Ślepa wierność stereotypom tkwi w sensie narodowości

492
80
Naukowcy zauważają istniejące różnice antropometryczne u ludzi z Wileńszczyzny w porównaniu z resztą Litwy i Żmudzią Fot. Aleksander Borowik

Bezprecedensowy w ciągu całego okresu powojennego propagandowy atak na litewskich Polaków wynika z nieudolnie maskowanej bliskowzrocznej chęci znaczącej części społeczeństwa litewskiego depolonizować Wileńszczyznę.

Natomiast polityczna „wierchuszka”, budząc ukryte animozje i reanimując stare historyczne porachunki, jest wciągnięta w nasilającą się kampanię antypolską. Wychowani na przedwojennych stereotypach, bujnie wzrastających w nacjonalistycznie nastawionym społeczeństwie litewskim, różni działacze, od lewych do prawych, jednoczą się na umiłowanej płaszczyźnie — antypolskości.

Pomijając nacjonalistyczny spryt polityków, popełniających błąd za błędem, ale wciąż dzierżących ster władzy państwowej polityków, którzy w rewelacyjny sposób potrafili przesunąć uwagę z problematyki ekonomicznej i socjalnej na narodowościową, spróbujmy spojrzeć, co jest podstawą formalną do oskarżania Polaków i jakie stereotypy duszą stosunki polsko-litewskie.

Tym bardziej, że nie tylko czynniki ekonomiczne, ale także tradycje kulturowo-historyczne odegrały wielkie znaczenie.
W moim przekonaniu, ślepa, aczkolwiek zupełnie szczera, wierność stereotypom antypolskim i niechęć zrozumienia Polaków tkwi w różnym pojęciu sensu narodowości.

Pojęcie Litwina w czasach Wielkiego Księstwa Litewskiego bardzo różniło się od pojęcia w dobie obecnej. W czasach Księstwa dominowało pojęcie narodowe według prawa jus terris, czyli prawa ziemi. Każdy mieszkaniec WKL był uważany za Litwina, nawet ten, który mieszkał w miejscowości, gdzie litewskość etniczna nigdy nie docierała i nikt nie rozmawiał po litewsku (Kamieniec Litewski, Brześć Litewski). Na tej samej podstawie Radziwiłłowie, Adam Mickiewicz, Tadeusz Kościuszko czy też Józef Piłsudski mogli powiedzieć, że są Litwinami. Radziwiłłowie zresztą szczerze sprzeciwiali się możliwości zawarcia Unii Horodelskiej jak też Lubelskiej, chociaż podstawową przyczyną tego wcale nie był ewentualny wpływ mowy polskiej i kwestia językowa, ale obawa przed uszczupleniem politycznych i ekonomicznych wpływów magnaterii litewskiej.

Józef Piłsudski mówił, że jest Litwinem Fot. archiwum

Językiem domu Radziwiłłów zawsze był któryś z języków słowiańskich, od starobiałoruskiego po polski. W „Dziadach” Adama Mickiewicza wizję etniczną żołnierz wileński wypowiada słowami: „Chrześcijaninem jestem i Polakiem, witam cię Krzyża i Pogoni znakiem”, a w „Księgach pielgrzymstwa polskiego” czytamy: „Litwin i Mazur bracia są; czyż kłócą się bracia o to, iż jednemu na imię Władysław, drugiemu Witowt? Nazwisko ich jedne jest: nazwisko Polaków”. Te ostatnie słowa Wieszcza, gdyby obecnie padły z ust działaczy ZPL i AWPL lub, nie daj Boże, przedstawicieli Macierzy, wywołałyby zapewne istną burzę medialną.

Bo też jakże mają ustosunkowywać się Polacy do jagiellońskich tradycji i dziedzictwa kulturowego Wielkiego Księstwa Litewskiego? Mamy się ich wyrzec, by zamiast ducha Mickiewicza i Słowackiego przylgnąć do obcych nam źródeł antypolskości i słów uwielbianych przez dzisiejszych Litwinów, wychowanych na twórczości takich poetów jak Maironis, który pisze o Polakach jako o wyrodkach („lenkas — išgama tautų”)?

W drugiej połowie XIX wieku, po Powstaniu Styczniowym, zaszła wielka zmiana, nastąpił okres identyfikacji narodów według prawa krwi — jus sanguinis, czyli według kryterium etnicznego, opierającego się na przesłankach językowo-kulturalnych, przy tym proces awersji do Polaków był kontrolowany przez carskie czynniki miarodajne, umiejętnie zaszczepione Litwinom etnicznym. Za cara język polski był zakazany, a wszystkie dekrety Moskali bardzo przypominają obecne posunięcia władz litewskich: w sprawie posiadania i zwrotu ziemi, a szczególnie i przede wszystkim w dziedzinie oświaty. By się o tym przekonać, wystarczy zapoznać się z kolejnymi sprawozdaniami wileńskich gubernatorów w przeciągu całej antypolskiej działalności, szczególnie — po Powstaniu Styczniowym.
Wówczas i później nastąpił niefortunny podział, który drastycznie i boleśnie przechodził przez więzy krwi, a członkowie tej samej rodziny mieli różne spojrzenie na wizję etniczną. Przykładów jest sporo: Tadeusz Iwanowski, słynny biolog, założyciel kowieńskiego ZOO, urodzony w polskiej rodzinie, pochodzący z folwarku Lebiodka koło Lidy, uważał, że jest Litwinem i stał się Tadasem Iwanauskasem. Jego rodzony brat Wacław poczuł się Białorusinem, a będąc działaczem białoruskiego ruchu narodowego i założycielem Białoruskiej Służby Ojczyźnie, wymagał, by nazywano go Wacłau Iwanouski. Trzeci brat — Jerzy Iwanowski piastował tekę ministra przemysłu i handlu w odrodzonej Polsce, był sceptycznie ustosunkowany do narodowościowego wyboru braci. Popierał go w tym uważający się również za Polaka czwarty z braci, Stanisław Iwanowski, wileński adwokat.

Słynna skrzypaczka i kompozytorka europejskiej sławy, Grażyna Bacewicz uważała, że jest Polką, a jej brat Kiejstut, także kompozytor, choć obydwoje urodzili się w Łodzi, uważał się za Litwina – Kęstutisa Bacevičiusa. Osobiste przekonania i samookreślenie się, nawet po półwiekowym namyśle filozoficznym, zasugerowały antypolsko nastawionemu politykowi Romualdasowi Ozolasowi zmienić narodowość z Łotysza na Litwina.

Jeśli wierzyć Czesławowi Miłoszowi, przodkowie Landsbergisa mieli niemieckie pochodzenie, przybyli na Litwę z Napoleonem z Niemiec, ale w ciągu XIX wieku spolszczyli się. Taka była ich niewymuszona wola. Byłoby wielkim nietaktem sugerować szanownemu Vytautasowi Landsbergisowi niemieckie lub polskie pochodzenie, skoro chce być Litwinem.

Część rodziny Landsbergisów stała się Žemkalnisami, tłumacząc nazwisko na język litewski, inni zostali Landsbergisami Fot. archiwum

Lider partii chrześcijańskich demokratów, Mikołaj Krupowicz, który w czasach Litwy Kowieńskiej stał się Mykolasem Krupavičiusem, po objęciu rządów przez ludzi Taryby, stawiał Polakom za przykład rodzinę Landsbergów, przemawiając w Sejmie Litewskim w 1920 roku: „Landsbergiai nors lenkai, tačiau tikri Lietuvos patriotai” („Lansbergowie, chociaż Polacy, są prawdziwymi patriotami Litwy”). Część rodziny Landsbergów stała się Žemkalnisami, tłumacząc nazwisko na język litewski, inni zostali Landsbergisami, oczywiście uważali się i uważają za prawdziwych Litwinów i nikomu do głowy nie przychodzi wmawiać, że są lituanizowanymi Niemcami bądź Polakami.
Pokutujące wśród Litwinów przekonanie, rzekomo Polacy Wileńszczyzny – to spolszczeni Litwini (przy czym, co warto podkreślić, etniczni Litwini) jest tak głębokie, iż ma oznaki wiary. Wiary, a raczej obsesji, opierającej się na przekonaniu, iż każdy rdzenny mieszkaniec Wileńszczyzny jest etnicznym Litwinem. Tak twierdzą nie tylko etatowi polakożercy w rodzaju językoznawcy Kazimierasa Garšvy czy psychiatry Gintarasa Songaily, ale także cała rzesza polityków i działaczy społecznych.

