Geneza antypolskości a… witaminki na pamięć

255
27
Wbrew opinii liderów Litwy, że polsko-litewskie relacje są dobre jak zawsze, wiele środowisk, w tym aptekarzy, nie tylko dostrzega problemy, ale na swój sposób stara się im „zaradzić”... Fotomontaż Apolinary Klonowski

W obliczu rosnącego napięcia w relacjach między Polską i Litwą oraz Polakami i Litwinami niecodziennej inicjatywy podjęli się aptekarze z litewskiej sieci „Litfarma vaistinė”.

W ramach historycznego konkursu-dyskusji nie tylko przybliżają oni swoim klientom zarys wspólnej historii Polski i Litwy, ale też przedstawiają (dla niektórych w sposób kontrowersyjny) genezę niechęci Litwinów do Polaków. Jak pisze się w gazetce reklamowej tej sieci aptek, niechęć ta bierze swoje początki z antypolskości, na której w okresie międzywojennym była budowana państwowość Litwy jak też pisana jej historia.

Później, jak pisze doc. dr Rūstis Kamuntavičius, autor zamieszczonego w gazetce „Litfarma vaistinė” artykułu „Jakie są przyczyny antypatii Litwinów wobec Polaków?”, ta niechęć Litwinów wobec Polaków była umiejętnie podsycana przez sowietów w okresie powojennym.

„W okresie sowieckim (1940-1990) ten negatywny wizerunek Polaków nie przeszedł zasadniczej transformacji. Władzom sowieckim doskonale bowiem pasowało  nieprzyjazne nastawienie Litwinów wobec Polaków, ponieważ w ten sposób było im łatwiej przekonać Litwinów do »bratniego« narodu rosyjskiego. Kartkując napisane w okresie sowieckim historię Litwy, znajdziecie, że Polacy są tam przedstawiani jako panowie i ciemiężcy, Litwini zaś, jako ciemiężony lud roboczy, który  wreszcie wyzwoliła władza sowiecka. Reasumując, mogę powiedzieć, że w okresie międzywojennym oraz podczas całego okresu sowieckiego była przedstawiana historia Litwy przeciwna Polakom. Z nią wyrosły prawie trzy pokolenia Litwinów”, — pisze w swoim artykule doc. dr Rūstis Kamuntavičius z kowieńskiego Uniwersytetu Witolda Wielkiego i zastanawia się, czy Litwini, już dwadzieścia lat jak wyzwoleni spod okupacji sowieckiej, mający Wilno i razem z Polakami będący w Unii Europejskiej i niemający pretensji terytorialnych, potrafią spojrzeć na swoją historię bez cienia animozji z przeszłości?

Zdaniem naukowca, nie jest to proste, gdyż litewskie społeczeństwo wciąż kieruje się poglądami sprzed stu laty, które były uformowane specyficzną (wyjątkową) sytuacją polityczną. Dr Kamuntavičius przekonuje się do tego, na co dzień obcując ze studentami na uczelni.

„Z doświadczenia pracy na uniwersytecie odnoszę wrażenie, że wielu z młodzieży czuje antypatię wobec Polaków. Poczynając od tego, że Polacy mówią wyłącznie w swoim języku i po angielsku ani też w żadnym innym języku z nimi nie da się dogadać. Że Polacy są agresywni i chcą odebrać Wilno i Wileńszczyznę. Że Polacy są niewychowani, »brudasy«, dużo klną, piją, a z doświadczenia emigrantów — wykonują najprostsze roboty. Bardziej wyrafinowany student może też dodać, że w przeszłości Polacy wykorzystali Litwinów (Jagiełło, dynastia Giedyminowiczów, Unia Lubelska), żeby spolonizować ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego i w końcu włączyć ich do Polski. Ostatecznie, prawie każdy twierdzi, że nie słyszał w życiu brzydszej mowy niż polska” — pisze w swoim artykule naukowiec z kowieńskiej uczelni. Jego zdaniem, te negatywne stereotypy Polaków są na tyle mocne, że po zasadniczej zmianie sytuacji geopolitycznej nawet 20 lat nie wystarczyło, żeby zmienić mentalność ludzi. Nawet dziś, podróżując po Europie, młodzi ludzie podświadomie czy też nie szukają w kontaktach faktów, mogących potwierdzić ich negatywne stereotypy o Polakach.

Doc. dr Rūstis Kamuntavičius uważa, że sytuację mogłoby zmienić dogłębne poznanie historii wspólnych relacji Polski i Litwy, do czego też ma zachęcić artykuł naukowca w gazetce reklamowej sieci litewskich aptek.

— Pomysł, żeby w ten sposób zachęcić ludzi do myślenia i pobudzić do dyskusji należy do dyrektora sieci aptek. Owszem, jest to niecodzienna inicjatywa, ale być może właśnie tą drogą dotrzemy do szerszej rzeszy ludzi — mówi w rozmowie z „Kurierem”  Rūstis Kamuntavičius, który, jak przyznał, chętnie zgodził się na propozycję dyrektora sieci aptek „Litfarma”.

— Po wysłuchaniu wykładu profesora Kamuntavičiusa w naszym Klubie Biznesu nie miałem wątpliwości, że temat o relacjach polsko-litewskich wymaga szerszej dyskusji. Szczególnie jest to potrzebne w obecnej sytuacji, gdy dzieje się tyle niedobrych rzeczy, które nikomu nie służą na dobre. Przecież od wieków Polacy są nam bliskim narodem i o tym musimy pamiętać — mówi nam dyrektor zarządzającej siecią aptek spółki „Saulėgrąžų vaistinė”, Vaidas Sliesoraitis.

O tym też mówi w swoim artykule historyk Kamuntavičius. Zauważa on, że obecnie na relacje Polski i Litwy patrzy się głównie przez pryzmat „Historii Litwy” Adolfasa Šapoki, która była napisana w okresie międzywojennym, gdy Polska była uważana za największego wroga Litwy i jeśli już była o niej mowa to tylko w kontekście negatywnym.  Tymczasem, przypomina Kamuntavičius, należy pamiętać, że w ciągu wielu wieków Polska była jedynym państwem, dla którego Litwa była jedynym prawdziwym partnerem, wobec pozostałych krajów ościennych —  zarówno Niemców, jak też Rosjan — Litwa była celem planów aneksyjnych.

O tym też przypomnieć i podyskutować proponuje swoim klientom sieć aptek „Litfarma vaistinė”. Podstawą do tej dyskusji ma właśnie stanowić artykuł Rūstisa Kamuntavičiusa zamieszczony w gazetce reklamowej „Litfarmy”. Jak dowiedzieliśmy się, gazetka ta jest dostępna w sieci kilkudziesięciu aptek w całej Litwie oraz jest wrzucana do skrzynek pocztowych w największych miastach. Jej nakład w sumie wynosi około 180 tys. egzemplarzy.

Żeby zachęcić swoich klientów do dyskusji na temat relacji polsko-litewskich aptekarze z „Litfarma vaistinė” przewidzieli też nagrody dla najbardziej aktywnych uczestników dyskusji. Jak pisze się w ulotce, trzech  najciekawszych dyskutantów otrzymają w nagrodę suplement witamin „Memor-Amino”. Jak sama nazwa wskazuje, suplement ten działa na poprawę pamięci. Mamy nadzieję, że również pamięci historycznej…

255 KOMENTARZE

  1. @ ben 23:32
    Ben,róznica między językiem młodych w Koronie i na Wileńszczyżnie,moim zdaniem,jest taka:
    Dla młodych Koroniarzy językiem ojczystym(domowym)jest język polski.Tego języka używają wszędzie na co dzień.Slangiem środowiskowym posługują się natomiast jedynie w swoim wąskim gronie.

    Z Wilniukami jest,chyba,inaczej.Ich językiem ojczystym(czyli domowym) jest ten właśnie język “wileński” czyli miks pol-ros-biał-lit.Polskiego literackiego używają wyjątkowo, np. w szkole lub w kontaktach z Koroniarzami.

    Nie raz czytaliśmy tu o problemie:dlaczego coraz więcej rodziców na Wil.posyła swoje dzieci do szkół litevskich a nie polskich? Nikt nie potrafił jednoznacznie tego wyjaśnić.A odpowiedż,być może,jest taka:PO CO mojemu dziecku będzie potrzebny język polski literacki? Nie mamy kuzynów w Koronie,nie planujemy wysłania dziecka na studia do Polski.Więc PO CO? Mojemu dziecku bardzo potrzebny jest język literacki litevski,ewntualnie angielski,może rosyjski.Ale polski?
    Zmierzam do tego:próba polonizacji Wilniuków skazana jest na niepowodzenie,to jest marnowanie czasu,energii,pieniędzy.Trwa tyle lat a efekty żadne-nadal używają na co dzień swojego języka “wileńskiego” a nie polskiego.I wcale im się nie dziwię.
    A wileńscy politycy,urzędnicy,działacze,etatowi “obrońcy polskości”…roztaczają przed nami fikcję,Matrix.Wprowadzają w błąd opinię publiczną w Koronie.Mają w tym,podejrzewam,swój interes.
    Kończę gadkę na ten temat bo już to zaczyna się robić nudne.Pozdr!

