122
Orlen Lietuva pod „obstrzałem” mediów

Urzędnicy instytucji państwowych stawiają zarzuty Orlenowi na podstawie materiałów z jeszcze niedokończonego dochodzenia antymonopolowego Fotomontaż Marian Paluszkiewicz

Polski Orlen gnębi państwo litewskie, bo dla Litwy ustala najwyższą w porównaniu z krajami bałtyckimi cenę hurtową paliw, a polskie spółki pracujące dla Orlenu w Możejkach nie płacą podatków — te i podobnej treści informacje pojawiły się ostatnio w niektórych mediach litewskich.

Nikt tych treści nie nazywa nagonką na polski koncern, ale jak wynika z naszych obserwacji, o podobnym charakterze prawie zawsze poprzedzają one następujące po nich decyzje dotyczące kwestii ekonomicznych w relacjach polskiego koncernu z władzami litewskimi.

Na początku tygodnia niektóre litewskie media jednoznacznie ogłosiły, że Orlen szereg lat ustalał większą cenę hurtową paliwa na rynek litewski, niż na przykład dla Łotwy czy Estonii. Media podchwyciły informację ogłoszoną z trybuny Sejmu przez szefa litewskiej służby antymonopolowej Jonasa Rasimasa. Poinformował on, że z wyników prowadzonego dochodzenia antymonopolowego ustalono, że cena hurtowa paliw dla z Możejek na litewski rynek jest o kilka centów wyższa niż cena na rynki Łotwy i Estonii. Szef antymonopolu wyjaśnił wprawdzie, że taką cenę kształtuje rynek, gdyż Litwa ma bardziej rygorystyczne wymagania dla importerów paliwa niż stosują wobec nich Łotysze i Estończycy, toteż rafineria w Możejkach kształtuje swoje ceny na poziomie tzw. opłacalności importu. Sugerował też, że jeśli litewskie władze złagodzą wymagania importu, to Orlen będzie zmuszony do obniżenia cen hurtowych na swoją produkcję. Na zakończenie Jonas Rasimas przyznał jednak, że na ostateczne ustalenia dochodzenia antymonopolowego należy jednak zaczekać, bo jest ono jeszcze w trakcie.

Informacjami z niedokończonego jeszcze dochodzenia tym razem finansowego operował wczoraj w mediach wiceszef terenowego oddziału Inspekcji Podatkowej w Taurogach Vaclovas Dikontas. Poinformował on media, że inspekcja „przyłapała polskie firmy remontujące rafinerię w Możejkach na niepłaceniu podatków”. Zdaniem inspektora, pracujące dla rafinerii firmy zewnętrzne zostały dłużne 11 mln litów z tytułu niezapłaconych podatków. Nie wszystkie jednak media wdały się w szczegóły tej „afery”, a te, które sprawdziły, wyjaśniły, że wśród przyłapanych na niepłaceniu 10 firm są nie tylko polskie, ale też rosyjskie, holenderskie i niemieckie. Ich przykłady, jak też to, że te wszystkie firmy mają coś wspólnego z Orlen Lietuva tylko tyle, że podpisały z koncernem kontrakty na wykonanie prac remontowych w rafinerii w Możejkach.

Przedstawiciele rafinerii w Możejkach Orlen Lietuva, nijak nie komentują te doniesienia prasowe. Dziwią się tylko, że w obydwu przypadkach urzędnicy państwowi stawiają wnioski na podstawie materiałów wciąż prowadzonych dochodzeń.

— Nie możemy komentować tych informacji, gdyż w przypadku cen paliw informacje są oparte o materiały dochodzenia prowadzonego przez urząd antymonopolowy, zaś w drugim przypadku trudno byłoby nam cokolwiek komentować, ponieważ firmy, które dokonały nadużyć podatkowych, nie są związane z naszą spółką — powiedział nam Jan Jacek Komar, rzecznik prasowy Orlen Lietuva.

