25
Grybauskaitė z państwową wizytą w Polsce: „Kiedy jesteśmy razem, jesteśmy silni”

Prezydent Dalia Grybauskaitė udała się z oficjalną wizytą państwową do Polski na zaproszenie prezydenta RP Andrzeja Dudy

Prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė po dziesięcioletniej przerwie udała się wczoraj, 21 lutego, z oficjalną wizytą państwową do Polski. Jest to ostatnia wizyta na najwyższym szczeblu kończącej kadencję głowy państwa litewskiego. W trakcie dwudniowej wizyty prezydent Grybauskaitė towarzyszy minister ochrony kraju Raimundas Karoblis oraz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius.

Wizyta prezydent Grybauskaitė rozpoczęła się od ceremonii oficjalnego powitania na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego przez prezydenta RP Andrzeja Dudę. Następnie przywódcy udali się na rozmowy „w cztery oczy”.

„Cieszę się, że kooperacja wojskowa pomiędzy Polską a Litwą w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego się pogłębia” – powiedział prezydent Andrzej Duda w czwartek po spotkaniu z prezydent Litwy Dalią Grybauskaite.

Chwilę wcześniej w obecności obojga prezydentów ministrowie obrony narodowej obu państw Mariusz Błaszczak i Raimundas Karoblis podpisali dokumenty dotyczące współpracy wojskowej: porozumienie techniczne dotyczące ustanowienia bezpiecznego połączenia umożliwiającego wymianę informacji radiolokacyjnej między siłami zbrojnymi obu państw oraz list intencyjny dotyczący afiliacji w czasie pokoju Zmechanizowanej Brygady Piechoty „Żelazny Wilk” Sił Zbrojnych Republiki Litewskiej i 15. Brygady Zmechanizowanej Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej do Dowództwa Wielonarodowej Dywizji Północny Wschód.

Na konferencji prasowej prezydent Duda podkreślił, że Polska i Litwa starają się odpowiadać na stan zagrożenia w naszej części Europy m.in. poprzez współpracę energetyczną.

„Z panią prezydent mamy jednoznaczne stanowisko, jeżeli chodzi o budowę gazociągu Nord Stream 2 – jesteśmy zdecydowanie tej inwestycji przeciwni. Uważamy, że pogorszy ona sytuację bezpieczeństwa energetycznego w zakresie bezpieczeństwa gazowego nie tylko Polski i Litwy, nie tylko w naszej części Europy, ale że w ogóle w UE to pogorszy sytuację bezpieczeństwa gazowego, że jest to ewidentne, bardzo silne uzależnienie się od jednego dostawcy” – oświadczył prezydent.

Duda powiedział, że w rozmowie z prezydent Litwy wyraził również satysfakcję z obecności na Litwie spółki Orlen i jej udziału w zapewnianiu „bezpieczeństwa, jeżeli chodzi o paliwo na Litwie”.

„Mam nadzieję, że Orlen będzie tam dobrze funkcjonował i że będzie to bezpieczeństwo Litwy także i w tym zakresie wzmacniał, ciesząc się w swojej działalności przychylnością władz litewskich” – dodał.

„Rosja w ostatnich latach przejawia tendencje imperialne i pogłębia stan zagrożenia w naszej części Europy; obserwujemy to z niepokojem, ale staramy się też na to odpowiadać poprzez współpracę militarną, w zakresie bezpieczeństwa czy współpracę energetyczną” – podkreślił prezydent Andrzej Duda.

Duda przekazał, że podczas spotkania z prezydent Litwy Dalią Grybauskaitė wyraził satysfakcję, że polscy piloci strzegą w tej chwili litewskiego nieba w ramach kolejnej edycji Baltic Air Policing. „To jest dla mnie radość, że nasza obecność pogłębiająca bezpieczeństwo Litwy jest na tym litewskim niebie widoczna” – dodał prezydent.

Podczas spotkania prezydenci poruszyli również problemy mniejszości polskiej na Litwie. „W rozmowie z prezydent Litwy Dalią Grybauskaitė wyraziłem nadzieję, że pisownia nazwisk w wersji oryginalnej, polskiej oraz pisownia polskich nazw ulic będzie możliwa, że to zostanie ustawowo na Litwie dopuszczone” – powiedział prezydent Duda.

Podkreślił jednocześnie, że współpraca polsko-litewska w ostatnim okresie „jest świetna” i te relacje są dobre. „Mam nadzieję, że będziemy je mogli pogłębiać” – dodał Andrzej Duda.

