30
Jak rozwiązać problemy polskiej szkoły?

Nie ma wątpliwości, iż polska szkoła na Litwie – to najlepsza szkoła. Nie tylko poziomem nauczania nie odbiega od poziomu szkoły litewskiej, ale oferuje także dzieciom naukę języka ojczystego.

Jest to ważne, gdyż badania naukowe wskazują, że bez dobrej podstawy języka ojczystego, dziecku trudniej przychodzi nauka kolejnych języków, a nawet wyrażanie emocji i poznawanie świata. Dzięki polskiej szkole dzieci mają mniej problemów emocjonalnych i poznawczych, niż ich rówieśnicy, którzy nie mają tego szczęścia.

Jednak, jeśli wierzyć danym Stowarzyszenia „Macierz Szkolna”, w Wilnie 2/3 polskich dzieci nie uczy się w polskich szkołach. Jest to dramatyczny wskaźnik. Co więcej, te dzieci, które chodzą do polskich szkół, także mają warunki dalekie od idealnych. Brak podręczników w języku polskim oraz do języka polskiego (w niektórych „żyją” nadal Zbigniew Herbert czy Czesław Miłosz, takie są stare), pomocy naukowych i metodyk nauczania. To są problemy, które możemy i musimy rozwiązać. Przeto dziwią słowa prezesa „Macierzy” Józefa Kwiatkowskiego, że próby współpracy przy ich rozwiązywaniu z litewskim ministerstwem oświaty „nic nie dadzą”. Nic nie daje nic nierobienie, a próby rozwiązywania problemów zawsze coś dają.

 

30 odpowiedzi to Jak rozwiązać problemy polskiej szkoły?

  1. jan K. mówi:

    Naiwniak. Przecież próby podejmowane od prawie trzydziestu lat rzeczywiście dają rezultaty. Z roku na rok jest coraz gorzej, przy biernej postawie władz w Polsce (wszystkich kolejnych, nie wyłączając obecnej), która jest w przyjacielskich stosunkach z władzami Litwy. Nie wiem, gdzie chował się autor, że nie doszedł do tej pory do wniosku, że rozmowy z Litwinami na ten temat to monolog. Z polskiej strony kolejne rządy chcą sobie pogadać, a kolejne rządy Litwy działają. Litwini dalej będą bardzo chętnie rozmawiać, bo przecież trzeba rozmawiać, jak to ujął autor, a Litwini dalej będą działać dalej w kierunku wynaradawiania mniejszości. Kwiatkowski po prostu już zbyt długo żyje aby być naiwnym jak dziecko. Jest tylko jeden, demokratyczny oczywiście, sposób aby rozwiązać ten problem, ale niestety jest jeden szkopuł, Polacy litewscy muszą chcieć go rozwiązać. Problem w tym, że wszechobecna propaganda litewska przekonuje wszystkich i wszelkimi sposobami, że trzeba rozmawiać, bo Litwini wiedza, że na nic się nigdy nie zgodzą, a słuchać to oni jeszcze i kilkaset lat mogą, choć wystarczy zapewne 50, moze nawet mniej.

  2. jan K. mówi:

    Byłbym zapomniał, było już kiedyś takie pytanie do jakiegoś Litwina, Jak rozwiązali problemy polskiej szkoły na Kowieńszczyźnie? Odpowiedź była, “bardzo prosto, zwolniliśmy dyrektorów i zamknęliśmy szkoły”. Proste?

  3. Mir mówi:

    Gadu gadu już trwa 30 lat, a pozytywnych efektów zero. J. Kwiatkowski nauczony tym wieloletnim doświadczeniem wie, że rozmowy z szowinistami litewskimi nie mają sensu.
    “Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach” Z. Herbert

  4. wielki brat mówi:

    Mir. To z kim rozmawiać o Polskim szkolnictwie na Litwie? Z szowinistami Zimbabwe? A może z Moskwą?