    Ps.
    Tak,tamtego młodego proszącego o oddanie głosu na jego “materiał” pamiętam.

  2. Delfi znow blokuje wpisy. A tam mlodzi faszysci masowo namawiaja do zabijania Polakow. To jest niebezpiecznie. Wszystkich Polakow i tak nie zabija, a Litwe zniszcza, tak jak to organizuje wnuk carskiego parobka ivana jablonskij’a, ciemnego wiesniaka, nauczonego w Moskwie za carskie ruble psucia jezyka litewskiego i nienawisci do Polakow

  3. Do von Judenstein:
    Sądzę, że wszędzie nawet w Polsce ludzie posługują się dwoma “językami”. I nie chodzi tu o slang młodzieżowy. Porównałby sytuację litewskich Polaków z szwajarskimi Niemcami. Niemcy w Szwajcarii na codzień posługują się dialektem alemańskim, który mocno odbiega od “literackiego niemieckiego”, chociaż w szkole wykłada się już na literackim niemieckim. Podobnie jest na Litwie literacki polski w szkołach, gazetach, w kontaktach z macierzą etc i gwara w domu, na ulicy itp

    Dlaczego miejscowi Polacy nie rozmawiają z rodakami z Polski w gwarze – to jest chyba oczywiste, bo miałbyś problemy ze zrozumieniem…

    Dlaczego rodzice oddają do litewskich szkół? Sądzę, że jest to zwykły komformizm. Część rodziców uważa, że tak będa mieli lepszy start w zyciu. Osobiście z tym się nie zgadzam, ale to juz każdy decyduje sam. Podobna sytuacja była za sowietów, wtedy oddawano do rosyjskich szkół…

    Co do Matrixu lansowanego przez miejscowych działaczy, to sądzę, że sporo prawdy tym jest…

    Co do podanego linku i powieści Robczik to jest ona napisana w slangu, tzn gwara wileńska plus zwroty charakterystyczne dla środowiska młodzieżowego…

    Co do powstanie nowego słowiańskiego narodu to oczywiście wszystko jest mozliwe, ale w dany moment nie ma żadnych przesłanek, chęci wśród samych zainteresowanych, aby stać się oddzielnym narodem. Tymbardziej, że taki pomysły czasami sa lansowane przez litewskich nacjonalistów (że niby są tutejsi, a nie Polacy etc) więc raczej zadziała chęć sprzeciwu…

  4. do von Judenstein:
    Napisałeś:
    “Dla młodych Koroniarzy językiem ojczystym(domowym)jest język polski.Tego języka używają wszędzie na co dzień.Slangiem środowiskowym posługują się natomiast jedynie w swoim wąskim gronie”.
    – Nie. Językiem “domowym” jest język domowy (częstokroć gwara, np. mazurska, kurpiowska lub mix :))
    Co do potrzeb języka “ojców”, wybór dotyczy nie tylko ich, ale i każdego z nas (np. emigracja zarobkowa na czas nieokreślony, najczęściej na zawsze i założenie tam rodziny. Tu mam na myśli dzieci emigrantów. Byłbyś zaskoczony odpowiedzią Polaków ze stanów, dlaczego uczą w szkółkach niedzielnych swoje dzieci polskiego języka i historii państwa).
    Jeżeli Polacy w RL wyzbędą się poczucia polskości, kim będą (a może już są w niektórych wypadkach)? Może to współcześnie jest już mało istotne, ale dla konserwatysty poczucie własnej tożsamości, będącej wypadkową wychowania przede wszystkim domowego, tradycji, kultury i religii, jast nadrzędne.
    Czy ktokolwiek próbuje polonizować Polaków w RL? Nie zauważyłem.
    Kogo lub co masz na myśli, bo nie rozumiem?

  5. do 201:
    Śmieszne “argumenta” kolejnego wcielenia znajomych już litewskich nicków.
    Odpowiem pytaniami:
    A po co Litwinom w Polsce litewski?,Tyrolczykom i Słoweńcom we Włoszech niemiecki i słoweński ?, że już nie wspomnę o katalońskim czy baskijskim w Hiszpanii 🙂
    Jednak odpowiem : bo Polska jest największym cywilizowanym sąsiadem ,bo przez nią wiedzie droga do Europy, bo każda polska rodzina ma tu rodzinę i przyjaciół, bo coraz bardziej będzie się w Polsce opłacało zarabiać, bo stanowimy jeden naród i polska kultura jest Wilniukom najbliższa.Bo tego chcą! Bo niezadługo język polski na LT stanie się PEŁNOPRAWNYM JĘZYKIEM LOKALNYM – normalna kolej rzeczy w cywilizowanym świecie.

  6. @ ciekawski 12:32
    “Dlaczego rodzice oddają do litewskich szkół? Sądzę, że jest to zwykły komformizm. Część rodziców uważa, że tak będa mieli lepszy start w życiu.”

    A może rodzice oddają swoje dzieci do szkół litevskich kierując się ich dobrem (tak jak je rozumieją),po prostu? Zapewne dochodzą do wniosku że język polski nie jest ich dzieciom do niczego potrzebny.Smutne to ale chyba możliwe?

    @ ben 13:00
    Językiem ojczystym nazywam ten język którego nauczył mnie ojciec,matka,którym mówiono do mnie w domu od chwili urodzenia.Ten język którym rozmawiam z rodziną,z kolegami,sąsiadami itd.W tym sensie językiem ojczystym dla większości Wilniuków,tak sądzę,nie jest polski (ten w wersji literackiej) lecz “wileński” czyli miks pol-ros-biał-lit.Taki język widzę na stronie pulakizwilni.blogspot.com.To chyba nie jest po prostu gwara j.polskiego czy białoruskiego,lecz całkiem nowy język wytworzony przez Wilniuków w ostatnich kilkudziesięcioleciach,z konieczności.

    “Czy ktokolwiek próbuje polonizować Polaków w RL?”

    Ludzie w podwileńskich wioskach i miasteczkach mówią SWOIM językiem,nie POLSKIM.Polski nie jest im do niczego potrzebny.A mimo to uczy się ich (w szkołach) po POLSKU.I to nazywam polonizacją (nie nadaję temu określeniu znaczenia pejoratywnego).

    @ Kmicic 13:19
    Mylisz się,nie jestem kolejnym wcieleniem kogokolwiek.

    “A po co Litwinom w Polsce litewski?”

    No właśnie! Prawie już do niczego.I dlatego coraz mniej Litvinów na Puńszczyżnie mówi po litevsku.I żadna siła nie odwróci takich procesów.
    A do czego Białorusinom potrzebny białoruski? Do niczego! i dlatego już go prawie nie ma.

    “…bo stanowimy jeden naród…”
    A Polacy na Kowieńszczyżnie nie stanowili z nami jednego narodu? Stanowili! a jednak gdzieś “przepadli”.Nie życzę tego losu Wilniukom ale wszystko,niestety,zmierza w tym kierunku.

    “…i polska kultura jest Wilniukom najbliższa.”
    Czyżby? Czy nie pisano tu wielokrotnie że Wilniucy są pod przemożnym naciskiem (pop)kultury rosyjskiej? że każdy polski kierowca ma włączone radio po rosyjsku,a nie po polsku?

    “…niezadługo język polski na LT stanie się PEŁNOPRAWNYM JĘZYKIEM LOKALNYM.”
    Pozwolę sobie w to wątpić bo na razie NIC na to nie wskazuje.

    “…Bo tego chcą!”
    Problem właśnie w tym że NIE CHCĄ! Co widać i słychać.Ja osobiście bardzo chciałbym żeby CHCIELI,ale … oni sami o tym zdecydują.Nikt ich w tym nie zastąpi.

    Kmicic,
    proszę,nie traktuj każdego, kto ma inne zdanie niż ty,od razu jako litevskiego szpiega.Takie podejście uniemożliwia jakąkolwiek rozmowę.Chcesz żeby na tym forum wypowiadali się w kółko ci sami internauci?

  7. Do von Judenstein:
    “Językiem ojczystym nazywam ten język którego nauczył mnie ojciec,matka,którym mówiono do mnie w domu od chwili urodzenia.Ten język którym rozmawiam z rodziną,z kolegami,sąsiadami itd”.
    Właśnie. Jeżeli urodziłeś się np. na Kurpiach, twój język domowy będzie daleki od literackiego, prawda?
    Nie znaczy to wcale, że się z językiem polskim literackim nie zetkniesz poprzez media, tudzież szkołę, a nastepnie oficjalne kontakty. Wracając jednak do domu i chcąc porozumieć się swobodnie z domownikami, użyjesz języka “domowego”, a nie oficjanego literackiego.
    Nie dziw się więc, że Polak z RL będzie z toba rozmawiał w języku polskim ojjczystym, a nie w swoim “domowym”. To że język “żyje”, jest oczywiste, a na jego rozwój ma wpływ naprawdę wiele czynników. Chcesz tu wykładu? 🙂

  8. @ ben 15:17
    “Chcesz tu wykładu?”
    Dawaj!

