X
    Categories: Omawiane

W oczekiwaniu na wojnę, informacyjna już trwa

Według wielu ekspertów medialnych, obok agresji wojskowej na wschodzie Ukrainy Rosja prowadzi też wojnę informacyjną, ale już na skalę światową Fotomontaż Marian Paluszkiewicz

Konflikt zbrojny na wschodzie Ukrainy może stać się zarzewiem trzeciej wojny światowej, przekonują niektórzy politycy i politolodzy. Tymczasem zmagania na skalę światową już się toczą co najmniej od kilku lat.

„Trwa wojna informacyjna” — mówią litewscy politycy wskazując na machinę rosyjskiej propagandy i zapowiadają odwet. Zaraz przyznają jednak, że nie mają wiele możliwości, żeby przeciwstawić się zalewającej Litwę i świat kremlowskiej propagandzie.
Znana litewska „piarowiec” i polityk Rūta Vanagaitė przyznaje w jednym ze swoich wywiadów, że sytuacja jest paradoksalna, bo Litwa i inne kraje zagrożone rosyjską propagandą nie mogą skutecznie jej przeciwstawić się, gdyż są (sic!) krajami demokratycznymi.
Jej zdaniem, u nas nie można zmusić wolnych mediów do propagowania doktryny władz dlatego, że media są właśnie wolne, a władza demokratyczna.

Z kolei w Rosji większość mediów albo są kontrolowane przez władze, albo w obawie przed ewentualnymi ich represjami „dobrowolnie” działają na rzecz kremlowskiej propagandy.

Słowa Vanagaitė potwierdzają ostatnie działania władz rosyjskich,
które przejawiły się w kontekście naświetlenia informacji o wydarzeniach na Ukrainie. Po opublikowaniu wywiadu z liderem ukraińskich nacjonalistów została tam rozpędzona redakcja portalu lenta.ru — do niedawna jednego z nielicznych rosyjskich mediów starających się pozostać obiektywnymi. Za odmowę dostępu służbom specjalnym do kont użytkowników portalu „V kontakte”, rosyjskiego odpowiednika Facebooka, jego założyciel i współwłaściciel musiał sprzedać swoje udziały i poszukać innej pracy, ale już za granicą Rosji.

Przykłady ich losów, wydaje się, działają, przynajmniej na poziomie podświadomości, nie tylko na rosyjskie media, ale też zagraniczne, w tym też krajów unijnych.
Działania tego mechanizmu na zagraniczne media ujawnił niedawno znany litewski publicysta i bloger Andrius Tapinas, który na przykładzie należącego do skandynawskiej spółki „MTG” („Modern times group”) litewskiego operatora sieci kablowych i właściciela kilku ogólnokrajowych kanałów telewizyjnych (w tym najbardziej oglądalnego TV3) — spółki „Viasat”. Jako jedyna odmówiła
podporządkowania się nakazom sądowym o wstrzymaniu transmisji rosyjskich „NTV Mir Lithuania”, „RTR Planeta”, PBK (Pervyj Baltijskij Kanal).

