175
Rok po wyborach parlamentarnych — anatomia sukcesu AWPL

AWPL ma w parlamencie własną frakcję<br/>Fot. Marian Paluszkiewicz

AWPL ma w parlamencie własną frakcję
Fot. Marian Paluszkiewicz

Czas płynie nieubłaganie szybko, stara to prawda. Grecy mawiali — panta rhei, bo dwukrotnie do tej samej rzeki nie da się wejść. Dlatego tak ważne jest, zwłaszcza w polityce, zaangażowanie i aktywność każdego dnia, bez odkładania spraw na jutro, bo to gwarantuje osiągnięcie sukcesu i dojście do zamierzonego celu. Mija już okrągły rok od ostatnich wyborów parlamentarnych na Litwie. To dobry moment na chwilę refleksji i podsumowanie drogi, która zawiodła Akcję Wyborczą Polaków na Litwie do historycznego sukcesu.

Ostatnie wybory parlamentarne z października ubiegłego roku były szczególnym wyzwaniem dla AWPL.

Na fali poprzedzających to wydarzenie kolejnych sukcesów w wyborach europarlamentarnych i samorządowych, potrzebne było przypieczętowanie wzrastającego poparcia dla partii w wyborach do Sejmu. I tak też się stało. Akcja odniosła historyczny sukces, bo po raz pierwszy przekroczyła ogólnokrajowy próg wyborczy, uzyskując 6,1 proc. poparcia spośród głosów ważnych. AWPL była bezkonkurencyjna na Wileńszczyźnie. W ten oto sposób do parlamentu trafiło 8 posłów, trzech z okręgów jednomandatowych i aż pięciu z listy ogólnokrajowej. Pozwoliło to na utworzenie własnej frakcji parlamentarnej. Do tego, jak ważne jest posiadanie frakcji parlamentarnej, nikogo nie trzeba przekonywać. Daje to partii szeroki wachlarz instrumentów legislacyjnych i kadrowych, dzięki którym można uprawiać bardziej skuteczną politykę. A co najistotniejsze, wzmacnia to głos ugrupowania, z którym muszą liczyć się wszyscy ci, którzy uprawiają politykę realną i racjonalną.

Tym samym nowe otwarcie na litewskiej scenie politycznej stało się faktem, i to dosłownie. Po roku funkcjonowania frakcji w Sejmie można śmiało powiedzieć, że jej aktywność i wnoszone projekty są takie, na jakie czekali wyborcy AWPL. Bo oprócz projektów gospodarczych, socjalnych i tych ważnych z punktu widzenia mniejszości narodowych inicjatyw upominających się o respektowanie praw i standardów europejskich w tej dziedzinie, pojawiła się kontynuacja programu AWPL w kwestii ochrony życia poczętego. Bo świat wartości, na których buduje swoją tożsamość AWPL, jest światem etyki chrześcijańskiej i troski o najsłabszych i najbardziej bezbronnych. Tym zasadom AWPL była i jest wierna do dzisiaj, pomimo wielu ataków lewacko-liberalnych mediów, promujących fałszywą poprawność polityczną. Ale to właśnie dzięki pryncypialności AWPL cieszy się wzrastającym poparciem i jest jedyną partią, która nie splamiła się żadnym skandalem korupcyjnym, a rządzone przez jej przedstawicieli samorządy nie są zadłużone. Sukces w wyborach sejmowych, utworzenie frakcji to zasługa ponad 4 tysięcy osób aktywnie działających, znanych z imienia i nazwiska, którzy pracą organizacyjną dokładali swoją cegiełkę do wyniku wyborczego. A do tego należałoby dodać rzesze bezimiennych sympatyków i osób wspierających, bez których trudno wyobrazić sobie kampanię wyborczą.

Stawianie przez AWPL na właściwych ludzi jest również miarą dobrego zorganizowania partii. Bez wątpienia taką trafną decyzją było postawienie w wyborach między innymi na Ritę Tamošiūnienė, a następnie jej wybór na starostę frakcji w Sejmie. Jej pracowitość i zaangażowanie w realizację programu, dobry kontakt z wyborcami i mediami dzięki przyjaznemu usposobieniu, pozwalają na budowanie wiarygodnego wizerunku AWPL wśród wyborców, łamiąc tym samym stereotypy na temat partii, rozpowszechniane przez nieprzychylnych, dyżurnych politologów.

A skąd ten sukces AWPL? To pytanie pada często z ust osób spoza Litwy, mało zaznajomionych z tutejszymi realiami. Odpowiedź jest nadzwyczaj jasna i prosta: sukces AWPL bierze się z dobrej pracy organizacyjnej, poświęcenia dla sprawy i dobrego kierowania partią, opartego na przejrzystych zasadach. To dzięki temu AWPL stała się wyjątkiem i dobrym przykładem dla wszystkich organizacji polonijnych na świecie. Nie ma drugiego takiego kraju, w którym Polacy byliby tak dobrze zorganizowani, mieli wpływ na bieżącą politykę kraju poprzez własną frakcję parlamentarną i udział w rządzie. Natomiast na poziomie samorządowym w regionie wileńskim, stanowiącym prawie trzecią część kraju, AWPL wygrywa ze wszystkimi partiami. To prawdziwy ewenement. Takich sukcesów nie ma ani 10 milionowa Polonia w USA, ani też paromilionowa społeczność polska w Niemczech.

A jednak można. Przykład Litwy jest tego dowodem. Trzeba tylko, tak jak Polacy z Wileńszczyzny, budować wspólnotę wartości. A gdy przeciwności, nie zawsze losu, czasem państwa i jego urzędników, stają na przeszkodzie — być wiernym słowom Jana Pawła II: „Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść do góry, pod prąd”. Polacy na Litwie, od początku jej niepodległości, byli zorganizowani wokół Związku Polaków na Litwie, a powstanie AWPL w 1994 roku, jako politycznego ramienia ZPL, dało możliwość szerszej działalności i realizacji programu.

Pod przewodnictwem Waldemara Tomaszewskiego, dobrego organizatora posiadającego wrodzony zmysł polityczny, Akcja zaczęła odnosić kolejne sukcesy wyborcze. Zwiększała sukcesywnie stan posiadania w Sejmie z 2 mandatów w 1996 roku do 8 w 2012 oraz uzyskała miejsce w Parlamencie Europejskim w 2009 roku.

Nieprzerwanie rządzi też w dwóch rejonach wileńskim i solecznickim, współrządzi w stolicy oraz w czterech kolejnych samorządach.

W ostatnich wyborach prezydenckich Waldemar Tomaszewski wygrał zdecydowanie na Wileńszczyźnie, pokonując nawet obecną prezydent Dalię Grybauskaitė, stając się tym samym niekwestionowanym liderem politycznym w tej części kraju.

Przewodniczący AWPL sprawił jeszcze jedną ważną rzecz, otworzył drzwi do współpracy nie tylko z innymi mniejszościami narodowymi, ale też z partiami litewskimi.

Dzięki temu AWPL z partii polskiej mniejszości narodowej stała się najpierw partią regionalną, a przed ubiegłorocznymi wyborami parlamentarnymi — ogólnokrajową, co pokazały wyniki wyborcze i poparcie dla Akcji również wśród litewskich wyborców.

Podkreśleniem szerokiej współpracy i gestem politycznej lojalności wobec koalicjantów wyborczych było oddanie im 1 mandatu poselskiego przysługującego AWPL. Tym samym partia dała jednoznaczny sygnał, że jest formacją uczciwą, dotrzymującą danego słowa, z którą warto w przyszłości współpracować.

Każdy sukces mierzy się pracą ludzi. AWPL pokazała, że wytrwałą pracą organizacyjną wszystkich jej członków można dojść do rzeczy, wydawałoby się, niemożliwych. Aby to osiągnąć, potrzebna jest jedność oraz wierność wartościom, które nadają sens ludzkiemu życiu, trzeba pochylić się nad problemami i krzywdą każdego człowieka oraz wytrwale walczyć o dobro wspólne. Akcja Wyborcza Polaków na Litwie kroczy tą właśnie drogą.

Bogusław Rogalski
dr nauk politycznych
„Tygodnik Wileńszczyzny”

175 odpowiedzi to Rok po wyborach parlamentarnych — anatomia sukcesu AWPL

  1. xawery mówi:

    Astoria:
    Dlaczego zatem, mimo nagłaśniania tego typu spraw, Polacy wspierają AWPL? Przecież tylko na tym, jak piszesz, tracą?

  2. Wiln. mówi:

    Astoria zupełnie się zeszmacił wypisując takie piramidalne kłamstwa i głupoty. Czyli nic nowego.

  3. Astoria mówi:

    @ xawery:

    –>Dlaczego zatem, mimo nagłaśniania tego typu spraw, Polacy wspierają AWPL? Przecież tylko na tym, jak piszesz, tracą?

