3
Weganizm, wegetarianizm – zdrowa czy chora moda?

Coraz więcej ludzi, zwłaszcza młodych, eliminuje ze swojej diety mięso, a wybiera owoce, warzywa Fot. Marian Paluszkiewicz

Coraz częściej spotykamy się ze stwierdzeniami – „Jestem weganinem”, „Jestem wegetarianinem”. Z roku na rok powstaje coraz więcej restauracji serwujących wegańskie dania. O co tak naprawdę chodzi w weganizmie? Czy jest to tylko moda i chęć podążenia za trendami, czy mądry wybór zdrowego sposobu na życie?

– Coraz więcej ludzi, zwłaszcza młodych, eliminuje ze swojej diety mięso. Niektórzy rezygnują ze wszystkich produktów pochodzenia zwierzęcego. Ta moda przyszła do nas z Zachodu. Przyczyniła się do tego także informacja naukowców ze Światowej Organizacji Zdrowia, że czerwone mięso i przetworzone produkty mięsne, czyli wędliny, przyczyniają się do powstawania nowotworów. I to jest prawda, ale tylko wtedy, gdy jemy bardzo dużo mięsa. Zdarzają się przypadki, że ludzie jedzą mięso pięć razy dziennie. Zaleca się jeść codziennie 70 gram mięsa. To na pewno nie zaszkodzi – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Almantas Kranauskas, kierownik działu odżywiania i aktywności fizycznej przy ministerstwie zdrowia.

Osoby, które przebywają na diecie wegańskiej czy wegetariańskiej najczęściej mają niedobór witaminy B12, wapnia, witaminy D, żelaza, cynku i białka, mają także naruszony układ nerwowy.

– Ludzie, którzy przechodzą na weganizm czy wegetarianizm po 30-ce, na kolejnych siedem lat mają zapas tych witamin. Organizm do 30 lat wchłania i zachowuje witaminy, natomiast już po 30-ce organizm korzysta z resursów. Zdrowie powoli zaczyna się pogarszać. Ich życie jest bardzo ciężkie, ciągle muszą myśleć, czy organizm ma wystarczającą ilość witamin, muszą przestrzegać odpowiednich norm – zaznaczył Almantas Kranauskas.

Coraz więcej rodziców decyduje się na wprowadzenie u swoich dzieci diety wegetariańskiej, a nawet wegańskiej.

– Dotychczasowe badania pokazują, że dzieci-weganie są szczuplejsze i mniejsze niż dzieci jedzące mięso lub pozostające na diecie wegetariańskiej. Trudno jest zapewnić małym dzieciom odpowiednią i zbilansowaną dietę wegańską. Rodzice powinni rozumieć, że mogą się z tym wiązać poważne konsekwencje. Nieodpowiednia dieta wegańska może wiązać się z poważnym, nieodwracalnym upośledzeniem poznawczym, a w ekstremalnych przypadkach – śmiercią. Największe ryzyko stosowania diety wegańskiej jest związane z niedoborem witaminy B12 – tłumaczy Almantas Kranauskas.

Produkty pochodzenia zwierzęcego są jedynym, pewnym źródłem tej witaminy, a jej niedobory mogą mieć katastrofalne skutki. Witamina B12 jest niezbędna do tworzenia DNA, utrzymania prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego, a jej brak może prowadzić do zaburzeń hematologicznych i neurologicznych, których skutki u małych dzieci mogą być nieodwracalne.

Produkty pochodzenia zwierzęcego są jedynym pewnym źródłem witaminy B12, a jej niedobory mogą mieć katastrofalne skutki Fot. Marian Paluszkiewicz

– Im bardziej restrykcyjnej diety przestrzega dziecko, tym większe ryzyko niedoborów. Wegańska dieta jest najbardziej ryzykowna dla dzieci, ale nie tylko. Wegańskie matki, które karmią piersią, muszą wiedzieć, że pomiędzy 2. a 12. miesiącem życia może u ich dzieci dojść do niedoborów witaminy B12, gdyż wyczerpią się zapasy z organizmu. Niedobory mogą mieć miejsce nawet wówczas, gdy u samej matki nie widać żadnych oznak ich występowania – ostrzega Almantas Kranauskas.

