115
Pikietujący Polacy broniąc szkolnictwa grozili strajkiem

Czwartkowa pikieta pod Ministerstwem Oświaty i Nauki zgromadziła prawie tysiąc uczniów i nauczycieli szkół polskich Fot. Marian Paluszkiewicz

„Litwo, matko miła, bądź swoim dzieciom sprawiedliwa”, „Język ojczysty, kultura, obyczaje — święta nasza sprawa!”, „Nie — przymusowej asymilacji”, „Czy Litwie jest potrzebny nasz strajk?” — takie hasła w trzech językach — po polsku rosyjsku i litewsku — widniały na plakatach podczas pikiety przed Ministerstwem Oświaty i Nauki.

Zorganizowana w czwartek przez Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie akcja przeciwko przepisom nowej, dyskryminującej mniejszości narodowe Ustawy o Oświacie zgromadziła prawie tysiąc osób. Organizatorzy nie odrzucają możliwości zorganizowania strajku.

Pod budynkiem resortu oświaty pikietowali nauczyciele, uczniowie szkół polskich i ich rodzice, działacze społeczni. Nie zabrakło również polityków — był obecny poseł do Europarlamentu Waldemar Tomaszewski, polscy posłowie na Sejm litewski, przedstawiciele samorządów. Wszyscy pikietowali przeciwko uchwalonej w połowie marca przez litewski Sejm Ustawy o Oświacie, która grozi zamykaniem szkół polskich na Litwie i przyczyni się do przymusowej asymilacji Polaków.

„Liczyliśmy na dyskusję. Niestety, w odpowiedzi — cisza” — mówił Mirosław Szejbak Fot. Marian Paluszkiewicz

— Ta pikieta jest kolejnym krokiem, żeby nasze postulaty zostały wreszcie wysłuchane, by ludzie za tymi murami wreszcie usłyszeli głos nauczycieli, uczniów i rodziców. Przedstawialiśmy kolejne argumenty, zebraliśmy podpisy. Liczyliśmy na dyskusję. Niestety, w odpowiedzi — cisza. Ustawa została, mimo naszego sprzeciwu, przyjęta. Urzędnicy za murami mają swoje plany i z nami nie rozmawiają — oburzał się w rozmowie z „Kurierem” Mirosław Szejbak, przewodniczący Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie, organizacji powstałej spontanicznie w obronie polskich szkół na Litwie.

Jak powiedział, do władz nie docierają nawet argumenty poparte badaniami litewskich naukowców, z których wynika, że nie można ujednolicać egzaminu z litewskiego z racji na to, że dzieci mają przede wszystkim różne możliwości poznania tego języka.

— Czy to w ogóle możliwe, żebym w ciągu dwóch lat przygotował się do egzaminu jak mój kolega ze szkoły litewskiej? Czy chcemy zaniechać nauki innych przedmiotów? — pytał retorycznie Jacek Suckiel, uczeń jednej ze szkół w rejonie solecznickim i stanowczo stwierdził: „Będziemy strajkowali dopóty, dopóki Ustawa nie zostanie odwołana”.

Przemawiający do zebranych nauczyciele i rodzice mówili o przejawach totalitaryzmu w uważającej się za demokratyczną Litwie i wpływie takich rozwiązań na kształtowanie osobowości dzieci.

— Kochani obywatele Litwy, dlaczego tak nienawidzicie Polaków? Czym ta Ustawa różni się od ustaw państw totalitarnych? Prawie niczym. Ukończyłam szkołę w czasach sowieckich, ale nawet wówczas nikt nas nie zmuszał do nauki po rosyjsku — mówiła nauczycielka historii Łucja Łapszewicz.

— Jako rodzice jesteśmy przekonani, że nauka języka ojczystego ma ogromne znaczenie psychologiczne dla rozwoju dziecka, wpływa na poczucie własnej wartości. Nie zabierajcie nam ani tradycji, ani obyczajów — w imieniu rodziców wystąpiła Irena Orłowa.