Rdzenny kowieńczyk, pisarz i polityk, który nadzorował litewskie wydania encyklopedyczne, a więc, wydawałoby się, światły człowiek – Saulius Stoma, palnął względem Polaków Litwy: „Otóż sprawa w zasadzie jest bardzo prosta. Wszyscy obywatele Litwy są Litwinami. Nieważne, jaki on jest: czarny, niebieski lub czerwony”. No i proszę, nie ma więc Polaków na Litwie? Czy pan Saulius miał na myśli pojęcie etniczne, tego nie tłumaczy, ale manipuluje ładnie. Zresztą, jacyż intelektualiści litewscy zadają sobie trudu oburzenia się: dlaczego i jakim prawem niektórzy mają bezczelność i chęć pozbawienia nas narodowości? Chyba nieliczni i na domiar wnet niesłusznie oskarżani o zdradę.
A przecież bycie Litwinem etnicznym i obywatelem Litwy – to absolutnie różne pojęcia. W Rosji istnieje pojęcie obywatelskie „rossijanin” i etniczne „russkij”. W jakim więc kontekście trzeba rozumieć wypowiedzi Stomy i mu podobnych? Jeśli w etnicznym – to skandal! Jeśli w obywatelskim, nikt nie neguje, że jesteśmy obywatelami Litwy. Dlaczego Litwini nie postrzegają swojego etnocentryzmu, o którym wspominał szanowany rzekomo także przez nich Czesław Miłosz, który nieraz kpił z obsesji litewskich, twierdząc w książce „Szukanie Ojczyzny”, iż: „jednojęzyczność stała się obsesją litewskich działaczy oraz wolą stworzenia rzeczywistości, jak gdyby podyktowała wynalezienie nazwy Vilnius, choć miasto nigdy tak się nie nazywało. W dawnych kronikach występuje jako Vilna albo Vilnia, a jeszcze Taryba używa nazwy Wilno”.

Wymyślona nazwa przypadła do gustu etnicznym Litwinom i niech tak będzie w języku litewskim, ale czy my – Polacy Litwy – ponosimy winę za to, że używamy pierwotnej formy, że jesteśmy przywiązani do nazw, które w ciągu stuleci drukowano na mapach i dokumentach Wielkiego Księstwa Litewskiego nie z przymusu, lecz z woli rządzącej arystokracji litewskiej?

Chodzi zresztą nie tylko o Wilno. Skoro jest Rok Miłosza, wybitnego rodaka-noblisty, który ma przecież większy autorytet na świecie niż wszyscy razem wzięci jawni i krypto anty Polacy, jak pan Garšva bądź Stoma z Povilasem Gylysem włącznie (który nawet posunął się do paranoicznego ględzenia o jakiejś tajnej strategii anty litewskiej, występującej u Polaków) czy wyróżniający się ostatnio antypolską retoryką Anatolijus Lapinskas, warto przytoczyć słowa poety dotyczące spojrzenia na etniczność: „W Wilnie, inaczej niż na Litwie etnicznej”, które wyraźnie sugerują, jak było z tą sprawą etniczną w rzeczywistości.

Lejącym krokodyle łzy działaczom i publicystom litewskim nawet do głowy nie przychodzi, że pojęcie Litwina w czasach WKL nie było etniczne! Jest to kamień, o który potykają się kolejni „obrońcy” Wileńszczyzny. Dlaczego litewscy puryści o swojej etniczności nie zechcieli dyskutować z Miłoszem? Wyżej wymienione słowa poety, gdyby nie stanowiły treści książki „Szukanie Ojczyzny”, a zostały wypowiedziane przez któregoś z liderów polskiej mniejszości, zapewne wywołałyby nie mniejsze oburzenie niż słowa europosła Waldemara Tomaszewskiego o potrzebie integracji Litwinów na Wileńszczyźnie.

Ponieważ na Litwie również obchodzony jest Rok Miłosza, oburzonym na Polaków Litwinom warto wsłuchać się i przyjąć do serca poniższe słowa wybitnego poety: „Dawna Litwa nie chciała nikogo nawracać na swój język i wiarę, ta nowa wyznaczyła sobie misję depolonizacji, posługując się argumentem, że przecież to wszystko Litwini, tylko nie uświadomieni”. Czy słowa te dosięgną umysłów nie tylko rzeszy litewskich oszołomów, zgrywających patriotów, świadomie lub nieświadomie rozkręcających koło nienawiści, znieważając swoich współobywateli, usiłujących pielęgnować tradycje WKL i mowę przodków, mimo zadanych ciosów sowietyzacji, blizn rusyfikacji, które pragnie zastąpić lituanizacja? Czy znajdą się mądrzy Litwini, rozumiejący, że wspólne dobro wszystkich obywateli różnych narodowości z uwzględnieniem tak delikatnej materii, jak zachowanie tożsamości, języka i kultury, jest potrzebne całej naszej wspólnej ojczyźnie Litwie i tylko takie podejście skonsoliduje cały naród Republiki Litewskiej?
Piotr Stołypin – słynny reformator rosyjski, uznawany za jednego za najbardziej mądrych polityków Rosji, działający przez pewien okres też na Litwie, wypowiedział niegdyś znamienne słowa: „Naród, niemający samoświadomości narodowej, jest nawozem, na którym wyrastają inne narody”. Jeśli ktoś dąży do przekabacenia i przekształcenia nas w ten nawóz, gorzko się myli. Mamy swoją specyfikę i wielowiekowe tradycje, stąd utracenie autentycznego jestestwa jest dla nas równo warte śmierci.

Nieraz przedstawiciele tej lub innej narodowości, ulegając presji litewskich nacjonalistycznych stereotypów, wbijanych w nierozgarnięte młode główki, rezygnują ze swojego pochodzenia, wyrzekają się języka, wystawiając świadectwo nędzy ducha ich rodziców i własnej. Jest to mimo wszystko ich prawo, a samookreślenie się stanowi najważniejszy czynnik. Nie wolno, natomiast ulec temu, by ludzie, pragnący pozbawić nas prawa być autochtonicznymi Polakami Litwy, a nie spolonizowanymi Litwinami oraz by ich zwolennicy uszczuplali prawo do samookreślenia się mieszkańców według ich sumienia.

Działacze litewscy koncentrują badania głównie na etnolingwistycznych przesłankach, o wiele bardziej chwiejnych niż genetyczne. Jak wiadomo, język ojczysty można przekabacić na inny w dość szybkim czasie, nawet w ciągu dwóch-trzech pokoleń. Charakterystyka genetyczna narodu jest natomiast bardziej trwała, pozostaje bez zmian, a czynniki etnolingwistyczne, język, obyczaje nie mają na nią żadnego wpływu. Za taką charakterystykę w XXI wieku uważa się posiadanie określonych genetycznych haplogrup, których procentowa zawartość może zmieniać się jedynie pod warunkiem obcego genetycznego wpływu.

Chciałbym zobaczyć, co by się stało, gdyby podobną logiką posługiwaliby się ot choćby Indianie-Apaczowie Fot. archiwum

Wspomniany profesor Povilas Gylys zjechał na stwierdzenie, podtrzymywane zresztą chóralnie przez licznych etnicznych Litwinów, że „areał” litewskości był historycznie zawsze bałtycki nie słowiański, co jakoby daje prawo pozbawiania nas praw. Rozumując logiką pana Gylysa, który, ku mojemu zaskoczeniu, zrzucił maskę i ujawnił twarz etnocentrysty dopiero w wieku emerytalnym, chciałbym zobaczyć, co by się stało, gdyby podobną logiką posługiwaliby się ot choćby Indianie-Apaczowie, Siu lub Huroni gdzieś w USA, chcąc pomniejszyć status języka angielskiego? Ale nawet i w tym wypadku, przykład byłby nietrafny, ponieważ na Litwie język polski był przyjęty przez elity władców i oficjalne duchowieństwo, a Litwini nie byli prześladowani jak Indianie, ponieważ współrządzili.

Skoro, jednak zarzuca się nam, że jesteśmy tylko spolonizowanymi Litwinami, rzekomo zdrajcami etnicznej litewskości (chyba Mickiewicz, Moniuszko, Miłosz etc., także?), spójrzmy, jak wygląda stan genetyczno-pochodzeniowy ludzi, zamieszkałych na Wileńszczyźnie. Wcale nie mam zamiaru znaleźć powody, by komuś dowieść, że jest przybyszem. Chcę tylko podać do wiadomości niektóre dane badań najbardziej znanych litewskich naukowców genetyków.

Żeby nikt nie oskarżył mnie o stronniczość lub nie wytoczył sprawy „Kurierowi Wileńskiemu”, proponuję sięgnąć do prac litewskich genetyków, na przykład, największego autorytetu, profesora Vaidutisa Kučinskasa, który zbadał krew mieszkańców Litwy i krajów sąsiednich na przedmiot rozpowszechnienia alleli LWb, który utożsamiany jest z bałtyckimi genami lub bałtycką haplogrupą. Dodam, że haplogrupą nazywamy grupę podobnych ze względu na wspólne pochodzenie haplotypów, czyli serii alleli genów, położonych w specyficznym miejscu na chromosomie. Badanie występowania haplogrup pozwala na śledzenie migracji populacji.

