153
Za polskie tablice Polacy za kratki?

Za nieusunięcie polskich nazw ulic kierownictwu rejonu wileńskiego grożą wielotysięczne kary grzywny, a ostatecznie może też kara pozbawienia wolności Fot. Marian Paluszkiewicz

Przedstawiciel rządu na powiat wileński Jurgis Jurkevičius uważa, że skoro administracja samorządu rejonu wileńskiego nie chce zająć się zdejmowaniem tabliczek z polskimi nazwami ulic, to administracją powinien zająć się komornik.

Przed miesiącem Litewski Najwyższy Sąd Administracyjny orzekł, że tablice z podwójnymi nazwami ulic na Wileńszczyźnie, w językach litewskim i polskim, mają być usunięte i zastąpione tablicami z napisem po litewsku. Decyzja ta jest ostateczna i nie podlega odwołaniu.

Wykonać orzeczenie była zobowiązana administracja rejonu wileńskiego. Miała na to czas do ubiegłego poniedziałku.

Tymczasem kierownictwo administracji przekonuje, że to nie kwestia chęci czy niechęci.

— Po prostu nie mamy możliwości wyegzekwowania od mieszkańców usunięcia tych tabliczek — tłumaczy w rozmowie z „Kurierem” Lucyna Kotłowska, dyrektorka administracji rejonu wileńskiego.

Jak już pisaliśmy, kierownictwo rejonu zobowiązało do usunięcia tablic rejonowy Wydział Porządku Publicznego. Jednak problem polega na tym, że tablice te pozostały wyłącznie na prywatnych posesjach, których właściciele kategorycznie odmówili usunięcia polskich napisów. Tymczasem, jak wytłumaczył nam kierownik rejonowej służby porządkowej Tadeusz Bujko, jego wydział nie ma kompetencji prawnych do zmuszenia mieszkańców do usunięcia tablic.

— Odwiedziliśmy domy, na których są zamieszczone tablice. Właścicielom posesji przedstawiliśmy orzeczenie sądu, że polskie tablice muszą być usunięte. Nikt z nich jednak nie zgodził się na zdjęcie tablic — tłumaczył nam we wtorek Tadeusz Bujko. Dodał też, że na odwiedzinach mieszkańców kompetencje jego służby się kończą.

— Nie mamy prawnych możliwości, żeby zmusić mieszkańców do zdjęcia tablic. Niejednokrotnie mówiliśmy o tym podczas rozpraw sądowych. Prosiliśmy o przedstawienie nam sposobu na wykonanie orzeczenia sądu, jednak konkretnych odpowiedzi w tej sprawie nie otrzymaliśmy — mówi nam Lucyna Kotłowska.

Jako kierownikowi administracji samorządu grozi jej kara grzywny za niewykonanie postanowień zawartych w orzeczeniu. Za niewykonanie orzeczenia sądu przewidziana jest kara grzywny w wysokości do 1000 litów.

— Jeśli administracja nie spełni żądań komornika, to będzie on musiał zwrócić się do sądu o ukaranie osoby niepodporządkowującej się orzeczeniu, w tym przypadku dyrektorki administracji samorządu — wyjaśnia nam Jurgis Jurkevičius. Tłumaczy też, że jeśli po zapłaceniu grzywny administracja znowu nie spełni postanowień orzeczenia, to komornik będzie musiał zwrócić się do sądu o ponowne ukaranie dyrektorki administracji. Namiestnik rządu zauważa jednak, że taka „zabawa” z grzywnami nie będzie trwała w nieskończoność.

— Osobie, która notorycznie ignoruje orzeczenie sądu, grozi postępowanie karne, a zgodnie z Kodeksem Karnym może ona być pozbawiona wolności — wyjaśnia nam namiestnik rządu. Dodaje jednak, że w tym konkretnym przypadku to prokuratura będzie musiała ustalić okoliczności niewykonania orzeczenia oraz ustalić winę osoby.

Jurgis Jurkevičius uważa też, że administracja samorządu ma wszelkie możliwości egzekwowania od mieszkańców wykonania orzeczenia Litewskiego Najwyższego Sądu Administracyjnego, mimo że poszczególni mieszkańcy nie byli stroną w sprawie. Zdaniem Jurkevičiusa, w orzeczeniu sądu wyraźnie się stwierdza, że odmowa mieszkańców usunięcia tablic nie stanowi podstawy do uchylenia się administracji od wykonania tego orzeczenia.

