Więcej

    „Quo vadis, Litwo?”

    Tematem w tym tygodniu była szwajcarska perspektywa Litwy. O tym właśnie dyskutowano na forum naukowców „Quo vadis, Litwo?”. Temat stał się modnym po tym, jak prezydent Dalia Grybauskaitė odwiedziła w tym tygodniu Szwajcarię i zachwycała się jej ustrojem.
    „Szwajcaria musi służyć Litwie przykładem” — uznała.
    Naukowcy poszli dalej. Stwierdzili, że nawet możemy być drugą Szwajcarią, ale…
    No i tych „ale” trochę się im uzbierało, choć dyskutowali wyłącznie o perspektywie naukowej.
    Jeśli dyskusję zaczną biznesmeni, finansiści, artyści i sportowcy czy wojskowi to i tam tych „ale” sporo będzie, tak więc łatwiej powiedzieć, że Litwa może być drugą Szwajcarią, ale… nie będzie.
    Nie będzie nie dlatego, że jest krajem ułomnym. Nie jest.
    Ale ma ułomnych polityków. Miast budować nowoczesną Litwę na wielowiekowych fundamentach Wielkiego Księstwa Litewskiego, ciągają ją po kontynencie, a to przez morze via Skandynawia, a to przez góry via Szwajcaria. A warto im chociażby pamiętać, że to tu zaczęła się demokracja ujęta w pierwszej w Europie Konstytucji (Szwajcarzy swojej dorobili się prawie 60 lat później i dopiero po krwawej wojnie domowej). Oparty na równości praw obywateli niezależnie od ich wyznania, języka czy narodowości system Księstwa stanowił również o jego potędze militarnej. Dlatego politykom, a i naukowcom też, chcącym prowadzić kraj gdzieś do Europy, należy wiedzieć, że Litwa tam już była. A że dziś nie jest, to wyłącznie zasługa prowodyrów.