Obecna Ustawa, która ma wejść w życie 1 lipca, przewiduje, że w szkołach mniejszości w języku litewskim będą odbywały się lekcje związane z historią i geografią Litwy, a także — poznaniem świata i nauki o społeczeństwie. Od 2013 roku ma zostać ujednolicony egzamin maturalny z języka litewskiego dla szkół z litewskim językiem nauczania i szkół mniejszości narodowych. Ustawa przewiduje optymalizację sieci szkół, m. in. przez zamykanie w małych miejscowościach szkół mniejszości narodowych i pozostawienie tam jedynie szkół litewskich. Przewiduje także od 2015 r. wprowadzenie gimnazjów i progimnazjów, kosztem szkół średnich.

Uczestnicy pikiety złożyli w ministerstwie rezolucję, w której są wyłuszczone wszystkie postulaty, m. in. o utrzymaniu nauki w języku polskim od przedszkola do szkoły średniej, nieujednolicaniu egzaminu maturalnego z języka litewskiego w szkołach polskich i litewskich. Przewodniczący Forum Rodziców wyraził nadzieję, że poprzez tę rezolucję uda się wymusić na urzędnikach MON dialog, w przeciwnym przypadku nie odrzucił możliwości zorganizowania strajku.

— Nie chcemy wkraczać na wojenną ścieżkę. Mamy nadzieję, że w demokratycznym państwie głos obywateli zostanie wysłuchany. Jeżeli – nie, będziemy szukali innych dróg. Możliwie to będzie strajk, możliwie będziemy dochodzić swoich praw drogą sądową.

***

W przyszłym tygodniu, w poniedziałek, akcja protestacyjna przeciwko Ustawie o Oświacie ma się odbyć o godz. 15.00 pod ambasadą Węgier w Wilnie (ul Jogailos 4), które obecnie przewodniczą w Unii Europejskiej.

115 odpowiedzi to Pikietujący Polacy broniąc szkolnictwa grozili strajkiem

  1. tomasz mówi:

    do Kris: Służą…da,dam,da,dam….SPRAWIE.

    Do meritum tej dyskusji moja wypowiedź wniosła tyle samo co twoja. Czyli (jak słusznie zauważasz) nic.

    To ty mnie pytasz po co jestem na tym forum??? Przecież już dawno to “odkryłeś”…

    do jaromir: Nie. Nie TYLKO dzięki nim. To się chyba megalomania nazywa.

  2. tomasz mówi:

    ps do Kris: Do reszty się nie odnoszę bo jest ona skierowana nie do mnie ale do admina. Bo moim zdaniem od interpretacji regulaminu jest on. Nie internauci choćby nawet byli prawnikami że …ho,ho.

  3. ben mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  4. Kris mówi:

    @101 tomasz
    No to błysnąłeś intelektem – nie ma co, aż oczy bolą. Naprawdę nie masz nic do powiedzenia ? Dorośli ludzie dyskutują ze sobą na różne, często trudne tematy i ja też łudziłem się że z takim rozmawiam.

  5. jaromir mówi:

    do 101
    Ok nie tylko , ale w dużej mierze. Takie akcje z husarią itp. skupiają uwagę opinii publicznej. I tylko to powoduje że politycy chcą w tej sprawie cokolwiek robić. Jeżeli wokół sprawy nie ma szumu medialnego ,żaden polityk nie kiwnie palcem. Po prostu nie opłaca mu się.

  6. tomasz mówi:

    do Kris: Porzućcie złudzenia wy którzy tu wchodzicie.

    do jaromir: Na “dużą” też się nie zgadzam. Moi znajomi którzy znają moje zainteresowania i koligacje rodzinne z uprzejmości starają się zwracać uwagę na takie wiadomości. Do tej pory nikt z nich o tym nie słyszał. Bo trudno jest aby np w Warszawie manifestacja na 20 osób była zauważona. Tak to jest “stety” czy “niestety” to już kwestia poglądów. Dlatego uważam że rola tych demonstrantów jest niewielka. Główną rolę – moim zdaniem – odgrywają …paradoksalnie…litewscy politycy. Po prostu nasi nie mogę już tego nie zauważać. I bardzo dobrze zresztą.