— To kwestia prawnych możliwości i administracja samorządu takie możliwości ma. I nie ma to nic wspólnego z brakiem woli mieszkańców, bo kwestia nazewnictwa ulic jest prerogatywą państwa i mieszkańcy muszą temu się podporządkować. W końcu jest coś takiego, jak „niepodporządkowanie się prawnym żądaniom urzędników administracji samorządu”, co jest sprawą karalną — zauważa Jurkevičius. Nie przekonuje go też argument, że tabliczki z polskimi nazwami ulic są własnością prywatną mieszkańców, którzy umieścili je na prywatnych domach.

— Co ma do rzeczy nietykalność własności prywatnej, jeśli nazewnictwo ulic jest prawną prerogatywą państwa. I prawnie za to odpowiadają samorządy, a nie mieszkańcy. Mieszkańcy muszą podporządkować się temu prawu. Bo prawo po prostu muszą wszyscy przestrzegać niezależnie od narodowości, jak też od tego, czy podoba się ono nam, czy nie — tłumaczy namiestnik rządu.

Tymczasem Lucyna Kotłowska zwraca uwagę na to, że w okresie, kiedy przedstawiciel rządu podejmuje aktywne działania w zwalczaniu polskich nazw ulic, rządowa grupa robocza przygotowuje projekt ustawy, która zezwalałaby na podwójne nazewnictwo ulic.

— Mamy co najmniej dziwną sytuację, bo wygląda, że przysłowiowa prawica nie wie, co robi lewica — zauważa dyrektorka administracji rejonu wileńskiego.

153 odpowiedzi to Za polskie tablice Polacy za kratki?

  1. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Post 97 też mojego autorstwa. Były jakieś kłopoty techniczne z przesyłem, więc w poscie numer 100 powtórzyłem niektóre fragmenty wcześniejszej wypowiedzi.

  2. krotochwilny Lech mówi:

    krzysztof ( Bydgoszcz)

    Podajesz się za wybitnego prawnika, wątpię czy w ogóle nim jesteś, zwłaszcza, że próbujesz takich tanich chwytów, godnych gminnego kauzyperdy, jak w poście 100, ale może jesteś jakimś “wybitnym” prof. prawa, nie wiem, tutaj każdy może podać się za kogo chce.
    Śp.dr Ratajczak był ofiarą ludzi którym brakło argumentów więc przy pomocy prawa go zaszczuli.
    Imputowanie mi, że jestem zwolennikiem poglądów dr Ratajczaka tylko dlatego, że uważam jego przypadek za skandal jest objawem płycizny umysłowej.
    W jego przypadku mieliśmy dowód, że w Polsce nie istnieje wolność badań naukowych ponieważ ta zakłada nawet wolność do głupich poglądów które używając właściwych argumentów można obalić czy ośmieszyć. Ci którzy nie są w stanie polemizować rzeczowo na gruncie naukowym zmuszeni są sięgać po pozanaukowe “argumenty” tak robili komuniści, naziści, tak postąpili ci którzy upupili śp. dr Ratajczaka.
    Poza tym skąd to błyskotliwe stwierdzenie “Jako Litwinowi…”? Taki jesteś pewien, że jestem Litwinem?

  3. krotochwilny Lech mówi:

    @ Budzik 95

    Jeżeli próby wymuszenia na Litwie rozwiązań które odpowiadają Polsce bez liczenia się ze zdaniem Litwinów nazywasz “asertywną polityką” to nie sądzę żebyś znalazł wielu Litwinów którzy podzielali ten pogląd.
    Nie bardzo wiem kto wg ciebie buduje litewską tożsamość na “syndromie oblężonej twierdzy”? W tym specjalistą jest raczej Tomaszewski ze swoimi kamratami.
    Nie twierdzę, że wszystko w stosunkach na liniach Litwa – mniejszość polska i Litwa – Polska jest dobrze, są rzeczy które mnie również się nie podobają ale dobrze jest widzieć dwie strony medalu, chociaż łatwiej jedną i rozgłaszać jacy to ci Litwini są straszni i powielać jakiej stereotypy z początku XX wieku kiedy rzeczywiście tożsamość litewska była odbudowywana na m.in niechęci do polskości co było przecież uzasadnione i historycznie i kulturowo. Zresztą Polacy sami w tym wydatnie pomogli, doskonałym przykładem jest tu cała ta historia z Umową Suwalską, Żeligowskim i polską okupacją Wileńszczyzny. Nie wiem czy wiesz ale nawiązanie stosunków dyplomatycznych w 38r. W-wa wymusiła na Kownie korzystając z pomocy Berlina to też nie przysłużyło się budowie pozytywnego obrazu Polaków wśród Litwinów.

