Więcej

    Pamięci Sławka Worotyńskiego: „Proszę o chwilę ciszy…”

    Czytaj również...

    Wzruszająco zabrzmiała liryka Sławka w wykonaniu Zbigniewa Maciejewskiego Fot. Teresa Markiewicz

    Rzeczywiście cisza nadzwyczajna panowała w niedużej salce na trzecim piętrze Domu Kultury Polskiej w Wilnie, wypełnionej po brzegi przez przyjaciół i miłośników poezji Sławomira Worotyńskiego. W sobotnie popołudnie, 21 stycznia, odbyło się spotkanie poświęcone jego 70-leciu.

    W głębokim skupieniu wysłuchano słów dr Haliny Turkiewicz, wielkiej znawczyni twórczości tego niepowtarzalnego liryka. Nie tylko napisała rozprawę naukową na ten temat, ale od lat przekazuje swą wiedzę studentom Wileńskiej Polonistyki.

    Również w bezszelestnej ciszy odbierano wspomnienia dziennikarza i poety Henryka Mażula, mówiącego o wrażliwości swego o 11 lat starszego przyjaciela. Podkreślił, że Sławek „otrzymał w darze od natury zdolność wyjątkowo intensywnego, aż do bólu, przeżywania świata. Ta wrażliwość, której miał za wiele, Go zabiła. Bo trochę wrażliwości jest darem nad darami. Za dużo jest tragedią. Obdarzony został przez naturę talentem najczystszej wody…” — mówił Henryk Mażul.

    Przypomnę jeszcze słowa Mażula napisane o Sławku wcześniej: „Cała Jego poezja była bezustannym dążeniem do światła (…).Kochał całym jestestwem, kochał wszystko, co wokół. I płakał w poezji tą miłością. Nie łudził się: pisanie wierszy zawsze było śmiertelnie niebezpiecznym zajęciem, pojmował, że przenoszenie życia w wiersze zawsze odbywa się kosztem życia. Nigdy inaczej. Przystał na takowe samobójstwo na raty”. Jak wszyscy wiemy, spłacanie tych rat miało tragiczne zakończenie, o czym zresztą Worotyński w wielu swych strofach uprzedzał: „Proszę o chwilę ciszy. Rzucam zielonej łące — Do zobaczenia, siostro! Czapkę-niewidkę wkładam i wracam samotny na cmentarz”.

    I mimo to poeta kochał życie. Właśnie tak rozumie go dzisiejsza młodzież. 19-letni Jarosław Kaplewski, rysując logo imprezy poświęconej Sławkowi jako motto wybrał Jego słowa: „Kwitnąca gałązka bzu. Jakie jest piękne życie!”

    Młodzież z „Awangardy Wileńskiej” Fot. Teresa Markiewicz

    Podczas imprezy zebrani poznali wspaniałą młodzież. Ambitną, twórczą, kochającą literaturę polską, piszącą wiersze, zgromadzoną w „Awangardzie Wileńskiej”, działającej przy Stowarzyszeniu Literatów Polskich na Litwie. Jest to grupa w składzie: Marzena Mackojć (prezes) i jej siostra bliźniaczka Agnieszka Mackojć, obie absolwentki Szkoły Średniej im. J. I. Kraszewskiego, obecnie studentki II roku Uniwersytetu Wileńskiego; Ewa Szostak, również studentka UW, Daniel Krajczyński i Dariusz Kaplewski, studenci Uniwersytetu Technicznego im. Gedymina w Wilnie, Jurgis Sinkevičius, student UW i Tomek Tamošiūnas, absolwent Gimnazjum im. Adama Mickiewicza.

    To właśnie oni opracowali i przygotowali program i przedstawili montaż literacko-muzyczny, oparty na motywach liryki Worotyńskiego. Również dzięki ich pomysłom i staraniom został zrealizowany krótki, ale jakże wymowny film, obrazujący na podstawie zachowanych zdjęć, życiorys niezapomnianego poety wileńskiego, który odszedł na zawsze, mając niecałe 42 lata. Pomocy udzieliła Teresa Brazewicz, nauczycielka geografii Szkoły im. J. I. Kraszewskiego, rozmiłowana w badaniu przeszłości Nowej Wilejki, od lat prowadząca w szkole muzeum krajoznawcze, gdzie Sławek jako były uczeń tej szkoły ma swój kącik pamięci.

