255
Geneza antypolskości a… witaminki na pamięć

Wbrew opinii liderów Litwy, że polsko-litewskie relacje są dobre jak zawsze, wiele środowisk, w tym aptekarzy, nie tylko dostrzega problemy, ale na swój sposób stara się im „zaradzić”... Fotomontaż Apolinary Klonowski

W obliczu rosnącego napięcia w relacjach między Polską i Litwą oraz Polakami i Litwinami niecodziennej inicjatywy podjęli się aptekarze z litewskiej sieci „Litfarma vaistinė”.

W ramach historycznego konkursu-dyskusji nie tylko przybliżają oni swoim klientom zarys wspólnej historii Polski i Litwy, ale też przedstawiają (dla niektórych w sposób kontrowersyjny) genezę niechęci Litwinów do Polaków. Jak pisze się w gazetce reklamowej tej sieci aptek, niechęć ta bierze swoje początki z antypolskości, na której w okresie międzywojennym była budowana państwowość Litwy jak też pisana jej historia.

Później, jak pisze doc. dr Rūstis Kamuntavičius, autor zamieszczonego w gazetce „Litfarma vaistinė” artykułu „Jakie są przyczyny antypatii Litwinów wobec Polaków?”, ta niechęć Litwinów wobec Polaków była umiejętnie podsycana przez sowietów w okresie powojennym.

„W okresie sowieckim (1940-1990) ten negatywny wizerunek Polaków nie przeszedł zasadniczej transformacji. Władzom sowieckim doskonale bowiem pasowało  nieprzyjazne nastawienie Litwinów wobec Polaków, ponieważ w ten sposób było im łatwiej przekonać Litwinów do »bratniego« narodu rosyjskiego. Kartkując napisane w okresie sowieckim historię Litwy, znajdziecie, że Polacy są tam przedstawiani jako panowie i ciemiężcy, Litwini zaś, jako ciemiężony lud roboczy, który  wreszcie wyzwoliła władza sowiecka. Reasumując, mogę powiedzieć, że w okresie międzywojennym oraz podczas całego okresu sowieckiego była przedstawiana historia Litwy przeciwna Polakom. Z nią wyrosły prawie trzy pokolenia Litwinów”, — pisze w swoim artykule doc. dr Rūstis Kamuntavičius z kowieńskiego Uniwersytetu Witolda Wielkiego i zastanawia się, czy Litwini, już dwadzieścia lat jak wyzwoleni spod okupacji sowieckiej, mający Wilno i razem z Polakami będący w Unii Europejskiej i niemający pretensji terytorialnych, potrafią spojrzeć na swoją historię bez cienia animozji z przeszłości?

Zdaniem naukowca, nie jest to proste, gdyż litewskie społeczeństwo wciąż kieruje się poglądami sprzed stu laty, które były uformowane specyficzną (wyjątkową) sytuacją polityczną. Dr Kamuntavičius przekonuje się do tego, na co dzień obcując ze studentami na uczelni.

„Z doświadczenia pracy na uniwersytecie odnoszę wrażenie, że wielu z młodzieży czuje antypatię wobec Polaków. Poczynając od tego, że Polacy mówią wyłącznie w swoim języku i po angielsku ani też w żadnym innym języku z nimi nie da się dogadać. Że Polacy są agresywni i chcą odebrać Wilno i Wileńszczyznę. Że Polacy są niewychowani, »brudasy«, dużo klną, piją, a z doświadczenia emigrantów — wykonują najprostsze roboty. Bardziej wyrafinowany student może też dodać, że w przeszłości Polacy wykorzystali Litwinów (Jagiełło, dynastia Giedyminowiczów, Unia Lubelska), żeby spolonizować ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego i w końcu włączyć ich do Polski. Ostatecznie, prawie każdy twierdzi, że nie słyszał w życiu brzydszej mowy niż polska” — pisze w swoim artykule naukowiec z kowieńskiej uczelni. Jego zdaniem, te negatywne stereotypy Polaków są na tyle mocne, że po zasadniczej zmianie sytuacji geopolitycznej nawet 20 lat nie wystarczyło, żeby zmienić mentalność ludzi. Nawet dziś, podróżując po Europie, młodzi ludzie podświadomie czy też nie szukają w kontaktach faktów, mogących potwierdzić ich negatywne stereotypy o Polakach.

Doc. dr Rūstis Kamuntavičius uważa, że sytuację mogłoby zmienić dogłębne poznanie historii wspólnych relacji Polski i Litwy, do czego też ma zachęcić artykuł naukowca w gazetce reklamowej sieci litewskich aptek.

— Pomysł, żeby w ten sposób zachęcić ludzi do myślenia i pobudzić do dyskusji należy do dyrektora sieci aptek. Owszem, jest to niecodzienna inicjatywa, ale być może właśnie tą drogą dotrzemy do szerszej rzeszy ludzi — mówi w rozmowie z „Kurierem”  Rūstis Kamuntavičius, który, jak przyznał, chętnie zgodził się na propozycję dyrektora sieci aptek „Litfarma”.

— Po wysłuchaniu wykładu profesora Kamuntavičiusa w naszym Klubie Biznesu nie miałem wątpliwości, że temat o relacjach polsko-litewskich wymaga szerszej dyskusji. Szczególnie jest to potrzebne w obecnej sytuacji, gdy dzieje się tyle niedobrych rzeczy, które nikomu nie służą na dobre. Przecież od wieków Polacy są nam bliskim narodem i o tym musimy pamiętać — mówi nam dyrektor zarządzającej siecią aptek spółki „Saulėgrąžų vaistinė”, Vaidas Sliesoraitis.

O tym też mówi w swoim artykule historyk Kamuntavičius. Zauważa on, że obecnie na relacje Polski i Litwy patrzy się głównie przez pryzmat „Historii Litwy” Adolfasa Šapoki, która była napisana w okresie międzywojennym, gdy Polska była uważana za największego wroga Litwy i jeśli już była o niej mowa to tylko w kontekście negatywnym.  Tymczasem, przypomina Kamuntavičius, należy pamiętać, że w ciągu wielu wieków Polska była jedynym państwem, dla którego Litwa była jedynym prawdziwym partnerem, wobec pozostałych krajów ościennych —  zarówno Niemców, jak też Rosjan — Litwa była celem planów aneksyjnych.

O tym też przypomnieć i podyskutować proponuje swoim klientom sieć aptek „Litfarma vaistinė”. Podstawą do tej dyskusji ma właśnie stanowić artykuł Rūstisa Kamuntavičiusa zamieszczony w gazetce reklamowej „Litfarmy”. Jak dowiedzieliśmy się, gazetka ta jest dostępna w sieci kilkudziesięciu aptek w całej Litwie oraz jest wrzucana do skrzynek pocztowych w największych miastach. Jej nakład w sumie wynosi około 180 tys. egzemplarzy.

Żeby zachęcić swoich klientów do dyskusji na temat relacji polsko-litewskich aptekarze z „Litfarma vaistinė” przewidzieli też nagrody dla najbardziej aktywnych uczestników dyskusji. Jak pisze się w ulotce, trzech  najciekawszych dyskutantów otrzymają w nagrodę suplement witamin „Memor-Amino”. Jak sama nazwa wskazuje, suplement ten działa na poprawę pamięci. Mamy nadzieję, że również pamięci historycznej…

255 odpowiedzi to Geneza antypolskości a… witaminki na pamięć

  1. Kmicic mówi:

    korekta 100:
    do Pani 99:
    Wystarczy zaobserwować jak nader często kelnerki-Polki boją się odezwać po polsku do turystów z Polski w obawie,że przy tak masowym bezrobociu stracą pracę.Patrz spostrzeżenia :
    http://www.polskiekresy.pl/index.html?act=nowoscifulldb&id=195
    Warto też zajrzeć : http//www.tygodnik.lt/201128/
    “Konsekwentna i skuteczna polityka”
    “Będą walczyć aż do skutku” !!!!!!!!
    “A za oknem pada śnieg! “

  2. pani mówi:

    Tekst niniejszy o tym jak intylegentni Litwini probują zaradzić istniejącej dyskryminacji wynikającej z faszytowskich tendencji polononihilistycznych. W tych tendencjach iinformacje i statystyki są manipulowane i przekłamywane zwłaszcza podawane na eksport. Jak słuszmie zauważył Andrzej Piwnicki. Jedno kłamstwo z 10-krotną w procentowym ujęciu manipulacją udało się złapać. Trzeba wykazywać i następne.

  3. dobrze mówi:

    dla”dobra” wyslano dziecko z polskiej lub mieszanej rodziny do szkoly litewskiej. Do widzenia, rodzino. Dziecko w stu procentach staje sie wyobcowane, zagubione, nasycone mityczna litewskoscia i straszna wrogoscia do polskosci. Na przyklad, ojciec Polak, profesor na kilku uniwersytetach UE, a dziecko ukonczylo szkole litewska, bo matka Litwinka. Do ojca dziecko mowi tylko po litewsku, ma polamane zycie.
    Astoria nie zna realiow.

  4. Jurgis mówi:

    do 100 Astoria
    Pytanie: “Czy masz jakieś współczesne dowody systematycznego dyskryminowania Polaków w pracy? ”
    Odpowiedź: Nie o dyskryminowanie w pracy tu chodzi tylko o szansę
    zatrudnienia.Jeśli ktoś szuka pracy i kilkakrotnie spotyka się z odmową,to tym się nie chwali i na ogół nie rejestruje w urzędzie zatrudnienia.. Podobnie jak w przypadku przemocy w rodzinie,żona chodzi pobita z siniakami ale nie zgłasza do policji. Co tu mówić o dowodach !

  5. pani mówi:

    Zagubiony w wirtualnym świecie.

  6. MIKE mówi:

    Astoria.
    Studiowalem z Polakami z Litwy. Jeden z nich powiedzial mi, ze Litwini wiedzac, ze jestes Polakiem zawsze sa w stanie Ci udowodnic, ze nie znasz jezyka litewskiego. I wtedy sie nie nadajesz do pracy, czy na studia. Na tej samej zasadzie mnie moznaby udowodnic, ze nie znam polskiego.

  7. Jurgis mówi:

    do 100
    Astoria pyta:
    “Proszę o choć o jeden dowód narzekania polskiego rodzica,że jego dziecku w szkole litewskiej dzieje się krzywda,jest wyobcowane i szykanowane.Jeden dowód na 40 tysięcy przypadków”
    Odpowiedź: Obrazem całej sytuacji w szkole jest wypowiedź uczennicy Katarzyny Andruszkiewicz, która publicznie przeczytała swoje wypracowanie o tym jak wstydzi się że jest Polką.Jak wiadomo skargi ucznia na nauczycieli w sytuacji podległości ucznia wobec nauczyciela kończą się najczęściej zemstą nauczyciela.Polskie dzieci na podwórku i w kontaktach z rówieśnikami też wolą unikać mówienia po polsku ,żeby nie być wyobcowane,lub nie ściągać na siebie złośliwości.Takie są realia.

  8. Juliush mówi:

    Niech faszyści litevscy przeczyta Polskich patriotów:<>,<>,<>,<> ,<>,<>,<>

  9. Astoria mówi:

    @ MIKE:

    –>Studiowalem z Polakami z Litwy. Jeden z nich powiedzial mi, ze Litwini wiedzac, ze jestes Polakiem zawsze sa w stanie Ci udowodnic, ze nie znasz jezyka litewskiego. I wtedy sie nie nadajesz do pracy, czy na studia.

    OK, mamy dowód z zasłyszenia. Potraktujmy go poważnie, na co zasługuje. Sugerujesz, że sytuacja jest analogiczna i równie zła w przyjmowaniu do pracy i na studia. Tymczasem Macierz Szkolna publikuje statystyki potwierdzające, że większy procent młodzieży po polskich szkołach dostaje się na studia, niż po szkołach litewskich. Politycy AWPL słusznie argumentują, że nawet nieco gorsza znajomość litewskiego przez absolwentów polskich szkół w niczym im nie przeszkadza w dostawaniu się na studia i studiowaniu. Więc twój dowód w części edukacyjnej jest wątpliwej jakości, i, analogicznie (to twoja analogia), w części tyczącej zatrudnienia.