  4. robert mówi:

    Rozumiem że pod pojęciem OKUPACJA WILEŃSZCZYZNY masz na myśli okres od 1939 r. do czasów obecnych choć okupanci zmienili się w tym czasie kilkakrotnie. Wcześniej do 1795 r i od 1918 rządzili tam miejscowi a jeden z nich niejaki Józef Piłsudski rządził nawet całością polskiego państwa. Zgadzam się całkowicie okupacji tej należy położyć kres. Przybłędy ze Żmudzi powinny wrócić w rodzinne strony, a ich dzieci o ile są urodzone już na tej ziemi powinny określić się czy dostosują się do gospodarzy czy także wyjadą ze swoimi rodzicami. Nikt po nich płakać nie będzie. Polska zagwarantuje lepsze warunki bytowe niż LT a miasto i region w niecałą dekadę pozbędzie się cieniutkiej warstewki LT naleciałości. W swoim rezerwacie możecie powoli dogorywać nie wciagając w ten proces rdzennie polskiej wileńszczyzny. Aha trzeba będzie też zagwarantować pełnię praw Polakom Kowna i Laudy także tym którzy powrócą na łono polskości. Traktaty z wami nie mają sensu. Moim zdaniem prawa te powinna zagwarantować brygada pancerna rozlokowana wzdłuż granicy z 1939 r. mam nadzieję, że się z tym zgodzisz krotochwilny saugumisto. Przynajmniej tak powinno wynikać z twojej logiki.

  5. elpopo mówi:

    Jeżeli próby wymuszenia na litewskich Polakach rozwiązań które odpowiadają Litwie bez liczenia się ze zdaniem tychże Polaków nazywasz „asertywną polityką” to nie sądzę żebyś znalazł wielu Polaków którzy podzielali ten pogląd. itd… jak widzisz można i tak…

  6. Jarema mówi:

    Krotochwilny Lechu nie dość, że mieszkasz w Polsce, zostałeś wykształcony za pieniądze polskiego podatnika to nie stać Cię nawet na odrobinę wdzięczności. Co do twoich argumentów, to ciśnie mi się na usta zdanie, które zasłyszałem dawno temu na wykładzie śp ks. prof.M.A Krąpca: “grzechem jest nieuctwo jeszcze większym lenistwo połączone z nieuctwem a największym lenistwo z nieuctwem odziane w płaszcz pozornej wiedzy”. Z Twoich wypowiedzi przemawia niestety niezdarnie ukrywana niechęć ( a powiedziałbym nawet nienawiść) do Polskości i do tych, którzy ją reprezentują. Jako uzasadnieniem posługujesz się zbiorem quasi informacji, terminów i haseł zaczerpniętych z pierwszych stron biuletynów propagandowych (raczej niepewnego pochodzenia). Jakby to określić kolokwialnie: “wiesz, że dzwonią ale nie wiesz w jakim kościele.
    W tych okolicznościach podziwiam tych, którzy mają cierpliwość polemizować z Tobą, ja do nich nie należę. Muszę przyznać, że adekwatną i trafną do Twojej wiedzy i poziomu argumentów polemikę podjął Robert (104), ale nic to krotochwilny Leszku nie załamuj się, wszytko można nadrobić. Wystarczy trochę poczytać…

  7. krotochwilny Lech mówi:

    @Jarema 106

    Skoro nie polemizujesz ze mną to po co się napinasz. Daj sobie trochę luzu.
    Też nie zamierzam z tobą polemizować zwłaszcza, że nie ma to sensu z tak zarozumiałym i przez to śmiesznym typkiem który na dodatek fakty które mu nie pasują nazywa quasi informacjami co ma pewnie świadczyć o jego wiedzy.
    Postów roberta od dawna nie czytam bo już wielokrotnie dowiódł na tym forum, że brak mu podstawowej wiedzy na temat Litwy, jej historii i teraźniejszości a jedynym motorem jego postępowania jest nienawiść do wszystkiego co litewskie. Widzę, że cierpisz na ta samą przypadłość, może nawet jesteś innym nickiem osoby podpisującej się “robert”
    Dlatego nie twoich postów też nie zamierzam czytać.

  8. Szmaukszta mówi:

    krotochwilny Lech
    Ot ja tobie dorzuca svoja kopiejka.Ty piszesz o nienavisci do vsystkiego co litevskie.Tak ty napisz co takiego majo litviaki czego mozno by bylob nienavidziec?
    A moze ty myslisz ze vam mozno czegscik zazdroscic?