Transmisje tych telewizji, uznawanych za tuby kremlowskiej propagandy, na Litwie zostały wstrzymane na 3 miesiące za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o wydarzeniach na Ukrainie oraz za oszczerstwa wobec Litwy. Wszystkie litewskie kablówki podporządkowały się tej decyzji sądu. Należący do Szwedów „Viasat” — nie.
„Nie ograniczamy retransmisji rosyjskich kanałów, ponieważ szanujemy wolność słowa” — oświadczył rzecznik prasowy MTG Henrikas Toremarkas.
Andrius Tapinas zbadał sprawę i okazało się, że źródłem szwedzkiego „szacunku” do wolności słowa mogą być interesy biznesowe koncernu MTG, który jest największym, ale bez pakietu kontrolnego, udziałowcem rosyjskiej „STS Media”, która z kolei jest właścicielem trzech ogólnokrajowych stacji telewizyjnych.
Pod względem oglądalności zajmują one drugie miejsce po stacjach należących do kontrolowanej przez Kreml grupy „Gazprom-Media”. Współwłaścicielem Szwedów w Rosji jest inna rosyjska spółka kontrolowana przez prokremlowskich oligarchów i ich firmy. Co więcej, absolutna większość przychodów z reklamy na kanałach „STS Media” pochodzi z również przez Kreml kontrolowanej agencji „Video International”.
Na marginesie warto zauważyć, że szefem „STS Media” jest zawodowy „były” wojskowy, który już pracując w mediach w 2007 roku dostał wyższy stopień wojskowy — został majorem.
Zdaniem więc litewskiego dziennikarza, ta zależność szwedzkich interesów w Rosji, a nie ich oddanie wolności słowa, może być prawdziwym powodem ignorowania decyzji litewskich sądów o wstrzymaniu retransmisji rosyjskiej propagandy.
Na Litwie, co najmniej od kilku miesięcy, mówi się o potrzebie skuteczniejszej walki z nią, ale na to brakuje albo środków, albo nawet pomysłów.
Zarząd telewizji publicznej proponuje, na przykład, transmitowanie głównych wiadomości z napisami po rosyjsku i polsku. Decydenci telewizyjni zapominają przy tym, że zwykłego odbiorcy przyciąga nie język, lecz treść wiadomości. Co więcej, jak wynika z ostatniego Powszechnego Spisu Ludności, absolutna większość mieszkańców kraju, w tym należący do mniejszości narodowych, znają język litewski, ale to nie przekłada się jednak na oglądalność litewskich wiadomości, a i telewizji w ogóle.
Litwa proponuje Łotyszom i Estończykom wespół założyć rosyjskojęzyczną telewizję dla przeciwwagi rosyjskich kanałów, jednak ani Litwa, ani pozostałe kraje nie mają na to środków. Pojawił się więc pomysł, by poprosić Brukselę o dofinansowanie takiej telewizji, ale na razie sprawa ta niedaleko wyszła poza ramy pomysłu.

Swoją pomoc w zwalczaniu rosyjskiej propagandy Litwie zaoferowała Polska. Jej Telewizja Publiczna wyraziła gotowość podjęcia współpracy na zasadach komercyjnych z litewskimi operatorami. Strona litewska na razie nie wyraziła większego zainteresowania polską ofertą. Ten brak zainteresowania, wydaje się, może mieć też podtekst ideologiczny, bo jak zauważa doradca premiera, sygnatariusz Aktu Niepodległości Litwy Vytautas Plečkaitis, Polska na Litwie jest wciąż odbierana przez pryzmat międzywojennego konfliktu o Wilno i rzekomej ingerencji Warszawy w wewnętrzne sprawy Litwy, za jakie oficjalne Wilno uznaje problemy polskiej mniejszości.

W swoim piątkowym komentarzu Plečkaitis zaznacza jednak, że obecnie Polska jest przyjacielem Litwy, gotowym do jej obrony w przypadku zewnętrznej agresji. A odtrącanie polskiej przyjaźni zwiększa też wpływy rosyjskiej propagandy również na mniejszość polską.
„Miejscowi Polacy, którzy w Wilnie stanowią około

20 proc. ogółu mieszkańców,  czytają chyba tylko »Kurier Wileński«. Albo też rosyjską prasę, której w Wilnie na pewno nie brakuje. To niestety może oznaczać, że część polskiej wspólnoty na Litwie wcale nie orientuje się na Warszawę i polską kulturę” — zauważa Plečkaitis.

Stanisław Tarasiewicz:

View Comments (77)

  • Polski Gen. Waldemar Skrzypczak, b. wiceszef MON powiedział:Putin się nie zatrzyma. Jeśli Europa nie powie "stop", będzie powtórka z Jałty i Teheranu.