  5. Jan.K. mówi:

    wielki brat. Mir niestety ma rację, a z Moskwą to może ty będziesz rozmawiał, skoro przyszła ci ona na myśl znaczy masz tam znajomych i możesz spróbować. Rozmawiać z Litwinami sensu nie ma i każdy kto jeszcze potrafi trzeźwo rozumować to wie. Nawet obecna władza rządzi już wystarczająco długo aby pojąć, że oprócz pustych słów nic nie zrobi, bo czym bliżej wyborów tym szanse maleją. Problem w tym, że nikt nie uświadamia Polaków na Litwie, że tylko oni mogą załatwić dla siebie wszystkie sprawy, że są metody, demokratyczne oczywiście, którymi można wymusić na władzy litewskiej wprowadzenie wszystkich praw mniejszości. Trzeba tylko chcieć.

  6. vėl mówi:

    Z kim rozmawiac? Tylko z Podsekretarzem stanu ds. Polonii, konsularnych, dyplomacji publicznej, współpracy rozwojowej oraz polityki afrykańskiej i bliskowschodniej – Andrzejem Papierzem. On mowil: “Na Litwę przyjeżdżam do przyjaciół”.

  7. Jan.K. mówi:

    vel Prawdę mówił, przyjechał do przyjaciół, do Litwinów i władzy litewskiej. Morawiecki powiedział wyraźnie, że Skvernelis to jego przyjaciel. Wszystko jest proste jak drut, czego tu można nie rozumieć?

  8. Mariusz C. mówi:

    Do „Jan”: mnie w szkole uczono, że demokratyczne metody polegają właśnie na tym, żeby rozmawiać z drugą stroną i razem wypracować rozwiązanie problemu.

  9. Walda mówi:

    Mnie przez Mariusza Trynkiewicza teraz każdy Mariusz kojarzy się z pedofilią. Tak czy nie?

  10. Edmund mówi:

    Autor poruszył bardzo ważny temat. Podręczniki są przestarzałe, metodyki nauczania są przestarzałe, programy są przestarzałe — to tylko o języku polskim!
    Moja córka w szkole ma podręcznik z historii w języku litewskim — bo wydano za mało podręczników w języku polskim. Kto za to ponosi odpowiedzialność?
    Nie ma metodyki nauczania języka litewskiego przystosowanej do polskich szkół — kiedy ona będzie przygotowana?
    Czemu nie można zdawać egzaminu z języka polskiego na poziomie wzmocnionym?

    Panowie wyżej wypowiadający się powinni poważnie podejść do sprawy, zamiast sobie dowcipkować!!

  11. adaska mówi:

    ciekawe jaka szkole szkonczyl ten caly klonowski ktory sie wymadrza w kolko!!!1!

  12. maciek mówi:

    Najlatwiej nic nie robic, i w tej sprawie najlepszy jest Jozef Kwiatkowski. Jakie prawo o polskich szkolach decydowac ma czlowiek, ktorego dzieci i wnuki nie chodzili do polskich szkol??

  13. velvel mówi:

    “Podręczniki są przestarzałe, metodyki nauczania są przestarzałe, programy są przestarzałe..” Pieklo dla litewskich Polakow. A gdzie raj?

  14. Jan.K. mówi:

    do Mariusz C. Trochę mi ciebie żal, bo albo chodziłeś do kiepskiej szkoły, albo dużo chorowałeś. Rozumiem, że ani jedno ani drugie to nie twoja wina. Możesz sobie podyskutować z Karczewskim, on też nie widzi miedzy gadaniem do ściany a wojną żadnych pośrednich sposobów na osiągniecie pożądanych celów. Mogę wam obu tylko współczuć i cieszyć się, że rodzice posłali mnie do dobrej szkoły i byłem zdrowy.

