144
Orzeczenie sądu: nazwiska tylko po litewsku

Czwartkowe orzeczenie sądu w sprawie pisowni polskich nazwisk tradycyjnie było nieprzychylne Polakom Fot. Marian Paluszkiewicz

W czwartek I Wileński Sąd Dzielnicowy odrzucił skargę małżeństwa Pawła Łukasza Wardyn i Małgorzaty Runiewicz-Wardyn w sprawie różnej pisowni ich nazwisk. Sędzia Bronislava Todesienė uznała, że skarga małżonków nie jest zasadna. Tym samym kolejny sąd litewski postawił kolejną kropkę w sprawie pisowni polskich nazwisk — znów na niekorzyść zainteresowanych.

Wyrok nie jest prawomocny. Małżonkowie mogą zaskarżyć orzeczenie do Wileńskiego Sądu Okręgowego.

Przypominamy, że w tzw. sprawie Runevič-Vardyn i Wardyn polsko-litewskie małżeństwo domagało się ujednolicenia pisowni ich nazwisk w litewskich dokumentach. Ponadto Małgorzata Runiewicz prosiła sąd o zobowiązanie Urzędu Stanu Cywilnego Wilna do zmiany jej zlitewszczonego nazwiska na polskie w świadectwie urodzenia.

Po kilku latach maratonów sądowych sprawa ta wróciła do sądu niższej instancji po tym, jak Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu (ETS) uznał, że Litwa w tym sporze nie naruszyła podstawowych praw człowieka, które do pewnego stopnia może ograniczać, jeśli to służy obronie języka urzędowego kraju. Urząd Stanu Cywilnego odmówił pani Małgorzacie zmiany litewskiego zapisu jej nazwiska panieńskiego, jak też ujednolicenia nazwisk w akcie małżeństwa z „Malgožata Runevič-Vardyn” na „Małgorzata Runiewicz-Wardyn”.

ETS stwierdził, owszem, że imię i nazwisko osoby jest jednym z elementów składowych jej tożsamości i życia prywatnego, które podlegają ochronie prawnej, jednak uznał, że fakt, iż nazwisko obywatela może być zmienione i zapisane wyłącznie literami języka tego państwa członkowskiego, nie może stanowić utrudnień w korzystaniu z ułatwień w zakresie swobodnego przemieszczania się osób.

Z Luksemburga sprawa więc wróciła ponownie do Wilna, gdzie sąd miał ustalić, czy różnica w zapisie nazwisk małżonków może poważnie ograniczać prawa strony zainteresowanej w sferze administracyjnej, zawodowej i prywatnej.

W czwartek I Wileński Sąd Dzielnicowy ustalił, że różnica nazwisk małżonków nie stanowi dla nich poważnych problemów. Wszelkie możliwe problemy wynikające podczas wspólnej rezerwacji hoteli, biletów lotniczych, prowadzenia rachunków bankowych i innych sąd uznał za „mające charakter bytowy”, które łatwo rozwiązać „przedstawiając dodatkowe dokumenty wydane na Litwie i ich tłumaczenia”, które potwierdzałyby autentyczność związku małżeńskiego Wardyn i Runevič-Vardyn. Poza tym sędzia zaznaczyła, że z powodu różnej pisowni nazwisk dyskryminowane są „obydwie strony”, a nie tylko Runevič-Vardyn, co można odebrać jako sugestię, iż małżeństwo może zlitewszczyć swoje nazwiska, żeby uniknąć ewentualnej dyskryminacji.

W sprawie przywrócenia polskiej pisowni nazwisku Runevič, z powodu czego, jak twierdzi w uzasadnieniu pani Małgorzata, miała problemy z udowodnieniem swojej tożsamości, ponieważ w środowisku akademickim, jak też w innych kręgach jest znana jako Małgorzata Runiewicz, a nie Malgožata Runevič. W tej kwestii sędzia uznała, że pani Małgorzata sama sobie stworzyła te problemy, bo niepotrzebnie przedstawiała się polskim nazwiskiem, zamiast podawać jego litewski wariant, który jest zapisany w świadectwie urodzenia.

W argumentacji odrzucenia skargi małżeństwa Wardyn i Runevič-Vardyn sąd akcentował przede wszystkim konstytucyjność statusu języka litewskiego jako języka państwowego. Zdaniem sądu, przyzwolenie na pisownię polskich nazwisk po polsku zagrażałoby konstytucyjnej egzystencji języka litewskiego.