    1. Nie wszyscy Polacy wspierają AWPL. Akcję wspiera głównie twardy elektorat wiejski z rejonu wileńskiego i solecznickiego. W Wilnie mieszka połowa litewskich Polaków, którzy są bardziej wyrobieni politycznie i w większości głosują racjonalniej – zgodnie ze swoim prywatnym interesem ekonomicznym i światopoglądowym – a więc nie głosują masowo na AWPL z etnicznego sentymentu, jak to czyni elektorat wiejski. Elektorat wiejski wystarcza AWPL do sprawowania permanentnych, samodzielnych rządów w rejonach. Nie starcza jednak do przekroczenia progu wyborczego i wejścia do Sejmu. W ostatnich wyborach to się AWPL udało dzięki zmianie programu partii z etnicznego na ogólnolitewski i pozyskaniu przez to dodatkowych głosów rosyjskich i litewskich.

    2. Dla AWPL nie ma alternatywy. Nie ma na Litwie polskich liderów ani żadnych polskich wpływowych organizacji, istniejących poza maszyną wyborczą AWPL. Największe polskie organizacje – Związek Polaków na Litwie i Polska Macierz Szkolna – są bezpośrednio zarządzane przez aparatczyków AWPL, a więc w 100% kontrolowane przez Partię. Formalnie niezależne, AWPL, ZPL i PMS są jedną kliką, rządzącą całą polską Wileńszczyzną, z wyjątkiem miasta Wilna, gdzie klika jest mniej wpływowa. Nawet jeśli bardziej niezależni Polacy w Wilnie nie chcą głosować na AWPL, to nie pozostaje im nic innego, jak głosować na partie litewskie, które prawie wszystkie są antypolskie. Polacy na Litwie są więc między litewskim młotem i awupeelowskim kowadłem.

    3. Te sprawy nie są wcale nagłaśniane. Artykuł Radczenki nigdy nie ukazałby się w tej gazecie, która z własnego wyboru pełni rolę tuby AWPL (choć – trzeba dodać – pozwala na krytyczne komentarze na forum dyskusyjnym). Z wyjątkiem paru blogów, praktycznie całe media polskojęzyczne na Litwie są albo pod bezpośrednią kontrolą AWPL albo są z Partią sprzymierzone. Radio Znad Wilii Okińczyca wykazuje pewną niezależność, ale też prowadzi politykę redakcyjną sprzyjania AWPL – z braku alternatywy. W “Kurierze”, którego czytuję od bodajże 5 lat, nigdy nie spotkałem się z artykułem krytykującym jakiegokolwiek polityka AWPL, z żadną krytyczną oceną działalności tej partii w szkolnictwie polskim i w gospodarce rejonów. Raz – pół roku temu – wydawca napisał delikatny edytorial z zapytaniem, kiedy Polacy na Litwie mogą się spodziewać jakichś korzyści z wejścia AWPL do rządzącej koalicji. Wydawca “Kuriera” uważa krytykę polskich polityków i krytykę działalności polskich instytucji kontrolowanych przez Partię za sprzyjającą Litwinom – przez to z niej całkowicie rezygnuje. To wielki błąd, moim zdaniem, gdyż za upadek polskiego szkolnictwa winę ponosi głównie AWPL/PMS, a nie antypolska polityka Litwy. Podobnie, za bidę z nędzą w rejonach, tamtejsze wielkie problemy społeczne i upadek cywilizacyjny winę ponoszą politycy AWPL, którzy w nich nieprzerwanie sprawują samodzielną władzę od blisko pokolenia.

  4. Wiln.-nia mówi:

    ,,dlaczego wspierają AWPL”? Raczej wspierali…Bo wątpię,že następne rezultaty będą až takim ,,sukcesem”
    AWPL byl dla Polakow Wilenszczyzny deską ratunku.Tymbardziej,kiedy chodzilo o wprowadzenie nowej oswiaty w szkolnictwie.Každy Polak mial nadzieję,že wlasnie kiedy AWPL wejdzie w sejm,zrobi cos z tym.Ja np.chcialabym przyjsc do jakiegos urzędu i rozmawiac tam po polsku ,chociaž z Polakiem,ktory tam pracuje.Niestety,nie rozmawiają,a ježeli tak, to kiedy nikt nie slyszy.Bo boją się stracic pracę.I co się zmienilo od tego czasu kiedy to AWPL jest w koalicji rządzącej? A nic!
    PS Zmienilam Wiln.na Wiln.-nia,Mam nadzieję,že więcej nikt nie będzie podszywal się pod moje:-)

  5. xawery mówi:

    Astoria i Wiln.-nia:
    Dziękuję za wyjaśnienia.
    Tu jednak pojawiają się kolejne pytania:
    1. Dlaczego Radczenko nie publikuje tych informacji w litewskojęzyczny lub rosyjskojęzycznych mediach w tym kraju i po polsku w Polsce?
    2. Dlaczego nie próbuje się przełamać monopolu politycznego AWPL, skoro nie spełnia to ugrupowanie oczekiwań Polaków w tym kraju?

  6. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    od kiedy to nasz Astoria stał się taki bezwolny? 😉 Co powie lub napisze Radczenko od razu uznaje za prawdę objawioną. W każdym razie przedwyborcza negatywna kampania wyborcza zaczęła się, Filipowicz i Astoria odgrzewają stare brednie z większym niż zwykle nateżeniem. To znak, że wybory za pasem :)co do postu 103 ad1. podczas ostatnich wyborów prezydenckich Waldemar Tomaszewski zajął w Wilnie bardzo wysokie drugie miejsce. Wnioski wyciągnij sam. Ad2. były alernatywne do AWPL partie, nawet twoi ulubieńcy bracia Radczenko, a przynajmniej jeden z nich, próbowali swoich sił w polityce. Nie jest winą AWPL, że ludzie nie chcieli ich poprzeć. AD3. nad czym ty płaczesz? jest np. polska wersja Delfi, jeszcze nie dawno brat Radczenki był tam redaktorem, pełna swoboda zamieszczania tekstów!

    a takich “proroków” jak Wiln.-nia było już wielu, każde kolejne wybory miały być dla AWPL ostatnimi, ale ku rozpaczy “proroków”, wynik jeszcze polepszał się 🙂

  7. miejscowy mówi:

    A kto taki jest Radczenko? Pisał do Słowa Wileńskiego, dobra była gazeta, ale zamknięta, i okoliczności bardzo niejasne były. Potem robił Gazetę Wileńską, której nikt czytać nie chciał i też zamknięta. Tam też takie same mądrości pisał.

    Radczenko to cyngel, jak u was mawia się, Okińczyca. On jemu i prace w ministerstwach poustawiał, i u premiera. Jak Okińczyc z Tomaszewskim żyli w zgodzie, to i Radczenko milczał i Radio Znad Wilii dobrze o AWPL pisało, a teraz jak pokłócili się, to i zaczęło się szczekanie. Radczenki nitk w Litwie nie czyta, bo nikt jego nie zna, a kto zna, to jemu nie dowierza. On specjalnie pisze na zagranicę, do takich naiwnych Astorii, które wierzą w spiski żydowskie i inne bzdurne teorie, a nie widzieli nigdy sami, jak jest.

  8. ED mówi:

    do Astoria 55 Liczba przyjętych pierwszoklasistow w polskich szkolach na Litwie w 2013r.zmniejszylo się na 73 uczniow. W 2013r.przyjęto 930 uczniow.

  9. Wiln. mówi:

    Astoria powołuje się na blog Radczenki, ale to takie samo “wiarygodne źródło” jak delfi, gdzie obaj Radczenkowie się udzielali, w tym jeden jako wódz naczelny polskojęzycznej wersji tej gadzinówki. Pisywał tam też tomasz, ale nikt nie chciał czytać jego wypocin (podobnie jak nikt nie czyta jego bloga). Kółko wzajemnej adoracji Astoria – tomasz podpiera się więc Radczenką, a właściwie dwoma Radczenkami. I już mają czwórkę do brydża. Jeszcze tylko kanapki i coś do popitki…

  10. Kmicic mówi:

    Marianna dużą role odgrywa też działalność Waldemara Tomaszewskiego w Parlamencie Europejskim. Kto oprócz niego wstawił się za rolnikami litewskimi??? A doceni to nie tylko osoba zajmująca się rolnictwem, ale tez inni, którym zależy by obywateli naszego kraju nie traktowano jak obywateli UE drugiej kategorii.

    do Jan: wydaje mi się, że to wynikało także z takiego stereotypowego przedstawiania AWPL jako partii, która zajmuje się tylko i wyłącznie sprawami polskiej mniejszości. Kiedy AWPL weszła do koalicji rządzącej jej program stał się znany dla szerszej grupy osób, które dowiedziały się, że są tam korzystne propozycje dla wszystkich obywateli LR.

