50-lecie polonistyki na pedagogicznym

132
Obecnie w Katedrze Filologii Polskiej i Dydaktyki pracuje dziewięć osób Fot. Tomas Razmus

W czwartek o godz. 15 w auli uniwersyteckiej Wileńskiego Uniwersytetu Pedagogicznego (od października br. — Litewskiego Uniwersytetu Edukologicznego) zgromadzą się absolwenci, byli i obecni wykładowcy, studenci słynnej, mającej już 50-letnią tradycję Katedry Filologii Polskiej, a od 2009 r. — Katedry Filologii Polskiej i Dydaktyki.

W ramach półwiecza swojego istnienia w murach tej uczelni katedra zaprasza wszystkich na dwudniowe obchody — akademię uroczystą połączoną ze spotkaniem absolwentów oraz w następnym dniu — sympozjum polonistyczne. Przyjadą goście z zaprzyjaźnionych uczelni w Polsce. Z tej okazji ukazała się również publikacja jubileuszowa o polonistyce, której autorzy prześledzili m. in. losy wychowanków polonistyki.

W murach nad Wilią wykształcenie zdobyło prawie 2 tys. nauczycieli polonistów. Bez wątpienia niemal w każdej szkole na Wileńszczyźnie znajdą się jej absolwenci. Kiedyś tu jej wychowankowie głębiej poznawali język ojczysty, bogatą literaturę i historię, dziś przekazują tę wiedzę młodemu pokoleniu Polaków na Litwie. Nauczyciel musi spełnić ogromną rolę, nie tylko tego, który uczy, ale głównie tego, który wychowuje i przygotowuje do życia. Nauczyciel polonista ma jeszcze dodatkową funkcję — przekazania kultury, tradycji młodemu pokoleniu. Bez tego trudno sobie wyobrazić szkołę, zwłaszcza polską szkołę na Litwie, która jest tą ostoją polskości, pozwalającą na kultywowanie języka i tradycji narodowych. Doskonale to rozumieją wykładowcy kuźni polonistów.

Kierownik katedry dr Irena Masojć z ubolewaniem stwierdziła, że reforma szkolnictwa wyższego okazała się bardzo nieprzychylna dla wydziałów filologicznych Fot. Marian Paluszkiewicz

— Z biegiem czasu polonistyka również się zmienia. Sporo robimy, jeżeli chodzi o treści studiów. Studia na katedrze języka polskiego są tak ukierunkowane, żeby absolwenci potem mogli szukać miejsc pracy w różnych innych dziedzinach, nie tylko w szkole, bo wiadomo, że nauczycieli w dniu dzisiejszym nie brakuje. Z kolei nauczyciele te wiadomości potem mogą wykorzystać w swojej pracy, bo polonista w szkole — to też animator kultury. Zresztą poloniści często działają również nie tylko w środowisku szkolnym, ale i na szerszą skalę, szczególnie w miejscowościach wiejskich — mówi w rozmowie z „Kurierem” dr Irena Masojć, kierownik Katedry Filologii Polskiej i Dydaktyki.

Mająca chlubną 50-letnią tradycję polonistyka na Uniwersytecie Pedagogicznym przetrwała różne okresy w dziejach Litwy. Przeżywała wzloty i upadki, a dziś ta słynna kuźnia polonistów musi walczyć o przetrwanie…

Od 1961 roku, od kiedy istnieje polonistyka na tej uczelni, nie było jeszcze ani jednej przerwy w promocji. Tymczasem niepewność jutra zapanowała w ubiegłym roku akademickim, kiedy to na studia polonistyczne zgłosiły się zaledwie cztery osoby. Zgodnie z wymogami, żeby utworzyć grupę, potrzeba co najmniej 8 osób. Mimo wszystko wówczas filologię polską udało się zachować. Tymczasem bieżący rok jest wyjątkowo smutny. Po raz pierwszy w dziejach polonistyki nie ma studentów pierwszego roku i nad filologią polską gromadzą się czarne chmury…

Kierownik katedry z ubolewaniem stwierdziła, że reforma szkolnictwa wyższego okazała się bardzo nieprzychylna dla wydziałów filologicznych. Przyszłych studentów odstraszają również wysokie czesne za płatne studia — prawie 7 tys. Lt za rok.

— Zmiany w rekrutacji na studia wpłynęły na to, że zmniejszyła się liczba studentów wydziału filologii. Wynikiem reformy jest to, że prawdziwe potrzeby nie znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistości. Takie żywiołowe regulowanie szkolnictwa wyższego na pewno da w przyszłości złe skutki. Te lata „koszyczkowe” sprawiły, że zauważalna jest apatia wśród studentów, rezygnacja. Kiedyś mieli większą chęć do rywalizacji, motywację, bo była rotacja po każdym semestrze — przekonana jest dr Masojć.

