0
Prof. Jarosław Wołkonowski: „Pierwszym państwem, które postawiło opór była Polska”

Skala wymordowania ludności żydowskiej na Litwie jest bardzo wysoka – podczas II wojny światowej wymordowano około 96 proc. ludności żydowskiej Litwy Fot. Marian Paluszkiewicz

Co roku 1 września obchodzimy rocznicę wybuchu II wojny światowej. O tym, jak wybuchła, jaki był jej przebieg i jak się zakończyła – opowiada prof. Jarosław Wołkonowski, prodziekan ds. Ogólnych Wydziału Ekonomiczno-Informatycznego w Wilnie. Swoimi wspomnieniami podzielił się także Stanisław Poźniak, naoczny świadek wojny, prezes Klubu Weteranów AK w Wilnie, świadek tragicznych wydarzeń II wojny światowej.

– Byłem jeszcze dzieckiem, lecz tę wielką tragedię doskonale pamiętam. Sam się domyśliłem, że zaczyna się coś dziać, bo samoloty bardzo często i nisko latały nad domami, a w oddali słychać było wystrzały i ogromny huk. Gdy rozpoczęła się wojna, 1 września z samolotów Niemcy zrzucali zabawki i cukierki z bombami. Wtedy bardzo dużo ludzi zginęło, pokaleczyło się. Wodę w studniach zatruwali. Pamiętam to wszystko, jak dzisiaj. To był najtragiczniejszy dzień w moim życiu. Tego dnia, jako 10-letnie dziecko, pasłem krowy. Akurat w tym miejscu Niemcy zrzucali bomby. Zostawiłem krowy i uciekałem przed siebie – dzieli się swymi wspomnieniami z nami Stanisław Poźniak.

Wojna to czas kojarzony przez wielu ludzi z bólem rozstania z bliskimi, serią tragedii i śmiercią. W każdym, kto przeżył wojnę, trwale odciśnięte są w pamięci.

– Pamiętam też, jak bolszewicy wkroczyli. Wtedy było jeszcze straszniej. Pewnej nocy, do naszego domu zaszło dwóch politruków po jedzenie. W naszej rodzinie wtedy było jedzenie, nie głodowaliśmy. Mama ich nakarmiła. W domu mieliśmy komodę, zegarek, obrazy, w tamtych czasach to oznaczało, że rodzina bogata. Zobaczyli politruki, wyszli i do swoich powiedzieli, że tu mieszka kułak. Postanowili zabić ojca i spalić całą naszą rodzinę. Już od razu było widać, że to bandyci. Ojciec poszedł do stodoły, aby nakarmić konie, a gdy wychodził, to politruki powiedzieli: „Stoj kułacka morda”. My z mamą w tym czasie na ojca czekaliśmy w domu. Zaczęliśmy niepokoić się i poszliśmy go szukać. Po wyjściu z domu zobaczyliśmy pełną stodołę ruskich. Ojcu udało się uciec i schować w sianie. Bandyci bagnetami kłuli w siano, żeby znaleźć ojca. Tatuś siedział cicho, ale gdy usłyszał głosy swoich dzieci i żony, wyszedł z ukrycia. Na szczęście, jeden z politruków miał serce i darował nam życie – wspomina Stanisław Poźniak.

Profesor Jarosław Wołkonowski w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” przybliżył historię II wojny światowej.

– Dzisiaj, na całym świecie mówi się, że II wojna światowa wybuchła 1 września 1939 roku. Przyznaje to dzisiaj również Rosja. Przynajmniej nie protestuje wobec tej daty, że właśnie 1 września to początek II wojny światowej. Bezpośrednią przyczyną wybuchu II wojny światowej były ekspansywna polityka III Rzeszy niemieckiej, no i Związku Sowieckiego. To były dwa kraje autorytarne, które dążyły do zagarnięcia cudzego terytorium. To waśnie oni uważali, że mają za małe terytorium i muszą je poszerzyć. U Niemców stosowany był termin „Lebens raum” – „przestrzeń życiowa niezbędna dla narodu niemieckiego”, zaś w Związku Sowieckim oznaczało to sowietyzację podbitych państw i „uszczęśliwienie” ich na siłę nowym ustrojem komunistycznym – powiedział profesor.