    Jan Kran
    również zauważyłem pewną przemianę u Litwinów. Trochę ich znam i podczas, gdy jeszcze nie dawno było dla nich nie do pomyślenia, by zagłosować na Polaka, to teraz już patrzą na inne rzeczy niż narodowość, liczy się dla nich m.in. uczciwość i wierność zasadom. Tego liderowi AWPL na pewno nie brakuje.

  11. prawnik mówi:

    Do rozsądnych ludzi na tym forum.
    Po co przeżywacie jakieś wypociny gościa o nicku Astoria, który siedzi sobie za oceanem w USA, g…wno wie o Litwie i Wileńszczyźnie i pisze co mu ślina na jęzor przyniesie albo służby podsuną, to zwykły prowokator a wy się dajecie nabierać. Zamiast z nim dyskutować lepiej wyślijcie maile do polskiego MSZ lub ambasady niech się gościem zainteresują gdyż jego wpisy zioną tzw. mową nienawiści do polskości, są niezgodne z Polską racją stanu, zniesławiają i pomawiają Polaków i AWPL(to ważna uwaga także dla admina, gdyż po ostatnim orzeczeniu Trybunału także portal ponosi odpowiedzialność za pomówienia których dopuszcza się Astoria).

  12. Astoria mówi:

    @ xawery:

    –>Dlaczego Radczenko nie publikuje tych informacji w litewskojęzyczny lub rosyjskojęzycznych mediach w tym kraju i po polsku w Polsce?

    To pytania do Radczenki. Na jego blogu znajdziesz jego email. Z tego co wiem, Radczenko publikuje w polskich mediach internetowych, publikował bardzo dobrą publicystykę na delfi.pl – do czasu aż ten portal zrezygnował z opiniotwórstwa i zszedł na psy, zaczął niedawno publikować na zw.lt oraz zamieszcza skróty po litewsku swoich artykułów na blogu.

    –>Dlaczego nie próbuje się przełamać monopolu politycznego AWPL, skoro nie spełnia to ugrupowanie oczekiwań Polaków w tym kraju?

    Jak wiesz, jak to zrobić, to słucham. Tylko nie przyjeżdżaj na Wileńszczyznę na białym koniu z szablą w dłoni, bo to nic nie da.

    @ Kazimierz Kransztadzki:

    –>Co powie lub napisze Radczenko od razu uznaje za prawdę objawioną.

    Kulą w płot. Często z Radczenką polemizuję na jego blogu. Co nie zmienia mojej opinii o nim, że jest najlepszym liberalnym publicystą polskim na Litwie. Niestety za mało wpływowym, z powodu monopolizacji polityki i massmediów na Wileńszczyźnie przez AWPL i związaną z nią etnokoterię.

    @ ED:

    –>Liczba przyjętych pierwszoklasistow w polskich szkolach na Litwie w 2013r.zmniejszylo się na 73 uczniow. W 2013r.przyjęto 930 uczniow.

    Dzięki za informację. Można też zasadnie przypuścić, że liczba wszystkich uczniów w polskich szkołach zmalała w ciągu roku o około 5% czyli o kolejnych 600 oraz że na studia wyższe dostało się mniej polskich maturzystów. Gdybyś miał dane i źródła, to upublicznij, bo AWPL wszystkie swoje klęski zamiata pod dywan.

  13. Do prawnika mówi:

    To po co sam przeżywasz te wypociny? Zajmij się wreszcie tym Astorią , bo rady dawać każdy umie. A chyba napewno się znajdzie wówczas jakiś inny prawnik litewski co też Kmicicem, Kransztadzkim i jeszcze kilkoma się zajmie, bo ich wpisy zioną tzw. mową nienawiści do litewskości, są niezgodne z Litewską racją stanu, zniesławiają i pomawiają Litwinów i Vilniję(to ważna uwaga także dla admina, gdyż po ostatnim orzeczeniu Trybunału także portal ponosi odpowiedzialność za pomówienia których dopuszcza się autor).A to była by frajda wszystkich trzech w jednej celi zobaczyć.

  14. pl mówi:

    Nie wiem jak jest na Litwie. Ale w Polsce facet za takie wpisy jak Astoria, mające oczywiste znamiona pomówienia i zniesławiania już by miał proces. Niech się potem tłumaczy i płaci nawiązkę na cel społeczny (fajnie by było, gdyby Astoria musiał zapłacić np. na rzecz ZPL).

  15. Astoria mówi:

    @ prawnik:

    Czy słyszałeś, żeby jakikolwiek polski polityk sprawujący władzę zaprosił na rozmowy lub spotkał się w cztery oczy z Waldemarem Tomaszewskim lub kimkolwiek z jego świty? Polski MSZ gra bezpośredni z Litwą bez pośrednictwa i ponad głową Tomaszewskiego, który w relacjach RP-RL ma zerowe znaczenie. Opinia polskiego MSZ o AWPL jest podobna do opinii o partii Putina, choć tego otwarcie nie powiedzieć nie może.

  16. Astoria mówi:

    * powiedzieć nie może

  17. Astoria mówi:

    @ pl

    –>Nie wiem jak jest na Litwie. Ale w Polsce facet za takie wpisy jak Astoria, mające oczywiste znamiona pomówienia i zniesławiania już by miał proces.

    Trele morele. Śledztwo dziennikarskie przeprowadził dziennikarz litewski, nie ja – to po pierwsze. Po drugie, w Polsce po publikacji wyników takiego śledztwa, które ewidentnie sugeruje, że pieniądze publiczne były i są defraudowane przez polityków AWPL, sprawą natychmiast zajęłaby się prokuratura.

  18. xawery mówi:

    Astoria:
    Pytania o Radczenkę pojawiły się tylko z uwagi na twoją wcześniejszą wypowiedź (103).
    Pytanie o przełamanie monopolu AWPL również.
    Rozumiem, że chciałeś wszystkim odpowiedzieć od razu, stąd zniecierpliwienie.
    Szkoda.

  19. Astoria mówi:

    @ xawery:

    Zadałeś nieco naiwne pytania, jak na to forum wyjadaczy, stąd troszkę ironii w odpowiedziach było na miejscu. Nie musisz się dąsać – dostałeś merytoryczne odpowiedzi na wszystkie pytania bezpłatnie.

  20. Czarek mówi:

    Niech Bog mnie broni przed choroba spiskowa tak powszechna w narodzie polskim . A jednak czytajac wpisy powyzsze nie moge sie oprzec wrazeniu ze … Mniej wiecej 5 lat temu na tym Forum aktywni byli “szpicle ” ktorzy prowokowali, wyzywali ,pogardzali ale otwarcie przyznawali sie ze sa anty . Nie widac ich od jakiegos czasu ale czy naprawde znikneli ? Byc moze tylko ich forma dzialania jest bardziej wyrafinowana ? Tylko popatrzcie sie na te fragmenty :
    post 18 light:AWPL dala sie sprzedac za 12 srebrnikow, poza tym to i tak jest “syzyfowa praca “( walka ktora nie przyniesie nigdy korzysci )

    post 55 : AWPL i jej wyznawcy walcza z wiatrakami, walka o nazwiska to sprawa drugozedna ,szkolnictwo upadle ,na Wilenszczyznie ogolne zacofanie – winna jest AWPL ktora od 20 lat nie zrobila nic poprawnie . Rezultat :tylko Cygany maja gorzej.
    post 91 & 99 z grubej rury : AWPL to korupcja ,mafia ,zaglada Wilenszczyzny . Ten kto na nich glosuje to ociemnialy lud ze wsi .
    Po przeczytaniu takich wpisow co mozna pomyslec :
    :jakikolwiek prowokator litewski moglby sie pod tym podpisac
    : jezeli tak pisze osoba zyczliwa Wilniukom to po co im nieprzyjaciol szukac .
    Tak wiec nie wiem co myslec .Powyzszy ,moj wpis moglbym skrocic do dwoch slow ” Astoria sucks “

  21. Astoria mówi:

    Polecam Państwu nowy artykuł na blogu Aleksandra Radczenki, w którym autor argumentuje, że na wywalczenie ustępstw ze strony rządu na rzecz realizacji polskich postulatów mniejszościowych jest za późno:

    http://rojsty.blox.pl/2013/11/Kazdy-nowy-dzien-rodzi-nowe-paranoje.html

    Dlaczego? Zawaliła AWPL.