  9. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do 102 : Jestem pewien, że jesteś Litwinem. Być może nie z pochodzenia, ale z pewnością z wyboru. To po pierwsze. Po drugie opowiadasz głupoty na temat Ratajczaka. Jego argumenty stanowiące zakamuflowaną negację istnienia komór gazowych zbić można bardzo łatwo. Nieprawdą jest, że oponenci Ratajczaka nie mieli merytorycznych kontrargumentów. Taka gadanina świadczy tylko o tym, że sam w jakieś miezrze podzielasz poglądy Ratajczaka.
    Inną sprawą jest kwestia wolności badań naukowych i głoszenia rozmaitych poglądów. Z tego punktu widzenia rzeczywiście zrobiono Ratajczakowi krzywdę. Przy okazji przypomnę, że gazetą która prowadziła tę nagonkę była w pierwszym rzędzie ” Gazeta Wyborcza”. Doprawdy daleko tym ludziom do poglądów antysemickich, które rzekomo charakteryzują większość Polaków. To nie “polscy antysemici” zaszczuli Ratajczaka. Powiedziałbym, że wręcz odwrotnie.

  10. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Lech – w uzupełnieniu : A czy ty jesteś prawnikiem skoro z taką dezynwolturą stawiasz mi cenzurki ? Nie sądzę byś miał wykształcenie prawnicze. Gdyby tak było, w inny sposób prezentowałbyś swoje racje.
    Masz wyobrażenia o prawnikach na poziomie podobnym do wyobrażeń 7-letniego chłopca o wojnie, ale wydaje ci się, że twoja znajomość tej materii jest przepastnie głęboka.

  11. Jarek z Wrocławia mówi:

    litwini to widać gorsza swołocz od Hitlerowców !! Nawet oni pisali nazwiska w oryginale i nie próbowali ich zniemczać !! To jest wyjątkowy szowinizm nie pasujący do Unii Europejskiej !! A durni Polacy tak ochoczo pomagali tym kanaliom litewski we wcześniejszym wejściu do Unii Europejskiej !! Te kanalie tak sie teraz Polakom odwdzięczają !!!

  12. von Judenstein mówi:

    krzysztof (Bydgoszcz)Sierpień 17, 2011 at 17:45
    “A może ty też popierasz sugestie Ratajczaka, że w Oświęcimiu mogło nie być komór gazowych ?”

    Pokaż mi choćby JEDNĄ komorę gazową AUTENTYCZNĄ w którymkolwiek obozie koncentracyjnym.Nie rekonstrukcję lecz AUTENTYK!
    Powiedz mi na podstawie jakich badań naukowych twierdzi się że w czasie II wojny zginęło 6 mln Żydów? I dlaczego każdy kto spróbuje podjąć badania na ten temat wyląduje w więzieniu jako “negujący holokaust”? Czy do więzienia wędrują też np. naukowcy chcący zbadać ilu konkretnie Hutsi
    zabili Tutsi?

  13. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do 112 : Oczywiście, że liczby zamordowanych Żydów są zawyżone. Nie przeczę. Teraz zresztą historycy i publicyści zaczynają powoli liczby te redukować. Niemniej, co do samego Holokaustu, to źródeł, świadectw, zeznań naucznych świadków tego masowego mordu jest tak dużo, że nikt rozsądny tego nie neguje. Niezależnie od tego, że Hitler rzeczywiście nie wydał w tej sprawie rozkazu na piśmie.
    Co do komór gazowych w Oświęcimu : Znowu masa relacji naocznych świadków, głównie tych, którzy w ramach selekcji na rampie zostali skierowani do pracy i przeżyli. Utracili najczęściej wielu bliskich, których od dnia selekcji i skierowania do “łaźni” ani oni sami, ani nikt inny więcej żywymi nie widział. To naprawdę nie mogło być tak, że w sumie około 450 tysięcy węgierskich Żydów po przybyciu do Brzezinki nagle gdzieś wyparowało.
    A co do kar za negacjonizm, to zgadzam się z Twoim poglądem. Nie powinno to być karane.
    Z ” Lechem” polemizowalem dlatego, że określił Ratajczaka “ofiarą kłamstwa oświęcimskiego”. Przy całym szacunku dla tego historyka, “ofiarą” kłamstwa oświęcimskiego on nie był. Był natomiast sprawcą kłamstwa oświęcimskiego( przynajmniej niektórzy mu to przypisywali). Ofiarami takiego kłamstwa mogą być tylko ludzie wtedy zagazowani oraz członkowie ich rodzin.

  14. von Judenstein mówi:

    @ krzysztof ( Bydgoszcz), Sierpień 19, 2011 at 11:23

    “Oczywiście, że liczby zamordowanych Żydów są zawyżone. Nie przeczę.”

