2
Na obrzeżach Wilna – ruiny imponującego pałacu Łęskich

Tuż obok Wilna niszczeje i rozpada się piękny zabytkowy pałac w Białej Wace

Znalezienie pałacu Łęskich w Białej Wace zajęło mi trochę czasu. W jednej Białej Wace po prostu go nie było, odnalazł się natomiast w innej Białej Wace, podwileńskiej. Zabytkowy pałac, niegdyś okazały i majestatyczny, znajduje się dzisiaj w mocno opłakanym stanie i woła o dobrego gospodarza.

W okolicach Wilna, nad rzeką Waką, leży kilka miejscowości, w których nazwie również jest Waka. Jedna z nich to Czarna Waka (Juodoji Vokė) w rejonie wileńskim, kolejna to Waka Trocka (Trakų Vokė na południowo-zachodnim obrzeżu Wilna po drodze do Trok), następnie nieopodal Waki Trockiej leży Waka Murowana (Mūrinė Vokė), dalej Biała Waka (Baltoji Vokė) w rejonie wileńskim (gm. Pogiry), a także Waka Kowieńska (Kauno Vokė) w rejonie trockim. Jedna Biała Waka znalazła się w obrębie rejonu solecznickiego.

Z powstaniem tak znacznej ilości Wak związana jest pewna legenda. Jak wieść gminna niesie, bardzo dawno temu nad rzeką Waką mieszkało sześć sióstr (czy też może wiedźm) o tym samym imieniu, które miały zwyczaj uwodzić mężczyzn zbłąkanych w lesie. Zaczarowały i zwabiły niejednego podróżnego, który zgubił się w nieprzebytych lasach. Aż miały dość takiego życia i postanowiły szukać szczęścia gdzie indziej. Tam, gdzie zamieszkały siostry, powstawały miejscowości o nazwie Waka.

Tym razem zwiedzając dwory i pałace rozsiane na Wileńszczyźnie udajemy się do Białej Waki, leżącej 12 km na południowy zachód od stolicy, tuż obok administracyjnej granicy Wilna, w gminie Pogiry w rejonie wileńskim. Zamierzamy zwiedzić neoklasycystyczny pałac z 1873 r., wybudowany przez hr. Hilarego Łęskiego. 15 minut jazdy wileńską obwodnicą i już jesteśmy w miejscowości brzmiącej po litewsku Baltoji Vokė. Po drodze mijamy Wileńską Szkołę Technologii, Biznesu i Rolnictwa, o czym zaświadcza napis po polsku. Jest to jedyna w Wilnie szkoła zawodowa, w której nauczanie prowadzone jest również w języku polskim. Niestety, budynek jest zamknięty na klucz – okres wakacyjny w pełni, choć trzeba zauważyć, że terytorium jest pięknie uporządkowane.

Lucyna Staniul pięknie mówi po polsku

W pobliskim przypałacowym starym parku huczy jakiś puszczyk. Opuszczony pałac, niegdyś piękny i dostojny, dziś nosi ślady zniszczenia. Na ziemi leżą fragmenty pałacowych sztukaterii, martwe okna i drzwi zamurowano i zabito deskami. Wokół nie widać żywej duszy, jedyną napotkaną osobą jest Lucyna Staniul, którą zagadujemy.

– Pałac niszczeje od wielu lat. Mieszkam tu od 1975 r., niby próbowano coś tu naprawić, ale nic nie zrobiono. Blachą nakryto, okna zamurowano, drzwi zabito deskami. Szkoda i tyle. Przez jakiś czas mieścił się tu sowchoz-technikum, w skrzydle pałacu były sklep i stołówka. Podobno przyjeżdżał prawnuk właściciela, chwycił się za głowę i odjechał. Miejscowość piękna, ale brak gospodarza, nikt tego nie porządkuje – relacjonuje pięknie mówiąca po polsku Lucyna Staniul.

W Białej Wace działa dziś biblioteka, poczta, szkoła początkowa i przedszkole. Kiedyś tu mieszkali sami Polacy, dzisiaj, jak mówi Pani Lucyna, „wszystko się zmieszało”.

Według spisu ludności z 2011 r. podwileńska Biała Waka liczyła 369 mieszkańców. W ciągu kolejnych 7 lat miejscowość jeszcze bardziej się wyludniła. Biała Waka robi wrażenie wymarłej – mimo wakacji w zacienionym, przypałacowym parku brak bawiących się dzieci czy nastolatków, mamusiek z wózkami czy wypoczywających emerytów.

W internecie powiela się błąd, jakoby pałac należał do rodziny Tyszkiewiczów, a projektował go rzekomo włoski architekt Marconi na wzór Łazienek Królewskich w Warszawie. Tymczasem, jak podaje niewątpliwy znawca tematu Grzegorz Rąkowski, autor monumentalnego dzieła „Kresowe rezydencje. Województwo wileńskie”, miejscowe dobra były dawniej dziedzictwem Radziwiłłów, w XVIII w. Oskierków, następnie Żmijewskich i Olizarów, zaś pałac został wybudowany przez hr. Hilarego Łęskiego.

