X
    Categories: Wiadomości

Główna zasada grzybobrania – nie znasz, nie zbieraj!

Zakupu grzybów u sprzedawców oferujących swoje zbiory przy drodze dokonujemy na własne ryzyko Fot. Marian Paluszkiewicz

Sezon grzybobrania zwabia do lasów amatorów zbierania jesiennych darów leśnych. Chociaż z powodu upałów i braku wilgoci grzybiarze nie spodziewają się obfitych zbiorów, jednak specjaliści uprzedzają, że wystarczy zjeść jeden, nieodpowiedni grzyb, aby mieć poważne problemy ze zdrowiem.

Jak poinformowali „Kurier Wileński” przedstawiciele Biura Kontroli Zatruć, w zeszłym roku z powodu zatruć grzybami do szpitali trafiły 44 osoby, jedna zmarła.

W tym roku śmierć z tego powodu poniosły dwie osoby. Ostatni przypadek odnotowano w poniedziałek, w rejonie rakiskim, gdzie z powodu zatrucia grzybami zmarł 71-letni mężczyzna. Stąd służby medyczne apelują do grzybiarzy o zachowanie szczególnej ostrożności podczas „polowania” na leśne, jesienne przysmaki.

Na Litwie rośnie około 400 gatunków grzybów jadalnych, ale ze względu na smak, do jedzenia nadaje się zaledwie około 100 gatunków. Ponad 100 gatunków grzybów jest trujących, około 30 procent z nich stanowi poważne zagrożenie dla życia człowieka. Najbardziej niebezpieczny jest muchomor sromotnikowy (inaczej – zielonawy), który zawiera aż 16 substancji trujących. Najczęściej, w lasach liściastych, można go znaleźć na początku jesieni.

Niedoświadczeni grzybiarze dość łatwo mogą pomylić muchomor zielonawy z jadalnym gołąbkiem zielonawym, kanią czubajką lub gąską zieloną – szczególnie w początkowym okresie dojrzewania. Co do odróżniania grzybów, wielu dotychczas wierzy, że jeżeli grzyb nie jest gorzki, to można go zjeść. To ogromny błąd, bo właśnie muchomor zielonawy jest bardzo smaczny i ma przyjemny, delikatny zapach, dlatego po jego spożyciu można nawet nie podejrzewać, że zjadło się najbardziej trujący grzyb na świecie – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” doświadczony grzybiarz i grzyboznawca, Ernestas Pujavas.

Zdaniem specjalisty, gdyby wszyscy amatorzy zbierania grzybów przestrzegali starej i znanej dla wszystkich zasady „Nie znasz, nie zbieraj”, nie byłoby problemu z zatruciami.

Owszem, zatruć można się każdym grzybem jadalnym, jeżeli nie zostanie on odpowiednio przygotowany. Jednak w przypadku grzybów trujących żadne gotowanie nie pomoże usunąć z nich substancji stanowiących zagrożenie dla życia. Jedną z oznak, że grzyb może być trujący, są blaszki na spodniej części kapelusza, ale ta zasada nie dotyczy kurek i kani. W każdym bądź razie, w lesie, oprócz noża i kosza, należy mieć przy sobie też atlas grzybów, żeby móc ocenić, czy znaleziony grzyb jest jadalny – radzi Ernestas Pujavas.


Według grzybiarza, nie należy się też łakomić na zbyt młode czy przejrzałe grzyby. Obowiązkowo, należy gromadzić swoje zbiory w tradycyjnym koszu i unikać wszelkich worków foliowych, gdyż nawet dobre grzyby, po włożeniu ich do reklamówki, mogą zacząć wytwarzać substancje szkodliwe dla zdrowia.
– Bardzo ostrożnie należy też oceniać oferty osób sprzedających grzyby przy drogach i po ich kupnie, obowiązkowo, musimy osobiście sprawdzić wszystkie grzyby. Nie można przecież ślepo ufać sprzedawcom, których nie znamy, bo nie wiemy, czy oni sami dobrze rozpoznają grzyby i czy do kosza przypadkiem nie trafił jakiś muchomor. W dodatku, nie wiemy też, w jakich warunkach grzyby były przechowywane – ostrzega nasz rozmówca.

Warto też wiedzieć, że takie objawy, jak nudności, biegunka, wymioty, uczucie gorąca, obfite poty w przypadku zatrucia grzybami mogą nastąpić po kilku godzinach lub nawet kilku dniach po ich spożyciu. Zatrucie borowikiem szatańskim lub olszówką daje objawy w postaci nudności, wymiotów, bólów głowy i brzucha po ok. 3-5 godzin po zjedzeniu. Symptomy zatrucia muchomorem sromotnikowym mogą się pojawić nawet po kilkunastu godzinach. Natomiast zatrucie zasłonakiem rudym, który zawiera toksynę uszkadzającą nerki, daje o sobie znać dopiero po 14 dniach. Specjaliści przypominają – podejrzewając zatrucie grzybami, nie wolno leczyć się na własną rękę, należy jak najszybciej udać się do lekarza.

 

MUCHOMOR A GRZYBY JADALNE

Kania jest zwykle o wiele większa od muchomora sromotnikowego. Owocnik kani ma na kapeluszu łuszczące się, brązowawe elementy. Kapelusz muchomora sromotnikowego u góry jest z reguły gładki, choć czasami bywa lekko włóknisty, w kolorze zielonawym, żółtawym lub szarawym. Pod spodem kapelusza czubajki kani są białe, dość szerokie blaszki. Wysmukły trzon ma pierścień, który jest ruchomy. Tego wyraźnego ruchomego pierścienia nie posiada muchomor zielonawy. Na dole trzonu u kani jest zgrubienie – bulwa, ale bez pochwy.

W przypadku gołąbka należy zwrócić szczególną uwagę na trzon – musi on być mocny, wewnątrz pełny, białawy, u podstawy niekiedy brązowawy. Miąższ u muchomora jest zaś delikatny, biały, pod skórką kapelusza lekko żółtooliwkowy, owocniki młode są bez zapachu, później mają zapach słodkawy, a stare – zapach nieprzyjemny. Gołąbek ma miąższ twardy, zwarty, kruchy, suchy, białawy, z nieco brązowawym nalotem, zapach słaby.

 

 

 

Brygita Łapszewicz :

View Comments (1)