Otóż największa spotykalność tej „bałtyckiej” haplogrupy występuje na Łotwie (wskaźnik 6.0) i na Litwie (5.7). Jak natomiast rozpowszechniła się bałtycka haplogrupa w regionach Litwy? Na Żmudzi wskaźnik ów waha się w granicach 6.0-7.5, w Auksztocie – 5.1-6.6. A na Wileńszczyźnie? Tylko 2.7! W Polsce rozpowszechnienie bałtyckiej haplogrupy sięga 2.0, podobny wskaźnik dotyczy też europejskiej części Rosji. Przy tym warto pamiętać, że fale tzw. repatriacji do Polski w powojennych latach były znaczna, a badania, których dane przytaczam, odbyły się w okresie, gdy to już nastąpiło. Innymi słowy, gdyby Wileńszczyzny nie opuściło kilkaset tysięcy ludzi, głównie Polaków, wskaźnik haplogrupy bałtyckiej byłby zapewne jeszcze mniejszy.

Zresztą, naukowcy, w tym też litewscy (prof. Gintautas Česnys) zauważają także istniejące różnice antropometryczne u ludzi z Wileńszczyzny w porównaniu z resztą Litwy i Żmudzią. Haplogrupa R1a1, którą uważa się za najbardziej typową dla Polaków, Białorusinów i Zachodnich Ukraińców, na mapach rozpowszechnienia zahacza przede wszystkim o Wileńszczyznę, w znacznie mniejszym stopniu – o Auksztotę i prawie nie występuje na Żmudzi. Te dane nie mogą być żadnym pretekstem do roszczeń i daleko idących wniosków politycznych, ale do namysłu i refleksji, owszem.
Litwini powinni zrozumieć, że ojczyzną Polaków Wileńszczyzny jest Litwa, nie są generalnie spolonizowanymi Litwinami i nikt nie ma zamiaru przyłączyć Wileńszczyzny do jakiegokolwiek państwa, ponieważ szczerze za Mickiewiczem każdy zamieszkały tu Polak powie: „Litwo! Ojczyzno moja!”. W dobie XXI wieku byle myślący człowiek decyduje o swojej przynależności narodowej i jest wielkim nietaktem perswadować o rzekomo innym pochodzeniu, tym bardziej przy użyciu etnolingwistycznych kombinacji.

Wiele toponimów i hydronimów na Wileńszczyźnie jest także słowiańskiego pochodzenia, choć znaczne istnienie litewskich wcale nie musi być pretekstem do lituanizacji. Przytłaczająca większość toponimów i hydronimów w Alzacji jest niemiecka. Tymczasem obecnie żaden Niemiec nie dopuszcza aluzji, że tutejsza ludność jest pochodzenia niemieckiego. To nie tylko sprawa polityki, ale także etyki i kultury.

Miejmy nadzieję, że naród litewski uleczy się z choroby lituanizacyjnej, stonuje wadliwe stereotypy i Nadniemeńska Kraina zakwitnie niczym piękna mozaika, złożona z różnych narodowości. Że każdy nie-Litwin będzie uważał ją za troskliwą matkę, a nie macochę, która nie omieszkuje krzywdzić przybrane dzieci, a Polacy, jako przedstawiciele rdzennej (sic!) mniejszości będą nieskrępowanie korzystali z możliwości oświaty w języku ojczystym, przynajmniej nie w mniejszym zakresie niż w czasach sowieckich.

Polacy Litwy, a także litewscy Białorusini, no, i ma się rozumieć, etniczni Litwini, w równej mierze są spadkobiercami Wielkiego Księstwa Litewskiego i jej dziećmi. Gdy komuś dzieje się krzywda, jest to wbrew sprawiedliwości historycznej i Litwę osłabia. Polacy Litwy szanują dziedzictwo unijne, ponieważ jest to dobrowolnie przyjęte dziedzictwo ich przodków. My o tym pamiętamy, ponieważ Witowt wraz z Jagiełłą położyli swoją pieczęć pod m. in. słowami: „Jeśli kto pod jej (Unii) skrzydła się schroni, znajdzie bezpieczeństwo i nie będzie się obawiał znikąd napadu; przez nią prawa się tworzą, królestwa porządkują i stan Rzeczy Pospolitej do najlepszego końca dochodzi; ona się we wszystkich cnotach wybornie mieści, a — kto nią pogardzi, ten wszystko utraci”. A w samym końcu: „W imię Boże amen. Na — wieczną — pamięć”.

Książę Witowt-Witold Fot. archiwum

Niech powyższe słowa władców, a nie litewskich demagogów, którzy musieliby łączyć wszystkich obywateli Litwy, skłaniają ku pamięci, żeśmy tacy sami spadkobiercy dziedzictwa Wielkiego Księstwa Litewskiego. By nie uwłaczać godności księcia Witowta-Witolda, niech zaprzestaną siać nienawiść do wszystkiego, co polskie, przykrywając się rzekomo dziedzictwem narodowym. Z drugiej strony ani Krewska, ani potwierdzająca pierwszą — Horodelska, ani Lubelska unie nie przewidywały żadnych planów polonizacyjnych. Urzędy na Litwie otrzymywali ludzie miejscowi, przywiązani do Litwy i strzegący jej praw, z  —własnej chęci — decydując o mowie.

Kanonik Mikołaj Dausza, wielce szanowany przez etnicznych Litwinów, jeszcze w 1599 roku pisał: „Język polski przez ono miłe zjednoczenie Wielkiego Księstwa Litewskiego ze sławną Koroną Polską na Litwie niemal przyrodzony jest”. Dlaczego Litwini nie chcą zrozumieć istoty słów twórcy litewskiego prawa konstytucyjnego, patrioty Litwy, chociaż litewskiego Polaka Michała Romera, który sprecyzował: „Polacy na Litwie stanowią typ psychiczny i związek społeczny swoisty, jeden z rdzennych krajowych”?

Na Wileńszczyźnie od dawna istniała wielojęzyczność. Zresztą, jak zrozumieć fenomen, że chociażby w rejonie solecznickim obok istnieją wsie litewskojęzyczne, białoruskojęzyczne i polskojęzyczne. Czyż zatem „polonizatorzy” pewne wsie potrafili spolonizować, a inne nie? Nie ma dowodów na to, by prowadzono jakąkolwiek zróżnicowaną politykę wobec rożnych wsi. Przy czym, polskojęzyczna wieś niekoniecznie była wsią z kościołem, najbardziej oskarżanym o polonizację.

Nieraz nacjonalistyczni oszołomi litewscy, zarzucają Polakom, iż nie znają dobrze polskiego, a przez to nie są Polakami, ale spolszczonymi Litwinami. Taki zarzut, jakoś dziwnie omija Tatarów, Żydów i Karaimów, najczęściej wcale nie znających swojego języka. Ci oszołomi, nie chcą zrozumieć, że mimo rusyfikacji, a teraz lituanizacji, zostaje pamięć rodzinna i tradycje, nawet jeśli poddana na szwank pod presją asymilatorów.

Obok polskiego rdzenny język litewski podwileńskich wsi istniał tu od wieków, znacząco zresztą się różniąc od oficjalnie przyjętego języka litewskiego. Rzesze litewskich etnologów, lingwistów i historyków rozczulają się nad tą odmianą języka litewskiego, przesiąkniętą polskimi lub białoruskimi wyrazami, natomiast wobec polskiego języka Wileńszczyzny czują awersję i posługują się jego specyfiką dla uzasadnienia własnych nacjonalistycznych zapędów.

***

Wypowiedziałem wszystkie powyższe argumenty, bynajmniej nie mając zamiaru „ugryźć” etnicznych Litwinów, ale w przekonaniu, że mamy swoje ważkie argumenty, pomijając konwencje międzynarodowe bądź Traktat Polsko-Litewski. By dojść do porozumienia, jak nigdy potrzebny wysiłek i rozsądek z obu stron, ale także życzliwe kroki, przede wszystkim większości, bo jest liczniejsza i silniejsza; potrzebna wzajemna chęć znormalizowania sytuacji. Zamordyzm lingwistyczny jak też polityczny oraz brak konstruktywnego dialogu, polityka, bazująca na przekonaniu, że tylko etniczni Litwini są absolutnymi gospodarzami, a Polacy – niemalże przybłędami, prowadzi donikąd.

492 KOMENTARZE

  1. Nie ma co się dziwić litewskiemu betonowi w jego toku myślowym,skoro w Litewskiej Akademi Nauk z aplauzem przyjęto “wybitne dzieło”pani prof.Jurate Statkute de Rosales pod tytułem “Korzenie Europy i my Litwini”.Z powyższego “dzieła” wynika że po Wielkim Wybuchu/Stworzenie Świata/długo nie było nic.Potem byli Litwini którzy swym zwycięskim marszem dotarli do Rzymu burząc go, ponieważ jego architektura nieodpowiadała ówczesnym normom przestrzennym.Mając na względzie kształt przyszłej Europy w drodze powrotnej do swego imperium Litwini poobsadzali niektóre dwory swymi ludżmi i tak w Angli mamy Ryszardasa,we Francji Ludwikasa,Germanom zafundowali Ottonasa nie wspominając o Rurkiwuczasie.Najgorzej obeszli się z niejakim plemieniem Polan.Najpierw Polanie niejakiego Jagiełę zrobili Królem o którym zresztą piszą do dziś w samych superlatywach.Zaś rodacy Jagieły kilkaset lat póżniej wytoczyli mu proces,który odbył się na kolejowym dworcu i skazano go zaocznie/bo chyba zapomniano powiadomić i wskrześić/na karę śmierci.
    Chciałem się dowiedzieć,gdzie następnie odbędzie się lub odbyła prezentacja tak “wielkopomnego dzieła” pani profesor,jednak nikt nie potrafi powiedzieć gdzie? No chyba że będzie II część pt.”Podbój Kosmosu i my Litwini w drodze na Marsa”.