    @ Jurgis:

    –>Jeśli ktoś szuka pracy i kilkakrotnie spotyka się z odmową,to tym się nie chwali i na ogół nie rejestruje w urzędzie zatrudnienia.. Podobnie jak w przypadku przemocy w rodzinie,żona chodzi pobita z siniakami ale nie zgłasza do policji. Co tu mówić o dowodach!

    Przypuśćmy, że tak jest, choć brzmi to wszystko nierealnie (Obywatele Litwy i Łotwy są na pierwszym miejscu w Europie w biciu żon i narzeczonych, jak dowodzą statystyki UE.). Dlaczego jednak twój wywód tyczy się tylko Polaków, a nie też Litwinów, Rosjan i innych?

    –>Obrazem całej sytuacji w szkole jest wypowiedź uczennicy Katarzyny Andruszkiewicz, która publicznie przeczytała swoje wypracowanie o tym jak wstydzi się że jest Polką.

    Dokładnie – wstydzi się, mało tego, jej wypracowanie było stekiem antypolskich kłamstw i kalumni, które wpoiła jej litewska szkoła (której dyrektorem jest litewski szowinista, zajmujący się praniem mózgów polskich dzieci z błogosławieństwem ministerstwa oświaty). Co jednak nie zmienia faktu, że ona ze swoją edukacją nie ma żadnego problemu. Tu rozmowa z nią, którą pewnie znasz:

    http://www.youtube.com/watch?v=NCEW8jZFwtw&feature=related

    Czy ona brzmi jak osoba krzywdzona w litewskiej szkole, skarży się na coś? Nie, wygląda na całkiem zadowoloną ze swojej edukacji. Podobnie – podejrzewam – zadowoleni są jej rodzice, w tym tata Polak, którzy nie mają nic przeciwko indoktrynowaniu córki w antypolskości przez szkołę litewską.

    I takich osób wśród Polaków na Litwie (być może nie w takim stopniu zindoktrynownych jak ona) są dziesiątki tysięcy. 40 tys. polskich rodziców i 20 tys. polskich dzieci wybiera drogę językowej i kulturowej asymilacji. Czyli tyle, ile podpisało się pod listem protestującym litewską reformę oświaty, częściowo wymierzoną w polskie szkoły.

    Mamy więc dwie grupy Polaków na Litwie: tych, którzy się dobrowolnie asymilują, z przychylną pomocą państwa litewskiego, i tych, którzy nie chcą się asymilować – i systematycznie przegrywają: ilość uczniów w polskich szkołach maleje, a ilość Polaków w litewskich szkołach rośnie.

  10. Kmicic mówi:

    Do astoria:
    Cały czas pleciesz brednie. Daj Polakom na LT te same prawa co Litwinom:pełnoprawny język,wszelkie oznaczenia i napisy,nieskrępowany rozwój szkół,przychylność aparatu państwowego i mediów,oddsaj ziemie lub wypłać stosowne rekompensaty, karz za jakiekolwiek wypowiedzi antypolskie, skończ na LT z antypolonizmem i …. DOPIERO WTEDY MÓW O “dobrowolnej” asymilacji”.Teraz to przypomina rozmowę o “dobrowolności” w więzieniu, lub za caratu czy za Stalina. Pawka Morozow, konsomolcy czy hitlerjugent też nie czuli się dyskryminowani , a nawet było im dobrze.
    Mamy do czynienia z monoetnicznym totalitaryzmem, a Ty opowiadasz internacjonalistyczne banialuki. Czy też tak byś mówił , gdyby Litwinom w Puńsku odebrano te wszystkie prawa , o które muszą walczyć Polacy na Lt ? Twoje rozumowanie wiedzie wprost do akceptacji władzy jaka by ona nie była.Jedna rada na takie Twoje diktum , stworzyć takie warunki, by zaistniała tendencja odwrotna ,by to Lt dobrowolnie się polonizowali, czy też wracali do polskości.A wiesz co wtedy było by konieczne..Ja wolałbym , by prawa Polaków na LT zostały uzyskane szybko i drogą pokojową.

  11. Jurgis mówi:

    do Astoria 109
    Katarzyna Andruszkiewicz po prostu
    przyswoiła historię taka ją uczono w szkole i pewnie nie ma w tym jej winy.Podobnie jakby obwiniać Pawke Korczagina.I to wcale nie oznacza aprobowania przez rodziców indoktrynacji tylko brak wyboru i beznadziejność sytuacji.A w małżeństwach mieszanych sprawa jest jeszcze bardziej złożona. Więc bez nieuprawnionych wniosków!
    Skąd taki wniosek że przemoc w rodzinie dotyczy Polaków? – proszę czytać ze zrozumieniem.
    Ze sprawa nasyłania litewskich księży proszę zapoznać się w materiałach źródłowych.Sprawy nie są z odległe historycznie bo były to lata 60,70 i 80.Polecam zapoznać się z rolą patriotyczna polskich księży na Litwie i ich działaniu w obronie Polskości i nie mieszać do tego Watykanu i spraw wyznaniowych.

  12. MIKE mówi:

    Astoria.
    Dobrze powiedziane. Moja rozmowa miala miejsce ponad 10 lat temu i mozliwe, ze zmienily sie zarowno statystyki, jak podstawy przyjec na studia.

  13. MIKE mówi:

    Astoria.
    Jest cos, co mi tu nie pasuje. Skoro Polacy tak tlumnie dostaja sie na studia, to czemu nadal sa statystycznie tak slabo wyksztalceni?

  14. pšv mówi:

    czas się pisać AstoriJa

  15. Astoria mówi:

    @ Kmicic:

    –>Cały czas pleciesz brednie. Daj Polakom na LT te same prawa co Litwinom:pełnoprawny język,wszelkie oznaczenia i napisy,nieskrępowany rozwój szkół,przychylność aparatu państwowego i mediów,oddsaj ziemie lub wypłać stosowne rekompensaty, karz za jakiekolwiek wypowiedzi antypolskie, skończ na LT z antypolonizmem i …. DOPIERO WTEDY MÓW O „dobrowolnej” asymilacji”.

    Jaką ja mam realną możliwość dania Polakom na Litwie jakichkolwiek praw i możliwości, czy skończenia z antypolonizmem państwa litewskiego? Nie mam żadnej. Nie ma jej nawet państwo polskie, z całą jego mocą, które kibicuje tej części Polaków na Litwie, którzy chcą utrzymać polską tożsamość narodową. Nie masz jej też ty i polska etnokoteria, bo ewidentnie ponosicie klęskę za klęską. Sam więc zaklinasz rzeczywistość.

    Fakty są takie, że demokratyczne państwo litewskie zostało osadzone na fundamencie etnicznym i jego demokratycznie wybierani politycy od 20 lat postrzegają, że jego przetrwanie polega na umacnianiu etnicznej litewskości i osłabianiu polskości.

    Litewskość i polskość na Białorusi prawie kompletnie wykorzenił Stalin. Na Litwie wyeliminował polskość inteligencką i zezwolił na polskość chłopską, która do dziś przetrwała. Jest ona jednak, moim zdaniem, skazana na klęskę i rozpłynięcie się we mgle litewskości w ciągu najbliższych kilku pokoleń. Dlatego, że mimo jej starań o odbudowę inteligencji, która na Litwie była tradycyjnie jedynym efektywnym nośnikiem polskości, jej się to nie udało i nie udaje. Wykształceni Polacy, nawet po polskich szkołach, grawitują ku litewskości i rosyjskości. Niewykształceni pozostają w obrębie polskości folklorystycznej i religijnej, którą kultywuje dla nich “Kurier”, będący pismem kompletnie antyintelektualnym. Kogo byś do polskiej elity intelektualnej na Litwie zaliczył? Redaktora Tarasiewicza, który się stara, ale bez korekty po polsku pisać dobrze nie umie? Jedynie Okińczyć mi się kojarzy z przeszłą glorią Polaków na Litwie, ale on grawituje w kierunku pojednania polsko-litewskiego, a nie walki z państwem litewskim na etniczne szable.

    Nie ma czegoś takiego, jak obiektywna dyskryminacja. Dyskryminację można tylko ustalić z jakiegoś punktu widzenia, z pozycji przyjętych wartości. Dla większości Litwinów ich państwo Polaków w ogóle nie dyskryminuje. Zasadniczo podziela tę opinię ONZ i Unia Europejska, czy ci się to podoba czy nie.

    Nie możesz komuś wmówić, że jest dyskrymninowany, jeśli on nie ma tego poczucia. Jeśli Andruszkiewiczowie nie czują się dyskryminowani przez oświatę litewską i z własnej i nieprzymuszonej woli posyłają córkę do szkoły litewskiej, to jak im wmówisz, że są dyskryminowani przez litewskie szkolnictwo?

    @ Jurgis:

    I to wcale nie oznacza aprobowania przez rodziców indoktrynacji tylko brak wyboru i beznadziejność sytuacji.

    Jak to nie mają wyboru? Mogą posłać córkę do polskiej szkoły w sąsiedztwie, ale ewidentnie nie chcą.

    Poza tym, dlaczego na tym forum nie pojawia się setka wpisów polskich rodziców protestujących , że ich dzieci są dyskryminowane przez szkoły litewskie? Dlaczego nie widzę tu narzekań: Jestem Polakiem i posyłam dziecko do szkoły litewskiej, gdzie jest ono dyskryminowane i indoktrynowane. Dlatego, że 40 tys. Polaków na Litwie, którzy posyłają dzieci do litewskich szkół nie ma z tym problemu i nie zagląda na forum tej gazety, bo ich ono zupełnie nie obchodzi.

    @ MIKE:

    –>Skoro Polacy tak tlumnie dostaja sie na studia, to czemu nadal sa statystycznie tak slabo wyksztalceni?

    Kto mówi, że tłumnie? Procent z tych nielicznych, którzy kończą polskie szkoły średnie i dostają się na studia wyższe, jest wyższy od procentu tych, którzy kończą liczne litewskie szkoły średnie. Polska edukacja jest najmocniejsza na poziomie podstawowym. Im wyżej, tym jest szczuplejsza, gdyż wielu Polaków, którzy posyłają dzieci do szkół podstawowych, potem rezygnuje z polskiej edukacji i posyła dzieci do litewskich szkół średnich.

  16. dobrze mówi:

    Astoria nie ma racji. Gdy car przydzielal stypendia ciemnym litwomanom po to, aby nie miec juz problemow z copokoleniowymi powstaniami, a mial ich nie jedno, nie bylo prawie wcale “swiadomych” Litwinow, ktorym by sie chcialo miec Litwe, taka, jaka jest dzisiaj. Apologeci cara, litwomani prawie jak igly w stogu siana szukali takich “swiadomych”. I wystarczylo troche carskich rubli, a klan litewskojezyczny (jezyk stworzyl prawie od podstaw stypendysta russkij litovec ivan jablonskij)rozrosl sie w potege korupcyjna, faszystowska.
    To prawda, ze Tomaszewski jest zerem w sensie intelektu, jest mechanikiem obslugi antyfaszystowskiej maszyny wyborczej i, jako wierny uczen zawodowych komunistow macejkiancia i sinkiewicza, podobnie jak oni, zwalcza kazdego madrzejszego od siebie. Jest to droga nie do przyszlosci, ale do zaglady polskosci. Pojedyncze inteligentne osoby probowaly na wprost wspierac litewskosc po to, aby miec przychylnosc Litwinow do polskosci. Wszystkich zniszczyl faszyzm litewskojezyczny.
    Jednak bedzie tak, ze wielu juz zlituanizowanych Polakow z Kowna, Wilna…powroci do polskosci i polskosc na Litwie sie odrodzi.

  17. Kmicic mówi:

    do astoria :
    60 tys podpisów od Polskich rodziców(na 235tys Polaków łącznie z niemowlakami i emigracją zarobkową ) to dla Ciebie za mało ?

    patrz post 110:szczególnie fragment o caracie i Hakacie w Prusach.A o demokracji na LT to lepiej zamilcz. Znam te pozory z autopsji.
    ps.
    Całe szczęście następuje odwrót od litewskich szkół na rzecz polskich.Powstaje (i powstała już) młoda inteligencja polska na LT.
    Po prostu litewskość Polakom coraz bardziej jest zobrzydzana, jest totalnie nieatrakcyjna i nie opłaca się na dłuższą metę.Daje mniej możliwości,łamie charaktery i powoduje “wykastrowanie “kulturowe młodzieży.

    ps 2.
    Znowu obrażasz polski patriotyzm i to z pozycji beznadziejdziejnego internacjonała.
    W ten sposób dyskredytujesz się jako rozmówca.

