„Bez konserwantów” — ten napis może kłamać

325
Czasami etykiety z nadpisami „bez konserwantów“ mogą okazać się kłamliwe Fot. Marian Paluszkiewicz

Na ladach w sklepach pojawia się coraz więcej produktów spożywczych, z dużymi i jaskrawymi nadpisami „bez konserwantów” lub „konserwowane metodami naturalnymi” — bez „E”. Dlaczego? Ponieważ konsumenci chętniej sięgają po produkty bez dodatków konserwujących. Tymczasem Państwowa Służba Kontroli Żywności i Weterynarii wykryła kilka przypadków, gdy w produktach z napisami „bez konserwantów” znaleziono związki „E”.

— Czy kupuję żywność bez tej całej chemii? Tak, kupuję. Gdy jestem w supermarkecie na zakupach, szukam produktów bez konserwantów. Córce również poradziłam, aby kupowała żywność bez „E” — powiedziała „Kurierowi” Janina, emerytowana nauczycielka z Wilna.

Niestety, nawet kupując produkty bez konserwantów, możemy paść ofiarą oszustwa ze strony producentów. Sugestywne napisy na etykietach o braku związków „E” w składzie produktów czasami są kłamliwe. Państwowa Służba Kontroli Żywności i Weterynarii po analizie jednej z partii majonezu „Veiverių majonezo be konservantų” wykryła, że w składzie tego produktu występują konserwanty, a tłuszczów w produkcie jest nie 53,5 proc. jak podaje etykietka a 65 proc. Służba nakazała wycofanie ze sprzedaży całej partii majonezu. Jak dowiedzieliśmy się w Służbie, przedstawiciele zakładu, w którym wyprodukowano majonez, zapewniali, że konserwanty w jego składzie pojawiły się przypadkowo. Ta próba usprawiedliwienia się, zdaniem Inspekcji, jest równie „prawdziwa”, jak etykieta „bez konserwantów” na opakowaniu majonezu. Zdaniem przedstawicieli służby, jest to dopiero początek prób manipulacji producentów żywności z rzeczywistym i fałszywym podaniem składu produktu na etykietkach. Właściciele zakładów, gdzie są wytwarzane produkty spożywcze, próbują manipulować nie tylko przy podawanym na etykietce składzie produktu, ale również używają nieodpowiedniej wielkości czcionki.

— Druczek na etykietkach czasami jest taki drobny, że chociaż mam dobre okulary, to często muszę prosić o pomóc ekspedientki lub innych kupujących. Kilka razy zdarzyło mi się, że nawet młoda ekspedientka nie potrafiła odczytać, jakie tam konserwanty „wpompowano” w ser — powiedziała Janina. Z pytaniem, czy podobne praktyki producentów nie naruszają dobra konsumentów, zwróciliśmy się do Urzędu Ochrony Praw Konsumentów na Litwie.

— Oznakowanie produktu ma być dobrze widoczne. Wymiary etykietki mają być takie, aby informacja na nich zawarta była łatwa do odczytania i zrozumiała — powiedział „Kurierowi” Vitas Jonas Ūsas, rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Praw Konsumentów. Rzecznik również zaznaczył, że chociaż akty prawne w naszym kraju wymagają, aby informacja wydrukowana na etykietkach była dobrze widoczna i czytelna, ale nic nie mówią o rozmiarach czcionki.

— Odnotowujemy coraz więcej wypadków, gdy producenci dopuszczają się naruszeń podczas produkcji żywności. Również często występują próby sfałszowania informacji podanej na etykietce produktowej. Znane są wypadki, gdy produkty żywnościowe o gorszej jakości próbowano sprzedawać na rynku, podając i myląc konsumenta, że są wysokiej jakości — powiedziała „Kurierowi” Elena Nalivaikienė, rzeczniczka prasowa Państwowej Służby Kontroli Żywności i Weterynarii.


(NIE) GROŹNE KONSERWANTY

WHO — Światowa Organizacja Zdrowia podzieliła konserwanty, na szkodliwe i nieszkodliwe dla organizmu człowieka. Te pierwsze mają najczęściej charakter rakotwórczy z racji na swój skład chemiczny: azotany i azotyny. Możemy je spotkać w takich produktach jak napoje gazowane, wszelkie marynaty w słoikach, a nawet w majonezach. Ich symbolika mieści się w przedziale od E210 do E219. Kolejna grupa konserwantów o właściwościach rakotwórczych mieści się w przedziale od E249 do E252. Te natomiast możemy spotkać w żółtych serach oraz wędlinach. I to właśnie tych konserwantów powinnyśmy się najbardziej wystrzegać. Kolejna grupa konserwantów to takie, które mogą wywoływać wszelkie reakcje alergiczne w postaci uczuleń i podrażnień skóry. Najczęściej możemy je spotkać na skórkach owoców cytrusowych, ponieważ to właśnie tymi konserwantami są one impregnowane. Trzecia grupa konserwantów to te, które są całkowicie zabronione w stosowaniu. WHO zabroniło stosowania ich we wszelkich produktach. Należą do nich: E222, E223, E224 oraz E232, E234, E241. W Unii Europejskiej istnieje tzw. lista E, na której zgromadzone są wszystkie dodatki do żywności, uznane na jej obszarze za bezpieczne w użyciu. Związki na tej liście posiadają oznaczenia kodowe zaczynające się literą „E”, np. zamiast chemicznej nazwy benzoesan sodu podaje się symbol E211. Aktualnie na liście tej znajduje się przeszło 2000 różnych związków. Mimo że Komitet Naukowy Technologii Żywności Unii Europejskiej wszystkie dodatki na liście uważa za bezpieczne, istnieją na ten temat liczne kontrowersje.