  7. ben mówi:

    Skoro mój post nr 103 został skasowany napiszę jedynie, że odwracanie kota ogonem jest tu od dawna przyjęte, więc wiem czego mogę spodziewać się po kosmitach.
    Do nich zresztą kieruję pytanie z postu 91. Może wreszcie powrócą do meritum.

  8. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Aneto ( 83): Ja nie twierdzę, że autonomia Wileńszczyzny będzie ogłoszona z całą pewnością. Ja jedynie dywaguję, że jest to możliwe. Uważam, że szanse na ogłoszenia autonomii w okresie najbliższych 10 lat są połowiczne, czyli 50 procentowe.
    Domyślam się, że jesteś obywatelką litewską, ale idę o zakład, że nie nazywasz się Grybauskaite ani Degutiene. Jeśli oddasz głos w hipotetycznym referendum dotyczącym autonomii Wileńszczyzny, będzie to tylko jeden głos. Na bieżąco Twój głos na jakąś partię w wyborach parlamentarnych ma również wartość tylko jednego głosu.
    Co do nastrojów na Wileńszczyźnie : Nastroje społeczne ulegają zmianom. Dzisiaj Polacy jeszcze nie myślą o autonomii, ale jutro mogą pomyśleć.
    Z całą pewnością nikt nie będzie zgłaszał projektów dotyczących autonomii przed następnymi wyborami do litewskiego parlamentu. Byłby to bowiem krok samobójczy. Zgłaszanie takich postulatów napędziłoby wiele głosów na rzecz rządzącej partii konserwatywnej, ze szczególnym uwzględnieniem jej nacjonalistycznego skrzydła. Pierwsze, nieśmiałe postulaty mogą się pojawić dopiero po tych wyborach, zwłaszcza jeśli AWPL (raczej w koalicji z Rosjanami niż osobno) przełamie 5 procentowy próg wyborczy i wprowadzi do sejmu nieco więcej posłów.
    To są zresztą tylko moje przypuszczenia. Całkiem możliwe, że postulaty takie zostaną zgłoszone dopiero za kolejne cztery lata.
    Myślę wszakże, że kiedyś zgłoszone zostaną. Z jakim skutkiem, zobaczymy.

  9. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Gosia ( 90) : Budziciele narodu litewskiego w XIX wieku działali z terenu Prus Wschodnich, czyli z Niemiec. Popierały ich władze niemieckie i władze rosyjskie.
    To, że dzisiaj ideę autonomii Wileńszczyzny propagują mieszkańcy Polski, wcale nie oznacza, że za jakiś czas nie przejmą jej polscy obywatele RL.

  10. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Przepraszam. Poprzedni post miał być zaadresowany do Dari ( 89).

  11. Zagłoba mówi:

    Ciekawe, w imię jakich racji próbuje się blokować dyskusję o autonomii? Przecież forum to miejsce wymiany poglądów i ścierania się opinii.
    Był w “jedynie słusznych czasach” slogan, widać aktualny i dzisiaj: Zabrania się zabraniać!

  12. Kris mówi:

    @Zagłoba
    W imię tych samych racji które są prezentowane przez demonstrujących faszystów litewskich, wznoszących hasła o czystości etnicznej.
    W imię tych racji, prezentowanych przez urzędników państwowych twierdzących że polskie dzieci to hitlerjugend i piąta kolumna.
    W imię tych racji które kazały rozebrać tory z Możejek.
    W imię racji które pozbawiają Polaków własnych nazwisk, ziemi, praw do godnego życia.
    Agentura nie śpi więc odpowiedz sobie sam, komu zależy na blokowaniu dyskusji o autonomii czy jakiejkolwiek innej działalności sprzecznej z obecną polityką RL.

  13. Anonymous mówi:

    tak

  14. Anonymous mówi:

    nie

  15. Anonymous mówi:

    krzysiek to frajer

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.