1
Do szkoły bez kanapki z szynką – zmiany w jadłospisie uczniów

Nowy jadłospis został sporządzony przez ministerstwo ochrony zdrowia na podstawie zaleceń Unii Europejskiej Fot. Marian Paluszkiewicz

Od września w szkołach zmienił się jadłospis. Zgodnie z nowymi zasadami, dzieci powinny jeść wyłącznie żywność o wysokiej jakości i wartości odżywczej.

Jurgita Savickaitė, rzeczniczka prasowa Państwowej Służby Żywności i Weterynarii (VMVT), w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” poinformowała, że wprowadzone nowe zasady nie pozwalają w szkołach proponować produktów mlecznych (np. serków) z lukrem, czekoladą czy kremem, lodów ani wędzonych produktów mięsnych.

– W każdym posiłku obowiązkowo powinny znaleźć się warzywa lub owoce. W jadłospisie szkolnym co najmniej raz w tygodniu ma się znaleźć porcja ryby. Ponadto zabrania się pieczenia mięs, drobiu czy ryb panierowanych bułką tartą. Wyroby cukiernicze i pierogi mogą być w menu ucznia, ale pod warunkiem, że nie zawierają więcej niż 16 g cukrów w 100 g produktu. Dodatkowo, dzieci będą mogły wybierać dania wegetariańskie, a sprzedaż przekąsek – bułeczek, herbatników czy batoników zbożowych w szkole będzie dozwolona tylko za zgodą opiekunów – zaznaczyła Jurgita Savickaitė. Dodała, że podobne zasady obowiązują także w przedszkolach.

VMVT zaplanowała szereg kontroli, podczas których specjaliści będą śledzić, czy dzieci w placówkach edukacyjnych odżywiają się zgodnie z zasadami nowego programu. Poza tym, instytucja organizuje specjalne szkolenia dla osób odpowiedzialnych za jadłospis w placówkach oświatowych oraz dla przedsiębiorców dostarczających żywność do szkół i przedszkoli.

Nowy jadłospis został sporządzony przez ministerstwo ochrony zdrowia na podstawie zaleceń Unii Europejskiej. Ministerstwo zaleca także, aby placówki edukacyjne, zawierając umowę z dostawcami, preferowały ekologiczne produkty z krajowych gospodarstw. Zgodnie z zaleceniami resortu, dzieci nie powinny przynosić z domu do szkoły kanapek oraz słodkich przekąsek.

Premier Saulius Skvernelis powiedział 4 września że popiera wszystkie inicjatywy rozwijania zdrowych nawyków żywieniowych u dzieci, ale podkreślił, że w kwestii żywienia dzieci niezbędna jest współpraca szkoły z rodzicami.
„Zgodnie z tymi innowacjami, instytucje będą zobowiązane bardziej dbać o odżywianie dzieci. Jednak ważne jest, by rodzice tak samo dbali o jadłospis swego dziecka” – powiedział premier.

Dodał też, że zabroniona przysłowiowa kanapka z szynką przyniesiona do szkoły pozostanie na sumieniu rodzica.
„Nie wpadajmy w skrajności. Żadna szkoła nie jest w stanie skontrolować, jakie jedzenie rodzic włożył do plecaka ucznia. Tylko przy współpracy szkoły i rodziców nasze dzieci będą otrzymywać zdrowszą i jakościowo lepszą żywność w najbliższej przyszłości” – uważa szef rządu.

Tymczasem ministerstwo ochrony zdrowia szykuje kolejne uzupełnienie jadłospisu uczniów i przedszkolaków. Aby dzieci otrzymały więcej wapnia, minister Aurelijus Veryga proponuje wprowadzić obowiązek picia mleka – codziennie po około 200 ml.

Instytucje edukacyjne krytykują zmiany. Ich zdaniem, takie wymagania są przesadne i tylko zmarnują publiczne pieniądze. Przedstawiciele przedszkoli twierdzą, że połowa dzieci nie pije mleka. Już teraz duże jego ilości ze stołów idą wprost do rury kanalizacyjnej, gdyż rodzice proszą, by ze względu na alergię na laktozę ich dzieciom dawano mniej produktów mlecznych. Minister twierdzi jednak, że dzieci, które nie tolerują laktozy, mogłyby zamiast mleka spożywać suplementy diety bogate w wapń.

 

 

Jedna odpowiedź do Do szkoły bez kanapki z szynką – zmiany w jadłospisie uczniów

  1. Jan mówi:

    Widzę, że zaczyna się robić podobnie co parę lat temu w Macierzy. Będąc wtedy jeszcze w liceum Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Edukacji Narodowej w porozumieniu wycofały ze szkolnych sklepików wszelkie słodycze (drożdżówki, batoniki, pączki itp.), chipsy, słodkie napoje i wyrzucono ze szkół automaty ze słodyczami. Dzieci miały się karmić warzywami i owocami, przy okazji pijąc mleko i jedząc zdrowo. Problem w tym, że jakkolwiek patrząc jest to zdrowe dla dzieci, ale przymusowy i gwałtowny sposób wprowadzenia ustawy spowodował ze kosze na śmieci zapełniły się rozdawanymi w szkole owocami, warzywami, czy mlekiem. Zero konkretnych kampanii prozdrowotnych i zachęt. Brak słodyczy spowodował, że dzieci zaczęły handlować tymi kupionymi w zwyczajnych sklepach(tak!). Potem Minister się chwaliła, że po negocjacjach z MZ udało się jej wywalczyć”drożdżówki” dla uczniów…

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.