  • Kolejna wojna światowa jest nieunikniona jak śmierć, ale jeszcze nie teraz. To wynika z analizy biblijnej. Przypomnę tu fragment starożytnej wizji: "I powróci [król północy] do ziemi swej z dobrami ruchomymi wielkimi [1945. Ten szczegół wskazywał, że Hitler zaatakuje także ZSRR i będzie walczył aż do gorzkiego końca. Na początku nic nie wskazywało na takie zakończenie wojny], a serce jego przeciw przymierzu świętemu [wrogość wobec chrześcijan], i będzie działał [oznacza to aktywność na arenie międzynarodowej], i zawróci do ziemi swej [1991-1993. Rozpad ZSRR i Układu Warszawskiego, wojska rosyjskie powróciły do kraju]. W czasie wyznaczonym powróci z powrotem [powrót Rosji w tym kontekście oznacza kryzys, który przyćmi Wielką Depresję. Rozpadnie się nie tylko strefa euro, lecz także UE i NATO. Wtedy wiele krajów z dawnego bloku wschodniego opuści amerykańską strefę wpływów i powróci pod skrzydła Rosji]. I [król północy] wkroczy na południe [to może być Gruzja. Punktem zapalnym może stać się także Ukraina, jeśli Rosja odzyska wpływy tylko nad częścią tego kraju], ale nie będzie jak wcześniej [2008 - Gruzja], lub jak później [2014 - Ukraina. Tu także nie będzie reakcji militarnej ze strony Zachodu], gdyż ruszą przeciw niemu mieszkańcy wybrzeży Kittim [Amerykanie, na początku bez Brytyjczyków. Oni dołączą do tej wojny później] i będzie utrapiony [to oznacza tu załamanie nerwowe] i zawróci" (Daniela 11:28-30a).

    Według tego scenariusza późniejsze, trzecie wejście na południe zakończy się konfrontacją militarną z USA i globalną wojną jądrową (Objawienie 6:4).

    Nie będzie to koniec świata, lecz jak stwierdził Jezus - "początek bólów porodowych" (Mateusza 24:7,8).

    Nieprzypadkowo prezydentem Stanów Zjednoczonych jest obecnie Obama. Bóg w ten sposób zabezpieczył nas przed przedwczesną wojną światową. Dzięki temu też Putin bez większych przeszkód zrealizuje plan odbudowy imperium (por. Jeremiasza 1:12; Rzymian 13:1).

    W roku 1882 Wielka Brytania rozciągnęła wpływy na Egipt i przejęła rolę "króla południa". Mniej więcej w tym samym czasie Rosja zajęła pozycję "króla północy", rozciągając wpływy na terytoria, które wcześniej należały do Seleukosa I (Daniela 11:27). Wszystkie szczegóły tej wizji wypełniają się od czasów starożytnej Persji w porządku chronologicznym.

  • Paweł @68: bierny z natury połeć w czasie wojny staje się materiałem strategicznym.
    @69: po 1 w nocy 15.VIII - Anglicy podali, że pod osłoną konwoju na Ukrainę wjechały pojazdy wojskowe. artyleria i (być może) wyrzutnie rakiet. Ten "konwój" to wielki problem dla ukraińskich polityków, armii. Wielu o tym pisze - nie będę przepisywał cudzych komentarzy.
    @70 - ty Wereszko zawsze przedstawiasz się jako mieszkaniec Litwy (w Twojej wersji Lietuwy)- a więc co Ty masz do bronienia Polski? Zajmij się lepiej sobą.
    @A 71 - oho, ruska agentura już tu jest.
    @ 72 Wereszko ad A) mamy armię, którą aktualny rząd systematycznie rozbraja. Do obrony Gruzji wystarczyła godna postawa Prezydenta Kaczyńskiego.
    ad B) też tak uważam - gdyby nie zapiekły w nienawiści do Polski nacjonalizm litewski - można by podjąć pewne kroki, które ciągle są możliwe. Jednak nie można zapominać, że jeśli Rosjanie wkroczą na Litwę (w mojej ocenie są tam stale: agenci, kolej exterytorialna do Obw. Królewieckiego) - to w zasadzie nastąpi spotkanie kolegów z wojska (starsze roczniki) - wypowiedzi Pani prezydent (ostatnie) także świadczą o dobrym humorze i nadziei na dobrą imprezę.
    3) Tak jak były prezydent Ukrainy rozbroił ich armię i policję, tak, uważam, rząd Litwy, rozbroił Litwę - nie tylko pod względem militarnym, ale również pod względem "solidarnościowym" ze strony Państwa Polskiego i co gorsza Narodu Polskiego.
    Przykro to pisać, ale to gorzka prawda. Litwę obronią Niemcy i Anglicy.

