7
Czy można zmusić słuchaczy do pokochania litewskiej muzyki?

Kamil Zalewski podkreśla, że najlepszym sposobem na promocję nowych zespołów jest wysoki poziom ich twórczości

Litewscy politycy postanowili uratować rodzimy przemysł muzyczny. Sposobem na to nie są jednak większe dotacje na kulturę, ale pewnego rodzaju przymus wobec nadających na Litwie stacji radiowych.

– Pomysły, jakie wysuwają politycy, świadczą przede wszystkim o zupełnym niezrozumieniu realiów, w jakich pracujemy na Litwie – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Mirosław Juchniewicz, dyrektor Radia Znad Wilii.

Aby ułatwić dotarcie utworom litewskich autorów do odbiorców, politycy proponują zobowiązanie stacji radiowych do nadawania co najmniej 35 proc. utworów muzycznych, powstałych na Litwie, z tego co najmniej w jednej czwartej utworów nagranych w ciągu ostatnich trzech lat.

– Na pewno, niezależnie od regulacji, w Radiu Znad Wilii w 100 proc. piosenki będą nadal w języku polskim. Zauważmy, że w proponowanych regulacjach nie chodzi o utwory w języku litewskim, ale o wykonawców tworzących na Litwie. Mamy przecież polskich artystów, którzy tworzą na Litwie, takich jak: Ewelina Saszenko, Katarzyna Zvonkuvienė, Kapela Wileńska… Będziemy prawdopodobnie częściej słuchać ich piosenek – mówi Mirosław Juchniewicz.

Mirosław Juchniewicz

Dyrektor Radia Znad Wilii bardzo sceptycznie ocenia proponowane przez polityków propozycje. Zauważa, że jeśli wejdą w życie, będą dużym problemem. I to nie tylko dla Radia Znad Wilii, ale także dla większości litewskich stacji.

– Po prostu w tym kraju nie ma wystarczająco dużej produkcji muzycznej, żeby zapełnić tak długi czas antenowy utworami na wysokim poziomie, zwłaszcza, jeśli mówimy o produkcji ograniczającej się do ostatnich trzech lat. Polska ma podobny model i nawet w 40-milionowym kraju jest to problem – zauważa.

Juchniewicz podkreśla, że zmiana, jeśli wejdzie w życie, będzie najtrudniejsza dla stacji profilowanych, do których należy również Znad Willi.

– Gramy tylko polską muzykę, w realizacji tego rodzaju zobowiązań będziemy więc musieli ograniczyć się do kilku wykonawców. W podobnej sytuacji są litewskie stacje. Radio M1 Plus gra przede wszystkim stare utwory, zmuszenie ich do oddania tak dużego czasu najnowszej, litewskiej produkcji zupełnie nie odpowiada ich założeniom programowym – wyjaśnia dyrektor Radia znad Wilii.

– Istnieje kilka stacji o zasięgu ogólnolitewskim, które nadają wyłącznie litewską muzykę. Jak na kraj, w którym mieszka tylko 2,5 mln potencjalnych odbiorów, to i tak bardzo dużo – podsumowuje.

O tym, że zmuszanie stacji radiowych nie jest dobrym sposobem na promocję litewskiej muzyki, przekonany jest również Kamil Zalewski, dziennikarz Radia Znad Wilii i Polskiego Radia Zagranica.

– To, jaką muzykę stacje grają, jest odzwierciedleniem gustu odbiorców. Jeżeli odbiorca nie chce słuchać litewskiej muzyki, bo uważa, że jest niejakościowa, to nie da się go do tego zmusić. Na tego rodzaju posunięciach stracą przede wszystkim stacje radiowe, jeżeli odbiorcy nie będą w nich słyszeć swoich ulubionych piosenek, przeniosą się do internetu – zauważa dziennikarz.

Zalewski zauważa, że mimo, iż zarówno rynek muzyczny jak i grono odbiorców w Polsce są znacznie większe niż na Litwie, wprowadzenie podobnych, co proponowane przez litewski Sejm regulacji prawnych, wzbudziło wiele kontrowersji.

– Na początku niektóre stacje po prostu grały polskie utwory w nocy – wprowadzono więc dodatkowe regulacje. Stacjom radiowym zależy przede wszystkim na upodobaniach odbiorców – wyjaśnia Kamil Zalewski.


