1
Szerokość perspektywy

Jeden dowcip tłumaczy, dlaczego mężczyźni nie rozumieją się z kobietami. Wszystko ma być kwestią perspektywy – mężczyźni wyobrażają sobie wszystko w jednej perspektywie czasowej, kobiety w innej, a żart polega na tym, że te perspektywy się nie pokrywają. Kiedy jednak temat perspektywy przeniesiemy na płaszczyznę interesów społecznych – tu robi się już zupełnie nie do śmiechu. Okazuje się bowiem, że nasz publiczny dyskurs jest optycznie bardzo ograniczony, przez co mało odwzorowujący rzeczywistość.
Przykłady? Gdy mówimy o przedsiębiorczości, mowa idzie zazwyczaj o małych i średnich przedsiębiorstwach, a człowiek spoza branży wyobraża sobie bogate korporacje. A co z osobami, które prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą, jak krawcy, przewodnicy, drobni handlarze czy wyrabiacze kluczy? Gdy mówimy o reprezentacji politycznej, na myśl przychodzi jedna partia w sejmie i samorządach – a co ze związkami zawodowymi, wspólnotami lokalnymi, radami szkolnymi i parlamentem uczniów? Nie jest to polityka?
Oświata to nie tylko szkoły średnie, ale też przedszkola, szkoły zawodowe i wieczorowe, kształcenie nieformalne. O instrumentach finansowych nie mówimy zaś wcale, co wyjaśnia, czemu jesteśmy biedni.
Gdybyśmy zaś mówili, to może i funduszy powierniczych, unii kredytowych byłoby więcej, a także świadomości, że ich przekształcanie w banki to zły pomysł. Bez całościowej perspektywy i systemowego myślenia – nie ma społeczeństwa.

Jedna odpowiedź do Szerokość perspektywy

  1. Dudak mówi:

    Dwie biedy : brak zainteresowania władz małymi podmiotami gospodarczymi oraz nadzwyczajna pasywność naszych szeregowych obywateli – tych,którzy nie czmychneli “za chlebem”.I jeszcze trzecią dłożyłbym : najbardziej aktywni i młodzi opuszczają kraj,a ci starsi już są za słabi,by popatrzeć władzy, przedsiębiorcom oraz bankom na ręce.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.