„W 1838 r. Białą Wakę kupił marszałek miński i wileński hr. Aleksander Łęski (zm. 1881). Po nim dobra odziedziczył syn – hr. Hilary Łęski (1834-1920), który w 1837 poślubił ks. Marię Drucką-Lubecką (1852-1936) i w tym samym roku wybudował tu nowy, zachowany do dziś, dwukondygnacyjny pałac, zaprojektowany przez nieznanego architekta wileńskiego” – pisze Grzegorz Rąkowski.

Trójkondygnacyjna, ośmioboczna wieża pałacu została zwieńczona krenelażem

Stary drewniany dwór poprzednich właścicieli został przeznaczony na oficynę. Hrabia Łęski wraz z synem Włodzimierzem ufundowali też miejscowy, neobarokowy kościół Nawrócenia św. Pawła, wzniesiony w latach 1905-1910 wg projektu Tadeusza Rostworowskiego. Po śmierci Hilarego, Białą Wakę odziedziczył jego syn hr. Włodzimierz (1879-1941), żonaty z Marią Olgą z hr. Broel-Platerów (1895-1983). W jego ręku majątek pozostał do 1937 r., kiedy to zadłużone dobra (m.in. na skutek nieudanych inwestycji w stadninę koni i fabrykę zapałek) zostały sprzedane na licytacji. Nabył je Franciszek Weyssenhoff, który był ostatnim właścicielem majątku.

W roku 1940 hr. Włodzimierza Łęskiego aresztowali sowieci. Jak się dowiadujemy z tablicy epitafijnej na murze kościoła pw. Nawrócenia św. Pawła, zmarł on w 1941 r. na Łubiance w Moskwie.

W okresie po II wojnie światowej majątek Łęskich przekształcony został w sowchoz, a w pałacu – po jego zdemolowaniu i rozgrabieniu wyposażenia – mieściła się sowchozowa administracja i inne instytucje. W 1962 roku w zabytkowym budynku pobierali naukę studenci Wileńskiego Agrozootechnikum, które po trzech latach wyprowadziło się do wybudowanego w pobliżu nowego budynku szkolnego.
Uczelnia po reorganizacji w 1975 r. działała jako Wileński Sowchoz-Technikum, w 1990 r. została przemianowana w Wileńską Pomaturalną Szkołę Rolniczą, zaś od 2006 r. działa jako Wileńska Szkoła Technologii, Biznesu i Rolnictwa.

W 1974 pałac odrestaurowano, jednak od kilkudziesięciu lat jest nieużytkowany i mimo rozmaitych zabezpieczeń powoli niszczeje.

Jak prezentowały się komnaty pałacowe na początku XX wieku, możemy zobaczyć na fotografiach zamieszczonych w „Dziejach rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej”, które ich autor, Roman Aftanazy, otrzymał od żony ostatniego właściciela Białej Waki – Marii Olgi z Broel-Platerów Łęskiej.

Pałacowi wyraźnie brakuje gospodarza

„Neoklasycystyczny pałac w Białej Wace jest budowlą piętrową, wzniesioną na planie prostokąta. Środkowa część od frontu jest zaakcentowana wydatnym ryzalitem, zwieńczonym trójkątnym frontonem z portykiem o czterech filarach dźwigających balkon. Po lewej stronie znajduje się dwuosiowy płytki ryzalit skrajny, również zwieńczony trójkątnym frontonem. Podobny ryzalit miał zostać umieszczony także po prawej stronie, lecz z niewiadomych przyczyn z tego zrezygnowano, co sprawia, że bryła pałacu jest asymetryczna. Odpowiednikiem ryzalitu frontowego jest wydatny ryzalit z tyłu budynku. Od lewej strony przylega do niego trójkondygnacyjna ośmioboczna wieża zwieńczona krenelażem, a od prawej – położony na wysokości piętra taras otoczony balustradą, podparty pięcioma zdwojonymi filarami. Niewielki taras na poziomie gruntu znajduje się też przy północno-zachodniej elewacji szczytowej. Skromną dekorację zewnętrzną budynku stanowią listwowe obramienia drzwi i okien, naczółki, płyciny oraz gzymsy” – czytamy w „Kresowych rezydencjach” Grzegorza Rąkowskiego.

Z dawnych obiektów dworskich zachowała się również murowana oficyna

Przed II wojną światową wnętrza pałacu miały bogaty wystrój i wyposażenie, na które składały się boazerie, parkiety, kominki, stylowe meble, kobierce, portrety rodzinne, obrazy malarzy polskich, francuskich, hiszpańskich, angielskich i niderlandzkich, kolekcje porcelany z Baranówki, Korca i Miśni oraz cenna biblioteka. Oszklone szafy biblioteczne mieściły wydane w XIX wieku książki encyklopedyczne, historyczne, pamiętniki oraz powieści klasyków literatury polskiej i francuskiej.