  2. do Znad Solczy

    _To jacy tacy autochtoni muszą mieć wyjątkowe prawa i na jakiej zasadzie?_

    W takym wypadku czemu wy wszystcy z Tomaszewskim na czele tak dazycie zaklamac zeczywystoszc i na kazdym kroku krszyszycie: “jesteszmi autochtonami Wilenszczyzny!” Chyba nie w celiu zadania wyjatkowych praw na tej ziemi? 😀
    Jak jesteszcie autochtonami i macie siebie za polakow, muszicie pszyznac, ze jesteszcie spolszczonymi litwinami. Taka rzeczywystoszc.

    _Może chory wasia podpowie, co powiedzieć Węgrom? Zaproponować powrócić na Wołgę, skąd przyszli?_

    dla chorego solnczanina podpowiem – niech wegrzy pozostaja tam, gdzie utworzyli swoje Panstwo. Czy w tym mejscu bylo Panstwo slowackie, kiedy oni tam pszyszli?:D 😀 😀 czy slowacy w tym mejscu zyli od czasow Adama i Ewy, ze piszesz, ze to byli ziemie slowakow, gdzie utworzono Panstwo wiengierskie?

    _Taki vasia urzędowo węszy na forum po róznymi nickami_

    Pod jakimi? Nick Znad Solczy nie tez nalezy do vasi? 😉

    _zamiast tego zastanowiłby się lepiej, w jaki sposób polepszyć stosunki polsko-litewskie._

    Zastanawiam sie. Myszle jak by nie bylo klamstw z polskiej strony, jakie o tutaj w artikule nawed wykrylem z tymi polyczeniami genetycznymi baltow, to o wiele mnej problomow by bylo w naszych stosunkach. Jezeli tak samo postepuja nawed posly do EU, oklamujac Litwe, swoja Ojczyzne pszed swiatem, to jam ze moga byc te stosunki dobrymi?

    _A może to genetyczne?_

    Jestesz rasista? Nalezysz do aryjuw? Masz oczy niebieskie, wlosy blondi? Czy masz linzy i jestesz pszefarbowana szeweliura? 😀

    Dalej nie bede czytacz, nie chce miec nic wspolnego z rasista.

  3. do elpopy

    _Ale nie zakopaliśmy ich w dołach…_

    zato spalyliscie zywcem w stodolach.

  4. Jad Waszem jest ponad 6 tys Polaków uhonorowanych tytułem sprawiedliwych wśród narodów świata za uratowania tysięcy Żydów. Ilu jest Litwinów? Około 800 osób:)podejrzewam, że połowa z nich to Polacy ;D

  5. do Jana

    JAK POLACY STAROWIECZNY RZYM POBYLI:

    z historycy.org

    8/04/2011, 19:29

    Witam serdecznie,
    Od dłuższego czasu szukam informacji o Legendzie mówiącej ,że Polacy powstrzymali starożytne Cesarstwo Rzymskie przed najazdem na Polskie. Była to legenda funkcjonująca głównie w kręgach szlachty Polskiej która lubiła się do niej odwoływać. Kiedyś właśnie czytałem artykuł o tej legendzie i bardzo mnie to zainteresowało. Chciałbym sobie odświeżyć ten temat lecz niestety nigdzie już nie mogę znaleźć wzmianki na ten temat(a mocno przewertowałem internet i to forum). Może Ktoś z forumowiczów coś wie więcej o tej legendzie ? Pozdrawiam i dzięki za pomoc.

    Alamgir

    Grupa: Użytkownik
    Postów: 360
    Nr użytkownika: 61.635

    Stopień akademicki: doktor
    Zawód: Duszpasterz

    post 8/04/2011, 19:45

    Długosz pisał o Polakach i Aleksandrze Wielkim, oraz Rzymianach. A może to był Kadłubek, Albo Anonim? W każdym razie któryś z kronikarzy.

    Hieronim Lubomirski

    Grupa: Użytkownik
    Postów: 2.355
    Nr użytkownika: 1.410

    post 8/04/2011, 19:46

    To był Kadłubek.

    Grupa: Użytkownik
    Postów: 1.417
    Nr użytkownika: 55.424

    post 8/04/2011, 19:47

    Kadłubek. U niego nie tylko powstrzymaliśmy ale i trochę zdobyliśmy.

    😀 😀 😀

  6. Do 9:
    Z tego co widziałem, to niektórzy straganiarze to Polacy.

    A więc co to za defetyzm, panie Polak ze Śląska? Mam nie wspierać handlu Polaków na Litwie?

  7. Chłop pańszczyżniany pozostanie chłopem!
    Nieważne żeby mi się wiodło,ważne żeby sąsiadowi krowa zdechła.Nie,Waśka?

  8. do polaka

    _Jad Waszem jest ponad 6 tys Polaków uhonorowanych tytułem sprawiedliwych wśród narodów świata za uratowania tysięcy Żydów. Ilu jest Litwinów? Około 800 osób_

    Nie tak liczysz. W Litwie zaginelo 0,2mln zydow(gineli tylko w czasie okupacji hitlerowskiej), w Polsce – 3mln. Gineli tu do wojny, gineli rowniez po niej.

  9. @ vasia 15:56
    “za to spalyliscie zywcem w stodolach.”

    Nie kłam! Niemców nie paliliśmy w stodołach,a jeśli już to na pewno nie żywcem.A zresztą w 1945 na tzw. Ziemiach Odzyskanych większość stodół już była spalona,przez samych Niemców lub Sowietów.

  10. do unka

    _Nieważne żeby mi się wiodło,ważne żeby sąsiadowi krowa zdechła.Nie,Waśka?_

    O jakiej krowie ty tu, czlowieku? Czyzby w stodolach rowniez korowy byly spalone?

  11. @ vasia 16:25
    Co ty vasia chrzanisz?!
    “W Litwie zaginelo 0,2mln zydow(gineli tylko w czasie okupacji hitlerowskiej)”

    Toż niedawno pisałeś że Litva w 1941 była przez Niemców WYZWOLONA.To jak to możliwe żeby wyzwoliciele byli okupantami?

    “O jakiej krowie ty tu, czlowieku? Czyzby w stodolach rowniez korowy byly spalone?”
    To ty,vasia,nie wiesz że u nas w Polsce na wsi jest taki starodawny zwyczaj, że jak długo deszcz nie pada, to my zaganiamy wszystkie krowy do największej stodoły w wiosce i podpalamy? Robi się taka duża chmura i zaraz z niej duży deszcz pada.Masz tu linka do tej info:www.krowadeszcz.pl

  12. do oponentow polskich

    Ma ktosz jakies myszli z powodu tego, co autor artikulu zrobil powolujac sie na badania swego kolegy litewskiego profesora Vaidutisa Kučinskasa?

    Czy to mozliwe, ze taki doszwiadczony czlowiek mogl tak elementarnie popelnic blad( zle sie uczil w szkole geografji i nie wie gdzie sie znajduje Wylenszczyzna polonyjna?), czy jest to drugy wariant, o ktory mam podejziania ja – zklamal, zrobyl to umyszlnie, majac cel was wszystkych oszukac? 🙂

  13. Bardzo chaotyczny artykuł i w wielu miejscach tendencyjny, zwłaszcza, gdy autor zarzekając się, iż chce pozostać obiektywny, subiektywizmem aż tryska.

  14. W przeciwieństwie do lietuvskich sługusów Hitlera , żadna polska organizacja wojskowa nie wydawała rozkazów ażeby mordować żydów za to że są żydami , ani nie współpracowała z Hitlerowcami w mordowaniu żydów.

  15. vasia, jaka okupacja Litwy?:D
    byliści dobrowolnymi sojusznikami Niemców i pomocnikami w mordowaniu 😀

  16. Dyzur faszystow litewskojezycznych na tym forum jest calodobowy przez wszystkie dni roku. Nie zaluja zlodzieje srodkow z okradanej Wilenszczyzny.
    A tak na marginesie, cos sie dzieje z lekarzami Litwinami: cegrijenie, songaila, cesnys, degutiene…Doktorzy Mengele w Wilnie?

  17. Fragment artykułu:
    “Każdy mieszkaniec WKL był uważany za Litwina, nawet ten, który mieszkał w miejscowości, gdzie litewskość etniczna nigdy nie docierała i nikt nie rozmawiał po litewsku (Kamieniec Litewski, Brześć Litewski). Na tej samej podstawie Radziwiłłowie, Adam Mickiewicz, Tadeusz Kościuszko czy też Józef Piłsudski mogli powiedzieć, że są Litwinami.”