  18. pani mówi:

    Historycznie o edukcji. Wykształcenie Polaków. Statystyki w trzeciej tercji XX w. podawały że Polacy (też w Polsce ludowej) są najmnie wykształconym narodem. Co do Polaków na pokresowych terenach ZSSR to była prawda.To była wielka popażdziernikowa rosyjska polityka promowania [własnej]ludowej intelegencji. W ostatnim dziesiąćleciu XX w. Polacy wolnej Polski skupili przede wszystkim na kształceniu wyzszym Polaków z Korony, ale i kresów. Stworzone zostały szerokie możliwości kształcenia się i dokształcania podyplomowego. Na początek XXI wieku efekty tego dokształcania w RP a, najważniejsze, mentalnego wyzwolenia się Polaków już przyniosły ewidentne {widoczne na wilenszczyżnie w autopsii} efekty. Niestetyjednoczesna głupota i perfidność “obrońców ludowej opcji narodu litewskiego” polega między innymi na faLszowaniu realiów w statystykach [co w ZSSR było opanowane do perfekcji] wszelkimi mozliwymi sposobami: od prostych manipulacji zbiorami danych do nieuznawania dyplomów wyższych uczelni z poza RL. Jakiej skali są owe fałszowania??? Odpowiedż wymaga dogłębnych kwerend i badań.

  19. Pantg, pan z Tarnowskich Gór mówi:

    Smutne to wszystko. Każdy wzrost napięcia między naszymi narodami powoduje radość w Moskwie. Litwini dostali amoku i idiotyzmu na punkcie polskości, natomiast w Polsce słychać też idiotyzmy, które w Moskwie muszą powodować radość i… nagrody dla niektórych.
    Także na forum PO jest ogromna dyskusja o dyskryminacji Polaków na Litwie i… chyba w Moskwie otwarto szampana z okazji, że sytuacja rozwija się po ich myśli. Choć tyle dobrze, że tutaj nieomal każdy pisze mądrze, rozsądnie, obojętnie kto jaką opcję reprezentuje. Podoba mi się to forum. Pozdrawiam.

  20. Astoria mówi:

    @ dobrze:

    Carat zezwalał tylko na publikacje w cyrylicy od 1883 do 1904. Auszra była drukowana w Prusach Wschodnich i szmuglowana na Litwę.

    –>Jednak bedzie tak, ze wielu juz zlituanizowanych Polakow z Kowna, Wilna…powroci do polskosci i polskosc na Litwie sie odrodzi.

    Polska kultura i rozwinięty język, były atrakcyjne dla bojarów litewskich kilkaset lat temu. Teraz nie ma różnic między Polską i Litwą w poziomie wykształcenia, uczestnictwie w kulturze, etc. W czym polska kultura jest atrakcyjniejsza od litewskiej czy rosyjskiej w egalitarnym społeczeństwie? Co mogłoby skłonić zlituanizowanych Polaków do powrotu do polskości?

    @ Kmicic:

    –>Całe szczęście następuje odwrót od litewskich szkół na rzecz polskich.

    To jest sedno twojego problemu. Zamiast spojrzeć prawdzie w oczy i wyciągnąć z tego wnioski, z których polska mniejszość mogłaby mieć jakiś pożytek, zaklinasz rzeczywistość i sprzedajesz fikcję, która może tylko pogłębić jej postępujący kryzys. Ilość Polaków w polskich szkołach się zmniejsza, a w litewskich rośnie – są dane i takie są fakty.

    –>Powstaje (i powstała już) młoda inteligencja polska na LT.

    Nie przeczę, że tak jest. Ale jest ona prawie całkowicie nie zainteresowana tą walką polityczną, którą prowadzisz, i nie jest nośnikiem polskiej kultury. Raczej masowo tworzy własną, z polską mającą coraz mniej wspólnego. Hybrydę językową, którą się posługuje w Wilnie, lingwiści zapewne wkrótce sklasyfikują jako odrębny język, tak odmienny od polskiego jak kaszubski czy śląski. Nieznaczny dorobek kulturowy tej nowej inteligencji to film, w którym Polacy mówią po rosyjsku, książka przedstawiająca nowe realia językowe polskiej młodzieży szkolnej i próby budowania słownika tej nowej mowy. Jeśli masz inne przykłady, które mi umknęły, to podaj.

    –>Znowu obrażasz polski patriotyzm i to z pozycji beznadziejdziejnego internacjonała.

    Polskiego patriotyzmu nie można obrazić, tak jak nie można obrazić ruskich pierogów. Obrazić można człowieka i tylko wtedy, kiedy się czuje obrażony.

    Daruj sobie wkładanie mnie w klatki pojęciowe Rymkiewicza. Cenię go jako literata – “Wieszanie” jest świetne – ale jako współczesny myśliciel polityczny, to jeden z najgorszych polskich szowinistów, bo swój szowinizm wymierza przeciwko swoim. Dzieli Polaków na patriotów i zdrajców, do tych drugich zaliczając, jak mniemam, 70% obywateli Polski. Jego teoria, że Unię Europejską wymyśliła Róża Luksemburg i niczym się ona nie różni od Związku Radzieckiego i Cesarstwa Rzymskiego może wziąść na poważne tylko Napoleon z Tworek.

  21. Senbuvis mówi:

    Pantg – sądząc z Twojej wypowiedzi, to jesteś dokładnie zorientowany w tym, co się dzieje w Moskwie. Mógłbyś podać jakieś konkrety dotyczące tej radości w Moskwie – kto dokładnie się cieszy, a może jakaś organizacja czy coś w tym rodzaju. Bardzo jestem tego ciekaw. Z góry dziękuję za rzeczową odpowiedź.

  22. Senbuvis mówi:

    Kmicicu – Astoria w swych przydługich wywodach (jak on na to znajduje czas, żeby tak zupełnie bezinteresownie po parę godzin dziennie poświęcać na dyskusję na tym forum)prezentuje to, jak sobie wyobraża Litwę i Wileńszczyznę bo nie wie, jak wyglądają realia – i jest to dobry przykład, jak teoria się mija z praktyką. Czas to pieniądz, więc oszczędzaj:)

  23. Kmicic mówi:

    do astoria ;
    Wręcz przeciwnie, ilość polskich maluchów utrzymuje się na tym samym poziomie (pomimo fatalnej demografii na całej LT), a ilość maluchów w litewskich szkołach gwałtownie spada(zajrzyj do statystyk- Macierz Polska).Mało tego , coraz częściej obserwuje się powrót polskich dzieci do szkół polskich , po przekonaniu się rodziców czym pachnie litewskie szkolnictwo budujące w dziecku antypolski wizerunek świata. I stąd zresztą tak wielkie parcie do likwidacji polskich szkół i postawienia litewskich na warunkach “świętych krów” nie do ruszenia.
    Co do atrakcyjności polskiej kultury dla Polaków na LT, to z pewnością wysoko wygrywa ona z nieprzyswajalną litewską i może konkurować z wszechobecną kulturą rosyjską.Rosyjski niedżwiedż na LT wie co robi, nie oszczędza, i nie zasypia nawet zimą.
    Ale Polska też nabiera na znaczeniu i atrakcyjności , no i narodowe korzenie i tradycje kultury polskiej czynią swoje.Oczywiście dla Ciebie takie wartości nie istnieją, ale dla Polakow na LT są wyjątkowo cenne.
    Dlatego mówi się ,że po zastrzyk polskiego patriotyzmu należy przyjeżdżać na Wileńszczyznę.
    Do senbuvis 122;
    Też mam chwilę czasu ,za oknem przewalają się kolejne burze, to i coś napiszę. Najważniejsi , moim zdaniem, są nowi internauci coraz częściej zaglądający na to forum. Są po prostu mało zorientowani w tutejszych realiach i mogą łatwowiernie nabrać się na opinie litwinofilów w wersji soft.
    ps.
    Będzie się tworzył nowy ośrodek w obronie Polaków na LT w mieście stołecznym K-wie.Dołączysz do nich z dobrą radą ?
    Powstał też projekt(już rejestrowany) Stowarzyszenia z główną siedzibą w centralnej Polsce ,ale i z oddziałami na LT.Zaangażowali się poważni, doświadczeni i ustosunkowani ludzie. Może coś z tego wyjdzie.Będę Cię informował na bieżąco.
    do Pantg 119:
    Wiadomo ,że litewski antypolonizm inspirowany i wspierany jest z Moskwy. Wobec tego każdy antypolak na LT działa przeciwko swojemu państwu i należy o tym wszem i wobec ogłaszać.
    Zeby LT by stała się wiarygodnym partnerem dla zachodniego świata musi uznać komplet praw należnych rdzennym mniejszościom narodowym . Bez spełnienia tego warunku RL należeć będzie do Azji, niezależnie od tworzonych w sowieckim stylu pozorow.

  24. Senbuvis mówi:

    Kmicic – dołączę i wesprę, akces też zglaszam.

  25. kujawiaczius mówi:

    @Astoria (120)

    Czy mógłbyś mi podać tytuły tego filmu i tej książki, o których piszesz w swoim poscie obecnej nowoukształtowanej polskiej elity na Wileńszczyźnie? Chętnie bym się z tym zapoznał jeśli będę miał okazję.

  26. Jurgis mówi:

    do Kmicic
    Niewątpliwy osiągnięciem jest rozwijająca się tu inicjatywa działania w obronie Wilniuków. Stopniowe lecz stałe ograniczanie praw Polaków na Litwie przestaje być wstydliwą tajemnicą i przemyślnie ukrywaną działalnością polakożerców.
    Opinia publiczna w Polsce i na świecie nie znała faktów a teraz otwiera oczy ze zdziwieniem.To musi w końcu przynieść zmiany.
    Nawet aptekarze litewscy wykazują zrozumienie, że z tym trzeba coś zrobić. Dziennik.pl pisze, że podobno Polakom na Liwie ma być wolno mówić po polsku ……….

  27. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    No i uczył Marcin Marcinka. Astoria poucza ( post 120) “dobrze”, że w latach 1883-1904 w Rosji zabraniano drukowania książek po litewsku alfabetem łacińskim. Jest to prawda, a w zamyśle Astorii ma być argumentem na rzecz tezy,że carat nie protegował litwomanów. Tymczasem, wbrew pozorom, rację ma akurat “dobrze”, a nie Astoria. Na tym samym forum, w blogu Tomasza, zamieszczony jest artykuł pt. “Dwie tradycje”. Autor cytuje tam fragmenty wspomnień jednego z najbardziej wpływowych i zasłużonych “litwomanów” (Litwinów) Mykolasa Birżiski. Wystarczy zajrzeć tam, aby się przekonać, jak z tym było naprawdę. Wysiłek zgoła niewielki.

  28. Astoria mówi:

    @ kujawiaczius:

    Tu znajdziesz książkę, film, słownik wileński i przykład jak rozmawia młodzież:

    http://www.ahistoria.pl/index.php/2011/02/robczik/

    Polecam też ten artykuł:

    http://swiatowidz.pl/?p=2460

  29. Kmicic mówi:

    do kujawiaczius:
    Polecam przyjazd do Wilna i porozmawianie bezpośrednio z przedstawicielami młodej i starszej inteligencji wileńskiej .A inteligencja ta zachowała piękny kresowy język z charakterystycznym “h” i brakiem popularnych dzisiaj w RP chwastów w formie skrótów i okręśleń slangowych. Dopiero po takim bezpośrednim rozeznaniu się na miejscu , wczytuj się w jajogłowych.

  30. Kmicic mówi:

    do jurgis:
    Ziarnko do ziarnka a uzbierze się niejedna miarka.. Do skutku..
    Co do polskiej mowy w urzędach, to moim zdaniem o prawdziwym sukcesie będzie można zacząć mówić ,gdy zaistnieje to w Wilnie i Lt zaczną oswajać się z normalnością i kiedy przekonają się ,że nikomu nie chce się ich “polonizować”.