Jeśli karmiąca piersią mama stosuje restrykcyjną dietę wegańską lub makrobiotyczną, to rozwój psychoruchowy i wzrastanie jej dziecka będzie prawdopodobnie upośledzone z powodu niedoboru energii, białka, witaminy B12 i D, wapnia i ryboflawiny (wit. B2) w wytworzonym przez nią mleku. Rozwój dzieci karmionych przez matki pozostające na mniej restrykcyjnych dietach wegetariańskich, u których nie występują niedobory żywieniowe, przebiega prawidłowo.

– Nieprawidłowo stosując dietę wegańską czy wegetariańską, ludzie tracą zdrowie, urodę, dochodzą nawet do wyczerpania nerwowego. Te diety nie są zabawą. To nie jest tak, że od dzisiaj nie jem mięsa i już jestem wege. Należy liczyć się z jej skutkami, które są bardzo smutne. Prawidłowo stosować dietę nie jest tak łatwo. To cała nauka – podkreślił Almantas Kranauskas.

Będąc w przychodni w wileńskich Santoryszkach słyszałam jak młoda dziewczyna opowiadała swoją dramatyczną historię. Była wegetarianką, dopóki nie uświadomiła sobie, że dieta wpędza ją w chorobę.

– Byłam wegetarianką i dobrze wiem, co to znaczy. Odżywiałam się normalnie, to znaczy jadłam to, co mogą jeść wegetarianie. Trwało to 5 lat. Liczyłam kalorie, sprawdzałam co ile ma witamin. Ale w pewnym momencie znacznie osłabłam, leżałam tygodniami w łóżku totalnie osłabiona. Zaczęły wypadać mi włosy, łamać się paznokcie, pojawiły sińce pod oczami. Nie wiedziałam, co mi jest, zrobiłam badanie krwi. Okazało się, że brakuje mi wszystkich witamin – opowiada dziewczyna.

„Wegetarianką jestem od dzieciństwa, dzisiaj jestem zdrową i pełną energii kobietą” – mówi Gintarė Gurevičiūtė Fot. facebook.com

Młoda kobieta była na skraju wyczerpania, kiedy jej mama namówiła ją, żeby spróbowała zjeść chociaż kawałek ryby.

– Zjadłam, chociaż brało mnie na wymioty, zmuszałam się. Następnie dałam się namówić na mały kawałeczek mięsa. Po kilku miesiącach poczułam się lepiej, przynajmniej mogłam wstać z łóżka. Dzisiaj mija prawie rok jak, nie jestem wegetarianką, żołądek nie przyjmuje nadal mięsa. Mama mówi, że jem jak ptaszek. Nadal wypadają mi włosy, wciąż jestem osłabiona, nie mam w sobie energii, trudno jest mi się skupić. Najgorsze jest to, że z trudem przychodzi mi nauka, a studiuję prawo. Nie jestem dzięki diecie szczęśliwa, a ona odebrała mi jakąkolwiek chęć do życia. Uważam, że jedzenie jest po to, żeby żyć, a nie życie po to, aby jeść – stwierdza.

Tymczasem Gintarė Gurevičiūtė, przewodnicząca stowarzyszenia wegan i wegetarian na Litwie, znana na Litwie celebrytka, mówi, że weganizm oraz wegetarianizm są zdrowe i może je propagować każdy, kto chce.

– Wegetarianką jestem od dzieciństwa, dzisiaj jestem zdrową i pełną energii kobietą. Nigdy nie lubiłam mięsa. Gdy miałam 12 lat, zaczęłam mówić mamie, że jest mi szkoda zwierząt i nie chcę ich jeść. W wieku 15 lat nie jadłam już także ryb. Na początku odczuwałam presję ze strony mamy, rodziny, lekarza rodzinnego, w różny sposób próbowali mnie namówić, żebym zaczęła jeść mięso. Po jakimś czasie już mnie nie namawiali, bo wiedzieli, że nie przekonają. Natomiast po kilku latach, gdy zobaczyli, że odkąd jestem wegetarianką, zaczęłam mniej chorować i nic nie szkodzi zdrowiu, uspokoili się – opowiada Gintarė Gurevičiūtė.