    Są zawyżone? a więc spodziewaj się w najbliższych dniach wizyty smutnych panów bo jesteś “negacjonistą” holokaustu!Spędzisz kilka lat w ciurmie.Żydzi ustalili że zginęło ich 6 mln.Koniec,kropka.
    Tego właśnie domagał się Ratajczak,czyli badań naukowych na ten temat.
    A może powiesz mi jeszcze:ilu Żydów zginęło w Auschwitz? bo w różnych latach były podawane różne liczby.Ostatecznie stanęło na ok.700 tysięcy.Przedtem było 3 mln.Czyli ci co podważali kiedyś te 3 mln to byli “negacjoniści”?
    Powtarzam:Pokaż mi choćby JEDNĄ komorę gazową AUTENTYCZNĄ w którymkolwiek obozie koncentracyjnym.Nie rekonstrukcję lecz AUTENTYK!

  15. krotochwilny Lech mówi:

    @ krzysztof 113

    Dziwne,że tak wybitny prawnik nie zauważył, iż napisałem “Jeżeli zaś chodzi o tzw. „Kłamstwo oświęcimskie” to Polacy mają już na swoimi jedną jego ofiarę.” gdzie jak widać samo pojecie ujęte jest w cudzysłów. W miarę wykształcony człowiek bez trudu zrozumiałby o co chodzi w tym zdaniu, zwłaszcza jeżeli zna przypadek śp.dr Ratajczaka.

  16. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Judenstein : Myślałem, że odpowiedziałem precyzyjnie. Podałem argumenty na rzecz tezy o istnieniu komór gazowych w Oświęcimiu. Autentycznej ci nie pokażę, ale to nie jest bynajmniej argument przesądzający o ich istnieniu lub nieistnieniu w czasie II wojny światowej.

  17. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Lechu : Już raz napisałem wyraźnie : Sam nie jesteś prawnikiem, więc nie oceniaj moich kwalifikacji w tej materii. Trochę skromności mój panie !
    To co napisałeś na temat Ratajczaka zostało sprecyzowane w języku bełkotliwym. Powoływanie się na cudzysłów ( czy też na skrót “tzw.”)nic nie pomoże. Ratajczak popełnił samobójstwo, ale ofiarą kłamstwa oświęcimskiego nie był. Sugerowano natomiast, że jest kłamstwa tego sprawcą.

  18. von Judenstein mówi:

    @ krzysztof(Bydgoszcz) 21:10
    “Ratajczak popełnił samobójstwo…”

    Jesteś tego pewien? Lepper też? i Michniewicz też? inni też? Naiwny jesteś…

    A propos komór gazowych:
    “Autentycznej ci nie pokażę, ale to nie jest bynajmniej argument przesądzający o ich istnieniu lub nieistnieniu”.

    Taaaak? no to porównajmy:
    Świadkowie mówią że tysiące ludzi Tutsi uśmiercali przez mielenie w maszynkach do mięsa.
    Ale żadnej “maszynki” nie znaleziono.
    Mimo to:
    “Autentycznej ci nie pokażę, ale to nie jest bynajmniej argument przesądzający o ich istnieniu lub nieistnieniu”.
    Czujesz tu jakąś logikę?

    A CO byłoby “argumentem przesądzającym” w tej sprawie,wg.ciebie?

    Uważaj:za każde słowo które napiszesz możesz trafić za kratki.
    No?

  19. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Judenstein : Nie ma jednego argumentu przesądzającego. Składa się na to zazwyczaj kilka równorzędnych argumentów. W tym przypadku nie zachowały się ani komory gazowe, ani zwłoki ofiar. Czy wobec tego ci wszyscy węgierscy Żydzi, którzy bezpowrotnie zaginęli na terenie KL Birkenau żyją ( żyli długie lata po wojnie ) ?
    Czy Ratajczak i Lepper popełnili samobójstwo ? Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa. W każdym razie nie ma żadnych przekonywujących dowodów na to, by zginęli w wyniku zabójstwa.
    Co do mojej “naiwności” : Nie dorówna twojej imaginacji. Z całą pewnością. Jeśli uważasz, że jest inaczej, podaj nazwiska zabójców Ratajczaka, Leppera, Michniewicza.

  20. von Judenstein mówi:

    @ krzysztof(Bydgoszcz) 00:11

    Ratajczak,Lepper,Michniewicz,świadkowie w sprawie Olewnika…itd.
    Taaaak,”nie ma żadnych przekonywujących dowodów na to, by zginęli w wyniku zabójstwa”.
    A czy są “przekonujące dowody” że odeszli dobrowolnie?

    Komory gazowe.Nikt nie twierdzi że ci wszyscy Żydzi (i nie tylko Żydzi) nie zginęli,nie sprowadzaj sprawy do absurdu.Pytanie brzmi:w jaki sposób zginęli? Badania naukowe powinny to sprawdzić.Niestety,nikt takich badań nigdy nie podjął bo boi się łatki “antysemita”.
    W Jedwabnem próbowano zrobić ekshumację żeby potwierdzić,bądż wykluczyć liczbę 1600.Czym to się skończyło?

