19
Kto popiera Nord Stream 2, ten jest agentem

Temat gazociągu Nord Stream 2 jest nieodmiennie aktualny, a w kontekście postępującej militaryzacji okupowanego przez Rosję Krymu – nawet niemieccy dziennikarze apelują, by go nie popierać. Niemieccy politycy z prawa i lewa zresztą nie ukrywają, iż gazociąg nie ma uzasadnienia ekonomicznego, a jest projektem politycznym. Niewątpliwie zatem, jego popieranie jest też polityczne, można nawet mówić, że osoby popierające go są agentami. Dokładniej – agentami niemieckiej dominacji w Europie.
Niemcy mają zdywersyfikowane źródła gazu, zarówno własnego, jak i importowanego. Mają gaz tańszy niż my mamy, a do tego posiadają ogromne magazyny, pozwalające na zrobienie zapasów na co najmniej kilka lat. Nord Stream 2 zaś nie tyle jest im potrzebny do zaspokojenia swoich potrzeb energetycznych, co do reeksportu gazu do sąsiadów. Bliższych i dalszych. Na przykład – Polski czy Litwy i tak mocno zależnych od gazu rosyjskiego, za który bardzo mocno przepłacamy. W razie wybudowania Nord Stream 2, stajemy się dodatkowo zależni od Niemiec.
Spójrzmy teraz na niemiecką agendę w Europie. Pozbawienie krajów narodowych suwerenności, przymusowe kwoty nielegalnych imigrantów, promowanie ideologii gender – to tylko pierwsze z brzegu przykłady. Kto popiera Nord Stream 2 – wspiera też i te projekty.

 

19 odpowiedzi to Kto popiera Nord Stream 2, ten jest agentem

  1. tomasz mówi:

    Taaa…. łączenie nord stream2 z imigrantami i z gender faktycznie poraża mnie hm… oryginalnością. To coś takiego jak łączyć jajecznicę z polewą malinową. Niby można. Wszystko można, tylko kto to zje? Po drugie dlaczego “agenci”? Ci co wspierają ten projekt. Dlaczego agenci tylko niemieccy? A rosyjscy być nie mogą? No i czemu “agenci”, że się powtórzę? Przecież mogą to równie dobrze być idioci, cyniczni dranie, niemieccy patrioci, rosyjscy patrioci itd itp

  2. Mir mówi:

    Do wiadomości cenzury i czytających KW.
    Ci co doprowadzili do zerwania umowy na poprowadzenie gazociągu przez Polskę i ci z ówczesnej opozycji co namawiali ich do tego to ewidentni zdrajcy interesu narodowego. Przez tę decyzję powinni być odsunięci na zawsze od jakichkolwiek funkcji politycznych. Czy litwa może być jeszcze bardziej zależna od Niemiec? Wszyscy demokraci powinni uszanować demokratyczną procedurę referendum na Krymie w 2014r.

  3. Rebus mówi:

    Po co autor wprowadza czytelnikow w blad, piszac o okupacji Krymu. Krym znajdowal sie bezprawnie w granicach Ukrainy do 2014 roku, gdyz Ukrainska SRR nie zaplacila za niego ani kopiejki, juz nie wspominajac o jakims tam referendum. W sprawie przynaleznosci Krymu, to przytrzymuje sie takiej logiki. W 1922 roku, podczas tworzenia sie ZSRR, Ukraina weszla w jego sklad bez Krymu, a znaczy i wychodzac z ZSRR musiala bez polwyspu.
    W sprawie polityzacji. W czasach obecnych ta cala polityka, badz “politykanstwo” sa praktycznie wszedzie, juz nie wspominajac duzych projektow. podczas obecnej globalizacji od tego nie da sie uciec. Mozna pomyslec, ze jak USA na sile wciskaja Europie swoj skroplony gaz, to jest apolityczne. Smiesznie az do bolu. Jednak najczesciej o upolitycznianiu jest mowa w projektach z udzialem Rosji, a nie USA. Juz tylko same takie stronnicze pisanie jest polityka.

  4. Ali mówi:

    @Rebus : Czy Krym powinien należeć do Rosji, czy do Ukrainy, rzeczywiście jest kwestią dyskusyjną. Nie będę temu przeczył. Jednakże argument dotyczący roku 1922 jest wielce wątpliwy, gdyż wtedy do Ukrainy nie należał nie tylko Krym , ale także Galicja Wschodnia z Wołyniem, Ruś Zakarpacka, Bukowina Północna i wschodnia część Besarabii. Gdyby Ukraina wychodząc z ZSRR miała powrócić do stanu z roku 1922, to mogłoby się tak stać tylko w wyniku przegranej przez nią wojny z Polską, Rumunią i Węgrami.
    Podobnie rzecz się ma w odniesieniu do Białorusi, a nawet do samej Rosji ( Karelia oraz okolice Wyborga). Naprawdę trudno rozwiązać taki węzeł gordyjski.