Prezydent Litwy na wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Andrzejem Dudą podkreśliła, iż bardzo się cieszy, że przybyła z wizytą do Polski.

Jak zaznaczyła, współpraca wojskowa Polski i Litwy osiągnęła bardzo wysoki poziom. „Jest rzeczą jasną, że sami powinniśmy umacniać swoje bezpieczeństwo, dlatego dzisiaj podpisaliśmy bardzo ważne porozumienie zapewniające wspólną politykę w zakresie bezpieczeństwa” – zaznaczyła.

Wizyta prezydent Grybauskaitė rozpoczęła się od ceremonii oficjalnego powitania na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego przez prezydenta RP Andrzeja Dudę

Prezydent dodała, iż cieszy się, iż rozwija się też handel Litwy z Polską. „Polska stała się trzecim co do wielkości partnerem handlowym dla Litwy w Europie” – podkreśliła Grybauskaitė.
Podkreśliła, że dokumenty, które w czwartek podpisali ministrowie obrony narodowej Polski i Litwy dotyczące współpracy wojskowej są ważne dla obu naszych krajów. „Jesteśmy razem tak, jak byliśmy 450 lat temu w Lublinie (…). Kiedy jesteśmy razem, jesteśmy silni” – powiedziała Grybauskaitė nawiązując do podpisanej w 1569 roku Unii Lubelskiej.

W trakcie pierwszego dnia wizyty głowa państwa litewskiego spotkała się również z przewodniczącym Sejmu RP Markiem Kuchcińskim, przewodniczącym Senatu RP Stanisławem Karczewskim. W piątek, w kolejnym dniu wizyty Dalii Grybauskaitė w Polsce, zostało zaplanowane spotkanie prezydent Republiki Litewskiej z Prezesem Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej Mateuszem Morawieckim.

W piątek Prezydenci Litwy i Polski odwiedzą Lublin. Przed południem Dalia Grybauskaitė i Andrzej Duda złożą kwiaty pod pomnikiem Unii Lubelskiej na pl. Litewskim. Następnie dojdzie do spotkania trojga prezydentów: Litwy, Polski oraz Prezydenta Ukrainy Petro Poroszenko w dowództwie Wielonarodowej Brygady Litewsko-Polsko-Ukraińskiej LITPOLUKRBRIG.

Opr. A. P. na podst. PAP i prezydent.pl
Fot. Jakub Szymczuk, KPRP

 

25 odpowiedzi to Grybauskaitė z państwową wizytą w Polsce: „Kiedy jesteśmy razem, jesteśmy silni”

  1. Mir mówi:

    3 prezydenckich „tytanów” europejskiej polityki. Jeden prezydent- mem, drugi banderowski oligarcha, a trzecia od towarzyszki radzieckiej do europejskiej

  2. Mir mówi:

    Duda wręczył polonofobce Grybauskaite.. uwaga, uwaga! Order Orła Białego! Hańba!

  3. Rebus mówi:

    Znowu Litwini wrobili Polske. Pogorszenie sie stosunkow polsko-litewskich nastapilo z tego powodu, ze na Litwie nie przestrzegane sa normy europejskie w stosunku miejscowych Polakow, ktorych sytuacja z roku na rok sie pogarsza. W tej sprawie litwie na dzien dzisiejszy nie zrobila NIC. To niby z jakiej racji taki boom takiej wzajemnej milosci.

  4. Ali mówi:

    Z tą polonofobią Grybauskaite nie przesadzałbym. Znam większych od niej polonofobów litewskich. Swego czasu palmę pierwszeństwa w tej parszywej konkurencji dzierżył niejaki Kazimierz Garsva. Teraz trochę przycichł. Było wielu innych antypolskich fanatyków, ale obecnie znikli ze sceny politycznej i nazwiska ich uciekły mi z pamięci. Jak sobie przypomnę, to je podam. Moim skromnym zdaniem większym od polonofobem od Grybauskaite jest sławny Vytautas Landsbergis. O nim można powiedzieć z pełnym przekonaniem, że wyssał antypolonizm z mlekiem matki.
    Grybauskaite jest natomiast typową koniunkturalistką. Jeśli na Litwie zmieni się klimat polityczny, ona będzie gotowa stać się polonofilką.
    Dzisiaj znacznie ważniejsze jest to, że w sprawach pisowni nazwisk i dwujęzycznym napisów pozostało tak jak było do tej pory. Nic się w tej materii nie zmieniło. Obawiam się, że jeszcze długo się nie zmieni, co nie znaczy, że nie należy naciskać Litwinów aż do skutku. Pozytywny skutek w końcu nastąpi, tyle tylko, że nie wiadomo za ile lat.

