15
O prawach mniejszości narodowych na konferencji w Wilnie

Mer Wilna Remigijus Šimašius naświetlił szereg korzyści z zakresu działalności EFHR Fot. Marian Paluszkiewicz

Europejska Fundacja Praw Człowieka (EFHR) zorganizowała wczoraj, 29 października, międzynarodową konferencję „Regulacja prawna mniejszości narodowych – teoria i praktyka”.

Zaprezentowano główne informacje na temat sytuacji mniejszości narodowych na Litwie, a uczestnicy konferencji podzielili się dobrą praktyką i przykładami z zagranicy. Mer Wilna Remigijus Šimašius naświetlił szereg korzyści z zakresu działalności fundacji, która m.in. oferuje bezpłatną pomoc prawną każdemu, kto został ofiarą dyskryminacji i naruszeń praw człowieka w życiu zawodowym lub prywatnym.
Udział w konferencji wzięli pracownicy urzędów państwowych, naukowcy, działacze na rzecz praw człowieka, organizacje pozarządowe, przedstawiciele mniejszości narodowych, prawnicy. Wśród nich dr. Ljubica Djordjevic, przedstawiciel Europejskiego Centrum Mniejszości (ECMI) , Anton Thomsen, doradca polityczny Wysokiego Komisarza OBWE ds. Mniejszości Narodowych, dr Katarzyna Miksza, docent Uniwersytetu Michała Romera w Wilnie, Karolis Dambrauskas doktorant z Litewskiego Centrum Badań Społecznych i Praw Etnicznych oraz dr Łukasz Wardyn, Ekspert ds. Mniejszości.
Konferencję poprowadziła Ewelina Dobrowolska, prawniczka z Europejskiej Fundacji Praw Człowieka.
W swym przemówieniu poruszyła kwestię ujednolicenia egzaminu maturalnego z języka litewskiego dla litewskiej większości oraz mniejszości narodowych, działanie propagandy rosyjskiej na mniejszości narodowe Litwy oraz sprawę oryginalnego zapisu imienia lub nazwiska.
„Wygrano już ponad czterdzieści spraw oryginalnego zapisu imienia lub nazwiska. Kilkadziesiąt wniosków czeka na wyrok sądowy lub w chwili obecnej są rozpatrywane w sejmie” – zaznaczyła prawniczka.
EFHR co roku organizuje takie konferencje
– Mamy nadzieję, że to przybliży Litwę do standardów światowych w zakresie ochrony praw mniejszości narodowych. Jest tu obecnych wielu prelegentów, że tak powiem, z pierwszych stron gazet. Wśród nich wybitny fachowca dr. Fernand De Varennes, Specjalny Sprawozdawca ONZ ds. Mniejszości Narodowych – powiedział rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Aleksander Radczenko, prawnik i członek zarządu Polskiego Klubu Dyskusyjnego.
W swym referacie poruszył temat praw mniejszości narodowych w litewskiej agendzie politycznej.
– Rozpatruję w jaki sposób litewscy politycy odnoszą się do spraw mniejszości narodowych, jak to wyglądało w perspektywie historycznej, jakie były etapy stosunku litewskich elit politycznych w stosunku do mniejszości narodowych w niepodległej Litwie i jakie są perspektywy. Wydaje mi się, że u nas w kraju są trzy duże narracje polityczne jeśli chodzi o mniejszości narodowe, jest to narracja liberalna, konserwatywna i socjaldemokratyczna. Te narracje między sobą czasami przenikają się, czasami wchodzą w konflikt. Dziś mamy przeddzień potrójnych wyborów – samorządowych, do Parlamentu Europejskiego i prezydenckich. Moim zdaniem właśnie po wyborach prezydenckich na Litwie nastąpi kardynalna zmiana w stosunku do mniejszości narodowych. Ta zmiana już dojrzała, ale w tej chwili wygląda na to , że ośrodek prezydencki najbardziej ją hamuje – zaznaczył Aleksander Radczenko.
Podczas konferencji poruszono także kwestię przygotowania ustawodawstwa krajowego regulującego prawa mniejszości narodowych, prawa mniejszości narodowych w litewskich aktach prawnych oraz jedną z najważniejszych dla polskiej mniejszości na Litwie kwestię oświaty.
Zostały wygłoszone opinie i zalecenia ekspertów w sprawie rozwiązania problemów mniejszości narodowych.

 

15 odpowiedzi to O prawach mniejszości narodowych na konferencji w Wilnie

  1. Dudak mówi:

    I znowu słyszę i widzę :”po wyborach” czy “miejmy nadzieję”albo “to tylko kwestia czasu”.Ileż można ?