Kluczowym momentem był pakt Ribbentrop-Mołotow, podpisany 23 sierpnia 1939 roku. Tak naprawdę, ten pakt mówił o współpracy i przyjaźni niemiecko-sowieckiej. Nic w nim nie było na temat ekspansji niemieckiej i sowieckiej.

– Cała ekspansja była wpisana do tajnego protokołu tego paktu. Protokół miał klauzulę „ściśle tajne”, no i przez dziesiątki lat był dla nas nieznany. Zawierał tragiczne wieści, przede wszystkim dla państwa polskiego. Ci dwaj bandyci – niemiecka III Rzesza i Związek Sowiecki – zadeklarowały, że podzielą Polskę i część Europy między sobą. W pierwszym punkcie zostały wymienione strefy wpływów. Mieli uznać pretensje Litwy do terytorium Wilna. Otóż, miasto Wilno było jedynym, które było wymienione w tajnym protokole – zaznaczył historyk.

W drugim punkcie wymieniono trzy rzeki: Narew, Wisłę i San – tak dzielono państwo polskie. Inaczej mówiąc, te trzy rzeki miały stać się granicą między Związkiem Sowieckim a III Rzeszą. Część zachodnia Warszawy, która leży nad Wisłą, miała należeć do Niemiec, a wschodnia do ZSRR. Państwo polskie podzielono na dwie części. To był czwarty rozbiór. Strefy wpływów III Rzeszy i ZSRR podzieliły również Europę na Wschodnią i Środkową. Na początku Litwa miała należeć do strefy wpływów Niemiec. Tajny protokół był kluczowym dokumentem dla wybuchu II wojny światowej.

Prof. Jarosław Wołkonowski oraz Stanisław Poźniak, naoczny świadek wojny, prezes Klubu Weteranów AK w Wilnie, świadek tragicznych wydarzeń II wojny światowej Fot. Marian Paluszkiewicz

– Chociaż za początek wojny uważa się 1 września 1939 roku, to należy pamiętać, że III Rzesza swoją politykę ekspansywną poprzez zagarnięcie innych państw rozpoczęła wcześniej. W marcu 1938 roku wojska niemieckie zajęły Austrię, praktycznie bez jedynego wystrzału. Następnie we wrześniu 1938 roku powstało ultimatum Niemiec wobec Czechosłowacji w sprawie Sudetów. Czechosłowacja bez jedynego wystrzału oddała część swojego terytorium przy milczącej zgodzie państw zachodnich. W marcu 1939 roku Niemcy wystosowały ultimatum wobec Litwy dotyczące kraju kłajpedzkiego. Rząd Litwy ugiął się pod tą presją i też bez żadnego wystrzału oddał go Rzeszy przy milczącej zgodzie państw zachodnich. Tajny protokół z 23 sierpnia 1939 roku był kolejnym krokiem – opowiada Jarosław Wołkonowski.

Dzień 1 września 1939 roku należy nazywać dniem początku II wojny światowej, bo właśnie wtedy zaczęły się działania zbrojne. Pierwszym państwem, które stawiło opór, była Polska. Przewaga była po stronie Niemców. Uderzyli z zachodu i z północy, z Prus Wschodnich. Z południa na Polskę uderzyło kilka dywizji słowackich. Słowacja stanęła po stronie Niemiec i wzięła udział w napaści na Polskę. Wojska słowackie nie były liczne, ale fakt zostaje faktem. Wojsko Polskie pod druzgocącym naporem wojsk niemieckich, mimo bohaterskiej postawy, poniosło klęskę.