Ministerstwo Sprawiedliwości i Komisja Języka Państwowego, które są stroną w sprawie, aczkolwiek publicznie niejednokrotnie akcentowały, że sprawna pisowni polskich nazwisk jest problemem politycznym, a nie prawnym, w swoich odwołaniach w sprawie podkreślały jednak prawny aspekt i broniły statusu języka państwowego, prosząc odrzucić skargę małżonków, jako nieuzasadnioną.

144 odpowiedzi to Orzeczenie sądu: nazwiska tylko po litewsku

  1. Kosil Jas koniuchynu mówi:

    Pan vel Ponas.
    Im bardziej się zastanawiam nad całą tą checą z przeszłości oraz dzisiejszymi zawirowaniami pomiedzy Polakami a Litwinami na Wileńszczyznie.Nasuwa mi się jeden wniosek- mam pretensję do Piłsudskiego ze okazał sie tak litościwy dla was że w 1920 roku nie zajoł całej Litwy siłą.Ze tej Litwy nie ucywilizował na swoją modłę a potem zwyczajnie porzucił na żer ruskim czy niemcom w 1930.Nie było by dziś z wami problemów.

  2. elpopo mówi:

    Jakie propozycje Litwinów nie odpowiadały stronie polskiej? Zapewne chodzi o litewskie końcówki żeńskie. No bo o co innego.

  3. pan do Senbuivs mówi:

    zamierzony to znaczy pierwszy raz wpisujac ten nik w okienko zrobiles blad i teraz ten sam nik caly czas wyskakuje? 🙂 No, to nie wazne, jak Senbuivs, to niech bedzie.

    _Po polsku pisaliśmy „Zienowicz”. Po litewsku, w paszporcie, zapisali „Zenowič” a czytają „Zianowicz” – no i jaka będzie teraz Twoja interpretacja?_

    Po pierwsze to zapisali mozlywe Zenovič a nie Zenowič. Chemu zamiast “ie” pisza “e” nie powiem, ale to jest na pewno prawda, bo czytalem tu ze i RunIEwicz napisali jako RunEvič”. Nie wiem dla czego tak pisza, bo Runiewicz po polsku wypowiada sie wedlug mnie jako “ie” a nie jako “e”. To pytanie do jazykoznawcow – do Smetonienė chyba 🙂

    Tekst Zenovič w Litwie NIE czytaja „Zianowicz”, tylko Zenovič, dokladnie tak jak napisane(z mieka “č” w koncu.) Powiedzial bym, ze “Zianowič” w Litwie czytali by polski tekst “Zenowicz”.

  4. do Alabaster mówi:

    _Dzisiaj był ponoć „atak” na litewskie tablice w Puńsku…_

    Nic dziwnego – kiedy pojawyli sie pierwsze tablice niemieckojezyczne na nich risowano w Polsce swastiki.

  5. do kosiarza mówi:

    _mam pretensję do Piłsudskiego ze okazał sie tak litościwy dla was że w 1920 roku nie zajoł całej Litwy siłą.Ze tej Litwy nie ucywilizował na swoją modłę a potem zwyczajnie porzucił na żer ruskim czy niemcom w 1930.Nie było by dziś z wami problemów._

    Niektore niemcy na pewno tez maja takie poglady jak ty: maja pretensje do hitlera, ze nie pokonal caly swiat i ze III Rzesza nie stala tyciacwiekowa.
    Pozdrawiam ciebie – nie jestes uosobniony.

  6. Budzik mówi:

    do 104

    Ja widziałem na niemieckiej tablicy namalowany kwiatek, chyba stokrotkę. Swastyki ani razu:)

  7. Kosil Jas koniuchynu mówi:

    Pan- a jak bedzie po litewsku Coca cola? čoča čola?

  8. Kmicic mówi:

    W Polsce za pieniądze z budżetu państwa stawiane są dwujęzyczne tablice(również miejscowości). Na LT za dwujęzyczne tablice na prywatnych posesjach,stawiane na koszt właścicieli, płaci się dotkliwe grzywny.A wszystko to dzieje w jednej i tej samej UE .
    Ps.
    Podobny “problem” był na Zaolziu w Czechach, od czasu do czasu ktoś zamalował polskie napisy(wystarczy 10% populacji)i Czesi prepraszając za antypolski wandalizm stawiali nowe.