  2. Mir mówi:

    Niedługo mniejszości seksualne będą miały większe prawa niż narodowe jak Polacy. Ten Radczenko udający intelektualistę opowiada jak J. Kaczyński na kolejnych miesięcznicach, że już jesteśmy coraz bliżej wyjaśnienia prawdy o Smoleńsku, a skończyło się kompromitacją. Ten pierwszy też, że już niedługo, po następnych wyborach wszystko się zmieni, a wyborów przez prawie 3 dekady było wiele i efekt taki sam. Dla niejakiej Dobrowolskiej tematem równorzędnym dla dyskryminacji mniejszości narodowych przez litwinów jest jakaś “propaganda rosyjska”. Szkoda czasu na te szopki

  3. Ali mówi:

    Ten ośrodek prezydencki, o którym mówi Radczenko, to Pani Dalia Grzybowska, koniunkturalistka polityczna ( członkostwo w KPZR) z polskimi korzeniami rodzinnymi, które wypiera z własnej świadomości. Takich neofitów jak ona jest na Litwie wielu. Kto wie, czy nie są oni bardziej zajadłymi nacjonalistami litewskimi niż rdzenni Litwini ( zaznaczam, że posługuję się przy tym określeniu współczesną nomenklaturą). Polakożerca Landsbergis również ma polskie korzenie rodzinne, przynajmniej częściowo. Wszystko to oczywiście nie oznacza, że Litwini bez polskich korzeni rodzinnych są polonofilami. Powiedziałbym, że wręcz przeciwnie. Tyle tylko, że takie jednostki jak Grzybowska i Landsberg ( pomimo niemieckiego nazwiska) są bodaj jeszcze bardziej szkodliwe, gdyż za wszelką cenę usiłują udowodnić, że z Polakami im nie po drodze, gdyż są stuprocentowymi Litwinami.
    A tak w ogóle Soros i jemu podobni dbają o to, aby problem mniejszości narodowych odszedł do lamusa. Nie tylko Europa, ale i cały świat ma być w ich zamierzeniu jedną wielką Wieżą Babel.
    Władze litewskie o tym wiedzą i to wykorzystują. Żadnych ulg dla Polaków na Litwie w najbliższej przyszłości nie będzie, gdyż władz litewskich nikt do tego nie zmusi.

  4. Maur mówi:

    …”Artykuł 13
    1. Układające się Strony zobowiązują się do poszanowania międzynarodowych zasad i standardów dotyczących ochrony praw mniejszości narodowych, w szczególności zawartych w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, w Międzynarodowych paktach praw człowieka, w odpowiednich dokumentach Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, a także w Europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, wraz z protokołami dodatkowymi, przyjętymi przez obie strony.
    2. Osoby należące do mniejszości polskiej w Republice Litewskiej, czyli osoby posiadające obywatelstwo litewskie, które są polskiego pochodzenia albo przyznają się do narodowości, kultury lub tradycji polskiej oraz uznają język polski za swój język ojczysty, a także osoby należące do mniejszości litewskiej w Rzeczypospolitej Polskiej, czyli osoby posiadające obywatelstwo polskie, które są litewskiego pochodzenia albo przyznają się do narodowości, kultury lub tradycji litewskiej oraz uznają język litewski za swój język ojczysty, mają prawo indywidualnie lub wespół z innymi członkami swej grupy do swobodnego wyrażania, zachowania i rozwijania swej tożsamości narodowej, kulturowej, językowej i religijnej, bez jakiejkolwiek dyskryminacji i przy zachowaniu pełnej równości wobec prawa.
    3. Strony potwierdzają, że przynależność do mniejszości narodowej jest sprawą indywidualnego wyboru dokonywanego przez osobę i że nie mogą z tego wynikać dla niej żadne negatywne następstwa. Nikt nie może być zmuszony do udowodnienia swej narodowości ani do jej wyrzeczenia się.”….