  5. Mir mówi:

    Rebus, nad Potomakiem wyznaczają kierunek obecnych relacji polsko- litewskich
    Ali, I. Kac lubi Landsbergisa:-)

  6. Mir mówi:

    Ali, Grybauskaite jest tak samo negatywnie oceniana zarówno przez polskich patriotów jak i grupę różnych polskojęzycznych. Uważasz zatem, że najwyższe polskie odznaczenie jej się należało, bo nie osiągnęła najwyższego poziomu polakożerstwa?

  7. Rebus mówi:

    Wcale sie nie dziwie, ze tak jest mozliwe. Wujek zza Wielkiej wody dal rozkaz do zapomnienia wszelkich krzywd u do natychmiastowego bratania sie. Oczywiscie, ze w zwiazku z tak ogromnym „niebezpieczenstwem” od Wschodu. Takie drobnostki, jak problemy polskiej mniejszosci, w ogole nie sa brane pod uwage.Ciekawie jaki musi byc stosunek wladz litewskich, aby polska strona chociaz troche zareagowala.Moze czekaja az nam odbiora paszporty i utworza rezerwacje, ogrodzona drutem kolczastym. A ten glupi usmiech Dudy, to mi napomina jak sie usmiechal, gdy stal przy stole obok rozwalonego w fotelu trampa. Tez sie tak usmiechal. Byloby to nawet smieszne, gdyby nie bylo tak zalosne.

  8. Mir mówi:

    Rebus, to niebezpieczeństwo jak się niedawno okazało idzie ze strony żydowskich organizacji z USA. Kto jeszcze tego nie zrozumiał to niedługo zrozumie, byleby nie za późno. Polacy na Wileńszczyźnie w poprzednim roku pokazali, że nie chcą dać się zamknąć w rezerwacie, bo jak się to zrobi to już stamtąd się nie wyjdzie. Memiczna twarz i memiczno- komiczna prezydentura, tyle

  9. Ali mówi:

    @Mir : Nie przesadzaj. Wcale tak nie uważam w odniesieniu do Grybauskaite. Ja po prostu stopniuję polonofobię wśród polityków litewskich. Osobiście nie dałbym jej żadnego polskiego odznaczenia, ale mogę jakoś przeboleć ten gest ze strony prezydenta Dudy.
    Rzecz w tym, że od prawie 30 lat Polacy nie znajdują żadnego skutecznego sposobu na przełamanie uporu Litwinów. Nie pomaga ani prośba, ani groźba. Nie łudzę się, że próba obłaskawienia Grybauskaite przyniesie pożądane rezultaty, ale z drugiej strony próbować należy na wszelkie sposoby.
    I tylko tyle !

  10. Rebus mówi:

    polska moglaby i musialaby uzaleznic polepszenie sytuacji polskiej mniejszosci na Litwie ze wspolpraca z Litwa. Mam na mysli wspolpraca w energetyce, transporcie. Gdyby to nie pomoglo, jest mozliwosc nalozenia sankcji na Litwe.jednak na to znowu nie pozwoli waszyngtonski gospodarz. I na tym sie skancza niezaleznosc.

  11. Mir mówi:

    Ali, Grybauskaite nie powinna dostać żadnego polskiego odznaczenia, bo nie zrobiła żadnego kroku względem polskiej społeczności na Wileńszczyźnie, ale za to podpisała dyskryminującą ustawę oświatową. Ona już zaraz będzie na politycznej emeryturze i jej wpływ na te sprawy będzie żaden. Z polonofobią trzeba walczyć, a nie liczyć jej stopnie:-) Od 30 lat w polskiej klasie politycznej dominuje przebrzydły giedroycizm, który nie jest w stanie niczego przełamać i już niczego nie przełamie, dlatego należy go jak najszybciej wyrzucić na śmietnik historii. Za groźbą, którą druga strona może zlekceważyć, muszą pójść realne czyny, a wtedy już rozmowa będzie inna
    Rebus, na razie Polacy na Wileńszczyźnie muszą liczyć tylko i wyłącznie sami na siebie, a po jesiennych wyborach okaże się jak to się wszystko ułoży