Mimo podpisanych umów o pomocy w przypadku napaści Niemiec na Polskę, Wielka Brytania i Francja nie wystąpiły zbrojnie przeciw wojskom niemieckim. Wielka Brytania i Francja w dniu 3 września 1939 roku wypowiedziały wojnę Niemcom, jednak działań zbrojnych przeciw wojskom niemieckim nie podjęły i nie pomogły Polsce. Dzisiaj, coraz częściej rozlegają się mocne głosy o zdradzie tych sojuszników we wrześniu 1939 roku.

– Kluczowym terminem dla września 1939 roku był 17 września, bowiem w tym dniu wojska sowieckie uderzyły od wschodniej granicy na państwo polskie. To był ten cios w plecy, wymierzony zgodnie z tajnym protokołem Ribbentrop-Mołotow. Państwo polskie, mimo tej niekorzystnej sytuacji, dalej się broniło i ten opór Wojska Polskiego wobec wojsk niemieckich i sowieckich trwał cały miesiąc. Faktycznie, Warszawa została zajęta pod koniec września i 5 października 1939 roku odbyła się defilada wojsk niemieckich w Warszawie w obecności Adolfa Hitlera, zaś nieco wcześniej, 22 września, w Brześciu odbyła się wspólna defilada wojsk sowieckich i niemieckich z okazji przekazania tego miasta wojskom sowieckim, a zdobytego przez wojska niemieckie. Mimo tej skomplikowanej sytuacji, rząd polski żadnej kapitulacji nie podpisał i opuścił państwo polskie w połowie września, wyjeżdżając do Rumunii, a następnie do Francji, skąd kierował działaniami zbrojnymi. Po klęsce Francji, w czerwcu 1940 roku, rząd polski wyjechał do Londynu, skąd kierował walką przeciw III Rzeszy do 1945 roku i gdzie urzędował do 1990 roku – opowiada profesor Wołkonowski.

Wilno zostało zajęte 19 września przez wojska sowieckie.

– Wkraczające wojska sowieckie napotkały w Wilnie spontaniczny opór kilku, niedużych polskich jednostek wojskowych (podstawowe jednostki militarne zostały z Wilna na początku września przesunięte do walk z wojskiem niemieckim). Oprócz kilku polskich oddziałów, broniły miasta Legia Akademicka (studenci) i harcerze. Zostało zniszczonych kilka czołgów sowieckich, między innymi w Śródmieściu Wilna użyto przeciw czołgom sowieckim pierwszy raz butelek z benzyną. Kolejnych kilka czołgów sowieckich zostało zniszczonych w okolicach mostu Zielonego. Jeden z nich został uszkodzony i zatarasował wjazd, drugi został uszkodzony podczas wjazdu na most i zjechał do Wilii. Duże walki były w okolicach Śródmieścia i Rossy. Na tym cmentarzu jest pochowanych kilku żołnierzy polskich broniących Wilna, którzy polegli 18 września w tej walce. W taki oto sposób Wilno zostało zajęte 19 września 1939 roku przez wojska sowieckie i została ustawiona władza sowiecka. Nastąpiły pierwsze areszty i wywózki, miasto zostało ogołocone przez wojska sowieckie z wszelkich dóbr – tłumaczy Jarosław Wołkonowski.

Zgodnie z tajnym protokołem Ribbentrop-Mołotow, w październiku 1939 roku, Wilno zostało przekazane Litwie za zgodą również Niemców. Jakim cudem najeźdźcy zgodzili się na taki krok, do dzisiaj nie wiemy. 10 października została podpisana umowa między Związkiem Sowieckim i Litwą o przekazaniu Wilna, stwierdzająca również, że około 20 tysięcy wojsk sowieckich zostanie rozlokowanych w bazach sowieckich na terenie Litwy. Litwini na tę okoliczność ułożyli takie oto powiedzonko „Vilnius mūsų, o Lietuva rusų”.