    Zgoda,każdy mieszkaniec WKL był uważany za LITWINA ale nie za LITVINA.
    Radziwiłłowie,Mickiewicz,Kościuszko,Piłsudski,Miłosz mogli o sobie powiedzieć,że są LITWINAMI,ale nigdy że są LITVINAMI.
    Adam napisał:”Litwo,Ojczyzno moja” a nie “LITVO, Ojczyzno moja”.

    Używajmy właściwych słów,nie zakłamujmy rzeczywistości!

  18. Jestem czytelnikiem internetowej wersji KW od pewnego czasu. Jestem jednak zszokowany poziomem napiecia jakie daje sie odczuc na tym forum. Jak czytam niektore agresywne posty to przed oczami staje mi byla Jugoslawia, Czeczenia, Rwanda. Taka projekcja budzi przerazenie. Ludzie przeciez chca zyc w spokoju przy jednoczesnym poszanowaniu ich praw. Czy to wiele? Jest jeszcze czas na refleksje…

  19. do Budzik

    Tonaszewski niedawno mowil, ze Wilno bedzie drugim Sarajewo, jezeli egzamin litewskiego w polskich szkolach bedzie taki jak w litewskich.

    Tak kto proponuje wojne?

  20. Budziku, poczytaj Delfi i zrozumiesz,że w porównaniu, komentarze na forum KW-niewinny szept

  21. do Stasis

    Nie mam pojecia, kto proponuje wojne a kto chce jej uniknac albo i nie. Slabo orientuje sie w polityce wspolczesnej Litwy. Opisuje tylko swoje odczucia po przeczytaniu kilku postow. To wszystko. Nie odbijaj do mnie pileczki, bo sprawa mnie bezposrednio nie dotyczy. Siedze sobie spokojnie w odleglym Szczecinie i sprawa nawet rykoszetem do mnie nie doleci. Widze tu jednak dehumanizacje dyskusji, jakiej jeszcze nie widzialem. To budzi lek.

  22. do Dariusz Niemirski

    _W przeciwieństwie do lietuvskich sługusów Hitlera , żadna polska organizacja wojskowa nie wydawała rozkazów ażeby mordować żydów za to że są żydami , ani nie współpracowała z Hitlerowcami w mordowaniu żydów._

    Gow.o jakiesz wypysujes, czlowieku.

  23. @ Budzik 17:29
    Pozwól że nieco zmienię twój tekst,tak:

    Sierpień 1939.Nie mam pojecia, kto proponuje wojne a kto chce jej uniknac albo i nie. Slabo orientuje sie w polityce wspolczesnej Polski. Opisuje tylko swoje odczucia po przeczytaniu kilku gazet. To wszystko. Nie odbijaj do mnie pileczki, bo sprawa mnie bezposrednio nie dotyczy. Siedze sobie spokojnie w odleglym Paryżu i sprawa nawet rykoszetem do mnie nie doleci. Widze tu jednak dehumanizacje dyskusji, jakiej jeszcze nie widzialem. To budzi lek.

    Może być? Zadowolony?

  24. do Obudzony

    Juz znalazlem: delfi to witryna tylko w jezyku litewskim…Trzeba przyznac z pokora, ze nic nie rozumiem ale wierze Ci na slowo. Ktos chyba administuje ta witryna a zadaniem administratora powinno byc kasowanie prowokacyjnych postow podzegajacych do nienawisci etnicznej, czy rasowej. Jesli tak nie jest, to “Huston, mamy problem”… Nie chce sie jednak mieszac, bo nie jestem ani Polakiem z Wilenszczyzny ani Litwinem.

  25. O Vasia , zawiodłem się na tobie , chłopie. Tylko go.wo napisać potrafisz? Żadnych kontrargumentów z jedynej słusznej, wielkiej lietuvskiej historiografii rodem? Słabniesz chłopie , wymiękasz chyba powoli…

  26. Budzik zaraz zostaniesz przez Vasia i Stasia poproszony o oddanie Szczecina Niemcom. Musisz wiedzieć, że Litwini są najlepszymi adwokatami Niemiaszków…

  27. Do Dariusz Niemirski 109
    Rozumiem Twoje ideologiczne fascynacje, ale Żyd pisze się z dużej litery, a hitlerowcy z małej / podstawówki też nie skończyliśmy/

  28. do elpopo, Lipiec 23, 2011 at 17:53 –

    Siedz cycho, adwokatie, nie mam wieciej 30 srebrnykow 😉

  29. do Elpopo

    Cheche! Powiem Ci, że Niemcy to tego Szczecina wogole nie chca. Czesto bywam w Niemczech, to tylko 12 km od mojego domku. Tamte tereny sa wyludnione, jest masa pustych domow i mieszkan. Cena gruntow i nieruchomosci jest tak niska, ze w Niemczech mozna kupic dom w cenie mieszkania polozonego w Szczecinie. Gdyby Polacy sie tam nie osiedlali, to mieszkali by tam tylko niemieccy staruszkowie:)

  30. A z tymi wyzwiskami, to jak zwykle udowadniasz kim jesteś. Bo gdy brak argumentów , pozostaje siła. A gdy brak jest siły, pozostają wyzwiska.

  31. @ Paweł 17:54
    “Żyd pisze się z dużej litery”.

    Niekoniecznie.Jeśli mówimy o WYZNANIU to w j.polskim piszemy żyd z małej litery (tak jak np. chrześcijanin,buddysta,muzułmanin),jeśli o NARODOWOŚCI to Żyd z dużej litery.Skąd wiesz co miał na myśli Dariusz? Poważnie w podstawówce tego nie nauczyli? Nie wierzę.

    A co do tych “Hitlerowców”,to na miejscu Dariusza po prostu napisałbym NIEMCY.

  32. Do Vasia :
    A z tymi wyzwiskami, to jak zwykle udowadniasz kim jesteś. Bo gdy brak argumentów , pozostaje siła. A gdy brak jest siły, pozostają wyzwiska.Bardzo nisko upadłeś , chłopie.

  33. do Elpopo

    Jak to oddać? Przeciez nikt nie broni nikomu sie w Szczecinie osiedlac! Moj sasiad jest Niemcem, troche dalej mieszka Holender a na kocu osiedla mieszka (uwaga) nawet Czech. Jakie oddawanie, jakie odbieranie? Masz kase to budujesz dom, czy mieszkanie i mieszkasz gdzie chcesz!

  34. do smieci

    _A z tymi wyzwiskami, to jak zwykle udowadniasz kim jesteś. Bo gdy brak argumentów , pozostaje siła. A gdy brak jest siły, pozostają wyzwiska._

    Jaka sila? Jestesz ZEREM, ktorze postempuje tak, jak ja o tutaj napisalem:

    “do smieci roznych: jezeli nie jesteszcie SWYNIAMI FASZISTOWSKYMI, pora by pszestac podkopywac zwloki niewynnie zamenczonych 70 lat temu liudzi w celach oczarniania jednego czy drugiego narodu.”

  35. Ale dla nich jest ważne żebyś oddał bo według nich jesteś złodziejem i okupantem. Oni sobie nie wyobrażają, że ktoś jak czegoś chce to powinien sobie po to przyjść. Chcą abyśmy oddali im resztę Suwalszczyzny którą okupujemy. Oczywiście, zaden się nie pokwapi aby sobie po nią przyjść. Oddanie Wilna Polsce za to nie wchodzi w rachubę. U Litwina jak u Kalego w Afryce.

  36. to Dariusz Niemirski 78
    To nie miej takiej nadziei! Litwini są wszyscy jak Vasia i Stach. Nie wiem czy to jaka haplogrupa czy jeszcze coś, ale Litwina innego niż typowy Vasia nia znajdziesz.
    Nie robią obciachu swojemu narodowi – ich naród składa się z takich jak oni. Oni napewno są po maturze i nawet pio studiach, tyle że po litewskiej maturze i po litewskich studiach. Mają po dużo więcej miż 10 lat, a poziom ich erudycji na nic nie wskazuje – to jest litewski poziom litewskiej erudycji. Potrafią posługiwać się logiką – ale litewską logiką. Litwini!

  37. do Vasia

    Vasia! Zapraszam do Szczecina! Zamieszkaj gdzies w sasiedztwie, to zobaczysz jak fajnie jest mieszkac na pograniczu. To napewno da Ci poczucie dystansu i pozwoli spuscic troche zlej energii:)

  38. do elpopo

    _U Litwina jak u Kalego w Afryce._

    Ladnie sie nazywas 🙂 Jestes pigmejem? 😉

  39. do Budzika

    Dziekuje za propozycje, jednak na to nie mam kasy, jak ty powiedziales 🙂

    A i tak mieszkam na pograniczu, to chyba distanc czuje o wiele lepiej, a niezeli niektorzy prosiaki z stron kometarzy KW.

  40. @ psv 18:19
    “Litwini są wszyscy jak Vasia i Stach.”

    Zgadza się.Byłem tam kilkakrotnie i nie spotkałem nikogo innego niż takie vasie i stachy.Smutne to.

