa i jego teorii ekonomicznej. Uważam, że w marksistowskiej teorii ekonomicznej jest bardzo istotny pierwiastek moralny. W kapitalizmie według mnie chodzi jedynie o to, jak zarabiać pieniądze. Nie ma żadnego zainteresowania tym, jak je właściwie wykorzystać. Marksizm, socjalizm interesuje się nie tylko tym, jak zarabiać pieniądze, ale także jak je dzielić. Rewolucja marksistowska, bolszewicka oznaczała obalenie klasy rządzącej, która wyzyskiwała ludzi. Celem rewolucji jest zmiana niesprawiedliwego systemu. Czasem określam siebie jako pół marksistę, a pół buddystę. – powiedział Polej Lama. Nic dziwnego, że taki cudak jest ulubieńcem światowego lewactwa.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.