Niestety, wyposażenie zostało rozgrabione podczas II wojny światowej, ale do dziś, wprawdzie w znikomym stopniu, zachował się oryginalny wystrój wnętrz w postaci boazerii i sztukaterii oraz niektórych kominków, mocno zniszczony już przez czas i wandali.

Z dawnych obiektów dworskich ocalało kilka. To przede wszystkim murowana oficyna, składająca się ze starszej parterowej części – dawnej stajni wzniesionej w połowie XIX wieku i dodanej do niej w drugiej połowie XIX wieku piętrowej części mieszkalnej. Do dzisiaj dotrwały także: duża drewniano-murowana stodoła, przebudowana kuźnia i dwa inne budynki gospodarcze. Spory staw, niegdysiejsza ozdoba pałacowego parku, dzisiaj powoli zarasta.

Na uwagę zasługuje również stary park o powierzchni ok. 5 ha, chroniony od 1986 r. jako pomnik przyrody. W drzewostanie, liczącym 48 gatunków i odmian drzew i krzewów, przeważają rodzime modrzewie, kasztanowce, lipy, topole i klony.

Spory staw był atrakcją pałacowego parku

Po zachodniej stronie rzeki Waki leży wieś Wojdaty. Znajduje się tu neobarokowy kościół z 1910 r. z fundacji Łęskich. Na ścianie kościoła mieści się tablica epitafijna, poświęcona członkom rodziny Łęskich i Lasockich, wywiezionym przez Sowietów na wschód i zmarłym w 1941 r. w Moskwie, na Uralu i w Kazachstanie. W kościele tym od 1949 r. aż do końca swoich dni sprawował posługę kapłańską ks. Leopold Chomski (1885-1982), prefekt przedwojennego Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta w Wilnie, nauczyciel przyszłego noblisty Czesława Miłosza. Poeta przywołuje go na stronach „Rodzinnej Europy”, poświęca mu wiersz „Do księdza Ch.” z tomu „Trzy zimy” (1936) oraz „Ksiądz Ch.” w zbiorze „Nieobjęta ziemia” (1984).

W pamięci parafian ks. proboszcz Leopold Chomski zapisał się jako człowiek niezwykle pracowity, sumienny, słowny, uczciwy i wymagający. Do ostatnich prawie dni swego życia był czynny. Zmarł 23 grudnia 1982 r., przeżył 97 lat i dwa miesiące. W chwili śmierci był jednym z najstarszych księży na Wileńszczyźnie. Został pochowany przy kościele w Wojdatach 27 grudnia 1982 r.

Pałac w Białej Wace znajduje się na liście chronionych zabytków kultury Litwy. Próbując dowiedzieć się czegoś na temat jego dalszych losów lub ewentualnej renowacji, uzyskałam informację, że nie należy on do Samorządu Rejonu Wileńskiego. Majątek stanowi własność państwa: na stronie instytucji państwowej „Turto bankas” (www.turtas.lt) widnieje informacja o sprzedaży „Korpusu naukowego” z zamieszczonym obok zdjęciem pałacu.

Pozostaje mieć nadzieję, że majątek trafi w ręce prawdziwego, troskliwego gospodarza i opustoszały pałac, niszczejący coraz bardziej, z czasem odzyska byłą świetność.

Fot. Marian Paluszkiewicz

Publikacja z cyklu litewskie dziedzictwo kulturowe – wspólne bogactwo wszystkich narodów.  Projekt jest częściowo finansowany przez Departament Mniejszości Narodowych i rządu Republiki Litewskiej.

2 odpowiedzi to Na obrzeżach Wilna – ruiny imponującego pałacu Łęskich

  1. Jur mówi:

    Oddać prawowitym włascicielom Pałac w Wace lub ich prawnych następcom. Władze Litwy tworzą od początku formalne przeszkody w takich sprawach.Tak np było z Pałacem Tyszkiewiczów w Połądze.Blisko 90 letniemu spadkobiercy proponowano przyjęcie obywatelstwa litewskiego,oraz pięcio letni pobyt na Litwie aby dopiero wtenczas mógł ubiegać się o zwrot własności.

  2. Dudak mówi:

    Pałac Tyszkiewiczów w Landwarowie też chyba popadnie w ostateczną ruinę,bo lituvisi nie są zainteresowani jego renowacją,a faktycznie poważnym remontem,bo za kilka lat trzeba będzie podnosić go z ruin.I w tym wypadku mamy formalne przeszkody.Ostatni właściciel,Litwin,nic nie robił w ciągu chyba pięciu lat,by pałac przywrócić do życia,bo chyba chciał go sprzedać drożej aniżeli kupił.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.