135
Pomimo niesprawiedliwości musimy zjednoczyć się do wspólnego działania

Wanda Krawczonok

Choć wybory do Sejmu odbędą się dopiero jesienią, już teraz możemy zauważyć, że niektóre artykuły w prasie mają gorzki posmak politycznej propagandy. Niektóre eseje przekonują ludzi, że polityka jest po prostu uosobieniem zła, podczas gdy inne podają niepełne, celowo dobrane, stronnicze, mylące i nawet fałszywe informacje.

Niestety, ale to oczywiste, że takie artykuły podważają autorytet polityków, zwiększają rozczarowanie społeczeństwa, powodują wzrost obaw o przyszłość. Dzień po dniu, czytając tendencyjne pisma, ludzie w końcu nie wiedzą, komu zaufać, są rozczarowani, zaprzestają interesować się kwestiami publicznymi, a potem w ogóle opuszczają ręce i nawet nie przychodzą do urn wyborczych. I to nie jest brak aktywności wyborczej, ale po prostu problem rozczarowanych ludzi, wprowadzonych przez media opinii publicznej w błąd.

Ale powinna istnieć przeciwwaga takiej sytuacji. W polityce trzeba szukać prawdy i dawać ludziom nadzieję. Dlatego społeczeństwo powinno wiedzieć, że naprawdę istnieją politycy, w pracy których nie brakuje dobrej woli, pracowitości i uczciwości. A z prawdą mijają się w szczególności ci, którzy piszą o polityce. Należy wspomnieć w tym wypadku opublikowany 18 lutego w gazecie „Valstiečių laikraštis” esej autorstwa Albinasa Čaplikasa „Dlaczego Polakom zależy na krześle Ministra Rolnictwa?”. Niniejszy artykuł, ze względu na swój charakter wprowadzający w błąd, może niewłaściwie wpływać na opinię czytelników, dlatego konieczne jest przedstawić niektóre uwagi na temat tego artykułu.

Po pierwsze, sam tytuł artykułu jest mylący. Dlaczego, jeśli mówi się o regionalnej partii AWPL, wspominani są przedstawiciele wyłącznie narodowości polskiej? Przecież to partia, która łączy obywateli Litwy różnych narodowości: Polaków, Białorusinów, Rosjan, Litwinów i innych. Oczywiste, że dziennikarz „Valstiečių laikraštis” („Gazety Chłopskiej”) jako prawdę czytelnikom podaje stwierdzenia zasadniczo błędne.

Ponadto Čaplikas nieodpowiedzialnie oświadcza, że AWPL rzekomo nie przyczynia się do decyzji w sprawie rolnictwa Litwy. W tym przypadku można powiedzieć, że autor celowo ukrywa prawdziwe fakty i chce stworzyć negatywny wizerunek partii. Przecież prawda jest inna niż ta, którą dziennikarz próbuje wmówić czytelnikom.

Polepszanie warunków rolnictwa jest jednym z wyzwań, nad którym rzetelnie i sumiennie pracuje AWPL i jej przewodniczący. Ze wszystkich eurodeputowanych z Litwy tylko Waldemar Tomaszewski należy do Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Parlamentu Europejskiego. W dziedzinie rolnictwa zdziałał on już bardzo wiele. Fakty mówią same za siebie:

– Na plenarnych posiedzeniach Parlamentu Europejskiego przemawiał o problemach związanych z rozbieżnością w wypłacaniu dopłat bezpośrednich na rozwój sektora mleczarskiego dla państw członkowskich i na temat innych problemów rolniczych;

– Jeszcze w 2010 roku, 24 lutego, polityk w Parlamencie Europejskim przygotował i, wraz z europosłanką Łotwy Sandrą Kalniete i europosłami Polski Mirosławem Piotrowskim i Januszem Wojciechowskim, złożył pisemne oświadczenie w sprawie równego traktowania rolników w Unii Europejskiej. Pisemne oświadczenie zostało podpisane przez 53 europosłów;