  9. Budzik mówi:

    do 104

    Poza tym nie sądzę aby polscy Niemcy na swoich tabliczkach sami malowali symbole III Rzeszy. Te czasy już daaaaawno odeszły:)

  10. Onute mówi:

    W kwestii sformułowania artykułu 14 Traktatu z 1994 roku, czyli:
    “[mniejszości narowode] mają w szczególności prawo do:używania swych imion i nazwisk w brzmieniu języka mniejszości narodowej; szczegółowe regulacje dotyczące pisowni imion i nazwisk zostaną określone w odrębnej umowie” (btw, jak ten akapit brzmi^^ po litewsku?),
    i okazanego tu przywiązania do bardzo dosłownego interpretowania zapisów Traktatu, mam następujące pytania:

    1. czy powstały jakiekolwiek inne umowy, bądź nawet jednostronne rozporządzenia, ustawy, które regulowałyby ten temat, czyli “prawo do używania swych imion i nazwisk w brzmieniu języka mniejszości narodowej”?
    Lub inaczej: skoro mówimy o “brzmieniu w języku mniejszości narodowej”, to
    2. czy istnieją jakiekolwiek rozporządzenia wskazujące na sposób ustalania owego “brzmienia” przez urzędników litewskich?
    3. Czy litewski urzędnik ma tu całkowitą dowolność?
    4. W jaki sposób osoba (urzędnik) nie posługująca się danym językiem ma realizować swój obowiązek – na przykład – rejestracji danych personalnych obywatela należącego do mniejszości narodowej, skoro ma opierać się tylko na “brzmieniu”, jak to opisuje pan Pan? 5. A jeśli litewski urzędnik niedosłyszy?
    6. Ile razy petent ma powtarzać swoje nazwisko w języku mniejszości?
    7. Czy urzędy litewskie zachowują takie “brzmienia” w swoich archiwach?
    8. Czy obywatel ma do nich dostęp?
    9. Czy może je korygować?
    10. W jaki sposób litewski urzędnik ma zapisać zgłoski Ź, Ś, Ć lub Ń?
    11. Co stoi na przeszkodzie zachowaniu pisowni sylab “icz”, “rze” lub “nie”, zamiast transkrybowaniu ich jako “ič”, “že” lub “č”?

    Wydaje mi się, że w tym momencie argument pana Pan opierający się na wykładni znaczenia słowa “brzmienie” jako jedynie dźwięk, a nie zapis (co nie jest również prawidłowe wg SJP http://sjp.pwn.pl/szukaj/brzmienie) upada. Leży i kwiczy…

  11. Senbuvis mówi:

    do 103 – a teraz nie ma błędu, bo piszę z innego miejsca, dlatego napisałem, że to zamierzony błąd i ma już tak pozostać
    co do czytania “e” jak “ia” to widzę, że masz wątpliwości czyli taki z ciebie Litwin jak ze mnie Chińczyk, jesteś tylko i wyłącznie neofitą, ale dobrze, że w tym łagodniejszym wydaniu.

  12. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Pan ( 92): W poscie 78 sam się podłożyleś, nie wiedząc o tym. Otóż w języku polskim inaczej BRZMI nazwisko napisane w wersji “Kołanowski”, a inaczej w wersji “Kolianovski”. To są dwa różne brzmienia, czyli dwa różne nazwiska. W języku polskim inaczej BRZMI sylaba zapisana w formie “ła”, a inaczej sylaba zapisana w formie “lia” ( zresztą ta ostatnia praktycznie w języku polskim nie występuje). Dlatego własnie w traktacie chodzi o zapis w “BRZMIENIU JĘZYKA MNIEJSZOŚCI”, a nie w brzmieniu języka litewskiego.
    Z nazwiskiem “Tomaszewski” rzecz się przedstawia podobnie. W BRZMIENIU języka polskiego prawidłowy zapis fonetyczny wygląda właśnie tak jak to wyżej zapisałem. Zapis nazwiska “Tomasevski” jest nieprawidłowy, gdyż w języku polskim nie ma “ptaszka” nad “s” i wobec tego ten znak diakrytyczny jest martwy. Z tego też powodu w zapis w tej wersji BRZMI w języku polskim “Tomasefski”, co odtwarza brzmienie nieprawidłowe.
    Jeszcze raz podkreślę : W tym traktacie nie chodzi o brzmienie zapisywane po litewsku ( czyli w języku większości), ale o brzmienie zapisywane w języku mniejszości czyli po polsku.
    Z resztą twojej gadaniny nie chce mi się nawet polemizować.