  21. Kmicic mówi:

    Przypominam o tytule artykułu:”Za polskie tablice Polacy za kratki?”.
    Zajmijmy się rzeczywistością tu i teraz u naszych rodaków znad Wilii. Za chwilę rozpocznie sie nowy rok szkolny i zacznie się “wdrażanie” likwidacji polskiego szkolnictwa. Myślmy o konkretnych działaniach, jak pomóc Wilniukom w strajkach szkolnych. Działajmy każdy oddzielnie i twórzmy grupy wsparcia.Degradowanie polskich dzieci do wzorca Kasi Andruszkiewicz to nie fikcja, to dzieje się tu i teraz(http://wilnoteka.lt/pl/video/pamiec-grabiezy-wilna-cz-i-mala-bohaterka).
    Brońmy kulturę Wileńszczyzny przed antypolskim zlitewszczeniem. Wileńszczyzna już nigdy się nie powtórzy.Namawiam i zachęcam do aktywnowności…

  22. Kmicic mówi:

    To pokazuje róznice w standardach cywilizacyjnych w obu państwach.
    Odmaluje się zamazane dwujęzyczne tabice w Puńsku na koszt państwa.
    A na LT państwo karze za samo powieszenie dwujęzycznych tablic na prywatnych domach.

  23. Budzik mówi:

    Według mojej opinii Rząd Litewski powinien wziąć pod swoją obronę polskich Litwinów i wymusić na rządzie polskim ochronę litewskich tabliczek na terenie RP.

    Jako podstawę powinien się powołać na Traktat Litewsko – Polski oraz na zasadę wzajemności…..:)))))))

  24. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Judenstein : Najwyraźniej nie znasz reguł dowodowych. A sprawa przedstawia się tak : Jest protokół oraz opinia lekarza- specjalisty z zakresu medycyny sądowej, że Lepper popełnił samobójstwo. Jest to bardzo ważny dowód w śledztwie ( tutaj dla uproszczenia pomijam inne). W tej sytuacji ci, którzy twierdzą, że Lepper samobójstwa nie popełnił powinni dla udowodnienia swojej tezy przedstawić dowód ( nie hipotezę, ale dowód) na to, że ktoś go do tego czynu zmusił względnie nawet sam go zabił. Dopóki takiego dowodu nie ma, uprawniona jest wersja, że popelnił samobójstwo bez udziału osób trzecich.
    Co do komór gazowych : Piszę już o tym ostatni raz. Otóż są zeznania ( relacje) rozlicznych świadków – byłych więźniów obozu w Oświęcimiu- Brzezince, że widzieli selekcję więźniów na rampie kolejowej, a następnie zaganianie części z nich do “łaźni”, po czym z “łaźni” tej nikt nie wychodził już żywy. Są zresztą również zeznania esesmanów – członków załogi KL Auschwitz.
    Powstaje zatem pytanie : Jeśli nie uduszono tych ludzi w komorach gazowych, to w jaki sposób pozbawiano ich życia ? O masowych egzekucjach na terenie Brzezinki, takich jak np. w Ponarach, nikt nigdy nie mówił.
    Co do Jedwabnego podzielam Twoje uwagi. Należało przeprowadzić pełną ekshumację zwłok. To jednak, że nie dokonano tego w Jedwabnem, nie jest dowodem na nieistnienie komór gazowych w Oświęcimiu. Obydwie sprawy są ściśle związane z Holocaustem, ale w szczegółach jedna z drugą nie ma nic wspólnego.

  25. Kmicic mówi:

    Ciekawe ,że polskie media pisząc o dwujęzycznych tablicach na Wileńszczyznie nie akcentują,że chodzi o napisy na PRYWATNYCH POSESJACH ! NA PRYWATNYM TERENIE !
    W ten sposób polscy czytelnicy wprowadzani są w błąd i otrzymują całkowicie fałszywą informację.

  26. stasis mówi:

    Napisz na prywatnej posesji, ze tutaj rezydencja królowy Anglii i czekaj psychiatry

  27. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Stasiu : Psychiatra to nie prokurator ani sąd. Mogę napisać na murze swojego domu hasło “każdy Litwin geniuszem” i nikt mnie mandatem za to nie ukarze. Chociaż samo hasło ma treść nie tylko fałszywą, ale wręcz idiotyczną. A czy skierują mnie z tego powodu do psychiatry, to już inna sprawa. Tak czy siak napis będzie legalny.

  28. Budzik mówi:

    do Stasis 127

    Pewnie za taką heroiczną postawę otrzymałbym przynajmniej Order Podwiązki.