    AWPL przystąpiła do koalicji kompletnie nieprzygotowana. Nie miała nawet napisanego projektu Ustawy o mniejszościach narodowych. Trusewicz zaczął ją dopiero pisać, kiedy dostał stołek w ministerstwie. To co napisał zostało odrzucone przez ministra jeszcze w maju, nie weszło więc nawet na wokandę obrad rządu, a co dopiero Sejmu. Gdyby AWPL miała gotową Ustawę przed przystąpieniem do koalicji, to mogłaby jej użyć jako warunek do wejścia do rządu: Proszę tu Ustawa. Przystępujemy do koalicji pod warunkiem, że zostanie natychmiast zgłoszona pod obrady Sejmu przy pełnym poparciu całego rządu. Nie? To nie wchodzimy do rządu. Tak? To debatujemy w Sejmie – a nie w małym pokoiku bez okien, gdzie zapewne Trusewicz od roku swoją Ustawę pisze i poprawia, żeby się sposobała ministrowi. Tak sobie może ją poprawiać do końca kadencji rządu Butkevičiusa, a ona i tak światła dziennego nie ujrzy. Jak to ujął Wyspiański (bez obrazy): “Miałeś, chamie, złoty róg, miałeś, chamie, czapkę z piór: ostał ci się ino sznur”. 😉

  22. xawery mówi:

    Astoria:
    Owszem, pytania nie były zbyt lotne, ale też odpowiedzi wyczerpujących nie otrzymałem. Ale i za te dziękuję.
    Co do “wyjadaczy”, nie dysktutuję z tymi, z którymi nie chcę, zwłaszcza, że “wyjadacze” nie dyskutują. Oni znają “prawdę” w takiej formie, w jakiej się im “objswiła”.

  23. Emil mówi:

    Wtórują im posłowie konserwatystów. „Jest całkowicie zrozumiałe dlaczego w Puńsku są napisy i w języku polskim, i w języku litewskim. Puńsk, Sejny, Suwałki — to historyczne ziemie litewskie, więc i tradycyjne nazwy tych miejscowości są nazwami litewskimi, i zgodnie z Konwencją Ramową o Ochronie Mniejszości Narodowych powinny być obok języka państwowego zapisywane także w języku mniejszości narodowej. Natomiast na Litwie nie ma ziem historycznie polskich, Wileńszczyzna – to ziemie litewskie, więc nie może tu być tradycyjnych polskich nazw” — uważa poseł Valentinas Stundys, lider radykalnego skrzydła Związku Ojczyzny-Litewskich Chrześcijańskich Demokratów.
    No to jak wam sie podoba taka argumentacja? W całosci dostepna na rojsty.blox.pl do którego link zamieścił Astoria w swoim poście 121.

    Dobrze napisany artykuł. Prawda w oczy kole.

  24. Jan mówi:

    Czarek (120) poruszył ważną sprawę. Coś jest na rzeczy. Przecież saugumowscy agenciarze, którzy od zawsze penetrowali forum Kuriera i wrzucali tu swoje antypolskie i antyAWPLowskie kłamstwa, nie rozpłynęli się w powietrzu. Być może zniknęły stare lietuviskie nicki, ale działania na pewno pozostały. Mogły przybrać inną formę, bardziej “nowoczesną”, takie pozowanie na “zatroskanych” o Wileńszczyznę obserwatorów. To może tłumaczyć wzmożoną ostatnio aktywność Astorii czy wysyp różnych xawerych. Nurzają się oni w rynsztoku kłamstw, pomówieniach, nawet sugerują łamanie prawa, a czynią to z wyjątkową lubością.
    Przetrzymaliśmy już na tym forum różne prowokacje, więc po tym łajnie też co najwyżej tylko trochę smrodu zostanie.

  25. Wiln. do Czarek mówi:

    Dobrze to wyraziłeś: “jezeli tak (jak Astoria) pisze osoba zyczliwa Wilniukom to po co im nieprzyjaciol szukac. jakikolwiek prowokator litewski moglby sie pod tym podpisac.”
    Mam podobne odczucia.

  26. xawery mówi:

    Jan:
    Równie dobrze mogę twój pseudonim określić jako agenciarski. Zazwyczaj właśnie tacy “żarliwcy” bywali i są agentami.
    Może więc zechcialbyś nie opluwać tu wszystkiego i wszystkich i poszukać sobie jakiegoś szamba, do którego mógłbyś wylać swoją żółć.
    Ale mimo to pozdrawiam i udanego dnia życzę.

  27. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Astorii: po pierwsze J. Narkiewicz zaraz po wejściu AWPL do koalicji przedstawił projekt ustawy o mniejszościach narodowych, który opierał się na poprzedniej ustawie, ale był udoskonalony nowymi podpunktami. Nie sądziłem, że jesteś aż tak naiwny, by pisać takie bzdury. Kto tobie przyjmie jakąkolwiek ustawę od ręki, ot tak? Możesz mieć projekt, ale wszystko jedno długa droga, aby ustawę przyjąć, musi ona przejść wiele etapów, musi ja rozpatrzyć rząd, zaaprobować sejm, jest m.in. sprawdzana przez sejmowych prawników, ostatnim etapem jest akceptacja prezydenta. Nie chce mi się tego tobie tłumaczyć, w każdym razie nikt na ślepo za wstąpienie do koalicji, nie przyjmie żadnej ustawy.

  28. xawery mówi:

    Gwoli ścisłości, w artykule podpisanym przez EFHR “Kwestia dwujęzycznych tabliczek z nazwami ulic po raz kolejny” czytamy:
    „W swoim programie rząd premiera Algirdasa Butkevičiusa zobowiązał się >rozstrzygnąć kwestie oryginalnej pisowni nazwisk oraz podwójnego nazewnictwa ulic<, jednak Ustawa o Mniejszościach Narodowych, w której znajduje się rozwiązanie sprawy, nie dotarła jeszcze do rządu”.
    Kiedy dotrze?

  29. Ostra Mazowiecka mówi:

    Do Kazimierz Kransztadski.

    Kransztadski przestań wreszcie się przechawalać. Twoja “skromność” nie zna granic.

  30. do 115 mówi:

    To naprawde ty stasys?
    Pojechałeś landsbergisem i grzybowską razem wziętemi. Ta stara śpiewka saugumiacka o Polako-Rosjanach jest wiecznie odgrzewana jak stare kotlety.
    Że też powtarzają takie idiotyzmy zagorzali sługusi Landsbergisa komsomolca i komunistki Grybauskajte…

  31. hem mówi:

    Konkrety. Konkrety. Konkrety.

    Wiln.(p.66) pisze:
    “Nu, wkurzyli, więc nie mogę milczec….Zapewniam Was, że wcale nie znacie problemów Polaków na LT. AWPL stara się o prawdziwą pisownię nazwisk. A ktoś z Was zastanowił się, komu ona potrzebna? … Czy nie dochodzi do Was …”

    I “riposta” aparatczyka Kransztadzkiego (p.68):
    “A propos nazwisk: smuci mnie twoje podejście do tematu…”

    Comment:
    Kransztadzkiego ogarnął smutek – ach! mój ty Boże.
    A czemu Kransztadzki nie współczuje wiceminister oświaty E.Tamošiūnaitė – osobie reprezentującej partię (AWPL) niosącą na swych transparentach hasła z żądaniami prawa Rodakom na polską pisownię nazwisk.
    Teraz ci,którzy jeszcze niedawno głosowali na Akcję, mogą zapytać: “Co przeszkadza, albo kto nie pozwala pani Tamošiūnaitė, deklarującej w wyborach narodowość polską, zapisywać dzisiaj swoje nazwisko w polskim brzmieniu, bez litewskiej końcówki?”
    Niby takie proste, i prawo nie zabrania.

    Podobna, ale trochę inna, sytuacja z jej bratową – prezes sejmowej frakcji AWPL – posłanką R.Tamošiūnienė.
    Bo, primo,pani Tamošiūnienė w ankietach wyborczych nie deklaruje swojej narodowości,
    secundo,
    może czuje się Litwinką i nie widzi potrzeby zapisu swego nazwiska w polskim brzmieniu, bez litewskiej końcówki.

  32. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do hem: grunt, że ty możesz sobie zapisać Tadeuš Filipovič, szkoda tylko, że na wyborach nikt nie chciał postawić krzyżyka przy twoim nazwisku 🙂 to pewnie przez twoje “zasługi” na rzecz Polaków mieszkających na Litwie…

  33. been mówi:

    Tu się akurat z K. Kransztadzkim nie zgodzę.
    Właśnie że na naszym “kochanym” Filipku wszyscy już postawili krzyżyk, czyli potraktowali go jak na to zasługuje, to znaczy kompletnie go olali.