    @ vasia
    Przestań już bo sięgasz dna!

  41. do elpopy

    _Nie vasia jestem Aborygenem. Oddam wam prawdziwym autochtonom połowę Australi_

    Biednienky 🙂 podejzewam ze nawed nie rozumies znaczenia slowa aborygen – dla takich jak ty to slowo kojazy sie tylko z australia 😀 😀
    Powiedz prawde – w polskiej szkole sie uczyles? Czy jeszce tego kursu was nie uczono? 😀 😀 😀

  42. Powiedzcie mi proszę. Pogarda to norma na Wileńszczyźnie, czy to tylko takie spaczone forum?

  43. do Budzika

    Nie jestem z Wilenszcyzny, ale mam poglad ze nie. jest tak.

    Tu sie, na stronach KW, zbiera jednak za wielki procent nazi.pl. Na wynenszczyznie liudzie zyja spokojnie.

    Jak jakiesz klamczuchy ich nie sprowokuja do biedy…

  44. poprawka, muszi byc tak:

    “Nie jestem z Wilenszcyzny, ale mam poglad ze nie jest tak z ta pogarda jak ty piszes.”

  45. Wiecie, a jednak cieszy fakt, że Wasia chociaż głupoty wypisuje, jednak pisze prawie po polsku. Jest szansa, że dotrze kiedyś do porządnej lektury. To taki chory patriota, ale niestety, indoktrynowany.Jego tragedią jest to, że w rodzinie miał Polaków, a teraz cierpi na syndrom Andruszkiewicz-Grzegorzasa.

  46. do Vasia

    Dzięki za odpowiedź. Nazwanie kogoś nazistą to poważne oskarżenie. Przemyślałeś to dobrze? Swoją drogą odnoszę wrażenie, że jesteś człowiekiem inteligentnym, wykształconym oraz mającym realne pojęcie o świecie i jego mechanizmach. Czemu tylko odnoszę wrażenie, że umyślnie trochę zaniżasz poziom swoich wypowiedzi. To trochę tak jakbyś próbował ukryć swoją tożsamość. Dziwne

  47. faszyzm nie jedne ma oblicze. Ideolodzy faszyzmu: grafoman zinkevic, uchodzacy na Litwie za uczonego, jego pucybut, herszt bandy Vilnija garsva, dyplomowany ideolog komuny ozol’as, wnuk ciemnego slugusa cara ivan jablonskij’a landsberg’as…pissarze butkus, lapinskij..politycy songaila, paksas…juz wypowiadali sie wielokrotnie. Zawsze plota to samo i strasznie glupio. Teraz probuja balaganowego numeru z Vasia. I to jest cala litewska (zalozona przez cara) polityka antypolska

  48. do Budzik:
    Lepsze litewskie automaty pewnie wyemigrowały.
    Stąd i taki vaskowo-stasiowy poziom “dysputy”.
    Jeżeli chcesz sprawdzić realnie(!)stopień demokratyzacji tego antypolskiego kraiku ,to proponuję prosty test dla każdego napotkanego Lt. Szczególnie możesz się zdziwić z reakcji i pokrętnych odpowiedzi tych wydawałoby się najbardziej oświeconych , bywałych tu i tam i “otwartych”. Pytania są bardzo proste np.:
    Kiedy na Lt język lokalny-polski-ojczysty tam gdzie Polacy stanowią 10-15% populacji?
    To pytanie z reguły wystarcza by sprawdzić z jakim to “Europejczykiem” mamy do czynienia.
    Drugim pytaniem może być np. kiedy wolno będzie w Wilnie używać wielojęzycznych(w tym polskich – blisko 20 % populacji) oznakowań i napisów, jak to jest normą w wielu europejskich metropoliach?
    Po tych dwóch pytaniach naprawdę już wiemy z kim mamy do czynienia , wszelkie pozory pękają , jak bańki mydlane,i pojawia się prawdziwa twarz litewskiego dyskutanta.
    Polecam zawsze jako materiał pomocniczy wciąż za mało wykorzystywaną tabelkę porównawczą :
    http://kurierwilenski.lt/porownanie-sytuacji-polakow-na-litwie-i-litwinow-w-polsce/
    A w sprawie oświaty polecam:
    Wypada zatem zaproponować w pierwszej kolejności:
    1*
    Status placówek mniejszości narodowych dla polskich placówek oświatowych i kulturowych i związane z tym przywileje (jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    2*
    Przywrócenie obowiązku egz. z jęz.ojczystego na maturze i liczenie się oceny do średniej ocen na egz. dojrzałości(jak odpowiedniou Litwinów w RP)
    3*
    Przekazanie wszystkich publicznych placówek oświatowych(w tym tzw. szkół powiatowych-rządowych), przedszkoli,domów dziecka, pod zarząd demokratycznie wybranym samorządom.(jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    4*
    Oficjalne zezwolenie na symbolikę narodową w szkołach i na zewnątrz szkół (flaga , godło państwowe, hymn).(jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    5*
    Dokumentacja szkolna w jęz. ojczystym(jak wolno Litwinom w RP)
    6*
    W dzienniczkach uczniów w rubryce jęz. ojczysty – język polski, a nie jak dotąd litewski,a polski jako jęz. obcy.(jak odpowiednio u Litwinów w w RP)
    7*
    Identyczne zasady finansowania szkół i przedszkoli poprzez samorządy, taki sam poziom koszyka ucznia (150-300% jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    8*
    Zerwanie ze skandalicznym tworzeniem konkurencyjnych szkół litewskich (dodatkowo poza już istniejącymi samorządowymi) na terenach, gdzie zwarcie zamieszkują Polacy.(jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    9*
    Wybudowanie sieci szkół i przedszkoli na terenach ,gdzie żyją Polacy , a nie mają w ogóle dostępu do polskich przedszkoli i szkół(patrz komentarze pod artykulem „W spisie stawiam na Polskość” w Kurier Wileński. Dotyczy między innymi Kowna, Kowieńszczyzny, Laudy, Suwalszczyzny, Jonawy i każdego większego miasta na LT,gdzie żyją Polacy(jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    10*
    Pedagodzy mogą się kształcić w kraju macierzystym i tam zdobywać dyplomy(jak odpowienio u Litwinów w RP)
    11*
    Dodatki finansowe dla pedagogów pracujących w placówkach mniejszości narodowych.(jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    12*
    Możliwość przerzucania koszyczka uczniów.(jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    13*
    Najważniejsze decyzje pozostawia się rodzicom, środowiskom szkolnym, organizacjom mniejszości, samorządom (jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    14*
    W szkołach litewskich(na całej Lietuvii) jako język obcy ( na życzenie) język polski(jak litewski, na życzenie,w szkołach litewskich w RP)
    15*
    Tłumaczenie wszystkich podręczników i ćwiczeniówek na język polski.
    16*
    Wzięcie poprawki na otoczenie, w którym żyją uczniowie obu mniejszości.W Polsce język litewski jako pomocniczy, dwujęzyczność nazw ulic, miejscowości i wszelkiej informacji.Każdy może sobie wywiesić litewską flagę i z nią się przespacerować itd.
    Na Litwie zakazy,nakazy, sądy, nagonka medialna,kary pieniężne.
    Litewski uczeń w RP wychodząc ze szkoły widzi litewską nazwę ulicy,po litewsku reklamy w sklepach,po litewsku informację turystyczną,po litewsku menu w restauracjach i kawiarniach,napisy na pomnikach narodowych bohaterów.Jak spojrzy do swojej legitymacji szkolnej, to wolno mu tam mieć swoje litewskie imię i nazwisko.
    A co widzi polski uczeń po wyjściu ze szkoły? Jeżeli zobaczy jakiś napis po polsku ,to jest on nielegalny i obłożony grzywnami.
    Szanowna Pani Prezydent RL,Szanowni Panowie ministrowie Ażubalis i Sikorski: równanie może być tylko w górę, nigdy w dół.
    Parytet pozytywny, nigdy negatywny.
    Pozdrowienia i życze owocnych rozmów z “etnicznymi” Lt. I obym to ja się mylił w ich ocenie.

  49. do Budzika

    _Czemu tylko odnoszę wrażenie, że umyślnie trochę zaniżasz poziom swoich wypowiedzi. To trochę tak jakbyś próbował ukryć swoją tożsamość. Dziwne_

    To bledna opinja 🙂

    Staram sie ze wszelkych syl 😉 Na wieciej mnie nie stac 😀

  50. Do von Judenstein, Lipiec 23, 2011 at 18:28 –

    1. „Dariusz Niemirski, Lipiec 23, 2011 at 16:47 –
    W przeciwieństwie do lietuvskich sługusów Hitlera , żadna polska organizacja wojskowa nie wydawała rozkazów ażeby mordować żydów za to że są żydami , ani nie współpracowała z Hitlerowcami w mordowaniu żydów”

    2. „Dariusz Niemirski, Lipiec 23, 2011 at 13:55 –
    Rany Boskie! Mam nadzieję , że nie wszyscy bałtyjscy Litwini są tak bardzo ograniczeni jak Vasia i Stach. Robią straszny obciach swojemu narodowi. Oni chyba podstawówek nie ukończyli… Albo mają po 10 lat . Poziom ich erudycji na to wskazuje. Choć może jednak nie są dziesięciolatkami … Dziesięciolatki potrafią posługiwać się logiką. Skończcie już chłopy , wstydu sobie (i waszym współplemieńcom) oszczędzcie

    Nie mam specjalnie problemów z wysondowaniem tego co tacy „autorzy” mają na myśli.

