X
    Categories: Wiadomości

50 lat temu wojska Układu Warszawskiego wkroczyły do Czechosłowacji

W przeddzień 50. rocznicy inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację, w poniedziałek wieczorem przed ambasadą Rosji w Pradze, protestowało około 300 osób Fot. EPA- ELTA

W nocy z 20 na 21 sierpnia 1968 rozpoczęła się operacja „Dunaj” – interwencja państw Układu Warszawskiego w Czechosłowacji. Zginęło ponad 100 osób, a ponad 800 zostało rannych. Straty materialne oszacowano na kilkaset miliardów koron.

Wyraźnym sygnałem narastających napięć w łonie Komunistycznej Partii Czechosłowacji były burzliwe obrady plenum partii rozpoczęte w październiku 1967 roku. Ich najważniejszym efektem były zmiany na szczytach KPCz. Odsunięty został od władzy dotychczasowy I sekretarz, Anton Nowotny, wiernie wypełniający rozkazy Kremla, a nowym przywódcą partii został Aleksander Dubczek. To on rozpoczął reformy systemu politycznego w kraju. Tak zaczęła się Praska Wiosna.

24 kwietnia 1968 premier Oldrzich Czernik przedstawił program reform obejmujący m.in.: pokonanie deformacji ustrojowych powstałych w poprzednich latach, przestrzeganie konstytucyjnych swobód i praw obywatelskich, utworzenie państwa federalnego, ułożenie równoprawnych stosunków między Czechami, Słowakami i mniejszościami narodowymi, ustawowe zniesienie cenzury, przyjęcie programu reform gospodarczych. Część ustaw odnoszących się do tego planu rząd przyjął w czerwcu. Społeczeństwo z entuzjazmem przyjęło propozycje zmian.

Wydarzenia w Czechosłowacji nabrały rozpędu. Tak daleko posunięte zmiany wewnątrz państwa komunistycznego nie mogły pozostać obojętne dla Moskwy. Rosjanie uznali, że to, co dzieje się w Czechosłowacji, zagraża spoistości ich imperium. Przywódca ZSRR, Leonid Breżniew, parokrotnie spotykał się z Dubczekiem i wydawał polecenia, by ten przywrócił dyscyplinę w kraju i wzmocnił rolę partii. Ostatnia rozmowa odbyło się 1 sierpnia. Dubczek nie reagował.

Przywódcy państw socjalistycznych na rozkaz Moskwy podjęli decyzję o zbrojnej interwencji. Do Czechosłowacji wjechało 6,5 tysięcy czołgów, blisko 250 tysięcy żołnierzy sowieckich, polskich, bułgarskich i węgierskich. W gotowości bojowej na granicy stanęły wojska NRD.

Historycy i politycy uważają, że była to największa operacja wojskowa w Europie po II wojnie światowej, druga inwazja w bloku komunistycznym po rosyjskiej interwencji zbrojnej na Węgrzech w październiku 1956 roku.
– Po upływie pól wieku nadal obserwujemy nieobliczalną i niebezpieczną politykę Kremla. Najpierw agresja na Krymie, a teraz walki na wschodzie Ukrainy. Wolność nie jest oczywista. Długo się ją odzyskuje, a można ją szybko stracić. Żyjemy w niebezpiecznych czasach, a kryzys może przyjść nagle. W 1968 roku nie mieliśmy sojuszników. Dziś mamy. NATO i UE są najlepszymi gwarantami wolności, bezpieczeństwa i pokoju, jakie kiedykolwiek mieliśmy i jakie możemy mieć w niebezpiecznym świecie – zaznaczyła w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Rasa Juknevičienė, posłanka z ramienia partii Związek Ojczyzny-Litewscy Chrześcijańscy Demokraci, była minister obrony LR.

Mieszkaniec Pragi na radzieckim czołgu 21 sierpnia 1968 roku Fot. archiwum

W 50. rocznicę inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację Sejm RP przyjął stosowną uchwałę. „Sejm składa hołd wszystkim ofiarom inwazji oraz tym, którzy stawiając opór komunistycznemu totalitaryzmowi, byli represjonowani, pozbawieni pracy, bądź zmuszeni do emigracji. Wydarzenia te wymusiły zmiany w kierownictwie władz Czechosłowacji i odwrót od wszystkich reform. Nowe władze rozpoczęły represje wobec osób zaangażowanych w Praską Wiosnę. Z kraju wyemigrowało wówczas około 300 tysięcy osób. Zwrócono uwagę, że w Polsce symbolem protestu przeciwko udziałowi armii PRL w inwazji była śmierć Ryszarda Siwca, byłego żołnierza Armii Krajowej, który podpalił się podczas uroczystości dożynkowych na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie, wcześniej rozwinąwszy biało-czerwoną flagę z napisem „Za naszą i waszą wolność”.

20 sierpnia, w przeddzień 50. rocznicy inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację, przed ambasadą Rosji w Pradze protestowało około 300 osób. Wspominano ofiary tamtych wydarzeń i krytykowano aktualną, agresywną politykę Kremla. Uczestnicy demonstracji mieli ze sobą flagi Czech, Unii Europejskiej, Ukrainy i Gruzji. Jednym z pierwszych mówców był przywódca Tatarów krymskich, Mustafa Dżemilew.

„Apetyt i smak na agresję jest za tym ogrodzeniem stale widoczny” – mówił Dżemilew, wskazując na ogrodzenie ambasady Federacji Rosyjskiej. – Gdyby powiedziano Kremlowi „nie” podczas wojny w Gruzji, może nie doszłoby do agresji na Krym”. Gwizdy i buczenie towarzyszyły jego słowom na temat obecnego prezydenta Czech, Milosza Zemana, którego krytykował za bliskie stosunki z Kremlem, kwestionowanie okupacji Krymu oraz negowanie zasadności antyrosyjskich sankcji UE. Na demonstracji przeczytano i podpisywano list do Rosjan, w którym apelowano o „nacisk na władze, by zmieniły politykę”.

Na chodniku prowadzącym w stronę wejścia do ambasady przygotowane były arkusze papieru z sylwetkami ludzi, na których uczestnicy demonstracji wpisywali nazwiska 137 ofiar okupacji. Z zapalenia świec zrezygnowano, bo w Pradze, w związku z suszą, obowiązuje ścisły zakaz rozpalania ognia.

 

 

Justyna Giedrojć :

View Comments (3)

  • Polskie wojsko powinno dojść tylko do rzeki Ostrawicy i tam pozostać:-)
    Polacy za Miloszem Zemanem!

  • Tytuły Kuriera Wileńskiego sprowadzają powszechną amnezję: 50 lat temu Wojska Układu Warszawskiego wkroczyły do Czechosłowacji będącej w Układzie Warszawskim. A te wojska Układu Warszawskiego to między innymi, oprócz Polski wojska dzisiejszej Litwy, Łotwy, Estonii, Ukrainy. A więc inwazja domowa. Głównym kryterium powinna być suwerenność państw nawzajem się "inwazjujących". Dzisiaj, po latach cieszymy się większą suwerennością, ale jak to będzie w przyszłości?

  • Otóż mój stryjeczny brat wtedy właśnie uczestniczył w tej "agresji".Opowiadał też ,że Słowacy spotykali wojska układeu na ogół przychylnie,szczegolnie robotnicy i rolnicy,Czesi zaś przygotowywali powstanie zbrojne,bo w licznych schronach znaleziono sporo broni strzeleckiej produkcji zachodniej.