  34. marek mówi:

    Artykuł Radczenki choć ciekawy, to trochę oderwany od rzeczywistości. Nie znam dobrze procesu legislacyjnego w RL, ale naiwnością jest sądzić, że na pierwszym posiedzeniu, na którym konstytuują się władze parlamentu, byłaby możliwość zgłoszenia do porządku obrad, przyjęcia i przegłosowania projektu tak kontrowersyjnej ustawy, jak ustawa o mniejszościach. Bez opinii legislacyjnych, czy bez skierowania projektu do odpowiednich komisji.
    Nawet gdyby jakimś cudem udało się taką ustawę uchwalić, co jest praktycznie nieprawdopodobne, to proponowany przez Radczenkę tryb jej przyjęcia, kwalifikowałby się do stwierdzenia jej niezgodnosci z konstytucją RL. i tyle byłoby z tego rewolucyjnego pomysłu.

    Zatem zarzut, że ustawa o mniejszosciach nie zostanie uchwalaona, bowiem AWPL nie miała gotowego jej projektu na “pierwszym posiedzeniu sejmasa”, jest mocno naciągany i raczej wygląda bardziej na próbę dezawuowania działań AWPL niż na rozsądna propozycje działania. Dezawuowania AWPL za wszelką cenę.

    Ustawa o mniejszościach zostanie uchwalona nie dlatego, że AWPL wykorzysta jakieś problemy konserwatystów, czy Partii Pracy, czy nawet prezydent RL. Znając lietuviską klasę polityczną, żadne wewnątrzpartyjne problemy i spory partyjne nie naruszą antypolskiej ponadpartyjnej koalicji.

    Ustawa o mniejszościach będzie uchwalona wówczas, gdy na zorganizowaną i konsekwentną akcję polskiej mniejszości, nałoży się dyplomatyczne wsparcie władz RP i nacisk UE oparty na zasadzie ochrony praw mniejszosci narodowych w panstwach członkowskich UE. Jeśli więc w tym układzie AWPL za coś miałaby odpowiadać, to tylko za pierwszy z wymienionych czynników. A ten jest uzależniony nie tyle od bycia, bądź nie w koalicji, ale posiadania spójnego programu dla polskiej mniejszości i umiejętnosci jego realizacji.

    Czy AWPL taki program posiada, nie mnie oceniać. Oczywiście poruszając się w realich Polski można byłoby stawiać pytania o kwestie oświatowe, gospodarcze, czy, np. dotyczące programu dla młodych Polaków z Wileńszczyzny. Można oczywiście łatwo takie pytania stawiać będąc w Warszawie, Krakowie, czy nawet Nowym Jorku, ale przed ich postawieniem warto sobie różnice pomiędzy choćby taką Polską, a RL uzmysłowić.

    W każdym razie, jeszcze raz to napiszę, AWPL nie jest idealna i konstruktywna krytyka jest jej i wileńskim Polakom potrzebna. Dzisiaj jednak dla Polaków z RL żadnej realnej alternatywy poza AWPL nie widać. Zatem czytając tę jednoznaczną krytykę, warto postawić pytanie, czy naprawdę chodzi w niej o owo mityczne dobro Polaków wileńskich.

  35. Ludzie obudźcie się mówi:

    Jacy ludzie są czasami naiwni, o sukcesie AWPL pisze za pieniądze przyjaciel Tomaszewskiego Pan Bogusław Rogalski.
    O jakim sukcesie ciągle partia mówi? egzamin z litewskiego został wprowadzony, nazwiska nie możemy pisać w ojczystym języku, po prostu nic nie zostało zrobione.
    A odnośnie aktywności w sejmie AWPL według oficjalnych statystyk najbardziej pasywna partia w sejmie, nie stworzyli żadnego dotychczas konkretnego projektu.

    Ps.Nie popełnia błędów ten kto nic nie robi tak jak w przypadku AWPL.

  36. Ma człowiek racje mówi:

    NASZE MOTO: Nie popełniamy błędów, bo nic nie robiąc to się nie zdarza.

    Z poważaniem,
    AWPL

  37. B.N. mówi:

    Niedawno opiniotwórczy tygodnik “Veidas” zbadał jakość życia w miastach i rejonach Litwy i sporządził ranking. Spośród 60 samorządów rejon wileński uplasował się na wysokim 9 miejscu, a solecznicki na 45.
    Z zestawienia wynika, że “polskie” samorządy Wileńszczyzny mają dobre bądź bardzo dobre wskaźniki rozwoju, a rejon wileński jest najbardziej dynamicznie rozwijającym się samorządem wiejskim na Litwie.

    W polskich samorządach cały czas rośnie liczba firm (efekt korzystnych warunków stworzonych przez samorząd m.in. ulgi podatkowe), spada bezrobocie, młodzi ludzie nie uciekają masowo za granicę jak jest w skali całego kraju (samorząd rejonu wileńskiego został zaliczony do samorządów perspektywicznych, gdzie mieszka stosunkowo mała liczba emerytów, a liczba mieszkańców wzrosła o 6%). A trzeba pamiętać, że finansowanie samorządów ciągle maleje, a nasze dostają często jeszcze mniej niż litewskie. Cały czas rośnie jakość życia mieszkańców, powstają nowe przedszkola (w Wilnie przez 20 lat powstało tylko jedno, a w rejonie cztery, istniejące placówki oświatowe są odnawiane i remontowane), szkoły, szpitale i inne placówki zdrowia, obiekty sportowe, domy pomocy itp itd. Poza tym odnotowano wzrost średniego wynagrodzenia, zmniejszyła się liczba osób pobierających zasiłki, spadła przestępczość. Wszystko to udaje się robić przy niewielkim zadłużeniu. Pożyczki są przeznaczane na projekty inwestycyjne np. na modernizację dróg w Rudominie. Taka jest prawda o samorządach, w których AWPL sprawuje władzę.

    W obliczu takich danych blednie dezinformacja i kłamstwa o samorządach Wileńszczyzny powtarzane przez przedstawicieli partii konserwatywnej, np. Kubiliusa czy Ažubalisa oraz forumowych trolli mącicieli z Astorią na czele.

  38. jas mówi:

    A ja widze że cakiem dobrze sobie radzi AWPL w rządzie. Trudno Litwinów przekonać do naszych racji bo oni są tradycyjnie podejrzliwi i nieufni do polskości i ciągle boją się autonomi albo nawet oderwania Wilna i Wileńszczyzny, a to przecież teraz region stołeczny, centrum kraju (choć nie geograficznie). Tak zatem w rządzie widzę dobrą i aktywną pracę wiceministrów AWPL szczególnie w ministerstwach łączności i kultury, widać że to dynamiczni i kompetentni młodzi ludzie objęli te funkcje. trochę gorzej jest w ministerstwie energetyki, tu jest dużo szumu wokół, ale efektów wyraźnych nie widać, chyba że nie wszystko wiemy np o moście polsko-litewskim energetycznym. Ale tu akurat nawet litewscy obserwatorzy chwalą.

  39. Rejtan mówi:

    No to jeszcze raz piszę, dokonałem samocenzury, bo admin nijak nie puszczał mi mocniejszych słów na astorię i tomasza. Widać oni w oczach admina mogą pomawiać AWPL bezkarnie a sami są pod ochroną, czyżby admin miał te same poglądy co oni i też zwalczał AWPL? A może to są koledzy admina jak donoszą jaskółki?Powtórzę wpis, a jak się nie ukaże to wkleję go na L24 lub delfi bo tam cenzury nie ma.
    “To żałosne jak wrogowie polskości i Polaków na Litwie plują tu na forum a przewodzi im astoria i tomasz. Gdyby to jeszcze była krytyka, ale to jest zwykłe, wulgarne KRYTYKANCTWO którego celem jest zniesławianie AWPL. Dlatego nie dajmy się poniżać jakimś astoriom i tomaszom, my żyjemy TU a oni TAM, za pieniądze saugumy piszą złe rzeczy z oddalonej o tysiące kilometrów Ameryki, to wyjątkowa podłość z ich strony. Więc dawajcie sobie samym durackie rady a nie nam, bo „PRZYJACIÓŁ NIKT NIE BĘDZIE NAM WYBIERAŁ A WROGÓW POSZUKAMY SOBIE SAMI” bez waszej udawanej pomocy.”

  40. astoria mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

    Od admina: kolejne próby podszywania się pod innych użytkowników będą karane permanentnym banem.

  41. bajwaw mówi:

    Cześć. Jestem tutaj nowy. Zazwyczaj nie biorę udziału w dyskusjach na forum, jednak się wypowiem.

    Widzę kilka sposobów na poprawę sytuacji w polskich okręgach (podziele na dwa tematy):

    GOSPODARKA:
    1. Samorządy powinny zwiększyć wykorzystywalność funduszy UE.
    I tutaj pieniądze można pozyskać na inwestycje poprzez kredyty niskooprocentowne. Pieniądze prznaczone na inwestycje zwracaja się conajmnie dwukrotnie więc jest o co się starać 🙂
    2. Zachęcenie inwestorów do tworzenia miejsc pracy. Inwestorzy mogą być szukani w Polsce.
    3. Ewentualnie stworzenie przez samorząd spółki, spółek zatrudniających mieszkańców.

