X
    Categories: RedKom

Jak rozwiązać problemy polskiej szkoły?

Nie ma wątpliwości, iż polska szkoła na Litwie – to najlepsza szkoła. Nie tylko poziomem nauczania nie odbiega od poziomu szkoły litewskiej, ale oferuje także dzieciom naukę języka ojczystego.

Jest to ważne, gdyż badania naukowe wskazują, że bez dobrej podstawy języka ojczystego, dziecku trudniej przychodzi nauka kolejnych języków, a nawet wyrażanie emocji i poznawanie świata. Dzięki polskiej szkole dzieci mają mniej problemów emocjonalnych i poznawczych, niż ich rówieśnicy, którzy nie mają tego szczęścia.

Jednak, jeśli wierzyć danym Stowarzyszenia „Macierz Szkolna”, w Wilnie 2/3 polskich dzieci nie uczy się w polskich szkołach. Jest to dramatyczny wskaźnik. Co więcej, te dzieci, które chodzą do polskich szkół, także mają warunki dalekie od idealnych. Brak podręczników w języku polskim oraz do języka polskiego (w niektórych „żyją” nadal Zbigniew Herbert czy Czesław Miłosz, takie są stare), pomocy naukowych i metodyk nauczania. To są problemy, które możemy i musimy rozwiązać. Przeto dziwią słowa prezesa „Macierzy” Józefa Kwiatkowskiego, że próby współpracy przy ich rozwiązywaniu z litewskim ministerstwem oświaty „nic nie dadzą”. Nic nie daje nic nierobienie, a próby rozwiązywania problemów zawsze coś dają.

 

Rajmund Klonowski:

View Comments (30)

  • Autor poruszył bardzo ważny temat. Podręczniki są przestarzałe, metodyki nauczania są przestarzałe, programy są przestarzałe — to tylko o języku polskim!
    Moja córka w szkole ma podręcznik z historii w języku litewskim — bo wydano za mało podręczników w języku polskim. Kto za to ponosi odpowiedzialność?
    Nie ma metodyki nauczania języka litewskiego przystosowanej do polskich szkół — kiedy ona będzie przygotowana?
    Czemu nie można zdawać egzaminu z języka polskiego na poziomie wzmocnionym?

    Panowie wyżej wypowiadający się powinni poważnie podejść do sprawy, zamiast sobie dowcipkować!!

  • Do „Jan”: mnie w szkole uczono, że demokratyczne metody polegają właśnie na tym, żeby rozmawiać z drugą stroną i razem wypracować rozwiązanie problemu.

  • vel Prawdę mówił, przyjechał do przyjaciół, do Litwinów i władzy litewskiej. Morawiecki powiedział wyraźnie, że Skvernelis to jego przyjaciel. Wszystko jest proste jak drut, czego tu można nie rozumieć?

  • Z kim rozmawiac? Tylko z Podsekretarzem stanu ds. Polonii, konsularnych, dyplomacji publicznej, współpracy rozwojowej oraz polityki afrykańskiej i bliskowschodniej – Andrzejem Papierzem. On mowil: "Na Litwę przyjeżdżam do przyjaciół".

  • wielki brat. Mir niestety ma rację, a z Moskwą to może ty będziesz rozmawiał, skoro przyszła ci ona na myśl znaczy masz tam znajomych i możesz spróbować. Rozmawiać z Litwinami sensu nie ma i każdy kto jeszcze potrafi trzeźwo rozumować to wie. Nawet obecna władza rządzi już wystarczająco długo aby pojąć, że oprócz pustych słów nic nie zrobi, bo czym bliżej wyborów tym szanse maleją. Problem w tym, że nikt nie uświadamia Polaków na Litwie, że tylko oni mogą załatwić dla siebie wszystkie sprawy, że są metody, demokratyczne oczywiście, którymi można wymusić na władzy litewskiej wprowadzenie wszystkich praw mniejszości. Trzeba tylko chcieć.

  • Mir. To z kim rozmawiać o Polskim szkolnictwie na Litwie? Z szowinistami Zimbabwe? A może z Moskwą?

  • Gadu gadu już trwa 30 lat, a pozytywnych efektów zero. J. Kwiatkowski nauczony tym wieloletnim doświadczeniem wie, że rozmowy z szowinistami litewskimi nie mają sensu.
    "Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach" Z. Herbert

  • Byłbym zapomniał, było już kiedyś takie pytanie do jakiegoś Litwina, Jak rozwiązali problemy polskiej szkoły na Kowieńszczyźnie? Odpowiedź była, "bardzo prosto, zwolniliśmy dyrektorów i zamknęliśmy szkoły". Proste?

  • Naiwniak. Przecież próby podejmowane od prawie trzydziestu lat rzeczywiście dają rezultaty. Z roku na rok jest coraz gorzej, przy biernej postawie władz w Polsce (wszystkich kolejnych, nie wyłączając obecnej), która jest w przyjacielskich stosunkach z władzami Litwy. Nie wiem, gdzie chował się autor, że nie doszedł do tej pory do wniosku, że rozmowy z Litwinami na ten temat to monolog. Z polskiej strony kolejne rządy chcą sobie pogadać, a kolejne rządy Litwy działają. Litwini dalej będą bardzo chętnie rozmawiać, bo przecież trzeba rozmawiać, jak to ujął autor, a Litwini dalej będą działać dalej w kierunku wynaradawiania mniejszości. Kwiatkowski po prostu już zbyt długo żyje aby być naiwnym jak dziecko. Jest tylko jeden, demokratyczny oczywiście, sposób aby rozwiązać ten problem, ale niestety jest jeden szkopuł, Polacy litewscy muszą chcieć go rozwiązać. Problem w tym, że wszechobecna propaganda litewska przekonuje wszystkich i wszelkimi sposobami, że trzeba rozmawiać, bo Litwini wiedza, że na nic się nigdy nie zgodzą, a słuchać to oni jeszcze i kilkaset lat mogą, choć wystarczy zapewne 50, moze nawet mniej.

1 2 3