– 1-4 marca 2011 r. Waldemar Tomaszewski razem z innymi europosłami zorganizował posiedzenie wyjazdowe Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Wilnie. Podczas spotkania posłowie do Parlamentu Europejskiego i eksperci do spraw rolnictwa dyskutowali nad ważnymi tematami: „Wspólna Polityka Rolna. Reforma WPR i przyszłość po 2013 r.” oraz „WPR: Wyrównanie dopłat bezpośrednich i sytuacja w nowych państwach członkowskich”;

– W marcu ubiegłego roku, przed przyjęciem ważnego dla rolników raportu Alberta DESS’a w sprawie WPR do 2020 roku, polityk złożył poprawki (zmiany) do projektu raportu, zgodnie z którymi każde państwo członkowskie powinno otrzymać co najmniej nie dwie trzecie średniej unijnej dopłat bezpośrednich, a 90 procent średniej unijnej dopłat bezpośrednich.

– Raport Alberta DESS’a został przyjęty 25 maja 2011 roku, a rezolucja Parlamentu Europejskiego (według raportu A. D.) „WPR do 2020 r.: Sprostać wyzwaniom przyszłości związanym z żywnością, zasobami naturalnymi oraz aspektami terytorialnymi” została przyjęta w dniu 23 czerwca 2011 roku.

Niestety, tylko po przyjęciu wyżej wymienionej rezolucji przez Parlament Europejski uaktywnili się inni eurodeputowani naszego kraju. Zainicjowali zbieranie podpisów, organizację spotkań. Ale trochę za późno, decyzja została już podjęta. Choć z drugiej strony lepiej późno niż wcale.

– Pod koniec października 2011 roku wszyscy posłowie do Parlamentu Europejskiego z Estonii, Łotwy i Litwy wysłali list do komisarza Rolnictwa i Rozwoju Wsi UE Sz. P. D. Ciolos’a domagając się uczciwych dopłat bezpośrednich.

– 23 listopada 2011 roku Waldemar Tomaszewski spotkał się też w Brukseli z przedstawicielami Izby Rolniczej Litwy.

– Ponadto, eurodeputowany Waldemar Tomaszewski, wraz z polskim eurodeputowanym Januszem Wojciechowskim, 1 grudnia 2011 roku wzięli udział w spotkaniu z przedstawicielami rolników Estonii, Łotwy i Litwy.

W tych dwóch powyższych spotkaniach ze wszystkich europosłów litewskich uczestniczył tylko poseł Waldemar Tomaszewski.

Podsumowując widać wyraźnie, że Waldemar Tomaszewski naprawdę aktywnie wykazywał inicjatywę, aby pomóc rolnikom i rolnictwu Litwy. Ten polityk podejmuje konkretne działania na rzecz polepszenia sytuacji rolnictwa w naszym kraju.

A kiedy już znamy prawdziwe fakty przedstawione powyżej, staje się oczywiste, że dziennikarz Albinas Čaplikas niedbale przygotowywał swój artykuł, nie miał wystarczającej wiedzy lub celowo chciał wprowadzić w błąd społeczeństwo. Czyżby ten dziennikarz dba nie o prawdę, ale ma jakieś mgliste cele? Być może dąży do podważenia publicznego zaufania AWPL? Pomóc wznieść się konkurentom?

Wygląda na to, że artykuł dziennikarza jest związany z pewnymi populistycznymi działaniami posła na Sejm Jonasa Ramonasa i partii Gediminasa Vagnoriusa. Nie jest tajemnicą, że gazeta „Valstiečių laikraštis” związana jest z biznesem syna Žiemelisa — innego posła na Sejm należącego do ich partii.

Pomimo całej tej niesprawiedliwości i kłamstwa, obecnie powinniśmy skoncentrować się nad tym, co nam może pomóc wywalczyć lepsze warunki dla naszych rolników, ale musimy działać tu i teraz, jeszcze przed aprobowaniem niekorzystnych dla nas decyzji, a nie po ich przyjęciu.

Wanda Krawczonok
radna samorządu m. Wilna
z ramienia AWPL

135 odpowiedzi to Pomimo niesprawiedliwości musimy zjednoczyć się do wspólnego działania

  1. Inflant mówi:

    W udzieleniu odpowiedzi benowi w zasadzie wyręczył mnie Ali. Niewiele mam do dodania. Dziwi mnie jedynie upór z jakim ben domaga się, aby sprawą zajęła się właśnie AWPL.