Niestety, lata, gdy polonistyka na Uniwersytecie Pedagogicznym przeżywała rozkwit, powoli odchodzą w niepamięć i utrzymujące się tendencje raczej nie wróżą nic dobrego.

— Przez wiele lat mieliśmy nie mniej niż 15-osobową grupę studentów na pierwszym roku. W 2004 nawet utworzyliśmy dwie grupy, w których naukę pobierało aż 40 osób. Były studia zaoczne. Były lata, gdy studiowało u nas ponad 200 osób — wspomina doc. dr Romuald Naruniec, który obecnie jest również koordynatorem ds. wymiany studentów.

Nowy etap działalności Wydziału Polonistyki rozpoczyna się w roku akademickim 1961/1962, kiedy to zostaje przeniesiony do Instytutu Pedagogicznego w Wilnie Fot. Marian Paluszkiewicz

Historia polonistyki bierze swój początek jeszcze w 1951 r., kiedy to w Nowej Wilejce założono Instytut Nauczycielski, przygotowujący kadrę pedagogiczną dla szkół polskich na Litwie. To właśnie tutaj ukształtował się zespół nauczycieli akademickich, dzięki któremu w 1952 r. mogła powstać Katedra Języka Polskiego i Literatury, kierowana przez Annę Kaupuż. Ówcześni pracownicy katedry (Irena Kaszkarowa, Genadiusz Rakitski, Margarita Lemberg, Helena Gustin) byli absolwentami uniwersytetów w Moskwie i Leningradzie. W Instytucie Nauczycielskim rozpoczął też swoją wieloletnią kadencję dziekana, później — prodziekana Wydziału Polonistyki, historyk Włodzimierz Czeczot. Nowy etap działalności rozpoczyna się w roku akademickim 1961/1962, kiedy to Wydział Polonistyki zostaje przeniesiony do Instytutu Pedagogicznego w Wilnie. Funkcje dziekana pełni nadal Czeczot, kierownikiem katedry zostaje Rakitski, a jej skład osobowy uzupełnia Maria Niedźwiecka. W 1969 roku dokonano kolejnej reorganizacji. Wydział Polonistyki, jako mniej liczebny, nazwano Oddziałem Języka Polskiego i Literatury i włączono do Wydziału Języków Obcych. Prodziekanem tego wydziału został Czeczot, który zapewniając polonistyce dość dużą, jak na owe czasy, autonomię, stał u jej steru aż do swojego odejścia na emeryturę w 1988 r. Jego następcami byli: w latach 1988-1989 — docent Katedry Filozofii Jan Ciechanowicz, a w latach 1989-1994 st. wykł. Maria Niedźwiecka. Od roku 1995 funkcję tę pełnił doc. Romuald Naruniec. Zaszły też zmiany personalne w kierownictwie katedry. W latach 1983-1987 kierownikiem Katedry Języka Polskiego i Literatury była docent Anna Kaupuż, zaś w latach 1987-1991 — st. wykł. Maria Niedźwiecka. Ostatnia większa reorganizacja miała miejsce w 1991 roku. Oddział Języka Polskiego i Literatury włączono wówczas do Wydziału Języka Rosyjskiego i Literatury tworząc w ten sposób Wydział Slawistyki (dziekan — doc. Gintautas Kundrotas). Od 1991 r. do 2004 r. Katedrą kierowała doc. dr Halina Turkiewicz. Od 2004 r. Katedrą Filologii Polskiej i Dydaktyki (taką nazwę otrzymała w 2009 r. i stała się częścią składową Wydziału Filologicznego) kieruje dr Irena Masojć. Na Katedrze pracuje jeszcze siedmiu wykładowców: doc. dr Barbara Dwilewicz, doc. dr Romuald Naruniec, doc. dr Halina Turkiewicz, doc. dr Krystyna Syrnicka, prof. dr Andrej Baranow, lekt. dr Józef Szostakowski, lekt. dr Henryka Sokołowska. Asystentką kierownika katedry jest Irena Pietkiewicz.

Dziś polonistyka na Uniwersytecie Pedagogicznym jako jedyna na Litwie oferuje polonistyczne studia licencjackie (bakalarskie) i magisterskie. Zaczynając od początku lat 90., kiedy to zostały wprowadzone studia dwustopniowe, programy były odnawiane co parę lat. Nowością było, że pojawiły się studia magisterskie, na których można było odejść od tradycyjnego modelu kształcenia polonistów.