Nieprzychylna kampania medialna towarzyszy Orlenowi od samego początku, od kiedy to polski koncern sprzątnął spod nosa Lukoil litewską rafinerię, odkupując od Yukos udziały w Mažeikių nafta oraz dokupując udziały w niej skarbu państwa. Wtedy niektóre litewskie media prawie codziennie pisały o kłopotach finansowych, które polski koncern niby to miał u siebie w kraju. Po przejęciu rafinerii, te same media pisały o rzekomej dyskryminacji miejscowych litewskich pracowników przez nowych polskich gospodarzy. Opisywano nawet, jak doszło do bójki między Polakami i Litwinami w zakładowej stołówce, bo rzekomo ci pierwsi uważali, że nie muszą stać w kolejce, aczkolwiek jak się później okazało, ten cały polsko-litewski konflikt o kompot został wydumany.

Ostatnio, delikatnie mówiąc, nieprzychylne Orlenowi informacje pojawiają się zazwyczaj przed kolejnymi rozmowami polskiego koncernu z litewskimi władzami w sprawie przejęcia udziałów przez Orlen w terminalu naftowym w Kłajpedzie, czy też w sprawie sporu wokół odbudowy rozebranych wcześniej przez litewskie koleje państwowe torów bezpośrednio z Możejek na Łotwę, co sprawiło, że rafineria musi eksportować swoją produkcję na łotewski rynek drogą objazdową, dając przy tym dobrze zarobić tym samym kolejom państwowym.

122 odpowiedzi to Orlen Lietuva pod „obstrzałem” mediów

  1. Jan mówi:

    Do pakiet:Bolesław Chrobry/przydomek Wielki/.Pokój w Budziszynie/Bauzen obecnie/w 1018r.Trzy niezależne biskupstwa:Kołobrzeg,Wrocław i Kraków.Powrót na Pradawne Piastowskie Ziemie.Częściowa granica z Cesarstwem Niemieckim na Łabie/fajnie/.Wyprawa z sukcesem na Czerwoną Ruś.O tym “zapomnieli”skurczybyki.

  2. pakiet mówi:

    Na tej samej zasadzie można było wyrwać Niemcom Miśnię i Łużyce, szczególnie, że mieszkańcy tych terenów (Serbowie Łużyccy) byli po wojnie jak najbardziej za i przyjęli by autonomię z rąk Polski lub Czechosłowacji, ale im na to nie pozwolono, dlatego też NRD pozwoliło sobie zrobić z nimi to samo co robi Litwa z Polakami. Dolnołużyckim obecnie już niewiele osób się posługuje, ale myślę że polska komuna także by ich wynarodowiła jak Kaszubów. Co dziwne i Miśnia i Łużyce należały do Polski krótko i dość dawno temu a jednak sentyment do Chrobrego, który jest ich bohaterem narodowym pozostał. Za to Ruś Czerwona była kupę lat pod polskim panowaniem, a żyjący tu Rusini nie miały sentymentu do legalnej polskiej władzy, za to czuli więź z reszta Rusi. Tego nie jestem w stanie pojąć.

  3. Michał mówi:

    Ludzie litości! Ależ wy się żrecie!
    Zupełnie jak w Polsce – tylko spory… to bez sensu. Weźmy się wreszcie za budowanie lepszej przyszłości naszych krajów.

    Przecież kiedy Polak i Litwin robią razem interesy to zyskują oba kraje, jeśli obaj są obywatelami Litwy to zyskuje Litwa. Zgoda buduje, spory rujnują – już to kiedyś w naszej wspólnej historii przerabialiśmy.


    A tak poza tym to: Pomogę Litewskiej firmie w promocji działalności w google.pl. W Polsce prowadzę firmę polinfor.pl i zajmuje się organizacją reklamy w internecie. Nie mówię po Litewsku dlatego mogę robić reklamę litewskiej firmy w Polskim internecie – dobre dla turystyki, hotelarstwa i wszelkich firm robiących interesy z Polakami z Polski. Potrzebuję umowy o pracę, chcę płacić ubezpieczenie emerytalne na Litwie dlatego za całą reklamę chcę symboliczne 150LT – w Polsce za to samo brał bym około 800zł.
    Zainteresowanych proszę o kontakt: info@polinfor.pl To jest poważna sprawa.