  2. ben mówi:

    Do Inflant:
    dzięki za wyjaśnienia, chociaż każdy z nas zmierzał i być może zmierza do zupełnie innego celu. tak czy inaczej możemy pokusić się o pewną konkluzję:

    1. PRZYZNAJESZ, że stroną jest m. Wilno jako JEDNOSTKA SAMORZĄDOWA reprezentowane przez mera.
    2. Przyznajesz, że domagał się mer eksmisji w imieniu jednostki samorządowej, czyli miasta Wilna.:)
    3. Czy mer mógł wystosować pozew do sądu w imieniu jednostki samorządowej czyli m. Wilna bez wiedzy Rady Miasta Wilna? 🙂
    Do Ali:
    Dzięki za wyjaśnienia.
    Przy okazji pytanie w punkcie 3. także do ciebie.
    Twoje pytania są bardzo podobne do pytań Inflanta, zatem obu panom zadam kolejne:

    A teraz do obu panów.
    Wyobraźmy sobie, ze panowie jesteście radnymi m. Wilna i deklarujecie, że polityka ma dawać “nadzieję ludziom”. 🙂
    Zauważacie, że egzekucja komornika odbywa się (odbyła się) w czasie mrozów. Czy waszym zdaniem sesja rady miasta to nieodpowiednie miejsce na postawienie takich własnie pytań, które panowie sformułowaliście?

  3. Piotrek Trybunalski mówi:

    do chłopaczka 97: jak czegoś nie wiem to milczę, a ty jak widać wyznajesz inne zasady. Jak zawsze masz dużo do powiedzenia, szkoda tylko, że nic mądrego.

  4. ben mówi:

    Więc czemu jeszcze tu szczekasz? 🙂

  5. Piotrek Trybunalski mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  6. ben mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  7. Zagłoba mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  8. Kmicic: mówi:

    do admin;
    Dziwne ,że post 104 nie został zaliczony do obrażliwych
    (personalnie) . To ten post sprowokował następne.

  9. Pingback: Despite the injustice, we must unite to act together | media.efhr.eu

  10. ben mówi:

    Nie zapraszam do dyskusji ze mną, a się chłopaki pchają jeden przez drugiego i prowokują. W efekcie zawsze na końcu pojawia się Kmicic, który skarży, że to moja wina. 🙂
    Do Inflant i Ali:
    Czy moje pytania są zbyt trudne?

  11. Zagłoba mówi:

    Admin szybki i nieubłagany.
    Mój wpis 107. uważam wszakże za błahostkę przy takich jak cytowane niżej perełki, które jak widać nie naruszają żadnych punktów regulaminu ani “reguł ogólnie pojętych zasad dobrego wychowania”.

    Ale 33.
    “nie leš bez masla do d…” (adresowane imiennie do kobiety)
    Ale 42.
    “dupkami jestešcie drodzy rodacy-niby Polacy”; “jestešcie takie same gowno”.
    Baroon 54.
    “p… kotka za pomocą młotka”.

    Miłe to, niemal pieszczotliwe, wychowawcze, i zdaniem Admina może być wzorem netykiety.

  12. Piotrek Trybunalski mówi:

    a niech post 104 zostanie jako przykład kultury i elokwencji pewnego osobnika.

  13. ben mówi:

    Nie możesz wytrzymać? Musisz nadal jątrzyć?
    Do panów Inflanta i Alego:
    Czyżby moje pytania były panom nie na rękę?

  14. Inflant mówi:

    ben : Odpowiadam na Twoje pytania.
    Na dwa pierwsze pozytywnie czyli na “tak”. Jeśli chodzi o trzecie pytanie, to mer jako organ wykonawczy jednostki samorządowej nie musiał konsultować z Radą swoich poczynań. Istnieje rozgraniczenie kompetecji władzy uchwałodawczej ( Rada) oraz władzy wykonawczej ( mer).
    Co do ostatniego pytania : To prawda, że radni mogą złożyć w tej sprawie interpelacje. Niemniej, niezależnie od treści odpowiedzi mera pozostaje nadal problem korekty ustawodawstwa litewskiego,a to już zależy od sejmu.