  5. Mir mówi:

    Ali, ukraina już dawno przegrała i obecnie jest tylko sztucznie podtrzymywana przez pożyczki z międzynarodowych funduszy. Ten twór już tak naprawdę istnieje tylko teoretycznie i służy innym wielkim do rozgrywek geopolitycznych między sobą

  6. Rebus mówi:

    do Ali: W podejsciach do tych kwestii, jak nie paradoksalnie, mamy dosyc duzo wspolnego. Z tym Krymem, Ukraina i ZSRR, to jest podobnie jak z malzenstwem. Dopoki malzenstwo trwa to i problemow z podzialem majatku nie ma. Gdy jednak zaczyna trzeszczec, wtedy powstaja problemy z podzialem. Jaki majatek byl nabyty wspolnie, a jaki wniesiony osobno przez malzonkow.
    W takim moim rozumowaniu to nie najlepiej sprawa wyglada i z Litwa, Wilenszczyzna i Krajem klajpedskim. Jednak na Litwie to nie jest zbytnio popularnym tematem.

  7. Ali mówi:

    @Mir : To samo co piszesz na temat Ukrainy w okresie międzywojennym głosili na temat Polski Niemcy i Rosjanie. To też miało być “państwo sezonowe” , “bękart Traktatu Wersalskiego” – według słów Mołotowa. Ciekawe, że zgodni w tej sprawie byli w Niemczech zarówno hitlerowcy jak i socjaldemokraci i komuniści ( jeszcze przed dojściem Hitlera do władzy), a po stronie rosyjskiej zarówno bolszewicy jak i biali emigranci. Nawiasem mówiąc podobnie postrzegano istnienie państw bałtyckich.
    Jak to się dalej potoczyło, patrząc z dzisiejszej perspektywy, nie muszę chyba wyjaśniać. Dość powiedzieć, że istnieje państwo polskie ( obecnie niezależne od Moskwy), podobnie jak Litwa, Łotwa i Estonia.
    Z Ukrainą już jest i w przyszłości będzie tak samo. Rzecz w tym, że Rosja słabnie z dekady na dekadę. Przestała być supermocarstwem, stała się mocarstwem regionalnym. Jej potencjał ludnościowy spadł z onegdaj drugiego ( pod koniec caratu) miejsca na świecie na miejsce ósme,
    i nie jest to zakończenie procesu. Ekonomicznie również nie wygląda najlepiej. Pozostała jej naga siła, ale tej użyć w dzisiejszej dobie nie sposób, gdyż grozi to światową katastrofą nuklearną.

  8. józef III mówi:

    a teraz sobie wyobraźcie co by było gdyby rura do Niemiec biegła obecnie przez Ukrainę …. ? Niemcy są niestety mądrzejsi niż myślicie

  9. Mir mówi:

    Ali, o Polsce mówili źle kiedyś i mówią dzisiaj, każdy powinien się do tego przyzwyczaić. Ukraina nie podąża żadną drogą Polski, ten projekt idzie na dno, upada. Nie ma takiej możliwości, żeby się utrzymał w obecnej formie. Odcięcie finansowej kroplówki oznacza szybki koniec egzystencji tego eksperymentu. Pocieszaj się tą”niezależnością”. Wiara w to, że jankesi w razie czego uderzą na Rosję jest zabawna:-)
    józef III, Niemcy myślą perspektywicznie i długofalowo jak każde poważne państwo