    Jeszcze tylko jedno pytanie:Dlaczego młodzi Wilniucy,po latach spędzonych w polskich szkołach,tak słabo mówią po polsku? Przykłady widzieliśmy kiedyś na tym forum,pod materiałem o wyborach jakiejś miss.Moje przypuszczenie:bo w szkole olewają naukę tego,niezbyt im potrzebnego,języka.Są też,zapewne,inne przyczyny ale…

    Obiecałeś – dawaj!

  9. do von Judenstein:
    Pytanie było retoryczne i z uśmieszkiem, więc niczego nie obiecywałem. 🙂
    Żeby było jasne, nie wymiguję się (nie zwróciłeś także uwagi na zaimek wskazujący “TU”). Może kiedyś spotkamy się w realu, wtedy chętnie ci kilka rzeczy wyjaśnię. Teraz przypomnę jedynie to, że polecałem kilka prac na temat języka (pamiętasz? :)), więc sięgnij do archiwum KW i tam znajdziesz tytuły.
    Co do młodych Polaków w RL, którzy twoim zdaniem słabo mówią po polsku. To nie jest fakt, ale opinia. Twoja opinia, a określenie “słabo” jest nieostre.
    A teraz moje pytanie: Dlaczego mimo skończonych studiów tak wielu Polaków (Polek także) nie tylko nie potrafi pisać poprawnie po polsku, ale i sklecić prostego zdania? 🙂

  10. jezyk ojczysty przychodzi do czlowieka z ust matki (ojca). Matki Polki na Wilenszczyznie nie maja zwyczaju czytania pieknych tekstow dla dzieci przed snem, w czasie relaksu. Polak na Litwie zyje w osaczeniu: prezydent kraju jego nie lubi, seim przyjmuje ustawy przeciwko niemu, Litwini masowo przejmuja ziemie i staja sie wrogo nastawionymi sasiadami. W miastach Polak nie otrzyma pracy prestizowej. Jak w osaczeniu faszysmu litewskojezycznego wychowac niesfrustrowane, kreatywne pokolenie? Mozna, ale tym sie powinne systematycznie zajac kola ZPL, ogniwa AWPL, nie tylko smarujac maszyne wyborcza

  11. Do 208:
    Że Polacy TEGO CHCĄ wystarczy fakt zebrania ponad 60 000 podpisów (Polacy liczą oficjalnie 234 tys.łącznie z niemowlakami i emigrantami).Do tego dochodzą liczne protesty.
    To są jedyne FAKTY, niezależne od tego co Ty czy Tobie podobni sobie życzą i napiszą.
    A protesty Polaków narastają i ta tendencja się utrzyma do czasu aż władze LT uznają (czy tego chcą czy nie chcą)pełnię praw dla rdzennej mniejszości polskiej.Oczywiście z pełnoprawnym językiem lokalnym włącznie , co jest jedynym(!) wyjściem dla LT jeżeli nie chce wylądować na śmietniku historii.

  12. do dobrze:
    Napisałeś:
    “Jak w osaczeniu faszysmu litewskojezycznego wychowac niesfrustrowane, kreatywne pokolenie? Mozna, ale tym sie powinne systematycznie zajac kola ZPL, ogniwa AWPL, nie tylko smarujac maszyne wyborcza”.
    – Tak samo jak się Polacy bronili przed rusyfikacją i germanizacją, później sowietyzacją.
    Ostoją była, jest i będzie RODZINA, którą mogą wspomóc i tylko wspomóc szkoła oraz organizacje społeczno-kulturalne. Nigdy zastąpić!

  13. @ Kmicic 18:08
    “To są jedyne FAKTY, niezależne od tego co Ty czy Tobie podobni sobie życzą i napiszą.”

    Nie,to nie są JEDYNE fakty.Przytocz,proszę,wyniki badań mówiących o tym jaki procent Wilniuków na co dzień używa języka polskiego? A poza tym:ja (i może mnie podobni) życzę sobie żeby polskość na Litvie przetrwała do końca świata.

    “Oczywiście z pełnoprawnym językiem lokalnym włącznie.”
    O JAKIM języku lokalnym mówisz?

    “…co jest jedynym(!) wyjściem dla LT jeżeli nie chce wylądować na śmietniku historii.”
    Czy Litva kowieńska,po wynarodowieniu kilkuset tysięcy Polaków w ciągu 20 lat,wylądowała na śmietniku historii?

  14. @ ben 16:13
    “Pytanie było retoryczne i z uśmieszkiem, więc niczego nie obiecywałem.”
    A to szkoda,już sobie smaku narobiłem!

    “Może kiedyś spotkamy się w realu, wtedy chętnie ci kilka rzeczy wyjaśnię.”
    Czekam z utęsknieniem!Admin poda ci moje IP.

    “Teraz przypomnę jedynie to, że polecałem kilka prac na temat języka (pamiętasz? 🙂 ), więc sięgnij do archiwum KW i tam znajdziesz tytuły.”
    Jak wejść do Archiwum KW? gdzie ono?

    “Co do młodych Polaków w RL, którzy twoim zdaniem słabo mówią po polsku. To nie jest fakt, ale opinia.”
    To nie opinia,to fakt.Wejdż do Archiwum KW i raz jeszcze to poczytaj.Powiesz mi że to jest poprawna mowa polska? że to w ogóle jest po polsku? po kilku latach nauki w tzw.polskiej szkole?

    “Dlaczego mimo skończonych studiów tak wielu Polaków (Polek także) nie tylko nie potrafi pisać poprawnie po polsku, ale i sklecić prostego zdania?”
    Z tego co wiem,to Polacy w Koronie (na Kaszubach,na Podlasiu,pod Kielcami,na forach internetowych…),po studiach lub nie,lepiej lub gorzej,rozmawiają swobodnie po polsku.Nie powiesz mi chyba że młody człowiek z np.Lublina czy Białegostoku,po wyjściu ze szkoły, rozmawia z kolegami w knajpie,lub w domu z rodzicami, po “lubelsku” lub “białostocku” a nie po polsku?Podkreślam raz jeszcze:nie miałbym nic przeciwko gdyby rozmawiał “po swojemu”,lecz tak nie jest,niestety.I nie potępiam Wilniuków że rozmawiają tym miksem pol-ros-biał-lit.Ale niech mi nikt nie wciska ciemnoty że język polski jest dla nich językiem ojczystym.Językiem polskim to mówiły elity, inteligencja wileńska,mieszczanie… ale oni spoczywają w Ponarach i na Sybirze lub po 45 wyjechali do Korony. Lud podwileński,który stamtąd nie wyjechał,a który i tak nigdy nie mówił w języku polskim literackim,wytworzył swoisty język w mieszanym narodowościowo otoczeniu. Język polski,niestety,jest dla nich tak samo obcy jak każdy inny,i w niewielkim stopniu potrzebny do czegokolwiek.Powtórzę pytanie:dlaczego nie ma tu na tym forum Wilniuków a roi się od różnych Koroniarzy?Czy to nie jest przynajmniej dziwne? Polska gazeta,na polskiej Wileńszczyżnie,pisząca po polsku,o wileńskich sprawach – a Wilniuków NIE MA.Dlaczego?

  15. Kochani, gorąco dziś podyskutowaliście o Języku! Z mego punktu widzenia – to polski dzisiejszy literacki zniemczył się. Napewno się nie zgodzicie. A obecnie kształtuje się już bardziej zangielszczona wersja polskiego. Tu też kształtuje się suanglėjusi ir sužydėjusi lietuvių. Wczoraj na Delfi w celach łagodzenia nacjonalśzowinizmu, właśnie był świetny błyskotliwy tekst “My mówimy po żydowsku” z niemałym słowniczkiem używanych tu (w słengach 3 języków tradycyjnych) słówek pochodzenia hebrajskiego lub innych lecz przyswojonych przez żydów i przyniesionych RL jak z zachodu (Polski?) – “(c)hebra” jak i z Rosji. Jakiś Tomasz Otwocki lub inny rozeznany w litewskim może ten tekst odszukać – świetna zabawa dla prawdziwych FiloLogów! Co do polskości! Kochani wy tam w centrumwe własnym soku niedoceniacie co macie. Dopiero tu gdy masz na co dzień i dzień w dzień, obok inne masywy kulturyowe ROZUMIESZ jakie wartości niesie, właśnie Polska kultura. Nie sprowadza się ona do literackiego języka jakiegokolwiek okresu historyczno-stylowego. Polskość – to cały niepodzielny zespół wartości – specyficzna ich hierarchija. Ma rację Kmicic – musicie tu przyjechać na dłuższy czas tu by odzczuć Polskość jako słodych życia. I gorycz litewskości z której zostały wyciśnięte słodkie soki (syvai- lt.) polskości w rzadnych ilościach nie jest w stanie zepsuć cudnego smaku polskości.