  51. do dobrze

    _herszt bandy Vilnija garsva_

    Wies, do wczoraj nie moglem zrozumiec, czemu wy(tacy jak ty) tak nienawidzycie tego starca. Wczoraj napotknolamsie na informacji, ze Garšva razem z Butkusem oraz kilkoma innymy autorami napisal ksianzke o dzialalnoszci AK na Wylenszczyznie. Powolujac na chyba w 2005 roku(nie pamietam juz, nie jestem pewny ze wlasnie ten rok) znalezione w podziemiach monastyrza Bernardzynow ARCHYWALNE DOKUMENTY dowodzstwa AK Wylenszczyzny, Garszwa twierdzy, ze AK – to pszestempcza organizacja ktora KOLOBAROWALA Z NIEMCAMI HITLEROWSKYMI! Ksianzki oczywyszcie jescze nie czytalem, ale w pszedpowiedzy jej piszesie, ze kopij dokumentow orygynalnych w niej o AK jest sporo – 80 listow. Czyz wy z tego powodu tak nienawydzycie tego starca, ze pisze o was prawde???

    Chyz by to ty fakty dokumentalne nazywasz litewskim faszizmem?

  52. Do Pawła : to może ja odpowiem co miałem na myśli : cytuję tylko wikipedię , można zgłębić temat – “Litewskie Bataliony Pomocniczej Służby Policyjnej (niem. Litauischen Hilfspolizei-Bataillonen, lit. Pagalbinės Policijos Tarnybos Batalionas) – pomocnicze formacje policyjne złożone z Litwinów podczas II wojny światowej.

    Kiedy wojska niemieckie wkraczały latem 1941 r. na terytorium Litwy, miejscowa ludność witała je jak wyzwolicieli spod sowieckiego reżimu. W Kownie zaczął działać Tymczasowy Rząd Litewski, tworząc zaczątki litewskich sił zbrojnych.

    Niemcy zakończyli jego działalność 5 sierpnia, zaś spośród Litwinów, którzy weszli w ich skład, utworzyli pomocnicze oddziały policyjne, zorganizowane w dwa bataliony, które zostały nazwane Litauischen Hilfspolizei-Bataillonen.

    Składały się one z litewskich ochotników, na czele których stali b. oficerowie armii litewskiej. Zostały one podporządkowane mjr. Franzowi Lechthalerowi, dowódcy niemieckiego 11 Batalionu Policji Pomocniczej. Jednym z najbardziej znanych był, sformowany w sierpniu 1941 r. w Kownie, 2 Litewski Batalion Pomocniczej Służby Policyjnej pod dowództwem mjr. Antanasa Impulevičiusa. Przy dowództwach batalionów funkcjonowali jako doradcy niemieccy oficerowie.

    W późniejszym okresie sformowano jeszcze trzy dalsze bataliony. Wraz z niemieckimi oddziałami policyjnymi wzięły one udział w akcjach eksterminacyjnych ludności żydowskiej, nie tylko na Litwie, ale też na Białorusi, mordując wiele tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci. Litwini zabijali też osoby uznawane za komunistów, oraz sowieckich jeńców wojennych.

    W październiku 1941 r. Litauischen Hilfspolizei-Bataillonen zostały przekształcone w Litewskie Bataliony Bezpieczeństwa. ”

    A Stach i Vasia są naprawdę oporni na wszelkie logiczne argumenty.

  53. @ Paweł 19:59
    “Nie mam specjalnie problemów z wysondowaniem tego co tacy „autorzy” mają na myśli.”

    Aha,więc siedzisz w głowie Dariusza i WIESZ co on miał na myśli pisząc np. żydzi z małej a nie z dużej litery?? Cieeeekaaaaawe.A JAK to “sondujesz”? Masz dziewiąty zmysł?

  54. Do vasi/107:Kolosalna różnica między legendą/podaniem a owacją na stojąco w Litewskiej Akademi Nauk dla pseudoprofesor która z bajek robi historię.Polecam jej jeszcze jeden temat – “Smoki i my Litwini” lub “Pierwsze udomowienie smoków na Litwie”.Do wyboru.

  55. Do pśv/146:Lubię czytać Twoje uwagi dotyczące przypadłości naszego sąsiada.Boże chroń nas od takiego sąsiedztwa.

  56. do Dariusz Niemirski

    _A Stach i Vasia są naprawdę oporni na wszelkie logiczne argumenty_

    Masz tu moje logichne argumenty, jak o takich wolasz:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/202_Batalion_Schutzmannschaft

    http://pl.wikipedia.org/wiki/107_Batalion_Schutzmannschaft

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Policja_Polska_Generalnego_Gubernatorstwa_%281939-1944%29

    Wystarczy? Czy musze jeszce dobawyc linky na kolaborowanie polakow z Hitlerem w Wermachcie?
    A to jest lichba jeszce 500 000(pieciu set tysiecy!) kolaborantow!

  57. Do vasia 165:

    U nas w Polsce jest taka fajna struktura IPN zwana, w której:

    a)za odpowiednią ilość kasy
    b)za całowanie w d*** pewnego prezesa partii opozycyjnej

    mogliby na moje wystawić (o przepraszam-jak oni to ładnie mówią “znaleźć dokumenty”) użytkownikowi KW o pseudonimie vasia, że jest on/ona ojcem/matką Lenina. A z tego co wiem u was też takie usługi są.

    AK, jak każda organizacja zbrojna w czasie wojny nie była święta, ale wy o tym mówić nie powinniście, gdyż w porównaniu z waszymi formacjami zbrojnymi i biorąc pod uwagę represje waszego (nie)rządu wobec Polaków po rozpoczęciu II WŚ-to AK zasługuje na miano Aniołów. XD

    I wiesz co? Żałuję, że u was działało AK, a nie NSZ. Bo gdyby wtedy był tam NSZ z takimi “Twardymi” (“Twardy”-ksywa jednego z żołnierzy NSZ, który zabijał każdego Ukraińca jaki mu się nawinął-chodziło mu o zemstę), ale zawziętymi na Litwinów, to byście dzisiaj zbyt bali Polaków, żeby im prawa ograniczać.

  58. do Admina tego forum
    Zobacz co wypisuje ten vasia:

    “niektorzy prosiaki z stron kometarzy KW.” (150)

    “Tu sie, na stronach KW, zbiera jednak za wielki procent nazi.pl.”(156)

    Czy wyzywanie tutejszych komentatorów od “prosiaków” i “nazistów” nie jest łamaniem prawa?Dlaczego nie reagujesz?Czekasz aż ktoś was poda do sądu?

  59. A co do oszołoma Garśvy to od kiedy zaczął on pisać książki historyczne? Zdawało mi się że jest filologiem litewskim , językoznawcą … Może zacznie pisać o podróżach na Marsa , skoro jest taki wszech uzdolniony? Tak to już jest , że niekompetentni ludzie piszą idiotyczne książki pełne banialuków… Zresztą Garśvy nie muszę nikogo na tym forum przedstawiać…

  60. do vasia:
    Litwa w czasie II WŚ dostarczyła Hitlerowi kontyngent 50 tyś. żołnierzy i policjantów!
    Polska -zero!

  61. He , he ,udomowienie smoków? No ,tego to jeszcze w życiu nie słyszałem…Oto powaga lietuvskiej historiografii … Cyrk totalny! A może Vasia nas przekona ,że smoki jednak istniały i że jego dzielni przodkowie je jednak udomowili?

  62. Do Dariusz Niemirski, Lipiec 23, 2011 at 20:12 –
    Ty mnie historii nie ucz, a wyspowiadaj się z tego co Ci zarzuciłem „Rozumiem Twoje ideologiczne fascynacje, ale Żyd pisze się z dużej litery, a hitlerowcy z małej / podstawówki też nie skończyliśmy/”

  63. do Jan i Adam81w;
    Pewnie przed takim udomowianiem uciekł stąd smok wawelski.
    Popularne tutaj również są obok gadów i płazy,a szczególnym kultem cieszą się wszelkie węże.
    Przed litewskimi “naukowcami” i geneologami wielkie pola do popisów.
    Co by na to powiedzieli nasi dawni wielcy profesorowie Uniwersytetu im. Stefana Batorego ?

  64. @ Alabaster 20:34
    Jakim trzeba być skończonym zerem żeby oskarżać IPN o to że
    “a)za odpowiednią ilość kasy
    b)za całowanie w d*** pewnego prezesa partii opozycyjnej”
    wystawia fałszywe dokumenty! Dno! Apeluję do Admina tego Forum o kasowanie tego rodzaju wpisów.Jeśli to się nie stanie-zgłoszę sprawę do polskiej prokuratury.Dość bezkarności wrogiej antypolskiej agentury!