Studenci są zgodni, że studia polonistyczne dały im rozległą wiedzę Fot. Marian Paluszkiewicz Fot. Marian Paluszkiewicz

— Postanowiliśmy ten program wypełnić takimi treściami, które uważamy za najbardziej potrzebne i słuszne. Poszliśmy w kierunku poznawania i badania literatury, kultury regionalnej, a potem też — funkcjonowania języka polskiego w warunkach wielojęzyczności. Prawie do żadnych cyklów wykładów na studiach magisterskich nie ma podręczników. To są cykle autorskie, przygotowane przez wykładowców. Np. — życie literackie Wilna w XIX w., w XX w., etnokultura Litwy — opowiada dr Masojć.

Jak dodaje, przed kilku laty Katedra wprowadziła ukierunkowanie porównawcze.

— W zakresie literatury — to komparatywistyka. Porównujemy literackie sposoby ujęcia, motywy, tematykę w różnych tekstach, zwłaszcza polskich i litewskich. Aspekt porównawczy mamy też w przedmiotach językoznawczych. Chodzi o konfrontowanie języka polskiego i litewskiego. To, co potem może mieć swoje zastosowanie w praktyce — wyjaśnia kierownik Katedry.

Jak mówi dr Masojć, ostatnio na studiach pierwszego stopnia — które muszą przygotowywać do wykonywania konkretnego zawodu, mieć charakter bardzo praktyczny — wprowadzono dwa przedmioty podstawowe. Jeden z nich — to animacja kultury, którą prowadzi doc. Naruniec. Cel tych zajęć to kształcenie umiejętności organizacyjnych i pracy nie tylko w sferze oświaty, ale i kultury. Drugi nowo wprowadzony przedmiot na studiach pierwszego stopnia — to edukacja regionalna. To jest swego rodzaju przeciwstawianie się i próby zachowania tożsamości regionalnej w dobie unifikacji i globalizacji.

— Bardzo ważne jest poznanie wartości kulturowych swojego regionu i w ogóle kształtowanie tożsamości. Nawet nie tyle narodowej, ale tej lokalnej. To się głównie opiera na znajomości tradycji, kultury regionu — rozważa dr Masojć.
Zajęcia te prowadzi dr Józef Szostakowski, który jest też świetnym przewodnikiem. Dlatego studenci mają okazję nie tylko słuchać wykładów teoretycznych, ale widzą też w praktyce, jak należy oprowadzać wycieczki.

W ubiegłym roku akademickim na studiach polonistycznych pojawiło się novum. Została wprowadzona specjalizacja języka angielskiego. „Poza podstawowym programem filologii polskiej można jeszcze wybrać specjalizację — język angielski. To nie jest filologia angielska, ale to są dodatkowe zajęcia z praktycznego języka angielskiego” — wyjaśnia kierownik Katedry.

Ale, jak mówi doc. Naruniec, zadziwia… brak zainteresowania taką dodatkową możliwością.

Niewątpliwie, dodatkową atrakcją na filologii polskiej są też wymiany międzyuczelniane — wyjazdy na studia do Polski, Niemiec, Czech. To są wyjazdy na studia semestralne w ramach programu międzynarodowego „Erasmus”.
Obecnie na polonistyce studiują jedynie 33 osoby, w tym 5 — na studiach magisterskich. Czym żyją przyszli poloniści, pytamy studentów IV roku, którzy już mają za sobą naukę i na których już w grudniu czekają praktyki w szkole.
— Początek był naprawdę trudny, ale dalsze studia — ciekawe i naprawdę sporo mi dały. Miałam możliwość wyjechania na pół roku na studia do Warszawy. Uczestniczyłam w różnych warsztatach, konferencjach. Swoją przyszłość chcę powiązać z polonistyką. Na pewno zdecyduję się na studia magisterskie, a podczas praktyk w szkole myślę, że zrozumiem, czy będzie ze mnie dobry nauczyciel — dzieli się z nami Maria Kitkowska. Z kolei Anna Zacharewicz bez wahania mówi, że marzy o pracy przewodnika, w której będzie mogła wykorzystać zdobytą na uczelni rozległą wiedzę. Jak mówi, studia polonistyczne — to wiedza nie tylko z zakresu literatury i języka, ale również pedagogiki, psychologii, filozofii, a nawet… ekonomii. W pełni się z nią zgadzają koleżanki Grażyna Janczura i Anna Aniela Fedorec, które mimo że — jak same przyznają — chciały studiować na innych kierunkach, bardzo sobie cenią zdobytą tu wiedzę. Podobnie jak Andżelika Grygas, która postanowiła zdobyć wykształcenie polonisty, choć po ukończeniu studiów zamierza pójść zupełnie w innym kierunku, niezwiązanym z filologią…