  16. Do von Judenstein:
    Przekonanego nie przekonam. 🙂
    Ja taki mix słyszę w Polsce, chociaż przyznasz, że edukacja państwowa ma większy wpływ na język “domowy” w RP niż w RL. 🙂
    Do dziś nie mogę się zresztą przyzwyczaić do “jo”, “byly”, “renkie”, tudzież “wenowejta”, “phiwa” czyli słów, które słyszę praktycznie codziennie.
    Czysty język literacki, prawda? 🙂
    Jeżeli szukasz kontaktu ze mną, to żaden problem, mój adres ma tomasz, a jego adres jest tu ogólnodostępny i podaje go pod wieloma artykułami, także na blogu. Więc możesz się powołać się na ten wpis. Kto wie, może rzeczywiście niedługo się spotkamy i przy okazji porozmawiamy o języku, niekoniecznie teoretycznie, wszak brzmi on wokół nas. To będzie jak sądzę niezwykle pouczające dla obu stron.
    Druga sprawa, archiwum. U góry, po lewej stronie, a dyskusja dotyczyła nazwy Republiki Litewskiej. Już nie pamiętasz? 🙂
    Co do wypowiedzi młodych Polaków z RL tu pod jednym z artykułów. A niby o czym mają one świadczyć?
    Podobnie “kaleczą” język młodzi Polacy w RP wtedy, gdy takiego wapniaka jak ja nie ma w pobliżu i mogą mówić swobodnie. Zresztą niekiedy obecność starszych wcale im w tym nie przeszkadza. Mix, jakiego używają, tworzony jest z takich zwrotów, które aktualnie, w danym miejscu i danym czasie, “się same urabiają”. Długo by się tu rozwodzić na temat “techniki” ich “tworzenia”. Na początek polecam “Słownik gwary młodzieżowej” A. Jędrzejek i A. Pastwy lub “Słownik slangu młodzieżowego” M. Czeszewskiego, żeby zaś zrozumieć lepiej mix młodzieży z Wileńszczyzny, to może: “Polsko-rosyjski słownik gwary młodzieżowej”, pod red. Leny Nevzorovej – Kmech.
    Znajdziesz na pewno w księgarniach internetowych. 🙂
    Na pytanie dotyczące obecności kogokolwiek tu na forum już ci odpowiedziałem. Ciebie pod tym artykułem także dotknęła “gościnność”. 🙂
    A tak jeszcze poważniej, nie wiem, chociaż początkowo sądziłem, że jest tu ich nawet sporo. Podobnie jak osób, a nie nicków.

  17. @ ben 00:18
    Z tym spotkaniem w realu to był żart.

    Za podane lektury-dzięki,spróbuję coś poczytać z tego.

    Co do “gościnności” na tym forum:szkoda wielka że chłopcy tak zawzięcie koszą inne poglądy niż ich.Może to jest jedna z przyczyn dlaczego ludzie rezygnują z aktywności tutaj.Tę metodę “etykietowania” przeciwników znam dobrze z Korony.Każdy kto nie z nami to od razu faszysta,oszołom,fanatyk,moherowy beret,agent itd.

    Czy zaglądałeś na stronę svoja.org ? Polecam.To trochę podobna sprawa jak z językiem “wileńskim”.Gość forsuje koncepcję że język jakim jeszcze mówią nieliczni starsi ludzie między Narwią a Bugiem jest odrębnym językiem który on nazywa “podlaskim”,wartym skodyfikowania,zapisania.Zobacz jak w tym języku brzmi fragment “Dzieci z Bullerbyn”:

    “Lasse i Bosse to mojiê braty. Lasse deveť liêt, a Bosse vôsim. Lasse je velmi dužy i biêhaje namnôho chutčêj od mene. Ale ja biêhaju tak chutko jak Bosse. Časom, koli chłopci ne chočut, kob ja z jimi išła, Lasse môcno chvataje mene i deržyt, a Bosse bižyt doperedu, kob miêti perevahu. Potum Lasse puskaje mene i sam letit jak stryła. U mene nema sestrê. Jakaja škoda. Chłopci takije dokučlivy.”

    Czyż nie cudowne? Ciekawe czy podoba się Wilniukom?

  18. do von Judenstein: ale mi nowina? Na Podlasiu sa mniejszosci litewska, bialoruska, tatarska, no ta ukrainska, ktorej probke teksu zalaczyles. To ich jezyk, a nie gwara.

  19. @ dobrze 16:35
    Jakie mniejszości są U MNIE na Podlasiu to naprawdę nie musisz mnie informować.
    Więc powiadasz że ten tekst jest w języku (nie gwarze) ukraińskim? A to ciekawe bo Autor tego bloga pisze:

    “Do niedawna uważano, że ci ludzie posługują się peryferyjnymi wersjami języka białoruskiego lub ukraińskiego, w zależności od tego, do której z tych narodowości siebie zaliczają. My jednak twierdzimy, że te dialekty należą do zupełnie odrębnego języka, który zasługuje na ujednoliconą i spójną formę zapisu oraz solidne wsparcie.”

  20. von Judenstein: A nie uważasz, że właśnie tym przykładem “strzeliłeś sobie gola”? 🙂 Jest to właśnie język “domowy”. Ten człowiek, o którym piszesz, jest własnie, przykładem osoby, która z uwagi być może na hobby lub zawodowe zainteresowanie dialektologią (filolog?), pragnie ocalić ten “domowy” język od zapomnienia.
    Zwróć uwagę, że nie napisałem ani razu o tzw. językach regionalnych, ponieważ stały się już dość dawno mixami językowymi. Miało na to wpływ w wiele czynników, więc nie będę tematu rozwijał. Nawet na Śląsku czy Podhalu ta czystość regionalna już nie funkcjonuje w takim stopniu w jakim chcieliby to widzieć językoznawcy.
    Podobnie rzecz się stała z Polakami w RL.
    Masz rację, że nośnikami języka polskiego byli przedstawiciele inteligencji, jak zresztą i w innych regionach kraju. Podobnie jest i obecnie, zatem KW może być przykładem dziennika przeznaczonego właśnie dla dla tej grupy społecznej, ale też nie znaczy to wcale, że o wykształceniu człowieka świadczy tylko dyplom, prawda? 🙂
    Gdyby to był dziennik trafiający w kompletną próżnię, nie funkcjonowałby tak długo.
    Pozdrawiam
    p.s.
    Co do spotkania w realu, nigdy nic na siłę. 🙂

  21. do von Judenstein. Zapisz ten tekst cyrylica i nie bedziesz mial problemu z interpretacja wiejskiej ukrainskiej mowy potocznej

  22. @ dobrze 21:16
    Nie znam dobrze (chociaż rozumiem ok.70%) jez. białoruski i ukraiński,dlatego trudno mi stwierdzić czy ten język “podlaski” to jest dialekt białoruskiego czy ukraińskiego.Białorusini twierdzą tak,Ukraińcy inaczej.A ludzie mówiący tym językiem określają go “to nasz, tutejszy”.Wot i problem!
    Cyrylicą nikt nigdy tego języka nie zapisywał,w ogóle on nigdy nie funkcjonował jako jęz. pisany (Autor pisze że to jest jęz. którym kiedyś napisano Statuty Litewskie).A ty znasz ukraiński i stwierdzasz że to jest odmiana UKRAIŃSKIEGO języka?
    Czytam na tym blogu svoja.org że część ludzi mówiących tym językiem (ja,mimo że mieszkałem na Podlasiu to osobiście z tym jęz. się nie zetknąłem)ma tożsamość ukraińską,część białoruską.I oto ukazuje się nowy problem: ktoś mówiący po białorusku może uważać się za Ukraińca,i odwrotnie.Bo tak mu powiedzieli znawcy lingwiści i działacze polityczni narodowej “etnokoterii” takiej lub innej.To tak jak “Oj,nie wiedziałem że mówię prozą”.W formularzu w czasie spisu powszechnego nie ma wszak rubryki “ja tutejszy”.
    Ciekawe jaki byłby wynik na Wileńszczyżnie gdyby była taka rubryka?

  23. @ ben 21:12
    Spokojnie,spokojnie i dojdziemy do ładu.
    Język OJCZYSTY to dla mnie jest język pierwotny (ojcowizna)który poznałem w domu,tak mówiła do mnie mama i ojciec,i sąsiedzi,i kuzyni.To był języka w którym zacząłem myśleć.
    Ten gość ze svoja.org od kołyski słyszał jęz. “podlaski”,tak gadał z kolegami,z sąsiadami,to jest jego język OJCZYSTY.Tak jak jęz. ojczystym dla Kaszuba (nigdy tam nie byłem,ale wyobrażam sobie)jest j.kaszubski,dla Wilniuka – wileński,dla Górala- góralski itd.Nie POLSKI! Polski PAŃSTWOWY poznałem idąc do szkoły w 7 lat.Pamiętam ile trudu włożyła nauczycielka żeby nas spolonizować!Udało jej się niestety.

