0
Hrabia Poniatowski: obowiązkiem arystokracji jest pomaganie. Potomek królewskiego rodu w Wilnie

Książę Marie Andre Poniatowski walczył w II wojnie światowej w polskim mundurze

Hrabia Guillaume de Louvencourt-Poniatowski na co dzień mieszka we Francji. Wywodzi się z linii Kazimierza Poniatowskiego, starszego brata króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, pełniącego na jego dworze urząd podkomorzego wielkiego koronnego. Po raz pierwszy przyjechał na Litwę w tym roku i, jak mówi, jako spadkobierca Wielkiego Księstwa Litewskiego

odczuwa emocjonalną więź z ziemią litewską. Mój wyjątkowy rozmówca mówi wyłącznie po francusku, dlatego w porozumiewaniu się służy mi pomocą inny arystokrata – Roman Gorecki-Mickiewicz, potomek naszego narodowego wieszcza.

Roman Gorecki-Mickiewicz zna Guillaume’a i przyjaźni się z nim, jak mówi, niemalże od zawsze – poznał go w wieku 15 lat. Będąc ostatnio w Paryżu na urodzinach przyjaciela, który świętował swoje 50. urodziny, zaprosił Guillaume’a na Litwę.

Hrabia Guillaume de Louvencourt-Poniatowski przyjechał do Wilna na zaproszenie swego przyjaciela Romana Goreckiego-Mickiewicza

Potomek ostatniego króla Rzeczpospolitej urodził się w 1965 r. we Francji, obecnie mieszka w Poitiers na zachodzie kraju. Jest synem hrabiego Ghislain de Louvencourt i księżnej Konstancji Poniatowskiej (mama prowadziła bractwo św. Kazimierza, które działało na rzecz sierot z Polski, dzisiaj jest to dom opieki) oraz wnukiem Księcia Andre Poniatowskiego, byłego dyrektora Polskiej Biblioteki w Paryżu w latach 1969-1977 (który zaszczepiał mu kulturę polską) i księżnej Frances Poniatowskiej (babcia była przewodniczącą instytucji zajmującej się sierotami). Skończył reżyserię w Wyższej Szkole Teatralnej w Paryżu, gdzie kształcił się pod kierunkiem René Simona. Jest reżyserem, wykładowcą sztuki dramatycznej, wynalazcą nowatorskiej metody Coda-Mot, umożliwiającej osobom niepełnosprawnym naukę recytacji poezji, a także pozwalającej na odtwarzanie teatralnych ról przez osoby niewidome.

Jak tłumaczy opowiadanie francuskiego gościa Roman Gorecki-Mickiewicz, po ostatnim rozbiorze Rzeczpospolitej rodzina Poniatowskich wyemigrowała do Toskanii we Włoszech, zaś daleki przodek Guillaume’a był ambasadorem Toskanii we Francji. Rodzina poznała cesarza Napoleona III i zdecydowała zamieszkać we Francji.

Mimo że rodzina Poniatowskich wyemigrowała z Polski ponad 200 lat temu, żywe w niej było przywiązanie do narodu polskiego.

– Dziadek i pradziadek, nawet jeżeli nie mówili po polsku, pamiętali o swych korzeniach i walczyli w polskich mundurach w wojnie polsko-bolszewickiej po I wojnie światowej. Inni członkowie rodziny, niemówiący po polsku, należeli do armii gen. Andersa podczas drugiej wojny światowej. Zawsze chcieli walczyć pod biało-czerwonymi barwami – tłumaczy z francuskiego Roman Gorecki-Mickiewicz.

Jak przypomina hrabia Guillaume de Louvencourt-Poniatowski, w rodzinie zawsze znajdowały się polskie akcenty. Pradziadek był przyjacielem Ignacego Paderewskiego i wspierał wielu polskich artystów w Paryżu. W okresie I wojny światowej podróżował z Paderewskim do Stanów, by znaleźć finansowanie na wsparcie armii Hallera. Pomagał w werbowaniu ochotników do tworzącej się we Francji armii polskiej. Nie mówił już po polsku, ale sprawy polskie leżały mu na sercu.

– Brat matki, książę Marie Andre Poniatowski, choć nie mówił po polsku, postanowił coś zrobić dla Polski. Zdecydował, że będzie walczył u boku polskiego dowódcy, w dywizji pancernej generała Maczka. Zgłosił się na ochotnika, nie życzył sobie specjalnego traktowania ze względu na pochodzenie. Miał 23 lata, gdy zginął w 1945 roku w Holandii od niemieckiej kuli – opowiada. Mimo że nie miał okazji poznać wujka, przechowuje jego zdjęcia, notatki. Pokazuje mi ważne dla niego zdjęcie młodego mężczyzny z poważną twarzą, którego rękaw munduru zdobi napis „Poland”.

Pokazuje również książkę „La Campagne polono-russe de 1920” by Sikorski, Général de division L., Payot, Paris z dedykacją po francusku dla księcia Andre Poniatowskiego od generała Sikorskiego.