    EDUKACJA

    1. Zachęcić młodzież i ich rodziców do zapisywania się do polskich szkół.
    2. Wysłać nauczycieli na kursy nowoczesnego nauczania.
    3. Stworzyć warunki do jak najlepszej nauki. Postawić nacisk na nauki ścisłe. Stworzyć laboratoriaw każdej szkole. Prowadzić lekcje w stylu amerykańskim tzn. budować w uczniach zdolność do kreatywności oraz rozwijać ich własną inicjatywę. Każda lekcja powinna różnić się od poprzedniej, tak aby zaskakiwać dzieciaki nowościami, żeby sami nie mogli się doczekać kolejnych zajęć.
    4. Zrobienie audytu Organizacji zajmującej się polskim szkolnictwem na Litwie. Potem wprowadzić zalecenia z audytu i poprawić efektywność działania organizacji. Premiować młodych ludzi nagrodami za konkursy i działania na rzecz poprawy znajomośći historii, kultury i języka polskiego na Litwie. Nagrody dla najlepszych np. iPad itp. Chodzi o to, żeby przyciągać elektronika bo książki są ważne, ale młodych ludzi coraz mniej interesują.
    5. Przeprowadzić akcję reklamową w Wilnie. W telewizji ogólnokrajowej, bilbordy, plakaty, w autobusach itp.

  42. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do 135: to idź i zrób. Och jak łatwo sobie stukać w klawiaturę… A AWPL zgłosiła kilkadziesiąt propozycji legislacyjnych m.in. dotyczących zwrotu ziemi, finansowania dróg lokalnych, ordynacji wyborczej, ochrony życia poczętego i wiele innych. Braku aktywnego działania nie można jej zarzucić.

  43. Adam mówi:

    Od czasu do czasu przeglądam Kurier bo pracuję w dużej międzynarodowej firmie zajmującej się handlem w krajach nadbałtyckich. Zawsze z podziwem patrzyłem na Polaków na Wileńszczyźnie jak świetnie dają sobie radę w niesprzyjających warunkach litewskiej transformacji ustrojowej budowanej na deklaratywnej antypolskości władzy wobec polskiej mniejszości. Z menadżerskiego punktu widzenia to co udało się waszej parti AWPL to wielki sukces i przykład-wzór skutecznego i efektywnego zarządzania. Moje gratulacje dla Rodaków działających w AWPL, serce rośnie po przeczytaniu o tym, co udało wam się osiągnąć. Zupełnie natomiast nie rozumiem czarnego pijaru robionego tu na forum przez klka osób i to piszących warszawską polszczyzną. W czyim interesie dezawuujecie oczywiste osiągnięcia Wilniuków? To niezrozumiałe i bardzo zawistne działanie. Wstyd mi za internautów z Polski podających się za Astorię, Tomasza i Czarka. Przepraszam wszystkich Wilniuków za ich niegodne i niestosowne słowa, nie wszyscy są w Polsce tacy jak oni, pełni uprzedzeń i zgorzknienia. Macie więcej przyjaciół, zapewniam. Powodzenia i pozdrawiam.

  44. tomasz mówi:

    do Rejtan: A mógłbyś tej Saugumie przypomnieć że ma mi płacić? 🙂

    Przepraszam Wilniuków za Adama. 🙂

  45. prawnik mówi:

    do 115 @Astoria

    Bzdury piszesz astoryjo, zatem przypomnę.
    Oprócz spotkań z polskimi politykami tuż przed prezydencją Litwy w Radzie, najpierw premier Cameron w Brukseli spotkał się z przewodniczacym Tomaszewskim, potem prawa ręka premiera Wlk. Brytanii-Martin Callanan-jeden z liderów torysów omawiał w Wilnie z europosłem Tomaszewskim prezydencję Litwy w Unii. Tak uprawia się skuteczną politykę. Widać, że w Europie cenią zdanie Tomaszewskiego i liczą się z AWPL a poseł Tomaszewski to polityk z europejskim doświadczeniem, dzięki temu AWPL jest partnerem dla europejskich partii.

  46. Paweł1 mówi:

    Do 146 „prawnik”
    Słyszałem, że królowa angielska ubiega się o audiencję u Tomaszewskiego.

  47. Wiln. mówi:

    135, 136
    Rozumiem że zżera cię zadrość i nienawiść, ale żeś kompletnie ślepy i głuchy?
    Wystarczy przejrzeć Kurier by zobaczyć jakie inicjatywy wnosi w sejmie i rządzie AWPL, a jest tego naprawdę dużo i w ważnych sprawach.

  48. Ludzie obudźcie się mówi:

    Większość tu pisanych pozytywnie komentarzy pochodzi od ludzi z AWPL, więc wiadomo że sami siebie musicie chwalić, jak jesteście przemęczeni (za przeproszeniem) drapaniem się po dupie!!!

    A prawda jest taka, że np, W rejonie Solecznickim w ogóle nierozwinięta jest ani infrastruktura, ani turystyka ani żadna dziedzina sportu tylko same spustoszenie…

    Pozdrawiam swoich rodaków, którzy są opętani dyktatorstwem Tomaszewskiego!

  49. do 149 mówi:

    Saugumiaki prymitywnie atakuja AWPL,sa poprostu zalosni bo ludzie i tak wiedza swoje.Czyli taka syzyfowa praca nieudacznikow typu tego z postu 149.

  50. Krety znów wylazły mówi:

    Krety znowu powyłaziły, żeby podkopywać, szkodzić polskim sprawom.

    Krety są opętane nienawiścią i sieją spustoszenie.

    Ludzie uważajcie na krety, to fałszywi prorocy, słudzy złej sprawy.

  51. Astoria mówi:

    @ prawnik:

    Cameron nie jest polskim politykiem. Spotkał się z Tomaszewskim jak się rutynowo spotyka przywódca konserwatystów z eroposłami z tej samej frakcji w PE. Nie wymieniłeś ani jednego spotkania polskich polityków z Tomaszewskim, bo żadnego nie było i nie będzie. Nawet PiS z Kaczyńskim nie chce mieć nic wspólnego z Tomaszewskim i AWPL, co dopiero mówić o PO, Tusku i Sikorskim. Polityka i pomysły Tomaszewskiego mogą wywoływać tylko śmiech w polskim MSZ, a jego wodzowskie i monopolistyczne skłonności spotykają z politowaniem. RP olewa AWPL niezależnie od tego, kto w Polsce rządzi. To też wam powinni dać do myślenia, jakiego kalibru ludzie rządzą na Wileńszczyźnie.

  52. Człowiek mówi:

    Do pozycji 150, no zamiast wymienić silne strony AWPL (egzamin z litewskiego został wprowadzony na równie z litwinami w polskich szkołach, nazwiska nie możemy pisać w ojczystym języku nadal, nadpisy dwujęzyczne są niedozwolone),rejon Solecznicki gdzie rządzi AWPL jest jednym z najbiedniejszych rejonów na Litwie, więc tu nie chodzi o to że partia coś próbowała w tym kierunku działać, tylko chodzi o to że nie ma kompetentnych ludzi, którzy mogą to doprowadzić do końca a w zamian coś robić to po prostu zacznijmy obrażać tych ludzi wypowiadających się na ten temat, typu “nieudacznicy”, co potwierdza że słowa “Nie popełniamy błędów, bo nic nie robiąc to się nie zdarza, tylko udawajmy że coś robimy” akurat tu pasują idealnie.
    Pozdrawiam tych którzy w ślepo wieżą w Tomaszewskiego, który jest niezastąpiony przez wiele lat jak Łukaszenka na Białorusi.
    Przyszedł czas na zmiany i nowe pomysły!

  53. Paweł1 mówi:

    Logika jest taka, zwerbować paputczikow i zakrzyczeć tych, którzy mają wątpliwości lub którym nie po drodze z AWPL. Rozpoczęła się celebracja gestów i pokłonów. Zwracam uprzejmie uwagę, że wasze bicie czołem wyszczerbiło już postument pomnika Tomaszewskiego.

  54. prawnik mówi:

    Podczas ostatniej wizyty na Litwie premier Donald Tusk spotkał się z premierem Litwy i przew. AWPL Waldemarem Tomaszewskim a przed rozpoczęciem prezydencji litewskiej w Unii powiedział:
    „Z całą pewnością będziemy wspierali wszystkie działania Polaków na Litwie, przy pełnym poszanowaniu suwerenności Litwy. Od władz litewskich będziemy oczekiwali więcej empatii i zrozumienia dla Polaków tam mieszkających. Większość ich oczekiwań to nie jest jakaś ekstrawagancja i zasługują na poważniejsze niż do tej pory potraktowanie” – podkreślił Tusk.

