21
Wizyta Andrzeja Dudy w Waszyngtonie: podpisanie polsko-amerykańskiej deklaracji

Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Waszyngtonie jest ważnym krokiem w zakresie wzmacniania obecności strategicznej USA w Polsce i w Europie Fot. EPA-ELTA

We wtorek, 18 września, prezydent Andrzej Duda spotkał się w Białym Domu w Waszyngtonie z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Tego dnia doszło m.in. do podpisania wspólnej polsko-amerykańskiej deklaracji dotyczącej współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności, energetyki oraz wymiany handlowej i inwestycji. Litewscy komentatorzy pozytywnie oceniają podpisanie polsko-amerykańskiej deklaracji. 

Podczas konferencji prasowej Andrzej Duda wyraził nadzieję, że Donald Trump podejmie decyzję o skierowaniu kolejnych jednostek wojsk do Polski. Z kolei Trump ocenił, że stałe bazy amerykańskie byłyby „przydatne” dla zwiększenia bezpieczeństwa Polski i USA.

Wiceminister obrony narodowej, Tomasz Szatkowski, odnosząc się do postanowień deklaracji, ocenił, że „wizyta prezydenta Dudy jest ważnym krokiem w zakresie wzmacniania obecności strategicznej USA w Polsce i w Europie”. „Nowa amerykańska baza, zawierająca przynajmniej elementy klasycznej, stałej obecności, zmieniłaby geopolityczny krajobraz Europy” – zaznaczył.

Zdaniem Szatkowskiego „długoterminowa baza miałaby wpływ polityczno-strategiczny (perspektywa długoterminowego odstraszania), ale także czysto wojskowy, poprzez zwiększony potencjał obecnych wojsk i zdecydowanie zwiększony potencjał do przyjęcia dalszych sił wzmocnienia”.

Deklaracja podpisana przez prezydentów Andrzeja Dudę i Donalda Trumpa zatytułowana jest „Obrona wolności i budowanie dobrobytu poprzez polsko-amerykańskie partnerstwo strategiczne”. Oba kraje podkreśliły, że łączą je wspólna historia oraz „zbiór wartości”. Zgodnie z deklaracją Polska i Stany Zjednoczone zamierzają pogłębiać współpracę, umacniać więzy między siłami zbrojnymi oraz zacieśniać stosunki w dziedzinie wywiadu i ścigania przestępstw oraz na innych płaszczyznach związanych z bezpieczeństwem.

„Zintensyfikujemy wspólne działania szkoleniowe i ćwiczenia, ugruntujemy współpracę jednostek wojskowych oraz zwiększymy wymianę doświadczeń i know-how, m.in. poprzez wymianę personelu wojskowego w strukturach dowódczych, ośrodkach edukacyjnych oraz placówkach szkoleniowych” – napisano w deklaracji.

Komentując wtorkową wizytę prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu, dziennik „Washington Post” ocenia, że nową strategią Polski na przyjęcie amerykańskiej bazy na swoim terytorium jest nazwanie jej od nazwiska prezydenta USA „Fortem Trump”.

„Po miesiącach zabiegania o stałą obecność amerykańskich wojsk w Polsce, która ma stanowić osłonę przed Rosją, polski prezydent stworzył nową zachętę dla prezydenta Trumpa, dobraną do jego wielkiej słabości do nieruchomości: prawa do nazwy nowej bazy” – zauważa „WP”.

Amerykański dziennik przypomina, że w maju 2018 roku rząd w Warszawie zaoferował 2 mld dolarów na doprowadzenie do stałej obecności amerykańskich wojsk w Polsce.

Gazeta podkreśla również, że na skierowane do Trumpa pytanie polskiego dziennikarza o jego opinię na temat działań Rosji w Europie amerykański przywódca „nie zawahał się” i zgodził się z Dudą, mówiąc, że Rosjanie „szanują siłę jak nikt inny” oraz że Moskwa „działa agresywnie”.