  31. wielki brat mówi:

    Astoria ma racja. Oszołomstwo w polityce – tak! Zaklinanie rzeczywistości w szkolnictwie – tak! Brak kompetencji wybranych władz samorządowych – tak! Histeria antylitewska w mediach. Taki mamy punkt wyjścia. Stosunki pomiędzy Litwinami i Polakami na Litwie pogorszyli się zawdzięczając mediom. Czy byli oni normalne? Nie. Litwinie zbudowali swoją świadomość wyłącznie na antypolonizmie. Teraz my odpłacimy im to samą monetą. Walcząc o prawa polskiej mniejszości przede wszystkim uświadamiamy swoim, a nie Litwinom, że o wszystko trzeba walczyć. Nic tak nie jednoczy i mobilizuje jak wspólna walka. To w czasie walki ludzie nabierają się odwagi, której nam najbardziej brakuje. Odwagi przyznania się do błędów, odwagi mówienia prawdy. Nie da się w ciągu kilka lat stworzyć mądre i zorganizowane społeczeństwo. 20 lat nas prowadzili w ślepy zaułek. Teraz wybrali inną drogą.

  32. Pantg, pan z Tarnowskich Gór mówi:

    Cel można osiągnąć różnymi drogami. Ciarki chodzą mi po plecach gdy tutaj czytam aluzje, jaka to Astoria jest zła. Tylko zdrajcy dzielą naród na tych lepszych i gorszych, na tych co prawidłowo myślą i na pachołków Litwinów. Ludzie! Przecież aby Polacy w końcu osiągnęli sukces, to musimy działać wspólnie, każdy na wybranym przez siebie odcinku, oraz przez wybraną przez siebie metodą. Do uprawy tego wielkiego pola trzeba organicznej pracy wszystkich Polaków, oraz… mądrych Litwinów. Jednak są też tacy Polacy, co mimo że są wielkimi polskimi patriotami, to robią bardzo złą robotę, bo zamiast pracować dla sprawy jak najbardziej efektywnie, to zabierają się za zwalczanie zdrajców wśród Polaków. Przypomina mi to politykę środowiska Radia Maryja, gdzie szczegółowo analizuje się, który biskup to zdrajca, co tylko udaje, że zależy mu na dobru kościoła i na szczęściu narodu polskiego. Ich lista złych biskupów jest dość długa…
    Bardzo mi smutno, że ciekawe i mądre analizy Astori spotykają się tutaj z taką reakcją, jakby Astoria tylko udawała, że pragnie dobra dla Polaków na Litwie. Przecież wszyscy Polacy pragną tego samego i różnica w ich poglądach jest nieomal żadna, więc po co te kłótnie? Wszyscy Polacy muszą pracować dla sprawy tak jak umią i tak jak to oni rozumią. Astoria kładzie akcent na mobilizowaniu polskich rodzin, aby posyłały swoje dzieci do polskich szkół, a nie do litewskich. Czy to źle? Jak Polacy nie będą dążyć do celu szerokim frontem, to PRZEGRAMY! Przypomina mi to, jak przed wojną wspaniały patriotyczny ruch polityczny sanacyjnego rządu polskiego, który to ruch polityczny skupiał wokół siebie najlepszych i wypróbowanych polskich patriotów, to ci wspaniali ludzie w swoim… idiotycznym zadufaniu- źle zmobilizowali kraj do okrutnej wojny światowej. A dokładnie pisząc, to ludzie sanacji bardzo starannie i z wysokim poświęceniem zmobilizowali naród do okrutnej wojny, jednak gdyby do mobilizacji narodu dopuszczono wszystkich wielkich Polaków, to naród do wojny byłby jeszcze lepiej przygotowany. Bo w tamtych czasach sanacja popełniła dramatyczny i bardzo głupi błąd, bo siłą zostali usunięci na margines życia politycznego najwięksi polacy, którzy np. mieli swój wielki udział w czasie walk o granice powstającej Polski, oraz brali wielki udział w powstrzymaniu nawały bolszewickiej. Wielu wielkich Polaków musiało uciekać za granicę, albo na emigrację wewnętrzną. Przykład Witosa, Sikorskiego, czy ostatnie lata życia Korfantego, to wielki wstyd dla Polaków. Takie zawsze są skutki, gdy jacyś ludzie (nawet gdy są wielcy i szlachetni) skutecznie siebie ogłoszą za jedynych słusznych, oraz gdy ci ludzie wyrzucą innych na margines narodu. Takie coś nie może się zdarzyć i tym razem! Każdy Polak jest potrzebny na wagę złota, więc nie wolno z pogardą pisać o innych Polakach tylko dlatego, że oni widzą rzeczy w innej perspektywie i mają inne metody osiągnięcia tego samego celu. Dzielenie Polaków jest na rękę Moskwy, tak jak i cały ten konflikt między Polakami a Litwinani. Nie dajmy się podzielić

  33. Astoria mówi:

    @ krzysztof ( Bydgoszcz):

    Astoria poucza ( post 120) „dobrze”, że w latach 1883-1904 w Rosji zabraniano drukowania książek po litewsku alfabetem łacińskim. Jest to prawda, a w zamyśle Astorii ma być argumentem na rzecz tezy,że carat nie protegował litwomanów. Tymczasem, wbrew pozorom, rację ma akurat „dobrze”, a nie Astoria.

    Nigdzie nie napisałem, że dobrze nie ma racji. Dodałem do jego argumentu fakt uzupełniający, bo to nie jest sprawa czarno-biała. Zgoda, że carat pozwolił na pisanie po litewsku w cyrylicy i nawet ją zmodyfikował do potrzeb litewskiego – głównie w celu walki z polską edukacją i polskością w ogóle. Carat jednak zakreślił dopuszczalne ramy: jak właśnie zapis w cyrylicy i żadnych narodowo-suwerennościowych dążeń. Carat umożliwił więc w pewnym znaczącym stopniu narodowe odrodzenie litewskie (które, uważam, tak czy inaczej by nastąpiło w efekcie uwłaszczenia chłopów litewskich), ale zwalczał to, do czego ono ostatecznie doprowadziło: do stworzenia łacińskiego zapisu litewskiego, odrodzenia się świadomości narodowej Litwinów i ich żądań suwerennościowych odrębnych od polskich. Nie można zatem powiedzieć, że carat “protegował litwomanów”, jak twierdzisz, i że Jonas Jablonskis to “stypendysta russkij litovec”, jak go nazywa dobrze. W rzeczywistości carat Jablonskiego prześladował niemiłosiernie za promowanie litewskiego w nowym łacińskim zapisie i nawet go skazał za to na banicję z obszaru Litwy. Większość litwomanów była prześladowana przez carat, jak Mykolas Biržiška, który skończył szkołę rosyjską i studiował na Uniwersytecie Moskiewskim, gdzie za działalność przesadnie prolitewską poszedł siedzieć do więzienia.

    Gimnazjum w Mariampolu nie było litewskojęzyczne, jak utrzymuje artykuł z blogu Tomasza. Polski został w nim po powstaniu zastąpiony przez rosyjski i dodana jedna klasa litewskiego. Klasa ta musiała być uczona w sposób raczej kuriozalny zważywszy, że liewski był wówczas językiem codziennym chłopstwa, nie posiadał literatury, nie nadawał się do wykładania żadnych przedmiotów szkolnych i nie posiadał nawet swojego zapisu.

    Dwaj wychowankowie tego gimnazjum, Kudirka i Basanavicius – obaj Litwini pochodzenia chłopskiego, którym carat umożliwił edukację i awans społeczny – stali się znaczącymi orędownikami litewskiego odrodzenia narodowego. Nota bene świetnie mówili i pisali po polsku. Ale większość litwomanów była Polakami, przynajmniej w sensie językowo-kulturowym, którzy zrezygnowali z polskości na rzecz litewskości. Wspomniany przez ciebie litwoman Mykolas Biržiška pochodził z polskiej rodziny. Odszedł od polskości na rzecz litewskości w wieku lat 18, w roku 1900. Takich przykładów można podać dziesiątki.

    Komu zawdzięczać dzisiejszą Litwę etniczną? Zapewne w jakimś umiarkowanym stopniu prolitweskiej i antypolskiej polityce caratu, która obróciła się przeciwko niemu. Ale głównie samym Polakom na Litwie, tym przynajmniej z nich, którzy w pewnym momencie historycznym zaczęli czuć się bardziej Litwinami, niż Polakami, i świadomie zrezygnowali z polskości na rzecz krzewienia litewskości i budowania suwerennego państwa litewskiego, niezwiązanego z Polską i polskością.

    Kudirka, bohater litewskiego odrodzenia narodowego, Litwin wyedukowany w rosyjskim gimnazjum z jedną lekcją litewskiego, początkowo pisał poezję wyłącznie po polsku, nawet jako uczeń rosyjskiego gimnazjum, był zafascynowany Mickiewiczem i uważał się tak jak Mickiewicz za gente lituanus, nations polonus, aż do studiów na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie odkrył – w swoim mniemaniu – “istotną różnicę między Litwinami, którzy przyjęli polską kulturę, a Polakami z Polski. Umocniło go to w przekonaniu, że między Litwinami i Polakami są istotne różnice narodowe”. To cytat z Encyclopedia Lituanica wydanej w Bostonie. Nie chodzi o sens tego przekonania Kudirki, ale o sam fakt, że go to zdopingowało do budowania Litwy całkiem niezależnej od Polski.

    Słowem, na pytanie, kto w największym stopniu przyczynił się do powstania dzisiejszej Litwy etnicznej, odpowiedź dla mnie jest jednoznaczna: Polacy na Litwie, który odrzucili polskość dla litewskości.

  34. Astoria mówi:

    PS. I jak tu się dziwić szowinistom litewskim, że tak maniakalnie nienawidzą polskości, bo nawet ich dzisiejszą antypolską Litwę etniczną stworzyli w większości Polacy. Czyż to nie paradoks historii?

  35. jaromir mówi:

    132 Pantg, pan z Tarnowskich Gór
    Złote słowa.

  36. wielki brat mówi:

    Do Astoria 133,
    a miało być tak romantycznie.

  37. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do 133 : Nieprawda. Dzisiejszą Litwę stworzyli Litwini.

  38. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do 132 : Czy szykujesz się do jakiejś wojny z Litwinami ? Jeśli nie, to po co te porównania z okresem sprzed września 1939 ?
    P.S. Astoria mobilizuje Polaków z Wileńszczyzny, aby posyłali swoje dzieci do polskich szkół ? Wolne żarty ! Tego rodzaju stwierdzenia musiały rozbawić przede wszystkim samego Astorię.
    O sancta simplicitas !

  39. Astoria mówi:

    @ krzysztof ( Bydgoszcz):

    –>Astoria mobilizuje Polaków z Wileńszczyzny, aby posyłali swoje dzieci do polskich szkół ? Wolne żarty ! Tego rodzaju stwierdzenia musiały rozbawić przede wszystkim samego Astorię.

    Faktycznie. Mnie jest obojętne do jakich szkół Polacy na Litwie posyłają dzieci, jak też to, jak dobrze mówią po polsku i do jakiej kultury im bliżej. Respektuję ich prywatne wybory. Moje dywagacje są natury teoretycznej: jeśli przyjąć, że założonym celem jest przetrwanie polskiej mniejszości na Litwie, to jaka metoda jest ku temu najskuteczniejsza? Obecna metoda etnokoterii wydaje się błędna, bo nie przynosi żadnych pozytywnych rezultatów w starciu etnicznym z państwem litewskim, a polska mniejszość się systematycznie kurczy i odchodzi od polskości, szczególnie jej nadzieja na przyszłość – młodzież.