  15. Rebus mówi:

    Polska ciagle sie wypina przed Rosja, a to Katyn, a to Smolensk, a to to, a to tamte. Jednak w sprawie tego, ze Litwa w ciagu 30 lat gnebi polska spolecznosc, to nawet nikt z polskich politykinerow glosu nie podniosl na wladze litewskie, juz nie wspominajac o zastosowamie sankcji.Teraz w stosunkach polsko-litewskich mamy juz kolejny okres bratania-calowania, ktory potrwa kilkanascie lat i trzeba zapomniec o skutecznym nacisku na wladze litewskie. Polskie delegacje panstwowe, lub oddzielne osoby orzedowe przyjezdzaja na Litwe w dwoch celach, zlozyc wience na Rossie i w Zulowie i pobratac sie z Litwinami, nie zapominajac o lampce trunku. Zywi Polacy na Litwie i ich problemy nie sa dostrzegane. Tylko wtedy gdy ostatni Polak na Litwie zostanie pogrzebany, mozliwie, ze zasluzymy na uwage ze strony Polski. Posmiertnie. Tak ja to widze.

  16. Mariusz C. mówi:

    Chodziłem do polskiej szkoły na Litwie, dobrej szkoły. I chyba mnie dobrze uczyli, skoro Januk-bibuk nie potrafi odnieść się do meritum mojej wypowiedzi, tylko coś gada o stanie zdrowia. Widocznie o prowadzeniu dyskusji i argumentowaniu ani szkoła, ani rodzice nie nauczyli. Jak to u nas na Wileńszczyźnie mówi się: “Garbatego mogiła”.

  17. Jan.K. mówi:

    Mariusz c. Odniosłem się bardzo do meritum twojej wypowiedzi, ale mogę jaśniej. W szkole do której ja chodziłem, sumiennie, uczyli, że demokratyczne metody nie zawężają się tylko do “żeby rozmawiać z drugą stroną i razem wypracować rozwiązanie problemu”, ale jest tych metod trochę więcej. Po prostu różne szkoły, jedne przekazują zawężony materiał inne trochę szerszy i tyle. Poza tym, aby coś wypracować potrzebna jest dobra wola z obydwu stron.

  18. wielki brat mówi:

    Jan.K. Co do wyborów to masz racje. Nie daj boże jeżeli coś uda się załatwić w szkolnictwie do wyborów. I co wtedy AWPL będzie robić? Z kim walczyć? Kogo bronić? Nie, nie wolno dogadywać się z Litwinami. Może i ma racje Kwiatkowski?

  19. Jan.K. mówi:

    wielki brat “Dogadywać się z Litwinami” ??? Człowieku o czym ty piszesz? Kto się kiedykolwiek dogadał z Litwinami w sprawie szkolnictwa polskiego? Jakie dogadywać? Możesz być spokojny nic się nie uda załatwić, ani przed ani po wyborach. Jedyne co może ci spędzać sen z powiek to spowolnienie likwidacji polskiego szkolnictwa i całkowitej lituanizacji Polaków przez AWPL.

  20. Jan.K. mówi:

    Tak na koniec tematu do wszystkich. Nikt nie zrobi niczego za Polaków litewskich, bo tylko oni magą, tak mogą tylko nie chcą, rozwiązać ich problemy. Mają do tego demokratyczne narzędzia, używane wielokrotnie prawie we wszystkich krajach UE. Nikt nie zrobi tego za nich, ani przytoczony tu AWPL (ni z gruchy, ni z pietruchy, to zapewne taki lokalny Putin do straszenia) ani Tusk, ani Kaczyński. Jak chcą gadać do ściany i włazić setny raz na te same grabie to niech to robią, ale niech się nie dziwią, że to nie przynosi żadnego efektu, bo nie może przynieść. Jak już wybierają sposób, w który nie można rozwiązać problemu, to niech nie zadają przynajmniej głupich pytań w stylu “Jak rozwiązać problemy polskiej szkoły?”. Po co zadawać pytanie, skoro nie chce się słuchać odpowiedzi.