„WP” zauważa jednocześnie, że nie tylko Rosja sprzeciwia się utworzeniu amerykańskiej bazy w Polsce. W tym kontekście cytuje byłego dowódcę wojsk USA w Europie, „znanego zwolennika twardej linii wobec Rosji”, generała Bena Hodgesa, który sugerował, że stałe stacjonowanie amerykańskich wojsk w Polsce może być odebrane przez członków NATO jako niepotrzebna prowokacja oraz wywołać podziały w Sojuszu.

Litewscy komentatorzy pozytywnie oceniają podpisanie polsko-amerykańskiej deklaracji.

– Bez żadnych wątpliwości, kiedy bezpieczeństwo Polski wzrasta, automatycznie rośnie bezpieczeństwo Litwy. Z treści podpisanej umowy wynika, że Amerykanów w Polsce będzie więcej, a większa ilość wojsk zadziała odstraszająco na agresora ze Wschodu – skomentował dla „Kuriera Wileńskiego” publicysta Rimvydas Valatka.

– Bez wątpienia, Polska jest niezwykle ważnym dla Litwy partnerem strategicznym w dziedzinie bezpieczeństwa. Możliwie ścisła współpraca Polski ze Stanami Zjednoczonymi tym samym wzmacnia również bezpieczeństwo państw bałtyckich – powiedział nam politolog, Linas Kojala, dyrektor Centrum Studiów Europy Wschodniej.

Jak zaznacza, propozycja utworzenia stałej amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce w istotny sposób zmieni sytuację w regionie.– NATO jest bardzo efektywnym sojusznikiem, potrafiącym działać w sytuacjach kryzysowych. USA, jako najpotężniejsze w sensie wojskowym państwo członkowskie, wzmacnia bezpieczeństwo regionu – stwierdza politolog.

Jak mówi, w wyniku działań Rosji na Ukrainie oraz po aneksji Krymu przez Rosję, NATO zostało zmuszone do reagowania oraz wzmacniania bezpieczeństwa państw członkowskich na wschodniej flance.

– Kraje bałtyckie oraz Polska już doczekały się batalionów, które były rozlokowane w tych państwach – jest to pierwszy krok. Kolejny – ewentualne założenie bazy wojskowej w Polsce – byłby jeszcze jednym krokiem w stronę bezpieczeństwa. Rosja zaś musiałaby rozważyć, czy jej działania, które wywołują odpowiedź ze strony sojuszu, są adekwatne – uważa Linas Kojala.

Anna Pieszko, PAP

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

21 odpowiedzi to Wizyta Andrzeja Dudy w Waszyngtonie: podpisanie polsko-amerykańskiej deklaracji

  1. Rebus mówi:

    Dlaczego nie ma zdjecia, na ktorym widzimy siedzacego Trumpa i cos tam podpisujacego, a obok niego, przy brzegu stolu stoi!!!, niczym lokaj, Duda.Ale mine ma usmiechnieta.

  2. Macios mówi:

    Bo w Gabinecce Owalnym Prezydenta USA jest tylko jeden fotel prezydencki, nie ma tam innych foteli tylko jakieś krzesła pajacu lewacki Rebus.

  3. Rebus mówi:

    Rzadko jaki prezydent przynosi takie upokorzenie dla swego kraju, jakim sie popisal Duda. Takie stanie w rozkroku na rogim stolu z papierkirm w zebach, sorki, papierek lezana na skraju stolu, takiego unizenia chyba nie mial rzaden prezydent. prawdziwa duda. A ta litosc, z ktora nawolywal Duda Trampa o baze w Polsce i jeszcze obiecywal za to 2 miliardy!!! To zawsze USA placa krajowi, na terenie ktorego maja swoja baze, a tutaj Duda blaga odwrotnie. To niczym prostytutka zgadza sie na doplate, w zamian aby facet ja przelecial. Nie wiem jak to sie ma z Bogiem, ale z honorem i Ojczyzna to nic wspolnego nie ma.