Litewską muzykę tworzą także polscy artyści, jak m.in. Ewelina Saszenko

Czy tego rodzaju przymusowa promocja litewskich artystów może sprawić, że łatwiej będzie się przebić młodym twórcom?

– Nie sądzę. Po wprowadzeniu tego rodzaju zobowiązań w Polsce większość stacji zdecydowała się na puszczanie starych, sprawdzonych hitów albo nowych piosenek bardzo już znanych wykonawców. Oczywiście, zaistniały nowe utwory, ale tylko te, które są naprawdę najlepsze. Prawdopodobnie będziemy po prostu słuchać częściej tych samych utworów i wykonawców – wyjaśnia dziennikarz.

Kamil Zalewski podkreśla, że najlepszym sposobem na promocję nowych zespołów jest wysoki poziom ich twórczości.

– Na Litwie można zauważyć bardzo oryginalną twórczość młodych, polskich zespołów. Niedawno pojawili się na antenie Znad Wilii „FOLK VIBES”, Kaymo Project i Elizabeth Olshey oraz Black Biceps. To są twórcy, którzy mają już swoich odbiorców i nagrali naprawdę dobre piosenki. To, że ich piosenki pojawiły się na antenie, nie jest tylko dobrą wolą stacji, ale przede wszystkim wynikiem jakości tych utworów. Jeżeli jakiś utwór jest emisyjny, pojawia się i ludzie chętnie go słuchają. Jeżeli takich utworów będzie więcej, będą puszczane. Ale nie łudźmy się: nie można liczyć na jakąś nagłą, masową produkcję hitów na Litwie – zauważa Zalewski.

Fot. Marian Paluszkiewicz

7 odpowiedzi to Czy można zmusić słuchaczy do pokochania litewskiej muzyki?

  1. Dudak mówi:

    Ależ jakie niepolskie nazwy polskich zespołów na Litwie czy pseudonimy piosenkarzy : zły przykład rodem z Polski czy własne samodurstwo?

  2. Artus mówi:

    Jamnik zawsze szczeka najgłosniej. Rasowy PIES zachowuje sie godnie. Proponuję te litewskie pomysły wystawić na pokaz psów.

  3. Anonymous mówi:

    Można by rozwinąć temat i spytać: czy można zmusić słuchaczy do pokochania popeliny (pop muzyki)? RzW na przykład nadaje popelinę. Artyści z Polski zapraszani na Litwę – to artyści wykonujący popelinę lub też jeszcze gorzej – wiochę (disco polo).

  4. Jan.K. mówi:

    Zgodnie z całą propagandą, mieszkasz na Litwie musisz słuchać litewskiej muzyki. Bo kto jej będzie słuchać. Przecież to samo jest z litewską “literaturą”, tylko w tym wypadku jest dla władzy lżej. Wciskają ją w szkołach, bo mogą do tego zmuszać dzieci. Po szkole już nie będą mogli nikogo zmusić i jakby nie szkoła nikt by jej nie czytał.

  5. Rebus mówi:

    Nigdy nie da sie zmusic do pokochania kogos lub czegos. Nic na sile.

  6. czarek mówi:

    Pozostanie tak jak za dawnych czasow Radio Luxemburg .

  7. Maur mówi:

    Sądzę, że nie jest to najlepszy pomysł.
    Rozumiem dbałość o twórczość artystyaczną, lecz tu mamy próbę naśladowania przykładów z zewnątrz. Chodzi o porporcje wielkości audytorium. Lietuva jest z kilkanaście razy mniejsza od Polski i kilkadziesiąt razy mniejsza od Niemiec. Natomiast doba wszędzie ma 24 godziny. To co u sąsiadów można wypełnić twórczością rodzimą tu nie będzie miało szans. Byle chłam zacznie być promowany i nie przysporzy pożytku ni krajowi ni słuchaczom.
    Dlatego sugerowałbym pewnego rodzaju eksperyment. Nie 35% czasu antenowego a jedna godzina na początek. Może nawet pół godziny. Chodzi o to by potencjalni twórcy mieli możliwość autentycznej weryfkiacji wartości swojej twórczości. Można połączyć nadawanie utworów muzycznych z różnymi plebiscytami popularności. I dopiero gdy tu zacznie brakować czasu, można będzie pomyśleć o zwiększeniu jego puli na muzykę rodzimą.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.