  55. Wiln. mówi:

    Przekonywanie tych, którzy opluwają AWPL i źle jej życzą, nie ma sensu. Wykazują się nadgorliwością większą niż niejeden lietuviski nacjonalista polakożerca. Landsbergis i Garšva mogą się od nich uczyć. Chyba, że to jedna ferajna…

    A język polski bywa dla nich ociążeniem: niejaki “Człowiek” pisze “wieżą” i nie wiadomo, czy wywodzi to słowo od smukłej budowli albo figury szachowej, bo na pewno nie od rzeczownika “wiara”.

    A dowcip Pawła1 blady jak zwykle.

  56. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Waldemar Tomaszewski spotkał się i z Radosławem Sikorskim, który podczas spotkania poparł dążenia liteskich Polaków. Powiedział m.in. o polskiej mniejszości, że „jest ona politycznie wpływową i bardzo popularną w kraju i my będziemy kontynuowali dialog z przywódcami Litwy o wywiązaniu się z zobowiązań, które dotychczas nie zostały wykonane”. Sikorski pochwalił też społeczność polską za to, iż potrafi się jednoczyć, współpracować i bronić swych interesów. Według ministra Sikorskiego „jedność Polaków na Litwie jest ewenementem na skalę światową”. Tak więc Astorio możesz sobie darować te marne próby zdeprecjonowania i Waldemara Tomaszewskiego i nas, bo nieraz wyśmiewałeś nasz patriotyzm i przywiązanie do wiary.

  57. tomasz mówi:

    Radzę “ślepym wyznawcom” (zwolenników jakiejś partii zawsze zrozumiem. Ślepych wyznawców nigdy) przeczytać jeszcze raz post nr: 81. Szczególnie ten fragment: “Teraz minister oświaty zapowiada to co zapowiada. Moim zdaniem wbrew temu co twierdzi Tomaszewski to nie jest żaden blef. On to naprawdę zrobi.”
    A potem to: http://kurierwilenski.lt/2013/11/07/pavalkis-zniosl-polakom-ulgi-na-maturze-z-litewskiego/

    A Pan Tomaszewski “ubolewa” i “zapowiada dalsze kroki”. Czyli to jednak nie był “blef” jak się okazuje i co przewidziałem bez trudu?
    Ludzie czego wam jeszcze trzeba?! Toż to “kolega” z WASZEGO rządu! Robiący coś zupełnie przeciwnego niż to co twierdziliście że było w umowie koalicyjnej. Mają wam jeszcze w oczy napluć?

  58. Ja mówi:

    do Emil: w ogóle nam się nie podoba taka argumentacja, gdyż jest ona absurdalna. Jeśli o języku napisów informacyjnych na danym terenie ma decydować to, do kogo w przeszłości należały, to w Puńsku nie powinno być napisów litewskich, lecz jaćwieskie. Podobnie zresztą powinno być w Olicie czy w Mariampolu. Jest to historyczna Jaćwież, a Litwini trafili na te tereny dopiero kilka dekad po wymordowaniu dawnych mieszkańców tych ziem.

    Ok, darujmy sobie te szopki. Powyższy przykład pokazuje wyraźnie, że tego typu “historyczna” ( a raczej archeologiczna ) argumentacja jest niepoważna i mocno naciągana. Ludność polska zaczęła osiedlać się na Litwie już w XV w. W drugiej połowie XVII w. osadnictwo to przybrało na sile, gdyż Litwa była spustoszona i wyludniona po najeździe moskiewskim, powstało więc dużo wolnej przestrzeni do zagospodarowania, co przyciągnęło osadników z Korony, zwłaszcza z przeludnionego Mazowsza, ale również z Wielkopolski. Doszło też wówczas do całkowitej polonizacji szlachty litewskiej ( która wcześniej nie mówiła zresztą po litewsku, gdyż już w XIV w. uległa rutenizacji ). W połowie XIX w. miała miejsce polonizacja chłopstwa, zamieszkującego Wileńszczyznę i Laudę. Polacy są więc obecni na Wileńszczyźnie od sześciu stuleci, zaś od około 150 lat stanowią na niej zdecydowaną większość mieszkańców. Są więc ludnością autochtoniczną, tak samo jak Białorusini i Litwini ( część Litwinów, bo część przybyła na Wileńszczyznę po 1940 r. ). Nie znaczy to oczywiście, że władze litewskie mają automatycznie zgodzić się na podwójne nazwy ulic i miejscowości. Jest to zresztą kwestia drugorzędna, znacznie mniej istotna od zwrotu ziemi czy od kondycji polskiego szkolnictwa. Wypadałoby jednak, by Litwini uszanowali prawo wileńskich Polaków do przywieszenia na ścianie własnego domu czy sklepu tabliczki lub szyldu z dwujęzycznym napisem. Odmawianie im tego to nie tylko niepotrzebne zaostrzanie waśni narodowościowych i zniechęcanie wileńskich Polaków do państwa litewskiego w imię doraźnych i w znacznej mierze iluzorycznych korzyści politycznych dla nacjonalistów, ale również deptanie prawa własności. Od polskich napisów ani język litewski nie zaniknie, ani Wileńszczyzna nie odpadnie od Litwy ( nikt zresztą nie chce jej odrywać, bo jak i po co? ). Za to walka z nimi pogłębi tylko podziały między Litwinami a Polakami.

  59. Ja mówi:

    Miało być “po 1939 r.”. Nie zmienia to jednak istoty sprawy.

  60. prawnik mówi:

    do ostatniego wątku polecam tekst dr Rogalskiego z portalu L24

    Pacta sunt servanda

    Na początku października Litewski Naczelny Sąd Administracyjny nakazał usunięcie w rejonie solecznickim dwujęzycznych tablic z nazwami ulic, w języku litewskim i polskim. Uzasadnił to wymogami litewskiego ustawodawstwa. Tyle, że ustawodawstwo to stoi w sprzeczności z podpisanymi przez Litwę konwencjami międzynarodowymi i jest aroganckim niewypełnianiem wezwań Parlamentu Europejskiego.

    Cała sprawa dotyczy nierespektowania przez Litwę praw mniejszości narodowych zgodnie z wymogami i standardami europejskimi. Wileńszczyzna jest szczególnym przykładem ignorancji ze strony władz państwowych wobec standardów unijnych, promujących wielokulturowość, wieloetniczność i wielojęzyczność. Zakazywanie używania języka polskiego, jako języka pomocniczego, w rejonach wileńskim i solecznickim, gdzie odpowiednio mieszka 60 i 80 procent Polaków z ogólnej liczby mieszkańców, zakrawa na skandal z daleka pachnący dyskryminacją. Zwłaszcza, że Polacy są mniejszością autochtoniczną, zamieszkującą te tereny od wieków. Mimo to walka litewskich władz z dwujęzycznymi nazwami ulic trwa od lat. A ustawa o języku państwowym przewiduje nazewnictwo wyłącznie w języku litewskim. Jest to sytuacja nader kuriozalna, gdyż do niedawna na dwujęzyczność pozwalała ustawa o mniejszościach narodowych, której po 19 latach obowiązywania, w roku 2010, nie przedłużono (sic!). Doszło w ten sposób do niespotykanego w Unii przypadku, gdzie w kraju członkowskim o znacznym odsetku mniejszości narodowych zlikwidowano przewidzianą dla nich ochronę prawną. To ewidentny regres prawny, niezgodny z zaleceniami OBWE i Komisji Weneckiej. A co najważniejsze, niezgodny z duchem prawa międzynarodowego.

    Ważna definicja

    Traktat z Lizbony kładzie wielki nacisk na ochronę dziedzictwa kulturowego i językowego, wspierając różnorodność językową jako jedną z zasad podstawowych Unii Europejskiej. Jest to prawo przyznane obywatelom Unii w art. 21 i 22 Karty praw podstawowych, co oznacza, że próba wprowadzenia wyłączności danego języka stanowi ograniczenie i naruszenie podstawowych wartości Unii. Samo zaś pojęcie różnorodności językowej obejmuje w prawie unijnym zarówno języki urzędowe jak też „współurzędowe”, regionalne oraz języki, które nie są oficjalnie uznane na terenie państwa członkowskiego. To ważna definicja w kontekście haniebnego, urzędowego zwalczania na Litwie wielojęzyczności.