  4. Ali mówi:

    Rebusie, nigdy nie słyszałem o prostytutkach, które płaciłyby swoim klientom. Zawsze bywało odwrotnie. Zapędziłeś się w swoich chamskich porównaniach w stylu Żyrinowskiego.

  5. Rebus mówi:

    do Ali: Amerykanie tez przewaznie placa za swoje bazy wojskowe temu krajowi, na terenie ktorego stacjonuja. Jednak Duda postanowil, ze bedzie inaczej, za baze USA w Polsce bedzie placila tez Polska. I porownanie z prostytutka jest jak najbardziej stosowne.

  6. Ali mówi:

    Rebusie, jeszcze raz powtórzę prawdę oczywistą : To nie prostytutka płaci klientowi, ale klient prostytutce. Na czym więc prostytucja Polski miałaby polegać ?

  7. Rebus mówi:

    do Ali: Slusznie rozumujesz z prostytutka i klientem. Ameryka korzysta z terytorium Polski, niczym facet i za to jeszcze otrzymuje forse od Polski, niczym od prostytutki.Jasniej swoja pozycje juz nie moge wytlumaczyc w analogii z facetem i prostytutka.

  8. Ali mówi:

    Rebusie, to jest nadal nielogiczny wywód. Powtórzę to po raz kolejny i zarazem ostatni : Prostytutki nie płacą swoim klientom, tak jak swoim klientom nie płacą fryzjerzy, sklepikarze, krawcy itd. Jest dokładnie odwrotnie. Porównanie naprawdę chybione i na dodatek chamskie. Wiem, że tak oceniają Polskę niektórzy komentatorzy moskiewscy, ale ich emocjonalne uwagi i zgryźliwe porównania oddają jedynie stan ich nerwów, a nie stan faktyczny.

  9. Rebus mówi:

    do Ali: Widze, ze rozumiesz, ze placenie prostytutce jest nielogiczne. Placenie Polski dla USA za ich baze w Polsce tez nie jest logiczne, gdyz wszedzie jest odwrotnie. To amerykanie placa panstwu, na terenie ktorego maja baze wojskowa.

  10. Ali mówi:

    Rebusie, teraz twoja wypowiedź jest bardziej zrozumiała chociaż nadal nie wiem, które państwo jest według ciebie prostytutką. Polska czy Ameryka ? Polska płaci ( chce zapłacić) za usługę Ameryce, więc prostytutką może być w tym wypadku tylko Ameryka. Nie zgadzam się natomiast z twierdzeniem, że płacenie prostytutce jest nielogiczne. Owszem, można uznać to za czynność amoralną, ale jeśli już ktoś się decyduje na korzystanie z takiej usługi, powinien za nią zapłacić.
    Inną sprawą jest to, czy porównanie do prostytutki w ogóle oddaje istotę rzeczy, ale nie chce mi się dłużej ciągnąć tego wątku. W każdym razie porównanie takie zawiera duży ładunek negatywnych emocji, a to znaczy tyle, że tacy zapamiętali rusofile jak ty niepokoją się rozwojem zdarzeń. Mnie to cieszy, bo uważam, że właśnie taka reakcja Moskwy i jej popleczników świadczy o słuszności postępowania władz polskich. Gdyby sprawa była blacha, niewiele znacząca, ton wypowiedzi moskiewskich propagandzistów byłby zgoła inny.

  11. Rebus mówi:

    do Ali: Chcialem wytlumaczyc jak prosciej i przedstawic swoje zdanie, jednak w rzeczywistosci to skomplikowalo. Jesli juz zostawic ta biedna prostytutke, to Polska sie uniza, zapraszajac USA do rozlokowania swojej bazy. USA maja kilkaset baz na swiecie i to Amerykanie za nie placa, a nie odwrotnie.