  65. o banaliukach – to sowo jest z lokalnego folkloru.a go pamiam od osób z pogranicz polsko-litewskiego. W tej gwarze oznaczało one głupoty lub rzeczy bez realnego znaczenia. W Polsce są banały czyli rzeczy powszechne oczywiste dobrze znane. A może w innych regionach banaliuki – co innego?

  66. do 166 Dariusz Niemirski: należy też dodać, że w czerwcu 1941 r. gdy Niemcy wkraczali na terytorium Litwy w Kownie, Litwini wymordowali około 3800 Żydów a na prowincji 1200 Żydów. Dostało sie też Polakom i Białorusinom.

  67. Alabaster, Lipiec 23, 2011 at 20:34 –

    _mogliby na moje wystawić (o przepraszam-jak oni to ładnie mówią „znaleźć dokumenty”)_

    Chodzi nie o Lenina, a o HONOR, Czeszc i jeszce co tam? polakow i Polski – o Armije Krajowa!!!
    Jak tam Garšva pisze nie prawde, zajmuje sie oszczerstwem, jakych dokumentow nie ma, to kazdy z was MA OBOWIAZEK stac po stronie swojich IDOLY i bronicz ich HONORU w sadach, nawed sadach EU. Czemu wszystcy, nie wykluczajac Tomaszewskiego, milcza, tylko jakisz komentator dobrze w sieci scienka???

    Personalnie ty, czemu nie bronisz HONORU tych starcow z AK i nie podajesz Garšvy i innych do sadu???

    _I wiesz co? Żałuję, że u was działało AK, a nie NSZ._

    A propo, o waszych “bohaterach”. Okazuje sie, ze dowodca odzialu AK, ktory zamordowal okolo 100 ciwylow w okolycach Dubingiai Zygmund Szendzielarz-“Lupaszka” jest waszym narodowym bohaterem!!! Dowodca BANDYTOW, mozliwe sam majacy krew niewynnych dzieci z Dubingiai na swych rekach, z powodu tylko tego, ze nie jest orygynalnego papieru, gdie bylo by napisane, ze wlasnie on oddal roskaz swym liudziom zabyjac cywylow – BOHATEREM Polski!!!

    To jest wasz HONOR i CHESZC???

  68. do Kmicica

    _Co by na to powiedzieli nasi dawni wielcy profesorowie Uniwersytetu im. Stefana Batorego ?_

    Chyba by znowu zakryli na Wylenszczyznie WSZYSTKIE SZKOLA ORAZ ORGANIZACJE litewskie jak to zrobyli w 1938 roku?

  69. @ pani 20:49
    Banialuki-to słowo znane jest w całej Polsce (pleciesz banialuki).Pochodzi od miejscowości Banja Luka w Bośni.Po raz pierwszy użyte przez H.Morsztyna w “Historia ucieszna…” wyd. w 1650 r. Ale dlaczego pani o tym tu piszesz?

  70. Do Paweł : a kto Cię historii nauczy? Garśva? Żyd pisze się z dużej w języku polskim jeżeli chodzi o narodowość ,a żyd pisze się z małej , jeżeli chodzi o wyznanie (tak jak katolik czy poganin). A hitlerowcy ,owszem ,pisze się z małej . Pisałem szybko , popełniłem błąd , nie sprawdziłem , przyznaję . A swoje błędy gramatyczne i ortograficzne zauważasz?

  71. do Dariusz Niemirski

    Ej, nie wydze tu prozb o linky na 500 000 polakow – kolaborantow Hitlera!

    Czyz by juz ciebie wystarcza i STCHOZYL, orlik krzyklywy?

  72. do vasiukasa:
    Zacznij chronologicznie od Glinciszek, Ejszyszek i Ponar,po dziś dzień brak tam opisów ,że mordercami i ludobójcami byli nowolitwini.Bronisz sojuszników hitlerowców -swoich pobratymców ?
    ps.
    Taki to i “naukowiec”, “ekspert” i doradca.
    http://kurierwilenski.lt/2010/10/22/konferencja-poswiecona-%e2%80%9e90-rocznicy-podpisania-i-
    zlamania-umowy-suwalskiej/
    Tacy stanowią “elitę” RL.
    I takich to reprezentantów lud litewski wybiera i toleruje.
    ps 2.
    Żywię jednak nadzieję ,że ta mieszanka krwi spowoduje ,że antypolacy-wrogowie Litwy zostaną wysadzeni z siodła przez prawdziwych Litwinow.Przecież powszechnie wiadomo ,że antypolonizm na LT jest inspirowany i wspierany przez Moskwę.

  73. Do Budzik 154
    Wileńszczyzna i to forum to niebo i ziemia! 🙂 Błagam, nie wyrabiaj sobie opinii o Wilnie i Wilniukach na podstawie komentarzy internautów!

  74. @ Admin tego Forum
    Chyba sam widzisz że ten vasia rozp…rozwala jakąkolwiek sensowną rozmowę pod konkretnym artykułem.Skacze od sasa do lasa.Proponuję skorzystać z zapisu Regulaminu pkt.2 który mówi że masz prawo kasować wpisy “nie związane z komentowanym artykułem”.Chyba że chcesz żeby ten wariat zdominował to forum całkowicie,swoimi bełkotami?

  75. Vasia,
    dobrze wiesz, ze pracujesz jako faszysta. AK byla na poly armia, na poly partyzantka. Ale bronila swego. Wilenszczyzna wszak byla czescia Polski. Nikt poza stalinem i Litwinami tego nie kwestionowal w czasie, kiedy walczyl tu Szendzielarz. To byl zolnierz, ktory bronil swego kraju, Wilenszczyzna byla czescia jego kraju. Rzad Polski byl daleko, w Londynie. Wszystkim kierowac na terenie, na ktorym dzialalo trzech wrogow (hitler, stalin, nacjonalisci litewscy) nie potrafil. Zbrodnia w Dubinkach nie powinna byla zaistniec, ale zaistniala z powodu poprzedzajacych te zbrodnie mnogich zbrodni nacjionalistow
    litewskich. Zbrodni jako takiej nikt nie usprawiedliwia. W sejmie faszysci litewskojezyczni maja az za nadto lekarzy. Oni wiedza, ze czasami czlowiek dziala w sposob niekontrolowany. Zdrodnia w Glinciszkach spowodowala zbrodnie w Dubinkach. A archiwa, znalezione w kosciele. Sa to archiwa i tyle. To ozolas z garsva robia z tego goraca sprawe. I wcale nie za ksiazke Polacy maja wstret do zlodziei i faszystow z organizacji Vilnija

  76. Tak ,w Dubinkach doszło do akcji odwetowej , można powiedzieć mordu , zbrodni nawet , wązny nie mniej jest kontekst , było to tak:

    20 czerwca 1944 roku litewski oddział pomocniczy policji niemieckiej zastrzelił w Glinciszkach 38 Polaków, także kobiety i dzieci. Był to odwet za śmierć czterech litewskich policjantów w starciu z 5 Wileńską Brygadą AK.

    W odwecie za śmierć mieszkańców Glinciszek 23 czerwca 5 Brygada AK zabiła w zamieszkanej wówczas głównie przez Litwinów wsi Dubinki 27 cywilów. Dubinki stały się celem masakry, gdyż w nich mieszkały rodziny niektórych litewskich policjantów, odpowiedzialnych za zbrodnie w Glinciszkach. Wśród ofiar, których część stanowiły kobiety i dzieci, była też Polka, Anna Górska, z czteroletnim synkiem[1] .

    Istnieją dwie różniące się wersje, które oddziały dokonały mordu w Dubinkach. Według pierwszej[2] dowódca 5 Brygady Zygmunt Szendzielarz po otrzymaniu meldunku o masakrze w Glinciszkach samowolnie nakazał swoim żołnierzom dokonanie odwetu w Dubinkach, łamiąc tym samym rozkaz komendanta Okręgu Aleksandra Krzyżanowskiego “Wilka” z 12 kwietnia, zakazującego represji na ludności cywilnej. Jednocześnie “Wilk” nakazał mjr. Mieczysławowi Potockiemu “Węgielnemu” dokonanie bezkrwawego rajdu na teren Litwy Kowieńskiej, mającego być demonstracją siły polskich oddziałów. Według drugiej[3] zabójstwa w Dubinkach były częścią tego rajdu, a wzięły w nim udział, prócz 5 Wileńskiej Brygady AK, także brygady “Narocz” i “Brasławska”.

    Niestety , była wojna , więc krew za krew , Polacy nie chcieli by na Litwie powtórzył się Wołyń…

  77. Do Vasia
    A skąd żeś wytrzasnął liczbę 500000 polskich kolaborantów? Podaj żródło , chłopie!

  78. czemu nicht neuferuji sebia nespali pszed seimam jak robili litwini . sedzec pod luszkem ipisac to bohatery

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.