    Dobrze, dobrze: a co z tym tłumaczeniem dla mnie? Czyżby okazało się, że nasz Stasys nie zna litewskiego, bo tak naprawdę jest sądeckim góralem?

  29. Budzik mówi:

    do Kmicic 126

    Faktycznie, jesteśmy w niedostateczny sposób informowani o tym co ma miejsce na terenie RL. Jednak to co się przebija przez szum medialny wystarczy aby większość odbiorców zrozumiała, że dzisiejsza Litwa nie jest baśniową, idylliczną krainą tylko krainą żelaznego wilka.

  30. stasis mówi:

    do Budzik:

    “dzisiejsza Litwa jest krainą żelaznego wilka”.

    Tak, tak, a Polska krainą gwaltownego krokodyla.

  31. Kmicic mówi:

    do Budzik 130:
    To żadna kraina żelaznego wilka.To żałosne postsowieckie bagienko. Na dzisiejszej LT panują obyczaje wzięte wprost od sowietów(rutynowe zakłamanie i brak zwyklej przyzwoitości) + stworzonej na bazie zapiekłego antypolonizmu Lt Kowienskiej.A wszystko podane w “pseudoeuropejskich rękawiczkach”, doprawione hitlerowsko-etnicznym faszyzmem i mentalnością azjatyckich-pogańskich hord.Do tego należy dodać umysłowość elit na poziomie zombi i totalną korupcję polityczną(Rosja),ekonomiczną i medialną (Rosja).
    Polacy na LT stanowią natomiast w tym litewsko-azjatyckim błotku rolę chłopca do bicia, temat zastępczy na wszystkie zarzuty i wroga nr 1.

  32. Budzik mówi:

    do Stasis 131

    Ale nie lej z tego powodu “krokodylich łez”:)

    PS.
    Zestawienie słów “gwałtowny krokodyl” jest boskie. Brzmi prawie tak dobrze jak “nieuczciwy mrówkojad”:)

  33. Budzik mówi:

    do Kmicic 132

    Jeśli musicie egzystować w takich niekorzystnych warunkach prowadząc jednocześnie sprawiedliwą walkę o swoje prawa to powiem jedno: KAPELUSZE Z GŁÓW.

    Jeśli tę walkę uda Wam się wygrać (czego serdecznie życzę) to będziecie niesamowicie zahartowani politycznie. Z taką konsekwencją działań, takim “hartem ducha” i taką “grubą skórą” każdy z Wilniuków nadawał by się do pełnienia najwyższych stanowisk w RP.

  34. Kmicic mówi:

    do Budzik 134:
    Już Marszałek wiedział ,że najlepsze rodzi się i krzepnie na kresach.Też uważam ,że to malutka i wierna Wileńszczyzna bardziej potrzebna jest Polsce niż Polska Wileńszczyżnie.Warto tu przysyłać dzieci po zastrzyk prawdziwego , nienadętego patriotyzmu, dopóki jeszcze Wileńszczyzna jest.
    Mamy co bronić, tu bije obecnie serce polskości , kultury i cywilizacji tych ziem.

  35. ben mówi:

    Kto z prywatnych właścicieli, jak twierdzi niejaki Kmicic tu na forum, poszedł za kratki?!

  36. stasis mówi:

    “Nasz dziennik”:

    Jeden z mieszkancow Dobrodzienia (woj. opolskie) umiescil w swoim ogrodzie znak z podwojna nazwa ulicy: ulica Opolska – Oppelner Strasse. Burmistrz tlumaczy, ze nie naruszono prawa, bo to prywatna posesja, a samorzadowcy z sejmiku wojewodztwa twierdza, ze to prowokacja testujaca reakcje polskich wladz.

    Gmina do tej pory nie ma zezwolenia, jesli chodzi o uzywanie dwujezycznych nazw ulic – podkresla Jerzy Czerwinski, radny sejmiku opolskiego (PiS). – O takie zezwolenie trzeba wystapic do ministerstwa, a gmina wystepowala tylko o podwojna nazwe miejscowosci. Nie ujeto w propozycji nazw ulic, wiec nie dopelniono procedury – zauwaza.

    – To jest zlamanie prawa w trzech miejscach, to jest takie tlumaczenie naiwnego, ze posesja jest prywatna – ocenia jednak radny Czerwinski.
    – To jest prowokacja, sprawdza sie, czy strona polska bedzie reagowala, czy tez nie – uwaza Czerwinski.