Na Litwie jest coraz więcej restauracji wegetariańskich, w tym także miejsc, gdzie można zjeść wyłącznie wegańskie dania. Poza tym, wiele restauracji z tradycyjną kuchnią proponuje w swoim menu wegetariańskie dania. Dużym ułatwieniem jest też tworzenie się sieci sklepów ze zdrową żywnością.

– Według niepotwierdzonych źródeł, przed pięcioma laty na Litwie trzy procent ludzi było wegetarianami. Liczba ta stale rośnie, zwłaszcza teraz, gdy wegetarianinem jest być bardzo prosto.
Dzisiaj mięso w diecie można zastąpić mnóstwem wartościowych składników. Ich forma zależy od twoich preferencji smakowych. Sklepy wprowadziły do sprzedaży roślinne zamienniki mięsa.
Wprowadzenie tej alternatywy dla wegetarian i wegan to kolejny krok w kierunku poszerzania oferty zdrowych i ekologicznych produktów, które można obecnie kupić. Dzisiaj w sklepie z produktami dla wegan i wegetarian można kupić tofu, mleko sojowe, ryżowe, przeróżne odmiany kasz, warzywne pasty… A wtedy, gdy tylko zaczynałam być wegetarianką, jadło się najprostsze rzeczy: buraki, ziemniaki, marchewkę – wspomina celebrytka.

Wegetarianizm może być wybrany z pobudek moralnych, zdrowotnych, ekologicznych bądź ekonomicznych.

– Wegetarianką zostałam z pobudek moralnych, a także ze względu na fakt, że jest to zdrowe i smaczne. Często uczestniczę w różnych projektach i zawsze jestem pełna energii, co widzą także moi współtowarzysze i wielu z nich po przebywaniu ze mną decyduje się zrezygnować z mięsa. Mój partner w tańcu na lodzie, profesjonalny łyżwiarz Alexey Rogonov, który w tym roku ze swoją partnerką pojawił się na olimpiadzie, także został wegetarianinem. Jest to dowód, że ludzie wykonujący ciężką pracę fizyczną mogą być wegetarianami – podkreśliła Gintarė Gurevičiūtė.

Idea wegetarianizmu nabrała rozpędu pod koniec XX w. Wtedy zaczęły powstawać liczne zrzeszenia propagujące wegetarianizm, nawet jeden ze szwajcarskich lekarzy reprezentował pogląd, że wegetarianizm można traktować jako metodę leczenia. Później, w 1908r. powstała Międzynarodowa Unia Wegetariańska jako instytucja decydująca względem mniejszych prowegetariańskich stowarzyszeń i organizacji.

Tymczasem wielu uważa, że wegetarianizm to nie tylko moda, ale przede wszystkim sposób na zdrowie, a nawet dłuższe życie. Wegetarianie są szczuplejsi od osób spożywających produkty pochodzenia zwierzęcego. Dieta wegetariańska zmniejsza ryzyko chorób układu krążenia, cukrzycy, otyłości i chorób nowotworowych. Osoby spożywające regularnie owoce, warzywa i rośliny strączkowe są w mniejszym stopniu narażone na wystąpienie udaru mózgu, nadciśnienia oraz chorób oczu.

– Zmiana sposobu odżywiania zależy od wielu czynników. Motywacja do jej przeprowadzenia jest najistotniejsza. Wielu ludzi nie odczuwa potrzeby zmiany diety na wegetariańską, ponieważ czują się dobrze, nie mają kłopotów ze zdrowiem, ważna jest dla nich tradycja w kuchni i nie wyobrażają sobie żywienia innego niż to, którego się nauczyli wcześniej. Nie rozważają również kwestii etycznych, dotyczących sprawiedliwego i humanitarnego traktowania zwierząt – podsumowała Gintarė Gurevičiūtė.