  15. Ali mówi:

    Co do tych interpelacji radnych, to mogę sobie z łatwością wyobrazić, że Zuokas wybrnąłby z tego obronną ręką. Dlaczego ? Jako mer miasta ma obowiązek dbać o przestrzeganie prawa oraz o zachowanie mienia komunalnego we właściwym stanie. Romowie z nielegalnego taboru złamali w związku z tą sprawą zarówno przepisy prawa cywilnego jak i prawa budowlanego. Żądanie eksmisji okazało się słuszne, gdyż potwierdził to sąd. Pozostał do rozważenia problem wykonania eksmisji w zimie. Każde większe miasto jako jednostka samorządowa powinno prowadzić schronisko dla bezdomnych z taką ilością miejsc, aby zapewnić dach nad głową wszystkim potrzebującym, zwłaszcza w okresie zimowym. Dlatego też radni powinni zadać merowi jeszcze jedno pytanie : Czy przygotował dostateczną ilość miejsc w schronisku dla bezdomnych ? Jeżeli przygotował, w zasadzie nie ma sprawy. Nie sądzę zaś, aby Zuokas był taki głupi, by się nie zabezpieczyć. Ma przecież wykwalifikowanych urzędnikow i doradców prawnych.
    Czy Cyganie zgłosili chęć czasowego pobytu w schronisku dla bezdomnych, czy też udali się do krewnych lub znajomych nie wiemy, ale to już był ich suwerenny wybór.
    W sumie uważam, że jest to raczej problem dla Rzecznika Praw Obywatelskich, który powinien zwrócić się do sejmu o nowelizację prawa dotyczącego zimowych eksmisji. Radni niewiele tutaj wskórają poza propagandowym biciem piany.

  16. ben mówi:

    do Inflant:
    Napisałeś:
    “To prawda, że radni mogą złożyć w tej sprawie interpelacje”.
    Zatem rozumiesz już chyba dlaczego pod tym artykułem umieściłem to pytanie? Vide post 7. 🙂
    Do Ali.
    Nie przeczysz zatem, że moje pytanie z postu 7 jest jak najbardziej zasadne? 🙂

  17. hem mówi:

    do Inflant 88:

    Przepraszam, byłem trochę nieobecny. A więc poprawię:
    W latach 2000-08 AWPL ma swoich przedstawicieli na wszystkich poziomach władzy (Sejm, Rząd, Powiat, samorządy),wchodzi w skład rządzącej krajowej kaolicji.Niestety, okazję zaprzepaszczono i dzisiaj sytuacja ze zwrotem ziemi nijaka.
    Dalej. Własnie Rada samorządowa zatwierdza plany detaliczne działek, a dalsze decyzje o zwrocie zapadały w powiecie (czyt. powyżej).
    Z “przenosinami” sytuacja jest taka, że 40 proc. ziemi do zwrotu w rejonie wileńskim, za zgodą samorządu, oddano dla przybyszy.

  18. Kmicic: mówi:

    hem jak zwykle kłamie(117). Wg, niego to Polacy nie chcieli odebrać ojcowizny i dali ją lt kolonistom 🙂

  19. Zagłoba mówi:

    hem
    Może napisz wprost, że według ciebie AWPL rządziła Litwą i dominowała w sejmasie. Gdybyś był księgowym, to byś osiągnął mistrzostwo księgowości kreatywnej. A tak jesteś tylko manipulantem.
    Swoją drogą, życzę AWPL, aby twoja “wizje” się ziściły. Oby w nadchodzących wyborach Akcja osiągnęła świetny wynik.

  20. Inflant mówi:

    ben : Złożenie interpelacji jest prośbą o szczegółowe wyjaśnienie danej sprawy. Nie jest tożsame z poparciem lub brakiem poparcia dla działań mera.
    hem : Kiedy AWPL wchodziła w skład koalicji rządowej na Litwie ? Gwoli uniknięcia wątpliwości dopowiem, że pytanie dotyczy koalicji na szczeblu centralnym czyli ogólnokrajowym.
    Drugie pytanie : Czy rzeczywiście samorząd terytorialny musi wyrazić zgodę na “przeniesienie” ziemi ?