  40. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Astoria ( 139) : Zacznę od ostatniego postu, bo to jest sprawa dosyć prosta. Otóż najskuteczniejszą metodą prztrwania polskiej mniejszości na Litie (i nie tylko tam) jest utrzymywanie polskiego szkolnictwa mniejszościowego. Dowodzi tego historia polskiej mniejszości na Kowieńszczyźnie. Przez cały okres międzywojenny polskie szkoły na Litwie kowieńskiej jakoś tam funkcjonowały. Były wprawdzie mocno ograniczane w rozwoju, rodzice niejednokrotnie byli szykanowani przez władze, ale szkoły istniały. Istnieli również Polacy jako mniejszość. W roku 1940 szkoły te zlikwidowano i po wojnie na tamtym terenie już nie reaktywowano. Dzisiaj nie ma już (od dawna) Polaków na Kowieńszczyźnie. Dodatkowo zaś nie ma tam od roku 1940 polskich gazet, polskich stowarzyszeń itp. (Te, które zaczęły działać po roku 1990 są rachityczne, bo powstały o kilkadziesiąt lat za późno). Ponadto, poza dwoma bodajże wyjątkami, nie ma tam polskojęzycznych nabożeństw.
    Każda mniejszość w każdym państwie na świecie w sposób naturalny kurczy się, a nie rozwija. Podstawowym fundamentem rozwoju narodów są państwa. Cały problem polega na podtrzymywaniu naturalnie kurczącego się potencjału narodowego mniejszości ( i ewentualnego wyczekiwania na zmiany geopolityczne lub zmiany wewnątrzpaństwowe – autonomia).
    Przeciwdziałać przyspieszonemu procesowi naturalnej asymilacji mniejszości można tylko “metodą etnokoterii”. Każda inna metoda prowadzi prostą drogą do zaniku danej mniejszości.

  41. pani mówi:

    Astoria pisze nam o nas tłumacząc z American English. Promując amerykańską usowską rzeczywistość i tylko litewskie racje podaje ze specyficznego punktu widzenia z poł. XX w. Okresu walki o przetrwanie w składzie Republiki Sowieckiej w stanie gotowości bojowej. Natomiast: ” 139.

    Obecna metoda etnokoterii wydaje się błędna, bo nie przynosi żadnych pozytywnych rezultatów w starciu etnicznym z państwem litewskim, a polska mniejszość się systematycznie kurczy i odchodzi od polskości, szczególnie jej nadzieja na przyszłość – młodzież.” Obecne metody skonsolidowanej walki o polskość dopiero są rozwijane. Wydaje się nam że Astoria pragnie tą solidarność, konsolidację polonijną zniwielować. O wiele bardziej cenne wydają się jego translacje (wolne tLumaczenia i przglady ) anglojęzycznych edycji dotyczących RP, polskiej polityki i gospodarki. A jeśli już tematy litewskie są mu nieobojetne (co nas, obywateli RL komplimentuje niezależnie od jego osobistych matywacji do podjęcia lituanistyki) to dobrze by się zajął komparytywistyką gospodarczą. Mam niedobre przczucia że ekspansija naszych przediębiorców na polski rynek i warszaską giełdę przyniesie i poskutkuje destrukcjami dla RP. TA rynkokoteria po doświadczeniach {na”polaczkach” (jak widzą ru)} możejskich (marzejskich) może się skoczyć wręcz katastrofami jeśli Polacy nie odzyskają mentalnej kontroli nad Przedsiębiorcami i ich zaufanymi najemcami.

  42. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Astoria : A teraz historia. Po pierwsze chciałbym sprostować pewne niedokładności ( wolałem sprawdzić, więc wcześniej o tym nie pisałem). Otóż zakaz druku książek litewskich łacińską czcionką wydano w roku 1864. Zaraz po stłumnieniu Powstania Styczniowego. Nieprawdą natomiast jest, jakoby język litewski nie posiadał w latach 60-tych XIX wieku “nawet swojego zapisu”. Pierwszą książkę w języku litewskim wydano już w XVI wieku ( 1547). Potem wydawano wiele innych. Ciekawostką może być to, że 30 kwietnia 1794 wydano w języku litewskim odewę rządową do narodu ( Powstanie kościuszkowskie). Tradycje piśmiennicze zatem istniały, tyle tylko, że wtedy jeszcze nie przystąpiono jeszcze do “odchwaszczenia” języka i pisowni litewskiej z polonizmów.
    Teraz co do tych stypendystów : Otóż sam Birziska pisze o we wspomnieniach o “stypendiach litewskich” opłacanych przez rosyjskie władze oświatowe. A zatem uczniowie gimnazjum mariampolskiego ( niech będzie, że klasy litewskiej w tym gimnazjum) byli carskimi stypendystami. Później Rosjanie mieli z nimi trochę kłopotów, chociaż nie za wiele, bo Litwini są niewielkim narodem, a jako przeciwwaga dla zawsze groźnych Polaków, byli potencjalnie użyteczni ( co stało się faktem w roku 1920, podczas wojny polsko-rosyjskiej).
    A teraz cytat z Basanowicza ( w końcu litewski primus inter pares), z artykułu zamieszczonego w gazecie “Nowoje wremia” : “Interesy teraźniejszych Litwinów jako narodu nie mają nic wspólnego z patriotycznymi polskimi marzeniami. Tylko na ziemi litewskiej i w niepodzielnym związku z potężnym państwem rosyjskim możliwe jest odrodzenie się Litwy i jej dalszy rozwój”.
    A teraz co do tych twórców Litwy, rzekomo polskiej narodowości.
    Tutaj zacytuję wyjątek z pracy litewskiego historyka Algisa Kasperaviciusa : ” Prawdziwymi orędownikami odrodzenia litewskości byli inteligenci świeccy pochodzenia chłopskiego o poglądach liberalnych – J. Basanavicius, J. Sliupas, V.Kudirka i inni (…) Wybitną rolę w zmaganiach z przymusową rusyfikacją Litwinów i rozpowszechnianiu książek litewskich pisanych czcionką łacińską spełniło duchowieństwo litewskie pochodzenia chłopskiego”.
    A zatem, jak by nie patrzeć, w obydwu segmentach działalności główną rolę odegrali ludzie pochodzenia chłopskiego, czyli Litwini z dziada pradziada. Tacy działacze jak Birziska stanowili mniejszość.
    Dodam jeszcze, że dwaj inni, wcześniej przeze mnie nie wymienieni działacze litewscy ksztalceni w Mariampolu, a mianowicie Kazys Grinius i Jonas Jablonskis( dziadek Landsbergisa po kądzieli) także byli pochodzenia chłopskiego.

  43. pani mówi:

    Krzysztofowi Bygdoskiemu wielkie dzięki. Cenna i świetna ryposta! Tylko dodać chce się coś bardzo istotnego. Co powinno być zrozumiałe w sposób naturalny. Etnogeneza w państwie polsko-litewskim na terytoriach WKL powinna być rozumiana nie w sposób mistyczny czy mityczny. Tak jak WKL powstało na skutek małżeństw Litwinów i Ruskich (feodałów i poddanych im ludzi tak i Rzeczpospolita (pospolita) obojga już pomieszanych narodów rozwijała się na terytoriach WKL w ciągu około połtysiąclecia poprzez migracje, małżeństwa i transfery kulturowe. Trzeba tu zaznaczyć niezauważną przez badaczy polskich różnice mentalności Litwinów do Koroniarzy. Tu barjery konfesyjne i stanowe od Giedyminowiczów nie były tak sztywne jak w Zachodniej Europie czy Polsce Koronnej. Tu z łatwością i Filozoficznym spokojem one były przekraczane, raczej były one słabo zaznaczone w mentalności tak jak i w topografii stolicy WKL – Wilnie. Nie było tu murów między dzielnicami Litwinów, Ruskich, Polaków i Niemców a, nawet Żydów. W dobie kapitalizmu który tu zbiegł się w czasie z rozbiorami i dominacją postmoskalkiego Imperium Rosyjskiego liczna wklowska bojaroszlachta utraciła dla władz militarną obronną atrakcyjność i zostało w dużej mierze zdeklasowana też formalnie. W ciągu XIX w. wielu bojarów iszlaciców zformalizowali się de jure jako wolni chłopi, chłopi, mieszczanie. Ten proces usunął przedosostanie przeszkody koligacyjne. W ksiegach metrykalnych kulturowo dominuje ogólnie mowiąc słowianskość (można w KW po prawej weryfikować tę tezę)a baltyjska litewskość istnieje zaznaczona wyjątkowo sensownymi tylko w litewskim języku nazwiskami. Ciekawe były by badania częstotliwości występowania słowiańsko, litewsko i inaczej (przykładowo, niemało tatarsko, niemiecko brzmiących nazwisk w różnych parafiach i konfesiach). Takie szczegołowe statystyczne badania stały by się podstawą Novum Paradygmatu takich dziedzi Humanistyki jak Etnologia, Sociologia, oraz solidna podstawą wiedzy o tworzeniu się harmonijnych multikulturowych społeczeństw.

  44. Kmicic mówi:

    do Krzysztof(Bydgoszcz), do Pani;
    Astoria już wielokrotnie jednoznacznie się określił ,że co do Polaków na LT ,to mu wszystko jedno.W sytuacji w jakiej znajduje się mniejszość polska, taka postawa ma znaczenie w znacznej mierze wspierające wynaradawianie polskich autochtonów i zanik polskiej kultury na LT.
    Więc nie rozumiem po co te dyskusje z niereformowalnym.
    Róbmy swoje, komu zależy by kultura Wileńszczyzny i Polacy na Lt przetrwali co najmniej przez kolejne kilkaset lat.A astoria niech sobie pisze , czasem nawet zdarza mu się coś sensownego spłodzić.
    A my róbmy swoje.

  45. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Kmicic :Po co te dyskusje z Astorią ? Z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze jest pewna grupka naiwnych lub mało rozeznanych w temacie internautów, którzy zakładają, że Astoria występuje tutaj jako rzecznik interesów polskich, chociaż rzecznik bardzo krytyczny wobec AWPL. Przypomnę, że swego czasu nawet Wydawca “KW” zaproponował Astorii zgloszenie się do Rady Społecznej gazety, przypuszczając zapewne, że Astoria będzie wspierał “KW” dobrymi radami. Zdziwiło mnie to bardzo. Astoria szybko wykręcił się sianem, że niby jego stan zdrowia nie pozwala na uczestnictwo w Radzie. Później internauta Czarek wskazał Astorii w jaki sposób może zaprenumerować elektroniczną wersję “KW”, skoro rzekomo leży mu na sercu pomyślność ekonomiczna tej gazety. Astoria odpowiedział, że nie ma zamiaru płacić z własnej kieszeni na utrzymanie ” Kuriera Wileńskiego”. Niektórzy internauci nie dostrzegają tego jednak lub dostrzeć po prostu nie chcą. Dlatego też staram się w polemikach z Astorią ( i w ocenach jego postów) nie owijać niczego w bawełnę i uzmysławiać internautom, że w przypadku Pana Astorii bynajmniej nie mamy do czynienia z rzeczinikiem interesu Polaków na Wileńszczyźnie. Gwoli uniknięcia zarzutów dopowiem, że Astoria nie jest również rzecznikiem interesów litewskich. Reprezentuje kosmopolityczno-lewacki pogląd na świat i raz po raz zdradza pewne fobie. jedną z tych fobii jest wstręt do polskiego patriotyzmu ( patriotyzm litewski toleruje w znacznie większym stopniu). Z czego to się bierze, mogę sie tylko domaślać i Astoria skądinąd moje domysły zna. Domysły te pozostawię jednak na boku.
    Drugi powód to zwyczajna chęć podejmowania polemiki merytorycznej. Od tego jest forum dyskusyjne, aby dyskutować. Skoro nie jeden raz prowadziłem długie dyskusje z występującymi tutaj nacjonalistami litewskimi, to tym bardziej mogę podyskutować z Astorią.

  46. Kmicic mówi:

    do krzysztof(Bydgoszcz);
    Bardzo treściwy i trafny opis astorii.Dlatego zresztą tak zaprotestowałem po przedstawieniu kandydatow do rady-“Boże broń nas od takich przyjaciół , bo z wrogami sobie poradzimy”
    Dobry post.Gratuluję.
    ps.
    Czytając posty astorii nasuwają mi się skojarzenia z tzw. środowiskiem krasnogrudzkim.

  47. pani mówi:

    Zgadzam się z Krzysztofem wobec słusznej postawy Internauty. Nie muszę się zwracać do kogoś w wirtuaalnej przestrzeni personalnie. Prowadzę polemikę. Moje posty są kierowane tylko do tych którzy są imi zainteresowani. Też mam domysły ad persona tego globalliberała. Tylko nie przypisywała bym mu lewackości – raczejskrajny koformistyczny monetaryzm, jeśli chodzi o poglądy ekonomiczne. A może się wykarzy w tym kierunku co było by z porzydkiem dla niego i dla innych.