ODMIANY WEGETERIANIZMU

Istnieje kilka odmian wegetarianizmu. Laktoowowegetarianizm to najbardziej rozpowszechniona odmiana wegetarianizmu. Polega na rezygnacji z potraw mięsnych (w tym także ryb). Do jadłospisu dopuszczone są natomiast produkty pochodzenia zwierzęcego, takie jak: nabiał, jajka, miód. Laktoowegetarianizm jest także popularną odmianą wegetarianizmu, gdzie oprócz mięsa i ryb, wyłącza się z jadłospisu także jajka. Laktoowegetarianie dopuszczają spożywanie mleka i jego przetworów. Owowegetarianizm to dieta, która z produktów zwierzęcych dopuszcza jedynie spożywanie jajek. Weganizm polega na rezygnacji ze spożywania wszelkich produktów odzwierzęcych. Poza mięsem wyłączone są więc z jadłospisu mleko, sery, jaja, miód. Witarianizm to dieta polegająca na spożywaniu wyłącznie świeżych warzyw i owoców. Odrzuca ona jakiekolwiek potrawy gotowane. Witarianie rezygnują również z wszelkich napojów typu kawa, herbata, soki, na rzecz świeżej, najlepiej źródlanej wody. Fruktarianie nie jedzą żadnych owoców i warzyw, które musieliby zerwać. Ich pokarmem są owoce, które same spadną z drzewa. Dopuszczają także jedzenie małych ilości zielonych, liściastych warzyw (szpinak, sałata).

 

3 odpowiedzi to Weganizm, wegetarianizm – zdrowa czy chora moda?

  1. Anonymous mówi:

    Czyli generalnie artykul na “nie” dla wegetarianizmu. Ludzie jedzacy mieso tak na prawde nic o wege nie wiedza i wydaje im sie to jakas fanaberia a pierwsze ich pytanie gdy dowiaduja sie, ze ktos miesa nie je brzmi: to co ty jesz?! Ja jak w nie zjem miesa chodze caly dzien glodny/na!!!
    Prawda jest taka, ze prawidlowo zrownowazona dieta wege jest po 100 kroc zdrowsza niz miesna a matki w ciazy stosujace rozsodnie taka diete rodza zdrowsze dzieci (pogooglowac wystarczy). Osobiscie znam kilka osob niejedzacych miesa kilkadziescia lat, ktore maja dorosle dzieci takze niejedzace miesa. I czesto nie ma w tym zadnej glebokiej filozofii, po prostu – nie chca jesc zwierzat. Do tego wszystkiego dodac nalezaloby niska swiadomosc spoleczna krajow bylego bloku wschodniego na temat m.inn. wegetarianizmu (jak tez i wielu innych rzeczy, ktore w krajach rozwinietych nikogo specjalnie nie dziwia). W sklepach rozwinietej Europy norma jest to, ze produkty przyjazdne dla wegetarian sa oznakowane i nie trzeba wczytywac sie w sklad na opakowaniu by sie dowiedziec czy nie ma w kupowanym produkcie skladnikow pochodzenia zwierzecego. W Polsce czy na Litwie dla niektorych parowka nie jest miesem 🙂 FOOT NOT BOMB 🙂

  2. Anonymous mówi:

    A co, jakbym powiedział, że każdą dietę należy planować i na przykład planowana dieta wegetariańska lub (nawet) wegańska jest zdrowsza, niż w ogóle nieplanowana dieta mięsna?
    Ja bym jednak artykuł sprowadził do zalecania planowania diety, bo póki co, jest dość tendencyjnie. W mojej skromnej opinii, dieta mięsna jest na równi z roślinną. Byle planowana.

  3. Pavko mówi:

    Diwta roślinna jest zdrowsza, eliminuje otyłość, reguluje chorestelor, zmniejsza ryzyko zachorowania nawiele chorób cywilizacyjnych i ludzie na dziejach roślinnych żyją dłużej ciesząc się lepszym zdrowiem. Takie są fakty. Jak pisane jest przez innych komentujących, dieta musi być bilansowania, mięsna również, żeby rozsądnie zaopatrywać się w składniki odżywcze. Będąc od trzech lat – co jest stosunkowo krótkim stażem – na diecie toslinnej nie choruję w zimy nawet jak w biurze panuje epidemia, kondycja skory jest świetna, ćwiczę na śilowni tezy razy w tygodniu, raz na basenie, wstaję o 5:00 a spać chodzę pomiędzy 23:00-1:00. Jedyny minus tej diety to to, że nie jest standardem i ludzie sami muszą dochodzić do tego, że można żyć zdrowiej, nie uczestnicząc w cierpieniu, które zadaje się zwierzętom.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.