  12. Maur mówi:

    Wszyscy macie rację. Wiecej lub mniej lecz każdy z dyskutujących.
    Ad @Rebus: rząd Lietuvy można bardzo prostymi środkami przywołać do porządku. Bez żadnych sankcji i w zgodzie z regulacjami UE. Wystarczy coś w rodzaju strajku włoskiego. Nie zdzierżą dłużej niż kilka miesięcy.
    Można też podjąć inne kroki. Bardziej dolegliwe, bardziej spektakularne i bardziej skuteczne.
    Jest jednak problem. W Polsce nie ma takich ludzi u steru by byli zdolni o tym pomysleć a co dopiero mówić o wdrożeniu.
    Natomiast odznaczenie Grybauskaite to kolejna hańba dla Polaków. Ten zydofilski rząd już tak ma. Dopiero co nas publicznie wytrzaskali po pysku żydzi przy pomocy rządu USA a tu kolejne upokorzenie.
    —————-
    Bo wy tam za bardzo pro-ruskie jesteście. Ot co…

  13. Ali mówi:

    @ Mir : ” Za groźbą (…) muszą pójść realne czyny, a wtedy rozmowa będzie inna”. Rzecz w tym, że Polska nie dysponuje żadnymi narzędziami nacisku na Litwę. Dzieje się tak ponieważ jesteśmy członkami UE. Nie ma barier celnych, jest swobodny przepływ ludzi, kapitału, usług itp. Żadnych sankcji ekonomicznych nie da się w tych warunkach wprowadzić. Można domagać się respektowania praw mniejszości, ale dzisiaj w UE władzę sprawują niestety ludzie pokroju Sorosa, którzy dążą do anihilacji narodów. Nie obchodzą ich prawa mniejszości i z tego powodu nie będą naciskać na Litwę, aby prawa te respektowała. Niezależnie od tego najsilniejszemu graczowi w UE, jakim są Niemcy, wymierzona w Polaków polityka Litwy jest na rękę. Berlin, a w ślad za nim Paryż i Bruksela w niczym nam nie pomogą. Litwini doskonale zdają sobie z tego sprawę i olewają postulaty polskiej mniejszości.
    Zmienić to wszystko będzie można tylko pod jednym warunkiem, a mianowicie takim, że Polska naprawdę stanie się silnym państwem. Do tego droga daleka, chociaż możliwa do przebycia.

  14. Mir mówi:

    Ali, Polska właśnie dysponuje narzędziami politycznymi (np. niestałe członkostwo w ONZ, a nawet włącznie z zerwaniem dwustronnych relacji), gospodarczymi (np. rygorystyczne kontrole towarów czy skrupulatne sprawdzanie przestrzegania przepisów przez firmy i przedsiębiorstwa) mogącymi przywołać do porządku litewskie władze. Wewnątrz Unii pomiędzy państwami dochodzi do konfliktów i ostatnio Francja odwołała swojego ambasadora z Rzymu. Gdyby takie nieprzestrzeganie prawa dotyczyło Niemców czy Francuzów mieszkających w sąsiednim kraju to władze w Berlinie i Paryżu raz dwa by sobie poradziły z tą sytuacją. W poprzednim roku Albańczycy mieszkający w Macedonii uzyskali status swojego języka jako drugiego urzędowego w tym kraju. Takiej patologii w podejściu do innych narodowości jaką reprezentują władze litewskie nie ma nigdzie w UE. Także nie ma, nie tylko w tym tworze, ale i w całej Europie takiego negatywnego nastawienia jaki rząd warszawski ma do Polaków mieszkających poza swoim państwem.
    Maur, zacznij zbierać pieniądze, bo amerykańska ustawa 447 nie po to została uchwalona, aby być martwym zapisem:-)

  15. Ali mówi:

    @ Mir : Niemcy i Francja to najsilniejsze państwa Europy. Oni mogą pozwolić sobie na więcej. Tak to już w świecie bywa. Na bardzo dużo może sobie pozwolić także Hiszpania. Przykład z niepodległością Katalonii jest aż nadto wymowny. Nie pomagają demokratyczne referenda, głos katalończyków kompletnie się nie liczy. Inne państwa nabierają wody w usta, nie widzą problemu związanego z trzymaniem na siłę w jednym państwie narodu, który tego sobie nie życzy.
    Macedonia jest państwem słabym i musi liczyć się z naciskami zagranicznymi. Ostatnio nawet zmieniła swoją urzędową nazwę po to, aby skutecznie aspirować do NATO i UE. Albania natomiast już jest członkiem NATO, zaś albańskojęzyczne Kosowo egzystuje wyłącznie dzięki wsparciu USA i sojuszników.
    Gorzej natomiast jest w przypadku mniejszości węgierskiej w Rumunii. Węgry są zbyt słabym państwem, żeby wymusić na Rumunii jakieś istotne ustępstwa. We wspomnianej wcześniej Francji Korsykanie nie mogą doprosić się poszanowania ich odrębności etnicznej.
    Polska jest nadal państwem słabym. Powtórzę raz jeszcze : trzeba robić wszystko, aby stała się państwem silnym ( relatywnie silnym). Dopiero, gdy tak się stanie, Litwa inaczej zaśpiewa.