  4. Mili mówi:

    Już się raz ukazał się artykuł na temat tej “nieudolnej jagiellońskiej polityki”:
    http://wyborcza.pl/1,76842,7949913,Biznes_i__jagiellonska_polityka_.html

    “Ruś czerwona” nie zawsze była zamieszkiwana przez “Rusinów”. W IX wieku z pewnością nie była.

  5. krzysztof mówi:

    Pakiet : Propaganda PRL -u była “piastowska” z dwóch powodów. Pierwszy to ten, który podałeś. Drugi powód to przesądzenie ” na wieki” kwestii przynależności Kresów. Od roku 1945, po wsze czasy, miały należeć do ZSRR, czyli do Rosji.

  6. krzysztof mówi:

    Mili : Bardzo dobry i mądry artykuł w “GW”. Możejki trzeba sprzedać.
    A poniewaz Możejki “kupił” PiS, więc PO na złość PiS-owi rafinerię tę prawdopodobnie sprzeda.

  7. Wera Raksztelis mówi:

    a wszystko przez ta polską flagę, tak bezczelnie przed rafinerią powiewającą.
    Kto na takie świętokradztwo pozwolił ?!

  8. stary nowy mówi:

    Sprzedanie rafinerii nie bedzie na zlosc pisowi tylko celem odzyskania czesci straconych pieniedzy, ktore poszly na zakup po drakonskiej cenie i na modernizacje. to nie byl zakup biznesowy tylko polityczne a te zazwyczaj sa nierentowne. Gowno by mnie to obchodzilo, gdyby Orlen byl prywatna spolka. Niestety tylko rosjanie ew beda zainteresowani kupnem i niestety wiedza, ze sa jedyni i dlatego beda dawac za to za malo. Firma to tez pr i oddzialywanie na spolecznosc. Spolecznosc litewska negatywny ma stosunek do pl kapitalu.Skoro tak, plus ekonomia, to nalezy to sprzedac i skonczyc z jagiellonska ekonomia.
    A ze komunisci piastami sobie wyciarali usta, coz. Slask byl polski jednak i samo go oddalismy dobrowolnie. luzyce tez byly nasze i chetnie dalbym autonomie serbom w naszych granicach.
    A ziemia lubuska tez nasza, to tez tzw wschodnia brandenburgia. fajnie byloby miec Wilno. lwow szczecin i Budziszyn. A moze i hamburg (tam tez nasi byli).
    Nie oskarzal bym komuny o piastow.

  9. elpopo mówi:

    Nie przesadzaj. Słowianie nie znaczy zaraz nasi. Ani Wieleci, ani Obodrzyńcy nie czuli się związani z Polską, przez co musieli sie zasymilować z Niemcami. Serbowie co innego. Piłem kilka lat temu wódke na weselu z jednym starym Serbem Łuzyckim. Nie znał Łuzyckiego (dolno łuzycki jest tak podobny do polskiego, że tłumacza nie trzeba), ale swietnie mówił po rosyjsku to sie przy wódce dogadywaliśmy. Oni naprawdę nie chcieli być w NRD. NRD osiedliła im tam kupę Niemców z terenów “ziem odzyskanych” i stopniowo oni sie zasymilowali, ale pamietają mimo to kim są.

  10. krzysztof mówi:

    Do 108 : Myślę, że nie zrozumiałeś mnie do końca. Jasne, że sprzedanie rafinerii będzie (jeśli tak się stanie) spowodowane względami ekonomicznymi. Niemniej, ekonomia ma w tym wypadku szczególny podtekst. Otóż “GW”, a także PO jako partia polityczna, nie wytykałaby decydentom kupujących Możejki tak wielu błędów, gdyby decydentami tymi byli członkowie partii Tuska. I w takim znaczeniu (ewentualna) sprzedaż Możejek będzie miała antypisowską wymowę propagandową.
    Jeśli zaś chodzi o “jagiellońską ekonomię”, to nie mozna z góry przekreślać wszystkich tego rodzaju przedsięwzięć. W biznesie, zwłaszcza tym ściśle splecionym z polityką, zawsze istnieje spore ryzyko. Jedne projekty się nie udają, inne mogą się udać. Przekreślanie z góry wszelkiego zaangażowania polskich podmiotów gospodarczych na Wschodzie tylko dlatego, że trąci to rzekomą polityką “jagiellońską”, nie jest niczym innym, jak zwyczajnym doktrynerstwem.