    Dlaczego Państwo Polskie chroni mniejszościowy jęz.kaszubski,jęz.góralski? a nie chce chronić języka “wileńskiego”, który jest żałosną resztką polskości na Wil.?Taki język bezsprzecznie istnieje.Można dyskutować na ile on jest polski,białoruski,rosyjski,litewski ale nie można negować jego istnienia.Dlaczego nie przyznać że TO jest właśnie (czy nam Koroniarzom to się podoba czy nie)jest język ISTNIEJĄCY,powstały niedawno,żyjący,autentyczny.
    Czy nie jest tak że jedne języki wymierają,ale inne się rodzą? I właśnie urodził się (nowy)język wileński.I wszyscy zamknęli oczy i uszy mówiąc:Nie ma takiego języka!Nie chcemy o tym słyszeć!
    Pamiętam podobną sytuację po 1945 na Śląsku.Polacy którzy tam dotarli byli zdziwieni jakim to “zniekształconym” językiem mówią Ślązacy,i zaczęła się polonizacja! nawracanie na jedyny słuszny język polski literacki.I SKARB zniknął,na szczęście nie do końca.Podobna sytuacja jest dzisiaj,tak sądzę,z Wilniukami – też jesteśmy my Koroniarze zdziwieni:a cóż to za dziwny,zniekształcony język? A ten język jest jaki jest, bo tak chcą mieszkańcy tej ziemi.

    Kurier Wileński.
    Przypuszczam że dla młodych Wilniuków j.polski tej gazety jest tak samo “z księżyca” jak np. Guardian po angielsku.Oni rozumieją dobrze i polski i angielski,ale to nie jest język ich ojczysty,w którym myślą,czują,płaczą itp.Polskiego uczą się w szkole,tak jak angielskiego,i poza murami szkoły już go nie używają.Szkoda że nie ma tu nikogo z młodych Wilniuków.A dlaczego nie ma?

    Co do funkcjonowania KW “tak długo”:nie wiem w jakim stopniu KW jest podtrzymywany przez dotacje z RP.

    Spotkanie w realu może i byłoby ciekawe.Kto wie? Góra z górą…

  24. >221. von Judenstein, Lipiec 14, 2011 at 12:43 Ja bardzo lubię Podlasie. Gdy byłam na Wigrach słyszłam ” kosiL Jas koniuszynu … i coś litewskiego wokół klasztoru z daleka. Fantastyczne. Od tej pory mówię: jeśli autonomia wileńska to razem z Podlasiem. A kibice Legii dziś skandują, śpiewają “Litwa należy do Polski/ Nikomu jej nie oddamy … A tym czasem Rosjanie z Niemcami znów dzielą Europe tym razem elektrownie gazowe i węglowe. A tu już wzniecony uporczywy marazm własnie taki gazowy sojusz deu-ru zamrozi nas podnosząc ceny energii w niebotyczne wyżyny.

  25. Do von Judenstein:
    “Spokojnie,spokojnie i dojdziemy do ładu”
    – Ależ ja jestem spokojny.
    “Język OJCZYSTY to dla mnie jest język pierwotny (ojcowizna)który poznałem w domu,tak mówiła do mnie mama i ojciec,i sąsiedzi,i kuzyni.To był języka w którym zacząłem myśleć”.
    – Ok. Tyle tylko, że w Słowniku języka polskiego PWN, red. M. Szymczak to jest to znaczenie 2. Sprawdź zatem znaczenie 1!)
    Ale nawet i tu nie widzę problemu. Chcesz utożsamiać w tym momencie język polski z językiem ojczystym w drugim znaczeniu (domowy), ja natomiast nie widzę powodu, skoro przyjęte jest, by go utożsamiać ze znaczeniem 1 (oficjalny literacki)

    “Ten gość ze svoja.org od kołyski słyszał jęz. „podlaski”,tak gadał z kolegami,z sąsiadami,to jest jego język OJCZYSTY.Tak jak jęz. ojczystym dla Kaszuba (nigdy tam nie byłem,ale wyobrażam sobie)jest j.kaszubski,dla Wilniuka – wileński,dla Górala- góralski itd.
    – Jasne że rozmawiał w języku “domowym”, specyficznym mixem, ba, mógł nawet ten mix posiadać i specyficzną pisownię (oczywiście nie tę, quasi fonetyczną z przykładu), ale o niczym to nie świadczy, bo i o czym? Jasne że nie był to język polski i ja nie twierdzę, że mógłby on nawet do tej roli pretendować! Ale z czasem ten “Jaś” poszedł do szkoły i zaczął przyjmować edukację w języku polskim literackim (dzięki któremu nie został analfabetą), nie znaczy to wcale, że zarzucił ten dawny miź w kontaktach pozaszkolnych, tudzież domowych.
    “Pamiętam ile trudu włożyła nauczycielka żeby nas spolonizować!Udało jej się niestety”.
    -Żałujesz? Wolałeś być zdrowym analfabetą? 🙂
    “Dlaczego Państwo Polskie chroni mniejszościowy jęz.kaszubski,jęz.góralski? a nie chce chronić języka „wileńskiego”, który jest żałosną resztką polskości na Wil.”?
    – O jakim w końcu wileńskim języku piszesz? Tym przedwojennym, mojej mamy, który ciągle słyszę w domu, czy o “domowym”, tym ludzi starszego pokolenia Polaków w RL, czy o mixie, którym posługuje się młodzież i niby dlaczego RP miałoby którykolwiek z nich bronić? To jest już dla mnie kompletnie niezrozumiałe.
    “Taki język bezsprzecznie istnieje.Można dyskutować na ile on jest polski,białoruski,rosyjski,litewski ale nie można negować jego istnienia”.

    – A kto ci go neguje? 🙂 Niech sobie istnieje domowy Polaków z RL, a także ten młodzieżowy mix. Na zdrowie! 🙂

    “Dlaczego nie przyznać że TO jest właśnie (czy nam Koroniarzom to się podoba czy nie)jest język ISTNIEJĄCY,powstały niedawno,żyjący,autentyczny”.
    – Bez przesady, język ten, jak sam napisałeś, żyje, zatem jest kontynuacją wcześniejszych procesów. 🙂
    “Czy nie jest tak że jedne języki wymierają,ale inne się rodzą”?
    – Zgadza się, niektóre z nich nazywane są z tego powodu “martwymi”.
    “I właśnie urodził się (nowy)język wileński”.
    – Ustosunkowałem się już do tego, ale powtórzę jeszcze raz. Jest on wynikiem wcześniejszych procesów językowych i zapewne ulegnie wielokrotnym modyfikacjom.
    “I wszyscy zamknęli oczy i uszy mówiąc:Nie ma takiego języka!Nie chcemy o tym słyszeć!”.
    – Przesadzasz! 🙂
    “Pamiętam podobną sytuację po 1945 na Śląsku.Polacy którzy tam dotarli byli zdziwieni jakim to „zniekształconym” językiem mówią Ślązacy,i zaczęła się polonizacja!”
    – Sorki, ja tych czasów nie pamiętam. Za młodym! 🙂
    “nawracanie na jedyny słuszny język polski literacki.I SKARB zniknął,na szczęście nie do końca”.
    – Własnie, nie do końca, dlatego nie mówimy już o “czystych” językach regionalnych i wspominałem ogólnie w poprzednim poście dlaczego.
    “Podobna sytuacja jest dzisiaj,tak sądzę,z Wilniukami – też jesteśmy my Koroniarze zdziwieni:a cóż to za dziwny,zniekształcony język? A ten język jest jaki jest, bo tak chcą mieszkańcy tej ziemi”.
    – Ok. Nikt tego nie neguje! Czy natomiast Polacy z RL chcą, by ten własnie mix młodzieżowy lub ich domowy był językiem oficjalnym i narodowym, niestety nie wiem. Póki co, pragną widocznie języka polskiego jak ryba wody, skoro zainteresowani są i podwójnymi tablicami, i edukacją w tym własnie języku.
    “Kurier Wileński.
    Przypuszczam że dla młodych Wilniuków j.polski tej gazety jest tak samo „z księżyca” jak np. Guardian po angielsku.Oni rozumieją dobrze i polski i angielski,ale to nie jest język ich ojczysty,w którym myślą,czują,płaczą itp.Polskiego uczą się w szkole,tak jak angielskiego,i poza murami szkoły już go nie używają.Szkoda że nie ma tu nikogo z młodych Wilniuków.A dlaczego nie ma?
    Co do funkcjonowania KW „tak długo”:nie wiem w jakim stopniu KW jest podtrzymywany przez dotacje z RP”.
    – Niech zatem powstanie czasopismo w mixie młodzieżowym z inicjatywy tych enigmatycznych “młodych” i spopularyzuje zarówno “nowy język”, jak i “nowe myślenie”, do którego jak czytam dążysz. Niech odetną tę pępowinę polskości i staną się zalążkami “nowych ludzi”. O to chodzi? 🙂
    I na koniec dodam, że jakoś nie przeszkadzało ci, jak czytam, formułowanie sądów w języku polskim literackim, a mnie ich rozumienie, prawda? 🙂
    Nie zrozumiałem tylko do końca twoich intencji, ale to jakby odrębna sprawa.

  26. @ Pani 23:15
    “Od tej pory mówię: jeśli autonomia wileńska to razem z Podlasiem.”

    Rozumiem że “autonomia wileńska” w ramach Litvy? Czyli droga Pani proponuje przyłączenie Podlasia do Litvy?!? O,niedoczekanie!