  48. jaromir mówi:

    Ja to się ma do:”Litwa/ Rząd rozważa zezwolenie na dwujęzyczne nazwy ulic” ?

  49. maur mówi:

    O Astorii i do Astorii.

    Nie odmawiając racji moim przedmówcom, chciałbym podkreślić kilka spraw. Moim zdaniem -wartych uwagi.

    KW jest nie jest medium porywającym. By nie powiedzieć nudnym. Tu diagnoza Atorii jest trafna. Postulowane przez internautów kierunki ewolucji czasopisma pozostały postualatami. Dalej aktualne i 0 (zero) prób uatrakcyjnienia czasopisma. Kolorowa szata to nic.

    Ocena sytuacji MN polskiej na Litwie- prze Astorię.
    Jest zbyt powierzchowna. Często opiera się na danych oficjalnych bez podejmowania próby weryfikacji ich prawdziwości. Nie oznacza to jednak, że ta ocena jest pozbawiona sensu. Moim zdaniem taka ocena, inna niż znających temat z autopsji, ma swój sens i dlatego jest pożyteczna. Pozwala nam dostrzec spojrzenie na problem z innego punku widzenia. Czyli -jak nas widzą inni? A widzą na podstawie informacji osiąganych w łatwy sposób.Informacji, które przebiją się przez media. Czasami są to kilkudniowe “newsy”. W większości będą to dane oficjalne dostępne via net. Te niestety nie są ani pełne ani obiektywne. Ma rację Astoria, że nie można zweryfikować zjawiska dyskryminacji Polaków w pracy ze względu na narodowość na Litwie. Takich danych poszukiwałem kilka razy w ciągu ostatnich kilku dni i nie znalazłem. Linków mnóstwo i stracony czas.
    Znam kilka przykładów i nie wątpie w ich prawdziwość jak i w to, że wpisują się w politykę RL od wielu lat. Tak było i przed II WŚ, w czasach LSRR jak i obecnej. Tylko czy te przykłady nadają się by na ich podstawie postronny obserwator mógł wywieść wnioski podobne mojemu przekonaniu? Wątpię. On może mi nawet wierzyć. Ale i on będzie potrzebował innego źródła, z większą dozą obiektywizmu i możliwościa ich sprawdzenia, dla przyjęcia, propagowania tezy i zwalczania tego co nie jest słusznym.
    Nie mniej Astoria nie omieszkał podkreślić swojego mniemania o obłednej i pozbawionej racjonalizmu polityce RL. I to w sposób jednoznaczny i zdecydowany.

    Mój opór budzi jednak przypisywanie przyczyn tej sytuacji postawie samych pokrzywdzonych.

  50. pani mówi:

    Ciekawe co dalej z tablicami? Czy będą jakieś batalie z poszczególnymi obywatelami? Czy bój o ustawę ochrony praw mniejszości narodowych? Czy sądy międzynarodowe. Narazie mam zkopiowany cały tekst lecz nie wiem czy dalsze tłumaczenia orzeczenia kogoś interesuje. Bo zainteresowani mogą i w chwilę przetłumaczyć cały artykuł przez e-.

  51. wioskowy mówi:

    do Astorii : pozwolie sobie na male pytanko : czy ostateczny wyrok litewskiego sadu w sprawie nazw ulic nie jest dyskryminacyjny?

  52. dobrze mówi:

    Na portale Delfi burza triumfu faszystow litewskojezycznych. A wszak nic sie nie stalo, po prostu sad przyznal, ze na Litwie jest antyobywatelska ustawa. Taka ustawa bedzie tylko za rzadow faszystow. Ta ustawa dziala, a ile ustaw na Litwie martwych?

  53. vasia mówi:

    do 153 dobrze

    Oczywyszcie ze nic sie nie stalo, tylko litewski sad ukonczyl sprawe w sprawie tablic dwujezycnych v kraju i ukazal samorzadu Wilniuskiego rejonu jak ma sie w tym kraju w tej sprawie postepowac.

    A co chodzdy o “buzhe triumfu fashistow” v Delfi, to jednak jest tylko pozycja fashisty polskojezycznego na stronach KW 🙂

  54. Kmicic mówi:

    WNIOSEK – TABLICZEK DWUJĘZYCZNYCH JEST ZA MAŁO, TRZEBA ICH UMIEŚCIC 10 X WIĘCEJ.
    Tak wygląda litewskie “wyciąganie ręki” na zgodę.Ciekawe ,że nakaz sądowy dotyczy terenu posesji prywatnych , gdzie samorządowcy rejonu nie mają nic do powiedzenia.
    Będzie trzeba napisać znowu do odpowiedniego komisarza w OBWE.
    ps.
    To reakcja sądu na zrywanie tabliczek w programie tv “kocham cię LT”?
    Anulowanie antypolskiej ustawy “oświatowej” i przywrócenie egz. z jęz. ojczystego na maturze jest nadal pierwszoplanowym postulatem polskich autochtonów.

  55. pani mówi:

    Interesujący w uzasadnieniu sądu też akapit dotyczący wykładni już wygasłej ustawy o prawch mniejszości narodowych. Która rzekomo miała służyc tylko wewnętrznej komunikacji osób należących do narodowych społeczności. Czyli – “do kuchni” jak w sowieckich czasach krytyka ustroju?

  56. dobrze mówi:

    do vasia, czyli russkij litovec:
    czas nie stoi w miejscu, wykrusza sie, przede wszystkim moralnie, russkij litovec typu ivan jablonskij/ivan bassanovic, nadejda demokratyczne rzady i na Litwe, autochtoni beda gospodarzami na swojej ojcowiznie, tak ja bylo zawsze, a przybysze beda przybyszami i tez beda mieli swoje prawa, jak to przybysze, a nie okupanci

  57. vasia mówi:

    _do vasia, czyli russkij litovec_

    Jak masz nick dobrze, to wcale nie myszle, ze jestesz dobrym, a nie jestesz zwyczainym draniem 🙂 Tak samo zhe jezheli mam nick – russkie imie, to jestem russkim 🙂
    Bo kim bede, wedlug tiebie, jak sie nazwe Napoleonem? 😀

    _a przybysze beda przybyszami i tez beda mieli swoje prawa, jak to przybysze, a nie okupanci_

    🙂 Pszeciez to JUZ TERAZ tak jest w Vilniji 😉 A wiec o co chodzi? 🙂

  58. dobrze mówi:

    do vasia: lubisz pogadac. Na razie, to russkij litovec litewskojezyczni wielbiciele cara i kaizera w slad za ivan bassanovic’em, ivan jablonskij’em…przybysze do Wilenszczyzny nie sa prawdziwymi przybyszami, bo nie respektuja praw dla autochtonow, zachowuja sie jak okupanci. Czy russkij litovec na Wilenszczyznie, na okupowanej ziemi, niszczacy Litwe, jest szczesliwy, wylaczajac “szczescie” z okradania i uciemiezenia autochtonow?

  59. dobrze mówi:

    na Delfi pisza, ze mozliwie lansberg, karosas, garsva zorganizuja bojowki faszystowskie do zrywania tabliczek z domow prywatnych. Ale gospodarze spotkaja prostytutki i sutenerow garszwy,(przyklad kapania prostytutek w blocie przed zrywaniem w Eiszyszkach) widlami zamoczonymi w gnoju. Policjanci widocznie nie beda masowo zorganizowani do zrywania tabliczek, bo sa obywatelami, oplacanymi przez podatnikow, w tym polskojezycznych, a nie wwykonawcami zarzadzen faszystow

  60. vasia mówi:

    do dobrze

    _lubisz pogadac._

    A ty lubisz wypysywac cudze slowa, o znaceniu ktorych nie masz zadnego pojecia 🙂 Pomoge cy, “dobry” czlowieku 🙂

    Z Wiki w jezyku polskim:

    _Autochton (gr. αὐτόχθων autochthon – “z tej ziemi”, “tuziemiec”, “tubylec”) – człowiek należący do rdzennej ludności danego obszaru, np. Indianie amerykańscy czy australijscy aborygeni._

    A tu link na slowo “baltowie”, tez w jezyku polskim(bo zadnego innego chyba nie umiesz? 😉 :

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ba%C5%82towie

    Znaidz tutaj okolice Wilniusu i dowiesz sie, kto tu jest autochtonami, a kto – kolonistami/okupantami 🙂

  61. dobrze mówi:

    do vasia: madry to ty nie jestes. Nie zdajesz sprawy, ze swiat sie zmienia. Nie piszesz, kto tutaj byl kiedy Baltow nie bylo, i co Baltowie maja do klanu stworzonego przez carskich stypendystow ivan bassan(ovic), ivan jablonskij (dziadek lansberga), ktorzy teraz jako russkij litovec niszcza i mecza Litwe. To russkij litovec okroili Litwe do rozmiarow nie historycznych.
    Polacy nie moga pretendowac na ziemie wszystkich Slowian, nawet bliskich Luzyczan, tez Litwini to nie calosc Baltow. Nie mowie juz o zdrajczykach Litwy historycznej russkij litovec.

  62. pani mówi:

    To Vasia chce powiedzieć ze autochtonami mogą być tylko sklonowane z archeologicznych wykopalisk z przed wędrówek ludów osobnicy?

  63. Kmicic mówi:

    Nalęży pamiętać o jednym, dokumentować na wideo(komórki, kamery, aparaty fotograficzne) wszystkie litewskie nieprawości.
    A sądowy nakaz naruszenia własności prywatnej zaskarżyć natychmiast do międzynarodowych trybunałów , publikować gdzie się da i przytaczać przy każdej okazji jako symbol “demokracji” na LT.
    Czy ta banda chuliganów z “Kocham Cię LT” i ekipa tv są już oskarżeni z kilku paragrafów?
    ( ktoś wie?).
    Jeżeli nie , to oznacza przyzwolenie na dalsze podobne wyczyny.

  64. Pantg, pan z Tarnowskich Gór mówi:

    Ludzie, nie szukajcie wrogów, tylko szukajcie przyjaciół, sojuszników, czy sprzymierzeńców do danej sprawy. Wróg się sam ujawni, sam się zidentyfikuje i nie trzeba się nim zajmować. Co was obchodzi, kto to jest Astoria i po co tutaj pisze? Trzeba zjednywac sobie ludzi na Litwie, w Polsce oraz na całym świecie. Wiele opinie astori jest bardzo cenna i trzeba je przyjąć z pokorą, a nie krzyczeć…
    Pytam się Polaków na Litwie- ilu Litwinów przekonaliście do swojej sprawy? Ilu Litwinów podpisało wasze petycje? W śród Polaków nie szukajcie wrogów, bo inaczej… -szkoda pisać.
    W Wielkopolsce pod zabórem pruskim Polacy modelowo rozgrywali swoje sprawy. Też na Górnym Śląsku była wzorowa praca. Bismarka szlag trafił, jak się dowiedział, jak na śląsku rozwija się odrodzenie świadomości polskiej. Mówił on, że przecież jeszcze niedawno było wstydem przyznać się do polskich korzeni, oraz nikt się do polskich korzenien nie przyznawał, a tutaj nagle odrodził się mu naród polski na Śląsku pod jego rządami!
    Jednak Polacy na Śląsku i w Wielkopolsce, to chyba koncentrowali… -chyba zacząłem pisać bzdury…
    Jestem z Górnego Śląska, a moja mama przyjechała na Śląsk ze Stryja z rodziny polsko- ukraińskiej. Mnóstwo mężczyzn w rodzinie mego ojca ślązaka musiało służyć w wojsku niemieckim… Mój ojciec uciekł do niewoli amerykankiej i do końca wojny służył w królewskiej marynarce w Angli, jednak mało go pamiętam… Sprawy kresów traktuje z sentymentem, choć Litwa to dla mnie biała plama.