  11. stary nowy mówi:

    Ok. ale dla jakiej idei mielibysmy utrzymywac mozejki. Zeby uchronic litwe przez rosyjska dominacja gazowa w pribaltyce? To sie nam zwyczajnie nie oplaca. poza tym sa jednak inne czasy, jestesmy w unii i nie ma sie co tak obawiac rosyjskiego kapitalu, tym bardziej, ze, jestem prawie pewny, ze rosyjski inwestor dostanie zgode na rure do klajpedy. litwini boja sie bardziej nas niz rosjan, tzn. raczej bardziej nas nie lubia, co jest bardzo wazne dla kazdego kapitalu i klimatu wokol niego.
    a co do serbow i jezyka dolnoluzyckiego to nie wiedzialem ze jest tak podobny do polskiego. Musze sprawdzic. Szkoda mi tych luzyc. Moze trzeba bylo naciskac na tow. stalina juz w 43 r… 🙂

  12. Anonymous mówi:

    Dolnołużycki jest podobny do polskiego (bardziej niż Kaszubski). Górnołużycki bardziej do czeskiego, więc jest mniej zrozumiały dla Polaka. Z podobnych języków do polskiego polecam jeszcze laski (język z częsci Moraw) ma ten sam akcent co polski i dźwięk “ł”, ale jest też trochę podobny do czeskiego czy słowackiego – posiada iloczas dźwięk “h” zamist “g” tak jak w białoruskim, czeskim, słowackim czy ukraińskim. Co dziwne mimo tego bez problemu jest zrozumiały dla Polaka.

  13. stary nowy mówi:

    Dolnoluzycki ma ł i w co go odroznia od czeskiego. faktycznie ma brzmienie bardzo podobne do polskiego.

  14. elpopo mówi:

    Oba języki łużyckie mają i literę i dźwięk “ł” (co nie jest tożsame bo czeski i słowacki mają literę “y” ale dźwięku takiego w obu jezykach nie ma). Jednak górnołużycki jest bardziej podobny do czeskiego a dolnołużycki do polskiego. Kiedyś jakaś kobieta wypowiadała się w jakimś programie w dolnołużyckim. Nie trzeba było tłumaczyć. Dla mnie to brzmiało jak jakaś gwara polskiego. Za to standardowego kaszubskiego Polak za cholere nie zrozumie. Piszę tu o standardowym bo kaszubski ma chyba z 8 gwar i niektóre bez problemu są zrozumiałe.

  15. krzysztof mówi:

    Do 111 : Swoje zdanie na temat Możejek już wypowiedziałem. W tym punkcie jest zbieżne z Twoim.

  16. krzysztof mówi:

    Jeszcze co do tych Łużyc i Stalina.
    Otóż w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej wiele o słowiańskich Łużycach pisano i mówiono. Z łatwością można to zauważyć, gdy czyta się archiwalne numery gazet z tamtych lat. W tamtych latach Stalin propagował neopanslawizm. Organizowano Kongresy Słowian (jeden z nich – w roku 1945- zorganizowano w Belgradzie), sportowe igrzyska słowiańskie itp.
    Proszę zauważyć, że w latach 1945-1948 cała Słowiańszczyzna należała do bloku wschodniego dowodzonego przez Moskwę. To się jednak skończyło wraz z zerwaniem z Tito w roku 1948. Jednym z głównych powodów zerwania było to, że Jugosławia prowadziła rozmowy z Bułgarią na temat utworzenia federacji tych państw. Dla Moskwy było to już zbyt niebezpieczne.
    Summa summarum, neopanslawizm został odłożony na półkę i wkrótce zapomniany. Miało to swoje przełożenie na Łużyce. Dla Stalina ważniejsze od idei słowiańskiej było umocnienie wpływów w Niemczech. W tamtym czasie nadal miał nadzieję na połączenie stref okupacyjnych pod rządami komunistów. Między innymi z tego powodu zarządził kilkunastomiesięczną blokadę Berlina Zachodniego.
    Ostatecznie w roku 1949 utworzono NRD i kokietowanie Niemców miało zdecydowany priorytet nad kokietowaniem Serbołużyczan.
    W polskiej prasie poniechano propagowania tematyki łużyckiej, przestano się tym zajmować. Od tej pory najważniejsza była przyjaźń z NRD, która zresztą ( o czym też należy pamiętać) uznała granicę na Odrze i Nysie.
    W sumie w sprawie łużyc nic nie można było zrobić. Zadecydowała geopolityka Kremla.