  5. Maur mówi:

    …”Artykuł 14
    Układające się Strony oświadczają, że osoby wymienione w artykule 13 ustęp 2 mają w szczególności prawo do:

    – swobodnego posługiwania się językiem mniejszości narodowej w życiu prywatnym i publicznie,
    – dostępu do informacji w tym języku, jej rozpowszechniania i wymiany oraz posiadania własnych środków masowego przekazu,
    – uczenia się języka swojej mniejszości narodowej i pobierania nauki w tym języku,
    – zgodnego z prawem krajowym zakładania i utrzymywania własnych instytucji, organizacji lub stowarzyszeń, w szczególności kulturalnych, religijnych i oświatowych, w tym szkół wszystkich szczebli, które mogą się ubiegać o dobrowolne wkłady finansowe i inne, z kraju i z zagranicy, jak również o pomoc publiczną, oraz uczestniczenia w międzynarodowych organizacjach pozarządowych,
    – wyznawania i praktykowania swojej religii, w tym nabywania, posiadania i wykorzystywania materiałów religijnych oraz prowadzenia oświatowej działalności religijnej w języku mniejszości narodowej,
    – ustanawiania i utrzymywania nie zakłóconych kontaktów miedzy sobą w obrębie swego kraju, jak również kontaktów poprzez granicę z obywatelami innych państw, z którymi łączy ich wspólne pochodzenie narodowe,
    – używania swych imion i nazwisk w brzmieniu języka mniejszości narodowej; szczegółowe regulacje dotyczące pisowni imion i nazwisk zostaną określone w odrębnej umowie,
    – uczestniczenia w życiu publicznym bezpośrednio lub za pośrednictwem swobodnie wybranych przedstawicieli na szczeblu władz państwowych i lokalnych oraz dopuszczenia do służby publicznej na równi z innymi obywatelami.”…

  6. Maur mówi:

    …”Artykuł 27
    2. Niniejszy traktat zostaje zawarty na okres 15 lat. Jego ważność ulega następnie automatycznemu przedłużeniu na okresy pięcioletnie, o ile żadna ze stron nie wypowie go, w drodze notyfikacji, najpóźniej na rok przed upływem danego okresu obowiązywania.
    Sporządzono w Wilnie dnia 26 kwietnia 1994 r. w dwóch egzemplarzach, każdy w językach polskim i litewskim, przy czym obydwa teksty mają jednakową moc.”…
    To: Litwa-Polska. Traktat o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy. Wilno.1994.04.26.

  7. Jur mówi:

    Litwa – Polska.Traktat o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy. Wilno.1994.04.26. Nie realizowany i nie respektowany. Wg Pani Prezydent Grybauskaite : “to świstek papieru.”
    No i jak kiedyś mówił aktor Kobuszewski : no i co Panu Majstrowi mogą zrobić ? Panu Majstrowi mogą wskoczyć [tu gdzie się ręka zgina] …..

  8. Maur mówi:

    @Jur
    No właśnie.
    Widocznie sama myśl o wypowiedzeniu tego traktatu u naszych włodarzy wywołuje panikę.
    Dlatego Polacy Lietuvy mają ten sam problem co i 100 lat temu.
    Gdyby jednak znalazł się jaki odważny i zwyczajnie wysłał krótką notę dyplomatyczną np. treści: “Wobec nieprzystąpienia LR do realizacji postanowień traktatu z dnia …. strona polska uważa niniejszy traktat za niebyły. Tym samym za obowiązującą granicę między naszymi krajami uznaje się granicę z 1939 roku”.
    Koniec, kropka, szlus.
    Niech teraz Lietuvisy mają ból głowy.
    Wcześniej, jako element dyscyplinujący, można by relokować jedną dywizję wojska w powiecie sejneńskim. Wraz z cywilami (rodziny żołnierzy) natychmiast zmienia się struktura ludnościowa powiatu i tym samym traci rację bytu ten powiat. Najmniejszy objaw szykan wobec Polaków powinien spowodować wysłanie własnie noty dyplomatycznej tej treści.

  9. Ali mówi:

    Panie Maur ! Sam Pan zapewne wie, że są to tylko fantazje. Z kilku powodów jest to niewykonalne. Po pierwsze stanowczo zareagowałyby USA. Amerykanie nie życzą sobie żadnych tarć na wschodniej flance NATO. Po drugie zareagowały Niemcy oraz Bruksela. Polacy zostaliby okrzyknięci mianem rewanżystów i skrajnych nacjonalistów. Sankcje murowane. Po trzecie niezbyt przychylnie ostatnio nastawione do rządu PIS ( przynajmniej w dużych i średnim miastach) społeczeństwo polskie zmiotłoby ten rząd z powierzchni ziemi. Wszystkie media stanowiące własność Niemców plus “GW” i TVN narobiłyby szumu o jakim świat do tej pory nie słyszał. Oskarżeń o faszyzm nie byłoby końca.
    Powtórzę raz jeszcze swoją opinię : Litwini nie są w ciemię bici i doskonale zdają sobie sprawie z wyżej przedstawionych uwarunkowań politycznych i geopolitycznych. W tej sytuacji możemy im, za przeproszeniem, naskoczyć. Niestety.