  27. do von Judenstein: Nie jestem jezykoznawca. Takim byl ojciec narodow-josif wisarionowicz, a na Litwie dzisiejszej to kontynuatorzy linii car-jablonskij-stalin: zinkevic, garsva, butkus…Oni wszystko objasnia. A o tym, ze przytoczony przez Ciebie fragment brzmi po ukrainsku, wariant wiejski, wnioskuje z doswiadzcenia obcowania z Ukraincami z Podola. Bialorusini mowia inaczej, a Statuty Litewskie mam pod reka – tam zupelnie inny jezyk. Na Bialostoczczyznie mniejszosci narodowe nie maja problemow z identyfikacja. Na pismie korzystaja z aktualnych gramatyk litewskich, bialoruskich, ukrainskich.

  28. @ ben 00:37
    Napisałem „Spokojnie,spokojnie i dojdziemy do ładu”. Ok,może powinienem napisać “Powoli,powoli i dojdziemy do ładu”.
    A więc może jest tak:

    1.Przed wojną była słynna “gwara wileńska”, jako język codzienny Wilniuków,głownie tych mieszkających w samym Wilnie.Zniknęła,rozpłynęła się jak sen złoty.Dzisiaj tę “gwarę” znamy tylko z filmów przedwojennych.

    2.Języka polskiego literackiego używały na co dzień polskie elity, inteligencja.Ta inteligencja też zniknęła, w Ponarach,na Syberii,wyjechała do Korony.Wraz z nią z życia codziennego zniknęła literacka polszczyzna.

    3.Na Wileńszczyżnie pozostał głównie lud prosty wiejski,bezbronna masa bez głowy.Za czasów CCCP teren został dosiedlony przybyszami z zewnątrz,obcojęzycznymi (rosyjski,litevski).Trzeba było jakoś z tymi przybyszami współżyć językowo – stopniowo ta słynna “gwara wileńska” zamieniła się w ten miks językowy który widzę np. na blogu http://pulakizwilni.blogspot.com/
    To jest dzisiejszy język codzienny,praktyczny mieszkańców (nie tylko młodzieży chyba) Wileńszczyzny umożliwiający kontakt między sobą tym różnym językowo grupom (pol-ros-lit).

    4.Język polski literacki tym dzisiejszym mieszkańcom W. nie jest już tak niezbędny jak kiedyś.Polacy po wojnie nie odtworzyli (albo odtw. w niewielkim stopniu) swojej inteligencji która by głownie tym językiem mówiła.Ta nieliczna nowa inteligencja używa j.pol.literackiego tylko w obrębie własnym.Do kontaktów na zewnątrz ma języki litevski,rosyjski,angielski – które zna równie dobrze jak polski.

    5.W tej sytuacji próby nakłonienia Wlniuków,tych uważających się za Polaków,do używania jęz.polskiego literackiego ,niestety,spalają na panewce.W wiejskich środowiskach,wymieszanych narodowo,wystarcza im ten mix pol-ros-lit.

    6.Przetrwaniem jęz.polskiego literackiego na W. są dziś zainteresowani gównie nie sami Wilniucy lecz:
    a/Państwo Polskie (łoży na to niezłą kasę,chociaż jest to chyba worek bez dna)
    b/działacze polityczni polscy na W.(bo chcą utrzymać swoją “bazę”),administracja,nauczyciele…
    c/nieliczna na W.polska inteligencja,gazety,media polskie (takie jak KW)

    7.Sami Wilniucy,owszem,domagają się,podpisują listy,protestują ale… jakoś tak słabiutko.Jakoś nie zanosi się na coś podobnego do strajku dzieci we Wrześni? A z tego co czytam to sytuacja na W.jest o niebo gorsza niż wtedy we Wrześni?

    Ben,kończę bo już mnie palcy rozboleli.Jeszcze tylko o tym jak mnie w szkole “spolonizowali”.Napisałem “niestety” bo w ten sposób zmusili nas do porzucenia na zawsze naszego specyficznego języka miejscowego,domowego,wiejskiego.Dzisiaj już NIKT tym językiem nie mówi,a i ja z niego już niewiele pamiętam.Szkoda mi go, tak samo jak np.szpaków czy wróblów, których kiedyś było pełno wszędzie.Tak samo smutno mi gdy w mojej “rzece dzieciństwa” nie widzę już ŻADNYCH ryb które łapaliśmy tonami.Niestety,rzeka została zmeliorowana,wyprostowana,unowocześniona i ryby szlag trafił! A żal pozostał.
    Ech,chyba się popłaczę nad tym moim dzieciństwem sielskim-anielskim…

    Ostatnie słowo:
    Nie mam żadnych innych intencji oprócz chęci dotarcia do prawdziwego obrazu rzeczywistości na Wileńszczyżnie.Nie lubię fikcji.
    Pozdr!

  29. @ dobrze 10:17
    Ja też nie jestem językoznawcą.

    Na blogu svoja.org czytałem zażartą dyskusję nt. czy jest to gwara(dialekt) białoruskiego czy ukraińskiego.Białorus mówił że to białoruski,Ukrainiec że ukraiński.

    Statuty.Autor bloga (znawca lingwista)twierdzi są napisane językiem którego kontynuacją jest ten właśnie język “podlaski”.
    “Bialorusini mowia inaczej…”
    No pewnie że DZISIAJ mówią inaczej niż kilkaset lat temu.

    “Na Bialostoczczyznie mniejszosci narodowe nie maja problemow z identyfikacja.”
    A może jednak mają?Czytałem gdzieś o takim tam ciekawym zjawisku:Ludzie w spisie powsz. określają się np.jako Białorusini,chociaż ich język (jak wykazują znawcy) jest ewidentnie dialektem ukraińskim! I na odwrót – mówią gwarą białoruską a w rubryce piszą “Ukrainiec”! Wynika z tego że tożsamość narodowa niekoniecznie idzie w parze z językiem.Tak samo zresztą jak i wyznanie.
    Pozdrawiam.

  30. do von Judenstein:
    Odniosę się tylko do niektórych punktów i to krótko:
    „4.Język polski literacki tym dzisiejszym mieszkańcom W. nie jest już tak niezbędny jak kiedyś.Polacy po wojnie nie odtworzyli (albo odtw. w niewielkim stopniu) swojej inteligencji która by głownie tym językiem mówiła.Ta nieliczna nowa inteligencja używa j.pol.literackiego tylko w obrębie własnym.Do kontaktów na zewnątrz ma języki litevski,rosyjski,angielski – które zna równie dobrze jak polski”.

    – Dlaczego uważasz, że język polski literacki nie jest niezbędny, skoro go Polacy w RL chcą (60 tys. podpisów) . raczej ty tak uważasz, nie oni.

    „5.W tej sytuacji próby nakłonienia Wlniuków,tych uważających się za Polaków,do używania jęz.polskiego literackiego ,niestety,spalają na panewce.W wiejskich środowiskach,wymieszanych narodowo,wystarcza im ten mix pol-ros-lit”.

    – Cóż z tego? Góral jak zechce, także nie porozmawia z tobą w języku ogólnonarodowym. Góralom też wystarcza na co dzień ich język.

    „6.Przetrwaniem jęz.polskiego literackiego na W. są dziś zainteresowani gównie nie sami Wilniucy lecz:
    a/Państwo Polskie (łoży na to niezłą kasę,chociaż jest to chyba worek bez dna)
    b/działacze polityczni polscy na W.(bo chcą utrzymać swoją „bazę”),administracja,nauczyciele…
    c/nieliczna na W.polska inteligencja,gazety,media polskie (takie jak KW)”.

    – Nie będę się nawet do tej tezy odnosił, ponieważ zanegowałem przesłanki.

    „7.Sami Wilniucy,owszem,domagają się,podpisują listy,protestują ale… jakoś tak słabiutko.Jakoś nie zanosi się na coś podobnego do strajku dzieci we Wrześni? A z tego co czytam to sytuacja na W.jest o niebo gorsza niż wtedy we Wrześni?”

    – Wyraz „słabiutko” jest nieostry. Co do strajków, wyrażałem swoje stanowisko już wielokrotnie. Są inne metody i to skuteczniejsze.

    „Nie mam żadnych innych intencji oprócz chęci dotarcia do prawdziwego obrazu rzeczywistości na Wileńszczyżnie.Nie lubię fikcji”.
    – Sorki, ale chyba obrałeś nie tę metodę, którą obrać powinieneś, próbując dotrzeć do „prawdziwego obrazu rzeczywistości na Wileńszczyźnie”.
    Pozdrawiam również!

  31. @ ben 15:11
    “Góral jak zechce, także nie porozmawia z tobą w języku ogólnonarodowym. Góralom też wystarcza na co dzień ich język.”

    No to porównajmy.
    Jest Góral w Polsce,zna swoją gwarę góralską + jęz. polski literacki,mieszka w Snycowie.

    I jest Wilniuk na Litwie,też ma swoją gwarę (ten mix) + jęz.pol.lit.,mieszka w Durdaliszkach.