  10. Ali mówi:

    Moim zdaniem każdy kto popiera Nord Steam 2 jest albo ruskim bądź niemieckim agentem wpływu albo tzw. pożytecznym idiotą. Niekiedy warto sięgnąć do przykładów historycznych, jako że państwa zasadniczo nie zmieniają swojego położenia geograficznego, w związku z czym ich interesy geostrategiczne pozostają przez całe stulecia niezmienne. Polecam lekturę książki dwóch profesorów Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu specjalizujących się w historii XX wieku Karola Grunberga i Jerzego Serczyka “Droga do rozbioru Polski 1918-1939″. Tytułem zachęty cytat z pisma głównodowodzącego Reichswehrą generała von Seeckta do kanclerza Niemiec Wirtha z września 1922 : ” Istnienie Polski jest nie do zniesienia i nie daje się pogodzić z żywotnymi interesami Niemiec. Polska powinna zniknąć i zniknie na skutek swej wewnętrznej słabości oraz na skutek wysiłków Rosji, które my wesprzemy. Dla Rosji Polska jest jeszcze bardziej nie do zniesienia niż dla nas. Żaden reżim rosyjski nie pogodzi się z Polską”. Kanclerz Wirth pisał zaś w tym samym duchu do przedstawiciela dyplomatycznego Niemiec w Moskwie von Rantzaua : ” Jedną rzecz powiem Panu szczerze : Polska musi zostać wyeliminowana (…) Nie zawrę żadnego układu, który mógłby wzmocnić Polskę”.
    Za słowami prędko poszły czyny. Rozwinęła się współpraca wojskowa, gospodarcza. Długo by o tym pisać.
    @Mir : Jankesi nie muszą atakować Rosji militarnie. W latach 80-tych XX wieku również nie atakowali, a potrafili zdemontować cały Układ Warszawski i RWPG. Zbyt dobrze pamiętam tamte czasy, abym nie potrafił z przebiegu ówczesnych wydarzeń wyprowadzić odpowiednich wniosków.

  11. Mir mówi:

    Ali, pretensje o poprowadzenie tego gazociągu przez Morze Bałtyckie można składać do poprzednio rządzących w Polsce, ale także do niezawodnej opozycji. Teraz to już jest poniewczasie i czy ktoś jest za budową czy przeciw to nie ma to już najmniejszego znaczenia. Przypominam, że jednocześnie jest budowany gazociąg południowy przez Turcję, więc inwestycje gazowe idą do przodu. Jeden z byłych ministrów SZ namawiał Niemców do wzięcia przywódczej roli w Europie i odpowiedzialności za całą politykę na kontynencie…
    Nie wiem jakie wyprowadzasz wnioski, ale obecna rzeczywistość różni się od tej z końca dwóch dekad XX w. Amerykański przywódca też myślał tak jak ty poprzednią rzeczywistością i zaczął wojnę celną z Chinami, która się rozkręcała, a on już ogłosił 3 miesięczny pokój z przeciwnikiem:-)

  12. Ali mówi:

    @Mir : Sikorski to był ( jest nadal) błazen i półgłówek. Mówił nie tylko o przywódczej roli Berlina, ale także o tym, że Putin zaproponował rzekomo Tuskowi rozbiór Ukrainy i przyłączenie Lwowa do Polski. Różne brednie mówił Sikorski, ale decyzja dotycząca Nord Stream 2 zapadła w Berlinie i w Moskwie, a nie w Warszawie. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości.
    Co do obecnej rzeczywistości : Jasne, że różni się od tej z lat 80-tych XX wieku, ale przede wszystkim na niekorzyść Rosji. W tamtym czasie istniał jeszcze ZSRR i było to supermocarstwo z prawdziwego zdarzenia. ZSRR rozpadł się i dzisiaj Putin rozpacza, że była to największa katastrofa geopolityczna w XX wieku. Dla Rosjan rzeczywiście była, ale co z tego ? Tyle, że Rosja to nie ZSRR, bo jest relatywnie dużo słabsza.
    Chiny natomiast to nie Rosja. Chiny rzeczywiście rosną w niezwykłym tempie w potęgę i całkiem prawdopodobne jest to, że staną się niedługo najsilniejszym państwem świata. Co jednak może mieć z tego Rosja ? Co najwyżej w dalszej perspektywie utraci na rzecz Chin swój na wpół bezludny Daleki Wschód.

  13. Mir mówi:

    Ali, albo nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć. W dużym skrócie. Warszawa, Moskwa, Berlin i Mińsk porozumieli się co do przebiegu przez swoje terytorium gazociągu. Warszawa się z tego projektu wycofała i to był JEDYNY powód powstania Nord Stream I i w budowie II, a nie Jamał II, który byłby w najwyższym stopniu polską racją stanu. Premierem był wówczas obecny król Europy i słońce Peru, Tusk. Tak więc przez takie nieodpowiedzialne decyzje polskich polityków będąc wygranym w tej inwestycji, doprowadziliśmy do pozbawienia się wpływu na to kluczowe przedsięwzięcie. Hańba! Na południu Europy już nie powinni mieć dylematów czy poprowadzić gazociąg z Turcji przez swoje kraje, bo nie będą chcieli być następnymi ominiętymi przez strategicznie ważne energetyczne rurociągi