    Umów należy dotrzymywać

    Ale to, co najbardziej spędza sen z powiek, to fakt kompletnego ignorowania przez Litwę Ramowej Konwencji Rady Europy o Ochronie Mniejszości Narodowych, którą władze litewskie podpisały i ratyfikowały. Wbrew zasadom i dobrym obyczajom międzynarodowym nie implementowały jej do swojego systemu prawnego i tym samym nie przestrzegają jej. A Konwencja mówi wprost, że w rejonach tradycyjnie zamieszkałych przez znaczącą ilość osób należących do mniejszości narodowej będą umieszczane również w języku mniejszości nazwy lokalne, nazwy ulic i inne oznakowania topograficzne o charakterze publicznym. Nadto zapewnia się możliwość używania języka mniejszości w stosunkach pomiędzy mieszkańcami a organami administracyjnymi. Można jeszcze wspomnieć Traktat z Polską, w którym Litwa zobowiązała się do zapewnienia swobodnego posługiwania się językiem mniejszości narodowej w życiu prywatnym i publicznym. Pacta sunt servanda, umów należy dotrzymywać, to jedna z podstawowych norm w stosunkach międzynarodowych, potwierdzana w wielu aktach prawa międzynarodowego. W konwencji wiedeńskiej o prawie traktatów zapisano, że każda umowa jest wiążąca, powinna być wypełniona w dobrej wierze i nie można złamania umowy usprawiedliwiać postanowieniami prawa wewnętrznego. A to właśnie czyni Litwa, usprawiedliwiając swoje działania prawem wewnętrznym. Czy władze litewskie znają tę zasadę? A jeśli tak, to dlaczego nie przestrzegają prawa międzynarodowego?

    Europarlament wzywa do ratyfikacji

    Jest jeszcze jedna, ważna konwencja, o której Litwa nie chce słyszeć. To Europejska Karta Języków Regionalnych i Mniejszościowych. Litwa należy do niechlubnego grona nielicznych państw posiadających dużą ilość mniejszości narodowych, które nie ratyfikowały Karty. W tej sprawie zdecydowane stanowisko zajął w lipcu tego roku Parlament Europejski. W specjalnej rezolucji dotyczącej różnorodności językowej wezwał państwa, które tego nie uczyniły, do podpisania i ratyfikowania tejże Karty. Wezwał również do potępienia wszelkich praktyk, które poprzez dyskryminację językową lub poprzez narzuconą bądź ukrytą asymilację zwracają się przeciwko językowi i tożsamości innych wspólnot. Jeśli Litwa chce być lojalnym i pełnowartościowym członkiem Unii, to wezwanie Europarlamentu musi wypełnić. Z chwilą przystąpienia do Wspólnoty w 2004 roku wyraziła przecież zgodę na supremację prawa unijnego nad krajowym. Jeśli więc przepisy wewnętrzne stoją w sprzeczności z normami unijnymi to należy je zmienić i dostosować do standardów europejskich, zwłaszcza w sprawie tak ważnej, jak ochrona mniejszości narodowych i etnicznych. Zapewniam, że to nie zaboli, a na pewno pomoże naprawić nie najlepsze stosunki z sąsiadami. Pozwoli też na wyjście ze ślepej uliczki dyskryminacji i szowinizmu. Błądzenie jest rzeczą ludzką, ale dobrowolne trwanie w błędzie jest głupotą.

  61. do tomasza mówi:

    “Mają wam jeszcze w oczy napluć?”

    Jak zwykle uprawiasz tanią demagogię. Wystarcza nam twojego plucia.
    Przysłowie mówi, że zły to ptak, co własne gniazdo kala.
    Lepiej brać baty od zaprzysięgłego wroga, niż prztyczki od fałszywego przyjaciela.

  62. tomasz mówi:

    Ad post162: Wyjątkowo zabawny więc skomentuje: No to bierzcie dalej baty od “zaprzysieglego wroga” którego wspieracie. Co mi tam. Jak nie może być lepiej niech przynajmniej będzie smieszniej. Choć tu płakać trzeba. Polityka wyboru od kogo brać lanie. No to się naprawdę udało. 🙂

  63. taki z Siczy mówi:

    Cikawa historia,nic nie powiesz.

    Wiecie,Panowe i Pani,Albancy mieli w Jugoslawii dużo lepszej za was w Litwie,ale umieli zażadać od Amerykanców,coby wyszło po ichnomu.A Wy co?A wiecie – Wy co?A Wy w Polsce i my w Ukainie słowiany.To jest dla anglo-saksonców gorszej tylko Moskwa z Putinym,ale u nich nuklearny zbroj.A u was go niema, i Wy sami chcecie i budziecie robić tylko to co Wam Washington i Brusela rozkarzą.A Litwiny to chociaby nie Słowiany.Dlatego nie czakajcie że Brusela dla Was co będzie robić.Gdyby Wy u siebie Litwonów zaciskali i można bylo by na Was skarżyci się i wymagać,no to tak,tody by byli szansy.

  64. Barbara mówi:

    Kochani, czy tekst Rogalskiego kto kolwiek redagowal…tyle gramatycznych bledow…

  65. Barbara mówi:

    No tak…sens w tekscie jest, ale gramatyka…
    Jak Marszalek Pilsudski na froncie powiadal: “Co noga, co noga? Tamtemu glowe oderwala i nie narzeka!” “Narod polski to dobry narod, ale ludzie to do d….)))

  66. do Barbara mówi:

    Przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli.
    Basiu kochana, wrzuć na luz i daj se siana.
    Popracuj nad ortografią, bo wstyd takie byki walić: “kto kolwiek”.
    Polszczyzna nie boli.

  67. do tomasz 163 mówi:

    A ty czego tak zęby szczerzysz?
    Twoje teksty są zwykle nadęte i ponure, więc nie ma czego tak rżeć. Chyba, żeś narcyz nad narcyze, musisz być miejscowym playboyem, to co innego.
    “Co mi tam.” – A co ci tam właściwie?

  68. do adam 144 mówi:

    Różnie to w tej Polsce bywa.
    Są ludzie i są ludziska. Jak zresztą wszędzie na świecie.
    Najlepiej robić swoje i nie oglądać się na innych.

  69. Freud mówi:

    Dajcie spokój tomaszowi i astorii, oni wytrwale uprawiają onanizm komentatorski, pozwólcie im na chwilę przyjemności, niech dalej plują…

  70. Emil mówi:

    Nie podoba mi się ta jedynie słuszna politycznie linia wypowiedzi na tym forum, której strzegą forumowi cerberzy i zaszczują tu każdego, kto odważy się napisać coś, co jest nie po ich mysli.
    A przecież pojawiają się tu, bo stają w obronie wolności Polaków na Litwie. A sami tej wolności nie dają innym.
    A nie przyszło wam do głowy, że nie istnieje jeden, jedyny sposób interpretacji czegokolwiek? Nie przyszło? A nigdy nie pomyśleliście, że z poglądami można się nie zgadzać, ale należy je szanować, a nie zwalczać, obrażać i poniżać?
    Stare chłopy a durne.
    Wymagają klasy od innych, a sami za grosz jej nie mają. Wam samym słoma z butów wystaje.

  71. Emil mówi:

    Do forumowych cerberów. Zamiast opluwać innych, bierzcie przykład z Astorii. Dyskutuje z wami na argumenty. Może się i myli czasem w swojej ocenie, wolno mu, ale nie zaobserwowałem, żeby kogoś obraził czy poniżył. A wy?!
    Piszecie o nim, że pluje. Nieprawda. To wy plujecie nienawiścią do wszystkiego, co jest inne niż Wasze. Jak prześledziłem wpisy, to nie podejmujecie dyskusji na argumenty, tylko wylewacie pomyje na głowę komentatora. A to takie prostackie zachowanie.
    Przysłowie mówi – Co w głowie, to i na języku. Sieczka w głowie, sieczka w mowie.

  72. psychoanalityk mówi:

    Emil czyli Astoria napisał: “bierzcie przykład z Astorii. Dyskutuje z wami na argumenty”. A to ciekawe, Goebbels też przytaczał wiele kłamliwych argumentów, ale jakoś nie jest to, bynajmniej, przykład do naśladowania. Wartość argumentów Astorii vel Emila jest taka sama, łączy je jedno, wiara,że kłamsto wielokrotnie powtórzone na temat AWPL stanie się prawdą. Dlatego nie chce mi się z wami/z tobą gadać-w imię zasad, których nie macie/nie masz.Wysłuchiwanie ciągłych i płaczliwych tyrad Astorii na temat AWPL przestało już być śmieszne, jest jak słuchanie osoby ogarniętej obsesją paranoidalną.

  73. Emil do @psychoanalityk vel psychotyk mówi:

    Stara twoja spiewka – myśli inaczej – znaczy podszywa się pod twojego wroga, może nawet agentas, prowokator. Chłopie czym ty sobie głowie wypychasz?

  74. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Emil: gdybyś faktycznie dokładnie prześledził komentarze Astorii zauwazyłbyś, że on nie oczekuje żadnych argumentów, bo jego zadaniem jest powtarzanie jak katarynka pewnych kwestii. On jest zupełnie głuchy na niewygodne dla niego fakty, dlatego pomija je milczeniem. Z tego można wyciągnąć bardzo prosty wniosek: zadaniem Astorii jest pluć na wszystko co polskie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.