  12. Ali mówi:

    Rebusie, jeżeli przyjmiemy, że strach przed Rosją jest bezpodstawny, to rzeczywiście płacenie Amerykanom za utrzymywanie baz można uznać za bezsensowne. Jeżeli jednak rzecz ma się inaczej wówczas warto zapłacić. Nie chcę rozstrzygać, który pogląd jest bardziej zbliżony do rzeczywistości. Być może jest tak, że Polacy przesadzają. Wprawdzie doświadczenia historyczne na tle kontaktów z Rosją skłaniają do daleko idącej ostrożności, ale możliwe, że obecnie jest inaczej.
    Pytanie jednak brzmi : Kto i jak to sprawdzi ? Dlatego na wszelki wypadek rząd polski woli się zabezpieczyć wydatkując na ten cel trochę pieniędzy. Nic wszakże nie trwa wiecznie. Jeżeli Rosja osłabnie, a tego akurat nie można wykluczyć, wówczas prędzej czy później nastąpi korekta polityki odnośnie utrzymywania baz amerykańskich. Jeżeli to nie nastąpi, lepiej żeby bazy te były.

  13. Rebus mówi:

    do Ali: Powiedz mi jaki sens jest dla Rosji dzisiaj napadac na Polske. Polska znajduje sie w NATO i zjednoczone wojska natowskie kilkakrotnie przewyzszaja rosyjskie. Myslisz, ze Putin jest idiota albo samobojca? Napisz chociazby kilka racjonalnych powodow, dla ktorych Rosja mialaby zaatakowac Polske. Opieraj sie na dzien dzisiejszy i pozostaw w spokoju historie. No wiec.

  14. Ali mówi:

    Rebusie, właśnie dlatego, że Polska jest w NATO wydaje się być zabezpieczona przed ewentualnym atakiem ze strony Rosji. Gdyby w NATO nie była ( a jest tam już od 19 lat) różnie mogłoby być.
    Przyszłe bazy amerykańskie mają być dodatkowym zabezpieczeniem traktatowym, aby nikomu nie przyszła do głowy myśl, że członkostwo w NATO jest jedynie dekoracyjnie i można je zlekceważyć.
    Dzisiaj rzeczywiście nie widać powodów dla których Rosja miałaby zaatakować Polskę. Wynika to przede wszystkim z tego, że taki atak na państwo NATO byłby nieopłacalny.
    Ja jednak odwrócę pytanie : Skoro Rosja nie ma żadnych złych zamiarów wobec Polski ani dzisiaj i w najbliższej przyszłości, to skąd ten sprzeciw wobec instalowania baz amerykańskich na terenie naszego kraju ? W czym to Rosjanom przeszkadza ? Oni nie będą wydawać pieniędzy na utrzymywanie tych baz. No chyba, że kierują się troską o stan finansów państwa polskiego, w co osobiście bardzo wątpię.

  15. Rebus mówi:

    do Ali: Tylko Cie spytalem, jaki jest sens Rosji napadac na Polske? Krotkie pytanie i czekam na krotka odpowiedz. Tylko odpowiedz na pytanie i tyle. Czy to takie trudne.

  16. Rebus mówi:

    Dodam. Niech sie Polska sama o sie zbroi na zdrowie. Jednak Rosja i USA sa wrogo nastawione do siebie i baza USA to juz calkiem inna sprawa. Przypomnij sobie jak sie Amerykanom nie spodobalo gdy ZSRR umiescil swoje ramiety na Kubie.