– W listopadzie i grudniu 1939 roku rozpoczęła się bezmyślna lituanizacja Wilna i Wileńszczyzny. Przedtem Wilno było ograbione i ogołocone praktycznie ze wszystkiego przez władze sowieckie. Sklepy były puste, trudności były z nabyciem wszystkich artykułów, wywieziono z Wilna zakłady przemysłowe. Nad Wilnem i Wileńszczyzną zawisło widmo głodu. Strona litewska dostrzegła ten ogromny problem i dostarczyła na te tereny spore ilości artykułów spożywczych, które mieszkańcy mogli nabyć. To nie była jakaś akcja charytatywna, za wszystko trzeba było słono płacić, gdyż złoty polski stał bardzo nisko wobec litewskiego lita – zaznaczył Wołkonowski.

Okres lituanizacji był totalnie absurdalny ze strony władz litewskich i nieprzemyślany. Zamknięto Uniwersytet Stefana Batorego, nastąpiła lituanizacja szkolnictwa, administracji, pozamykano wszystkie polskie teatry (między innymi słynny na Pohulance). Wszystko to wywoływało wielkie napięcia, protesty, strajki i demonstracje. Stosunki litewsko-polskie były napięte, Rząd Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie nazwał taki stan litewską okupacją Wileńszczyzny. Trwało to do czerwca 1940 roku. W tym miesiącu strona sowiecka zgłosiła kolejne ultimatum wobec rządu Litwy, chcąc wprowadzić znacznie większą liczbę żołnierzy sowieckich na tereny Litwy. Rząd litewski ugiął się i pod tym ultimatum.

– Do dzisiaj strona litewska ma kaca z tego powodu, gdyż wojska sowieckie, wchodząc wtedy na terytorium Litwy, która miała własne wojsko, nie napotkały żadnego oporu. Wojsko litewskie nie oddało ani jednego wystrzału, żeby powstrzymać wkraczające nowe wojska sowieckie. Co więcej, oficerowie litewscy siadali do ciężarówek i prowadzili kolumny wojsk sowieckich w głąb Litwy. Nastąpiło załamanie się litewskich struktur państwowych. Ani rząd, ani wojsko litewskie, nie dokonało wtedy żadnych działań, które powinny były i musiały się dokonać – opowiadał profesor.
Prezydent A. Smetona opuścił rząd oraz Litwę i uciekł do Prus Wschodnich. Nastąpiła gwałtowna sowietyzacja Litwy, odbyły się wybory do Sejmu Ludowego, które zostały sfałszowane. Wybory wygrała komunistyczna partia Litwy. Następnym krokiem było zwołanie Sejmu Ludowego, który 31 lipca przyjął jednomyślną uchwałę, żeby Litwę przyjąć w skład Związku Sowieckiego jako sowiecką republikę. W Moskwie Rada Najwyższa ZSRR w dniu 3 sierpnia 1940 roku „uczyniła zadość tej prośbie litewskiej” w obecności delegacji Ludowego Sejmu Litwy, w której byli: Salomeja Neris, Petras Cvirka, Antanas Venclova, Liudas Gira i inni działacze Sejmu Ludowego. W taki oto sposób Litwa została zaanektowana przez ZSRR i nastąpiła druga sowietyzacja Wilna i Wileńszczyzny. Trwała cały rok. W połowie czerwca 1941 roku nastąpiły masowe wywózki na Syberię. Wśród wywiezionych było wielu Polaków z Wileńszczyzny.

– Tuż po wywózkach, 22 czerwca 1941 roku, Niemcy napadły na Związek Sowiecki. Nastąpiło załamanie się paktu Ribbentrop-Mołotow. Wielu polityków na Zachodzie oceniło ten krok w taki oto sposób: „Dwaj bandyci napadli jeden na drugiego”. 24 czerwca do Wilna wkroczyły wojska niemieckie. Rozpoczęło się prześladowanie ludności żydowskiej. Akcja mordu ludności żydowskiej trwała do 1943 roku. Podobnie było w innych krajach zagarniętych przez wojska niemieckie. Skala wymordowania ludności żydowskiej na Litwie jest bardzo wysoka – podczas II wojny światowej wymordowano około 96 proc. ludności żydowskiej Litwy. Ten wysoki procent mordu wskazuje, że ludność żydowska na Litwie praktycznie nie była chroniona przez cywilów i została zostawiona na pastwę wojsk niemieckich – powiedział profesor, prodziekan ds. Ogólnych Wydziału Ekonomiczno-Informatycznego w Wilnie.