  13. do 105/106 mówi:

    Co ty sadzis nie jest wazne. To samo co w Punsku:

    http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100927/SWINOUJSCIE/234433501

  14. andrzej mówi:

    Mimo to , że na Litwie ludzie siejący niezgodę i nienawiść , tacy jak Garšva , dostają nagrody państwowe , jestem przeciwnikiem odpowiadania polskim Litwinom ” pięknym za nadobne ” , niech świat widzi , gdzie jest poszanowanie praw człowieka . Po prostu nie potrafię pojąć dla czego prywatnie żyjemy w zgodzie , ale istnieje zawzięta nienawiść publiczna do wszystkiego , co polskie ?

  15. Kmicic mówi:

    Wszystkie litewskie problemy “lingwistyczne”, a i część mentalnych, zostaną rozwiązane jednym cięciem , gdy język polski uzyska status urzędowego-lokalnego. Identycznie, jak w wielu innych europejskich krajach.Zastanawianie się nad czytaniem W ,ś,ć, rz czy sz zostawmy badaczom pisma.To oczywiste ,że skoro Litwini mają prawo do swoich nazwisk i imion w Polsce, minimum tak samo musi być na LT dla Polaków. Polacy z całej LT muszą walczyć o PEŁNIĘ swoich praw jako autochtoni na tych ziemiach.. i Tyle..
    Dobrze ,że państwo Wardynowie i inni działacze Fundacji rozszerzają pole swojego działania. Tu właściwie prawie wszystko jest do zaskarżenia.Nie do wiary , ale takie są realia. Wystarczy trochę pomieszkać na LT i przyjrzeć się z bliska chuliganstwu prawnemu panonoszacemu się wśród nowolitewskich “elit”.

  16. pan do Senbuvis mówi:

    _czyli taki z ciebie Litwin jak ze mnie Chińczyk_

    Rozumiem, ze tobie jest jasniej niz mnie samemu, jakiej jestem narodowoszci. Pszepraszam, ze z nie wiedzy swojej nawed i ciebie probowalem wprowadzic w blad.

  17. Budzik mówi:

    do 113

    Nie możesz porównywać dzisiejszych napisów w Puńsku z napisami w Kamminke położonego w niemieckiej części wyspy Uznam.

    Napisy antyniemieckie są wykonywane tylko w tej jednej miejscowości do której jak zapewniam nie jest wcale łatwo się dostać. Granica Polsko – Niemiecka jest jednak dosyć długa, w jej pobliżu znajdują się setki takich wioseczek jak Kamminke. Ekscesy te powtarzają się co jakiś czas, jakoś bardzo dziwna jest ich zbieżność czasowa z kolejnymi wyborami w Niemczech:)

    Już nawet niemiecka policja nie wierzy w to, że sprawcami mogli być Polacy. Uzasadnione podejrzenie spadło na sympatyków neonazistowskiej partii NPD, która buduje swoją popularność na ksenofobii.

    Nikt o zdrowym rozsądku nie będzie łączyć Puńska i Kamminke:)

  18. pan do 112 mówi:

    Nudzis mnie. Nie bede odpowiadal, bo i tak widze, ze twoj jakis nie normalny egocentrizm, raczej moze nawed polonocentrizm, nie zezwala tobie prawidlowo odtwarzac realnosc. Co tam gadac o tym, zebys oswojil tekst, ktory do ciebie pisze 🙂

  19. Władysław mówi:

    Nie dać się…pozdrawiam z USA

  20. Zagłoba mówi:

    pan do…
    Przejrzałem kilka twoich wpisów. Momentami nawet się szczerze uśmiałem. Choćby takie perełki: “Wietnamczycy tez sa czescia narodu polskiego, ale czyzby ich narodowoszc byla by polacy? To jacy wtedy oni wietnamczycy? (post 63.)

