X
    Categories: Reportaż

Kamień na „Szlaku Marszałka Józefa Piłsudskiego”

Jedni twierdzą, że ten kamień upamiętnia Marszałka Józefa Piłsudskiego, inni uważają, że jest pamiątką wizyty prezydenta Ignacego Mościckiego Fot. archiwum

Nieopodal skrzyżowania szosy Wilno-Ejszyszki i żwirówki z Podborza do Dajnowa znajduje się potężny kamień, będący pomnikiem jakiegoś ważnego wydarzenia. Jedni twierdzą, że ów kamień upamiętnia Marszałka Józefa Piłsudskiego, inni uważają, że jest pamiątką wizyty prezydenta Rzeczypospolitej Ignacego Mościckiego.

Tablicy pamiątkowej nie ma, pozostała tylko wnęka, a wokół kamienia — betonowe ogrodzenie, treści napisu nikt dokładnie nie pamięta.

Przeglądając materiały XIII Ogólnopolskiego Zjazdu Lekarzy i Przyrodników, który odbył się w Wilnie w dniach 25-27 grudnia, trafiła mi się informacja o wizycie ówczesnego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Ignacego Mościckiego, który udał się do naszego miasta przede wszystkim w celu wzięcia udziału w tym zjeździe, aczkolwiek zjazd był chociaż główną, ale nie jedyną przyczyną przyjazdu. Prezydent przybył ze strony Lidy, a w Bieniakoniach, znajdujących się na granicy województw wileńskiego i nowogródzkiego powitała go delegacja na czele z wojewodą wileńskim Władysławem Raczkiewiczem. Z powrotem prezydent miał zamiar jechać nową, dopiero wybudowaną drogą, łączącą Warszawę z Wilnem, a mianowicie nowym odcinkiem Wilno-Raduń-Jeziory.

Sprzeczne zeznania starszych mieszkańców, pamiętających przedwojenne czasy nie dają dostatecznej informacji. Jedni twierdzą, że kamień jest poświęcony Piłsudskiemu, inni, że prezydentowi Mościckiemu, którego mieli okazję witać, gdy powracali z Wilna.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Ignacy Mościcki 26 września 1929 roku udaje się na mszę do wileńskiej katedry Fot. archiwum

Oficjalne otwarcie połączenia drogowego, które nazwano „Szlakiem Marszałka Józefa Piłsudskiego”, a którego inicjatorem budowy był właśnie Marszałek, odbyło się 18 września 1929 roku na granicy województw, na moście przez Solczę pod Zygmunciszkami, znajdującymi się obecnie w podborskiej gminie rejonu solecznickiego. Most został ozdobiony bramą tryumfalną. Samych tylko samochodów było ponad trzydzieści, co na tamte czasy stanowiło rewelację. Wówczas przybyli Minister Robót Publicznych RP Moraczewski, Minister Komunikacji Kuhn, Minister Reform Rolnych Staniewicz, Minister Pracy i Opieki Społecznej Prystor, Wiceministrowie Robót Publicznych Górski i Poczt i Telegrafów Dobrowolski, Wicewojewoda Kirtiklis, Dyrektor Dróg Siła-Nowicki, Generał Krok-Paszkowski. Delegację przywitał wojewoda Raczkiewicz, inżynier Szostakowski.

Składano sprawozdanie o przebiegu robót i ich kosztach. Przemawiano o doniosłym znaczeniu nowego połączenia, podkreślano, że zaborcy nie troszczyli się o dobrobyt, dążyli do przecięcia tych ziem z Polską. Wielokrotnym okrzykiem „Marszałek Józef Piłsudski niech żyje!” — zakończono uroczystość.

Sytuacja polityczno-gospodarcza i socjalna była napięta na całym świecie, kryzys nie ominął też Polski. Budowa dróg miała wiele trudności. Na wielu odcinkach budowy dróg, na przykład Druja-Woropajewo, nasilały się strajki. Do tego, to był rok nieurodzaju nie tylko na wschodzie Polski, ale także na Litwie, gdzie nawet powstał komitet pomocy ofiarom nieurodzaju, a poszkodowanych było ponad dwadzieścia tysięcy. Na Wileńszczyźnie w niektórych powiatach nieliczne żyto zostało zjedzone, kartofle nie wykopane z powodu powodzi. Osobista opieka Józefa Piłsudskiego nad budową drogi z Wilna do Radunia pozwoliła zbudować ją w przyspieszonym tempie. Prace rozpoczęto w marcu 1929 roku, w pierwsze trzy miesiące zbudowano 22 kilometry drogi, w drugiej połowie września drogę oddano do użytku. Prezydent Ignacy Mościcki powracał dopiero wybudowaną nową drogą tydzień później, a mianowicie 27 września, jadąc przez Ejszyszki i zmierzając w stronę Żołudka, gdzie miał spędzić noc.