  65. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do 165 : Na Górnym Śląsku były trzy powstania zbrojne, zanim jego część została przyłączona do Polski. Tak wyglądała owa ‘modelowa praca’ tamtejszych Polaków. Piszę o tym dlatego, by zwrócić uwagę, że Polacy na Wileńszczyźnie są również, tak jak onegdaj w Wielkopolsce i częściowo na Górnym Śląsku, bardzo dobrze zorganizowani. Usiłowali nie raz przekonywać do swoich racji Litwinów, ale jak do tej pory bezskutecznie. Działalność polityczna wymaga niestety nie tylko ewangelicznego podejścia do sąsiadów. Gdyby ludzie byli aniołami, byłoby to możliwe.
    W realnym świecie kolizji rozmaitych interesów indywidualnych i grupowych, rywalizacji całych grup społecznych i częstokroć etnicznych, trzeba myśleć i kalkulować bardziej racjonalnie. Nie wszystkich ludzi można zjednać, nie w każdej sprawie możliwy jest kompromis.
    A skoro uderzyliśmy juz w ewangeliczne tony, to warto podkreślić, że silniejszy winien prędzej zrozumieć słabszego i pójść mu na rękę, aniżeli odwrotnie. W tym właśnie przejawia się miłość bliźniego. Na Litwie silniejsza jest litewska wiekszość. To ona rządzi państwem za pomocą swoich przedstawicieli, to ona dyktuje warunki tamtejszym Polakom, a nie odwrotnie. Litwinom, jak na razie ( a wskazuje na to 20-letnie doświadczenie w czasach najnowszych) wcale nie zależy na zjednywaniu sobie Polaków. Przykładów na takie twierdzenie jest tak dużo i są one tak dobrze znane, że nie chce mi się nawet ich przytaczać.

  66. von Judenstein mówi:

    @Pantg 21:58
    “Sprawy kresów traktuje z sentymentem, choć Litwa to dla mnie biała plama.”

    Skoro Litva dla ciebie to “biała plama” więc może nie wypowiadaj się w tej sprawie? Tak tylko delikatnie sugeruję…

    @Krzysztof(Bydgoszcz)22:33
    http://pulakizwilni.blogspot.com/
    I co ty na to?

  67. Kmicic mówi:

    Na delfi już pisze się o podnoszeniu kryteriów dla polskich nauczycieli mających uczyć po litewsku. Już widzę tych przywiezionych w teczkach, znienawidzonych przez wszystkich “padagogów ” litewskich,wzorcowo i specjalnie przeszkolonych.
    Trzeba będzie bardzo mocno wesprzeć Wilniuków od 1-go września.Szykuje się obrona nie tylko uczniów i szkół , ale i polskich nauczycieli.
    Obrona do skutku, aż Lt dadzą nam wreszcie spokój i zaczną traktować Polaków jak pełnoprawną mniejszość narodową.

  68. dobrze mówi:

    do Kmicic: nie wpuscic cuchnace garsvovskie prostytutki litewskojezyczne, skapane w blocie, i ich sutenerow (przyp. Eiszyszyszki) do szkol polskojezycznych

  69. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    von Judenstein ( 167): Na Śląsku, zaraz po I wojnie światowej i jeszcze długo, długo potem, mówiono podobnie. Tyle tylko, że zamiast rusycyzmów uzywano tam germanizmów.
    W sumie o niczym to jeszcze nie świadczy.
    Inna sprawa, że Wilnuicy mogą utworzyć z czasem odrębny naród słowiański ( Ślązacy już rozpoczęli ten proces). Wilniuków jest trochę za mało, ale za miedzą, na Białorusi, mieszka drugie tyle.
    Zobaczymy !

  70. dobrze mówi:

    tak agresywny klan russkij litovec stworzony z woli cara i za carskie drobne pieniadze musi sie wykruszyc i zostanie po nim pustka, strasznie niebezpieczna dla Litwy historycznej. Car o tym pomyslal, dajac zebracze pieniadze dziadkowi lansberga,… i mamy teraz z ciemnoty wywodzacego sie “swiatlego” cynicznego artyscika lansberga na przedzie agresywnej antylitewskiej kolumny

  71. ben mówi:

    No proszę!
    “Odrębny naród słowiański”. Pomyślałbym, że taki “pomysł” wyszedł spod klawiszy nacjonalisty litewskiego, który bardzo by chciał przciąć korzenie Polakom w RL.
    NO, no, genialne!!!
    Mam nadzieję, że domy polskie w RL pozostaną ostoją POLSKOŚCI tych ziem.

  72. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do 172 : Świat sie bezustannie zmienia mój Benie. Mądrzy ludzie o tym wiedzą. Dogmatycy nie przyjmują tego do wiadomości.
    Jeszcze nie tak dawno nikt nie słyszał o Bośniakach jako o odrębnym narodzie. W okresie II wojny światowej ustasze uważali ich za ” Chorwatów wyznania mahometańskiego” i głosili, że “muzułmanie to kwiat narodu chorwackiego”. Późniejsze zdarzenia historyczne dowiodły, że kwiat ten zwiądł.
    Do niedawna nie było pewności, czy odrębnym od Ukraińców narodem są Łemkowie. Dzisiaj zdecydowana większość badaczy ( i samych Łemków również) uznaje ich za część czwartego narodu wschodniosłowiańskiego, jaki tworzą Karpatorusini ( wraz z mieszkańcami Rusi Zakarpackiej oraz słowackimi Rusnakami). Można w końcu przytoczyć przykład Austriaków, których dawniej uważano powszechnie ( i sami siebie też uważali) za Niemców, a dzisiaj już tak nie jest.
    A jeszcze są Kaszubi, jeszcze są Żmudzini i wiele innych grup etnicznych, które dopiero kształtują się ( jeśli się ostatecznie ukształtują) w odrębny naród.

  73. ben mówi:

    Do 172:
    Zapewne. Raczej jako konserwatysta, a nie dogmatyk zauważam jedna to, że pewne wartości są niezmienne bez względu na to, jak bardzo czerwoni czy brunatni światowcy chcieli je zderprecjonować mój Krzysztofie.
    Pozostanę więc wiernym Tradycji, Kulturze i Religii i tego życzę Polakom w RL.Chyba że zechcą iść za twoim syrenim głosem i się stać jakąś efemerydą, która bez korzeni dość szybko się “zasymiluje” zgodnie z życzeniem litewskiej etnokoterii.

  74. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    ben : Dobrze byłoby gdybyś posiadł umiejętność odróżniania obiektywnej analizy od wyrażania wlasnych ( cudzych )przekonań. Ja również chciałbym, żeby Polacy na Wileńszczyźnie zachowali polskość. Myślę, że na forum dawałem temu wyraz wielokrotnie i nie muszę nikomu tego specjalnie udowadniać.
    Inną sprawą jest analiza historyczno-politologiczna. Nie twierdzę zresztą, że wariant, o którym piszę, musi się ziścić. Niemniej, może tak się stać i na to też trzeba być przygotowanym.
    I żaden konserwatyzm nic tutaj nie pomoże. Powtórzę raz jeszcze : Świat się zmienia bezustannie (w skali historycznej). Nawet owa Religia nie pojawiła się w tej postaci wraz z początkami dziejów ludzkości. Tradycje też się zmieniają i kształtują na nowo.
    I jeszcze jedno : Kształtowanie się nowych narodów nie ma nic wspólnego z ideologią czerwonych lub brunatnych “światowców”. Ani Czerwoni ani Brunatni nie głosili, że Austriacy są odrębnym od Niemców narodem. Brunatni głosili tezy skrajnie przeciwne. I nie pomogła tutaj ani tradycja (prawie tysiąc lat bytowania w ramach tej samej Rzeszy Niemieckiej), ani Kultura ( była wspólna dla Niemców i Austriaków), ani Religia ( również wspólna dla Austriaków i południowo-zachodniej części Niemiec, a przed Reformacją wspólna dla całej Rzeszy).

  75. pšv mówi:

    to Leszek 175
    Artykuł ma jakąś formę, może i ciekawą ale i gówno zajęcze też ma formę. Podanie wikipediowych faktów, dostępnych wypowiedzi polityków większych i mniejszych, żywych i “wiecznie żywych” w jakiejkolwiek formie nie daje smaku, zapachu czy jakiejkolwiek jeszcze wartości. Może lepiej by było podać (spróbować przynajmniej!) odczucia konkretnego Polaka na Litwie- tego “od wieków, na swojej ziemi, z pradziadkiem od Samoobrony Wileńskiej, dziadkiem od AK, rodzicami od… kołchozu, co mimo wszystko “nie rzucili ziemi, skąd nasz ród”, od realnego życia i trójjęzyczności”?

  76. von Judenstein mówi:

    @ krzysztof & ben
    Polecam gorąco rewelacyjny materiał na:
    http://www.ahistoria.pl/index.php/2011/02/robczik/

    Widać wyrażnie jak różny jest świat wileńskich Polaków przedstawiany nam przez KW od tego prawdziwego.Dlaczego ten świat jest przed nami,Koroniarzami,ukrywany?Dlaczego serwuje się nam Matrix?

  77. ben mówi:

    Daj spokój chłopcze.
    Zapędziłeś się w “wykorzenianiu” Polaków w RL, a teraz znowu próbujesz zepchnąć dyskusję na to jaki to ja jestem, a jaki nie jestem.
    Osmieszasz się po raz kolejny.

  78. ben mówi:

    Do psv:
    czy zgodzisz się na to, by się “wykorzenić” i stać się zgodnie z pomysłem krzysztofa (Bydgoszcz) przedstawicielem “odrębnego narodu słowiańskiego” a nie Polakiem?

  79. pšv mówi:

    to Ben 178
    Nie toleruję ani pytań ani rozważań o tym, “przedstawicielem jakiego narodu jestem”, ani pytań o mojej zgodzie na coś takiego. Kim jestem – to wyłącznie moja sprawa. Nic do tego Benowi czy Krzysztofowi, czy komuś jeszcze.

  80. ben mówi:

    Do psv:
    Ok!
    Myślałem, że takie pytania są na forum mile widziane, skoro co i rusz ktoś tu mi takowe zadaje.
    A zadałem niniejsze pytanie w kontekście tego, co napisałeś w poście 176, więc nie rozumiem, dlaczego traktujesz mnie w tak arogancki sposób?
    Z moją rodziną mógłbym się w ten podany przez Ciebie “życiorys” wpisać, poza ostatnim faktem, moi rodzice (jeszcze nie jako małżeństwo) to deportowani, ale nie mieli i nie mają zamiaru porzucić ziemi, skąd ich ród i korzenie.

  81. von Judenstein mówi:

    @ben 11:28
    “Daj spokój chłopcze.
    Zapędziłeś się w „wykorzenianiu” Polaków w RL, a teraz znowu próbujesz zepchnąć dyskusję na to jaki to ja jestem, a jaki nie jestem.
    Osmieszasz się po raz kolejny.”

    Daruj sobie to “chłopcze”,ok?
    Nigdzie nie napisałem o “wykorzenianiu” Polaków w RL.Musiałeś mnie z kimś pomylić? Zwróciłem tylko uwagę na ciekawy,moim zdaniem, temat o nieprzystawalności dwóch obrazów – tego pokazywanego nam przez KW i tego który zobaczyłem tu:http://www.ahistoria.pl/index.php/2011/02/robczik/
    Nie interesuję cię to? nie musi.

    A jaki to ty jesteś albo nie jesteś to mało tu kogo naprawdę zajmuje.Nie skupiaj się tak bardzo na sobie.

  82. pšv mówi:

    to Ben
    Jesteś Leszkiem czu autorem w.w. tekstu? Był tam pościk z linkiem do głupiego tekstu (p.s. Ci, co usuwają linki bez śladu – pieprzcie się, gnoje! Po waszych czystkach ja wychodzę na głupka!).
    A w wyniku tego, że Twoi w jakiś sposób zostawili “ziemię skąd” – wiesz mniej o tym, jak i co tu jest. Więc może warto przyhamowac z pouczaniem?

  83. ben mówi:

    Do von Judenstein:
    Prostuję.
    1. Twego ppostu nie było, gdy pisałem swój, kierując go do krzysztof (Bydgoszcz).
    2. Skoro jego treść nie jest adekwatna do twoich wpisów, więc skąd to oburzenie?
    3. Jeżeli się poczułeś urażony, przepraszam.