  16. Mir mówi:

    Ali, nawet najsłabsza Polska i tak zawsze będzie silniejsza od litwy, a to, że wszystkie polskie rządy skutecznie nie wyegzekwowały od nich przestrzegania praw mniejszości narodowych i realizację umowy polsko- litewskiej jest tylko i wyłącznie winą Warszawy. Nie musimy dorównać Niemcom w sile gospodarki czy Francji w liczbie elektrowni atomowych, żeby doprowadzić taki kraik jak litwa do wywiązanie się ze swoich podstawowych obowiązków wobec społeczności polskiej. Węgrzy przynajmniej w porównaniu do warszawskiego rządu robią co mogą, żeby poprawiać sytuację swoich rodaków w Rumunii i w żadnym wypadku nie mają zamiaru zrezygnować z walki o autonomię. Albania krok po kroku realizuje budowę zwiększania wpływów i siły poprzez swoje mniejszości na Bałkanach. Wiadome jest, że polityką rządzi hipokryzja i właśnie przykład katalońskiego referendum, bezprawnego oderwania Kosowa od Serbii czy chociażby traktowanie żółtych kamizelek przez francuskie władze to pokazują

  17. Mir mówi:

    Ali, najważniejsza rzecz, o której nikt nie wspomniał to tzw. polityka wzajemności, która jest realizowana w stosunkach między państwami. W myśl tej zasady litwni mieszkający w RP powinni mieć takie same prawa jak Polacy mieszkający na Wileńszczyźnie, czyli to wszystko co mają teraz ponad to co mają Polacy powinno natychmiast zniknąć wraz z tablicami dwujęzycznymi. Wtedy można o czymkolwiek rozmawiać

  18. Ali mówi:

    Mir, zgadzam się z tym, że Litwini w Polsce mają o wiele więcej praw niż Polacy na Litwie. Nie powinno tak być. Rzecz w tym, że Litwinów w Polsce jest tyle co kot napłakał i z moich długoletnich obserwacji poczynań kolejnych rządów litewskich wynika, że te kilka czy kilkanaście tysięcy polskich Litwinów nie stanowi dla nich większego problemu. To nie jest dla władz litewskich adekwatna cena, za którą byłyby gotowe odpuścić Polakom na Litwie. Likwidacja dwujęzycznych napisów w Puńsku nie wywołałaby reakcji w postaci zgody na dwujęzyczne napisy na Wileńszczyźnie. Litwini mają wobec Polaków zadawnione kompleksy i nadal boją się polonizacji Litwy. Puńsk nie ma dla nich w tej grze żadnego znaczenia.
    Pomimo tego jestem dobrej myśli. W końcu dopniemy swego.

  19. Mir mówi:

    Ali, niezależnie od tego czy Polacy na Wileńszczyźnie dostaną należne im prawa to trzeba wyrównać proporcje i odebrać litwinom w RP to czego nie mają wilniuki. Z równego poziomu można wtedy przejść do następnego etapu itd. Kowieńskie władze szybko by nabrały ochoty na rozwiązanie tych stworzonych przez nich problemów. Warunek jest jeden, ale najważniejszy, polski rząd w Warszawie!

  20. Ali mówi:

    Mir, odbierając Litwinom z Puńska prawa, które i tak nie mają najmniejszego wpływu na sytuację polityczną w Polsce ( z powodu mikroskopijnej mniejszości litewskiej) wytrącilibyśmy polskim Wilniukom z ręki bardzo ważny argument, a mianowicie, że Litwini powinni nas naśladować. Jeszcze ważniejsze byłoby to, że Litwini mieliby moralne prawo zarzucić nam hipokryzję : Jak to, u siebie nie respektujecie praw mniejszości litewskiej, a od nas wymagacie tego wobec Polaków ?
    W ten sposób koło się zamyka. A wziąć należy pod uwagę proporcje : Litwini stanowią w Polsce ledwie zauważalne promille ogółu obywateli, gdy tymczasem Polacy na Litwie około 6,5 procenta, przy czym na Wileńszczyźnie zdecydowaną większość, a w samej stolicy Litwy kilkanaście procent mieszkańców.
    Uważam, że utrzymanie praw mniejszościowych Litwinów na Suwalszczyźnie jest argumentem na naszą rzecz, którego Litwini nie są w stanie podważyć. Wiem, że argument ten ignorują, własną mniejszością w Polsce niewiele się przejmują, ale pomimo to zawsze możemy im przypominać o tej nierównej sytuacji formalno-prawnej. Aż do skutku.