Najprawdopodobniej tablica pamiątkowa mówiła o szlaku imienia Józefa Piłsudskiego, ale treści napisu, jak dotychczas, nikt podać nie mógł. Być może ktoś z czytelników „Kuriera Wileńskiego” zna treść słów, w tym wypadku zaistniałaby możliwość pomyśleć o ewentualnym jej odnowieniu.

Zbigniew Siemienowicz:

View Comments (125)

  • Do Maur: Nie widze jeszcze na google earth w Polstokach "bialego kamienia". Jak sie pojawi, dam znac czy w idealnym,odpowiednim miejscu go umiesciles.
    Napisz,prosze, czy otrzymujesz moje maile na przyklad wczoraj? Cos mi poczta splata figle.

  • Edmund Baranowski istotnie miał bliznę na twarzy,ślad po kuli,która wyszła mu przez szczękę. To prawda,pamiętam tego człowieka bardzo dobrze - śpiewakiem był w podborskim chórze w chórze kościelnym

  • Dodałem zdjęcie tego kamienia na Google Earth. Jest neutralny politycznie więc podgląd może być dostępny nawet jutro.

    Do ursusa: -bądź łaskaw sprawdzić czy w dobrym miejscu umieściłem ten pomnik. Zrobiłem to intuicyjnie.

    Swoją drogą Twoją "banię" obejrzano już 127 razy. To rekord w tym miejscu biorąc pod uwagę krótki czas umieszczenia foto.

    Z ubiegłorocznej wycieczki w Wasze strony oglądalność moich foto via sat wygląda tak:
    1. Pomnik masakry w Koniuchach -167x,
    2. Kalitańce (miejsce gdzie "Kmicic" zastrzelił towarzyszkę komisarz) -159x,
    3. Stare Rakliszki -145x,
    4. Łaźnia "URSUSA" -127x,(foto URSUSA),
    5. Bujwidy (zaułek Czerkiesów) -108x,
    6. Butrymańce (Stara Plebania) -101x.

  • Witam zainteresowanych z parafii Podborze.

    W p 56 coś obiecałem i dziś to realizuję.

    Prośba do wszystkich. Jest to przepisanene prawie słowo w słowo postanowienie IPN. Tu nic nie komentuję, niczego nie dodaję i pomijam kilka nieistotnych drobiazgów. Nie podaję też pełnych nazwisk. Wy je jednak znacie lub możecie poznać. Jeżli możecie te informacje uzupełnić będę zobowiązany. Świeta BN mogą byc okazją do pozyskania takich informacji.
    Czytając zauważycie róznice w zeznaniach.Niech one nie będą podstawą do wyciągania zbyt powierzchownych wniosków.
    Oto tekst:
    ..."Łódź dnia 27 lipca 2005 r.

    S 132/04/Zk

    POSTANOWIENIE
    o umorzeniu śledztwa

    Beata M -prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Łodzi, w sprawie zabójstwa w dniu 25 grudnia 1944 r. w Puszczy Rudnickiej w pobliżu wsi Bujwidy pow. Lida, woj. nowogródzkie kilkunastu obywateli polskich

    na podstawie art.322 $1 i 3 kpk
    postanowił umorzyć śledztwo... wobec niewykrycia sprawców.