  21. Budzik mówi:

    Ogłaszam konkurs na liczenie ostrzeżeń jakie internaucie Benowi udzielił Administrator:)
    Nie będzie łatwo, gdyż za każdym razem internauta Ben otrzymuje ostrzeżenie z numerem jeden…

  22. ben mówi:

    do Inflant:
    Oczywiście że nie, ale stanowi okazję do ustosunkowania się do takowych działań.

  23. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    hemie, chociaż pisałem ci to już 100 razy, napiszę i 101, bo jak widać jesteś bardzo ciężkim przypadkiem: w 2000-2004 roku AWPL była w koalicji tylko przez 1,5 roku i miała tylko 2 swoich przedstawicieli, a w 2004-2008 nie była wcale w koalicji.
    Samorządy nie mają wpływu na zwrot ziemi, po upadku powiatów starały się o takie kompetencje ale przekazano je Narodowej Służbie Rolnej przy Ministerstwie Rolnictwa.

  24. ben mówi:

    Proponowałbym raczej konkurs na ilość postów Budzika opiniujących o mnie.
    Ze swojej strony proponowałbym raczej zestawienie ich z moimi pod jego adresem. Pod tym artykułem mamy: 4:0 dla Budzika (37,50,96,121)! 🙂
    Mam nadzieję, że Admin bierze to pod uwagę.

  25. Czytelnik mówi:

    Do 123:Teoretycznie niby nie maja wplywu,ale praktycznie osoby ,ktore zajmowaly sie zwrotem ziemi urzedowaly przy starostwach i wszystkie sprawy zwiazane z ziemia,szczegolne te tak zwane sporne byly uzgadniane z starosta,wiec wplyw byl,do tego wiem dobrze ze ten,ktory wczas podal dokumenty,oraz ciekawil sie ta sprawa otrzywal ziemie.

  26. hem mówi:

    do Inflant 120:

    Powtórzę. W latach 2000-08 AWPL wchodziła w skład rządzącej kaolicji na szczeblu centralnym ,czyli ogólnokrajowym. W tym okresie w ramach umów kaolicyjnych na stanowiskach wicenaczelników powiatu wileńskego d.s. zwrotu ziemi zasiadali reprezentanci AWPL.
    Szczególnie sprzyjająca sytuacja w sprawach zwrotu ziemi zaistniała po wyborach Sejmowych 2000 roku, gdy los budżetu Litwy był uzależniony od głosów posłów z ramienia AWPL ( będzie przyjęty, albo będzie odrzucony), a prezes AWPL W.Tomaszewski zajmował stanowisko Przewodniczącego Sejmowej komisji do spraw zwrotu ziemi na Wileńszczyżnie. Niestety (powtórzę znów) rezultat nijaki, bo tu liczą się fakty dokonane, a nie gołosłowne deklaracje, oświadczenia i zaklinania.
    Problem “przenosin” wypłynął na powierzchnię, gdy zabrakło ziemi do zwrotu prawowitym właścicielom, a tymczasem 40 proc. tej ziemi w rejonie wileńskim, za zgodą samorządu, okazało się w rękach przybyszy.
    Zgodnie z Ustawą samorządową i Ustawą o planowaniu terytorialnym, sprawy formowania i zatwierdzania działek należą do kompetencji Rady samorządowej. Decyzje o odrolniczaniu też w gestii samorządu. Ostateczne decyzje o zwrocie i “przenosinach”, na podstawie zatwierdzonych przez Radę samorządową dokumentów (czyt. powyżej) zapadały w powiecie wileńskim, gdzie też zasiadali reprezentanci AWPL.
    Stąd także pytanie:
    Czyżby starostowie (przedstawiciele władzy z ramienia AWPL i gospodarze terenu, z którymi są uzgadniane projekty tych dokumentów), nie widzieli, co się dzieje za oknem i nie wypełniali należycie swoich obowiązków, polegajacych m. in. na rozeznaniu potrzeb i problemów mieszkańców starostwa i służeniu im? Tym bardziej, że obowiązywała zasada pierwszeństwa zwrotu ziemi prawowitym włascicielom.
    Zresztą proszę przejrzeć komentarze bezstronnych obserwatorów z Macierzy i ze Świata pod artykułem poniżej -“Okradani z ziemi po raz “enty””– p.p.42,43,45,48,50.