  17. Broda mówi:

    przestanie atakowac DTP. On nie jest zadnym “ruskim” czy litewskim agentem. To etatowy pracownik wyborczej. Zajmujacy sie propagowaniem mysli tej ze gazety czyli “zeby sie polaczkom w doopach nie poprzewracalo”. Znany jest z innych forow. Jego nick to Dop……. Tym Polaczkom 🙂

    pozdrawiam

    Broda

  18. stary nowy mówi:

    116: Nie wiedzialem nic o probie federalizacji Jugoslawi z Bulgaria…Ciekawe. A swoja droga jak to jest, ze serbowie luzyccy dolni, pomimo wielowiekowego oddzielenia od polskich wplywow, bedacy otoczeni przez germanow, maja tak podobny jezyk. Ponoc w sredniowieczu jezyki pl i czeski wrecz sie nie roznily.
    Luzyce to akurat taki kasek ktory dobrze by przylegal do polski. Czesi mogliby wziac sobie gornych a my dolnych. 🙂

  19. elpopo mówi:

    Widzę, że się rozmarzyłeś :). Jest na internecie łużyckie forum dyskusyjne. Można pisać w obu językach 🙂 Jak się zna oczywiście. 🙂 A laskiego można łyknąć czytając wiersze Ondry Łysohorskiego.

  20. krzysztof mówi:

    Do 118 : Na temat prób zawarcia federacji bałkańskiej państw południowosłowiańskich pisze się dość dużo w literaturze fachowej poświęconej historii najnowszej. Stalin początkowo niby temu sprzyjał, ale gdy tylko połapał się, że Tito może wyjść z tego zbyt wmocniony ( Jugosławia była większa i silniejsza od Bułgarii) i tym samym zbyt samodzielny, stał się zapamiętałym wrogiem tego pomysłu. Niezależnie od stanowiska Stalina, zasadniczym problemem spornym była formuła tej federacji. Chodziło o rozstrzygnięcie, czy jej członami miały być tylko Jugosławia jako całość i Bułgaria ( ta koncepcja bardziej podobała się Bułgarom), czy też Bułgaria, Serbia, Chorwacja, Słowenia, BiH, Macedonia oraz Czarnogóra, czyli federacja siedmioczłonowa (temu projektowi sprzyjali komuniści jugosłowiańscy).
    W sumie Stalin miał dużą możliwość siania intryg, gdyż nie było mu trudno napuścić Dymitrowa na Titę sugerując, że ten ostatni chce zmarginalizować Bułgarię.
    Do powstania federacji oczywiście nie doszło, natomiast w czasie procesu pokazowego Trajczo Kostowa ( skazanego zresztą na śmierć) jednym z głównych zarzutów prokuratorskich było to, że prowadził zgubne dla Bułgarii rozmowy z “bandą Tito” na temat utworzenia federacji.

  21. wilniuk mówi:

    Do DTP:

    Niepotrzebnie z niesłychaną butą, impertynencją, traktując interlokutora z góry starasz się udowodnić swoją słuszność tam, gdzie jej nie masz. W poście 75 tłumaczysz, że Twoje zdanie ‘Twojej bezgranicznej inteligencji nie dorównam Stirlitzu’ jest bezbłędne. Nie jest tak. Brak przecinka sprawia, że wypowiedź nie jest klarowna i Wyraz Stirlitzu może być odebrany jako niepoprawna forma celownika, a nie wołacz. Przed wołaczem przecinek jest obowiązkowy.

  22. Czesiek mówi:

    wilniuk
    Dzięki za wykładnię dotyczącą zdania napisanego przez “DTP”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.