Nazwiska i nazwy po polsku — dopiero za kilka lat

Gdy europejskie instytucje apelują do władz Litwy o przestrzeganie praw mniejszości narodowych w zakresie używania swego języka, litewscy Polacy są karani za korzystanie z tych praw Fot. Marian Paluszkiewicz

Premier Andrius Kubilius przyjmuje krytykę komisarza Praw Człowieka Rady Europy Thomasa Hammarberga w sprawie nieprzestrzegania praw mniejszości narodowych. Kubilius zapewnia, że Polacy i przedstawiciele innych mniejszości będą mogli zapisywać swoje nazwiska w języku oryginalnym oraz umieszczać tablice z nazwami ulic i miejscowości w języku ojczystym. Zdaniem premiera, może to jednak nastąpić dopiero za kilka lat.

„Sądzę, że zgodnie ze standardami europejskimi, w tych miejscowościach, gdzie znaczny odsetek mieszkańców stanowią mniejszości narodowe, musimy szukać możliwości, aby była możliwość umieszczania napisów również w innych językach. Widocznie jednak, że problemem tym będziemy mogli zająć się dopiero jesienią” — premier Kubilius powiedział w wywiadzie dla radia „Znad Wilii”. Powiedział też, że wcześniej jego rząd zajmie się pisownią nazwisk przedstawicieli mniejszości narodowych. Zaznaczył jednak, że jeśli Sejm przyjmie przygotowany przez rząd projekt ustawy o pisowni nazwisk nielitewskich, to od następnego roku nazwiska nie będą zlitewszczane, zaś pisane w języku oryginalnym będą dopiero od 2013 roku.

Girl in a jacket

O oryginalną pisownię nazw topograficznych i swoich nazwisk już od kilkunastu lat ubiega się liczna mniejszość polska na Litwie. Według oficjalnych danych, na Litwie mieszka około 230 tysięcy osób uważających się za Polaków. Nieoficjalnie mówi się jednak o ponad 300-tysięcznej polskiej diasporze.

Ostatnio problemy litewskich Polaków przeniosły się z płaszczyzny dwustronnych relacji na forum europejskie. O przestrzeganie praw mniejszości narodowych apelują do władz litewskich europosłowie. Na niedostateczne wykonywanie przyjętych na siebie zobowiązań w zakresie praw mniejszości narodowych mówił też Thomas Hammarberg, komisarz Praw Człowieka Rady Europy, który w październiku ubiegłego roku odwiedził nasz kraj. Zaznaczył wtedy, że od ratyfikacji w 2000 roku Konwencji Ramowej o ochronie praw mniejszości narodowych litewskie władze niewiele poczyniły w kierunku spełnienia przyjętych zobowiązań. Ostatnio Thomas Hammarberg przesłał na imię premiera Andriusa Kubiliusa oraz przewodniczącej Sejmu Ireny Degutienė list, w którym apeluje do litewskich władz o jak najszybsze uprawomocnienie pisowni nazwisk w języku mniejszości narodowych oraz nazw topograficznych w miejscowościach zwarcie zamieszkałych przez mniejszości narodowe. W swoim liście Hammarberg zachęca władze w Wilnie do ratyfikowania Europejskiej Karty języków regionalnych i mniejszości narodowych, która określa używanie tych języków w instytucjach rządowych oraz publicznych.