  27. hem mówi:

    do Kazimierz Kransztadzki:

    Z tobą, Prowokatorze, rozmowa dawno skończona.

  28. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do hema Filipowicza: to, że lubisz zadawać pytania (ciągle te same zresztą) to już wiemy. Ciekawe czy tak samo lubisz odpowiadać: swoje powyższe pytanie możesz zwrócić sam do siebie, byłeś przecież radnym w mieście Wilnie i to przez 4 kadencje, w tym w latach 2000-2007. Byłeś odpowiedzialny i nadzorowałeś zwrot ziemi (chociaż szczerze mówiąc bardziej to zależało od powiatów), co przez tyle kadencji zrobiłeś dla zwrotu ziemi? Jedynym twoim “dokonaniem” było sprzedanie się za 30 srebrników, za co i zostałeś z AWPL wypędzony. To wszystko tutaj to tego rezultat: podejmujesz ciągle ten sam temat, wałkujesz go, chociaż robiłeś to już w swoim programie wyborczym. Czy można brać na poważnie człowieka z przypadkami histerii? Czy człowiek o zdrowym rozumie pisze wciąż to samo? Panie Filipowicz, wszystkim już nadojadło tego słuchać, kiedy pana fantazja ponosi.

  29. Inflant mówi:

    hem : Dziękuję za obszerne wyjaśnienia. Nie rozumiem tylko tego zdania na temat ‘przenosin” ziemi. Jak mogło się stać, że zabrakło ziemi do zwrotu prawowitym właścicielom ? Przecież co do zasady jest to sytuacja “jeden do jednego”. Kto przed wojną był właścicielem gruntu, ten lub jego spadkobierca powinien grunt odzyskać. Wyobrażam sobie sytuację odwrotną : Są grunty, a nie ma już spadkobierców danych właścicieli lub spadkobiercy ci nie mają uprawnień do odzyskania gruntów, bo np.posiadają obywatelstwo polskie, a nie litewskie.
    Po co więc wprowadzono “przenosiny” ziemi ?

  30. Kmicic: mówi:

    do Inflant 129:
    To nie było jeden do jednego. Raczej 5-10 do jednego. Przecież Lt wyrżnęli wszystkich Żydów , którzy pozostawili majątki(druga mniejszość narodowa po Polakach). Liczna ( i majętna)polska szlachta i inteligencja albo zostały wywiezione na Syberię, albo udało im się umknąć do Polski.Ilu Polaków zginęło na Wileńszczyżnie w czasie wojny i po wojnie, tego nikt nie zliczy. Litwinów na tych terenach praktycznie nie było(w 1916r ok 2%).
    Więc majątku ,ziemi, dla pozostałych Polaków powinno wystarczyć w dwójnasób. A okazuje się ,że lt kolonizatorzy-przenosiciele nie tylko zajęli nieruchomości opustoszałe ,ale i zagrabili najbardziej atrakcyjne grunty żyjących tu od wieków polskich rodzin.Właśnie dla Polaków zabrakło ziemi na ich rodzinnych terenach.. To zbrodnia nie tylko w sensie materialnym ,ale i kulturowym. Ziemia dla Polaka na Wileńszczyżnie ma zupełnie inne znaczenie niż dla Koroniarza.Tu od wieków chowani byli na tym(!) cmentarzu przodkowie, w tym(!) kościele chrzczone i poślubiane były wszystkie kolejne pokolenia. Tu żyją rodziny po 50- 100 osób. Pozbawienie ich ojcowizny to jak wysłanie na emigrację – to prawie że zesłanie..Zrywane w ten sposób są bezcenne związki kulturowe i rodzinne. To planowa polityka władz LT, by sprowadzić potencjalnie najbogatszych w całej LT Polaków do roli upokarzanych na każdym kroku pariasów.Chodzi o to , by rozbić zintegrowane od wieków polskie środowiska.