    Góral dostaje zlecenie na jakąś robotę w Lublinie,potem w Szczecinie,potem w Białymstoku.Jedzie,i WSZĘDZIE dogaduje się PO POLSKU.

    A teraz Wilniuk.Dostaje robotę niedaleko:w Solecznikach,potem w Trutenikach,potem w Szamiołach.Tu wszędzie dogaduje się w swoim miksie lub po polsku.Ale jeśli chce pracować dalej od swego domu,to już mu nie wystarczy mix i j.polski.Musi nauczyć się obcego j.litewskiego lub siedzieć na swojej prowincji.

    A więc:Góral ma DUŻĄ motywację żeby uczyć się j.polskiego bo on daje mu szanse na robotę w CAŁYM jego kraju.
    Wilniuk zaś ma MNIEJSZĄ motywację do nauki j.polskiego bo on daje mu szansę na robotę tylko na Wileńszczyżnie.Szanse na znajdowanie roboty w CAŁYM kraju daje mu j.litewski.

    I dlatego (m.in. oczywiście) j.polski wśród Górali nie zanika,a wśród Wilniuków zanika.

    Września.Nie napisałem o STRAJKU,napisałem o “czymś podobnym do strajku”.Miałem na myśli jakieś działania bardziej radykalne niż pikiety i podpisy.A przede wszystkim bardziej skuteczne.

    60 tys.podpisów za obroną szk.polskich.No tak ale jednocześnie chyba liczba polskich dzieci oddawanych do szk.lit. rośnie a do polskich spada? Temat rzeka.

    “…chyba obrałeś nie tę metodę” Obrałem taką jaka jest mi dostępna.Najchętniej oczywiście pojechałbym tam na miejsce i obserwował osobiście.Niestety nie mogę bo… mnie noga boli.

    Pozdr!

  32. >230. Trafna uwaga. Litwini to by się zgodzili. Uważają że to ich (jak i “Vilnija” stary etniczny teren. Argumentowali za lingwistami nazewnictwem rzek miejscowosci.A cały teren nazywają Palenkė – Podpolską! A byli to Litwini lubiący WKL. O odbiorze języków. Raz czytałam Metrykę litewską pisaną po rusku Rosjance z Królewca. Pytałam w jakim języku jest to? Odpowiedż odruchowa była: po polsku. Mowię nie, posłuchaj raz jeszcze. Za trzecim czytaniem fragmentu – zgodziła się że to, jednak, ruski. W Pradze czeskiej nocowałam u rodziny czesko-polskiej. Wieczorkiem przy herbatce i nalewce rozmówiliśmy się. Gospodyni Polka rozmowę poprowadziła. Wkrótce przyłączyli się i dzieci trochę z akcentem. A w końcu i Pan domu Czech. Tak piękniutko gęsto coś mi opowiadał. Podtrzymałam konwersację! A do siebie Sama myślę :”Ależ ja i zdolna jestem – w ciągu dnia czeski opanowałam!” A tu Pan domu mówi – ” Widziś pani jak dla żony polski opanowałem?” A precież możemy z Czechami porozumieć się w jednozdaniowych pytaniach i odpowiedziach. Granice miedzy słowiańskimi językami są płynne. Dla kogoś kto zna polski i rosyjski – cała słowianszczyzna jest do rozgadania się w ciągu miesiąca. Ito jest doświadczenie dające wewnętrzną swobodę posługiwania się językami. W filmie reportażu z wileńskiego baru padają dwie interesujące wieści.1 – z warszawiakami rozmawiam tak jak oni.2 – znamy języki [też programy komputerowe] dla tego nas chętnie zatrudniają międzynarodowe firmy. Niech olska ma się dobrze – wówczas tu inormowany polski będzie znowu używany w szerszym zakresie. A teraz rozmawiając przykładowo o litewskiej ustawie nie będziemy każde słówko weryfikować w wielkim Słowniku Wspólczesnej Polszczyzny.Często w roboczych konwersacjach są niezbędne litewskie makaronizmy i dla skrótu rozmowy i dla lepszego rozumienia o co tu chodzi i dla perspektywy działania.

  33. do von Judenstein:
    Polacy z Wilenszczyzny raczej nie szukaja pracy na Litwie (jak to geograficznie rozumieja Polacy Wilenscy), poza Klaipeda. Litwini nie dopuszcza Polaka tam do dobrej pracy. A po zla po co wyjezdzac z ojcowizny. To Litwini z calej Litwy najechali Wilenszczyzne i przez korupcje pozajmowali dobre miejsca pracy.

  34. von Judenstein,
    Napisałeś:
    “A teraz Wilniuk.Dostaje robotę niedaleko:w Solecznikach,potem w Trutenikach,potem w Szamiołach.Tu wszędzie dogaduje się w swoim miksie lub po polsku.Ale jeśli chce pracować dalej od swego domu,to już mu nie wystarczy mix i j.polski.Musi nauczyć się obcego j.litewskiego lub siedzieć na swojej prowincji”.
    – znajomość języków traktuję jak gromadzenie “narzędzi” do pracy. Im więcej tym lepiej! Żaden argument. Uważam, że Polacy w RL są wyuczalni i bez kłopotu takich “narzędzi” sporo zgromadzą, a pomoże im w tym właśnie mix. 🙂 Uważasz inaczej?
    Nie odniosę się do kolejnego akapitu, ponieważ zanegowałem ten powyższy.
    Co do Wrześni, nie wiem, co masz na myśli, pisząc “bardziej radykalne niż pikiety i podpisy”, skoro w sumie negujesz jeden z wyznaczników polskości, jakim jest język polski dla mieszkańców Wileńszczyzny. Dla mnie to Polacy, a dla ciebie? Nie wiem.
    Pozdrawiam

  35. @ Pani 01:17
    Czy może Pani napisać więcej nt.języka tych Lit.Statutów?Jaki to jest,pani zdaniem, język? ruski?staroruski?starobiałoruski?staroukraiński? Autor bloga http://svoja.org/ twierdzi że to jest język, którego resztki jeszcze przetrwały na terenie między Narwią a Bugiem,a który on nazwał “podlaskim”.

    @ dobrze 09:02
    “Litwini nie dopuszcza Polaka tam do dobrej pracy.”
    Zapewne Polaka który zna jedynie wileński mix + jęz. literacki polski? Ale chyba Polak który zna ,ponadto, dobrze j.litevski,na tę pracę, gdziekolwiek na Litvie, ma WIĘKSZE szanse? I dlatego,tak sądzę,Wilniucy mają większe motywacje do nauki jęz. litevskiego niż polskiego literackiego.I dlatego (m.in.)języka polskiego wśród Wilniuków ubywa,a litevskiego przybywa.
    Dyskryminację na razie zostawiam na boku,to odrębny temat.

    @ ben 10:14
    “Uważam, że Polacy w RL są wyuczalni i bez kłopotu takich „narzędzi” sporo zgromadzą, a pomoże im w tym właśnie mix. 🙂 Uważasz inaczej?”

    Obawiam się że ten mix (pol-ros-lit-białor) to jest następny etap przejściowy na drodze wynaradawiania się Wilniuków.Za 20 lat w tym miksie będzie jeszcze mniej słów polskich a coraz więcej słów litevskich.Skończy się tak że Wilniucy będą używać TYLKO jęz.litevskiego.A wraz z przyjęciem języka lit. przyjmą tożsamość narodową litevską.Dziadek będzie jeszcze gadać w miksie,ale wnuk już tylko po litewsku.Niestety.Widzisz jakieś światełko w tunelu?

    “Dla mnie to Polacy, a dla ciebie?”
    Chyba nie jest ważne kim oni są dla mnie czy dla ciebie.Ważne za kogo sami się uważają.Kim są mała Andruszkiewicz i jej ojciec?

    Września.To był ostry,rozpaczliwy głos za polskością.Dzisiaj polscy Wilniucy takiego (podobnego)radykalnego głosu z siebie nie wydobywają.Ja ich nie oceniam,ja tylko obserwuję i próbuję zrozumieć co tam się dzieje.
    Pzdr!

    Ps.
    no to poszalał ten Wasia nieżle…

  36. Reasumując:
    Wilniuk mówiący po polsku dostaje robotę na terenie całej Polski, a ten zlitewszczony , bez polskiego, nie dostanie takiej roboty.To samo dotyczy studenta czy naukowca.