  21. Mir mówi:

    Ali, ten giedroyciowy argument był jednym z wielu zamydlających obraz rzeczywistości. Po prawie 3 dekadach można powiedzieć, że jest on nieaktualny i szkodliwy, ponieważ jeszcze bardziej utwierdził stronę litewską (ale nie tylko, bo i niemiecką, ukraińską czy białoruską), że polską społeczność można gorzej traktować, a oni i tak naszym ziomkom w taki sam sposób się nie odpłacą. Tak do tego można podchodzić i następne 30 lat będąc w tym samym punkcie. Najgorsze jest to, że z takim samym myśleniem są zatrudnieni ludzie w MSZ, którym przez tyle lat nie przyszło do głowy, że z tą ich polityką jest coś nie tak. W mieście wojewódzkim Wilnie mieszka 20% Polaków

  22. józef III mówi:

    „silni” z takim liliputem, który od ponad 100. lat wiecznie sprzymierza się z wrogami Polski kiedy tylko nadarza się okazja ?

  23. Ali mówi:

    Mir : Czas już, abym zakończył ze swojej strony tę dyskusję. W zasadzie powiedzieliśmy sobie wszystko. Dodam tylko jedną refleksję : Jesteś zapalczywy, boś młody. Młodym ludziom wydaje się, że można odmienić świat siłą ich woli. W tym konkretnym przypadku sprawa jest rzekomo prosta. Wystarczy zmienić rząd w Warszawie i wszystko pójdzie jak z płatka.
    Na takie dictum moja rada jest taka : Zmień rząd w Warszawie. Dokonaj rewolucji mentalnej w Polsce, a potem na Litwie. Powodzenia !
    P.S. Co do ilości Polaków w Wilnie są różne dane. Niektórzy twierdzą, że mieszka ich tam około 16 procent ogółu, inni, że blisko 19 procent. Z okrągłą liczbą 20 procent nie spotkałem się i moim zdaniem jest ona przeszacowana. Należy brać pod uwagę rodziny mieszane pod względem narodowościowym.

  24. Mir mówi:

    Ali, cała wschodnia polityka Polski zbankrutowała i dalsze trwanie w niej jest działaniem na niekorzyść niej samej, Kresowian, ale także wobec tych państw. Masz rację, rewolucja mentalna Polakom jest w miarę szybko potrzebna, bo zagrożeń na horyzoncie dużo. Polską politykę prowadzi (przynajmniej powinien) rząd w Warszawie i od niego w głównej mierze zależy jak ona jest przeprowadzana. Sam sobie zdajesz sprawę, że polska polityka już przez 74 lata jest w mniejszym lub większym stopniu uzależniona od innych stolic. Pełna niezależność i suwerenność w tej dziedzinie to podstawa do realizowania tylko i wyłącznie polskich interesów. Liczbę Polaków raczej stara się zaniżać niż zawyżać, więc w te najniższe wyliczenia bym wątpił. Małżeństwa polsko- rosyjskie raczej nie poczują się litewskie:-)

  25. Jur mówi:

    Trudno nie zgodziś się z opinią Pani Cytackiej.
    Wilno i Wileńszczyznazw.lt
    Luty 22, 2019 11:49
    Cytacka: Order przyznany Grybauskaitė to policzek dla Polaków na Litwie
    „To wprost niewiarygodne, że kiedy polski język jest niszczony, to taka osoba otrzymuje najwyższe polskie odznaczenie. To uwiarygodnienie całej negatywnej polityki władz litewskich wobec Polaków z Litwy” – powiedziała w rozmowie z portalem kresy.pl Renata Cytacka, radna miasta Wilna z ramienia AWPL-ZChR, komentując wręczenie Orderu Orła Białego prezydent Litwy Dali Grybauskaitė podczas jej oficjalnej wizyty w Polsce.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.