  31. hem mówi:

    do Inflant 129:
    Przepraszam, niestety nie bardzo mam czasu na ciągłe monitorowanie tego portalu.
    A więc temat “przenosin” ziemi w skrócie.
    Z problemem “przenosin” zetknęli się nie tylko mieszkańcy podwileńskich rejonów (wileński, trocki) – podobne problemy mają i właściciele gruntów pod Kownem (może na mniejszą skalę). Tereny otaczające duże miasta zawsze byli łakomym kąskiem.
    Głód ziemi. Ten problem wystąpił najostrzej w rejonie otaczającym stolicę (wileńskim), a pogłębiła jego jeszcze decyzja Sejmu RL z 1996 roku o włączeniu w granice miasta tzw. “Wielkiego Wilna” około 30 proc. terytorium rejonu. W stolicy poprawka o “przenosinach” nie działała.
    Teoretycznie każdy obywatel Litwy, majacy na własność ziemię, miał prawo przenieść ją w dowolne miejsce w kraju pod warunkiem, że w tym rejonie jest jeszcze wolna ziemia i nie ma prawowitych pretendentów do niej. A w praktyce, naturalnie, to bywało różnie.
    Właśnie dlatego tu dużo do powiedzenia mieli gospodarze terenu,starostowie – reprezentanci AWPL. To przecież oczywiste (nie pomniejszając przy tym winy w tych procesach struktur państwowych i różnych zaistniałych układów),że starostowie powinni byli wiedzieć, że ich praca polegała m.in. nie tylko na dowożeniu do urn wyborczych głosujących na partię ludzi, ale i na rozeznaniu potrzeb i problemów tych ludzi (artykuł pt “Okradani z ziemi po raz “enty”” z komentarzami na ten temat już zniknął z ekranu…).
    Chaos w tej przestrzeni informacyjnej potęgował i fakt, że plan ogólny rejonu wileńskiego (jako jeden z ostatnich na Litwie) był tylko niedawno zatwierdzony przez Radę samorządową.W Wilnie np. był przyjęty już w 1999 roku.
    Dzisiaj proces “przenosin” ziemi praktycznie już nie działa.

  32. Kmicic: mówi:

    Dzisiaj proces “przenosin ziemi’ nadal działa chociaż prawie nie ma już czego zabierać Polakom.Rodzinka Ladsbergisa ,z ich kolesiami, powinni w pierwszej kolejności oddać co do nich nigdy nie należało.

  33. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    hem, to co piszesz to jedno wielkie kłamstwo. Dla starostów nie były absolutnie udostępniane dane co do przenosin ziemi, informacje te były specjalnie i celowo przez apskirtis przed nimi skrywane. A plan ogólny nie ma absolutnie wpływu na zwrot ziemi, on tylko pokazuje gdzie jest ziemia rolna, która ziemia może pójść pod zabudowę itp.
    Przenosiny ziemi to był przestępczy pomysł państwa litewskiego nastawionego antypolsko, który celowo podjął tą decyzję aby rozcieńczyć żywioł polski, aby rozparcelować Wileńszczyznę i ograbić jej mieszkańców. Ten pomysł to także wielka krzywda dla państwa litewskiego, bo poprzenosili ziemię i ona teraz stoi odłogiem niezagospodarowana.

  34. Kmicic: mówi:

    Miło się patrzy na “roboczy”portret Pani Wandy Krawczonok.

  35. Kmicic: mówi:

    Dwaj bracia Radczenkowie chcą zapisać się do AWPL. Z takim podaniem zgłosili się osobiście do Waldemara Tomaszewskiego.I są zaskoczeni ,że decyzja o ich przyjęciu nie zapadła od ręki,że propozycja ta zostanie rozważona na zjeżdzie AWPL.
    Maciejkaniec natomiast zakłada nowy związek,- Związek Zlitewszczonych Antypolaków na LT – ZZAL.
    Mec. Widacki natomiast ma się zająć obroną (niesłusznie jego zdaniem?) oskarżonych o pedofilię prokuratorów i polityków lt.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.