3
Gdzie jest punkt „G”?

Na pewnej konferencji dziennikarz, mając w ręku mapkę wydarzenia, żartobliwie zapytał pani z obsługi: „Czy mi Pani pokaże, gdzie jest punkt »G«?”, na co niezmieszana dama odpowiedziała, by poszukał w bibliotece, wśród książek.

Taką anegdotą można skwitować kampanię „promocji” Wilna jako punktu „G” Europy. Niby opowiedziały o kampanii zupełnie za darmo największe media na świecie, więc trzeba się rzekomo cieszyć, iż o nas mówią – ale nie tak się buduje markę. Francja włożyła wiele lat, wysiłku i miliardy euro w przekonanie świata, że ma najlepsze wina (prywatnie uważam, że najlepsze są węgierskie) i sery. Szwajcaria też nie od razu stała się synonimem dobrych zegarków i solidnych banków.

Niby każdy dorosły, racjonalny człowiek to rozumie, ale i tak jest mnóstwo ludzi, cieszących się jak dzieci z tego, że o wileńskiej kampanii w swojej audycji wspomniał popularny i nieśmieszny komik-propagandysta w amerykańskiej telewizji. Czy naprawdę przybędzie mam od tego turystów z bogatej zagranicy? A może przyciągnie inwestorów?

Z ręką na sercu. Ilu znacie ludzi, którzy zainteresowali się Arktyką po wysłuchaniu dowcipu o Czukczy?

3 odpowiedzi to Gdzie jest punkt „G”?

  1. bee mówi:

    Artykul o niczym…

  2. Dworzak mówi:

    jak o niczym to tu mam coś bardziej … skandalicznego
    Wspierany przez państwo polskie, polskojęzyczny litewski portal ZW.lt należący do Czesława Okińczyca zamieścił na swoich stronach tekst, w którym profanację w kościele w Turgielach przyrównano do rozdawania ulotek wyborczych pod kościołami, sugerując przy tym, że chodzi głównie o partię Polaków z Litwy. Drwiono też z wierzących i praktykujących Polaków z Wileńszczyzny.

    Zdaniem autorów tekstu, profanacja w kościele w Turgielach była efektywna, gdyż choć „babcie w Turgielach, ani mer Palewicz, ani komentatorzy (…) nie poszliby na takie show w życiu”, to niektóre osoby poprzez taką „reklamę” mogły zainteresować się „show”, który owa „akcja” miała promować. W tekście uznano też, że reakcja w tej sprawie, w tym protesty samorządowców rejonu solecznickiego, jest przesadzona i tylko dodatkowo promuje reżysera, więc należało całą prowokację przemilczeć, skoro reakcja generalnie, według autorów tekstu, nie była na „wyższym poziomie kultury”.

    Czesław Okińczyc to właściciel polskojęzycznych mediów na Litwie wzywający Polaków do większej integracji z Litwinami, którego nazwisko widnieje na liście współpracowników KGB. Jest on zarazem hojnie finansowanym przez władze III RP honorowym ambasadorem państwa litewskiego, biznesmena polskiego pochodzenia, właściciela polskojęzycznego Radia Znad Wilii oraz zwolennikiem ugodowej postawy wileńskich Polaków względem państwa litewskiego. W środowisku wileńskich Polaków reprezentuje wąską, ale wpływową grupę liberałów – zwolenników asymilacji. Przeciwstawia się polityce organizacji takich jak Związek Polaków na Litwie, Macierz Szkolna, Forum Rodziców Szkół Polskich, czy Akcja Wyborcza Polaków na Litwie

  3. Bo mówi:

    Wydaje mi się, že komentarz nie jest o niczym.A tylko konkretnie o glupawej i wulgarnej reklamie Litwy, gdzie ležąca na mapie panienka sciąga mapę ręką w jeden punkt, ktury nazwali ,,punktem G”.Nic ciekawego w takiej reklamie nie ma, a Polacy z Macierzy žartują, že može to chodzi o …g…no ?

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.