  37. ben mówi:

    Do stasis:
    I co z tego cetatu ma wynikać, poza tym, że gmina posiada “podwójną nazwę miejscowości” bo o podwójne nazewnictwo ulic (niedbalstwo radnych – mało zaradnych?) się zapomniała postarać?
    A może to, że jakiś radny sejmiku uważa się za “chodzącą wykładnię prawa”? i z góry “wie”, niczym przysłowiowy kapral, co jest “tłumaczeniem naiwnego a co nie”?
    A może to, że jakiś radny sejmiku jest władny egzekwować prawo (niech spróbuje tam wejść i coś zerwać…), wkraczająć na teren cudzej posesji?
    Jeżeli z innego powodu opublikowałeś ten “materiał”, proszę, oświeć mnie! 🙂

  38. stasis mówi:

    “z innego powodu”

    Tak, powod czy argument jest taki:
    w Polsce faktycznie nie ma dwujezycznych nazw ulic. No Polska szantazuje Litwe, zeby takie byli na Litwie.

  39. karamba mówi:

    do Stasis 137
    No gratuluję Panu, że wreszcie coś Pan wyszukał. Pewnie te nieprzespane noce w wyszukiwaniu czegokolwiek, aby nam dokopać
    Teraz proszę następne śledzenie, ile to nazwisk zmieniliśmy tym Ślązakom z Opolskiego. Niecierpliwie czekam na odpowiedż):

  40. Kmicic mówi:

    Zdjęcie jak za komuny w PRL.Policmajster dostał cynk, że jakoby na domie ktoś napisał “precz z komuną”.

  41. ben mówi:

    Do stasis:
    W tej gminie i owszem, nie ma. Bo jak napisałem,niedbalstwo radnych – niezaradnych jest tego powodem.
    Jakieś jeszcze “dowodziki”? 🙂

  42. ben mówi:

    do 141:
    “domie”, “domie”… a do “ciebzie” nie! 🙂

  43. halszka mówi:

    nie wiedza co zrobic Litwini??? obozy koncentracyjne utworzcie–dla was najlepsze wyjscie i udajcie sie do swoich mentorow Litwni – tz. hitlerowcow ,maja doswiadczenie!!!!!!!

  44. Budzik mówi:

    Stasis

    zamiast szukać sensacji daleko od domu, skoncentruj się lepiej na lokalnych problemach. To co powiedział Valdas Adamcus jest dla mnie czymś nie do pojęcia. Może Ty nam to lepiej wytłumaczysz?

    http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/352648,adamkus-bylem-szantazowany-w-czasie-prezydentury.html

  45. Kmicic mówi:

    do budzik 143:
    To rzeczywiscie sensacja ,że taka wypowiedż przedostała się do mediów.
    Czy prezydent Gr. też kiedyś się do takich nacisków przyzna ? Dziwnie szybko straciła swoją bezkompromisowość w działaniach , zaprzestała interesować się sprawą Kedysa, podpisała grzecznie ustawę likwidującą polskie szkoły i to pomimo wcześniejszych obietnic(np.Buzkowi).
    Mamy do czynienia z Azją a nie z Europą.

  46. ben mówi:

    Do Budzik:
    Trochę bełkotliwa ta wypowiedź byłego prezydenta RL i baaardzo enigmatyczna, zwłaszcza w sprawie “przedmiotu” ewentualnego szantażu, np.: “Napisano: rób, co ci każemy, albo zniszczysz państwo. Jest w tym wyrażona, choć nie wprost, groźba politycznego pozbycia się mnie”. Dobre sobie! 🙂

  47. Budzik mówi:

    do Ben 147

    Mnie ciekawi chęć utajnienia sprawy przez Adamkusa na 50 lat. To po co w ogóle o tym wspominał, jeśli chce aby sprawa ujrzała światło dzienne dopiero po jego śmierci. Daj mu Panie Boże długie lata w zdrowiu ale mimo postępów w medycynie kolejnych 50 lat to on chyba nie przeżyje.
    Dał nam w uproszczeniu “liznąć cukierka przez papierek” i tylko tyle. Jaki efekt chciał osiągnąć i co go do tego sprowokowało?

  48. ben mówi:

    Do Budzik:
    Myślę, że się pojawi więcej takich “rewelacji”.
    Co do b. prezydenta, cóż po prostu wierzy, że jeszcze powróci na szczyty władzy. 🙂

  49. pani mówi:

    Google vetrejas o tytule tego tekstu: Lenkijos lenkai lentos uz grotu? Tlumaczac z powrotem na polski: Polacy Polski deski za kratami?

  50. stasis mówi:

    do pani:
    Przestępcy wszędzie musi być za kratkami.

  51. pani mówi:

    Televizja 3 w Finlandii -http://www.regnum.ru/news/realestate/1440588.html

  52. Pingback: media.efhr.eu » For polish street name board polish to jail?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.