  21. Wiktor mówi:

    Tak ty i nie masz żadnej odpowiedzi, tylko pienisz się tutaj jak psychicznie niezdrowy. To prawda, nikt za nas nic nie zrobi dla szkoł. Ani AWPL, ani Macierz Szkolna, ani żaden działacz, który zrobił sobie wygodne życie za koszt Polaków. Jak sami nie weźmiemy się rozwiązywać problemów, jak nie zmobilizują się rodzice i nauczyciele, to dalej po nas jeździć będą różni zasrańcy, żebrać pieniądze od Polski na “bronienie polskości”…

    Czemu polskimi szkołami kieruje Jozef Kwiatkowski, którego żadne dziecko nie chodziło do polskiej szkoły? Jakim moralnym prawem???

  22. do WIktoru mówi:

    Nieprawda co APL nic nie robi dla szkol. Glosowali w samorzadzie, zeby zabrac 11 klasy od Konarskiego…

  23. do koroniarza Jana mówi:

    Widać, że nie z Wilna, to milcz i nie wpierdalaj się.

  24. Jan.K. mówi:

    Dziękuję za wszystkie komplementy. do Wiktoru Masz trochę przeterminowane wiadomości, ale szacun, że w ogóle coś wiesz. do Wiktor Najpierw kilka miłych słów o mnie, a potem powtarzasz to co pisałem zamieniając tylko wy na my i dziękuję za diagnozę. Tylko Polacy mogą spowodować aby zaprzestano ich dyskryminacji. Mam rozwiązanie, tylko bez determinacji rodziców i uczniów oraz poważnego podejścia do problemu nic z tego nie będzie. We wrześniu 2011 roku i w 2015 nawet podjęto próbę ale większość rodziców posłuchało mądrych doradców, że nie można strajkować, że trzeba rozmawiać, bo tylko rozmową można rozwiązać zaistniałe problemy. Co teraz po siedmiu latach mówią ci doradcy? Dokładnie to samo, tak jak Mariusz C.. Co będą mówić za 10 lat? To samo co mówili 15 i 25 lat temu. Do wiadomości, polskimi szkołami nie kieruje Józef Kwiatkowski. Na tym zakończę ten wątek bo zaczyna ona schodzić na poziom pana lub pani “do koroniarza Jana”.

  25. Rebus mówi:

    Tyle zlamano kopii, jednak nikt konkretnie nic nie powiedzial, jakim sposobem spolecznosc polska na Litwie ma osiagnac wlasny cel, aby jej postulaty byly wykonane. To nie tylko szkolnictwo ale i zwrot ziemi, pisownia nazwisk i nazw. To takie z glownych.Juz od 30 lat trwa ten dzialog z wladzami litewskimi, ale dalej obiecanek sprawa sie nie rusza. Teraz slyszymy kolejna obiecanke Pranckietisa, ze jesienia cos tam sejm przyjmie w sprawie Polakow, tylko nie wiadomo jesienia jakiego roku. I tak w kolko.

  26. Ali mówi:

    @Rebus : Nawet z perspektywy Koroniarza, czyli mieszkańca Polski, doskonale widać, że Litwini nie chcą załatwić żadnego z wymienionych przez Ciebie postulatów. Wiesz o tym zresztą lepiej ode mnie i innych obywateli RP.
    Tak naprawdę nikt nie wie jak temu zaradzić. Różne były rządy w Polsce po roku 1989, ale żaden nie potrafił skruszyć złośliwego uporu Lietuvisów. Były ekipy na te sprawy obojętne, były ekipy naiwnie wierzące w dobrą wolę Litwinów, były i takie, które coś tam usiłowały zrobić. Wszystko na nic.
    Cały problem tkwi w zbiorowej świadomości oraz podświadomości Litwinów. Wiadomo, że nie lubią Polaków, bo mają wobec nas zadawnione kompleksy, przekazywane z pokolenia na pokolenie.
    Jeżeli ktokolwiek miałby znaleźć klucz do pomyślnego rozwiązania tych problemów, to myślę, że są to wyłącznie Polacy z Litwy. Znacie bowiem Litwinów na wylot. Należałoby na bazie tej wiedzy i doświadczeń znaleźć wreszcie jakiś sposób na przełamanie litewskich lodów. No chyba, że w ogóle nie ma takiego sposobu.