  10. Mir mówi:

    Gdyby Polską rządzili prawdziwi patrioci dbający o interes Polaków to plan Maura byłby spokojnie do zrealizowania. Już sam J.Piłsudski pokazał jak się powinno rozmawiać z litwinami. Np. Turcja nie tak dawno łamiąc międzynarodowe prawo, razem z różnej maści terrorystami, weszła zbrojnie do kurdyjskiej enklawy Afrin w Syrii. Oczywiście reakcja “świata” była żadna i do tej pory tam przebywają, a miejscowa ludność musiała uciekać ze swoich domów i w większości nie wróciła. Jak widzisz Ali w polityce międzynarodowej i europejskiej zaczynają się przetasowania i za jakiś czas ład, który do tej pory znamy, już go nie będzie. Trzeba się na to przygotować, bo scenariusze mogą być różne…

  11. Ali mówi:

    @Mir : Zgadzam się w pełni co do twojej końcowej konkluzji. Świat ustawicznie się zmienia, już od czasów starożytnych. Ja w swoim wpisie odnosiłem się do stanu dzisiejszego. Jutro – mam nadzieję – może być inaczej.
    Co do Turcji, to jest niestety znacznie silniejsza od Polski. Posiada dwukrotnie więcej ludności niż Polska, ma drugą co do wielkości i siły armię w sojuszu NATO. Posiada także inne poważne atuty polityczne jak chociażby możliwość przepuszczenia do Europy milionów muzułmańskich imigrantów.
    Być może w przyszłości Polska osiągnie taką pozycję jaką ma dzisiaj Turcja. Na to jednak trzeba trochę poczekać.
    I jeszcze jedna uwaga : Ład międzynarodowy, o którym piszesz, powstał dopiero pod koniec XX wieku, a zatem jest stosunkowo świeżej daty. Ja jestem w tym wieku, że doskonale pamiętam wcześniejszy ład międzynarodowy, ten z okresu “zimnej wojny”. Tak więc sformułowanie “ład, który do tej pory znamy” jest w moim przypadku niezbyt precyzyjne.

  12. Mir mówi:

    Ali, Turcja na dzień dzisiejszy jest w bardzo skomplikowanej sytuacji wewnętrznej i zewnętrznej. Szczególnie po słynnym zamachu stanu, gdzie nie wiadomo kto tak naprawdę za nim stał. Aresztowania wysokich rangą wojskowych po nim doprowadziły do osłabienia armii w kwestii dowodzenia. W Turcji mieszka bardzo duża liczba Kurdów szacowana na 20- 25 mln, z którymi rząd centralny prowadzi wieloletnią walkę. Do tego dochodzą nie najlepsze relacje z jankesami, ale za to się polepszyły z Rosją. Pomimo tego wszystkiego to Turcja bez wątpienia jest regionalną siłą, z którą inni się muszą liczyć. A propos, partia Marine Le Pen prowadzi w sondażach. Brawo!

  13. Mir mówi:

    Uwaga! Uwaga! Nadal aktualne. Marsz Niepodległości, Warszawa, 11.11, godz. 14, rondo Dmowskiego!
    Nie uczestniczymy w paradzie prezydenta i rządu. Wykorzystali oni złamanie zasad demokracji i konstytucji przez odchodzącą w niesławie Bufetową, która zakazała organizacji MN. Władze nie potrafiąc zorganizować własnego marszu, próbują przejąć oddolną inicjatywę Polaków i to z pomocą wspomnianej byłej prominentnej działaczki Platformy. Hańba!
    Wszyscy do Warszawy!

  14. Ali mówi:

    Gdyby Bufetowa nie zakazała Marszu Niepodległości, prezydent i rząd nie organizowaliby własnego. To wynika z sekwencji wydarzeń. Rzecz w tym, że marszu stanowiącego imprezę państwową prezydent miasta zakazać nie może. Nie jest to żadna hańba, ale ratowanie ważnego wydarzenia. Teraz HGW , Trzaskowski et consortes mogą się tylko bezsilnie przyglądać.

  15. Mir mówi:

    Istnieje jeszcze coś takiego jak odwołanie od tej bezprawnej decyzji i władze państwa nawet nie zaczekały na jego decyzję, a wykorzystały tę okazję do ogłoszenia “swojego” marszu na bazie MN! Mieli 3 LATA i 240 MILIONÓW ZŁOTYCH na organizację obchodów 100 lecia odzyskania niepodległości, a nie zrobili praktycznie NIC, oprócz próby przejęcia społecznej inicjatywy polskich patriotów! Ale to się nie uda!
    Wszyscy do Warszawy! 11.11, godz. 14, rondo Dmowskiego!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.