  17. Ali mówi:

    Rebusie, wrogie nastawienie USA do Rosji to nie nasze zmartwienie. Tym niech się martwią sami Rosjanie, chociaż nie sądzę, aby Amerykanie zaatakowali FR, bo i po co ?
    Co do sensu ewentualnej napaści Rosji na Polskę : Byłaby bezsensowna, ale w stosunkach międzynarodowych bezsensowne działania zdarzały się nie raz. A zawsze chodziło o poszerzenie strefy wpływów agresora. Czy Hitler napadając w roku 1941 na ZSRR działał rozumnie ? Czy twoi ulubieńcy Sowieci napadając w roku 1979 na Afganistan działali rozumnie ? To samo można powiedzieć o Amerykanach w Wietnamie. Wielkie mocarstwa często uciekają się do używania siły, nie jeden raz zupełnie bez sensu. Dlatego lepiej się zabezpieczać aniżeli później rozpaczać.

  18. Rebus mówi:

    do Ali: W pelni sie zgadzam z tym, ze panstwa silniejsze chcialy, chca i beda chcialy miec strefy wplywow. Sposoby tego urzeczywistnienia sa rozne.
    Mnie ciekawi jedno. Dlaczego polska ciagle widzi wroga w Rosji, a nie w Niemczech. W bitwie pod grunwaldem walczyla polska nie z Rosja, w rozbiorach Polski uczestniczyla nie tylko Rosja, jednak ciagle jest wypominana ona jedna.
    W 1939 r. ciagle jest wspominany ten @noz w plecy@ z 17 wrzesnia i rzecz jasna, Katyn, chociaz z rak Niemieckich okupantow zginelo okolo 6 mln obywateli Polski. Podczas zagarniecia wschodnich terenow przez ZSRR nie zginelo i dziesiatej tego czesci.
    O powojenym losie polski, to, ze malezala do radzieckiej strefy jest ciagle oskarzany ZSRR na czele ze Stalinem. Jednak w Teheranie w 1943r, w Jalcie w 1945, czy Poczdamie w 1945 decyzje zapadaly w wyniku spotkan Wielkiej trojki, a nie tylko Stalina.
    Podczas rozpadu ZSRR Rosja nie dokonala takich aktow agresji, jakiech uczynili USA z NATO. Czeczenia to jest sprawa wewnetrzna Rosji, na wschodzie Ukrainy Rosja pomaga separatystom, jednak legalnej jej armii tam nie ma, mozna zaliczyc aneksje Krymu, ale to sie odbylo bez ofiar.
    Teraz zobaczmy czym sie zajmuja USA. Tez za okres od rospadu ZSRR. Bombardowanie Jugoslawii, napana Irak, pod wymyslonym pretekstem, bombardowanie i zniszczenie Libii, nielegalne wprowadzenie wojsk do Afganistanu, nielegalne rozmiesczenie swoich wojsk w Syrii i bombardowanie armii syryjskiej. To takie z bardziej znaczacych aktow amerykanskiej agresji.
    To kto jest wiekszym agresorem, USA czy Rosja?

  19. Ali mówi:

    Rebusie, masz sporo racji w tym co piszesz, ale ja patrzę na te zagadnienia z punktu widzenia obywatela RP. Dla Polski z wielu względów korzystniejsze jest związanie się z USA niż z Rosją. Ameryka leży daleko stąd, nigdy nie wchodziła w konflikt z Polską, a Rosja niestety nie jeden raz.
    Nawet kwestia niemiecka, która poruszyłeś, jest obecnie pośrednio powiązana z Ameryką. Nie jest żadną tajemnicą, że Trump nie kocha Niemiec i usiłuje przeciwdziałać budowie Nord Stream II. Nie chodzi zresztą o ten jeden rurociąg, ale o niedopuszczenie do zdominowania przez Niemcy całej Europy ( chociaż już częściowo jest zdominowana). Polska nie chcąc być kolonią niemiecką musi oprzeć się na kimś od Niemiec silniejszym. Takie są realia geopolityki.
    Na Rosję w tym wypadku nie ma co liczyć, gdyż ona pragnie zacieśniać stosunki gospodarcze właśnie z Niemcami. Historia zresztą również wiele podpowiada w tym względzie.
    W ostatnich trzech dekadach rzeczywiście nastąpił przechył propagandowy jeśli chodzi o zbrodnie związane z II wojną światową. To się jednak ostatnio zmienia, gdyż obecny rząd Polski dostrzega groźbę hegemonii niemieckiej. Zauważ, że już od wielu miesięcy podnoszona jest kwestia wielomiliardowych reparacji wojennych od Niemiec. Powoli, powoli powracamy do równowagi w tej materii. No chyba, że do władzy w Polsce dojdzie ponownie germanofilska PO. Wtedy będzie tak jak było do roku 2015.