    UZASADNIENIE
    W dniu 9 grudnia 2004 r. do OKŚZpNP w Łodzi wpłynęło za pośrednictwem GKŚZpNP w Warszawie pismo Edwarda Ł., w którym w.w. Powiadomił o zabójstwie swego dziadka Józefa Czerkiesa, jego brata Franciszka Czerkiesa i kilkunastu innych nieustalonych mężczyzn – mieszkańców wsi Bujwidy, pow. Lida w Puszczy Rudnickiej przez nieustalony oddział funkcjonariuszy radzieckich. … Składający doniesienie zeznał, iż w dniu 24 grudnia 1944 r. miejscowy ksiądz z kościoła w Podborzu (Eugeniusz Zasztowt -dop.mój) w czasie pasterki ostrzegł wiernych, że Rosjanie szykują obławę na ochotników, którzy w 1920 r. wzięli udział w wojnie z bolszewikami. Kikunastu mężczyzn mieszkańców wsi zagrożonych sowiecką łapanką zdecydowało się nie wracać do domów, ukrywając się na terenie Puszczy Rudnickiej nad rzeką Solczą. Tu w nocy z 24 na 25 grudnia 1944 r. zostali okrążeni przez nieustalony oddział NKWD przybyły …. , którego członkowie uzbrojeni w broń palną rozstrzelali ukrywających się w lesie mężczyzn. Jak zeznał Edward Ł. -tylko jednemu z nich -rannemu udało się zbiec. Z dalszych zeznań zawiadamiającego wynika, że władze sowieckie przez okres kilku dni nie zezwoliły rodzinom na zabranie z lasu zwłok zamordowanych i ich pochówek. Edward Ł. Oświadczył, iż jego wiedza na temat zbrodni, o której zawiadomił pochodzi głównie z przekazów rodzinnych, ….
    W przedmiotowej sprawie w dniu 18 lutego 200 r. OKŚZpNP w Łodzi wszczęła śledztwo uznając, iż zabójstwa, o których zawiadomił Edward Ł. zostały popełnione z motywów politycznych, wyczerpują zatem ZNAMIONA ZBRODNI KOMUNISTYCZNEJ, która NIE ULEGŁA dotychczas PRZEDAWNIENIU.
    Przesłuchana w toku wszczętego postępowania ... Hieronima Ł., iż w chwili śmierci ojca miała 7 lat. Pamiętała, iż w jej domu pojawiła się nieustalona osoba, która powiadomiła, iz jej ojciec Józef Czerkies i wuj Franciszek Czerkies zostali zastrzeleni w lesie koło wsi Bujwidy. Następnego dnia zwłoki jej ojca zostały przywiezione do domu rodzinnego wozem przez nieustalone osoby. Hieronima Ł. -zeznała, iż nie rozmawiała o przyczynach i sprawcach zabójstwa ojca ze starszymi członkami rodziny, stąd nie posiada żadnych informacji na ten temat i nie wie kto dopuścił się tej zbrodni.
    Przesłuchano również starszą o 10 lat od Hieronimy Ł. -jej siostrę Eleonorę K. Zeznała ona, iż w dniu zabójstwa ojca przebywała u swej ciotki, nad którą sprawowała opiekę. W czasie pogrzebu ojca i stryja nie były w jej obecności prowadzone rozmowy o okolicznościach ich śmierci. Dopiero w 1946 r. gdy powróciła na stałe do domu od mieszkańców Bujwid dowiedziała się, że ojciec i stryj -zostali zastrzeleni najprawdopodobniej przypadkowo przez polskich partyzantów, którzy stacjonowali w Puszczy Rudnickiej. Eleonora K. podała, że również jej matka nie znała okoliczności śmierci swojego męża. Została ona powiadomiona o fakcie zastrzelenia męża przez młodego, rannego w rękę chłopca, który ukrywał się w lesie wraz z Józefem i Franciszkiem Czerkiesem. Świadek Eleonora K.- zeznała również, iż od innych mieszkańców wsi dowiedziała się, że wraz z jej ojcem i stryjem zostali również zamordowani w lesie bracia Pileccy- zamieszkujący we wsi Podborze.
    Nowych istotnych faktów związanych ze zbrodnią, stanowiącą przedmiot śledztwa dostarczył Marian Ł, Który zamieszkiwał w 1944 r. w Bujwidach i w czasie okupacji należał do miejscowego oddziału AK. Zeznał on, że w grudniu 1944 r. do sąsiedniej wsi Podborze przyjechała grupa żołnierzy radzieckich, którzy rozpoczęli wyłapywać wszystkich mężczyzn zdolnych do noszenia broni w celu wcielenia ich do wojska.
    Z tego powodu, gdy wieść ta dotarła do Bujwidów wszyscy dorośli mężczyźni, w tym również i Marian Ł., chcąc uniknąć przymusowego wcielenia do wojska radzieckiego opuścili swe domostwa i ukryli się w pobliskim lesie w Puszczy Rudnickiej, gromadząc się w grupach po ok. 10 osób. Marian Ł. ukrywał się w innej grupie, aniżeli Józef i Franciszek Czerkies, stąd okoliczności ich śmierci -jak zeznał -zna z relacji osób trzecich. Świadek zeznał, iż funkcjonariusze NKWD z Ejszyszek, których nazwisk świadek nie wskazał, w trakcie przeprowadzonej obławy w Puszczy Rudnickiej wytropili grupę ukrywających się mężczyzn zamieszkujących wsie Bujwidy i Podborze, w której byli m.in. Józef i Franciszek Czerkies oraz bracia Pileccy; Jan i Franciszek. Funkcjonariusze NKWD zastrzelili mężczyzn znajdujących się w tej grupie, wtym braci Czerkiesów i Pileckich. Jednym z mężczyzn, którym udało się ocaleć był Edmund Baranowski, który. Mimo iż ranny w głowę, dotarł do wsi i nim stracił przytomność powiadomił o zaistniałej zbrodni.
    Marian Ł. zeznał, iż nie pamięta nazwisk pozostałych ocalonych osób, którym udało się zbiec i przeżyć tę masową egzekucję. Dodał, że zwłoki Józefa Czerkiesa przywieziono z lasu do wsi wkrótce po dokonanym zabójstwie, zaś zwłoki Franciszka Czerkiesa znaleziono dopiero po paru dniach i do Bujwid jego ciało przywiózł nieżyjący już szwagier Franciszka Czerkiesa – o nazwisku Siemaszko. ….
    Nie budzi już wątpliwości fakt, że zbrodnia zabójstwa będąca przedmiotem śledztwa- stanowi w rozumieniu ustawy o IPN -KŚZpNP... -zbrodnię komunistyczną, została bowiem popełniona przez funkcjonariuszy NKWD z motywów politycznych. Sprawcy zbrodni dokonali w ten sposób odwetu na Polakach, odmawiających służby w wojsku radzieckim....
    W toku przeprowadzonego śledztwa nie zdołano ustalić nazwisk pozostałych ofiar zbrodni, jak również dotrzeć do członków ich rodzin. …
    W tej sytuacji prowadzone śledztwo postanowiono umorzyć -wobec niewykrycia sprawców."...