    Czytać twoich wypocin w zasadzie nie ma najmniejszego sensu.
    Są idiotyczne. Propaganda w wyjątkowo prymitywnej formie.
    Każde forum musi mieć swojego “wioskowego idiotę”. Jesteś w tym bezkonkurencyjny. Chapeau bas!

  21. karamba mówi:

    Szanowny Panie krotochwilny Lech, oraz Pan! A gdybyśmy tu na forum Wam zmienili nazwiska? I pseudonimy też. Do zmiany Waszych pseudonimów proponuję Budzika, bo on zawsze coś ciekawego wymyśli. ALE, czy będzie Wam przyjemnie po tej zmianie??? Jesli tak , to już rozumię Waszą wczesniejszą argumentację.

  22. adolf mówi:

    Co za dzicz. Dziwie sie, ze Bruxella ciagle toleruje faszyzm panstwowy. Komu to jest na reke ? Czy lobby sowieckie jest az tak mocne ?

  23. Andrzej mówi:

    Do wszystkich, którzy dyskutują ze słowami w traktacie ppolsko- litewskim. Krótko semantyka słowa w brzeminiu języka mniejszościowego. Jest sposobem na zapobieganie dyglozji języka otóż panowie nazwisko Symanski ze znaczkami nad s w litewski alfabecie nie jest zapisem w wymowie oryginalnej dla czego? Polak nie przeczyta tych znaczków nad s i dla nie bedzie to symansk z seplenieniem. Duch umowy był inny i prosze nie błaznować

  24. karamba mówi:

    Do Andrzej!
    Ale końcówki nam zmieniacie, a tego już na całym świecie nie ma, no chyba, że w zakompleksionej Litwie

  25. ben mówi:

    Do 115:
    Kolejna bzdura.
    Żadne “jedno cięcie” nie spowoduje automatycznego powrotu do nazwiska przed jego “zmodyfikowaniem”, a zwłaszcza wtedy, gdy mówimy o kolejnych przedstawicielach danej rodziny”. Większe kłopoty będzie miało dziecko państwa Wardynow niż oni sami, jeżeli ich nazwisko “zmodyfikowane” jako Vardyn pojawi się w metryce i kolejnych, sukcesywnie pojawiających się dokumentach. A jest ich sporo.
    Gdyby t było takie proste jak piszesz, to państwo Wardynowie nie toczyliby tej batalii z takim uporem.

  26. Antek Rozplacz mówi:

    Osobiscie nie popieram tego co sie stalo w Punsku. Uwazam to za akt wandalizmu a nie niby odwet. My wilniucy nie pragniemy aby Litwinom w Punsku zabrali prawa do uzywania jezyka, lecz aby nam na to pozwolili.À tak naprawde syuacja wyglada nastepujaco, ktos w nocy po cicutku porysowal sprajem i uciekl bojac sie ze go zlapia i osadza za wandalizm.
    U nas Takiego Wandala w bialy dzien podczas akcji chronilaby policja i filmowala telewizja aby pokazac jacy to bohaterowie sa na ziemi Litewskiej( chyba pamietacie akcje z Grzegorzasam)

  27. do Andrzej mówi:

    _Polak nie przeczyta tych znaczków nad s_

    To problem osobysty tego polaka. Jak jest obywateliam Litwy, to muszi umiec sie poslugiwac jezykiem panstwowym. A obywatel Polski, jak nie umie po litewsku pszeczytac polskie nazwysko rodaka z Litwy, to musi sie z tym pogodzyc, bo rowniez tak samo nie umie pszeczytac nazwisko swego rodaka obywatelia Stanow czy Lotwy.

    _Duch umowy był inny i prosze nie błaznować_

    O wyobrazalnych duchach to juz nie bede dyskutowal – do egzorcysty.

  28. Wanda mówi:

    @do Andrzej, Sierpień 23, 2011 at 10:07

    To jakaś ustawa na Litwie zmusza do znajomości litewskiego?

    “To problem osobysty tego polaka.”

    Nie, to problem wymyślony przez pana/panią. Tak samo można powiedzieć, że jest to problem Litwina, że nie potrafi tego przeczytać.