  • @ black
    Jeszcze słowo o: "nie mamy najmniejszego zamiaru palcem kiwnąć, gdyby Rosja zaatakowała Litwę."
    I słusznie!
    1.Nie mamy żadnej armii z którą moglibyśmy wyruszyć z pomocą komukolwiek.
    2.Gdybyśmy nawet mieli to niby po co Polska miałaby bronić tego wrogiego Polsce,i polskości,kurdupla?
    3.A jaka to dla nas różnica czy ruska armia jest już w Lietuvie czy jeszcze nie? Przecież jeśli ruscy zechcą to przejdą przez Lietuvę w ciągu 1 dnia i staną na naszej granicy.To dla nas nie jest żaden bufor.Istnienie lub nieistnienie Lietuvy jest dla nas kompletnie bez znaczenia. Tylko Wilniuków szkoda...

  • Masz calkowita racje Wereszko,bronic znienawiedzonych monopolistow i psiakrewskiej wladzy...nigdy, niech gina w odchlani.

  • @ black, Sierpień 11, 2014 at 18:38 -
    "I jeszcze jedno – ani ja, ani moja Rodzina, ani moi kumple – nie mamy najmniejszego zamiaru palcem kiwnąć, gdyby Rosja zaatakowała Litwę."
    A ja nie tylko nie kiwnąłbym palcem w obronie Lietuvy ale i w obronie bandyckiej IIIRP.Czyż nie po to,w czasie pokoju,społeczeństwo żyły sobie wypruwa utrzymując armię,żeby ta armia walczyła w imieniu społeczeństwa w czasie wojny? Jeśli ja,cywil,mam walczyć w czasie wojny,to po co łożyłem kasę na armię? Zawodowi żołnierze w czasie lat pokoju po to są przez nas utrzymywani,żeby w razie wojny szli walczyć.

  • Nawiązując do tematu powyższego artykułu warto zastanowić się nad nowym chwytem propagandowym Putina.Inicjatywa pomoc Humanitarnej Rosji przeznaczonej dla Ukrainy jest mocno niejasna. W skład kolumny wchodzi 280 ciężarówek marki Kamaz, które wiozą dwa tys. ton wsparcia dla mieszkańców obwodów donieckiego i ługańskiego na wschodzie Ukrainy. Jest to m.in. 69 agregatów prądotwórczych różnej mocy, a także 400 ton różnych odmian kaszy [czy kałaszy].. Te ciężarówki wiozące pomoc nie mają tablic rejestracyjnych !Ta braterska pomoc to taka którą Ukraina ma otrzymać czy tego chce czy nie chce.Czerwony Krzyż Ukrainy zapowiedział, że nie przejmie rosyjskiej pomocy humanitarnej, jeśli konwój nie wjedzie przez punkty graniczne, które nie są kontrolowane przez Ukrainę i nie zostanie sprawdzona zawartość przesyłek oraz przeładowana na środki transportu Ukrainy. Rosja jednak odmawia przeładunku transportu na samochody Czerwonego Krzyża, co jest warunkiem strony ukraińskiej.

  • Panie black! Mają was wołami ciągnąć w kamasze? A po co? Równie dobrze można by zmobilizować połeć nieświeżej słoniny :) Taki połeć też potrafi nic nie robić.

1 2 3 8