X
    Categories: W kraju

Antypolskie manewry przedwyborcze

Wyniki kolejnych wyborów na Wileńszczyźnie pokazują, że tworzenie tu przed wyborami antypolskich frontów przez litewskie ugrupowania jedynie jeszcze mocniej konsoliduje polski elektorat Fot. Marian Paluszkiewicz

Do wyborów samorządowych pozostaje jeszcze około 9 miesięcy, ale na Wileńszczyźnie litewskie partie polityczne już dziś próbują spłodzić przyszłe koalicje wyborcze których jedynym dziś wyraźnym celem jest pozbycie się dominacji Akcji Wyborczej Polaków na Litwie w podwileńskich rejonach.

Dziennik „Lietuvos žinios” poinformował, że oddziały terenowe kilku partii w rejonie solecznickim zastanawiają się o powołaniu w wyborach wspólnej koalicji, która byłaby bardziej skuteczna w przeciwstawianiu się polskiej partii. Zdaniem prezesa rejonowego oddziału AWPL, posła Leonarda Talmonta, takie manewry tzw. ogólnolitewskich ugrupowań, to nic nowego na Wileńszczyźnie.

— To nic nowego, bo jeśli do takiej koalicji doszłoby, to zmieniłaby się tylko forma tego, co na ogół dzieje się przed każdymi wyborami, kiedy wszystkie partie niezależnie od ideologii jednoczą się przeciwko Akcji Wyborczej. Nawet podczas agitacji przekonują, żeby wyborcy głosowali, na byle którą partię, ale nie na AWPL. Przy ewentualnej koalicji zmieniłaby się więc tylko forma, lecz sedno działań pozostałoby to same — powiedział „Kurierowi” poseł Leonard Talmont. Poseł dodał, że nie wierzy jednak, że mimo wspólnej niechęci do Akcji, partie te potrafią porozumieć się w sprawie koalicji.

— Są tam różni ludzie, każdy ma własne, często wygórowane ambicje, więc nie sądzę, że udałoby się im porozumieć się, chociażby w sprawie miejsc na wspólnej liście — wyjaśnia nam Talmont. Powiedział też, że nie słyszał wcześniej o negocjacjach partii w sprawie powołania w rejonie solecznickim antypolskiej koalicji, a o tym pomyśle dowiedział się od dziennikarzy. Dlatego nie wykluczył, że to może na razie jest to tylko plotka, żeby sprawdzić, jak na nią odreaguje AWPL.

W tym, że to nic konkretnego i negocjacje w sprawie antypolskiej koalicji nie są prowadzone, przekonują nas przedstawiciele terenowych oddziałów partii w na Wileńszczyźnie.

— Po raz pierwszy o takim pomyśle usłyszałem również od dziennikarzy „Lietuvos žinios” — powiedział „Kurierowi” prezes solecznickiego oddziału Związku Ojczyzny-Litewskich Chrześcijańskich Demokratów, Vidmantas Žilius. Lider solecznickich konserwatystów zapewnił nas też, że żadnych konsultacji ani rozmów z innymi partiami jego oddział nie prowadzi. Nie wykluczył jednak rozważenia takiej propozycji na forum partyjnym, jeśli ktoś ten pomysł zgłosi.

Bardziej stanowczy w tej sprawie był kolega Žiliusa z rejonu wileńskiego, Jonas Vasiliauskas.

— Konserwatyści zawsze i wszędzie uczestniczą w wyborach samodzielnie — odciął Vasiliauskas na pytanie, co sądzi o pójściu w ślady solecznickich ugrupowań w sprawie powołania w rejonie wileńskim antypolskiej koalicji.

Tymczasem prezes oddziału Partii Pracy w rejonie wileńskim, Vilija Filipavičienė nie była już tak kategoryczna odnośnie do współpracy partii mającej na celu pozbawienia AWPL większej ilości mandatów w Radzie rejonu.

— Nie prowadzimy w tej sprawie żadnych rozmów z innymi ugrupowaniami i nie mieliśmy też takiej propozycji. Jeśli jednak taki pomysł powstanie, to decyzja w tej sprawie zapadnie na szczeblu partyjnym — powiedziała nam Vilija Filipavičienė.

Przedstawiciele AWPL w Radach rejonów wileńskiego i solecznickiego od kilku kadencji mają zdecydowaną większość. Po ostatnich wyborach Akcja Wyborcza w rejonie wileńskim zdobyła 19 mandatów na 27, zaś w rejonie solecznickim odpowiednio 20 na 25.

Pozostałe mandaty podzieliły między sobą konserwatyści, socjaldemokracji, Partia Pracy i Porządek i Sprawiedliwość w rejonie wileńskim oraz konserwatyści, socjaldemokracji, Partia Pracy i Związek Liberałów i Centrum w rejonie solecznickim.

Polacy w tych rejonach stanowią zdecydowaną większość — ponad 60 proc. w rejonie wileńskim i ponad 80 proc. w rejonie solecznickim. Toteż przed każdymi lokalnymi wyborami tzw. partie ogólnolitewskie tradycyjnie starają się działać wspólnie i z osobna przeciwko dominacji tu AWPL.

Jak dotychczas w najbardziej brutalny sposób proponował „pozbawić Polaków władzy” na Wileńszczyźnie europoseł, prof. Vytautas Landsbergis. Przed ostatnimi wyborami zaapelował on do członków partii, żeby masowo meldowali swoje miejsce zamieszkania na Wileńszczyźnie i tu uczestniczyliby w wyborach samorządowych, głosując, oczywiście, na konserwatystów.

Jak pokazały jednak wyniki wyborów, takie tworzenie antypolskich frontów jedynie konsoliduje polski elektorat, który z większą jeszcze determinacją głosuje na listy AWPL.

Stanisław Tarasiewicz:
Related Post