  84. ben mówi:

    do psv:
    1. Dlaczego miałbym być jakimś Leszkiem?
    2. Jestem autorem postu nr 181 (obecnie)
    3. Nie “w jakiś sposób” zostawili, tylko sowiecka “międzynarodówka” sobie ją przywłaszczyła, deportując prawowitych włascicieli (w przypadku dziadka ze strony mamy – najpierw więzienie później Syberia i deportacja po wojnie (kobiety na Kazachstan) i powrót poprzez Czerwony Krzyż. Osobną historią są perypetie mojej mamy, ale o tym być może niedługo i nie w tej formie. W przypadku rodziny ojca, wszyscy na od razu na Kazachstan, a potem w bydlęcych wagonach do obecnej Polski. Nie insynuuj więc niczego. Nie należę do ludzi, którzy nie odpowiadają na pytania. 🙂
    4. Zadałem ci natomiast pytanie, które wydawałoby się być ważnym, a potraktowałeś mie arogoncko. Ok.
    5. Nikogo nie pouczam, wszak wszyscy są tu mądrzejsi ode mnie, prawda? 🙂

  85. von Judenstein mówi:

    @ben 13:45
    Nie ma sprawy!

  86. ben mówi:

    Do von Judenstein 183:
    Pierwsza sprawa:
    Ciekawy link, ale artykuł pod nim zamieszczony mógłby odnosić się równie dobrze do subkultury dresiarzy zaprezentowanej przez Masłowską w “Wojnie polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną”, (O “dziele” Masłowskiej autor wspomina, ale w nieco innym kontekściie).
    Do czego zmierzam?
    A do tego, że każde młode pokolenie “wypracowuje” swoistą subkulturę (dość zresztą zróżnicowaną wewnętrznie, dlatego środowisko dresiarzy polskich jest jednym z wielu, a może raczej było). Podobnie rzecz się dzieje i w RL.
    Druga sprawa: Czy to co proponuje KW jako obraz Wileńszczyzny, to Matrix (oczywiście Matrix w twoim rozumieniu)?
    Ależ skąd!
    Po ten dziennik zapewne młody człowiek obecnie nie sięga od razu, ale sięgają jego dziadkowie i rodzice. Przyzwyczajony już teraz do tytułu sięgnie i on. Z czasem. Może go nawet zainteresuje “język przodków”?

  87. von Judenstein mówi:

    @ ben 15:57
    Wielka szkoda że KW nie pisze o tym.Bywałem na Litvie ale nie udało mi się zetknąć osobiście z tym “wileńskim” językiem.Polacy których tam spotykałem,wiedzieli że jestem z Korony i mówili do mnie polskim literackim (to tak jak góral do “cepra” zwraca się też w j.lit.polskim),ale czułem że to nie jest ich język ojczysty,domowy.Teraz pytanie:w jakich sytuacjach,na Litvie,miejscowi Polacy rozmawiają po polsku? czy w ogóle,poza szkołą używają tego języka? Podejrzewam że nie.A więc:jaką mają motywację żeby w ogóle tego języka uczyć się?

    Obawiam się że twoje porównanie do np.jęz. dresiarzy nie jest trafione.Oczywiście że młodzieżowe subkultury zawsze wytwarzają swój slang i w tym języku rozmawiają w SWOIM gronie.Rzecz w tym że, chyba, młodzi Wilniucy w tym swoim języku rozmawiają nie tylko między sobą lecz WSZĘDZIE poza polską szkołą.TO jest ich język OJCZYSTY,nie polski,nie rosyjski,nie litevski.Język polski literacki jest dla nich językiem OBCYM,który może przydać się jeśli taki młody np.wyjedzie do Polski,poza tym do NICZEGO nie jest mu potrzebny.Nie rozmawia się tym j.pol.-lit. (szkolnym) ani w domu z rodzicami,ani w restauracji,ani na dyskotece,ani w miejscowym urz. gminy,ani (chyba) nawet na szkolnym korytarzu na przerwie.
    Nie wiem czy się nie mylę,nie ma tu nikogo kto potrafiłby rozwinąć ten temat.Szkoda.
    Pozostaję przy swoim zdaniu że KW serwuje nam Matrix.
    Dodam jeszcze że absolutnie NIE OCENIAM tego zjawiska językowego.Chciałbym poznać je bliżej ale,niestety,KW mi w tym nie pomoże.
    I jeszcze:Dlaczego,twoim zdaniem,tu na tym forum NIE MA młodych Wilniuków? Czy to nie dziwne? KW-jedyny dziennik polski zajmujący się sprawami Wilniuków, a Wilniuków tyle co kot napłakał.Dlaczego?

  88. von Judenstein mówi:

    ben
    uzupełnienie:”Może go nawet zainteresuje „język przodków”?”

    W tym rzecz że,podejrzewam,ten język polski literacki,którego uczą ich w polskich szkołach,NIE JEST i nigdy NIE BYŁ językiem ich przodków.Tak jak język polski literacki nigdy nie był językiem przodków Ślązaków lub Kaszubów.

  89. Kmicic mówi:

    Na Wileńszczyznie często słyszę prawdziwą, kresową polską mowę.W takim towarzystwie staram się być. Bez tych chwastów
    “lingwistycznych”, które rozpleniły się w Koronie.
    Natomiast tutaj często nawet słowo “dobra” budzi zdziwienie i pełną pobłażania dezaprobatę. Nie wspomnę już o przedwojennym “h” i o płynności intonacji..
    Podobne wrażenia wyniósł Aleksander Szycht: http://wilnoteka.lt/pl/video/o-polska-sprawe-na-litwie-aleksander-szycht-warszawa-0
    Czyli wszystko zależy jak, czego i kogo się słucha.

  90. ben mówi:

    Zgoda!
    Język polski literacki był i jest językiem sztucznym, ale nie znaczy to wcale, że nie stanowi wspólnej płaszczyzny porozumiewania się między Polakami, bez względu na region, prawda? W moim domu natomiast nigdy nie słyszałem “języka”, jakim posługują się obecnie młodzi Polacy w RL. Owszem, inaczej rodzice wymawiali “ł” (mnie nauczono “centralnego – u wałczącego”, więc zatraciłem tę umiejętność, wymawiam natomiast “h” jako dźwięczne. Owszem, zdarzają się mi także rusycyzmy w stylistyce (błędy gramatyczne), ale zauważają to tylko “centralniacy”, którzy też mazurzą, że się słuchać nie daje.
    Inaczej też rodzice akcentowali niektóre wyrazy i mieli tendencję do tzw. “lekkich zmiękczeń”. Nie posługiwali się natomiast i nie posługują się gwarą, którą posługiwali się i posługują ci, którzy tam pozostali. To oczywiste z wielu względów.
    Nie znaczy to wcale, że KW powinien dostosowywać się do “języka ulicy”, a przeciwnie, to “ulica” z czasem dostosuje się do języka KW.
    Swego czasu i w Polsce lansowano modę na “języki regionalne”. Zaprzestano dość szybko, ponieważ nasz język literacki, będąc jednocześnie i urzędowym, do łatwych nie należy, zatem efekty mody dość szybko dały znać o sobie.
    Mnie martwi coś zupełnie innego (o tym też czytałem w artykule podanym przez ciebie), na ile domy Polaków w RL są domami polskimi (Mam tu na myśli ostoję tradycji i kultury, a na ile już nie).

  91. ben mówi:

    mój poprzedni post – do von Judenstein.

  92. ben mówi:

    Do Kmicic:
    Racja, dlatego przez chwilę daj porozmawiać innym.

  93. von Judenstein mówi:

    @ ben 21:23
    “Nie znaczy to wcale, że KW powinien dostosowywać się do „języka ulicy”, a przeciwnie, to „ulica” z czasem dostosuje się do języka KW.”

    Nie wydaje mi się żeby ten język “wileński” był tylko “językiem ulicy”.On jest obecny WSZĘDZIE,na ulicy,w sklepie,w domu,na dyskotece,w knajpie…
    Ta “ulica”,mimo tylu lat nauczania języka polskiego literackiego w szkołach,nadal pozostaje “ulicą” i nie dostosowuje się do języka KW.Nasuwa się pytanie:czy w tej sytuacji nauczanie j.polskiego literackiego ma sens? Wyobrażmy sobie że młody Wilniuk opanuje ten j.p. perfect.I co dalej? Z KIM na Wileńszczyżnie w tym języku może porozmawiać? KTO mówi tym językiem? Na Wileńszczyżnie to jest język OBCY,on przydaje się tylko w kontaktach z Koroniarzami.
    Podejrzewam że dlatego nie ma tu na forum młodych Wilniuków bo my tu piszemy swobodnie PO POLSKU,a oni tym językiem swobodnie NIE operują.Może się mylę.Niech mnie jakiś Wilniuk wyprowadzi z błędu.Podkreślam:ja nikogo nie oceniam,nie krytykuję.

    @ Kmicic 18:04
    “Na Wileńszczyznie często słyszę prawdziwą, kresową polską mowę…”
    Mógłbyś podać jakiś przykład tej mowy? ale nie tej przedwojennej,lecz dzisiejszej,współczesnej?

  94. Kmicic mówi:

    do 195:
    W tym rzecz,że współczesna mowa na Wileńszczyznie, Kowieńszczyznie i Laudzie często przypomina tą przedwojenną, I to jest bezcenne pod każdym względem.Polska młoda inteligencja nią się naturalnie posługuje,a potrafi też mocniej zaciągnąć kresowszczyzną, jak chce 🙂
    A jak pięknie mówią nieco dojrzalsi.
    Inna rzecz ,że do “współczesnej”mowy w stylu pop rzeczywiście Wilniukom daleko i podobnie jak mojej mamie ,żeby tą nowomowę zrozumieć, często potrzebny jest tłumacz.Całe szczęście ,że przedwojenny sposób porozumiewanie się tu jeszcze przetrwał.
    Dlatego też to zakonserwowana, przedwojenna kultura Wileńszczyzny jest bardziej potrzebna Polsce i Polakom z Korony niż odwrotnie.

  95. ben mówi:

    do von Judernstein:
    Widzę, że uporczywie trzymasz się tego, iż o języku decyduje “ulica”. 🙂
    Nie będę się już w to wgłębiał. Dodam tylko, że jesteś w błędzie. Musiałbym tu wytoczyć “działa” i troszeczkę się napisać w tej sprawie, ale i tak wiem, że ani ty nie będziesz tego czytał, ani mi się nie będzie chciało pisać.
    Ale zacznę z innej beczki, skoro KW jest gazetą komercyjną, to dlaczego nie ma w nim nawet jednego artykułu pisanego językiem ulicy? Przecież lepiej by się sprzedawał! 🙂
    Co do “Młodych Wilniuków” i ich “swobody językowej”. Równie dobrze możesz spytać, dlaczego nie ma tu “Młodych Koroniarzy”, którzy lansowaliby swoją “swobodę językową”. 🙂 Pamiętam (a zapewne i ty pamiętasz 🙂 ), że nie tak dawno pojawił się na forum młody Polak z RL, który prosił o oddanie głosu na jego “materiał”. Owszem, nie rzucał na kolana poprawnością językową, ale też nie używał “mowy ulicy”, chociaż na co dzień zapewne jej używa. I to jet sedno.

  96. ben mówi:

    Do 196:
    Nie “tą przedwojenną”, ale “TĘ przedwojenną”. To twoje “pięknie” i “wspaniale” niczego nie wyjaśnia. Nie sądzę tewż, byś wiel o tej przedwojennej polszczyźnie na Wileńszczyźnie widział, skoro wpadaszs w zachwyt nad polszczyzną “pani”.
    I ostatnia rzecz, to czego się i kot powinien uczyć, nie ty będziesz decydował, zatem skończ z tym mentorstwem, bo w tym momencie bzdury wypisujesz, które wcale nie nobilitują Polaków w RL, a mogą zrodzić jakieś anse.

  97. ben mówi:

    Przepraszam za literówki i czeski błąd, ale mam trudności techniczne (zbyt maleńka klawiatura jak dla starszego pana).

  98. ben mówi:

    Poprawiam wpis z postu 198 i proszę Admina o jego wykasowanie.
    Do 196:
    Nie „tą przedwojenną”, ale „TĘ przedwojenną”. To twoje „pięknie” i „wspaniale” niczego nie wyjaśnia. Nie sądzę też, byś wiele o tej przedwojennej polszczyźnie na Wileńszczyźnie wiedział, skoro wpadasz w zachwyt nad polszczyzną „pani”.
    I ostatnia rzecz, to czego się i kto powinien uczyć, nie ty będziesz decydował, zatem skończ z tym mentorstwem, bo w tym momencie bzdury wypisujesz, które wcale nie nobilitują Polaków w RL, a mogą zrodzić jakieś anse.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.