  • Do Podborzanka: Tez znam autora tamtej piosenki o Podborzu (az za dobrze)...Ba, znam tez autora muzyki do tekstu:)
    Pozdrawiam!:)

  • Do Podborzanki - ciekawie jak wiele jest takich Ty,którzy ciekawią się tymi tematami:-).Pozdrawiam ziomali:-)

  • Mam kolejny powód do dumy z tego, że pochodzę z Podborza. Niestety, dopiero teraz uświadomiłam sobie, że zbyt mało wiem o historii swej rodzinnej wsi. Muszę to jakoś nadrobić. Pozdrawiam serdecznie wszystkich.
    do Ursus 32.: znam autora tych pięknych słów.

  • Do 105, Paweł1;
    Masz rację. Tu nic nie chce byc czarno-białe. Na dodatek pogmatwane do granic pojmowania.
    Znam w przybliżeniu życiorys C.B. Ktoś kilka lat temu uparł się abym pomógł mu szukać jego korzeni. We wszelkich oficjalnych biografiach było mnóstwo luk. Niektórych sam bohater nie chciał wyjaśniać i zabronił innym zajmować się niektórymi kwestiami jego pochodzenia. No cóż, może znający wiecej faktów pomogą powoli pozbyć się białych plam.

    Do: z Bujwid, 104; -nie smiem przeczyć.
    Masz oczywiście rację. Dzięki za sprostowanie i sory za pomyłkę.

  • Do 102,
    A matka?
    Też znam ten zapis o nazwisku. Nawet skopiowany, tak jak podajesz, w info z USA. Czy aby on nie nosił nazwiska matki?
    Czy aby nie była ona Tatarką?

  • sądzę, że to wspaniałe nasze obcowanie przy półstockim Kamieniu, powinno posłużyć pewnym bodźcem do uporządkowania tej, jakże miłej sercu, historii tego skrawka Ziemi, na którym od wieków żyli nasi przodkowie i my tu przyszliśmy na świat. W trakcie obcowania okazało się, że jest jeszcze wielu wychodźców z tych stron oraz sympatyków posiadających sporą wiedzę z historii Wileńszczyzny. Wielkie dzięki dla Pana Zbigniewa Siemienowicza że tak trafnie na czasie zaakcentował Pan Kamień w Półstokach, co wywołało ogromne zaciekawienie i poruszenie. Jak dotychczas, to miejce było nieco zaniedbane. Wszak, jak się okszało , jest to może mniej znany ale dla Laudy półstockiej, podborskiej,eiszyskiej bardzo drogi i bliski fragment historii naszej, regionalnej i Polski.
    Sądze, że te osoby,co z racji zajwanego stanowiska {wójt,nauczyciele miejscowej szkoły oraz odpowiedzialni urzędnicy rejonowi} powinni wykazać więcej inicjatywy aby wykazać szacunek do naszej przeszłści. Wszak historię polską poznaje się nie tylko w Warszawie czy w Krakowie ale i w Półstokach,Podborzu, Rudnikach lub w Ejszyszkach...

1 2 3 4 13