Ważnym dniem w II wojnie światowej jest 14 sierpnia 1941 roku, kiedy została podpisana Karta Atlantycka. Początkowo podpisały ją dwa kraje – USA i Wielka Brytania. Były w niej zawarte bardzo ważne punkty, mówiące o tym, jak będzie wyglądać świat i Europa po II wojnie światowej. 24 października 1941 roku Karta Atlantycka została podpisana już przez 13 członków koalicji antyhitlerowskiej, w tej liczbie i przez rząd Polski. Te kraje stworzyły koalicję antyhitlerowską, która miała na celu zwalczyć III Rzeszę. W koalicji antyhitlerowskiej nie było przedstawicieli Litwy, Łotwy i Estonii, gdyż politycy tych krajów nie potrafili wyłonić na emigracji swych rządów. Do koalicji antyhitlerowskiej został przyjęty Związek Sowiecki, który od jesieni 1941 roku ponosił ciężar walk z wojskiem niemieckim.

W Karcie Atlantyckiej bardzo ważny jest drugi punkt, który mówił, że te państwa, które podpisały Kartę, nie zgodzą się na zmiany terytorialne państw po wojnie bez zgody ich rządów. Na tej podstawie rząd Polski, jako jedyny z koalicji antyhitlerowskiej, składał ciągłe deklaracje i oświadczenia, że po zakończeniu II wojny światowej obok niepodległej Polski, będą również niepodległe państwa bałtyckie – Litwa, Łotwa i Estonia. Co ważne, rząd Polski wspierał finansowo polityków litewskich będących na emigracji podczas II wojny światowej .

– O tym, kto wygra II wojnę światową, zadecydował dzień 6 czerwca 1944 roku, tak zwany D-day, kiedy został odkryty drugi front aliancki w Normandii. Wylądowały tam wojska amerykańsko-francusko-brytyjskie, które od zachodu zaczęły walkę z III Rzeszą. Przewaga militarna teraz była jednoznacznie po stronie koalicji antyhitlerowskiej. Właśnie ta przewaga militarna zadecydowała o zwycięstwie w II wojnie światowej – zaznaczył Wołkonowski.

W czasie II wojny światowej odbyły się trzy bardzo ważne konferencje. Pierwsza z nich w Teheranie w końcu listopada i początku grudnia w 1943 roku. Wybrano to miasto, ponieważ to było ono w połowie drogi między Londynem a Moskwą. Tam zebrali się przedstawiciele USA, Wielkiej Brytanii i ZSRR – prezydent USA F. Roosvelt, premier Wielkiej Brytanii W. Churchil i generalny sekretarz Związku Sowieckiego J. Stalin. Przeprowadzono rozmowy, jak ma wyglądać Europa po zakończeniu wojny, tam też zapadły pierwszy raz decyzje, że państwo polskie będzie przesunięte na zachód o 200-300 kilometrów, gdyż trzeba te tereny przekazać ZSRR, który domagał się rekompensaty za walki z wojskami niemieckimi w pierwszych latach wojny. Na to zgodził się prezydent F. Roosevelt i W. Churchill. O tych decyzjach ani USA, ani Wielka Brytania nie poinformowały rządu polskiego w Londynie

Druga konferencja odbyła się w 1945 roku w lutym w Jałcie pod hasłem wprowadzenia w Niemczech operacji 4D. Oznaczało to demilitaryzację armii niemieckiej, jak również likwidację przemysłu militarnego. Następnie defaszyzację, czyli delegalizację organizacji faszystowskich i profaszystowskich. Zbrodniarze wojenni mieli być osądzeni. Operacja 4D oznaczała również wprowadzenie demokratyzacji i systemu wielopartyjnego. I wreszcie skrót operacyjny oznaczał dekartelizację, czyli podział tych dużych przedsiębiorstw w przemyśle niemieckim, które szczególnie zaznaczyły się w sektorze zbrojeniowym.