  14. Ali mówi:

    Widzisz Mirze, moje sugestie dotyczące agentów wpływu, w tym przypadku agentów proweniencji niemieckiej, wcale nie muszą być wyssane z palca. Mam na myśli Donalda Tuska i jego powiązania zarówno rodzinne jak i polityczne z naszymi zachodnimi sąsiadami, sięgające już dziesięcioleci. Ostatnio ukazała się na rynku wydawniczym książka Wojciecha Sumlińskiego ” Niebezpieczne związki Donalda Tuska”, traktująca o tych sprawach. Tak się zresztą składa, że niezależnie od tego poprzez własne koneksje towarzyskie już znacznie wcześniej sporo wiedziałem na ten temat.
    Jak by na to nie spojrzeć Nord Stream 2 nie jest dla Polski inwestycją korzystną i co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Jako Polak patrzę na tę sprawę z punktu widzenia polskich interesów i dobre samopoczucie władz rosyjskich i niemieckich nie jest dla mnie żadnym argumentem na rzecz akceptacji tej inwestycji.

  15. Mir mówi:

    Ali, podsumowując, ojcami założycielami projektu Nord Stream są wówczas rządzący polscy politycy przy wsparciu ze strony partii opozycyjnej. Zrobili to, czego wydawałoby się nie można zepsuć. Niemcy i Rosja chciały zrobić ważny projekt we współpracy z Polską, a miejscowi polityczni amatorzy doprowadzili do przesunięcia rury z gazem poza polską granicę. Szaleństwo! Pomimo trudności wygrani to wspomniani wyżej Niemcy i Rosjanie, a przegrani Polska i Białoruś

  16. Dudak mówi:

    Kto ne skacze – tin Moskal ?

  17. Ali mówi:

    Mirze, należałoby dodać jeszcze jedną istotną kwestię. Otóż tenże Tusk, cokolwiek o nim sądzę, odrzucając projekt Jamał II zaproponował jednocześnie realizację projektu Amber, czyli budowy gazociągu z Rosji przez państwa bałtyckie, Polskę do Niemiec. Gazociąg taki omijałby Białoruś. Na to jednak zgody nie wyraziła Rosja. Państwa bałtyckie należały już od kilku lat do NATO, a przecież dawniej były częścią ZSRR, czyli Rosji o innej nazwie. Zagrała geopolityka, czy może raczej geostrategia ekipy Putina.
    Nie dalej jak wczoraj wieczorem oglądałem na kanale RTL Płaneta dyskusję polityczną w ramach audycji prowadzonej przez Władymira Sołowiowa. Jak zawsze w tych programach wypowiadali się znani rosyjscy eksperci- politolodzy oraz publicyści. Dyskusja była poświęcona ocenie polityki Gorbaczowa. Dyskutanci oceniali byłego genseka KPZR krytycznie podkreślając, że prowadził politykę nacechowaną naiwnością i dał się wyprowadzić Zachodowi w pole, czyli dał się oszukać. Jednym z najważniejszych argumentów na poparcie tej tezy była kwestia rozszerzenia NATO i to nawet nie tyle o Polskę, Czechy czy Węgry, ale właśnie o państwa bałtyckie.Takiego obrotu sprawy dyskutanci nie byli w stanie zaakceptować. Bardzo ich to bolało. Nawiasem mówiąc jeden z nich, reżyser filmowy Karen Szachnazarow stwierdził wprost, że za czasów Gorbaczowa Rosja przegrała jedynie bitwę, ale nie przegrała wojny, w której zapewne w przyszłości zwycięży. Tego oczywiście nie mógł powiedzieć żaden urzędujący polityk, ale wpływowy szef Mosfilmu mógł już głosić swobodnie. Publika w studio telewizyjnym biła brawo.

  18. Mir mówi:

    Kto nie skacze ten za Nord Stream, Hej, Hej!

  19. Mir mówi:

    Ali, jedyny projekt o nazwie Amber, który mógł być zrealizowany w czasie rządów Tuska to Gold, a nie jakiś irracjonalny pomysł w zastępstwie do Jamał II. Memorandum było podpisane i należało bezwzględnie realizować to zadanie, a nie ulegać naciskom wewnętrznym czy zewnętrznym z Kijowa. Ten gazociąg na swoje barki biorą polscy politycy, dzięki którym jest on tam, gdzie jest.
    Należy się cieszyć, że był taki Gorbaczow, dzięki któremu proces rozpadu ZSRR przebiegł w sposób nad wyraz bezbolesny

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.