    Pani Teresa do łez wzruszyła siostrę poety Alicję Worotyńską, gdy podczas imprezy wręczyła jej, niby obrazek w ramce, powiększony wpis z księgi kościelnej parafii św. Kazimierza o chrzcie Sławomira Worotyńskiego. Ponadto pani Teresa przyprowadziła dwie uczennice młodszych klas — Justynę Stankiewicz i Ewę Gailiušaitė, laureatki konkursu recytatorskiego „W kręgu poetów wileńskich”, które zdobyły laury właśnie za deklamowanie wierszy Worotyńskiego. Dziewczynki bez tremy, wyraziście zarecytowały je też w sobotnie popołudnie.

    Następnie zebrani usłyszeli wiersze poety, przełożone na muzykę i przepięknie wykonane przez Jolantę Pietkiewicz-Maciejewską. Tak samo wzruszająco zabrzmiała liryka Sławka w aranżacji Zbigniewa Maciejewskiego, wykonana pod akompaniament gitary. Zrozumiałe, że panu Zbyszkowi jako poecie szczególnie bliska jest twórczość Sławka. I jak miło było widzieć naszych wileńskich poetów oprócz już wymienionych Henryka Mażula, Zbigniewa Maciejewskiego, też Aleksandra Śnieżkę, Wojciecha Piotrowicza, Aleksandra Sokołowskiego, Teresę Markiewicz, Apolonię Skakowską. Wreszcie pamięć o Worotyńskim jest bliska nie tylko ludziom pióra. Przykładem może służyć pani Łucja Noniewicz, nauczycielka matematyki oraz informatyki. Opracowując podręcznik „Twój przyjaciel komputer dla klas V–VI” szkół polskich pani Łucja posłużyła się utworami Worotyńskiego. Już gotowy podręcznik wręczyła na pamiątkę pani Alicji.

    Na zakończenie „Awangarda Wileńska” przedstawiła też własną twórczość, rokując niektórym jej uczestnikom dobrą przyszłość, jak chociażby Marzenie Mackojć, która już wydała swój pierwszy tomik wierszy.

    Na sali miłośnicy twórczości Worotyńskiego Fot. Teresa Markiewicz

    Nawet w wielkim skrócie nie da się przedstawić tej miłej, wzruszającej imprezy, po raz kolejny potwierdzającej, że Wilno kocha i pamięta swoich twórców. To niezmiernie cieszy. Być może duch Sławomira też był razem z nami. Na zakończenie wykonam tylko prośbę siostry poety, która prosiła wyrazić podziękowanie paniom: Renacie Zielenkiewicz, zastępcy kierownika działu ogólnego Samorządu Rejonu Wileńskiego, Renacie Adamowicz, kierowniczce Centrum Socjalnego w Wołczunach (starostwo Czarny Bór) oraz Stanisławie Wołodkowicz, nauczycielce Szkoły Średniej im. Urszuli Ledóchowskiej w Czarnym Borze za pomoc w sprawach organizacyjnych. A do młodzieży zgromadzonej w „Awangardzie Wileńskiej” pani Alicja powiedziała krotko: „Kocham Was i dziękuję z całego serca”.


    Wiersze Sławomira Worotyńskiego

    Gałązka bzu

    Kwitnąca gałązka bzu.
    Jak o szczęściu nie krzyczeć?
    Kwitnąca gałązka bzu.
    Jakie jest piękne życie!

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Złamana gałązka bzu.
    Jak ją nie w sercu mieć?
    Złamana gałązka bzu.
    Jaka jest piękna śmierć!

    Reinkarnacje

    Będę na pewno kwiatem
    w następnym stuleciu.
    Pod śniegiem. Pod przyszłym deszczem.
    Z reprodukcją do zapomnienia.
    Możliwie wcześniej. Możliwie jutro,
    bo krótka jest życia ulica.
    Jak rzeka, nad którą Kronos
    szuka brodu i przemijania.
    A jeśli nie kwiatem? Psem?
    Czy zezwolisz mi rękę polizać?

