Kamień na „Szlaku Marszałka Józefa Piłsudskiego”

516
Jedni twierdzą, że ten kamień upamiętnia Marszałka Józefa Piłsudskiego, inni uważają, że jest pamiątką wizyty prezydenta Ignacego Mościckiego Fot. archiwum

Nieopodal skrzyżowania szosy Wilno-Ejszyszki i żwirówki z Podborza do Dajnowa znajduje się potężny kamień, będący pomnikiem jakiegoś ważnego wydarzenia. Jedni twierdzą, że ów kamień upamiętnia Marszałka Józefa Piłsudskiego, inni uważają, że jest pamiątką wizyty prezydenta Rzeczypospolitej Ignacego Mościckiego.

Tablicy pamiątkowej nie ma, pozostała tylko wnęka, a wokół kamienia — betonowe ogrodzenie, treści napisu nikt dokładnie nie pamięta.

Przeglądając materiały XIII Ogólnopolskiego Zjazdu Lekarzy i Przyrodników, który odbył się w Wilnie w dniach 25-27 grudnia, trafiła mi się informacja o wizycie ówczesnego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Ignacego Mościckiego, który udał się do naszego miasta przede wszystkim w celu wzięcia udziału w tym zjeździe, aczkolwiek zjazd był chociaż główną, ale nie jedyną przyczyną przyjazdu. Prezydent przybył ze strony Lidy, a w Bieniakoniach, znajdujących się na granicy województw wileńskiego i nowogródzkiego powitała go delegacja na czele z wojewodą wileńskim Władysławem Raczkiewiczem. Z powrotem prezydent miał zamiar jechać nową, dopiero wybudowaną drogą, łączącą Warszawę z Wilnem, a mianowicie nowym odcinkiem Wilno-Raduń-Jeziory.

Sprzeczne zeznania starszych mieszkańców, pamiętających przedwojenne czasy nie dają dostatecznej informacji. Jedni twierdzą, że kamień jest poświęcony Piłsudskiemu, inni, że prezydentowi Mościckiemu, którego mieli okazję witać, gdy powracali z Wilna.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Ignacy Mościcki 26 września 1929 roku udaje się na mszę do wileńskiej katedry Fot. archiwum

Oficjalne otwarcie połączenia drogowego, które nazwano „Szlakiem Marszałka Józefa Piłsudskiego”, a którego inicjatorem budowy był właśnie Marszałek, odbyło się 18 września 1929 roku na granicy województw, na moście przez Solczę pod Zygmunciszkami, znajdującymi się obecnie w podborskiej gminie rejonu solecznickiego. Most został ozdobiony bramą tryumfalną. Samych tylko samochodów było ponad trzydzieści, co na tamte czasy stanowiło rewelację. Wówczas przybyli Minister Robót Publicznych RP Moraczewski, Minister Komunikacji Kuhn, Minister Reform Rolnych Staniewicz, Minister Pracy i Opieki Społecznej Prystor, Wiceministrowie Robót Publicznych Górski i Poczt i Telegrafów Dobrowolski, Wicewojewoda Kirtiklis, Dyrektor Dróg Siła-Nowicki, Generał Krok-Paszkowski. Delegację przywitał wojewoda Raczkiewicz, inżynier Szostakowski.

Składano sprawozdanie o przebiegu robót i ich kosztach. Przemawiano o doniosłym znaczeniu nowego połączenia, podkreślano, że zaborcy nie troszczyli się o dobrobyt, dążyli do przecięcia tych ziem z Polską. Wielokrotnym okrzykiem „Marszałek Józef Piłsudski niech żyje!” — zakończono uroczystość.

Sytuacja polityczno-gospodarcza i socjalna była napięta na całym świecie, kryzys nie ominął też Polski. Budowa dróg miała wiele trudności. Na wielu odcinkach budowy dróg, na przykład Druja-Woropajewo, nasilały się strajki. Do tego, to był rok nieurodzaju nie tylko na wschodzie Polski, ale także na Litwie, gdzie nawet powstał komitet pomocy ofiarom nieurodzaju, a poszkodowanych było ponad dwadzieścia tysięcy. Na Wileńszczyźnie w niektórych powiatach nieliczne żyto zostało zjedzone, kartofle nie wykopane z powodu powodzi. Osobista opieka Józefa Piłsudskiego nad budową drogi z Wilna do Radunia pozwoliła zbudować ją w przyspieszonym tempie. Prace rozpoczęto w marcu 1929 roku, w pierwsze trzy miesiące zbudowano 22 kilometry drogi, w drugiej połowie września drogę oddano do użytku. Prezydent Ignacy Mościcki powracał dopiero wybudowaną nową drogą tydzień później, a mianowicie 27 września, jadąc przez Ejszyszki i zmierzając w stronę Żołudka, gdzie miał spędzić noc.

Najprawdopodobniej tablica pamiątkowa mówiła o szlaku imienia Józefa Piłsudskiego, ale treści napisu, jak dotychczas, nikt podać nie mógł. Być może ktoś z czytelników „Kuriera Wileńskiego” zna treść słów, w tym wypadku zaistniałaby możliwość pomyśleć o ewentualnym jej odnowieniu.