Na konferencji postanowiono również „przesunąć” państwo polskie na zachód i przyznać, jako rekompensatę za utracone tereny wschodnie, tereny odzyskane, z Prus Wschodnich (m. in. Olsztyn, Bartoszyce) i zachodnich, tzw. Ziemie Odzyskane m. in. Opole, Wrocław, Szczecin. O tych decyzjach rząd Polski nie był poinformowany i wierzył aliantom, że dotrzymają zapisów Karty Atlantyckiej, że po drugiej wojnie światowej nie będzie żadnych zmian granic bez zgody państw, które podpisały dokument. Ale te zmiany nastąpiły na skutek żądań ZSRR, zaś rząd Polski na emigracji nigdy nie zgodził się na utratę wschodniej części państwa polskiego i przekazania jej Związkowi Sowieckiemu.

– Dzisiaj należy stwierdzić, że kraje te, które zostały „wyzwolone” przez wojska sowieckie podczas II wojny światowej, zostały zniewolone i oddane pod władzę Moskwy oraz musiały przejść kolejny okres prawie półwiecznej okupacji sowieckiej. Wielka Brytania i USA jeszcze łudziły się po II wojnie światowej, że odbędą się w tych krajach wolne wybory i wygrają demokratyczne siły polityczne, jednak wybory były sfałszowane a prawdziwie pierwsze wolne wybory miały miejsce w tych krajach dopiero w latach 1989-1990 – powiedział Jarosław Wołkonowski.

Pakt Ribbentrop-Mołotow był podpisany 23 sierpnia 1939 roku Fot. archiwum

Trzecia konferencja odbyła się po zakończeniu wojny, w lipcu 1945 roku w Poczdamie. Najważniejszym punktem było przesiedlenie ludności niemieckiej i ukaranie zbrodniarzy niemieckich.

Cały świat zachodni uważa, że zakończenie drugiej wojny światowej nastąpiło 8 maja o godzinie 23.01 czasu środkowo-europejskiego. Właśnie wtedy został podpisany akt kapitulacji niemieckiej III Rzeszy. Kapitulacja oznaczała bezwarunkowe złożenie broni. Obecnie, kraje Europy Zachodniej, Polska, a także Litwa obchodzą dzień 8 maja jako dzień kapitulacji Niemiec i zakończenia II wojny światowej.

– II wojna światowa była bardzo okrutna. Ta wojna od poprzednich wyróżniała się tym, że zginęło w niej prawie 15 milionów żołnierzy. To było znacznie więcej niż w czasie I wojny światowej, wtedy zginęło około 9 milinów. 99 procent poległych żołnierzy to byli Europejczycy. Należy stanowczo podkreślić, że czasie II wojny światowej zginęło ponad 27 milionów cywilów, w tej liczbie ponad 6 milionów obywateli polskich. Ludność cywilną mordowano uważając, że to również jest wróg i największy udział w tym miała niemiecka III Rzesza, która dokonywała masowych mordów ludności cywilnej. Jako przykład należy tutaj wymienić akcję wymordowania około 30 tysięcy mieszkańców dzielnicy Wola w Warszawie na początku sierpnia 1944 roku, podczas powstania warszawskiego. Ocenia się, że tylko 1 proc. zbrodniarzy niemieckich zostało ukaranych, zaś 99 proc. nie poniosło żadnej kary. Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze, obradujący w latach 1945-1946 skazał 12-tu najwyższej rangi dowódców i urzędników niemieckich na karę śmierci przez powieszenie. To jest raczej wyjątkowy przypadek w ukaraniu zbrodniarzy wojennych z II wojny światowej, chociaż starania w tym celu są prowadzone przez poszczególne państwa do chwili obecnej. Odrębnym tematem „spuścizny” II wojny światowej są ogromne straty materialne, które do dzisiaj również nie zostały należycie uregulowane – powiedział prodziekan ds. Ogólnych Wydziału Ekonomiczno-Informatycznego w Wilnie.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.