    Zima Adama Mickiewicza

    Miała być freskiem
    pięknym jak miłość.
    W białym Poezja.
    W białym Maryla.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Po co, powiecie,
    tak się zdarzyło?
    W białym Poezja.
    W czarnym Maryla.

    Miecz Damoklesa
    wszystko pomylił.
    W czarnym Poezja.
    W białym Maryla.

    Zgasło stulecie,
    ale nie miłość.
    W białym Poezja.
    W białym Maryla.

    Grek Zorba nad Styksem

    Na Afrodytę! Milczcie.
    Precz! Jeszcze mnie nie znacie.
    Co? Myślicie, że pójdę?
    Będę tańczyć sirtaki.
    O tak! Raz, dwa!
    Weselej flety i cyfry!
    Rzeka mi się podoba.
    Starogreckie zwierciadło,
    ale ten stary pedał
    bierze za przewóz drogo.
    Lepiej wydam obola
    na dzbanek dobrego wina.

    Zaproszenie na ucztę weselną
    (fragment)

    Dzisiaj odbędzie się ślub
    ciszy z wieczorem.
    Przychodź będzie wesoło.
    Chociaż bez Mendelssohna.
    Tylko nic nie mów, przychodź.
    Milcząc i dzisiaj.
    Bez najmniejszego słowa.
    Bez dalekiego echa.
    Troski codzienne zostaw
    w szklance ciepłego mleka.
    Przychodź. Będziemy patrzeć
    jak wieczór ciszę całuje (…).
    Przychodź obowiązkowo.
    A kiedy się skończy uczta
    i noc zapuka do okna,
    przyniosę ci kwiaty uczuć,
    by mogłaś przeczytać KOCHAM.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Witaj, wolności jutro!
    Powie, że lepiej skonać,
    Gorzej z łańcuchem iść…
    Wolność — to szczęście ludu.
    Witaj, wolności jutro!
    A w dziewiętnastym wieku
    skrzypiało od wiatru powstań
    szarej epoki koło.
    Nie wyjechał młody Słowacki
    W starej karecie z Wilna.
    Na zawsze z ludźmi pozostał,

    Wiersze ze zbiorku „Złamana gałązka bzu”
    (wyd. w Wilnie, 2005 r. Jest jeszcze do nabycia w księgarniach: „Elephas” i w Domu Polskim)

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Przyjaciele z Poznania byli pierwsi

    Koniec roku 2021 obfitował w odwiedziny miłych gości, a były to grupy darczyńców z Radomia, Rzeszowa, Lublina oraz wielu innych miast Polski, przywożących na Wileńszczyznę paczki ze świątecznymi darami dla mieszkańców podwileńskich rejonów. „Kurier Wileński” pisał o inicjatywie Polskiej...

    Władysław Ławrynowicz żyje w swoich obrazach

    Pięć lat temu, 15 grudnia 2016 r., zmarł Władysław Ławrynowicz (ur. 22 lutego 1944 r. w Wilnie). Uroczystość poświęcona pamięci tego znakomitego artysty malarza odbyła się w niedzielę, 19 grudnia, w dawnej Celi Konrada, inaczej mówiąc, w restauracji hotelu...

    Wileńszczyzna bogata w talenty malarskie

    Podczas zwiedzania dużej wystawy podsumowującej rok pracy Twórczego Związku Polskich Artystów Malarzy na Litwie „Elipsa” przyszły mi na myśl znane słowa Johanna Wolfganga Goethego: „Każdego dnia trzeba posłuchać choćby krótkiej piosenki, przeczytać dobry wiersz, obejrzeć piękny obraz”. Udało...

    W Wilnie trwa Festiwal Poezji „Maj nad Wilią” [GALERIA]

    Właśnie tak! Od 27 września do 1 października w Wilnie odbywają się imprezy 28. Międzynarodowego Festiwalu Poezji „Maj nad Wilią” w odsłonie jesiennej. Gdy w ubiegłym tygodniu nadeszła informacja od Romualda Mieczkowskiego, głównego organizatora i pomysłodawcy festiwalu, o tym,...