  20. Litwin mówi:

    To ciekawe, że w tym samym czasie, kiedy prezydent Polski Andrzej Duda spotykał się z prezydentem USA Donaldem Trumpem, największy sojusznik Polski w Europie – premier Węgier Viktor Orban – spotykał się zprezydentem Rosji Władimirem Putinem.
    A więc przywódcy dwóch najbardziej skonfliktowanych z Unią Europejską krajów szukają poparcia u prezydentów, którzy zwalczają demokratyczne instytucje i – jak w przypadku prezydenta Rosji – prowadzą haniebną wojnę ze swoim sąsiadem, strącaja pasażerski samolot malezyjski czy trują ludzi w Wielkiej Brytanii.

    Bardziej niebezpieczne dla Polski (i Litwy) są oczywiście działania Budapesztu, który uważany jest za konia trojańskiego bandyckiej Rosji w UE i NATO.
    Powstaje więc pytanie: czy przyjaciel naszego odwiecznego wroga może być naszym przyjacielem?
    Czy nie lepiej, zamiast zabiegać o przyjaźń węgierskiego mikrosojusznika lub tworzyć razem z prezydent Chorwacji Kolindą Grabar-Kitarović (nacjonalistka gloryfikująca reżim faszystowskich ustaszów!) grupę Trójmorza, powrócić do idei jagiellońskiej i tworzyć sojusze w oparciu o największe państwo tego regionu – Ukrainę, oraz Litwę i być może – w niedalekiej przyszłości – z Białoruś?

  21. Wereszko mówi:

    @ Litwin
    “A więc przywódcy dwóch najbardziej skonfliktowanych z Unią Europejską krajów szukają poparcia u prezydentów, którzy zwalczają demokratyczne instytucje…” Rozumiem, że u Trumpa i Putina.
    W jaki sposób Trump “zwalcza demokratyczne instytucje”? pierwsze słyszę! podaj jakieś źródła!
    Odnośnie Putina, który podobno też “zwalcza demokratyczne instytucje”: czy tylko jeden Orban utrzymuje z nim biznesowe kontakty? A Merkel? A Macaron? Przecież oni temu Putinowi prawie że w d… włażą żeby tylko parę groszy zarobić!
    A z Chinami Ludowymi (które też podobno “zwalczają demokratyczne instytucje”) to kto utrzymuje intensywne kontakty biznesowe? Czy nie cały świat? Czy polit-poprawna UE, propagująca “prawa człowieka”, zerwała stosunki z ChRL? nałożyła sankcje? Nie? A dlaczego?
    Litwin,
    zrozum, że w kontaktach między państwami nie ma żadnego znaczenia ideologia, liczy się czysty biznes! Nie wiesz o tym, że np. światowe żydostwo finansowało antyżydowski reżim Hitlera? a kapitalistyczne amerykańskie banki antykapitalistyczną rewolucję bolszewicką? No, poczytaj trochę! Przecież chyba masz dostęp do internetu?
    Na koniec wracam jeszcze raz do cytatu:
    “A więc przywódcy dwóch najbardziej skonfliktowanych z Unią Europejską krajów szukają poparcia u prezydentów, którzy zwalczają demokratyczne instytucje…”
    Pamiętam dawne czasy: każdy, kto podważał “socjalistyczne instytucje”, powinien wg władzy siedzieć w ciurmie lub w psychuszce. Jesteś neo-komunistą!

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.