  37. Kmicic,
    mnie interesuje temat:dlaczego systematycznie na Wileńszczyżnie maleje liczba Wilniuków uważających się za Polaków? Co można zrobić by ten proces zatrzymać a nawet odwrócić? Przyznasz chyba że dotychczasowe wysiłki samych Wilniuków,ich reprezentantów politycznych,wsparcie z Korony – nie przynosi oczekiwanych wyników? Nawet te 60 tys. podpisów (bardzo łagodny bierny opór)nic nie dało.A mimo istnienia szkół polskich Wilniucy-Polacy nie używają jęz.polskiego literackiego w życiu codziennym,ich jęz.codziennym ,jak widzę,jest ten mix pol-ros-lit.
    Obawiam się że Wilniucy ,bez zdecydowanego wsparcia z Korony,nie dadzą rady i w przeciągu 1 pokolenia staną się Litvinami.A na razie takiego zdecydowanego wsparcia (poza jakimś tam wspomaganiem szkół i org.kulturalnych) nie widzę.Rosjanie na Litvie mają na wyciągnięcie ręki mnóstwo rosyjskojęzycznych mediów nadających z Rosji 24/h.Wilniucy-Polacy tego nie mają.I NIC nie wskazuje na to żeby sytuacja w najbliższym czasie mogła ulec zmianie.
    Mam pełen szacunek do twoich działań w Koronie nagłaśniających sprawę położenia Wilniuków.
    Generalnie uważam że Państwo nie powinno interesować się (wspierać lub dyskryminować) jakąkolwiek grupą swoich obywateli tylko ze wzgledu na ich narodowość ale…niestety,tak nie jest .Jak widzimy,każde Państwo prowadzi politykę WSPIERANIA narodowości dominującej u siebie i wspierania “swoich” w państwach ościennych.Dlaczego RP tego nie robi? Delikatnie powiem:nie wiem.

  38. malzenstwa mieszane na Litwie to szybka droga do wynarodawiania Polakow. Kasia Andruszkiewicz ma ojca Polaka, a matka Litwinka wychowala ja na hiene antypolska. Porzadny czlowiek nie bedzie sie zadawal z garsva, uokasem, songaila… Nie spotkalem nikogo z rodziny mieszanej by dzieci lgneli do polskosci. Znajomy Polak wilnianin, profesor na kilku uniwersytetach UE za zone powzial Litwinke mniej wyksztalcona. I coz, corka, mimo iz zna jezyk polski doskonale, opanowala go prawie zawodowo poza domem, do ojca w tym jezyku nie przemowi, jest Litwinka. Jezeli ojciec nie chce z nia mowic po litewsku, to proponuje angielski. W tej rodzinie wszyscy dobrze umieja po rosyjsku, ale miedzy soba w tym jezyku nie rozmawiaja, nie maja tez pojecia o jakims mix. Kazdy z nich doskonale zna po kilka jezykow, ale litewski jest koscia niezgody.

  39. @ dobrze 18:37
    No właśnie! dlaczego o tym nie czytamy w KW?Dlaczego jest zmowa milczenia o tym jak naprawdę wygląda sytuacja? A jest coraz gorzej!
    Na Wileńszczyżnie Rosjanie między sobą rozmawiają literackim rosyjskim (znają go z ros. mediów 24/h),Litwini między sobą po litewsku (media,szkoły litewskie),a Wilniucy-Polacy między sobą rozmawiają jakimś miksem nie wiadomo jakim. I ten mix uważają za SWÓJ język!Tak jest czy nie?

  40. “Obawiam się że ten mix (pol-ros-lit-białor) to jest następny etap przejściowy na drodze wynaradawiania się Wilniuków.Za 20 lat w tym miksie będzie jeszcze mniej słów polskich a coraz więcej słów litevskich.Skończy się tak że Wilniucy będą używać TYLKO jęz.litevskiego.A wraz z przyjęciem języka lit. przyjmą tożsamość narodową litevską.Dziadek będzie jeszcze gadać w miksie,ale wnuk już tylko po litewsku.Niestety.Widzisz jakieś światełko w tunelu?”

    – W takim razie zaczynasz gonić w piętkę. Do tego, by się właśnie tak nie stało, służy m.in. kultywowanie polskości (tradycja, kultura, także religia) w domach, szkolnictwo polskie i to niekoniecznie szkolnictwo publiczne zależne od władz RL, oraz KW. 🙂
    “Chyba nie jest ważne kim oni są dla mnie czy dla ciebie.Ważne za kogo sami się uważają.Kim są mała Andruszkiewicz i jej ojciec?”
    Wyrwałeś z mojej wypowiedzi tylko jedno zdanie, ale niech ci będzie.
    Jasne że ważne jest to, za kogo się się mieszkańcy RL mają i nikt im z góry tożsamości nie narzuci. A ty udajesz że tego nie chcesz robić i wyjeżdżasz za chwilę z przykładem dziecka, które ukształtowane zostało zgodnie z oczekiwaniami rodziców. Równie dobrze mogłoby się stać tak, że dziecko odnalazłoby się w małżeństwie mieszanym zupełnie inaczej i tyle. Po raz kolejny gonisz w piętkę, bo ja mam ludzi za tych, za kogo się uważają. Ci, o których miałeś tak niskie zdanie w poprzednim poście, uważając ich za niezaradnych i niemobilnych, mówiący mixem, a mimo to poczuwający się do polskości, są właśnie dlatego dla mnie Polakami, bo się za Polaków uważają 🙂
    I na koniec: dobrnąłeś do punktu, w którym zacząłeś zaprzeczać samemu sobie (przeanalizuj dokładnie swoje wypowiedzi), zatem kończymy.
    Pozdrawiam również.

  41. do 241:
    A ty znowu bla, bla, bla.
    Chcesz się wtrącić? Przeczytaj posty rozmówców i wtedy zabierz głos w sprawie. Przestaniesz wyskakiwać wtedy jak Filip z konopi.

  42. Do 243:
    Przykład o tyle trafny, że świadczy raczej o nieprzygotowaniu tego profesora do życia w roli ojca. Tu tytuły nie pomogą. 🙂
    Ja znam rodzinę, w których dziecko nie chce W OGÓLE rozmawiać ze swoimi rodzicami, i to z obojgiem, w żadnym języku! I jest to rodzina POLSKA, WYKSZTAŁCONA, BOGOBOJNA I TRADYCJONALISTYCZNA.

  43. do ben: Czy czasami bywasz na Litwie? Wskaz rodzine mieszana polskolitewska, w ktorej Litwin, ojciec czy matka, pozwoli na chowanie dziecka na Polaka? Przynaleznosc do polskosci na Litwie jest rownoznaczna wrogosci Litwie. Wspomniany profesor, temu, ze Polak, doswiadczyl wiele nieprzyjemnych epizodow dyskryminacji na Litwie. Litewski zna dobrze, jak i kilka innych jezykow Europejskich, dopomogl w robieniu kariery wielu Litwinom. Ale swoja kariere mogl zrobic tylko poza Litwa, pozostajac obywatelem Litwy. Otoczenie to widzi, i odbiera rzeczystosc taka, jaka jest. Jestes Polakiem na Litwie, nie dopuszcza cie do sukcesu, na jaki zapracowales.

  44. Do dobrze:
    Mieszasz dwie sprawy, ale mniejsza o większość.
    Faktem jest, że za wychowanie własnych dzieci odpowiada rodzic. Nikt inny. Pora sobie o tym przypomnieć. Jak wychowasz, tak masz.
    Można być “dobrym człowiekiem”, dużo dobrego zrobić dla innych, ale ponieść porażkę w wychowaniu.
    Rodzina jak to piszesz, mieszana, to na pewno dodatkowe wyzwanie, ale w takiej sytuacji obie strony widzą co robią. Skoro “się kochają”…

  45. @ ben
    Dyskusję uważam za zakończoną,przynajmniej z mojej strony.Nic więcej nie mam do dodania.Obaj jesteśmy Koroniarzami nieorientującymi się zbytnio w sytuacji językowej tam na Litwie i ta rozmowa przypomina dyskusję głuchego z niemową.
    Pozdrawiam i do spotkania przy innym temacie.

  46. do 251: Zakończyłem ją w poście 245, ale z innego powodu. 🙂
    Pozdrawiam raz jeszcze

  47. >240.von Judenstein, Lipiec 16, 2011 at 13:30 – Pani 01:17
    Czy może Pani napisać więcej nt.języka tych Lit.Statutów?Jaki to jest,pani zdaniem, język? ruski?staroruski?starobiałoruski?staroukraiński? Autor bloga http://svoja.org/ twierdzi że to jest język, którego resztki jeszcze przetrwały na terenie między Narwią a Bugiem,a który on nazwał „podlaskim” – pisałam długi argumentowany post zainspirowany tym pytaniem i kontekstem polemiki o językach i ich rozwoju. Pisałam o ruskim jezyku pisanym WKL. Który ewolucjonował razem z rozwojem cywilizacji WKL do pięknego literackiego. Jego ewolucje i regionalizmy mozna badać studjując bardzo rospowszechnione przez wymóg Statutów inwentarze szlacheckich dóbr a zwłaszcza dworów. W XVII w. rozwój literackości tego języka osiąga apogeum – inwentarze zawierają niemał poetyckie opisy krajoobrazów, programów użytkowych i ideowych dworów. Natomiast w początkach XVI w. – są fiksacje pazernych obżarców i grabieżców.

  48. Before J had write the post 253 at 10:59, J have had brutal hacking by writing the post like these but with more personal data and look. J believe GB scandal with phone hacking will be good precedence to investigate the same and like in Lithuania too.

  49. @ pani, Lipiec 18, 2011 at 10:59

    Dzięki za odpowiedż.Myślałem jednak, że Pani wie więcej niż ja.Mówi się trudno…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.