Skrawek Litwy pod Szczecinem

1
27
W Katedrze Metropolii Szczecińsko-Kamieńskiej pamiątkowy album nr 1 odbiera prezydent Dalia Grybauskaitė  Fot. Krzysztof Subocz
W Katedrze Metropolii Szczecińsko-Kamieńskiej pamiątkowy album nr 1 odbiera prezydent Dalia Grybauskaitė Fot. Krzysztof Subocz

Osiemdziesiąt trzy lata temu, dokładnie 15 lipca, dla uczczenia zwycięskiej Bitwy pod Grunwaldem, dla przypomnienia światu o istnieniu malutkiego państwa, jakim była Litwa, dwaj lotnicy — Darius i Girėnas — wystartowali z lotniska w Nowym Jorku, by bez międzylądowania przylecieć do ówczesnej stolicy — do Kowna.

Obaj wyemigrowali, w różnych latach, za chlebem do USA, obaj mieli wspólną pasję, lotnictwo, nawet zawodowo pracowali na rzecz lotnictwa cywilnego i wojskowego Stanów Zjednoczonych.
Za uciułane dolary nabyli malutki, lekki w konstrukcji samolocik i nadali mu imię „Lituanica”.
Wydarzenie, gdyby powiodło się do końca, byłoby bez precedensu jak na tamte czasy.
Niestety, gdy przelecieli Atlantyk, nad terytorium obecnego powiatu myśliborskiego w województwie zachodniopomorskim tuż po północy, 17 lipca, zerwała się burza. Piloci nie mieli urządzeń nawigacyjnych, musieli zejść poniżej pułapu chmur i wtedy nastąpiła rzecz straszna. Mała łupinka, samolocik „Lituanica” targana wiatrem, smagana strugami deszczu, zaczepiła podwoziem o wierzchołki leśnych drzew. Samolot runął na ziemię.
— Jeden z pilotów jeszcze żył do rana, dawał oznaki życia – opowiadał naoczny świadek miejsca katastrofy, robotnik rolny ze wsi Renice. Niestety, śmierć dopadła obu lotników.

Na ich przylot w Kownie czekały tłumy Litwinów. Gdy dotarła do nich depesza prasowa o katastrofie, życie na Litwie zamarło. Ludzie nie chcieli uwierzyć. Do domu lotnikom zostało ledwie 650 kilometrów…

W pobliżu wsi Pszczelnik stoi okazały pomnik pamięci, krzyż w kształcie ołtarza, przy którym co roku w rocznicę tragedii odprawiane są nabożeństwa. Tam też znajduje się malutkie muzeum poświęcone bohaterom, a w samym Myśliborzu od kilku lat funkcjonuje Dom Litewski.
W Katedrze Metropolitalnej w Szczecinie została umieszczona tablica pamiątkowa, w kaplicy Matki Bożej Ostrobramskiej. Na zlecenie konsula honorowego RL w Szczecinie Wiesława Wierzchosia i szczecinianina z urodzenia, byłego honorowego konsula generalnego w Kłajpedzie, Tadeusza J. Macioła, miałem ogromną przyjemność pracować nad pamiątkowym albumem, który jest poświęcony litewskim bohaterom.

Trzy lata temu w Katedrze Szczecińskiej, pięknie oprawiony w skórę album — egzemplarz opatrzony numerem jeden — został wręczony prezydent Dalii Grybauskaitė.
Cała treść z albumu jest zamieszczona na stronie internetowej konsulatu RL w Szczecinie.
— Przykładamy wielką wagę do pamięci o lotnikach, do współpracy z naszymi narodami – mówił wicewojewoda zachodniopomorski Marek Subocz.
— W tym roku obchody rocznicowe rozkładamy na kilka dni – powiedział konsul Wiesław Wierzchoś.

Wiesław Wierzchoś  Fot. Krzysztof Subocz
Wiesław Wierzchoś Fot. Krzysztof Subocz

16 lipca w Sali Bogusława na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie o godz. 18 rozpocznie się występ mieszanego chóru Akademii Nauk Litwy, chóru założonego w 1969 roku i wielce zasłużonego dla kultury litewskiej. Następnego dnia chór wystąpi w Katedrze Szczecińskiej.

Również w sobotę, 16 lipca, w salach wystawowych Muzeum Narodowego zostanie otwarta wystawa fotogramów artysty fotografika Romualdasa Požarskisa zatytułowana „Litwa 1988-1933”. Autor na zdjęciach pokazuje walkę narodu litewskiego o swoją niezależność i niepodległość.

W niedzielę, 17 lipca, główne uroczystości rozpoczną się od uroczystej Mszy św. w intencji Dariusa i Girėnasa oraz narodów litewskiego i polskiego, która będzie odprawiona w katedrze. Uroczystościom kościelnym będzie przewodniczyć metropolita szczecińsko-kamieński JE ks. abp Andrzej Dzięga.

— Po złożeniu kwiatów pod pamiątkową tablicą w katedrze, udamy się wszyscy do Pszczelnika. Tam również będzie nabożeństwo w języku litewskim — powiedział „Kurierowi” konsul Wierzchoś.
Tu wypada podziękować naszej społecznej współpracowniczce, byłej dziennikarce Radia Litewskiego Krystynie Korkuć. Doskonale prowadzi koncerty oraz doskonale tłumaczy z języka litewskiego na polski i odwrotnie.
— To taki dobry duch wszystkich animacji naszego konsulatu – zaznaczył konsul Wiesław Wierzchoś.
***
Szerszą relację z uroczystości przekażemy Czytelnikom w kolejnym magazynowym wydaniu „Kuriera Wileńskiego”.

1 KOMENTARZ

  1. Widać jak pięknie kwitnie i dojrzewa polsko-litewska miłość!. Oby tak było coraz częściej!. Jak mówią Włosi: l’amore non ha eta, miłość nie ma wieku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.