    Poza tym nie mówimy tu o tym jakie prawa w tym zakresie istnieją pomiędzy Litwą a USA, lub Polską a Łotwą. Mówimy o zastosowaniu w praktyce zapisów (tak! słowo brzmienie tyle w tym wypadku oznacza!) umowy polsko – litewskiej.
    W Polsce Litwini mają prawa tam określone, a na Litwie występuje właśnie takie głupie zwodzenie i obracanie kota ogonem, jakie pan/pani prezentuje.

  29. Andrzej mówi:

    Nie zrozumieliście mnie. Jaa komentowałem wpis jednego mądrali co mówił iż w traktanie polsko litewskim jest mowa o “brzmieniu nazwiska w języku mniejszościowy” Co oznacza iż semantycznie słowo brzemienie w języku mnijesościowym ozacza zapis zgodnie z językiem mniejszościowym. Ponieważ w języku polskim nie czytamy s z daszkiem jako sz tylko jako s z daszkiem. Takie są zasady pisowni języka polskiego i o takie zrozaważanie mi chodzi. Nie jest tu mowa po o problemach poszczególnych polaków. To nie jest problem plaka tyklo zasada jaką nadaje Państwowa Komisja Języka Polskiego przy Polskiej Akademii Nauk. Ona to okresla zasady poprawnej pisowni i wymowy. Więc Litwini by to obejść powinni otworzyć Komisję Języka Polskiego przy Litewskiej Akademii Nauk jak to się dzieję w przypadku UK i USA. A na dzień dzisiejszy to nie jest problem Polaka czy litwina że nie wie jak to wymówić.

  30. Andrzej mówi:

    Pani Wando mój post był właśnie przeciwko litewskim bzdurom. Iż brzmienie to jest to samo co ze znaczkami litewskimi ale wymówisz tak samo nie to nie jest to samo i nigdy nie będzie

  31. hanka mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  32. zozen mówi:

    złośliwie powiem, że ta cała ustawa o przekształcaniu imion i nazwisk jest zrobiona pod tępych litewskich urzędasów (wiadomo, że takich jest najwięcej), żeby nie musieli się zbyt wysilać. Trzeba jeszcze uchwalić taką ustawę, żeby każdy obcokrajowiec przyjeżdżający na Litwę miał ze sobą karteczkę z wymową imienia i nazwiska po litewsku. Piękna sprawa.

  33. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Andrzej wszystko prawidłowo wyjaśnił. Ja wcześniej również o tym pisałem. Traktat polsko-litewski mówi o pisowni imion i nazwisk ” w brzmieniu języka polskiego”. Dalej nie ma o czym dyskutować. To nie Litwini powinni ustalać pisownię nazwisk Polaków, ale sami Polacy ” w brzmieniu języka mniejszości”. Nie w żadnym “języku państwowym” Litwy, ale w “języku mniejszości”.

  34. Adam81w mówi:

    Będzie na tej litwie wreszcie normalnie?

  35. von Judenstein mówi:

    Adam81w, Sierpień 23, 2011 at 18:42 –
    “Będzie na tej litwie wreszcie normalnie?”

    Nie!

  36. Kmicic mówi:

    Nazwiska to temat ważny ,ale obecnie zastępczy.Walka o swobodny rozwój polskiego szolnictwa właśnie się rozpoczyna ,kolejnym priorytetowym postulatem winno być uznanie języka polskiego jako lokalnego-urzędowego(wystarcza 10-15% populacji), korzystne okręgi wyborcze i 100% zwrot ziemi lub wyrównanie pokrzywdzonym wszelkich strat.Od realizacji tych postulatów zacznie się prawdziwa przemiana RL w państwo demokratyczne i sprawiedliwe.Chodzi o wprowadzenie zmian , które zaczną likwidować samo żródło konfliktu. Na tym powinno nam przede wszystkim zależeć..Na rozwiązaniu przyczyn konfliktu, a nie na jego dalszej eskalacji poprzez naciąganie i tak już napiętej struny.

  37. ben mówi:

    do 136:
    A ty dalej swoje, próbując “ważyć” problemy.
    Nazwiska to temat zastępczy?
    To napisz o tym państwu Wardynom, ze ich batalia o tożsamość to temat zastępczy!

  38. von Judenstein mówi:

    @ ben, Sierpień 24, 2011 at 09:20

    Widzę,ben, że przyjąłeś zasadę że cokolwiek napisze kmicic-to należy skrytykować.