Hrabia Poniatowski przyjeżdża do Polski, by osobiście pomagać w akcjach charytatywnych

Potomek polsko-francuskiej szlachty, hrabia Guillaume de Louvencourt-Poniatowski, jako jedyny z rodziny Poniatowskich od ostatnich kilkunastu lat co roku przyjeżdża do Polski. Jak mówi, angażuje się w projekty kulturalne, pomaga wielu organizacjom charytatywnym. Patronuje krakowskiej grupie teatralnej De Oriunde. Guillaume jest także patronem Karoliny Pop oraz patronem honorowym Abana Laure i Stowarzyszenia Moja Polska. 10 czerwca 2018 roku hrabia otrzymał tytuł honorowego członka Stowarzyszenia Rodzin i Przyjaciół Osób Prowadzących Pogotowia Rodzinne w Lublinie.

– Wspólnie z Fundacją „Iskierka” wspierał w Katowicach akcję pomocy dziewczynie walczącej z nowotworem kości, która miała operację nóg i chodziła o plastikowych protezach. Dzięki tej akcji udało się pomóc dziewczynie. Akcja miała też głębokie przesłanie – pokazała, że mimo choroby i częściowej niepełnosprawności fizycznej, można żyć i być aktywnym – tłumaczy Roman Gorecki-Mickiewicz.

Guillaume po raz pierwszy przyjechał do Polski w 1989 r.

– Miał w rodzinie opiekunkę do dzieci pochodzącą z Polski. Gosposia pracowała w rodzinie przez 50 lat, stąd pozostał sentyment do Polski. Czytała polskie gazety, tłumaczyła i przeżywała zmiany lat 80-tych zachodzące w Polsce w okresie Solidarności. Potem wróciła do Poznania, przedtem prosiła o odwiedzenie jej w Polsce. Niestety, zmarła, a Guillaume przyjechał na jej grób, by dotrzymać słowa – opowiada.

Widział w Polsce trudne realia lat 80-tych, widział, że brakowało podstawowych rzeczy. Zdecydował pomagać, organizując wsparcie społeczne. Toteż od wielu lat wspiera działalność charytatywną Polonii francuskiej realizowaną przez stowarzyszenie „Espoir”, którego jest członkiem i które nawiązało współpracę z Fundacją „Iskierka”. Przyjeżdża do Polski, by osobiście pomagać w akcjach stowarzyszenia i je promować.

– Guillaume bardzo się cieszy, że potrafił zaradzić kłopotom i pomóc komuś, kto miał bardzo trudne życie. Uważa, że arystokracja to nie tylko tytuły. Uważa, że obowiązkiem arystokracji jest służyć, pomagać. Pomaganie jest dla Guillaume’a bardzo ważne. Arystokracja to służba. Regułą arystokracji jest pomaganie biednym, niepełnosprawnym. To też ratunek dla duszy – tłumaczy słowa Guillaume’a Roman Gorecki-Mickiewicz.

Jak podkreśla, gościowi z Francji bardzo się spodobało Wilno.

– W Wilnie zachwycają mnie pejzaże i wspaniała atmosfera, a także sąsiadujące, kontrastowe style architektoniczne. Myślę, że będę tu wracał – mówi Guillaume.

Fot. Marian Paluszkiewicz

KORZENIE

Guillaume de Louvencourt
Jest chrześniakiem miss Jean Maxwell-Scott (zm.2005), potomkini szkockiego pisarza sir Waltera Scotta ( 1771-1832 ), która mieszkała w pałacu powieściopisarza, gdzie przyjmowała wielu gości.
Jest kuzynem piosenkarza Marca Lavoine’a, poprzez małżeństwo z kuzynką Sarą Poniatowski; jest tak samo skoligacony z pisarzem Gonzagą St Bris (jeden z jego braci poślubił pannę Louvencourt),
z królową belgijską Paolą ( pra, pra-babka Guillaume’a de Louvencourt, hrabina Fanny Le Hon, pierwsza ambasadorka Belgii we Francji i królowa Paola pochodzą z tej samej rodziny Mosselman du Chenoy) ; jest również spokrewniony z perfumiarzem Ulrickiem de Warensem (jego teściowa pochodzi z domu Louvencourt ).

Rodzina Poniatowskich
Rodzina wywodzi się w pierwszej linii z książęcego rodu Sasów. Na jego czele stał Ludolf, książę Saksonii (843-863). Można znaleźć w jej korzeniach licznych władców (od czasów najdawniejszych) : Henryk I Ptasznik, król Niemiec (876-936), Lutgarda małżonka Ludwika II króla Wschodniej Francji (zm. 885), Otton Wielki, władca Niemiec (936-973) Gizela, małżonka Stefana, króla Węgier (zm. 1033) Henryk Święty, władca Niemiec (995-1024), Guido II Wielki, władca Guastalli i Monte Chiarugulo (1373-1439) i Stanisław August Poniatowski, król Polski (1732-1798).

Rodzina de Louvencourt
Rodzina ta jest uważana za jedną z najstarszych we Francji (korzenie sięgają roku 981). Wywodzi się z Pikardii, a jej członkowie brali udział w trzech wyprawach krzyżowych. Rodzina ma również swoją świętą: Marie-Joachim-Elisabeth de Louvencourt (1747-1778), fundatorkę zgromadzenia sióstr Świętych Serc Jezusa i Marii w Amiens.

(na podstawie: www.poniatowscy.com)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.