1
Okazja do demonstracji

Lubimy odzyskiwać, lubimy walczyć o swoje. Trzeba przyznać, że nie jest trudno namówić Polaków do demonstracji. Ale przecież nie zawsze potrzebny jest transparent, żeby powiedzieć światu o swoich potrzebach.

Wśród tego, co Polacy na Litwie mieli, a co im zabrano, należy niewątpliwie wymienić stały, polski teatr. Nie chodzi tylko o budynek na Pohulance, ale przede wszystkim o zawodowy zespół, który ma stale finansowanie. Teraz, po raz pierwszy po wojnie, pojawia się szansa na regularną obecność polskich spektakli na scenach Wilna. Polskie Studio Teatralne wyszło w tym roku z bardzo śmiałą propozycją „polskich poniedziałków”. Projekt kosztuje niemało i nie byłby możliwy bez wsparcia z Polski. Wydał się jednak na tyle ważny, że udało się znaleźć środki na jego realizację. Można powiedzieć, że organizatorzy i sponsorzy wykonali już swoją część pracy. Teraz wszystko zależy od widzów.

Jeżeli ktoś uważa, że polskie spektakle na Litwie są potrzebne, to byłoby dobrze, gdyby taką potrzebę zademonstrował. Jednak nie przez transparent czy komentarze w internecie, ale przez zakup biletu. Okazji do tego rodzaju demonstracji będzie jesienią bardzo dużo. Nie tylko „polskie poniedziałki”, ale także Międzynarodowy Festiwal MONOWschód IV, czy niewątpliwie wielkie wydarzenie – „Dziady” w ramach litewskiego Festiwalu Teatralnego Sirenos. Możemy być pewni – jeśli polski teatr na Litwie okaże się potrzebny widzom – spektakli nie zabraknie.

 

Jedna odpowiedź do Okazja do demonstracji

  1. Jan.K. mówi:

    Ja bardzo przepraszam, ale pani Ilona chyba rzeczywiście żyje w jakimś inny świecie. Nie wiem co pani czyta, z kim rozmawia, czy w ogóle z kimś z Wileńszczyzny. Najgorsze jest to, że jeśli na zakup biletu do teatru będzie tak samo “łatwo” namówić litewskich Polaków jak obecnie do demonstrowania, to praktycznie nikt nie kupi tych biletów. To co pani pisze z tym odzyskiwaniem, demonstrowaniem ( z łatwością!) to oczywiście dotyczy Polaków, ale tych z Polski, a oni raczej biletów na poniedziałki kupować nie będą. Polacy litewscy nie ruszą już niestety d..y na żadna demonstrację i nic im się nie chce odzyskiwać, oni co najwyżej mogą pobiadolić u siebie w domu, a co odważniejsi przed sąsiadem. Pani Ilono, proszę spróbować miejscowych Polaków namówić do demonstracji, a z pani twierdzeń, o odzyskiwaniu, walce, czy łatwości z namową do demonstracji, wyjdzie, że na Litwie Polaków nie ma.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.