0
Etatowe wynagrodzenie nauczyciela: będzie nie mniej, ale i nie więcej?

Jak zapewniał resort oświaty, zgodnie z nowym modelem wynagrodzeń pedagogom zapłaci się za godziny kontaktowe oraz dotychczas nieopłacane godziny tzw. niekontaktowe
Fot. Marian Paluszkiewicz

Nowy model etatowego wynagrodzenia nauczycieli, który wdrażany jest etapami od 1 września br. i ma potrwać do końca 2019 roku, budzi uzasadnione zaniepokojenie nauczycieli, którzy wkrótce mają otrzymać pierwsze w tym roku szkolnym zarobki.

– Jesteśmy zdezorientowani, ponieważ docierają do nas sprzeczne informacje. Teoretycznie, musimy otrzymać wyższe wynagrodzenie, ale w praktyce, nie bardzo wiadomo, jak ta suma jest obliczana. Ze słów pani minister wynikało wszystko bardzo pięknie, że nauczyciel otrzyma wynagrodzenie za godziny kontaktowe i wszystkie inne dodatkowe prace, które wykonuje w szkole. Ale zależy to od ilości kompletów klas w szkole, od ilości etatów. Przypuszczam, że duże szkoły wyjdą na plus, nie wiem, co z mniejszymi. Szczerze mówiąc, nie spodziewam się podwyżki, nie wierzę w te ministerialne bajki – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” pedagog z jednej ze szkół w rejonie solecznickim.

Jak zapowiadała wcześniej minister oświaty i nauki, Jurgita Petrauskienė, po wprowadzeniu modelu etatowego wynagrodzenia nauczycieli, pedagogom zapłaci się za godziny kontaktowe oraz dotychczas nieopłacane godziny tzw. niekontaktowe (zajęcia pozalekcyjne, kółka, konsultacje, działalność nieformalną). Zapewniała też, że wynagrodzenia nie mogą się zmniejszać, ponieważ przeznacza się na nie dodatkowe finansowanie.

– Z tej propagandy, która była prowadzona przez ministerstwo i partię rządzącą, nauczyciele otrzymali przekaz, że muszą dostać więcej. Natomiast tego „więcej” nie bardzo widać. Na pewno nauczyciele powinni otrzymać nie mniej niż otrzymywali za tę samą ilość godzin w roku ubiegłym. Na zwiększenie wypłaty na razie trzeba będzie poczekać – uważa Adam Błaszkiewicz, dyrektor Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie.

Jak mówi, w kłopocie znalazły się samorządy, ponieważ funkcja pomocy uczniom – utrzymanie i wypłaty psychologom, pedagogom socjalnym, logopedom, bibliotekarzom – jest częściowo przekazywana w gestię samorządów, które nie są do tego przygotowane. Budżet został zatwierdzony wcześniej, kiedy samorządy jeszcze nie wiedziały o nowościach.
– Według nowych obliczeń, na jednego ucznia przeznacza się 57 euro rocznie na zapewnienie pomocy. Oznacza to, że pieniędzy dla bibliotekarzy, pedagogów socjalnych i psychologów będzie po prostu brakować. Samorząd będzie musiał znaleźć te pieniądze. To jest problem, o którym wcześniej się nie mówiło – zaznacza dyrektor Adam Błaszkiewicz.

Jak spodziewa się dyrektor, nauczyciele przedmiotowcy będą otrzymywali wynagrodzenia nie mniejsze niż mieli dotychczas.
– Jasne, nauczyciele są zawiedzeni, że te pieniądze nie są większe. Zwłaszcza, że się mówi o zwiększaniu minimalnej płacy zarobkowej do 450 euro, która zbliża się do średniej, którą otrzymuje nauczyciel. To jest taka paranoidalna sytuacja. Dużo rozgardiaszu z wprowadzeniem tego etatowego wynagrodzenia, to jest absolutnie nieprzygotowane – ocenia szef Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie.

Na realizację pierwszego etapu nowego modelu wynagrodzeń dla nauczycieli, trwającego do końca tego roku, przeznacza się dodatkowo 17,4 mln euro. Jak zapowiadano, ogółem na wprowadzenie tego modelu planowane jest przeznaczenie 95 mln euro. Tymczasem, tych pieniędzy na razie nie widać.
– Już trzeba zapytać, gdzie są te miliony? Jeżeli szkoła jest nieduża, ma małe klasy, których nie musi dzielić na grupy do nauki języka angielskiego lub w przypadku szkół mniejszości narodowych – do nauki języka litewskiego, to się okazuje, że im wystarcza. W przypadku szkoły, która me pełne komplety klas i musi wprowadzać podział na grupy, szczególnie w przypadku szkoły mniejszości narodowej, żeby zapewnić jakość nauczania, w planie nauczania nie widzimy godzin ani pieniędzy na takie coś. Społeczeństwo jest, według mnie, okłamywane – uważa Adam Błaszkiewicz.

Mimo że rok szkolny już się rozpoczął, nadal brakuje pewności co do sposobu obliczania wynagrodzeń.
– Jest to trochę niezrozumiałe i nieprzejrzyste, ponieważ tablice z różnymi rozliczeniami, które są podawane i samorządom, i szkołom przez system elektroniczny, zmieniają się jak w kalejdoskopie – kilka razy na tydzień. Taka niestabilność budzi niepokój wśród dyrektorów – stwierdza na zakończenie dyrektor.

Jak mówi Regina Markiewicz, kierowniczka wydziału oświaty samorządu rejonu solecznickiego, w samorządzie według nowego modelu wynagrodzeń etaty nie zostały jeszcze ani sporządzone, ani tym bardziej zatwierdzone.
– Nowy system naliczania pieniędzy budzi wiele niejasności – tłumaczy. – We wtorek w Trokach, po raz kolejny uczestniczymy w konsultacjach organizowanych przez resort oświaty dla powiatu wileńskiego. Mamy nadzieję, że coś się wreszcie wyjaśni.

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.