0
Mglisty rozwód UE z Wielką Brytanią

W sobotę ulicami Londynu przemaszerowało około 700 tys. osób, protestując przeciwko decyzji o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE i domagając się organizacji ponownego referendum w tej sprawie Fot. EPA-ELTA

Brexit, czyli największy i podobno najbardziej kosztowny polityczno-gospodarczy rozwód w Europie, nadal ma mgliste perspektywy. Podczas ubiegłotygodniowego szczytu w Brukseli nie udało się przełamać impasu w negocjacjach brexitowych. Szefowie unijnych instytucji na zakończenie szczytu zadeklarowali, że Unia Europejska zgodzi się na wydłużony okres przejściowy po Brexicie, jeśli zechce tego Wielka Brytania.

Relacjonując przebieg szczytu UE w Brukseli, szefowa brytyjskiego rządu Theresa May tłumaczyła, że dzięki przedłużeniu okresu przejściowego można byłoby nie uruchamiać rozwiązania awaryjnego (ang. backstop) dla Irlandii Północnej, pozwalającego uniknąć powrotu do twardej granicy z Irlandią. Szczegóły tego mechanizmu pozostają bowiem przedmiotem fundamentalnego sporu między Brukselą a Londynem.

Bruksela proponuje, by na granicy irlandzkiej nie ustanawiać twardej granicy, lecz umożliwić swobodny przepływ towarów i osób. Jeśli chodzi o kwestie prawne, Irlandia Północna miałaby znaleźć się w tym samym obszarze regulacyjnym co Republika Irlandii.
Na to jednak rząd Theresy May nie chce się zgodzić. Unijni przywódcy tymczasem podkreślają, że nie odpuszczą Londynowi w sprawie irlandzkiej granicy, nie chcą także zgodzić się na wolny przepływ towarów przy jednoczesnym odrzuceniu wolnego przepływu osób.

Według obecnych propozycji okres przejściowy miałby obowiązywać od 30 marca 2019 roku do 31 grudnia 2020 roku i pozwolić obu stronom na wypracowanie przyszłego porozumienia handlowego. W tym czasie Wielka Brytania nie będzie już członkiem Unii Europejskiej i nie będzie miała głosu w Radzie Europejskiej, ale nadal będą obowiązywały ją wszystkie przepisy dotyczące wspólnego rynku UE, unii celnej UE, a także m.in. swoboda przepływu osób.

„Postrzegam takie przedłużenie – lub użycie jakiejś formy rozwiązania awaryjnego – jako niepożądane, a dalece najlepszym rozwiązaniem dla Wielkiej Brytanii, Irlandii i Unii Europejskiej byłoby ustalenie i wdrożenie szczegółów przyszłej relacji między nami do 1 stycznia 2021 roku (…). Impas, który próbujemy rozwiązać, dotyczy zabezpieczenia się na wypadek, gdyby było to niemożliwe” – podkreśliła premier Theresa May.
Jeśli na koniec 2020 roku przyszłe porozumienie nie byłoby jeszcze gotowe, to May proponuje, aby Wielka Brytania mogła podjąć suwerenny wybór pomiędzy rozwiązaniem awaryjnym dla całego Zjednoczonego Królestwa, zachowując członkostwo w unii celnej i zbieżność regulacyjną z zasadami wspólnego rynku UE lub krótkim rozszerzeniem okresu przejściowego.


Theresa May zapowiedziała, że Wielka Brytania może zdecydować się na krótkie wydłużenie 21-miesięcznego okresu przejściowego po wyjściu kraju z UE Fot. EPA-ELTA

Szefowa brytyjskiego rządu zastrzegła jednocześnie, że oba rozwiązania musiałyby być jednak z założenia krótkotrwałe i przestać obowiązywać „na długo przed” końcem obecnej kadencji parlamentu w 2022 roku.
Brytyjska premier jednocześnie odrzuciła po raz kolejny sugestię przeprowadzenia ponownego referendum ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Tymczasem w sobotę ulicami Londynu przemaszerowały tłumy Brytyjczyków, protestując przeciwko decyzji o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE i domagając się organizacji ponownego referendum w tej sprawie. Organizatorzy marszu szacują, że wzięło w nim udział nawet do 700 tys. osób.

Wcześniej brytyjskie media ostrzegły, że najbliższy tydzień może być decydujący dla przyszłości premier May, która mierzy się z rosnącą presją wewnątrz Partii Konserwatywnej w związku z negocjacjami w sprawie wyjścia z UE. Rozmowy w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE trwają od maja 2017 roku. Bruksela chce je zakończyć jak najwcześniej, by mieć czas na zaakceptowanie porozumienia przez Parlament Europejski i Radę UE. Musi to nastąpić przed Brexitem, który jest przewidziany na 29 marca 2019 roku.

W tle rozwodu Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii coraz bardziej zaostrza się też kwestia pieniężna i analitycy regularnie rozważają, co się może dziać z funduszami europejskimi? Unia Europejska oczekuje, że do końca obecnej perspektywy Wielka Brytania nadal będzie dokładać się do unijnej kasy. Kwestia pieniężna na razie pozostaje jednak bez odpowiedzi, gdyż na nią trzeba będzie zaczekać do końca negocjacji UE z Wielką Brytanią. Tymczasem jedno jest pewne już dziś – po Brexicie UE nie będzie już taka sama, a jej budżet się skurczy, co boleśnie uderzy w beneficjentów.

6 miliardów 359 milionów euro otrzymać Litwa z unijnego budżetu na politykę spójności w latach 2021-2027 – wynika z propozycji Komisji Europejskiej, przedstawionej jeszcze w końcu maja. Jest to o 13 proc. mniej niż w poprzednim budżecie. Warto zaznaczyć, że to nie koniec złych wiadomości. Koperta na wspólną politykę rolną będzie mniejsza o 317 mln euro. W obecnej perspektywie finansowej na rozwój wsi Litwa otrzymała 1 mld 531 mln euro, natomiast w latach 2021-2017 w cenach realnych będzie to 1 mld 214 mln. Czyli chodzi o cięcia, sięgające blisko 21 procent.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.