Pikietujący Polacy broniąc szkolnictwa grozili strajkiem

207
Czwartkowa pikieta pod Ministerstwem Oświaty i Nauki zgromadziła prawie tysiąc uczniów i nauczycieli szkół polskich Fot. Marian Paluszkiewicz

„Litwo, matko miła, bądź swoim dzieciom sprawiedliwa”, „Język ojczysty, kultura, obyczaje — święta nasza sprawa!”, „Nie — przymusowej asymilacji”, „Czy Litwie jest potrzebny nasz strajk?” — takie hasła w trzech językach — po polsku rosyjsku i litewsku — widniały na plakatach podczas pikiety przed Ministerstwem Oświaty i Nauki.

Zorganizowana w czwartek przez Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie akcja przeciwko przepisom nowej, dyskryminującej mniejszości narodowe Ustawy o Oświacie zgromadziła prawie tysiąc osób. Organizatorzy nie odrzucają możliwości zorganizowania strajku.

Pod budynkiem resortu oświaty pikietowali nauczyciele, uczniowie szkół polskich i ich rodzice, działacze społeczni. Nie zabrakło również polityków — był obecny poseł do Europarlamentu Waldemar Tomaszewski, polscy posłowie na Sejm litewski, przedstawiciele samorządów. Wszyscy pikietowali przeciwko uchwalonej w połowie marca przez litewski Sejm Ustawy o Oświacie, która grozi zamykaniem szkół polskich na Litwie i przyczyni się do przymusowej asymilacji Polaków.

„Liczyliśmy na dyskusję. Niestety, w odpowiedzi — cisza” — mówił Mirosław Szejbak Fot. Marian Paluszkiewicz

— Ta pikieta jest kolejnym krokiem, żeby nasze postulaty zostały wreszcie wysłuchane, by ludzie za tymi murami wreszcie usłyszeli głos nauczycieli, uczniów i rodziców. Przedstawialiśmy kolejne argumenty, zebraliśmy podpisy. Liczyliśmy na dyskusję. Niestety, w odpowiedzi — cisza. Ustawa została, mimo naszego sprzeciwu, przyjęta. Urzędnicy za murami mają swoje plany i z nami nie rozmawiają — oburzał się w rozmowie z „Kurierem” Mirosław Szejbak, przewodniczący Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie, organizacji powstałej spontanicznie w obronie polskich szkół na Litwie.

Jak powiedział, do władz nie docierają nawet argumenty poparte badaniami litewskich naukowców, z których wynika, że nie można ujednolicać egzaminu z litewskiego z racji na to, że dzieci mają przede wszystkim różne możliwości poznania tego języka.

— Czy to w ogóle możliwe, żebym w ciągu dwóch lat przygotował się do egzaminu jak mój kolega ze szkoły litewskiej? Czy chcemy zaniechać nauki innych przedmiotów? — pytał retorycznie Jacek Suckiel, uczeń jednej ze szkół w rejonie solecznickim i stanowczo stwierdził: „Będziemy strajkowali dopóty, dopóki Ustawa nie zostanie odwołana”.

Przemawiający do zebranych nauczyciele i rodzice mówili o przejawach totalitaryzmu w uważającej się za demokratyczną Litwie i wpływie takich rozwiązań na kształtowanie osobowości dzieci.

— Kochani obywatele Litwy, dlaczego tak nienawidzicie Polaków? Czym ta Ustawa różni się od ustaw państw totalitarnych? Prawie niczym. Ukończyłam szkołę w czasach sowieckich, ale nawet wówczas nikt nas nie zmuszał do nauki po rosyjsku — mówiła nauczycielka historii Łucja Łapszewicz.

— Jako rodzice jesteśmy przekonani, że nauka języka ojczystego ma ogromne znaczenie psychologiczne dla rozwoju dziecka, wpływa na poczucie własnej wartości. Nie zabierajcie nam ani tradycji, ani obyczajów — w imieniu rodziców wystąpiła Irena Orłowa.

Obecna Ustawa, która ma wejść w życie 1 lipca, przewiduje, że w szkołach mniejszości w języku litewskim będą odbywały się lekcje związane z historią i geografią Litwy, a także — poznaniem świata i nauki o społeczeństwie. Od 2013 roku ma zostać ujednolicony egzamin maturalny z języka litewskiego dla szkół z litewskim językiem nauczania i szkół mniejszości narodowych. Ustawa przewiduje optymalizację sieci szkół, m. in. przez zamykanie w małych miejscowościach szkół mniejszości narodowych i pozostawienie tam jedynie szkół litewskich. Przewiduje także od 2015 r. wprowadzenie gimnazjów i progimnazjów, kosztem szkół średnich.

Uczestnicy pikiety złożyli w ministerstwie rezolucję, w której są wyłuszczone wszystkie postulaty, m. in. o utrzymaniu nauki w języku polskim od przedszkola do szkoły średniej, nieujednolicaniu egzaminu maturalnego z języka litewskiego w szkołach polskich i litewskich. Przewodniczący Forum Rodziców wyraził nadzieję, że poprzez tę rezolucję uda się wymusić na urzędnikach MON dialog, w przeciwnym przypadku nie odrzucił możliwości zorganizowania strajku.

— Nie chcemy wkraczać na wojenną ścieżkę. Mamy nadzieję, że w demokratycznym państwie głos obywateli zostanie wysłuchany. Jeżeli – nie, będziemy szukali innych dróg. Możliwie to będzie strajk, możliwie będziemy dochodzić swoich praw drogą sądową.

***

W przyszłym tygodniu, w poniedziałek, akcja protestacyjna przeciwko Ustawie o Oświacie ma się odbyć o godz. 15.00 pod ambasadą Węgier w Wilnie (ul Jogailos 4), które obecnie przewodniczą w Unii Europejskiej.