    Kmicic napisze że sprawa nazwisk jest bardzo ważna – żle!
    Kmicic napisze że sprawa nazwisk to temat zastępczy – żle!
    Kmicic napisze że trzeba wspierać rodaków na L.-żle!
    Kmicic napisze że trzeba żeby sami Polacy na L. wykazali aktywność – żle! itd itp.

    Widzę tu na forum taką przedziwną sytuację: Gdy tylko zza węgła Kmicic, na moment, wychyli głowę – od razu zjawiają się niezawodni strzelcy wyborowi, w osobach ben i tomasz(czasem wspierani przez ochotników litevskich)i prują do kmicica jak do kaczek.Żeby było ciekawiej to ben jest prawicowcem a tomasz wprost przeciwnie.Skąd więc ten dziwny sojusz?

    Uwielbiam to forum, szczególnie wtedy gdy dochodzi do styku tomasz-kmicic-ben.Tomasz,coś dawno nie wspomniałeś o kmicica niezapłaconych elementach.A sławna teściowa jak żyje?

  39. ben mówi:

    Do von Judenstein:
    Nie chce mi się nawet komentować twego postu. Zbyt “obiektywny” dla mnie – subiektywnego krytykanta Kmicicowych przeinaczeń i dyrdymałów. Napisałem pod kilkoma juz artykułami parę słów na temat twoich “celnych” uwag pod moich adresem. Wystarczy. Dodam tylko, że “kiepskie mniemanie” o tobie zmieniam na “bardzo kiepskie”. 🙂

  40. von Judenstein mówi:

    @ ben, Sierpień 24, 2011 at 13:03
    “Dodam tylko, że „kiepskie mniemanie” o tobie zmieniam na „bardzo kiepskie”.

    No to już po mnie! a tak się starałem,tak starałem,i wszystko poooooooszło w 3,14-zdu! 🙂
    Mimo to pozdrawiam serdecznie!
    A “Kiepskich” nie oglądam.

  41. ben mówi:

    Jak się starałeś, wiem. 🙂 Wziąłeś nawet, jak zauweażyłem urlop, by się poświęcić bez reszty mojej osobie. Doceniam, doceniam… 🙂

  42. von Judenstein mówi:

    @ ben, Sierpień 24, 2011 at 16:24
    No,ben,przestań! myślisz że świat kręci się tylko wokół ciebie?Urlop wziąłem bo chciałem spokojnie zorientować się co tu na Forum jest grane.Z początku wlazłem tu jak głupi słoń w skład porcelany.
    A czepiłem się ciebie,tomasza,kmicica bo wy jesteście STAŁYMI elementami tego forum.Interesują mnie te wirtualne relacje między wami,chociaż wydaje mi się że między tomaszem a kmicicem te relacje nie zawsze były tylko wirtualne.
    Pozdrawiam 🙂

  43. ben mówi:

    do von Judenstein:
    A nie kręci się? 🙂 Udowodnij!
    Póki co, jako konserwatysta, pozostanę jednak przy swoim egocentryzmie. 🙂
    Co do twoich preferencji i zainteresowań, no cóż, każdy ma jakąś słabostkę, ale żeby się TAKĄ chwalić, jaką się chwalisz? No, no! Nie wiedziałem, ze z ciebie taki Europejczyk, by się interesować “relacjami” i do tego “wirtualnymi”?! No, no! 🙂
    I na koniec naszego dialogu:
    Koniec dialogu! 🙂

  44. von Judenstein mówi:

    @ ben
    Mylisz się,świat nie kręci się wokół ciebie lecz…wokół Słońca! Wokół czego kręci się Słońce – nie wiem,ale chyba nie wokół ciebie? Nie no ,ben,nie wyobrażasz sobie chyba że ty stoisz w środku a WSZYSTKO zaiwania wokół CIEBIE?!

    Ja to jestem zwykły mohair,nie to co wy Jewropejczycy:ben,kmicic,tomasz (nie mówiąc już o amerykańcu Astorii)! ja mogę tylko pomarzyć o tym co wy robicie jak się spotkacie razem 🙂

    I na koniec naszego dialogu:Badż pewien,że jako konserwatysta-libertarianin (delikatnie mówiąc), będę cię nadal nawracał na jedyną słuszną drogę.:-)

    Do zobaczenia na trasie!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.