  27. Rebus mówi:

    do Ali: Jednoznacznie mozna stwierdzic, ze polacy z Wilenszczyzny samodzielnie nie sa w stanie cos zmienic. Tego tylko slepy moze nie widziec. Tylko Polska swoimi dzialaniami moze cos zmienic. Pod warunkiem, ze bedzie tego chciala. Jak na razie ona tego nie chce i kladzie na oltarz poleprzania stosunkow polsko-litewskich problemy Polakow. Wystarczy Polsce zmienic swoja polityke wobec Litwy i dzialac na zasadzie, jaka przedstawil Tusk: stosunki polsko-litewskie maja byc tak dobre, na ile sa dobre stosunki wladz litewskich do polskiej mniejszosci. I tyle. Nalezy zawiesic wszystkie projekty ekonomiczne i polityczne z Litwa, takie jak Rail Baltica, linie energetyczne, synchronizacja systemu energetycznego, wszystkiego rodzju lit-po czy pol-lit zjednoczenia wojskowe itd, itp. I Litwa piszczac bedzie musiala ustapic. Tym bardzie, ze te wszystkie projekty sa bardziej potrzebne Litwie anizeli Polsce. Proste jak drut. wlasciwie jest jeszcze jeden problem. Co na to powie
    wujek zza oceanu.

  28. Ali mówi:

    @Rebus : Pisząc o wiedzy Polaków z Litwy na temat mentalności Litwinów miałem na myśli rozsądne podpowiedzi, ekspertyzy itp. oparte o wielkie doświadczenie. Wiem, że reszta należy do władz RP. Ja bowiem uważam, choć może się mylę, że wśród decydentów politycznych w Polsce wiedza na temat zbiorowej mentalności Litwinów jest bardzo skromna. Chyba właśnie dlatego pokładają nadzieje w różnych transgranicznych projektach ekonomicznych. Tusk z Sikorskim rzeczywiście stawiali się Litwinom, ale niestety wyłącznie na płaszczyźnie werbalnej. Nie szły za tym żadne czyny. Kaczyński próbuje inaczej, ale jemu również nic nie wychodzi. Innymi słowy, ani prośbą ani groźbą Polska niczego nie może wywalczyć.
    Być może coś się zmieni w przyszłości, ale takie zmiany muszą zazębiać się z geopolityką w skali makro. Co byśmy nie powiedzieli, Polska nie jest mocarstwem, ma ograniczone możliwości działania i musi liczyć się ze zdaniem państw silniejszych. A tutaj zaczynają się przysłowiowe schody, gdyż żadne mocarstwo ( czy to militarne, czy tylko ekonomiczne) nie ma interesu w popieraniu Polski w zapasach z Litwą. Powiedziałbym, że jest wręcz odwrotnie. Pokutuje stara zasada : Dziel i rządź.

  29. Mir mówi:

    wielki głupotą bracie, jak lubisz jałową dyskusję to sam idź i rozmawiaj z nimi. Nawet największy imbecyl już powinien wiedzieć, że to jest zwykłe zwodzenie i rozmowy na linii Polacy Wileńszczyzny- litewskie władze okupacyjne już nic nie dadzą. Wszystkie limity dyskusyjne się po prostu wyczerpały. Bez prawdziwego nacisku ze strony Warszawy (co przy tym rządzie nie nastąpi) sytuacja się nie zmieni, a może się tylko pogarszać. Konsolidacja Polaków jak ma to miejsce do tej pory, to podstawowy warunek do walki o prawa, które w cywilizowanych państwach są normą.
    “Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach” Z. Herbert

  30. LT-PL mówi:

    Polska szkoła powinna być aktywna i innowacyjna w pozyskiwaniu nowych uczniów poprzez przygotowanie programu edukacyjnego dla dzieci ukraińskich imigrantów, którzy coraz liczniej przybywają na Litwę.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.